| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Naukowe mity | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
|
Pogromcy medycznych mitów
SPOKOJNIE: WYKORZYSTUJESZ WIĘCEJ NIŻ 10 PROC. SWEGO MÓZGU
Wierzysz, że: paznokcie rosną po śmierci, picie dwóch litrów wody dziennie jest zdrowe, a czytanie w półmroku psuje wzrok? Jeśli tak, to się mylisz! Te i cztery inne niby-medyczne mity znalazły swoich naukowych pogromców na Uniwersytecie Indiany.
Artykuł opisujący wyniki badań amerykańskich naukowców ukazał się w świątecznym numerze "British Medical Journal".
Uczeni postanowili sprawdzić, czy siedem popularnych twierdzeń, często powtarzanych nawet przez lekarzy, jest prawdziwa. Wnikliwe, a czasem proste obserwacje pozwoliły obalić niemal wszystkie.
Co zaobserwowali?
1. Aby uzupełnić poziom płynów, należy codziennie pić 8 szklanek wody. Nieprawda. Nie ma naukowych dowodów, że ludzki organizm potrzebuje właśnie takiej ilości wody. A zapotrzebowanie na płyny zaspokajają także soki, zupy, mleko, a także warzywa i owoce. Co więcej, picie zbyt dużych ilości wody bywa szkodliwe.
2. Człowiek wykorzystuje tylko 10% swego mózgu. To popularne stwierdzenie utrwalili zapewne w naszych głowach komicy. W rzeczywistości wiemy, że uszkodzenie każdego regionu mózgu prowadzi do charakterystycznych i trwałych zmian. Wpływają one na nasze możliwości intelektualno-emocjonalne, zachowanie oraz funkcje życiowe. Badania obrazowe udowodniły ponadto, że nie ma w mózgu obszaru, który byłby nieaktywny.
3. Zmarłemu człowiekowi nadal rosną włosy i paznokcie. To mit dość makabryczny. Jednak efekt wydłużania paznokci jest jedynie złudzeniem optycznym, które jest skutkiem kurczenia skóry po śmierci. Aby paznokcie i włosy mogły się wydłużać, konieczne jest oddziaływanie hormonów.
4. Golenie powoduje, że włosy odrastają szybciej i są ciemniejsze oraz mocniejsze. Niejeden mężczyzna pewnie by chciał, aby to była prawda, ale to również złudzenie optyczne. Golenie zwyczajnie pozbawia włosy stożkowatej końcówki, którą mają włosy nieobcinane.
5. Czytanie w półmroku psuje wzrok. Nie ma dowodów na to, co od wczesnego dzieciństwa powtarzają nam rodzice. Rzeczywiście, czytanie przy skromnym świetle męczy oczy, co może powodować kłopoty z widzeniem, ale gdy da się im odpocząć nasz obraz świata wróci do normy.
6. Używanie telefonów komórkowych w szpitalach jest niebezpieczne. Naukowcy nie widzą tu zagrożenia. Według nich, komórka musiałaby dotykać aparatury medycznej, aby zakłócić jej działanie.
7. Jedzenie indyka nie wywołuje w ludziach specjalnej senności. To dosyć odległy dla naszej wyobraźni mit, ale w USA bardzo istotny. Za senność miałby odpowiadać jeden z aminokwasów: tryptofan. W rzeczywistości tak różne rodzaje mięsa, jak indyk, kurczak czy mielona wołowina zawierają podobne jego ilości. Naukowcy podkreślają, że każdy duży posiłek powoduje senność, ponieważ zmniejsza się dopływ krwi i tlenu do mózgu. Organizm ma po prostu inny cel i w tym momencie skupia się na trawieniu. Opisywane objawy nasilają się, gdy zjedliśmy coś obfitującego w białka lub węglowodany i popiliśmy to np. winem.
Obalenie tych popularnych przekonań to na pewno ważny krok w historii medycyny. Czy za śmiałkami z Uniwersytetu Indiany pójdą kolejni, którzy zajmą się innymi, obowiązującymi w naszej kulturze stereotypami?
kwj
|
|
|
Ja tylko w kwestii formalno-porządkowej.
Po co mnożyć byty ponad potrzebę i bałagan robić?
http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=108056
Wątek bardzo podobny i też przez Wronę utworzony.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Tabletki na depresje "Prozak" nie dzialaja !!!!
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4964585.html
|
|
|
bebnili wczoraj caly dzien o tym. W bbc4 nawet sluchalam calej audycji mowili ze mozena prozak porownac do brania cukru.
Anglicy szprycuja sie antydepresentami na glupoty. Czasami mi sie wydaje ze oni normalne zycie myla z depresja.
|
|
|
Niestety, ale fakt, że na świecie jest coraz więcej zestresowanych, znerwicowanych, czy mających depresję ludzi.
Ludzie źle się czują w dużych skupiskach ludzkich, prowadzą niezdrowy psychicznie i fizycznie tryb życia, żyją właściwie przeciw sobie, nie realizują się, to co robią nie ma dla nich właściwie większego sensu.
Następuje rozwój świadomości, coraz większa potrzeba wolności, a struktury społeczne nie nadążają za potrzebami ludzi.
Żyjemy w ciekawych czasach dużych zmian wypływających z wnętrza człowieka.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
no to ja juz dawno powinnam nie zyc a jakos bez tabletek dalam rade HY!
|
|
|
NAJWIĘKSZA MANIPULACJA ŚWIATA
Dość manipulacji!
Poniżej przedstawię najciekawsze fragmenty z książki profesora Hartenbacha zatytułowanej „Mity o cholesterolu”.
Wstęp:
Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski, głównie dla firm farmaceutycznych, lekarzy oraz producentów margaryny. Natomiast zgodnie z opinią profesora Hartenbacha, którą podzielają wybitni naukowcy, działanie to jest całkowicie bezcelowe, często szkodliwe, a w wielu przypadkach, stwarza wręcz zagrożenie życia.
Przypadek leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi, wycofanego z obrotu, po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło kilkadziesiąt osób, wywołał przerażenie opinii publicznej. Natomiast mało kto rzeczywiście zdaje sobie sprawę, na jak ogromną skalę umyślnie dezinformuje się obywateli, co do domniemanej szkodliwości cholesterolu.
„…Cholesterol w żaden sposób nie przyczynia się do rozwoju miażdżycy oraz zawału serca…”
„…Wszystkie naukowe publikacje ostrzegają przed stosowaniem leków obniżających poziom cholesterolu…”
„…Szybko zapomniano o skandalu z lekiem Lipobay…”.
Rozdział 1
Kampania antycholesterolowa – niebezpieczna dezinformacja.
Jak media mijają się z prawdą ?
Relacje medialne na temat problematyki cholesterolu w prasie, radiu i telewizji jednoznacznie utwierdzają w przekonaniu, że środki masowego przekazu wpadły w szpony „mafii antycholesterolowej”. Stoją za tym w znacznej mierze producenci margaryny oraz przemysł farmaceutyczny produkujący leki obniżające poziom cholesterolu we krwi.
Jak się okazuje, dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić „regularnym pacjentem, na długie lata”. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej.
Przemysł farmaceutyczny całkiem dowolnie znacząco zaniża prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi aż do 200 mg/dl lub jeszcze bardziej. Tymczasem na całym świecie, przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl. Poziom ten waha się w zależności od obciążenia organizmu, a u 20% ludności wynosi 300 mg/dl do 350 mg/dl i zawsze jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu.
Trzeba wziąć pod uwagę, za każdym razem gdy podaje się pacjentowi lek obniżający poziom cholesterolu we krwi, że cholesterol jest prekursorem (bierze udział w tworzeniu się) hormonów sterydowych, w tym najważniejszego hormonu stresu, kortyzolu. Tak więc każdorazowe obniżanie poziomu cholesterolu powoduje ograniczenie produkcji hormonów, co pociąga za sobą spadek wydolności psychicznej oraz fizycznej. Do wiedzy elementarnej należy znajomość faktu, że wszelki poziom obciążenia, czy to natury psychicznej, czy fizycznej, w szczególności na skutek uprawiania sportu, choroby, obrażeń odniesionych podczas wypadku i przejściem operacji, zwiększa poziom stężenia hormonu stresu, kortyzolu we krwi, a tym samym jego podstawowego składnika strukturalnego cholesterolu. Dzieje się tak dlatego, by uaktywnił się zgodnie z zapotrzebowaniem podstawowy związek energetyczny w organizmie – glukoza, z ustrojowych zapasów białka. Zależność tę sam stwierdziłem u ponad 6000 pacjentów.
…
Rozdział 9
Wszyscy poważni, wymienieni z nazwiska badacze (również z dziedziny dietetyki) zgodnie określają strategię, którą obrali producenci margaryny oraz przemysł farmaceutyczny, wytwarzający leki obniżające poziom cholesterolu, mianem największej mistyfikacji stulecia. Jak wiemy polega ona na rozpowszechnianiu zmyślonych i zaniżonych docelowych wartości stężenia cholesterolu we krwi…
„…Dezinformujące statystyki napływają głównie z USA…”
Założyłem ten temat ponieważ coraz większa ilość Polaków ma problem z cholesterolem. Myślę, że niektórych z was ta książka zaciekawi.
Prof. Dr hab. Med. Walter Hartenbach, Mity o cholesterolu (książka kosztuje tylko 23 zł, a wiedza w niej zawarta może być bezcenna)
|
|
|
W 2004 r. dr Woo Suk Hwang na łamach prestiżowego "Science" dowodził, że sklonował 30 ludzkich zarodków i wydobył z nich lecznicze komórki macierzyste. Jak się wkrótce okazało, wyniki częściowo sfabrykował - pisze "Gazeta Wyborcza".
Jak często dochodzi do tego typu sytuacji? Na to pytanie stara się odpowiedzieć w dzisiejszym "Nature" grupa amerykańskich naukowców z Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH).
Klasycznym oszustwem naukowym był "człowiek z Piltdown", którego szczątki podobno odkrył w 1912 r. Charles Dawson. Okazało się, że to misterna układanka sklejona z czaszki średniowiecznego człowieka, orangutana i szympansa. Prawda wyszła na jaw dopiero po 40 latach.
W Stanach Zjednoczonych pracownicy naukowi mają obowiązek informowania o nierzetelnym postępowaniu kolegów. Jednak nie palą się do tego. Ten, kto informuje o oszustwie, naraża się na zemstę, ostracyzm w środowisku, zamknięcie drogi do dalszej kariery.
Pracownicy NIH przeprowadzili ankietę wśród 2212 badaczy na różnych szczeblach kariery, zatrudnionych w ponad 200 ośrodkach naukowych. Pytali ich, czy w ostatnich latach byli świadkami nadużyć lub oszustw naukowych. Aż 200 z nich, czyli blisko 10 procent, przyznało, że tak. Nadużycia dotyczyły pracy doktorantów i profesorów. Okazało się, że najczęściej uczeni fabrykowali lub fałszowali wyniki (ponad połowa przypadków), nieco rzadziej dopuszczali się plagiatu (niecałe 40 proc.).
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |