| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Zmiany | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 28 |
|
Dawno nie goscilam na tym forum.Nie mialam zbytnio czasu.Od ostatniego mojego postu duzo sie w moim zyciu wydarzylo.Postanowilam wam o tym napisac.
Nie wiem co sie ze mna dzieje,ale od pewnego czasu czuje,ze sie zmieniam.To tak trwa od paru tygodni.Nie wiem jak to napisac,nie wiem jakich uzyc słow.Spróbuje.Mam bardzo dziwne sny,ktorych nie pamietam za dokladnie,ale wiem,ze mi sie snią.Chodzi mi tutaj głownie i przede wszystkim o sny dotyczace wszechświata,kosmosu,naszej Ziemi.Czuje,ze to przez te sny sie zmieniam.One sa takie rozmyte,niedokladne,widze to wszystko jak za mgla.Wciaz nie wiem jak to napisac.Przez te sny powoli sie zmieniam.Chodzi mi o to,ze teraz czuje coraz wieksza więź z tym wszystkim co mnie otacza,z całym wszechswiatem,z Ziemią,z życiem,z istnieniem.Ja czuje,ze powoli budze sie z jakiegos dziwnego snu.Że powoli zaczynam wszystko rozumiec.Zaczynam rozumiec sens tego wszystkiego.Zaczynam jakby odzyskiwac uspioną świadomość.Teraz inaczej patrze na zycie.Zycie staje sie dla mnie zrozumiale.Jeszcze tak niedawno wszystkie czynnosci robilam mechanicznie,a teraz skupiam sie na wszystkich szczegolach.Obserwuje kazda rosline,kazdy szczegol.Ciezko mi o tym pisac,brakuje mi slow.Czuje wielka więź z calym wszechświatem.To wszystko jest takie wspaniale.Te uczucia sa takie radosne.
|
|
|
Co do mnie, to mysle, ze jestem Wedrowcem. od zawsze czulem sie jakos dziwnie, jakbym nie nalezal do reszty, a jednoczesnie czulem duze zaintersowanie tym co mnie otacza. Nie wiem czy czuje jakas szczegolna milosc do swiata, a tym bardziej do Ziemii i jej dziwnych mieszkancow. Czuje na pewno niezmierzona samotnosc, ale taka, w ktorej nie ma beznadzieji, ale jest jakas jakby nadzieja, ze cos bedzie. Oczywiscie slowa sa tak banalne, ze nie oddadza, tego co mysle i czuje, a wlasnie na tym opieram ostatnio swoje zycie, na przeczuciach, bo chyba mija tez era tzw. "rozumu" czy tez "wiary".
Jezeli jeszcze chodzi o odczucia do innych, jest to na pewno sympatia, szacunek, wspolczucie, ale tez biernosc, bo czuje ze na sile nie moge zrobic nic, ze wszystko zalezy od indywidualnej osoby, od tego czy ona chce cos zmienic. Moje madrosci na nic sie zdaja. Co do kontaktow z innymi cywilizacjami to ich nie mialem, ale czuje ze nieraz ktos na mnie patrzy tam z gory, czy skadkolwiek ;)
Jezeli chodzi o jakies cechy, ktore zmienily sie u mnie ostatnio, to na pewno bedzie poszerzenie pola widzenia (nie wiem czy tak to moge ujac); po prostu widze wiecej niz inni, dostrzegam szczegoly z pozoru nieistotne, zaobserwowuje sytuacje, zachowania, ktore sa w pewnym stopniu istotne, ale inni ich nie zauwazaja, a jak juz widza to nie wyciagaja z nich wnioskow. To inna cecha, ktora u mnie wyszla. Zauwazylem ostatnio, ze z tego co slysze i widze uklada sie jakas ukladanka. Czasem dostaje od zycia duzy kawalek puzzla i widze wtedy jakas jasnosc. Nietstety moj rozwoj duchowo jakistam jest dopiero na poczatku i nie potrafie jeszcze polaczyc pewnych rzeczy, ale wiem, ze jezeli bym to zrobil to wpadlbym na cos waznego. Wiem ze byloby to bardzo wazne, dlatego wkurza mnie kiedy czuje, ze nagle wszystko zaczyna sie ukladac w czytelny obrazek a tu nagle widze ze brakuje jeszcze sporo :/
wiem ze to co napisalem jest niejasne, ale moje myslenie przypomina taka "burze mózgu". 1000 mysli w jednym momencie, a z tego chaosu probuje wylowic COS
ale zem sie rozpisal ;)
|
|
|
Wyobraźmy sobie przemianę świadomości wszystkich ludzi na Ziemi.
Armia przestaje być potrzebna (chyba, że do ewentualnej walki z niektórymi niesfornymi kosmitami), tak samo policja, sądownictwo, religie, partie polityczne.
Pojawia się mnóstwo środków, które mogą być przeznaczone na pożyteczniejsze cele, życie staje się prostsze i produktywniejsze - można się zająć poprawą warunków życia, upiększaniem otoczenia, eksploracją światów wewnętrznych i zewnętrznych - wszystko rozkwita.
Ludzie przestają się rozmnażać bez sensu, świat przechodzi z ilości w jakość.
Nastaje "Królestwo Niebieskie", ale bez króla, bo wszyscy są sobie równi. Ludzie cieszący się wyjątkowym uznaniem są wybierani do czegoś w rodzaju "Rady Starszych", która zapytana udziela wskazówek.
Same z siebie uaktywniają się zdolności będące dotychczas w uśpieniu, takie jak: telepatia, czy psychokineza.
Rozwijana jest tylko najwyższa technologia przyjazna dla człowieka i środowiska.
Cywilizacja wchodzi w naturalny, kolejny stopień rozwoju - tzw. cywilizację czasu wolnego. Ludzie stają się artystami - dopieszczają wszystko, czego się dotkną, a zwłaszcza siebie nawzajem...
Ale mi się ładnie napisało - zobaczyłem to chyba oczami duszy.
P.S.
Zakończyłem dyskusje z Bratem - pozbyłem się kuli u nogi i teraz mogę wznieść się na jeszcze wyższe poziomy.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
wendol, ladnie to napisales ! Kiedy tak bedzie ?
"Chec"
Zyjesz przesiakniety checia zycia
To niestety fakt
Lecz zycie ma dwa oblicza
I zmienia sie jak takt
Raz sie perli kropla lzy
A raz znowu smiechem
Raz sie zdaje, ze to Ty
Drugi raz, ze jestes echem
Bladzisz w zyciu caly czas
Nic nie jest pewnego
Bog przed Toba jest jak glaz
Wiec szukasz czegos innego
Juz zaczynasz wielbic cos
Choc sam nie wiesz za co
I od prawdy jestes o wlos
A klamstwo masz za ladaco
Lecz to nie prawda i nie klamstwo
Jest Twoim utrapieniem
Tylko to zycie jakich sto
Jest ciagle Twoim pragnieniem
Goska
|
|
|
Ostatnio stało się coś innego.Przydarzyło mi się coś odwrotnego do tej sytuacji,którą opisywałam w tym topiku.Obudzilam sie pewnego ranka i magle uświadomiłam sobie,ze to całe moje zycie tak naprawde w ogóle nie ma sensu.To cale zycie ludzkie kompletnie nie ma sensu.Bo coz jest sensownego w codziennym chodzeniu spac,budzeniu sie,w spelnianiu fizycznych i psychicznych potrzeb.Uswiadomilam sobie,ze to zycie ludzkie tak naprawde jest przesycone nudą.Nic nadzwyczajnego sie w nim nie dzieje.Rodzimy sie,uczymy,idziemy do pracy,zakladamy rodziny lub wybieramy droge duchowna-i ciągle to samo,ciagle ten sam utarty schemat.Ciagle dzieje sie to samo.
Teraz jedyna moja radoscia w zyciu,jest moment kiedy ide spac.Chociaz wtedy nic nie czuje,nie czuje tej strasznej rzeczywistosci.Kiedy budze sie rano-mysle,ze znowu nastal dzien,i znowu to samo,znowu te same wydarzenia.To samo.
Ja nie wiem co sie ze mna dzieje,ze doswiadczam tylu zmian.Ale wiem jedno-te zmiany sa za szybkie.Nie potrafie tak szybko sie im poddac.Nie potrafie tak szybko przestrajac sie na te rozne wibracje.
|
|
|
Ci, którzy zaczną później, będą mieć jeszcze większy problem.
"Tu krótka nauka, a zabawy kupa"
Spoko Inana - niedługo umrzesz ;)
A tak na poważnie, to musisz Inana znaleźć sens i rozkosz w każdej chwili istnienia.
I nie skupiaj się tak bardzo na sobie - ogarnij uczuciem ludzi, przyrodę, świat.
Wyciśnij z życia wszystkie soki i naucz się patrzeć tak, by pamiętać kolor traw i każdy szczegół tej podróży.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
Wina tuska |
|
Inana wyglada to na otwieranie sie na nowa rzeczywistosc ,powinnas sie cieszyc ze przebiega to u ciebie harmonijnie u mnie niestety tak nie było było w tym wiele bólu,cierpienie i miotania sie . Własciwie nie wiem od czego to zalezy ze jedni przechodza to łagodnie a dla innych to pieklo mozna tylko pozazdroscic.
|
|
|
|||
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 28 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |