|
|
Niedawno w nocy obudziło mnie szczekanie moich psów, to akurat nie jest dziwne poniewaz czesto szczekają na wszystko co sie rusza np. moj kot :-).
Dziwne natomiast jest to ze poszłem je uspokoic /tzn. do kojca za domem/ wrociłem do wyrka i ale za chwilke starałem sie pozołzyc koło zonki ktora spała u dzieci / chyba coś sie "kręciły'/ ........... jakos nie moglem sie "wcisnąć" do łozka i wrociłem do siebie. Z tym ze jak przyszedłem to okazało sie ze cały czas leze w swoim łozku!!! tzn nie widzialem sie ale połozyłem sie poprostu do siebie , wiedziałem ze byłem tam cały czas . Pamietam fajne uczucie jakbym sie układał czy "dopasowywał jakby" , to tak jakby wchodzic do spiwora jak ktos juz tam jest!!! fajny sen , na tyle fajny ze kolejne noce miałem nadzieje ze sie powtorzy ale nic............ szkoda
|