| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Przesądy w świetle wiary chrześćjańskiej czy jest to potrzebne? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11 |
|
ło matko...
poczekaj aż Wendoł przyjdzie z pracy do domu. Jak zobaczy ten wątek to masz jak w banku, że będziesz miał lub miała czytania do świąt ..... ale roku 2012 :)
PO co Ci wogóle jakiekolwiek przesądy? Sprawdz sam lub sama i zobacz co Ci sie sprawdza w zyciu a co nie! Inaczej szkoda czasu, naprawde.
|
|
Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem |
|
a ja mam zamiar to przeczytać dziś bo nie wiem co napisać na ten temat. dzięki i czekam na niego
|
|
Memento Mori |
|
na kogo???
http://astromaria.blogspot.com/
poczytaj sobie co pisze tu owa kobietka.. i tu i na innych jej blogach
Magiczne okulary i projekcja winy
Staram się w tym blogu skłaniać do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków z uważnej i czujnej obserwacji otaczającej nas dziwnej i pełnej niejednoznaczności rzeczywistości. Żyjemy w świecie, który jest jedną wielką iluzją, jednak nie potrafimy tego dostrzec, ponieważ wmówiono nam, że to, co nas otacza jest jak najbardziej realne i prawdziwe. Żeby nie błądzić, należy przede wszystkim uświadomić sobie dualizm (polarność) rzeczywistości.
Pisałam nie raz i nie dwa, że w tym dziwnym świecie nic nie jest jednoznaczne. Świat nie jest czarno-biały, dobra od zła oraz prawdy od kłamstwa nie oddziela wyraźna granica, tak jak żadna granica nie oddziela dnia od nocy czy gorąca od zimna. Co gorsze, prawie niemożliwe jest odróżnienie prawdy od kłamstwa. W większość wyznawanych przez nas „prawd” po prostu wierzymy, ulegając różnego rodzaju autorytetom: religijnym, naukowym, politycznym czy innym, tylko dlatego, że te prawdy wbijane są nam do głów od pierwszych chwil życia.
Po notce o magicznych okularach rozpętała się dyskusja, czy możliwe jest, żeby ktokolwiek inny, poza nami samymi, mógł ponosić winę za to, że nasz świat wygląda tak kiepsko. Czy mamy prawo szukać winnych gdzieś za zewnątrz, czy raczej powinniśmy uderzyć się w piersi i zrobić z tym wreszcie porządek? Czy prawdą jest, że ktoś (kto?) zrobił nam, jako ludzkości, jakąś straszną krzywdę i czy w związku z tym jesteśmy ofiarami losu, spisku kosmitów, cyborgów, żywych trupów, masonerii i cyklistów, a może przeciwnie, sami jesteśmy sobie winni i to my, ludzie, sami zgotowaliśmy sobie i innym taki los.
Z mojego punktu widzenia prawda, jak zawsze, leży pośrodku. Wiele wskazuje na to, że wbrew zapewnieniom oświeconej pani nauki istnieją jacyś kosmici, cyborgi i żywe trupy, lub, jak kto woli, portale organiczne i że wszyscy oni są żądni manipulowania nami, w sobie tylko wiadomym celu. Wygląda na to, że rzeczywiście istnieje, a przynajmniej tworzy się spisek elit, dążących do zaprowadzenia New World Order i że obecnie możemy obserwować jego działania, objawiające się np. w gospodarce. Kiedy patrzę na to, co dzieje się ze światowymi finansami nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ktoś świetnie się bawi, pociągając za sznurki i wywołując huśtawkę na giełdzie. Wszystko wskazuje również na to, że coraz bardziej zbliżamy się do urzeczywistnienia wizji znanych dotąd z powieści i filmów sf, mówiących o totalnej kontroli, jaką władza będzie sprawować nad każdym bez wyjątku obywatelem.
Wszystko to, o czym pisałam wyżej jest, ale jednocześnie tego nie ma. Przynajmniej na razie. Czy się to ostatecznie zrealizuje zależy tylko od nas i od naszego przyzwolenia. Jeśli się na to zgodzimy, jeśli będziemy uśpieni i bierni, jak te baranki, wtedy nasz los może być marny. Ale znam historię, a to nie pozwala mi wierzyć w ludzką zdolność do przeciwstawiania się zagrożeniom. Ludzie budzą się i działają dopiero wtedy, gdy sytuacja staje się niemożliwa do zniesienia.
W naszej osobistej rzeczywistości tak naprawdę istnieje tylko to, w co wierzymy i nic ponadto. Nie ma podstaw sądzić, że psychomanipulacja i ogłupianie, nawet niezwykle intensywne i wszechobecne, musi mieć jakikolwiek realny wpływ na osobę naprawdę świadomą i przebudzoną. Skoro udało się nam wyzwolić zarówno z religijnej jak i z ateistycznej iluzji, to znaczy, że jesteśmy na dobrej drodze i że umiemy samodzielnie myśleć oraz korzystać z daru wolnej woli.
Przebudzone i świadome są tylko pojedyncze jednostki, natomiast ludzie w swojej masie nie mają pojęcia w jakim świecie żyją i dopóki się tego nie dowiedzą, będą manipulowani, wykorzystywani i skazywani na zagładę. Ich wybór. Lub przeciwnie, brak wyboru. Możliwe, że ci ludzie po prostu nie osiągnęli jeszcze takiego stopnia świadomości, który by ich wyzwolił, muszą więc tak żyć, bo nie mogą inaczej. Dopóki wierzą w choroby, politykę, religię, wojny, materialny prestiż i wyścig szczurów, dopóty są ofiarami Systemu.
I tu pojawia się pytanie: czy ludzie mogli to sobie zrobić sami? Nie wydaje mi się. Jak dla mnie ktoś tu coś zepsuł i zrobił to w skali kosmicznej. Co więcej, ten ktoś zdaje się pilnować, żeby ludzie nie poznali prawdy, bo gdyby ją poznali, to by zdobyli się na to, żeby tę rzeczywistość rozmontować. Dlatego wciąż usilnie lansuje się ogłupiającą religię z jednej i prymitywny, materialistyczny racjonalizm z drugiej strony oraz coraz intensywniej podsyca się fanatyzm wyznawców każdej z tych opcji. Do ogłupiania używa się nie tylko tych dwóch, wypróbowanych i niezawodnych narzędzi. Ogłupianie odbywa się non stop, przez całą dobę i jest przez większość nie zauważane (oj, przydałyby się magiczne okulary).
Faktem jest, że istnieją na tym świecie ludzie, którzy są ofiarami i nigdy się z tego nie wyzwolą. Ci, którzy urodzili się w slumsach na obrzeżach wielkich miast gdzieś w Brazylii czy Afryce, z całą pewnością nie mają żadnych szans. Nie mają ich, bo brak im nie tylko świadomości, ale nawet najbardziej podstawowego wykształcenia. Oni nigdy nie dowiedzą się dlaczego tak żyją, a nawet nie zdołają zdobyć pracy na tyle dobrej, żeby pozwoliła im na godne życie.
My, jeśli jesteśmy ofiarami, to tylko na własne życzenie. Bo nie chcemy zrozumieć lub jesteśmy nieuważni. Ale my najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki jest poziom świadomości reszty ludzkości. Bo my po prostu nie mamy z tym styczności, obracając się wśród innych, bardziej świadomych ludzi.
Życie daje nam wyłącznie to, czego się spodziewamy. Każda nasza myśl jest modlitwą, a modlitwy, w które się wierzy zawsze się realizują. Popatrz wokół – czyż to, co masz, nie jest dokładnie tym, czego się od życia spodziewałeś?
|
|
Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem |
|
poza tym TY masz 19lat?
wiesz jakim cudem Wojewódzki zaszedł tak daleko?
Bo ma ADHD i był pyskaty... i moze pryszczaty też :-)
czuje, że jesteś dość niesmiałą osóbką...
|
|
Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem |
|
nie wręcz przeciwnie ale ja nie jestem u siebie,więc się nie dziw
|
|
Memento Mori |
|
Tematyka religijna ,to jakoby moja ulubiona,lecz czesto ludzie sa tak zaslepieni tym co im pokolenia przekazaly,ze kazdy inny poglad na tematy religijne wyzwala w nich agresje a fanatyzmem az swieci im z oczu...Kiedys wlasnie ,tylko przez moj inny poglad na pewne sprawy,stracilam dobrych znajomych:)Dlatego teraz bardzo ostroznie wypowiadam swoje zdanie!;)
ale zycze wam owocnych konwersacji;)
|
|
|
Nie bardzo wiem gdzie wrzucić wypowiedzi tego człowieka wsadzam to do tego tematu interesująco i dobrze sie wypowiada
http://www.photoblog.pl/zabajacek/27372002
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |