Mniej więcej o to chodzi.
Świadome życie to jest to - świadomość tego co robimy w każdej chwili. Coś jakby być cały czas obserwatorem siebie samego.
Należy zacząć od zastanawiania się nad każdą swoją myślą, odczuciem, reakcją, przejść od automatyzmu do pełnej świadomości... a później już wszystko jest proste :)
Najlepiej świadomą pracę z własnym umysłem zacząć już jako dziecko - ja tak zrobiłem, choć nikt mi tego nie tłumaczył, ani nigdzie tego nie wyczytałem. Podobno mam pewne predyspozycje pochodzące z wcześniejszych wcieleń.

Życie Jedi było poświęceniem. Aby przejść szkolenie w posługiwaniu się Mocą dzieci na światach pod kontrolą Republiki były zabierane od rodziców jeszcze jako niemowlęta, kiedy tylko zaczęły zdradzać specyficzne uzdolnienia. Zabierano je do Świątyni Jedi na Coruscant. Od początku szkolenia dzieci uczone były ścisłego przestrzegania kodeksu. W uczniach starano się wykorzenić złość, nienawiść, gniew i strach które prowadziły na ciemną stronę Mocy.
Jedi poświęcał swoje życie na samodoskonaleniu się, przestrzeganiu Kodeksu oraz pomaganiu innym. Jedi pokonywali swoje emocje i materializm. Jedi oferowali pomoc i wsparcie wszystkim którzy tego potrzebowali.
Wszystkich Jedi jednoczyło badanie Mocy: pola energii które emanowało z każdej żywej istoty. Jedi szukali zrozumienia mocy aby mogli lepiej pomagać istotom którym służą. Jako adepci jasnej strony Mocy Jedi używali mocy tylko do leczenia i obrony, nigdy w złości lub zemście.
Nie ma emocji, jest spokój.
Nie ma ignorancji, jest wiedza.
Nie ma namiętności, jest pogoda ducha.
Nie ma chaosu, jest harmonia.
Nie ma śmierci, jest Moc.