Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Pomoc pilnie potrzebna!!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36

Witam... Chciałam zapytać jakie jest prawdopodobieństwo przepowiedzenia liczb do głównej wygranej w dużego lotka? Jestem osobą młodą a moje życie jest bardzo skomplikowane już nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim. Mam 22 lata a czuję że moje życie już się kończy... Proszę a raczej błagam o pomoc muszę mieć pieniądze na spłatę długów w które się wplątałam....

Najgorsza rzecza jaka kiedys uslyszalam bylo nabijenie sie mojego kolegi z pracy z bezdomnych rumunek ktore zbieraja z BIG ISSUE. Big Issue what fuckig big, big issue? what big?, what??? Jeszcze zobaczymy kto bedzie big issue. Czy on czy te biedne kobiety.

wendol:
Smok nie wrócił.
Prawda! :D Nie spojrzałem na daty :) Na tym forum czas jest tak względny ;)

nie miej złudzeń tu nikt Ci nie pomoże tylko nadziei narobią

lopez:
nie miej złudzeń tu nikt Ci nie pomoże tylko nadziei narobią
Dokładnie tak. A nadzieja wiadomo czyją matką jest.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Nie byłam dzis pod kościołem by wesprzec kogos... ale robiłam to nieraz.. jestem w pracy wiec cizeko mi wyjsc.. ale zapewniam ze po pracy pojde i powiem ze wsparcie od aigora.. bo tak napprawde nie wazne od kogo ale by pomcoc...prawda? Piszesz ze jak ktos ma klopot ma napisac...stad mój mail... jestem w ciezkiej sytuacji sercowej.. jestem po rozwodzie ale to stara historia nad ktora nie ubolewam... ubolewam nad faktem iz od miesiaca mieskam z kims kto zostawil dla mnie zone i syna i dom... ale strasznie teskni... kopcham go bardzo ale nie chec by cierpial.....czuje ze wroci do rodziny ...ale nie na dlugo... i wroci do mnie... ale czy tak bedzie? jak ja to zniose....jesty moim zyciem..moja miloscia jakiej nigdy jie3 mialam i niegdy tak nie kochalalam... powiedz jak sie nasze losy potocza..chce znac prawde nie kjlamstwo by zamydlic oczy...stapam twardo po ziemi... jednak nie chce go stracic

..Myśl o tym co prawdziwe...Mów szczerym sercem... Lyssa1975

lyssa1975:
Nie byłam dzis pod kościołem by wesprzec kogos... ale robiłam to nieraz.. jestem w pracy wiec cizeko mi wyjsc.. ale zapewniam ze po pracy pojde i powiem ze wsparcie od aigora.. bo tak napprawde nie wazne od kogo ale by pomcoc...prawda?
wklej to w temat zaklęcia tam igor najczęściej zagląda tu zaraz wywiąże się dyskusja i będziesz mieć sieczke w głowie- a raczej nie o to Ci chodzi

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

dziękuje Zbyszku:)

..Myśl o tym co prawdziwe...Mów szczerym sercem... Lyssa1975

Powiedzcie m i gdzie mam szukac odpowiedzi jak zadałam pytanie w zakleciach?

..Myśl o tym co prawdziwe...Mów szczerym sercem... Lyssa1975

mysle, ze sama mozeszsobie na nie odpowiedziec;)) pozdrawiam:) wplatalas sie w niezla aferke;))

lyssa1975:
jestem w ciezkiej sytuacji sercowej
Długo zastanawiałam się, czy powinnam zabierać głos w twoich sprawach. Po namyśle doszłam do wniosku, że chyba warto się wypowiedzieć. Nie chcę Cię oceniać, pouczać... ale może po tym, co przeczytasz zastanowisz się i prędzej sama sobie odpowiesz na nurtujące Cię pytania. :) Po rozwodzie powstaje pustka, luka którą wiele kobiet chce jak najszybciej wypełnić. Wciela się w życie zasada "klina trzeba klinem". Każdy mężczyzna nowopoznany jest lepszy od byłego partnera. Niestety to błędne i zgubne myślenie. Jeśli kobieta szybko się zaangażuje emocjonalnie i uczuciowo, nie będzie umiała obiektywnie ocenić ani nowego partnera, ani sytuacji. Stąd wiele kolejnych rozwodów (kilka małżeństw powinno czegoś nauczyć niejedną panią). Ja obserwując takie osoby wyciągam wnioski i uczę się na ich doświadczeniach. Warto przyjrzeć się, z kim ma się doczynienia. Poznać jego intencje, osobowość, mentalność... Myślę, że za szybko poszłaś za głosem serca. Skutek? - będziecie się męczyć wszyscy (ty, on, jego żona i co gorsze - niewiele rozumiejące dziecko). Decyzja będzie należała do niego, ale on jej nie podejmie. Mimo wielu nacisków z każdej możliwej strony, nie będzie chciał zrezygnować z niczego, bo tak mu jest wygodnie. Zobaczysz, że nie jest zdecydowany i gra na zwłokę a z powodu nacisków robi się coraz bardziej nerwowy, drażliwy i w efekcie agresywny. Wtedy to ty będziesz musiała podjąć decyzję. Z twojej krótkiej wypowiedzi można wywnioskować, że jest egoistą. Liczą się tylko jego uczucia, a inni muszą się podporządkować. Nie pozwól, by bawił się twoimi uczuciami. I to by było na tyle. Nie chcę sie za bardzo rozpisywać. Jeśli zechcesz - dopiszę jeszcze parę zdań innym razem. Wiedz, że ja też jestem po rozwodzie (kilka lat), ale do tej pory nie związałam się z nikim. Owszem fascynacje mnie nie omineły, ale nie uległam zaślepieniu i w porę potrafiłam się odciąć. Szukałam swojej blizniaczej duszy i jak ktoś mi nie pasował do "rysopisu mentalnego", nie angażowałam się.:) To cenna umiejętność, bo można uniknąć kłopotów uczuciowych. Z góry zakładam, że to nie ten, a on musi mnie przekonać, że się mylę. Wszyscy kapitulują. Raczej myślą, że uczucia to zabawa, a ja te sprawy traktuję bardzo poważnie i nie lubię igrać z ogniem (uczuć, ma się rozumieć). pozdrawiam :)

Ancik1410:
Wiedz, że ja też jestem po rozwodzie (kilka lat),
hm...ja też... :-) mogła byś coś rzucić między wierszami więcej o sobie pomijając wiek po nicku ( śiakieś 600 lat ) oczywiście żartuje :-) po sparzeniu człowiek dmucha na zimne stąd ciężko zaufać, a często dla potrzeby ciała człowiek świadomie oszukuje ducha i stąd problemy- bo niełatwo układać życie gdy się wypadnie z toru dlatego przymykamy oczy- i cząsto cierpimy

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
wiek po nicku ( śiakieś 600 lat )
No to juz wiesz, że jestem starszą panią. Starszą od Hrabiego Draculi (przed chwilą usłyszałam, ze urodził się w 1422). Właśnie leci na "jedynce" "Van Helsing" :) Nie sądzę, żebyśmy mieli ze sobą styczność. Zwłaszcza na sali sądowej:)

Ancik1410:
Nie sądzę, żebyśmy mieli ze sobą styczność. Zwłaszcza na sali sądowej:)
wcale tak nie uważam- czasem coś palne by troche rozruszać towarzystwo bez urazy w sądzie byłem tylko raz :-)raczej problemy się rozwiązały więc była to przyjemna instsytucja, poza tym nic nie cierpie do mojego darczyńcy problemów więc jest ok, każdy zrobił chyba sobie lepiej pzdr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
oczywiście żartuje :-)
zbyszek123:
bez urazy
Ależ ty lubisz przepraszać!:) Przynajmniej o tyle u ciebie dobrze, że nic nie cierpisz do swojego darczyńcy:) Skoro każdy zrobił sobie dobrze, to dobrze. :) Ja dostałam po głowie i to mocno - z zemsty, za to, że rozwód był z całkowitej winy mojego eksa. Niektórzy nie potrafią przyznać się do błędów i się "odwdzięczają". A tak starałam się być łagodna i nie wszystko wywlokłam. Teraz żałuję, bo należało nie mieć żadnych skrupułów. Podobno los odpłaca dobrem za dobro. A ja tak oberwałam, że słów brakuje... Mądrzy ludzie stwierdzili (i ja to potwierdzam), że dopiero po rozwodzie poznaje się człowieka. Więc nie mam żadnych wątpliwości - rozwód był właściwym krokiem. Ile latek liczą sobie twoje pociechy?

13 i 8 spore chłopaki, starszy jeszcze chwila i będzie równy ze mną, już ma czasem humory, ale dumny jestem bo widzę że to lepsze kopie :-) z eks się w miarę dobrze dogaduje- przestała mi szkodzić- może dlatego że mieszka dalej u mnie :-/) - i nawet zadowolona gdy dzwonie- to już coś. Układa sobie teraz związek na podwalinach wiedzy po rozstaniu- zmądrzała, wie co wyszło nie tak, kiedyś powiedziała kilka zdań po których zobaczyłem że to wszystko miało sens. Byłem dumny, jak ojciec który karze ale krzywdy nie robi i widzi poprawę. to było zamknięte koło które się zacieśniało, robiła źle i nie chciała ani tego zrozumieć ani potwierdzić- w środku koła patologia, więc wyskoczyłem, całe życie spotykały mnie przykre rzeczy- przestałem się użalać mimo że leżący byłem skopany- i prawie wiem co to było, dziś nie ma to dostępu do mnie i sam potrafię coś dać od siebie, to ja dyktuje prawa i zasady, czasem próbuje otwierać innym oczy gdy trafiam na podobny wzorzec ale to ciężkie złość, i zazdrość do tego strach to rzeczy poprzez które TO COŚ w nas wchodzi, skopie tyłek lub osaczy i czeka na nasze błędy- wielu się zatraca i nie ma wtedy mocnych- od takich żuczków jak ja czy Ty- po władców tego świata
Ancik1410:
Teraz żałuję
może to był test- który dopiero piszesz- nie wiadomo z naszego poziomu dlaczego- inni trafiają totka a inni obrywają, ale wiem z doświadczenia- że nie warto karmić złego- własnym ja i czynami- bo ono nie zna ani umiaru ani nie daje satysfakcji życie przygotowuje jednostki indywidualnie.....do czegoś.... pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
życie przygotowuje jednostki indywidualnie.....do czegoś....
Już dawno to odkryłam. Często zadawałam sobie pytanie: dlaczego? Odpowiedzi były dwie: jedną już znasz, a druga - skutki reinkarnacji. Za dobrze mi się żyło, to "tą lekcję" muszę inaczej przerobić. Dlatego nie jest mi łatwo. Moje doświadczenia z własnym dzieckiem już mi się przydały. Nauka nie poszła w las, a wiedza o niepełnosprawności i sposobach wyciągania z niej jest dla mnie bezcenna. To dobrze, że się dogadujecie. Dobrze, że wiecie, co było nie tak. Moje "bąble" rozrosły się nieco - mają 13 i 14 lat. Mam z kim jeżdzić do teatu i na koncerty :) A jak coś nie dla nich - to z tatą, mamą lub koleżanką :) (się wybieram, ma się rozumieć). I jakoś się toczy z dnia na dzień. Ważne, że nie może już być gorzej. Czekam na lepsze czasy. I myślę, że już się zaczeły i że właśnie przekraczam próg do lepszego, spokojniejszego życia. pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.