Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Medytacja 2serc..Dekret fioleto wego plomienia.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36

Choa Kok Sui MEDYTACJA O DWÓCH SERCACH Jeśli przed medytacją poprosimy aby odbyła się ona w zgodzie z NAJWYŻSZYM DOBREM to nie zajdzie możliwość przeładowania energią czy popełnienia błędu bo nasz Opiekun-Anioł Stróż tego dopilnuje i to ze stu procentową pewnością. Wtedy możemy wstawić imię , nazwisko, pseudonim osoby którą chcemy pobłogosławić miłością. Choa Kok Sui jest wybitnym mistrzem uzdrawiania pranicznego. Pochodzi z Chin, ale osiadł na Filipinach, gdzie zarówno był aktywnym biznesmenem w koncernie chemicznym, jak i zagłębiał się systematycznie w zagadnienia jogi i uzdrawiania. Z czasem Choa Kok Sui stworzył bardzo dopracowaną pod względem technicznym, a zarazem bardzo prostą i przystępną, metodę uzdrawiania. Metoda ta - Praniczne Uzdrawianie (Pranic Healing) ma na celu zarówno nieść pomoc w przywracaniu ludzkiego zdrowia i wzmacnianiu energii życiowej ludzi, jak i stanowi wprowadzenie do bardziej zaawansowanych metod rozwoju duchowego - m.in. "jogi arhatycznej" będącej odmianą jogi kundalini. Choa Kok Sui wykazał się wielką energią i inwencją w popularyzowaniu tej metody na całym świecie. Będąc człowiekiem operatywnym w tzw. sprawach światowych (co mistrz Choa wiąże z rozwinięciem czakry podstawy) jednocześnie jest Choa Kok Sui propagatorem postawy pomagania i zwolennikiem charytatywności. Jak sam mówi: "ten który daje po wielokroć otrzymuje; w dawaniu mieści się już nagroda - takie jest niezłomne prawo". Książki Choa Kok Sui zostały przetłumaczone na wiele języków, w tym również na polski (4 pozycje). Mistrz Choa stworzył dobrze dopracowany system przygotowywania się do rozwoju duchowego poprzez pracę z praną, oddechem i intencją - czemu odpowiada trzy stopnie w praktyce uzdrawiania (podstawowa metoda uzdrawiania - białym światłem, zaawansowana praktyka uzdrawiania - uzdrawianie kolorowymi energiami, oraz zaawansowana metoda uzdrawiania - uzdrawianie zaburzeń psychicznym przy pomocy fioletowego zwykłego i duchowego światła) Po przejściu tych etapów uczeń przystępuje do zagłębiania się w jogę kundalinii (arhatyczną). Uzupełniajaco mistrz Choa naucza podstaw Qi Gongu, praktyki kreatywności życiowej (krija shakti) oraz transformacji energii seksualnej. Pomocniczo prowadzi także kursy zabezpieczania się psychicznego. Opisana poniżej "medytacja o dwóch sercach jest jedną z kluczowych metod w systemie Choa Kuk Sui w zakresie przekształcenia swojej energii i uzdrowienia fizycznego , psychicznego i duchowego. Stara sztuka uzdrawiania “Bez opuszczania domu człowiek może poznać wszystko, co znajduje się w niebie i na ziemi. Bez wyglądania przez okno może zobaczyć jak urządzone jest niebo. Ci, którzy szukają na zewnątrz, znajdują tym mniej, im więcej podróżują. Mędrzec wie wszystko, nie ruszając się z miejsca, widzi wszystko bez patrzenia. Nie robi nic, a jednak osiąga (najwyższy cel)!” LAo Tzu, Tao Te Czing “ Celem twojej medytacji powinno być osiągnięcie połączenia z Bogiem. Urzeczywistnieniu Boga poświęć całą swą uwagę, pamiętając, że Królestwo Boże jest w tobie samym. Ani blisko, ani daleko, lecz wewnątrz ciebie”. JOEL GOLDSMITH Celem medytacji o dwóch sercach jest osiągnięcie kosmicznej świadomości czyli duchowej iluminacji. Jest to również forma służenia światu, gdyż podczas tej medytacji w pewnym stopniu przywracamy w nim harmonię, błogosławiąc całą Ziemię czułą miłością. Metoda medytacji o dwóch sercach opiera się na założeniu, że niektóre główne czakry są "drzwiami wejściowymi" dla określonych stanów psychicznych lub poziomów świadomości. W celu osiągnięcia iluminacji, czyli doświadczenia kosmicznej świadomości, wystarczy w dostatecznym stopniu zaktywizować czakrę ciemieniową. Dwa bliźniacze serca, o których mowa w nazwie medytacji, to czakra sercowa, będąca ośrodkiem emocji, oraz czakra ciemieniowa, stanowiąca ośrodek Boskości w człowieku. Po dostatecznym pobudzeniu czakry ciemieniowej (inna nazwa: czakra koronna) otwiera się i zwraca ku górze dwanaście jej płatków, co przypomina złoty kielich, koronę, lotos lub złoty kwiat. W ten sposób czakra przygotowuje się do przyjęcia duchowej energii, która następnie rozprowadzana jest do wszystkich części ciała. Czakrę symbolizuje święty Gral. Korona noszona przez króla lub królową jest niedoskonałym symbolem niemożliwej do opisania, świecącej oślepiającym blaskiem u osób o wysokim rozwoju duchowym, czakry ciemieniowej (koronnej). Zstąpienie Boskiej energii podczas medytacji o dwóch sercach W tradycji chrześcijańskiej nazywa się to zstąpieniem Ducha Świętego, w jodze taoistycznej - spłynięciem niebiańskiej energii ki, w tradycji kabalistycznej - słupem światła, w jodze indyjskiej - mostem zbudowanym z duchowego światła (antakharana) Kiedy ta złota czakra kręci się bardzo szybko, wygląda jak płomień jasnego światła nad głową. Symbolizuje to mitra noszona przez papieży, kardynałów i biskupów. Otoczka świetlna wokół głowy powstaje wskutek silnej aktywizacji czakry ciemieniowej. Święci różnych religii przedstawiani są z aureolą, której wielkość i jasność zależy od stopnia duchowego rozwoju. Kiedy człowiek praktykuje medytację o dwóch sercach, spływa na niego Boska energia, napełniając go światłem, miłością i mocą. Ćwiczący staje się kanałem przepływu tej Boskiej energii, która w jodze taoistycznej nazywa się "niebiańską ki". W kabale jest to kolumna lub słup światła, co pozostaje w idealnej zgodności z obserwacjami jasnowidzów. Indyjscy jogini mówią o duchowym moście świetlnym (antakharana). Natomiast chrześcijanie nazywają to zstąpieniem Ducha Świętego, które symbolizowane jest na obrazach Jezusa lub świętych słupem białego światła i gołębicą. Adepci praktykujący od długiego czasu tę medytację odczuwają, że zalewa ich oślepiające światło. Jest to doświadczenie powszechnie opisywane przez zaawansowanych joginów i świętych wszystkich religii. Jeśli zadasz sobie trud poznania świętych pism różnych religii, przekonasz się o tym podobieństwie. Czakrę ciemieniową można w pełni zaktywizować dopiero po dostatecznym pobudzeniu czakry sercowej. Czakra sercowa jest kopią ciemieniowej. Kiedy się jej dokładnie przyjrzeć, wygląda identycznie jak wewnętrzna część czakry ciemieniowej, która ma dwanaście płatków. Czakra sercowa stanowi niższy odpowiednik ciemieniowej, która z kolei jest ośrodkiem iluminacji, Boskiej miłości lub ostatecznego duchowego zjednoczenia ze wszystkim, co istnieje. Czakra sercowa jest centrum wyższych emocji, a więc współczucia, radości, miłości, poszanowania dla innych, miłosierdzia i innych delikatnych uczuć. Jedynie przez rozwinięcie tych czystych uczuć mamy szansę doświadczenia miłości absolutnej. Próba wyjaśnienia przeciętnemu człowiekowi czym jest ta Boska miłość, przypomina opisywanie kolorów osobie niewidomej. Istnieje wiele sposobów obudzenia czakry sercowej i ciemieniowej - fizyczne ćwiczenia i techniki oddechowe jogi, mantry, czyli słowa naładowane mocą oraz metody wizualizacji. Wszystkie te sposoby są skuteczne, jednak nie dość szybkie. Jedną z najefektywniejszych i najszybszych metod jest medytacja o bliźniaczych sercach, polegająca na błogosławieniu Ziemi czułą, wszechogarniającą miłością. W wyniku tej medytacji przez dwie omawiane czakry zaczyna płynąć duchowa energia, co szybko doprowadza do ich aktywizacji. Pomagasz światu, kiedy mu błogosławisz. Przekazana delikatna miłość wraca do ciebie ze zwielokrotnioną siłą. To właśnie błogosławiąc Ziemię, doświadczasz jej błogosławieństwa. W dawaniu mieści się już nagroda. Takie jest niezłomne prawo! Jeżeli udało ci się w dostatecznym stopniu obudzić czakrę ciemieniową, nie musi to jeszcze oznaczać, że osiągniesz iluminację. Jest to podobne do sytuacji, gdy posiadasz komputer, lecz nie potrafisz się nim posługiwać. Trzeba skupiać się na widzianym świetle, na mantrze "aum" lub "amen" oraz na momentach ciszy pomiędzy kolejnymi powtórzeniami tej mantry. Powinieneś silnie koncentrować się nie tylko na samej mantrze, ale w szczególności na przerwach, jakie istnieją między kolejno następującymi po sobie aktami myślowego jej wypowiadania. Iluminacja, czyli samadhi może być osiągnięta właśnie przez to zupełne, silne skupienie się na świetle oraz momentach ciszy między dwoma dźwiękami "aum" albo "amen". U większości jednak ludzi powszechne jest zjawisko pobudzenia nie tych dwóch, ale pozostałych czakr. Praktycznie u wszystkich osób bardzo czynne są czakry: podstawowa, płciowa i splotu słonecznego. Związane to jest z dobrze rozwiniętym instynktem samozachowawczym, silnym popędem płciowym i skłonnością do reagowania niższymi emocjami. W związku z rozpowszechnieniem nowoczesnego modelu edukacji i pracy zawodowej, w którym silnie wykorzystywane są zdolności umysłowe, u wielu ludzi dobrze rozwinięte są czakry: adźnia i gardłowa. Natomiast czakra sercowa i ciemieniowa prawie w ogóle nie są używane przez większość osób. Niestety, we współczesnym systemie edukacyjnym zbyt duży nacisk położony jest na rozwój czakry gardłowej i adźni, czyli na związane z tym kształcenie praktycznego umysłu i zdolności abstrakcyjnego myślenia. Zaniedbany został rozwój serca. I dlatego spotykamy często bardzo inteligentnych ludzi, którzy nie umieją współżyć z innymi. Nie są dojrzali emocjonalnie, gdyż nie starali się obudzić czakry sercowej. Chociaż taki "inteligentny" człowiek może odnosić znaczne sukcesy zawodowe, to jego stosunki z ludźmi są często złe, ma niewielu przyjaciół i żyje samotnie. Wskutek praktykowania medytacji o dwóch sercach może on wypracować brakującą równowagę, która polega na względnym wyrównaniu rozwoju wszystkich głównych czakr. To, czy abstrakcyjny lub praktyczny umysł będzie wykorzystany twórczo czy destrukcyjnie, zależy od stopnia rozwoju czakry sercowej. Jeśli za bardzo otwarta jest czakra splotu słonecznego, zaś czakra sercowa niemal zupełnie zamknięta (czyli kiedy czynne są niższe emocje kosztem wyższych), wówczas prawdopodobnie umysł działał będzie w niszczący sposób. Dopóki większość ludzi nie otworzy swych serc, pokój na świecie będzie tylko nieosiągalnym marzeniem. Dlatego właśnie w systemie kształcenia główny nacisk powinien być położony na rozwój serca. Dzieci i młodzież poniżej osiemnastego roku życia nie powinny praktykować medytacji o dwóch sercach, gdyż ich organizmy nie są na tyle silne, aby wytrzymać napływ znacznej ilości subtelnej energii. Na dłuższą metę mogłoby to spowodować paraliż całego ciała. Również osoby z chorobami serca, nadciśnieniem i jaskrą nie powinny stosować tej medytacji, gdyż stan ich zdrowia mógłby ulec pogorszeniu. Ważne jest, aby osoby pragnące regularnie medytować, przeprowadzały codzienną refleksję w celu samo oczyszczenia i kształtowania charakteru. Medytacja o bliźniaczych sercach aktywizuje nie tylko czakrę sercową i ciemieniową, ale też pozostałe czakry. Prowadzi to do wzmocnienia zarówno pozytywnych, jak i negatywnych cech charakteru ćwiczącego. Możesz się o tym przekonać na własnej skórze. Zjawisko to zaobserwowali również jasnowidzowie. PROCEDURA: 1. Przez około pięć minut wykonuj ćwiczenia fizyczne w celu oczyszczenia i zasilenia energią swego ciała eterycznego. Wskutek ćwiczeń usuwana jest z ciała szara materia, czyli zużyta prana. Ponadto, ćwiczenia fizyczne zapobiegają nadmiernemu naładowaniu siebie praną, co mogłoby nastąpić, gdy w czasie medytacji do ciała eterycznego napływa ogromna ilość energii. 2. Prośba o błogosławieństwo Boże. Możesz ułożyć własną inwokację. Poniżej przedstawiam wezwanie, które sam najczęściej wypowiadam: "Ojcze, pokornie wzywam Twego Bożego błogosławieństwa! Udziel mi ochrony, rady i pomocy, i oświeć mnie! Z góry dziękuję Ci za to i całkowicie wierzę w Twoją moc!" Wzywanie błogosławieństwa ze strony Opatrzności lub swych duchowych opiekunów ma ogromne znaczenie. Każdy prawdziwy adept ścieżki duchowej posiada zwykle jednego lub więcej duchowych przewodników, niezależnie od tego, czy jest świadom owego faktu, czy nie. Inwokacja przywołuje ich obronę, pomoc i kierownictwo, bez których jakiekolwiek zaawansowane praktyki medytacyjne są niebezpieczne. 3. Aktywizowanie czakry sercowej - błogosławienie całej Ziemi czułą miłością. Przyciśnij palcem okolicę przedniej czakry sercowej przez kilka sekund. Pomoże ci to w koncentracji na tej czakrze. A zatem skup się na niej i pobłogosław całą Ziemię wszechogarniającą, ;,czułą miłością. Jednocześnie możesz wyobrazić sobie małą kulę ziemską przed sobą. Ja sam wypowiadam wówczas następujące słowa: BŁOGOSŁAWIENIE ZIEMI CZUŁĄ MIŁOŚCIĄ "Niech Boże serce pobłogosławi całej Ziemi czułą miłością. Niech cała Ziemia dozna wielkiej radości, szczęścia i pokoju Bożego. Niech na całą Ziemię spłynie błogosławieństwo wzajemnego zrozumienia, harmonii, dobrych intencji i woli ich wypełnienia. Niech się tak stanie! Niech serce Boże napełni serca wszystkich czujących istot, absolutną miłością i wrażliwością. Niech serca wszystkich czujących istot ogranie wielka radość, szczęście i pokój Boży. Niech do serc wszystkich czujących istot spłynie wzajemne zrozumienie, harmonia, dobre intencje i wola ich wypełnienia. Z góry dziękuję Ci za to i niech się tak stanie!" Początkujący nie powinni błogosławić więcej, niż raz lub dwa razy. Nie staraj się osiągnąć zbyt dużo na początku. Może wówczas poczujesz lekki natłok prany w okolicy serca, jako że twoje ciało eteryczne nie jest jeszcze dostatecznie czyste. Jeśli trzeba, zastosuj wtedy miejscowe oczyszczanie. Nie błogosław w mechaniczny sposób. Powinieneś czuć i przeżywać implikacje każdej wypowiadanej frazy. Możesz również posłużyć się wizualizacją. Błogosławiąc Ziemię wszechogarniającą miłością, wyobraź sobie, że jej aura przybiera oślepiającą niebiesko różową barwę. Podczas błogosławienia Ziemi wielką radością, szczęściem i pokojem, wyobraź sobie, że ludzie przytłoczeni ciężkimi problemami zaczynają się uśmiechać, a ich serca napełniają się radością, wiarą, nadzieją i spokojem; że ich problemy stają się lżejsze a twarze rozjaśniają się. Błogosławiąc Ziemię harmonią, dobrą wolą i wzajemną życzliwością wyobraź sobie, że następuje pojednanie ludzi i narodów przygotowujących się do walki. Zobacz w swoim umyśle jak ludzie ci składają broń i padają sobie w ramiona, i jak przepełniają ich dobre intencje oraz wola ich wypełnienia. Swoje błogosławieństwo możesz kierować do poszczególnych narodów lub ich związków. Nie kieruj go jednak do niemowląt, dzieci ani żadnych innych pojedynczych osób, gdyż mogłyby one zostać przytłoczone siłą energii wyzwolonej w tej medytacji. 4. Aktywizowanie czakry ciemieniowej - błogosławienie Ziemi czułą miłością. Przyciśnij palcem okolicę ciemieniową przez kilka sekund, aby wzmocnić swoją koncentrację na tym miejscu, i pobłogosław Ziemię czułą, wszechogarniającą miłością. Kiedy czakra ta zostanie w dostatecznym stopniu otwarta, niektóre osoby mają wrażenie jak gdyby coś rozkwitało na czubku głowy, inni zaś odczuwają pewnego rodzaju ucisk w tym miejscu. Jeśli twoja czakra ciemieniowa została już zaktywizowana, wówczas skupiaj się jednocześnie na niej i na czakrze sercowej, i błogosław Ziemię kilka razy. Wskutek tego obie czakry będą działać wspólnie, przez co twoje błogosławieństwo nabierze znacznie większej mocy. 5. Osiąganie iluminacji przez medytację o świetle, skupianie się na dźwiękach "aum" lub "amen" oraz kontemplację interwałów między każdymi dwoma kolejnymi dźwiękami "aum" lub "amen". W celu osiągnięcia iluminacji (oświecenia, poszerzenia świadomości) wyobraź sobie punkt oślepiającego, białego światła na czubku głowy i jednocześnie powtarzaj w umyśle dźwięk "aum" (czyt.: om) lub "amen" oraz koncentruj się na przerwach (chwilach ciszy) występujących pomiędzy dwoma kolejnymi dźwiękami, stale utrzymując w wyobraźni punkt świetlny. Wykonuj tę medytację przez 10-15 min. Kiedy będziesz zdolny utrzymywać równoczesną koncentrację na punkcie światła i przerwach między dźwiękami, wtedy doświadczysz eksplozji świetlnej. Cała twa istota zostanie zalana światłem! Będzie to twój pierwszy wgląd w naturę iluminacji i pierwsze doznanie Boskiej ekstazy. Doświadczyć świadomości Buddy, czyli iluminacji, to doświadczyć i zrozumieć, co miał na myśli Jezus, kiedy powiedział: "Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne" (Łuk. 11; 34). Oraz: "Albowiem oto Królestwo Boże w was jest" (Łuk. 17; 21). Być może upłynąć muszą lata, zanim niektórzy ludzie uzyskają wgląd w iluminację, tj. stan świadomości Buddy. Innym zajmie to miesiące lub tygodnie. W bardzo rzadkich przypadkach to pierwsze doznanie stanu poszerzonej świadomości przychodzi już podczas pierwszych kilku prób. Dzieje się to zwykle w obecności kogoś bardziej doświadczonego i przy jego pomocy. Podczas praktyki tej medytacji zachowaj postawę obojętności. Adept nie powinien być opętany myślą o rezultatach ani mieć zbyt rozbudzonych oczekiwań. W przeciwnym razie będzie on medytował o swoich oczekiwaniach, zamiast skupiać się na punkcie światła, dźwięku "aum" (lub "amen") oraz na przerwach między kolejnymi dźwiękami. 6. Uwalnianie nadmiaru energii. Ważną sprawą po medytacji jest uwolnienie nadmiaru wyzwolonej energii, co możesz zrobić błogosławiąc Ziemię światłem, czułą miłością, spokojem i powodzeniem przez kilka minut do czasu znormalizowania poziomu energii w ciele. Jeśli tego nie uczynisz, wystąpi natłok prany w ciele eterycznym, co objawi się bólami głowy i klatki piersiowej. Przy długotrwałych takich stanach widzialne ciało fizyczne może ulec uszkodzeniu. W niektórych szkołach ezoterycznych uwalnia się nadmiar energii poprzez wizualizację jej usuwania z czakr, które wskutek tego stają się mniejsze i ciemniejsze, jednak w tej metodzie owa energia nie jest użytkowana w konstruktywny sposób. 7. Dziękczynienie. Po medytacji zawsze podziękuj Opatrzności i swym duchowym przewodnikom za błogosławieństwa. 8. Dalsze uwolnienie nadmiaru energii oraz wzmacnianie ciała masażem i fizycznymi ćwiczeniami. Po medytacji masuj swoje ciało i wykonuj ćwiczenia fizyczne przez około pięć minut w celu dodatkowego usunięcia zużytej prany, co pomoże odciążyć, oczyścić i wzmocnić widzialne ciało. Przyspieszy to także wchłanianie pranicznej oraz duchowej energii, czyniąc praktykującego pięknym i zdrowym. Masaż i ćwiczenia po medytacji zmniejszają możliwość pozostawania nadmiaru prany w różnych częściach ciała, przeciwdziałając tym samym powstawaniu chorób. Możesz także sam wyleczyć się z chorób ćwiczeniami wykonywanymi po medytacji o dwóch sercach. Ćwiczenia po zakończonej medytacji są bardzo ważne. Jeśli ich nie będzie, to możesz oczekiwać nieuchronnego osłabienia fizycznego. Chociaż ciało eteryczne stanie się jasne i silne, to na dłuższą metę ciało fizyczne nie będzie w stanie poradzić sobie z pozostałością energii wyzwolonej podczas medytacji. Trzeba samemu doświadczyć prawdy tego ostrzeżenia, aby je w pełni zrozumieć. Niektóre osoby wykazują skłonność do niewykonywania ćwiczeń po zakończonej medytacji, gdyż pragną dłużej smakować medytacyjny błogostan. Powinny one pokonać swoją słabość, ponieważ w przeciwnym razie po dłuższym czasie stan ich zdrowia ulegnie pogorszeniu. Czasem w przebiegu medytacji u adeptów ścieżek duchowych mogą pojawiać się niezwykłe ruchy ciała trwające przez ograniczony czas. Są to normalne objawy towarzyszące oczyszczaniu się ciała eterycznego. Wszystkie podane wyżej instrukcje mogą wydawać się długie, jednak sama medytacja jest krótka, prosta i bardzo skuteczna! Zabiera tylko 20 minut, nie licząc czasu poświęconego ćwiczeniom fizycznym. Istnieje wiele stopni iluminacji. Zdobycie sztuki intuicyjnego, bezpośredniego, "syntetycznego" poznania wymaga długotrwałej, stałej praktyki medytacyjnej. Błogosławienie Ziemi czułą, wszechogarniającą miłością możesz przeprowadzać na spotkaniach grupowych jako formę służenia światu. Zacznij od czakry sercowej, następnie zaktywizuj czakrę ciemieniową, i wreszcie błogosław poprzez obie czakry. Pod koniec medytacji uwolnij nadmiar wyzwolonej energii. Inne elementy medytacji powinny być ominięte. Błogosławieństwo może dotyczyć nie tylko całej Ziemi, ale też poszczególnych narodów. Jego moc wzrasta wielokrotnie w sytuacji grupowej. Innym sposobem zbiorowego błogosławienia jest nadawanie codziennie audycji radiowej o takiej porze, że mogłoby ją odbierać wielu słuchaczy. Tak jak metodą uzdrawiania pranicznego można w "cudowny" sposób wyleczyć lekkie choroby, podobnie medytacja o bliźniaczych sercach, jeśli będzie praktykowana przez znaczną liczbę ludzi, może nadzwyczajnie uzdrowić całą Ziemię, przynosząc światu harmonię i pokój. To przesłanie kieruję do czytelników o dużej dojrzałości i pragnieniu niesienia pomocy. Choa Kok SuiDekret fioletowego płomienia Jam jest światłością fioletowego płomienia Jam jest Boską miłością tu Radosny Ogniu Fioletu, otocz mnie! (3x) Radosny Ogniu Fioletu, trzymaj się przy mnie! (3x) Radosny Ogniu Fioletu, uwolnij mnie! (3x) JAM JEST, JAM JEST, JAM JEST strumieniem Ognia Fioletu JAM JEST, JAM JEST, JAM JEST Boską miłością tu JAM JEST, JAM JEST, JAM JEST Perfekcją bez skazy i cienia JAM JEST, JAM JEST, JAM JEST płomieniem Miłości w powietrza strumieniach. Oblej mnie! (3x) Przepal mnie! (3x) Przepełnij mnie! (3x) W imieniu mej Wszechmocnej JAM JEST Obecności, wrzucam do ognia wszelkie przeszłe grzechy—przyczynę, skutek, zapis i pamięć—do ognia! do ognia! do ognia! JAM JEST ta wiara, co oto przyciąga mój doskonały plan! I obleka mnie w energię doskonałości! Jestem oto otoczony tą energią! Przepełniony jestem wielką miłością i przebaczeniem! Wchłaniam je! Penetruje ono me ciało eteryczne! penetruje ono mój umysł! Miłość i przebaczenie przepełniają me ciało uczuciowe! Doskonały plan i miłość i przebaczenie przepełniają ma fizyczna formę i JESTEM wolny! JESTEM wolny! JESTEM wolny! JESTEM wolny! Poprzez plan Boski dla mnie! (3x) Akceptuje plan Boski we mnie! (3x) Akceptuje moją energię doskonałości! (3x) Przepełniony miłością i przebaczeniem! (3x) I dziele się tym z całym światem! (3x) JAM JEST wolny! JAM JEST ta wiara, co rozszerza doskonały plan! (3x) JAM JEST ta wiara, co wymazuje każdy przeszły grzech drogą przebaczenia! (3x) światłość we mnie niezawodnie da mi zwycięstwo we wszystkim, co czynie! (3x) _________________

hm. istnieją dlatego że niskie wibracje gdyby tak w jednym momencie te niskie wibracje wyeliminować mamy bum i nie ma ich są tym silniejsi im więcej nas w niskich wibracjach to raczej powód jaśnienia jest odebraniem ich przestrzeni życiowej raczej stan niedostępny i właśnie sprawiający że nie mają ani dostępu ani za bardzo nie widzą, podejrzewam że wtedy po prostu bardziej wyrafinowane byty się tym zajmują- i wykorzystują tych do których mają dostęp- a ci do nas spotkałem się nawet z atakami na moją osobę wprost typu- i co daje Ci to coś? takie prostackie- ale to trzeba zrozumieć, prawo wolnej woli nie mogą istnieć tam gdzie zrozumienie, jasność- to drażni je i wszystko co owładnięte, nie tyle jest bardziej widoczne co zabiera przestrzeń życiową i odpycha oślepia tak mi się wydaje pzdr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
tekst rodem ze szkoły, ale grunt to poczucie humoru :-) przynajmniej z mojej strony
Z mojej również, bo naprawdę mam fokus 666, czyli ostatni... znaczy się bogiem jestem ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To może ja powiem, jak to widzę. Wysokie wibracje są "niestrawne" dla tych "czarnych", więc starają się je u ludzi obniżać. Lepiej podnosić swoje wibracje, niż pozostawać przy niskich w nadziei, że nie zostaniemy zauważeni :) To raczej inaczej działa :) http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=130707&p=3

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wydaje mi sie wendol ma racje tu chodzi o powszechny strach przed ,,nieznanym'' robią wszystko żeby tylko nie wysunąc sie do pszodu. tak jak w tym linku co kilka dni temu wrzuciłem na forum mówiące o księdzu egzorcyście rozmawiajacym z jednym demonem, w uproszczeniu i nie koniecznie celnie ujmujac sens chodziło o to że, niszczenie ludzi moralnie i etycznie jest podstawa dla ,,czarnych'', ale dodatkowym jest gnebienie własnie ,,jasnych'' czyli wiernych zasada modlitwie, medytacji i tym którym z czernią na codzien walczy. Ksiądz ten wiele razy był atakowany przez hmm ,,podduszanie'' jakieś ,,naloty'' i inne różne. Też czasem miałem dziwne ,,napady" i nie wiem do końca jak to nazwać. Ale wiem jedno że takie ataki maja swój cel aby niedoświadczyć boskiej miłości, tylko pozostać na granicach bezbożności, walcząc z czymś czego nie da sie pokonać i spaść w najciemniejsze czeluści piekła(już nie wiedziałem jak to opisać- moze udało mi sie uchwycic troche dramaturgii). :)

Przed chwilą wyskoczył mi tekst zachęcający Was do pracy duchowej. Moi "opiekunowie" lubią mi płatać figle, jak coś za dobrze robię. Powtórzę więc, bo jestem upartą babą i jak coś chcę, to docieram do celu cierpliwie pokonując przeciwności. Warto się oczyszczać, warto pracować nad sobą, nie dawać się ściągać w dół. Człowiek, który coś już osiągnął zwykle zachłystuje się swoim sukcesem, popada w samouwielbienie, z zachwytu nie może wyjść, jak się dobrze mu wiedzie. I tu wkraczają "czarni", troszkę mącą, brudzą, szkodzą... Wtedy spadają fokusy, robi się tak jakoś ponuro, szaro, smutno, nerwowo, ... Przetestowałam na swojej skórze. Prawo przyciągania już też przećwiczyłam na tyle dokładnie, że nie będę nadużywać. To świetnie działa. Ale, jeżeli chodzi o mnie - koniec eksperymentów. Moja droga jest jasna, wiem już czym może grozić nadużycie. "Czarni" myślę, że troszkę jednak są nam potrzebni jako motywatory do walki o siebie, do starania się i do pracy nad sobą. Nie dać się dopaść to sztuka. Kto się zaniedba - spada w dół. Trochę przypomina to grę komputerową: jak się poddamy - game over, ale jak powalczymy, popracujemy - wygramy. No to pracujcie i wygrywajcie. :) Ja swoją drogę już znam, chociaż jestem dopiero na jej początku. Chcę jaśnieć i nie dać się "zabrudzić". Eksperymenty pokazały mi, co i jak robić. Na razie jest dobrze. Wszystkim posyłam promień różowego światła :)

Poznanie własnej drogi na początku gry komputerowej psuje zabawę. Odkrywanie ścieżki i zwroty akcji, to jest właśnie to, co nas w grę wciąga. Stąd wnioskuję, że na pewnych etapach po prostu nam się wydaje, że już wiemy... kiedy naprawdę jest to tylko elementem gry przygotowującym do kolejnego zaskoczenia ;) ...chyba, że jest się tu by odłączać graczy, lecz wtedy przy ograniczonej percepcji do końca nie jest się pewnym, czy wykonuje się zadanie, czy już zwyczajnie w grze się uczestniczy na dobre.
Ancik1410:
Wszystkim posyłam promień różowego światła :)
Mam nadzieję, że chodziło Ci o fioletowe, różowego akurat nie lubię, bo w oczy kole ;) Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To może zrodzić pytanie dlaczego różowy jest taki dla niektórych mile widziany. Czy na pewno? Czy uosabia on w jakiś sposób może niewinność. Jasno niebieski też jest jakoś związany z taką pastelowością. Natomiast fiolet bardziej mi się kojarzy z sygnałami samochodów specjalnej "troski" znaczy uprzywilejowanymi, choć właściwie to też na nich jest ciemno niebieski a teraz w dobie diodek to przeszedł w jasno niebieski. Na kolei był i chyba jest rozpowszechniony ciemno fioletowy ale tak do końca nie wiem co oznacza brak przejazdu chyba bo kolej nie używa czerwonego jako zbyt popularnego i łatwego do pomylenia. Czy to że odczuwamy coś zbyt intensywnie i przez to niechętnie jest kwestią odcienia.

Nie wiem jak u innych, ale mnie bardzo jaskrawe, palące kolory odstraszają. Wolę bardziej stonowane, przeważnie chłodne tj. niebieski (ale nie zbyt ciemny), błękit, naturalna zieleń czy odcienie fioletu. Wśród znajomych zresztą różowy też przeważnie jest niezbyt pozytywnie odbierany. Może nikt nie lubi takiej krzykliwości :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Oj, Raptorku, Raptorku,... ja Ci posyłam wyrazy sympatii, a Ty - że Cię w oczy razi.:) Ogólnie, gdy kogoś lubię, albo chcę ludzi przekonać do siebie - używam światła różowego promienia. To energia związana z uczuciami. Można za jej pomocą pogodzić ludzi, zjednoczyć zwaśnionych, sprawić, że się polubią, przywołać miłość, ... Wszystko, co pozytywne w uczuciach. Kiedyś wiązką różową "otoczyłam" dwoje ludzi i dziś wiem, że mają plany na dalsze życie. Nie wiedzą, kto im "to zrobił". :) Tak w ogóle fiolety też lubię, ale najbardziej niebieski we wszelakich odcieniach.

Raptor:
chyba, że jest się tu by odłączać graczy,
Jak dotąd nikogo nie odłączyłam. :) I nie zamierzam! :) Wiem, że mało wiem, nawet w swojej dziedzinie też wiem, że nic nie wiem, a ludzie i tak przychodzą i pytają co i jak. Ba, nawet sama o sobie chyba niewiele wiem, bo czasem zaskakuję siebie swoimi reakcjami. Chyba słowa "naprawdę jaka jesteś nie wie nikt... " bardzo do mnie pasują. Jeszcze nie znalazł się taki, co by mnie rozszyfrował. Tu potrzeba wielkich zdolności, żeby dać sobie ze mną radę. Często słyszę: za tobą nadążyć, to jak dokonać cudu. Ale niech Ci będzie - posyłam wszystkim promień białego światła. Jeśli się w nim zanurzymy - oczyścimy się ze wszystkich mroczności ducha. Na fiolety przyjdzie czas innym razem :)

Dziękuję tym, którzy wsparli mnie dzisiaj duchowo, mentalnie, emocjonalnie i energetycznie. Miałam problem, jak sobie poradzić - tak mnie energetycznie "coś" ściągało w dół, ciarki chodziły po plecach. 9 medytacji, praca z promieniami, RUNY, ... - wszystko na nic, nie mogłam się skupić, trzęsły mi się ręce. Rozmowy ze znajomymi nie przynosiły skutku. Udało mi się jakoś w odpowiednim, ważnym dla mnie dzisiaj momencie zapanować nad złą energią i wszystko dobrze się potoczyło. Jestem dłużniczką (duchową) kilku osób. DZIĘKI :)

Może was nie zanudzę, ale Raptor - chcę dodać, żebyś dobrze mnie zrozumiał, dla podkreślenia, że różowy promień, to nie tylko miłość, ale wszystkie uczucia pozytywnie wpływające na ludzi. A tak nawiasem mówiąc, kocham ludzi miłością inną, niż Ci się kojarzy i przesyłam im pozytywne myśli, uczucia, emocje. Nie musisz się mnie bać, nie jesteś w moim typie. No to co? Może jednak dasz się na różowo otulić? Tak po koleżeńsku?

No więc w takim kontekście, to już rozumiem w jakim celu był ten róż... nie powiem, że się nie przydał w ostatnich dniach, szczególnie podczas normalizacji pewnych relacji międzyludzkich ;) Więc chyba jednak coś tam potrafisz :P
Ancik1410:
kocham ludzi miłością inną, niż Ci się kojarzy
Mam nadzieję, że nie myślisz tak na poważnie, że mi się to kojarzy inaczej niż Tobie. To jest jedyna forma tzw. miłości, jaką znam. "Inaczej" to się kojarzy chyba tylko maniakom seriali tv i tym, co dopiero zapoznają się z ludzką inkarnacją... no może za wyjątkiem upadłych aniołów :D Jeśli masz taką ochotę, to możesz tulić do woli, chociaż nadal preferuję na niebiesko i fioletowo :P Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
ten róż... nie powiem, że się nie przydał w ostatnich dniach, szczególnie podczas normalizacji pewnych relacji międzyludzkich ;)
Ten róż bardzo się przydaje w wielu sytuacjach. Kiedyś szłam pod blokiem, za którego ogrodzeniem w krzakach nastolatki piły piwo. Nikomu nie dali spokojnie przejść, wszystkich zaczepiali, byli wulgarni, opryskliwi, ... Użyłam różowego promienia (otuliłam ich 6 razy, bo przynajmniej tyle potrzeba, żeby zadziałało) i ku mojemu i innych zdziwieniu - wypili moje zdrowie :) Mnie nie ruszyli, a innym przejść nie dali :) Co do Twoich preferencji - niech będzie: na niebiesko i fioletowo :)

Ancik1410:
wypili moje zdrowie
Bo pewnie było lato i im się spodobałaś :P

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

http://sklep.spojrzenie.com.pl/medytacja-sercach-p-615.html Taka pomoc naukowa :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.