Tak - afirmacje są przydatne dla zdrowia - poprawiają samopoczucie i dodają energii.
Bądź zdrów i Niech Moc Będzie z Tobą!

Życzę Ci Igorze satysfakcjonującej Cię pracy...
Może jakiś gabinet tarotowo-psychologiczny? Jesteś w tym dobry.
Tylko nie namawiaj ludzi na "inwestycje" (wiesz w co).
Chodzi o to, by mieć umiar i by hazard nie przesłaniał innych spraw.
Lepiej "grać" w to, w co się wygrywa i zadowolić się nawet "niewielkimi" kwotami niż tracić czas na "afirmacje" mające spowodować... przypływ "manny z nieba".
Będziesz rozliczony nie z tego, w co wierzyłeś, tylko z tego co zrobiłeś.
Tak, jeszcze raz tak - afirmacje dotyczące zdrowia działają, bo nad swoim ciałem możesz mieć kontrolę (nad umysłem też).
Warto też zdrowo się odżywiać i nie łykać niezdrowych rzeczy ani innych bzdur. Higiena umysłowa też jest ważna. Ważne, by coś motywowało człowieka do działania, a nie tylko do myślenia.
Ten artykuł "Wizualizacja i czekanie" z tematu "Twórczość" jest bardzo dobry - pamiętaj o tym.
I nie otaczaj się ludźmi, z którymi będziecie wspólnie medytować o "wielkiej wygranej", bo ani oni Tobie, ani Ty im nie pomożesz - raczej sobie tylko zaszkodzicie.
Statystyki pokazują jasno, że kraje "religijne" itp. są raczej biedne, bo ludzie tam żyjący wolą czekać na "cud" niż wziąć sprawy w swoje ręce. Za to w takich krajach powodzi się dobrze klerowi i innym populistycznym politykom, którzy twierdzą, że wystarczy dać im władzę, a oni będą myśleć za wszystkich i wszystkich "zbawią". To błędne koło, które uczy tylko bierności i wiary w jakąś "siłę wyższą" (rząd świecki lub kościelny, czy religijnego "Boga"), która rozwiąże za ludzi wszelkie problemy - trzeba tylko się modlić itp. i być posłusznym, popierać taką władzę całym swoim jestestwem, a to "dobro" będzie trwało wiecznie tworząc rzeszę ludzi... bezmyślnych i biernych. Niby fajne dla takiej władzy, ale co osiągają takie państwa, to widzimy na przykładach, a później trzeba szukać winnych: a to tamci źli, co nie chcą naszego dobrobytu, naszego miru, niewdzięcznicy, zdrajcy... faszyści! A tłumacząc na konkret, to: kurde, oni coś osiągnęli i chcą mieć jeszcze lepiej, więc trzeba ich podbić, zabrać ich dobra (bo nam brakuje), a poza tym ich podejście jest zagrożeniem dla naszej ideologii.
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem.
http://wendol.cba.pl
wendol@o2.pl