Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Potrzebuję rady , pomocy coś złego się do mnie przyczepiło
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9

Z góry przepraszam że zakładam nowy temat , ale nie znalazłam podobnego problemu . Długo zastanawiałam się czy to napisać ale chyba już jest źle . Niby wszystko w porządku ale mam jakieś straszne myśli ciągle głównie że się coś stanie , ciągle się martwię a jak kłade się spać i o czymś myślę zaraz pojawiają się czarne myśli a to że coś złego stanie się córci ( 10 mcy ) a to że mój mąż będzie miał wypadek itd . Jak planuję podróż zaraz myślę że coś złego się stanie i tak w kółko ze wszystkim . Tak samo przestałam chodzić na cmentarz bo czuję się po powrocie z niego strasznie po prosyu jakby coś się do mnie przyczepiło ehh . Boję się nawet mówic głośno że np jestem b. szczęśliwa bo jestem pewna że zaraz wszystko pęknie jak bańka mydlana :( Proszę o poradę jestem laikiem w tematach oczyszczania ciała i duszy np fioletowy dekret nie wiem czy to mi nie zaszkodzi jako początkującej .

Na pewno chwalić się że jest super dobrze nie należy się bo to przyciąga sytuacje że przestaje to być prawdą. Po prostu świat jest takim wielkim miejscem do uczenia się gdzie wszyscy mamy swoje lekcje i każdy dostaje odpowiedzi na jego indywidualne pytania. Generalnie wpadanie w tematykę ezoteryczną nie jest najlepsze otwieranie się na jakieś aspekty sił których nie rozumiemy raczej nie kończy się dobrze. Ja akurat się na tym nie wyznaję. Koleżanka Ancik która tu kiedyś brylowała w tej tematyce jakoś dawno nie zagląda. Być może pochłonęły ją sprawy związane pobocznie z wygenerowanymi przezeń kolejnymi zdarzeniami. Generalnie była ona sama sobie winna ze miała takie a nie inne problemy. Tylko Ona do tego by się nie przyznawała w ten sposób. Wypełniła sobie życie przetworzeniem dotychczasowych problemów w inne. Swoich nie akceptowała takimi jakie były to bach je przemalowała na inny kolor i wsadziła w inne ramy. Ale i tak wynikały one z pierwszego źródła ktoś za mało poświęcił jej czasu w dzieciństwie. Jeżeli masz dziecko to "poświęcaj" jemu całą swoją energię dużo się z nim baw i nie myśl że za rogiem będzie coś nie dobrze. Będzie to co będzie. Nie dostaniesz od losu zadania ponad twoje siły. Czy ubierać taką filozofię w ramki jakiegoś fioletowego płomienia To są jakby mechanizmy zastępcze jak sobie wyobrazisz to i to to przestaniesz postrzegać problem w ten sposób jak dotychczas ale przybierze on inną formę nie koniecznie ciekawą nie chodzi o to że potem mogą się pojawiać kolejne schody jeszcze gorsze do przejścia. Po co na nie wchodzić. staraj się wyciszyć umysł tym życiem które Ciebie otacza a nie usiłuj sobie go wyobrażać w innych barwach. Zapewniam że twoje problemy wynikły z powodu nie opiekowania się Tobą przez twoich rodziców w stopniu takim który dałby Tobie poczucie istotnego bezpieczeństwa. Tak iż nie zrób krzywdy swojemu dziecku. To że sama przed sobą nie chcesz się przyznać że twoi rodzice w wychowaniu Ciebie zawinili bo nam zawsze się wydaje że jesteśmy "normalni" ale to tylko nasz punkt widzenia. Normalni w sensie nastawienia na spełnianie własnych oczekiwań. Jak będziesz żyła dla dziecka i dla partnera to to że świat ma spełniać jakieś tylko twoje widzi mi się to odejdzie i odejdzie świadomość oparta na tym że to Tobie to zaszkodzi czy postrzegana w ten sposób o dziecku stanie się krzywda w domu stanie się nieszczęście. Może nie jest to zadowalająca odpowiedź na twoje pytanie ale innej odpowiedzi nie umiem przedstawić. Pozdrawiam

Dziękuję nicze za odpowiedź . Napewno dużo racji w tym jest , natomiast to jest dużo bardziej skomplikowane , czuję się tak jakby jakieś złe duchy cały czas przy mnie były i mąciły mi w głowie może to głupie ale nasila się to bardzo właśnie jak idę na cmentarz do tej pory chodziłam tam do babci mojego męża ale jak zmarł mój tata i lezy na tym samym cmentarzu trochę się to nasiliło ale jakoś specjalnie nie zwracałam na to uwagi . Zaczełam odwiedzac groby coraz częściej i było już źle a rok temu zmarła moja babci i już wtedy się totalnie posypało do tego stopnia że przestałam tam chodzić . Naprawdę jest to uczucie nie do opisania . Generalnie jeśli chodzi o dom to staram się z całych sił by wszystko było dobrze i myślę ze w miarę mi się udaję napewno muszę się jeszcze nauczyc ogarniac nadmiar obowiązków ale to wszystko kwestia czasu .

Ja staram się być mało wrażliwy na kontakt z tą rzec rzeczywistością poza materialną. Nic mi do niej i nie chcę żeby stamtąd do mnie to coś miało. Wchodząc na cmentarz zawsze starałem się wesprzeć dusze błądzące swoją siłą, ale nie otwierając dostępu do siebie całego. Żeby coś się do mnie nie przykleiło. To jest czyjeś zmartwienie że w świecie materialnym narobił tyle niepoważności że nie odszedł z niego po śmierci w całości tylko coś musi odpokutować czy znaleźć na coś jeszcze odpowiedź. Tylko przyczepienie się tego co pozostało do osoby materialnej nie załatwia tamtego jej problemu. Może się w którymś miejscu otworzyłaś na coś niepotrzebnie uczestniczyłaś w jakimś seansie spirytystycznym lub istnieje możliwość że wzrastasz za wysoko i coś postrzegło że może Ciebie energetycznie wykorzystać. Bez tego wykorzystania energetycznego przestało by istnieć. Dlatego zainteresowane jest twoim kiepskim stanem emocjonalnym. Pójście tu w świecie materialnym do kogoś kto babra się tymi problemami nie zawsze jest dobre. Nie zawsze oni czynią dobrze nie będąc tego świadomi. Mówić że chce się dla kogoś dobrze to jedno a to co wychodzi to drugie. Lepiej jak już masz odczucie kontaktu z druga stroną to tam załatwić swój problem. Ustalić że chodzisz na cmentarz raz w miesiącu konkretnego dnia. 1 2 3 4 dzień miesiąca czy konkretny dzień poniedziałek wtorek pierwszy lub drugi czy kolejny miesiąca. Aby to pójście tam zostało jakimś rytuałem w sensie odwiedzam was zmarłych wspominam wasza pamięć modlę się o spokój waszych dusz wspieram was swoją energią na tamtym świecie i proszę oto samo w druga stronę jeśli to możliwe i celowe. Wychodząc z cmentarza abyś to blokowała, tu byłam dla was wszystkich którzy mnie potrzebowaliście a teraz prosisz o przerwę do następnego czasu kiedy dobrowolnie poświęcisz swoją energię dla ich znalezienia ich spokoju. Dzięki temu może dostaniesz spokój w życiu codziennym. Na pewno twoje problemy nie zostały dane Tobie przez przypadek. Jeśli się z nimi uporasz będziesz mądrzejsza i silniejsza. Jeśli nie będą z Tobą przez całe życie. Być może ktoś z drugiej strony o coś Ciebie prosi, nie umie inaczej i jest kwestia jak jemu pomóc nie szkodząc sobie i nie zostawiając tamtej stronie wrażenia że jego egoizm w załatwianiu swojej jego potrzeby jest najważniejszy. Tak jak mówisz jest to skomplikowane. Może proś swoich zmarłych aby Tobie pomagali w tym problemie. Bo czy Ty będąc tu w świecie materialnym musisz rozpoznawać czyjś problem kogoś dawno zmarłego który musi coś odpracować. I jakie było jego zaniedbanie. Pozdrawiam.

misia999:
ale mam jakieś straszne myśli ciągle głównie że się coś stanie
większość ludzi ma takie myśli z apogeum ok 25 roku życia wynajdywanie plamek na ciele i wmawianie sobie śmiertelnej choroby i cała masa pochodnych z czasem to przycicha gdyby to nasilić razy 1000 to wyszedł by taki syndrom touretta, natręctwa, opętania itp... odnosi się to raczej do ubogości duchowej i zbytniego ubóstwiania życia doczesnego, strachu przed zmianami, utratą tego co mamy czyli pośrednio jest uwięczeniem zadowoleniem z tego co się osiągnęło ale jest świadomość kruchości, przemijalności tak jak wspomniałem raczej naturalne i to na tle podatności w tym wieku jakichś zjawisk psychofizycznych pobudzanych prawdopodobnie hormonami potęgowanych przez stan świadomości przejdzie- można sobie pobłażać, mówić do siebie choćby pod nosem tłumaczyć przekomarzać i obracać w żarty- pomaga ewentualnie wymyślić hasło jak za dotknięciem różdżki po którym ma przejść typu pstryk palcami gdy się złapiemy że niepostrzeżenie przyszło i zapętla nasze myśli jako świadomość jesteśmy wieczni i potężni to co nas męczy musi ulec, jest wymysłem naszego umysłu zasilającym się energią naszego strachu obaw- żyje tylko dlatego że się pojawiają obawy, lęk, strach tworząc zamknięte koło jak powód picia przez pijaka w mały książę

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

i uciekać w świat marzeń - fantazji pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Dziękuję. Faktycznie mam 26 lat i daliście mi dużo do myślenia , a jeśli chodzi o te myśli że coś złego się stanie są jakby nade mną jak zamykam oczy one same jakby wypychają te dobre .

http://www.czarymary.pl/p_840077_sztuka_ochrony_psychicznej_hall_judy http://www.czarymary.pl/p_846560_obrona_psychiczna_poczatkujacych_richard_webster

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dziękuję Wam za pomoc. Zamówiłam książki obrona psychiczna i inne mam nadzieję że pomogą mi zamknąć umysł na złą energię . Pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.