| Teija: |
| komputery i inne rzeczy sa produkowane tak aby wytrzymały jakiś czas a potem najsłabszy komponent ( specjalnie po to wstawiony ) zaczyna nawalać |
Niezupełnie o to chodzi...
Przede wszystkim ma być tanio, jeszcze taniej...
Najsłabszy element pada pierwszy - to fakt, ale żeby specjalnie?
Trwałość elektroniki obniżyła się najbardziej, gdy wprowadzili do lutowania stopy cyny bez dodatku ołowiu. Niby dobrze, bo ekologia i jak ktoś podczas lutowania wdychał opary, to zdrowe to nie było, ale... Obecne luty są mniej trwałe i w dodatku trzeba więcej uwagi poświęcić, by to dobrze zrobić - czasem elementy trzymają się na "słowo honoru".
Ludzie chcą, żeby było tanio: "Darek wybierz mi dla dziecka dobrego i taniego laptopa do gier" - to raczej sprzeczność :)
W pracy dyrektor miał pretensję, że nie kupiłem gotowych zestawów renomowanej firmy, tylko sam składałem z części.
Otóż nawet renomowana firma nie gwarantuje, że jej składaki będą dobrej jakości - moje są najlepsze :)
Dlaczego?
Bo sam wybieram komponenty - np. płyta główna ma mieć japońskie kondensatory typu "solid" (nie puchną i nie wylewają nawet po wielu latach), pamięć ma mieć radiatory, zasilacz certyfikat co najmniej "Bronze", po za tym wiem, jaka firma w czym się specjalizuje i robi to dobrze. Obudowa powinna mieć dodatkowe, ciche wentylatory, miejsce na zasilacz na dole, a nie na górze, żeby trafiało do niego chłodniejsze powietrze, oczywiście wentylator wywiewający na górze, a nawiewający z boku itd.
Sam to składam, bo firmy lecą wg własnych szablonów i jak za bardzo "wydziwiam", to mówią, że takiego zestawu nie złożą, tylko sam mogę to zrobić.
Więc kupuję części i składam - wychodzi tanio, a jakość jest bezkonkurencyjna.
Kobieta dziwiła się, że po latach znajomym komputery popadały, a ten, który dla niej złożyłem nie chce się zepsuć :) Wreszcie kupiła nowy, bo tamten był już za słaby.
Jak bym tak miał ciągle składać "klientom", to bym się nie opędził.
Wracając do pracy... Nowemu kierownikowi pokazałem komponenty, z których składałem mu służbowy komputer - facet zna się na rzeczy i był zachwycony: "Darek, jakie to piękne".
Jeśli chodzi o laptopy, to nie ważne, czy to Toshiba, czy inny producent - najwięcej zależy od tego, jaki to model.
Dla rodziców wybrałem biznesowego ProBook'a HP - aluminiowa obudowa (trwała, sztywna i dobrze oddaje ciepło), matowa matryca (nie odbija otoczenia)...
Można kupić drogie badziewie, ale można też "wyhaczyć" niedrogo dobry sprzęt.
Fajnego Lenovo ostatnio znalazłem - tani, ładny, dobrej jakości i pierwszy raz zobaczyłem funkcję odkurzania w programie do zarządzania energią - naciskamy i wentylator wchodzi na takie obroty, że wyrzuca "wszystko" ze środka :)