To jest wersja html pliku
http://dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psychologia/co%20to%20jest%20new%20age%20(49%2 0str).doc.
G o o g l e automatycznie generuje wersję html dokumentu podczas indeksowania Sieci.
Aby utworzyć łšcze lub zakładkę do tej strony, użyj następujšcego adresu url:
dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psy" target="_blank">http://www.google.com/search?q=cache

dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psy chologia/co%2520to%2520jest%2520new%2520age%2520(49%2520str).doc+Steiner+wcielen ia+egipskie&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=15&lr=lang_pl
Google nie jest w żaden sposób zwišzany z autorami tej strony i nie odpowiada za jej treć.
Znaleziono tyko w linkach do tej strony: steiner wcielenia egipskie.
---------------------------------------------------------------------------- ----
1146
WPROWADZENIE: CO TO JEST „NEW AGE"?
W tym przypadku, jak i w odniesieniu do
całoci obrazu, słuszne jest zalecenie, aby nie
domagać się większej pewnoci niż zezwala na
to złożona natura sytuacji.
Hans Jonas, Religia gnozy
Alvin Toffler w swej słynnej ksišżce Trzecia fala zauważył rzecz następujšcš:
Nigdy jeszcze ludzie w tylu krajach wiata - nawet wykształceni i zdawałoby się wyrafinowani pod względem intelektualnym - tak bezradnie nie szamotali się w wirze sprzecznych, wywołujšcych dezorientację, kakofonicznych idei. Tyle jest kolidujšcych ze sobš wizji, że chwiejš się w posadach wszystkie nasze dotychczasowe wyobrażenia o wiecie. Każdy dzień przynosi jakš nowš modę, odkrycie naukowe, religię, nowy ruch lub manifest. Naszš wiadomoć bezustannie przenikajš krzyżujšce się pršdy: raz jest to kult natury, innym razem parapsychologia, to znowu medycyna holistyczna albo socjobiologia, anarchizm, strukturalizm, neo-marksizm, nowa fizyka, mistycyzm Wschodu, technofilia, technofobia i tysišce innych - a każda z tych mód ma swych uczonych kapłanów lub dziesięciominutowych guru1.
Do tej listy „znaków czasu” amerykański pisarz dodaje mnożšce się ataki na oficjalnie uznanš naukę, a także nieoczekiwany wzrost popularnoci skrajnie konserwatywnych religii. Jak najbardziej na miejscu wydaje się w tej sytuacji konkluzja, głoszšca iż: „Ludzie rozpaczliwie czego szukajš, czegokolwiek, w co mogliby wierzyć”2.
Jeli powyższa diagnoza jest trafna - a sporo przemawia na jej korzyć - to również prawdš jest to, że za znaczšcš częć tego kulturowego zamieszania odpowiedzialny jest ostatnio fenomen okrelany jako New Age Movement (Ruch Nowej Ery - dalej w skrócie RNE). Otóż ruch ten zrobił w ostatnich czasach - i to nie tylko w krajach zachodniej Europy czy Ameryki Północnej, ale także w Polsce - zawrotnš, choć wštpliwš karierę. Poczšwszy bowiem od końca lat osiemdziesištych, kiedy to ukazało się polskie tłumaczenie jednego z ważniejszych manifestów „Nowej wiadomoci” w nauce (chodzi o Punkt zwrotny - The Turning Point - Fritjofa Capry) oraz pojawiły się pierwsze krajowe teksty na temat „New Age” - mamy do czynienia ze stale rosnšcš falš ksišżek i artykułów powięconych tej problematyce3. Trzeba jeszcze dodać, że od pewnego czasu coraz większš popularnociš cieszš się praktyki jednoznacznie kwalifikowane jako integralny składnik RNE, a w poczytnych magazynach zaczynajš pojawiać się pojęcia, które wczeniej obecne były tylko w specjalistycznych publikacjach traktujšcych o parapsychologii, astrologii, gnozie i okultyzmie. Całe to zjawisko wydaje się więc na tyle poważne, że jego poznanie oraz dogłębne zrozumienie - staje się nakazem chwili.
Istnieje jednak podstawowy problem, na który musi natrafić każdy, kto chciałby ów fenomen gruntownie zbadać i zrozumieć. Otóż termin „New Age” jest kategoriš niezwykle rozcišgliwš czy też pojemnš i - ze względu na swojš niedookrelonoć - może konkurować z tak wieloznacznymi kategoriami, jak „mistycyzm”, „romantyzm” czy „postmodernizm”.
Zarówno „New Age”, jak i każde z pozostałych okreleń - to swoiste etykiety, wręcz „worki pojęciowe”, które mogš być użyte do charakterystyki zjawisk, faktów, wytworów, zdarzeń bardzo różnorodnych, często nie przystajšcych do siebie, a nawet będšcych wobec siebie w radykalnej opozycji. Wystarczy choćby pobieżnie zapoznać się z tym, co zazwyczaj bywa okrelane jako „New Age”, aby zdać sobie sprawę z panujšcego w tej dziedzinie pomieszania. Okazuje się bowiem, że do przejawów funkcjonowania RNE mogš zostać zaliczone zjawiska tak różne, jak choćby:
Przynależnoć do tzw. grup samopomocy (se/f help groups), których członkowie wspierajš się wzajemnie w różnorakich przedsięwzięciach i trudnych sytuacjach, oraz - przynajmniej częciowo wišżšcy się z tym ruchem - fakt obecnoci na rynku wydawniczym ksišżek-poradników (self help books), pozwalajšcych czytelnikowi samodzielnie rozwišzywać różne ważne życiowe kwestie, np. osobiste, zdrowotne czy też zawodowe.
Pogłębione zainteresowanie własnym zdrowiem oraz wysokš jakociš życia (well-being), szczególnie za .problematykš samodoskonalenia się i psychoterapii, a także niekonwencjonalnymi praktykami leczniczymi. Wród tych ostatnich największš popularnoć zyskały np. bioenergoterapia, homeopatia, ziołolecznictwo, akupunktura, akupresura, różne orientalne techniki masażu itp.
Przynależnoć do wspólnot zajmujšcych się różnymi odmianami praktyk okultystycznych i parapsycho-logicznych, w zakres których wchodzš między innymi: biała i czarna magia, alchemia, czarnoksięstwo i wied mostwo, wróżenie z kryształów, wiara w moc amuletów i talizmanów, rozszerzanie możliwoci umysiu, a także wszelkie zjawiska z zakresu tzw. percepcji pozazmys-łowej (Extra Sensory Perception - ESP), takie jak np. telepatia, jasnowidztwo, prekognicja czy telekineza.
Fascynacja mistycyzmem oraz kultywowanie jednej z wielu „tajemnych" tradycji Wschodu lub Zachodu (np. nauki Gurdżijewa, sufizm, teozofia, antropozofia), bšd też praktykowanie jakiej odmiany religii orientalnej - przede wszystkim chodzi o buddyzm, taoizm i hinduizm - lub też ponadwyznaniowo i synkretycznie pojęte jogę oraz medytację.
Rozbudzenie wiadomoci ekologicznej - co może przejawiać się równie dobrze w wyborze wegetarianizmu jako sposobu odżywiania się czy nawet w zbrojnych akcjach radykalnych organizacji anarchistycznych przeciwko laboratoriom, gdzie prowadzi się dowiadczenia na zwierzętach (tzw. animoterroryzm) -jak i we wzrocie wrażliwoci na postępujšcš degradację naturalnego rodowiska oraz, na przykład, w zainteresowaniu wspólnotami pierwotnymi - w których istniały głębsze niż w obrębie cywilizacji przemysłowej zwišzki z całociš Wszechwiata. Ta ostatnia postawa może sšsiadować ze swoistym ubóstwieniem Natury, czego przejawem jest modny ostatnio kult Matki Ziemi - okrelanej jako „Gaja”.
Wreszcie specyficznie pojmowany feminizm, którego zasadniczš treciš zdajš się być nie tyle sprawy socjalne czy ekonomiczne - choć i te sš podejmowane - ile raczej kwestie poszanowania kobiecej duchowoci i mšdroci oraz fundamentalna rola kobiet w budowie przyszłego społeczeństwa.
Z licznych prac powięconych RNE możemy - z rosnšcš konfuzjš i zakłopotaniem - dowiedzieć się także, iż zdeklarowanymi zwolennikami ideologii „Wodnika" (inna nazwa RNE) sš rzekomo takie organizacje jak: Greenpeace (radykalna organizacja ekologiczna), prawie wszystkie partie Zielonych, Amnesty International, Klub Rzymski, a także - uwaga! - znakomita większoć grup i kociołów satanistycznych oraz masoneria.
Równoczenie rozpowszechnione jest przekonanie, że istniejš silne powišzania między RNE a zachodzšcymi w ostatnich latach przemianami we współczesnych naukach przyrodniczych i społecznych - opisywanymi przez takich badaczy, jak choćby: wspomniany już Fritjof Capra oraz David Bohm (obaj fizycy), chemik James Lovelock, biolog i antropolog Gregory Bateson, biolog Rupert Sheldrake, mitoznawca Joseph Campbell, futurolog i ekonomistka Hazel Henderson, ekonomista Erwin W. Schumacher, pisarka i socjolog Marilyn Ferguson, historyk Theodore Roszak, psychiatra Stanislav Grof czy nieformalny przywódca ruchu psychologii transpersonalnej - Ken Wilber.
Na koniec tego wyliczenia warto jeszcze dodać, iż istnieje grupa duchownych katolickich, którzy ze względu na swojš kontrowersyjnš działalnoć oraz balansujšce na granicy ortodoksji nauczanie - bywajš niekiedy uważani za co najmniej sympatyków RNE. Oczywicie, sprawš dyskusyjnš pozostaje, czy w każdym konkretnym przypadku kwalifikacja taka jest usprawiedliwiona. Do znanych postaci z tego kręgu należš niewštpliwie: autor kilku ksišżek o buddyzmie zen - trapista Thomas Merton, następnie Bede Griffiths, benedyktyn, który większš częć życia spędził w Indiach, hinduski jezuita Anthony de Mello czy austriacki zakonnik - David Steindl-Rast. Osobne miejsce należy się tu także i takim duchownym, których poglšdy na tyle odbiegały od linii zalecanej przez Watykan, że zostali usunięci poza nawias Kocioła rzymskokatolickiego. Chyba najbardziej znanym przypadkiem tego rodzaju jest założyciel organizacji Institute in Cu/ture and Creation Spirituality (Instytut Kultury i Duchowoci Stworzenia), były amerykański dominikanin Matthew Fox, którego ksišżki zawierajš treci zdecydowanie bliższe ideałom kojarzonym z „New Age” niż tradycyjnie pojmowanemu chrzecijaństwu4.
Zrozumiałe jest wiec, że w takiej sytuacji wród badaczy zajmujšcych się fenomenem „Nowej Ery” istnieje szereg kontrowersji dotyczšcych charakteru, rozmiarów i celów tego ruchu czy też wiatopoglšdu jego zwolenników. Zanim więc spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, co to jest „New Age”, musimy wpierw przyjrzeć się kilku podstawowym trudnociom pojawiajšcym się w momencie, gdy przystępujemy do badania tego złożonego zjawiska.
Pierwszš sprawš, na którš koniecznie należy zwrócić uwagę, jest fakt, iż w wielu publikacjach termin „New Age” używany jest nie tyle do wyodrębniania czy też nazywania pewnych zjawisk (zgodnie z okrelonymi kryteriami), ile do ich oceny, najczęciej po to, aby czytelnika do tych zjawisk zachęcić bšd od nich odstręczyć. Tak więc etykietkę „New Age” przypina się rozmaitym poglšdom, publikacjom, dziełom sztuki i innym wytworom na przykład po to, aby podnieć ich wartoć - merytorycznš lub komercyjnš. Nieraz też sławne i zasłużone dla kultury postaci przedstawia się jako sympatyków bšd prekursorów ruchu po to, aby zwiększyć jego prestiż i wiarygodnoć. Z takimi praktykami możemy spotkać się chociażby w licznych leksykonach i słownikach Nowej Ery, w których stosunkowo często okrela się jako zwolenników „New Age” osoby nie mogšce mieć z ideologiš „Wodnika" wiele wspólnego - a przynajmniej nie tak wiele, jak zdajš się to sugerować poszczególne hasła. W zwišzku z tym nie doć dobrze zorientowany w zagadnieniu czytelnik może odnieć mylne wrażenie, iż pod głównymi tezami RNE podpisałaby się większoć najbardziej szanowanych osobistoci z odległej i bliskiej przeszłoci ludzkoci. Wystarczy powiedzieć, że w wielu przewodnikach po „New Age” jako prekursorzy lub też sprzymierzeńcy ruchu przedstawiani sš na przykład: starożytni filozofowie -jak Heraklit z Efezu i Plotyn, redniowieczni zakonnicy, tacy jak Hildegarda z Bingen czy dominikanin Johannes Eckhart, mistycy - Jakub Boehme i William Blake, czy filozofujšcy pisarze, jak Henry David Thoreau4. Wydaje się to o tyle sensowne, że rzeczywicie niektóre aspekty działalnoci i twórczoci tych osób noszš pewne znamiona pokrewieństwa z tym, co robiš współczeni działacze z kręgów Nowej Ery - a więc w jakiej mierze przysługiwałby im status przynajmniej prekursorów tego ruchu. Ale z drugiej strony oczywistym jest, że np. Hildegarda z Bingen, a więc XII-wieczna niemiecka zakonnica, nie uważała, iż ludzkoć zostanie „wyzwolona” dopiero w momencie upadku chrzecijaństwa, które to przekonanie jest charakterystyczne dla licznych zwolenników wiatopoglšdu „Wodnika”.
Równie częste staje się okrelanie czego za pomocš terminu „New Age” tylko po to, aby to co łatwiej można było sprzedać. Tak więc możemy niekiedy natknšć się na ksišżki (płyty, kasety video), które majš w tytule termin „New Age”, mimo że ich rzeczywista zawartoć niemal w niczym nie usprawiedliwia takiego przyporzšdkowania.
Istnieje oczywicie druga strona medalu: otóż wcale nie tak rzadkie sš sytuacje, kiedy jakie zjawisko okrela się mianem „New Age” po to tylko, aby je w oczach adresata komunikatu zdyskredytować i pomniejszyć. Chodzi o to, że termin „New Age” jest częstokroć używany jako negatywny termin ideologiczny - odpowiednik tego, co w języku niemieckim okrela się mianem Kampfbegriff - i jako taki służy nie tyle do opisywania czegokolwiek, ile raczej do „zwalczania" oraz oceniania innych. Wystarczy na przykład w niektórych konserwatywnych rodowiskach chrzecijańskich okrelić jakš ideę jako choćby tylko nasuwajšcš skojarzenia z pomysłami pochodzšcymi z kręgów RNE, żeby - niezależnie od rzeczywistego znaczenia tej idei - nastawić do niej nieufnie, a nawet wrogo. Stosunkowo częste sš również praktyki polegajšce na tym, że sugeruje się, iż RNE ma na swym zapleczu tajne i niebezpieczne organizacje, a zatem oficjalnie głoszone, szczytne i idealistyczne hasła „sprzysiężenia Wodnika” sš tak naprawdę fasadš, przykrywkš dla rzeczywistych, zagrażajšcych ludzkoci działań. Możemy więc niekiedy spotkać się - szczególnie w adresowanych do masowego czytelnika publikacjach protestanckich i katolickich - z tezami o cisłym zwišzku między RNE a masoneriš i satanizmem, co zwrotnie powoduje, że nieuprzedzony odbiorca takiej informacji będzie traktował satanizm jako typowy przejaw ideologii „Wodnika”, mimo że trudno byłoby takš kwalifikację niezbicie uzasadnić. Równoczenie ci sami autorzy, którzy sš stanowczo przekonani, iż RNE jest w istocie ruchem masońskim bšd satanistycznym, majšcym na celu zniewolenie człowieka i zdobycie panowania nad wiatem - najczęciej odrzucajš jakikolwiek dialog ze zwolennikami „New Age”, nawet jeli chodzi o sprawy z racjonalnego punktu widzenia ważne i słuszne lub przynajmniej nieszkodliwe. Przypuszczalnie dlatego w licznych protestanckich ksišżkach o RNE możemy spotkać się z ostrš krytykš takich praktyk jak: wegetarianizm, zaangażowanie na rzecz ochrony rodowiska („Zieloni”), uczestnictwo w ruchach feministycznych, dbałoć o prawa zwierzšt czy występowanie przeciwko używaniu energii jšdrowej. Wyglšda na to, że dla wielu krytyków tych praktyk sam fakt, że pojawiły się one w obrębie zjawiska tak „podejrzanego" jak RNE - czyni je wręcz moralnie nagannymi5.
Miarš zacietrzewienia panujšcego w tej dziedzinie może być to, iż jako zwolenników (lub przynajmniej niewiadomych propagatorów) „New Agę" traktuje się niekiedy nawet takie postaci, które - o czym doć dobrze skšdinšd wiadomo - sš wobec idei lansowanych przez RNE bardzo krytycznie nastawione. I tak, na przykład, w jednej z kuriozalnych publikacji na ten temat za przedstawiciela ruchu został uznany Czesław Miłosz (sic!). Niektórzy posuwajš się nawet do tego, że oskarżajš o co najmniej mimowolne rozpowszechnianie ideałów RNE - Jana Pawła II! Tak więc według anglikańskich autorów ksišżki Co to jest New Age? fakt, iż 27 padziernika 1986 Papież zaprosił przywódców wiatowych religii do Asyżu na wspólnš modlitwę o pokój, jest wprawdzie godny podziwu, ale postępowanie takie przyczynia się jednak do popularyzacji orientalnych idei religijnych, które sš podstawš mylenia Nowej Ery6.
Z kolei intelektualici zbyt często opatrujš etykietkš „New Agę" różnorodne zjawiska, które należš do najprymitywniejszych form kultury masowej i charakteryzujš się znacznym ubóstwem mylowym - co powoduje, że w opinii publicznej RNE jest niekiedy odbierany jako powstały z inicjatywy ludzi - z własnej winy - niepełnosprawnych umysłowo. Oczywicie prawdš jest, że wiele wytworów spod szyldu „Wodnika" cechuje niekiedy wręcz żenujšcy poziom intelektualny - jednak uogólnienie tej obserwacji na cały RNE byłoby znacznym uproszczeniem, a co gorsza, fałszowałoby złożonš naturę tego fenomenu.
Na tym jednak nie koniec trudnoci. Otóż okazuje się, że od pewnego czasu niektórzy działacze, pisarze i ideolodzy, którzy dotychczas sami uważali się lub byli uważani za przedstawicieli Nowej Ery, zaczęli w publicznych wystšpieniach odcinać się od nazwy ruchu, kwestionować wiele jego haseł i sloganów, a nawet twierdzić, iż swe najlepsze momenty ma on już właciwie za sobš. Wydaje się, że wielu autorów zwišzanych dotychczas z ideałami „New Agę" postępuje w ten sposób po to, aby ratować przed odrzuceniem niektóre własne pomysły lub też ważne elementy ideologii RNE w sytuacji, gdy wyranie zmniejszyła się społeczna gotowoć do obdarzania zaufaniem przedsięwzięć opatrzonych tš nazwš.
Pisze o tym w swojej ksišżce John Drane, który również przytacza następujšcš opinię wyrażonš przez członka Szkockiej Wspólnoty Findhorn - uważanej za jednš z bardziej reprezentatywnych organizacji „Nowej Ery”:
Jestemy teraz raczej ostrożni z tym |New Age| okreleniem, które kiedy zostało entuzjastycznie przyjęte przez wspólnotę, ponieważ w potocznym rozumieniu zaczęło się ono kojarzyć z łowcami sensacji (...), którzy interesowali się mniej osišganiem duchowej przemiany, a hardziej grzebaniem się w okultyzmie lub praktykowaniem klasycznej kapitalistycznej przedsiębiorczoci na naiwnych7.
Ken Wilber, uważany za jednego z najważniejszych przedstawicieli psychologii transpersonalnej - a więc kierunku traktowanego jako niemal ekspozytura idei z kręgu „New Age” - również nie lubi tego terminu. Swojš niechęć tłumaczy tym, że: „Transpersonalne (...) nie lubi być nazywane »New Age«. Nie ma w nim niczego nowego; jest wieczyste8.
Niemiecki kompozytor Peter Michael Hamel, we wstępie do swojej ksišżki Durch Muzik zuni Selbst (1976, Przez muzykę do samego siebie), również stanowczo odcina się od wszystkiego, co ma zwišzek z „New Agę". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż główne problemy, które Hamel porusza, układajš się w typowy katalog zagadnień RNE, a więc: rozwój duchowy, otwarcie się na tradycje Wschodu, muzyka medytacyjna, man-try, techniki relaksacyjne i oddechowe, owiecenie itp. Również postaci, na które ów autor się powołuje, należš do standardowego zestawu osobowego z leksykonów Nowej Ery - a więc: Carl Gustav Jung, Herman Hesse, Pierre Teilhard de Chardin czy różni nauczyciele z kręgu religii orientalnych. Jednak mimo to Hamel pisze:
Tymczasem - oczywicie - w USA i jak zwykle zaraz potem wytworzył się rynek „duchowych pasażerów na gapę”: muzyczna scena New Age. Od lat publicznie dystansuje się od tej komercyjnej, pełnej uproszczeń mody i próbuję odcišć się ozdrowieńczych nauk, które sš problematyczne i irracjonalne. Gdybyż ojcami New Age byli filozofowie Sri Aurobindo i Teilhard de Chardin czy kompozytorzy Skriabin i Messiaen! Ale dla handlarzy ezoterykš wszystko to sprzedawałoby się o wiele za słabo. Ich oszukańczy liderzy w żadnym razie nie znajdš miejsca w mojej ksišżce9.
Z kolei Fritjof Capra - dla niektórych wręcz intelektualny ojciec duchowy całego RNE - w swojej ostatniej ksišżce wprawdzie stwierdza, że „ideały reprezentowane przez ruch New Age wcale nie straciły na wartoci i nadal sš bardzo none”, to jednak formułuje również opinie bardziej sceptyczne. Na pytanie benedyktyna la Steindl-Rasta o to, czym jest RNE, odpowiada w następujšcy sposób:
Okreliłbym go jako szczególny przejaw zmian społecznego paradygmatu, który po raz pierwszy zaistniał w Kalifornii w latach siedemdziesištych i od tego czasu zmienił swoje oblicze. Dotyczył splotu spraw, tematów i zainteresowań, takich jak ruch na rzecz ludzkiego potencjału, psychologia humanistyczna, spirytualizm, okultyzm, zjawiska paranormalne i medycyna holistyczna. Ruch Nowej Ery łšczył wszystkie te wštki, a to, co go charakteryzowało w negatywnym sensie, to prawie zupełny brak zainteresowania sprawami społecznymi i politycznymi. Choć w latach tych w Kalifornii istniał silny ruch na rzecz ochrony rodowiska, nie istniała ani wiadomoć ekologiczna, ani społeczna... Nie istniała też wiadomoć feministyczna. To wszystko pozostawało poza sferš zainteresowań Nowej Ery. Natomiast w latach osiemdziesištych trochę się to zmieniło. Różni terapeuci holistyczni i psychologowie humanistyczni włšczyli się w ruch na rzecz pokoju, w ruch feministyczny i różne inicjatywy społeczne, co kazało im zdystansować się do ruchu Nowej Ery. Pytajšcym w Europie odpowiadam więc, że gdy mówimy dzisiaj o ludziach Nowej Ery, to mówimy o tych, którzy w dalszym cišgu żyjš wiadomociš lat siedemdziesištych10.
Nie dziwi zatem, że w tej sytuacji jeden z rozmówców Capry sugeruje, iż może „powinnimy w ogóle odejć od terminu Nowa Era”, za drugi ubolewa: „szkoda jednak, że tak znaczšce pojecie staje się elementem historii”11.
Równie niejednoznacznie ma się sprawa z ocenš wartoci, jakie niesie ze sobš RNE: otóż nawet badacze należšcy do tego samego kręgu intelektualnego, religijnego i kulturowego - a więc wyznajšcy podobne wiatopoglšdy - formułujš w odniesieniu do praktyk i teorii pochodzšcych z kręgów „Wodnika” diametralnie różne opinie. Z takš polaryzacjš postaw możemy zetknšć się choćby wród autorów pozostajšcych w kręgu inspiracji chrzecijańskiej. Jedni z nich podkrelajš więc pozytywne walory ruchu, jak to robi przytaczany w ksišżce Złudzenia Nowej Ery francuski autor, który stwierdza, że „New Age” jest: „bogaty”, „szlachetny” i „wspaniałomylny”, a także, iż: „dynamizuje on naszš chorš kulturę”12. Inni, bardziej sceptyczni, widzš w RNE zagrożenie chrzecijaństwa, pokusę samozbawienia, niebezpieczeństwo relatywizmu, ale też i wielkš szansę dla Kocioła:
Dlaczego jednak New Age jest wielkš szansš? Po prostu dlatego, że nigdy przedtem we współczesnych czasach nie było tak wielu ludzi wiadomych duchowej rzeczywistoci, więcej osób skłonnych jest uwierzyć w reinkarnację, duchowych przewodników i istoty pozaziemskie oraz różne ezoteryczne idee. Dla tradycyjnych chrzecijan może to być nieznana i przerażajšca sfera. Niewštpliwie jednak wiadczy to o tym, iż ludzie ci sš duchowo otwarci, jak żadne dotšd pokolenie13.
Jeszcze inni autorzy - a takich jest większoć - traktujš RNE jako miertelnego wroga chrzecijaństwa, puszkę Pandory dla kultury zachodu, zbiorowisko największych błędów i wypaczeń w historii ludzkoci, a wreszcie twór powstały z bezporedniej diabelskiej inspiracji:
Tzw. ,,nauczyciele” New Age sš to ludzie zwiedzeni przez szatana, którzy próbujš na jego stronę przecišgnšć innych14.
Nie jest zatem sprawš przypadku, że w większoci i artykułów powięconych RNE zamiast definicji lub jakiej innej syntetycznej próby okrelenia zawartoci i zakresu tego zjawiska, mamy zazwyczaj do czynienia z wyliczeniem praktyk, aktywnoci, wierzeń, poglšdów, organizacji i osób, które sš - według konkretnego autora - dobrymi i typowymi egzemplifikacjami tego wszystkiego, co ukrywa się pod pojemnš etykietš „New Age”. wiadczy to o swoistej bezradnoci badaczy tego amorficznego fenomenu, a równoczenie stwarza pole do różnego rodzaju nadużyć. Cóż bowiem łatwiejszego, niż w takiej niezbyt jasnej sytuacji okrelić przy pomocy terminu „New Age” to, co się chce, aby tym terminem było okrelone - czy to ze względu na subiektywne preferencje autora, czy też z (uwiadamianych bšd nie) pobudek ideologicznych.
Wydaje się, że podstawowy kłopot z RNE polega na tym, iż nie jest on zjawiskiem jednorodnym. Fenomen ten pojawił się bowiem i zaczšł kształtować niejako „na przecięciu” kilku różnych trendów społecznych i kulturowych - przez co posiada charakter swoistej „mieszanki wybuchowej”, sporzšdzonej z nie zawsze przystajšcych do siebie składników. Wyglšda więc na to, że nie da się wyczerpujšco opisać RNE, zanim nie odpowie się na pytania o jego główne ródła inspiracji czy też nie wskaże się na jego pochodzenie - co wymaga precyzyjnego ujawnienia większoci składników owej „mieszanki wybuchowej”, a więc charakterystyki włanie tych bezporednio poprzedzajšcych go zjawisk kulturowych.
Tajemnica RNE polega także i na tym, iż - dzięki swojej wielopostaciowoci - potrafi on w zdumiewajšcy sposób łšczyć w sobie idee proste i wyrafinowane, popularne i elitarne, pocišgajšce i odstręczajšce zarazem. Zdaje się on równoczenie z jednakowš silš przycišgać do siebie zarówno ludzi poważnych i odpowiedzialnych, szukajšcych rozwišzania podstawowych problemów egzystencjalnych, ludzi, którym drogi jest los Ziemi i jej mieszkańców, jak i najzwyklejszych w wiecie szarlatanów, chcšcych zbić na popularnoci ruchu pokany kapitał. Niestety - trzeba to wyranie powiedzieć! - przycišga on także niebezpiecznych i żšdnych władzy osobników, pod „sztandarami” ruchu dšżšcych, często w bezwzględny sposób, do realizacji swych chorych celów.
Taka zmienna, „Proteuszowa” natura RNE jest równoczenie jego siłš i słabociš. Z jednej bowiem strony, wielobarwnoć oraz niejednoznacznoć prezentowanej w jego ramach oferty mogš zniechęcać kogo wolšcego jasno okrelone cele i cile wyznaczone granice; z drugiej jednak strony - cechy te decydujš o nie słabnšcej popularnoci haseł „Nowej Ery”. Dzięki temu włanie bogactwu i różnorodnoci swoich propozycji działacze ruchu sš w stanie pozyskiwać licznych zwolenników i to bez względu na ich wiek, płeć, wykształcenie czy pochodzenie - praktycznie każdy znajdzie tutaj co i siebie. Równoczenie, taka wielopoziomowoć oferty decyduje o swoistej uniwersalnoci RNE, dzięki której jest on zdolny do opanowywania prawie wszystkich dziedzin życia społecznego - takich jak nauka, religia, sztuka czy obyczajowoć.
Widać zatem wyranie, że RNE nie da się zamknšć kilku zręcznych definicjach czy prostych formułach pojęciowych. Pytań i wštpliwoci, które mogš pojawić się w momencie, gdy próbujemy zrozumieć różne aspekty tego złożonego i niejednoznacznego fenomenu – jest wiele. Bo, na przykład, czy kto, kto zapisze się na kurs „tai chi” (chińska gimnastyka zdrowotna oparta na poglšdach taoistycznych), jest zwolennikiem „New Agę”, czy też nie? Czy Papież modlšcy się w Asyżu z przed przedstawicielami innych religii jest odpowiedzialny za wzrost popularnoci orientalnych religii, a tym samym za rozpowszechnianie haseł Nowej Ery? Czy zwolennicy wegetarianizmu lub przeciwnicy eksperymentów na zwierzętach muszš być od razu zaliczeni w poczet rzeczników Wodnika”? Czy każdy, kto jest zainteresowany kontemplacjš (także i jej chrzecijańskimi formami) lub też uprawia jakš odmianę medytacji o buddyjskim rodowodzie (na przykład zazen), powinien być uznany za adepta RNE? Czy „New Age” jest wiatowym spiskiem, którego organizatorzy zamierzajš przejšć władzę nad wiatem, czy też może jest to ruch, który stanowi nadzieję dla całej Ziemi i jej mieszkańców? Czy „New Age” to rzeczywicie nowa propozycja rozwišzania wszystkich problemów zabłškanej w lepych zaułkach ludzkoci, czy też stara jak wiat iluzja polegajšca na bezpodstawnej wierze w możliwoć zbudowania tu, na Ziemi, trwałego ładu ostatecznego, który oprze się wszelkim kryzysom?
Niniejsza praca powinna, choćby tylko częciowo, pomóc w odpowiedzi na te i inne szczegółowe kwestie, a także wprowadzić pewien porzšdek w istniejšcy chaos pojęciowy oraz umożliwić każdemu samodzielne ustosunkowanie się do całoci tego złożonego zagadnienia, jakim jest „Ruch Nowej Ery”.
„DLACZEGO NEW AGE”?
Wszystko to będzie się działo z okrutnš logikš.
Wilhelm Reich, Mordercy Chrystusa
Wydaje się, że przybliżanie fenomenu „New Age” warto zaczšć od wyjanienia kilku podstawowych niejasnoci terminologicznych. Łatwo bowiem zauważyć, że w odniesieniu do tego wielowymiarowego zjawiska stosuje się różne nazwy o nie zawsze znanym przeciętnemu czytelnikowi pochodzeniu oraz o zazwyczaj ukrytym la niego znaczeniu. Kilka z tych „etykiet” zdobyło sporš popularnoć i zadomowiło się na dobre w potocznej wiadomoci, a to przede wszystkim dzięki natarczywej obecnoci na łamach popularnych dzienników czasopism oraz w programach telewizyjnych i radiowych.
Do najbardziej znanych okreleń tego rodzaju należš niewštpliwie: „Nowa Era” lub „Nowa Epoka” (New Age - nierzadko włanie w oryginalnej, angielskiej wersji językowej), „Ruch Nowej Ery” (New Age Movement), „Era Wodnika” (Age of Aquarius) czy wreszcie - „Sprzysiężenie Wodnika” (The Aquarian Conspiracy). To ostatnie okrelenie pochodzi od tytułu słynnej, wydanej w 1980 roku ksišżki, napisanej przez Marilyn Ferguson, socjologa i pisarkę uważanš za czołowš popularyzatorkę przemian kulturowych zwišzanych z aktywnociš zwolenników „Nowej Ery”.
Możemy jednak natknšć się niekiedy na jeszcze inne nazwy stosowane w odniesieniu do niektórych przejawów „New Age”, takie jak choćby - „Nowy Paradygmat” (New Paradigm) czy „Nowa wiadomoć” (New Consciousness); mówi się również o „Erze Solarnej” (Solar Era), „Nowym Myleniu”, „Neognozie” i „Neopoganizmie”, „Ruchu Ludzkiego Potencjału” (Human Potential Movement) czy też „wiadomoci Integralnej”. Do religijnych aspektów RNK odnoszš się takie okrelenia, jak „Nowa Duchowoć” (New Spirituality) oraz „Filozofia Wieczysta” (Philosophia Perennis). To ostatnie sformułowanie spopularyzowane zostało przez angielskiego pisarza Aldousa Huxleya, który w ksišżce pod takim włanie tytułem przedstawił i próbował uzasadnić poglšd o istnieniu wspólnego, uniwersalnego przekazu, który da się odnaleć we wszystkich tradycjach religijnych.
Trzeba jeszcze nadmienić, że czytelnik polskich czasopism i artykułów może dodatkowo spotkać się ze stosunkowo często używanym - a niewłaciwym - okreleniem, takim jak „Nowy Wiek”15.
Należy podkrelić w tym miejscu jeden, znamienny fakt. Otóż wielu ideologów i pisarzy, którzy łatwo zgodziliby się na to, żeby ich przynależnoć okrelać przy pomocy jednego z tych terminów, jak na przykład „Ruch Ludzkiego Potencjału" czy „Filozofia Wieczysta", równoczenie stanowczo protestowałoby przeciwko innym kwalifikacjom, takim jak choćby „New Age” czy „Neopoganizm" - mimo iż niektórzy publicyci i badacze traktujš te terminy jako równoznaczne. Zanim jednak spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, musimy rozpoczšć od podstaw: bowiem poród tej mnogoci okreleń najważniejszymi pozostajš pojęcia „Nowej Ery” - a także „Ery Wodnika” - i one przede wszystkim domagajš się wyjanienia oraz komentarza.
Obydwa te okrelenia można znaleć w wydanej w 1937 roku we Francji ksišżce, której autor - Paul Le Cour - przedstawił astrologicznš teorię dotyczšcš zwišzku między historiš ludzkoci, szczególnie za jej religijnymi czy też duchowymi aspektami, a fazami Zodiaku. W ksišżce tej - zatytułowanej włanie „Era Wodnika” (L'ere du Verseau) - Le Cour starał się wykazać, że istniejš bezporednie i wyrane zwišzki pomiędzy fazš Zodiaku, w jakiej znajduje się w danym momencie Słońce, a panujšcymi w tym włanie okresie na Ziemi ideologiami, religiami, hierarchiš wartoci czy preferowanymi typami aktywnoci psychicznej. Otóż według tego francuskiego adepta wiedzy tajemnej można wykazać, że co mniej więcej 2000 lat w momencie, gdy Słońce wchodzi w nowy znak Zodiaku, na Ziemi ulegajš gwałtownemu przyspieszeniu i spotęgowaniu zmiany cywilizacyjne. Równoczenie Le Cour próbował udowodnić, że te zmiany cywilizacyjne nie sš wcale przypadkowe, lecz wišżš się cile z wartociami „reprezentowanymi" zarówno przez stary, jak i nowy znak Zodiaku. A zatem kiedy Słońce znajdowało się w znaku Byka (od 4320 p.n.e. do 2160 p.n.e.), to - według francuskiego ezoteryka - w licznych miejscach Ziemi, a więc w Egipcie, Asyrii czy Babilonii, panowały religie zwišzane włanie z kultem byka, za kiedy z kolei po 2000 lat Słońce przeszło w znak Barana - również w religii Mojżeszowej (ofiara Abrahama) czy w wierzeniach Egiptu i Babilonii pojawiły się elementy zwišzane z kultem barana. Najbardziej interesujšca częć tej spekulacji wišże się jednak z dwoma następnymi okresami: otóż mniej więcej od poczštku naszej ery aż do czasów współczesnych Słońce znajdowało się w znaku Ryb, które utożsamiane sš w tym kontekcie z religiš chrzecijańskš. Według wielu astrologów, czasy te były zdominowane przez charakterystyczne dla tego znaku - wišzanego z przewodnim motywem „skłóconych braci” - ideały, a więc: patriarchalnš skalę wartoci, prymat tendencji rywalizacyjnych nad skłonnociami do współpracy, eksponowanie racjonalnych stron psychiki, eksploatacyjne podejcie do natury, akceptację brutalnego podboju kultur pozaeuropejskich oraz dšżenie do ich asymilacji bšd wyniszczenia, represjonowanie kobiecoci i seksualizmu, mechanistyczny wiatopoglšd czy lepe poszanowanie autorytetów. Jednak zgodnie z tym rozumowaniem czas panowania chrzecijaństwa dobiega końca, a w jego miejsce pojawi się „Nowa Era”, zwišzana włanie ze znakiem Wodnika, w której zacznš dominować inne wartoci, całkowicie sprzeczne z tymi wypracowanymi w erze Ryb. Wprawdzie moment przejcia od ery Ryb do ery Wodnika nie jest dokładnie okrelony, a rozpiętoć w „proroctwach” jest tu tak duża, iż jedni autorzy utrzymujš, że stało się to już w latach trzydziestych naszego stulecia, inni za lokujš to wydarzenie dopiero w okolicach 2160 roku - to jednak ta niejednoznacznoć nie wpływa na zmniejszenie entuzjazmu apostołów „nowej wiary”. Twierdzš oni bowiem, że nawet gdyby prawdziwa była ta druga możliwoć, to ludzkoć może wpłynšć na takie astrologiczne uwarunkowanie i przyspieszyć nadchodzšce zmiany poprzez zbiorowy duchowy wysiłek. Zachęcanie do tego duchowego wysiłku jest włanie jednym z głównych celów stawianych sobie przez teoretyków i praktyków RNE16.
W taki oto sposób narodziły się najbardziej znane terminy - „Nowa Era” i „Era Wodnika” - zrobiły one jednak karierę nieco póniej, w czasach kontrkultury. Pozostałe z przywoływanych tu okreleń, takie jak „Nowy Paradygmat”, „Nowa wiadomoć” czy „Nowe Mylenie" (a także, w pewnej przynajmniej mierze, „Ruch Ludzkiego Potencjału”) - odnoszš się do przemian w naukach przyrodniczych i humanistycznych, zapoczštkowanych w latach szećdziesištych i uważanych przez niektórych badaczy za istotny składnik RNE. Z kolei o „neopoganizmie” RNE, a także o jego „gnostyckich” czy też „neognostyckich” korzeniach i powinowactwach - mówiš najczęciej katoliccy i protestanccy krytycy ideologii Wodnika, którzy w ten sposób chcš podkrelić albo otwartš antychrzecijańskoć tego ruchu, albo też jego zwišzki ze starożytnymi doktrynami tajemnymi, funkcjonujšcymi najczęciej na uboczu chrzecijaństwa i pozostajšcymi w stosunku do jego głównego, oficjalnego nurtu w mniej lub bardziej jawnej opozycji. Równoczenie „neopoganizm” RNE często podkrelany jest przez tych krytyków, którzy chcš zwrócić uwagę nie tylko na jego antychrzecijańskš wymowę, ale także i na rzekomo obecny w nim element „antycywilizacyjny”: krytycy ci najczęciej upatrujš w RNE zagrożenie dla kultury Zachodu porównywalne z tym, jakie - pod postaciš napływu „barbarzyńców” - doprowadziło do upadku starożytnej Grecji i Rzymu.
Dla pełniejszej orientacji w meandrach i zawiłociach RNE warto zwrócić jeszcze uwagę na trzy znaki symboliczne, które sš z nim zazwyczaj wišzane. Pierwszy to wizerunek Wodnika wylewajšcego wodę z dzbana na kuł? ziemskš. Jest to znak, który wišże się z omówionym powyżej astrologicznym aspektem RNE, i jako taki nie wymaga jakiego szczegółowego tłumaczenia. Znak ten można spotkać choćby na tylnej stronie okładki (gdzie pojawia się jako logo całej serii wydawniczej) polskiego tłumaczenia słynnej ksišżki Anthony'ego de Mello - Przebudzenie. Należałoby może tylko zwrócić uwagę na obecnš w tym znaku ideę obmycia i oczyszczania, charakterystycznš dla specyficznie religijnego pojmowania „więtego poczštku” (por. np. chrzest) czy wielu obrzędów inicjacyjnych. Takie rozumienie odniesione do całej ludzkoci najwyraniej sugeruje jej „odrodzenie”, „powstanie do nowego życia” czy też przyjęcie przez niš nowych, duchowych celów.
Innym, równie często używanym symbolem Nowej Ery jest tęcza - która wišże się z ekologicznym aspektem tego ruchu. Sam pomysł wzięty jest z wierzeń amerykańskich Indian mówišcych o tym, że w momencie gdy Ziemia zacznie chorować, zwierzęta i roliny będš ginšć, a woda i powietrze ulegnš zatruciu - pojawi się nowy szczep ludzi pochodzšcych z wszystkich kultur, który przywróci Naturze jej pierwotne piękno. W przeciwieństwie do dawnych „bohaterów”, ludzie ci nie będš zwracać uwagi na kolor posiadanej skóry czy przynależnoć etnicznš, lecz „ponad wszelkimi podziałami” połšczš swe siły i wspólnie uratujš zagrożonš Ziemię, a zwać się będš - Tęczowymi Wojownikami (po angielsku Rainbow Warriors; nieprzypadkowo zresztš nazwę tę - w liczbie pojedynczej - nosi również słynny statek należšcy do wspominanej już, jednej z bardziej radykalnych organizacji ekologicznych - Greenpeace).
Trzeba podkrelić, że wštek ten pojawia się rzeczywicie w tekstach stanowišcych wiadectwo odradzajšcej się duchowoci współczesnych tubylców Ameryki Północnej. I tak, choćby w pięknej ksišżce Other Council Fires Where Herę Before Ours, dwie wybitne nauczycielki indiańskie: Twylah Hurd Nitsch Yehwehnode z narodu Seneków oraz jej wnuczka Jamie Sams piszš, iż około 2013 roku w dziejach Ziemi ma nastšpić dramatyczny przełom, po którym nastanie nowa epoka (oczywicie w indiańskim rozumieniu) tysišcletniego pokoju dla tych wszystkich ludzi, którzy nauczš się spożytkowywać swoje talenty i wiedzę dla dobra całej Ziemskiej Rodziny. Według autorek ci Dwunożni (Two-leggeds) będš znani jako Tęczowe Plemię, ponieważ pojawili się w wyniku setek tysięcy lat trwajšcego procesu mieszania się wewnštrz pięciu pierwotnych ras (białej, żółtej, czarnej, czerwonej i bršzowej). Te „Dzieci Ziemi” zostały wezwane, aby połšczyć swe serca, wysiłki i umiejętnoci w celu przekroczenia i przezwyciężenia wszelkich barier oddzielajšcych ludzi od siebie. Ich znakiem reprezentujšcym jednoć pięciu ras ludzkich ma być „Wirujšca Tęcza Pokoju” (Whirling Rainbow of Peace). Ludzie ci, zarówno mężczyni, jak i kobiety, żyjš na całej kuli ziemskiej, wykonujš różne zawody i hołdujš najróżnorodniejszym stylom życia, ale posiadajš jednš cechę wspólnš: wewnętrznš harmonię oraz zdolnoć do pokojowego współistnienia z innymi ludmi i wszystkimi istotami zamieszkujšcymi Matkę Ziemię (włšczajšc w to zwierzęta, roliny, małych ludzi - tiny people - kamienie, wodę oraz duchy). Członkowie Tęczowego Plemienia nie należš do odstręczajšcej kategorii ludzi: Ja-Jestem-Najważniejszy (Wanna-be Chief), ale kochajš Ziemię, chcš jej pokornie służyć, tańczšc na niej swój więty Taniec Życia, a równoczenie - co zdaje się istotne - nigdy nie będš chcieli porzucić swej Macierzystej planety na rzecz jakiego innego miejsca zamieszkania17.
Innym rozpoznawczym rekwizytem, którym czasami posługujš się zwolennicy „New Age”, jest znak symboliczny - przypadkowo bšd też nieprzypadkowo - wywołujšcy skojarzenia ze starym wyobrażeniem Bożej Opatrznoci, a przedstawiajšcy trójkšt, na którego prawym boku, w górnej częci znajduje się półkoliste, jakby wschodzšce - słońce. Trójkšt ten może oznaczać piramidy egipskie - i przez to nawišzuje do pogańskiej duchowoci, symbolizowanej przez Hermesa Trismegistosa, na poły mitycznego ojca „wiedzy tajemnej” wywodzšcego się włanie z Egiptu. Słońce za odnosi się do „Nowej Ery Solarnej”, kiedy to ma być ono nieszkodliwym dla rodowiska naturalnego, podstawowym ródłem energii18.
Te trzy symbole ujawniajš liczne ważne motywy przewodnie RNE, a mianowicie: astrologię, fascynację duchowociš niechrzecijańskš i pozaeuropejskš, wštki ekologiczne, zamiłowanie do wiedzy tajemnej, a także koniecznoć poszukiwania nowych ródeł energii. To jednak oczywicie tylko niewielka częć idei wchodzšcych w zakres tego złożonego i wielowymiarowego ruchu. Aby uzyskać pełne wyobrażenie o jego całoci, musimy się w tym momencie cofnšć nieco w przeszłoć i spróbować dokonać charakterystyki najważniejszych zjawisk społecznych, kulturowych i religijnych, które bezporednio poprzedzały fenomen Nowej Ery bšd też wyranie przyczyniły się do jego skrystalizowania.
KRYZYS KULTURY ZACHODNIEJ I RENESANS IRRACJONALIZMU
Przedstawione przez Freuda interpretacje odnoszš coraz większy sukces, ponieważ należš one do mitów przemawiajšcych do człowieka współczesnego. Na przykład mit zabitego ojca. miedzy innymi, odtworzony i analizowany w Totemie i tabu. Nie da się odnaleć ani jednego przykładu zamordowanego Ojca w archaicznych religiach czy mitologiach. Ten m i t został stworzony przez Freuda.
Mircea Eliade, Religia, literatura i komunizm, 4.12.1960
Chcšc adekwatnie oddać społeczne przyczyny, które doprowadziły do powstania RNE oraz zdobycia przezeń znacznej popularnoci, nie sposób nie wspomnieć o kryzysie toczšcym w XX wieku kulturę Zachodu. W tym to przecież stuleciu narodził się faszyzm i leninowsko-stalinowski komunizm, a więc dwa systemy ideologiczne majšce na swym sumieniu niezliczonš iloć ofiar. W tym samym okresie wybuchły dwie straszliwe wojny wiatowe, które pochłonęły miliony istnień ludzkich, a duchowe podwaliny cywilizacji europejskiej uległy znacznemu nadwštleniu. Od poczštku tego stulecia możemy zaobserwować narastanie licznych negatywnych konsekwencji przyspieszonego rozwoju technologicznego, takich jak kryzys wspólnot oraz zanik tradycyjnych więzi rodzinnych, wzmożone tendencje migracyjne, powstanie społecznoci wielkomiejskich, a także narastajšce procesy alienacyjne.
Rozwój rodków masowego przekazu, w tym przede wszystkim radia i telewizji, spowodował, że wiat zamienił się w tzw. globalnš wioskę (global village - termin Marshalla MacLuhana), gdzie niemal w każdej chwili mamy dostęp do informacji o wydarzeniach rozgrywajšcych się w dowolnym miejscu kuli ziemskiej. Ma to niewštpliwie liczne zalety, jednak nie sposób pominšć faktu, że obraz ludzkoci wyłaniajšcy się z takiego natłoku informacyjnego budzi raczej smutek - a wręcz przerażenie - niż nadzieję: na co dzień stykamy się bowiem z głodem, chorobami, czystkami etnicznymi, zorganizowanš przestępczociš, problemami wynikłymi z przeludnienia, różnego rodzaju klęskami żywiołowymi i wieloma innymi przejmujšcymi tragediami. Jeli dodać do tego takie negatywne skutki „postępu”, jak zanieczyszczenie rodowiska, niekontrolowanš eksploatację paliw kopalnych, narastajšce nierównoci społeczne, niesprawiedliwy podział dóbr, stałš grobę globalnego konfliktu nuklearnego czy desakralizację wiata oraz znaczne osłabienie wpływów instytucjonalnych religii - to widać wyranie, że kryzys Zachodu jest oczywistym faktem, którego nie przysłoniš liczne sukcesy odnoszone przez tę cywilizację na innych płaszczyznach. Nic dziwnego, że już od poczštku tego stulecia pojawiła się spora grupa filozofów i badaczy kultury - a wród nich tak znaczšce i wpływowe postaci, jak Edmund Husserl, Lew Szestow, Arnold Toynbee, Oswald Spengler czy egzystencjalici - którzy przepowiadali rychły koniec cywilizacji Zachodu, a przynajmniej zgadzali się co do tego, że przeżywa ona poważne trudnoci.
Wydaje się zatem zrozumiałe, że w obliczu tak licznych nieszczęć oraz zagrożeń człowiek nie poprzestawał na bezradnym przyglšdaniu się upadkowi większoci tradycyjnych wartoci kultury helleńskiej i judeochrzecijańskiej, ale zaczšł także poszukiwać pewnoci i bezpieczeństwa, których dotychczasowe instytucje i wierzenia przestały mu już dostarczać. Co ważniejsze, poszukiwania te zaczšł prowadzić na obszarach wczeniej nie eksploatowanych, sprzecznych z tradycyjnym rozumieniem celów i zadań kultury europejskiej, a - i to jest niezwykle istotne - niekiedy wręcz przez te kulturę surowo zakazanych. Wydaje się, że wielu ludzi gotowych było ponieć nawet spore ryzyko wišżšce się z poszukiwaniami w obrębie tradycji obcych i często nawet przez własnš kulturę (np. Kociół katolicki) potępianych, byle tylko znaleć jakie skuteczne antidotum na niepewnoć czy beznadziejnoć egzystencji w wiecie coraz bardziej obcym i niezrozumiałym. Ryzyko za zdawało się tym bardziej pocišgajšce, że wiele z tych egzotycznych koncepcji obiecywało sfrustrowanym poszukiwaczom takie korzyci, jakich dotychczasowa kultura dostarczyć im już nie potrafiła, a więc: osišgnięcie niezależnoci od zmiennych warunków wiata zewnętrznego, panowanie nad sobš, dysponowanie „wyższymi”, kosmicznymi mocami, niewrażliwoć na cierpienia czy możliwoć ostatecznego duchowego wyzwolenia. Tak więc niemal od poczštku naszego stulecia niesłychany renesans zaczęły przeżywać postawy irracjonalne, a coraz większš popularnociš cieszył się okultyzm, czarna i biała magia, wiedza ezoteryczna (tajemna), teozofia i antro-pozofia, alchemia, astrologia, spirytyzm, parapsychologia, a nawet satanizm. W tym to okresie w obrębie wielu szkół ezoterycznych pojawiły się wštki pochodzšce z Orientu, za wcale pokana liczba ksišżek zaczęła traktować o jodze, medytacji, buddyzmie, hinduizmie czy reinkarnacji. Równoczenie, ożywionš działalnoć prowadziło sporo nauczycieli uważanych za bezporednich poprzedników ruchu „New Agę", a wród nich takie sławy „ezoteryki” jak choćby Rudolf Steiner, Alice Bailey, Grigorij Gurdżijew czy Aleister Crowley.
I tak, na przykład, autorka słynnej ksišżki Powrót Chrystusa - Alice Ann Bailey - pozostajšca pod silnym wpływem idei okultystycznych oraz orientalnych koncepcji mistycznych i religijnych, była jednš z bardziej znanych członkiń Towarzystwa Teozoficznego (powstało ono w 1875 roku, a jego działalnoć zawierała liczne elementy charakterystyczne dla póniejszego RNE). Niezwykle ważnš ideš, jakš można znaleć w pismach Bailey, jest przekonanie o równoprawnoci wszystkich religii, które wywodzš się rzekomo ze wspólnego „korzenia” - co w końcu musi doprowadzić do powstania jednego ogólnowiatowego kocioła. Słynna teozofka - utrzymujšca, że posiadana przez niš wiedza pochodzi od tybetańskiego mistrza o imieniu Djwhal Khul - przepowiadała także rychłe powtórne przyjcie Chrystusa. Twierdziła ponadto, że istniejš tak zwani „wiatowi słudzy" pochodzšcy z wielu religii, których praca miałaby polegać na połšczeniu w jedno dzieł dwóch Synów Bożych: Buddy i Jezusa. Ten drugi był - według Alice Bailey - kim w rodzaju Duchowego Mistrza, uzdrowicielem i zbawcš, bardziej przypominajšcym orientalnyc h czy też ezoterycznych nauczycieli niż Osobę znanš z Ewangelii. W pismach Alice Bailey możemy także natrafić na - bliskš ideologii „New Age” - koncepcję tzw. „Planu”, zgodnie z którym wiat ma być zjednoczony, a na jego czele będzie stał jeden, powszechny nauczyciel - avatar - okrelany czasem jako Maitreya (w hinduskich wierzeniach termin avatar oznacza bóstwo, które zstšpiło na ziemię i przyjęło na niej cielesnš formę). Z lektury pism Alice Bailey można się też dowiedzieć, iż Maitreya to imię odnoszšce się do zbawiciela, na którego powtórne przyjcie oczekujš zwolennicy wielu tradycji religijnych. Otóż ten przyszły wiatowy nauczyciel i przywódca - przez chrzecijan nazywany bywa Chrystusem, ale równoczenie jest oczekiwanym przez Żydów Mesjaszem, pištym Buddš wyznawców Gautamy, Imamem Mahdim islamu czy też Krisznš hinduizmu. Zgodnie z naukami Alice Bailey wszystkie te imiona odnoszš się do tej samej osoby.
Swoimi ideami Alice Bailey przygotowała grunt na przyjęcie poglšdów mówišcych o faktycznej jednoci wszystkich religii, które - używajšc wprawdzie odmiennej terminologii - głoszš o wiecie nadprzyrodzonym takš samš, znanš tylko bezporednio wtajemniczonym mistykom - prawdę. W 1922 roku Bailey założyła w Nowym Jorku towarzystwo wydawnicze „Lucifer Trust” majšce na celu publikowanie i rozpowszechnianie jej ksišżek (nazwa ta została póniej zmieniona na „Lucis Trust”). Warto zauważyć, że inni autorzy, których ksišżki publikowane sš w ramach „Lucis Trust", to między innymi: David Spangler (jego The Rebirth of the Sacred z 1984 roku uważana jest za jednš ze sztandarowych pozycji „New Age”) czy wspominany już tu kilkakrotnie Fritjof Capra, a także jeden z ideologów ekologicznego ruchu „Zielonych” - Jonathan Porritt (nie od rzeczy będzie napomknięcie w tym miejscu, iż zwolennicy amerykańskiej teozofki wierzš, że ów przepowiadany przez niš Chrystus już pojawił się na wiecie. Otóż istnieje osobnik - uznany przez kršg zwolenników Alice Bailey i podajšcy się za oczekiwanego przez wszystkich Mesjasza - który podróżuje po wiecie i publicznie występuje jako upragniony zbawca ludzkoci – sic!)19.
Innš niezwykle ciekawš i kontrowersyjnš postaciš tego okresu był działajšcy aż do połowy XX wieku angielski okultysta i satanista, założyciel tajemnej organizacji Astrum Argentium (Srebrna Gwiazda) - Aleister Crowley. Osobnik ten wierzył, iż jest inkarnacjš dwóch słynnych magów - Eliphasa Leviego oraz Edwarda Kellleya, nazywał samego siebie „Wielkš Bestiš 666” i przez całe życie poszukiwał przepowiadanej przez Apokalipsę „Wielkiej Nierzšdnicy” po to, aby spłodzić z niš „Antychrysta”. Był Crowley podobno niezłym znawcš kabały i autorem sporej liczby ksišżek powięconych praktycznej magii. Publicznš tajemnicš było jego silne uzależnienie od heroiny, za powszechnš nienawić budził fakt, iż sprzyjał on Hitlerowi i nawet oferował mu swoje usługi. Negatywnej o nim opinii nie polepszała tama głoszšca, iż grono wiernych mu wielbicielek zachęcał do niecodziennych praktyk seksualnych, takich jak choćby kopulacja z kozłami. Crowley był człowiekiem wzbudzajšcym niezwykle silne emocje, za jego dwuznaczna sława - tak jak i fama otaczajšca Alice Bailey - przetrwała do dzisiaj. Jedni widzieli w nim kogo na kształt nowego Dionizosa, kapłana Apollina i „nauczyciela ludzkoci”, podczas gdy współczesna mu prasa okrelała go jako „najpodlejszego człowieka na wiecie". Jego znaczenie po mierci stało się chyba większe niż za życia. Jako założyciel komun uważany jest bowiem niekiedy za prekursora ruchu hippisowskiego oraz rzecznika swobód mniejszoci seksualnych (był biseksualistš), a równoczenie zawsze cieszył się sporym kultem wród niektórych gwiazd muzyki popularnej. Twarz Crowleya znajduje się na słynnej - zawierajšcej zdjęcia wielu różnych historycznych postaci - okładce płyty Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band zespołu The Beatles, za do fascynacji ideami angielskiego okultysty przyznawali się choćby Mick Jagger i Keith Richards z grupy The Rolling Stones oraz gitarzysta Led Zeppelin - Jimi Page, który zresztš zakupił Boleskine - legendarnš posiadłoć autora Księgi Jogi i Magii20.
Warto zauważyć, że takie i podobne przekonania były głoszone od poczštku dwudziestego wieku nie tylko w obrębie mniej lub bardziej podejrzanych ,,szkół wiedzy tajemnej” czy w ramach nietypowych organizacji religijnych, ale także znalazły swoje odzwierciedlenie w poglšdach powszechnie uważanych za naukowe. I tak, na przykład, niewštpliwie ogromnš rolę w spotęgowaniu nastrojów irracjonalnych oraz powiększeniu wiadomoci kryzysu odegrał wiedeński lekarz psychiatra Zygmunt Freud oraz stworzona przez niego koncepcja człowieka - psychoanaliza - której główne tezy godziły w fundamentalne przekonania co do natury ludzkiej psychiki, wyznawane dotychczas w obrębie kultury Zachodu. Według autora Psychopatologii życia codziennego, podstawowa częć ludzkiej psychiki jest niedostępna dla naszego wewnętrznego dowiadczenia czyli niewiadoma, co oznacza, że z większoci rzeczywistych (i - jak sšdził Freud - irracjonalnych) motywów swojego postępowania zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy. Psychika ta nie jest czym spójnym i jednolitym, lecz musi być potraktowana jako swego rodzaju arena nie dajšcych się przezwyciężyć konfliktów między różnego rodzaju siłami, które bezwzględnie walczš o dominację. Co gorsza, wynik tych konfliktów wcale nie zależy od postępowania wystawionego na nie dorosłego człowieka, od jego wiedzy, przekonań czy dokonywanych wyborów: rezultat został okrelony już znacznie wczeniej, a mianowicie w dzieciństwie. Decydujšcy wpływ na ostateczny wynik tego tragicznego starcia majš na równi - genetyczne wyposażenie konkretnej jednostki (jej wrodzone popędy) oraz rodzaj oddziaływań wychowawczych i kulturowych, którym ona wtedy podlegała.
Według Freuda, zasadnicza częć ludzkich popędów ma charakter seksualny, a cała nasza kultura oparta jest na rzekomym mordzie założycielskim, który został dokonany w hordzie pierwotnej przez zbuntowanych synów na ojcu, za akt ten, w konsekwencji, doprowadził do powstania takich instytucji jak państwo, prawo czy religię. Ta pesymistyczna i głęboko irracjonalna wizja człowieka nie mogła nie wpłynšć na samowiadomoć człowieka Zachodu. Zgodnie z tš wizjš, człowiek posiada głęboko wdrukowane kazirodcze pragnienia seksualne, sprzeczne z tabu jego kultury; jest wewnętrznie rozdarty między biologiczne oraz społeczne uwarunkowania, a na dodatek nie powinien ufać ani swojemu rozumowi, ani swoim wyborom. Doktryna Freuda - co z perspektywy RNE wydaje się szczególnie istotne - przyczyniła się równoczenie do zaprowadzenia między „ojcem” i „synem” stanu wzajemnej wrogoci, co na forum społecznym przybrało postać konfliktu pokoleń. Freud głosił bowiem koncepcję „kompleksu Edypa”, zgodnie z którš każdy chłopiec musi odczuwać silny pocišg seksualny w odniesieniu do własnej matki, za nieufnoć i niechęć w stosunku do ojca, a także i tego wszystkiego, co „ojciec” - rozumiany już nieco bardziej metaforycznie - reprezentuje, a więc cišgłoci kulturowej, tradycji czy wiary religijnej. Nieprzypadkowo przecież liczne ruchy artystyczne i kulturowe tamtego okresu, takie jak dadaizm, surrealizm czy futuryzm, otwarcie głosiły wrogoć wobec religii i całego dotychczasowego dorobku kultury europejskiej, deklarowały chęć zerwania wszelkich zwišzków z tradycjš (por. słynne hasło: „spalić muzea!”) czy formułowały apologie irracjonalnych aspektów ludzkiej psychiki (takich choćby jak cenione przez surrealistów czynnoci automatyczne i instynktowne oraz marzenia senne). Wszystkie one były traktowane przez ideologów tego ruchu (Antonin Artaud, Andre Breton czy Paul Eluard) jako oparta na kontakcie z niewiadomym umysłem - podstawa wszelkiej twórczej aktywnoci. Nie od rzeczy byłoby przypomnienie w tym miejscu, że Freud - wprawdzie w poredni sposób, ale jednak wyranie - nawišzywał do koncepcji orientalnych. Jego system uważany jest bowiem - nie bez racji - za uproszczonš postać filozofii piewcy „buddyjskiej obojętnoci”, Artura Schopenhauera, za jednym z podstawowych - choć mniej znanych - pojęć psychoanalizy jest „zasada Nirwany”, jednoczšca działanie dwóch głównych, wyróżnionych przez Freuda popędów - Miłoci (Eros) i mierci (Thanatos)21
Jednak oddziaływanie większoci zasygnalizowanych powyżej zjawisk, teorii i postaci ograniczone było w najlepszym wypadku do elit. Zwykły człowiek po prostu nie miał do nich dostępu, gdyż albo brakowało mu odpowiedniego wykształcenia, niezbędnego do zrozumienia raczej skomplikowanych idei antropozoficznych, teozoficznych, magicznych czy psychoanalitycznych, albo też sami twórcy i nauczyciele wielu szkół ezoterycznych - tacy jak choćby Gurdżijew - rygorystycznie dbali o to, aby przekazywane przez nich idee nie wydostawały się poza wšski, zazwyczaj starannie wyselekcjonowany kršg zwolenników i uczniów. Sytuacja zmieniła się radykalnie dopiero po II wojnie wiatowej, kiedy to w Stanach Zjednoczonych pojawił się najpierw ruch beatników (Beat Generation), a następnie tzw. kontrkultura, za równoczenie przedmiotami powszechnego użytku stały się: radio tranzystorowe oraz tania i łatwo dostępna płyta gramofonowa22.
KONTRKULTURA
Kultura spadła ze mnie jak ubranie ze szczęliwego kochanka.
Attila Jozsef
Aby te nowe i zazwyczaj odległe od głównego nurtu myli europejskiej wartoci zyskały szerszš i bardziej trwałš akceptację - musiały wyjć poza wšskie getto „wtajemniczonych” i natrafić na pozytywny oddwięk wród członków masowych ruchów kulturowych. Wydaje się, że tuż po wojnie pierwszym znaczšcym w skali społecznej zjawiskiem, które stało się swoistš wylęgarniš idei o irracjonalnym i antyeuropejskim charakterze, był - po częci artystyczny, po częci za społeczny - ruch beatników. Główni animatorzy oraz przedstawiciele tego ruchu, a więc amerykańscy artyci - tacy jak między innymi Allen Ginsberg, Gary Snyder, Gregory Gorso, Jack Kerouac czy Lawrance Ferlinghetti - w swej twórczoci gloryfikowali wartoci pozostajšce w zasadniczej sprzecznoci z dotychczasowym kanonem przekonań, obowišzujšcym w ramach tradycyjnie rozumianej kultury Zachodu. Tak więc młodzi buntownicy odkryli przyjemnoć płynšcš z niczym nie ograniczonego, bezcelowego przemieszczania się z miejsca na miejsce, która to praktyka znalazła swój najlepszy i najdojrzalszy wyraz artystyczny w pokoleniowym manifecie Jacka Kerouaca. słynnej powieci W drodze (On the Road, 1957). W opisanej tam podróży na pierwszy plan wysuwajš się: poszukiwanie nowych i niezwykłych wrażeń, swoboda ekspresji, brak planu i metody, opieranie się na improwizacji, intuicja oraz cielesnoć. Fascynacja szeroko rozumianš cielesnociš znajdowała ujcie nie tylko w niczym nie skrępowanym seksualizmie, ale także w zainteresowaniu jazzem oraz swoistym kulcie „murzyńskoci”. To ostatnie było do tego stopnia ważne - i to nie tylko dla pokolenia beatników, ale także i póniej dla ruchu hippisowskiego - że funkcjonowało nawet okrelenie beatnika jako „białego murzyna” (taki tytuł miała także inna słynna ksišżka tamtego okresu - napisana przez Normana Mailera), za nieco póniej jeden z ideologów kontrkultury - Jerry Rubin - mógł przy całkowitym poparciu ze strony kontestujšcej młodzieży twierdzić, iż „długie włosy sš naszš czarnš skórš”. W samej za „murzyńskoci” widziano swego rodzaju symbol banicji i bycia na marginesie społeczeństwa, stan pogardzany przez tzw. „milczšcš większoć” białych obywateli. Zarazem akcentowano liczne cechy pozytywne: a więc wspominanš już, zmysłowš i dumnš z samej siebie cielesnoć, swoistš barbarzyńskoć czy też odmiennoć kulturowš i religijnš oraz przede wszystkim zdolnoć do ekspresji tych wartoci poprzez muzykę: blues, jazz i póniej rock. Gatunki te od momentu swego powstania stały się nie tylko manifestacjami kulturowej niezależnoci czarnych Amerykanów, ale równoczenie jednym z głównych mediów dla wyrażania nastrojów zbuntowanej białej młodzieży. Innym niezmiernie ważnym faktem - który wišzał się z kręgami beatników oraz kontrkulturš, a póniej w znaczšcy sposób oddziałał na cały RNE - była narastajšca tamtym czasie fascynacja religijnymi ideami pochodzšcymi z Azji. Wprawdzie już od czasów podbojów dokonywanych przez Aleksandra Wielkiego kultura Zachodu była wystawiona na wpływy myli orientalnej, to jednak dopiero w dwudziestym wieku - a szczególnie w drugiej jego połowie - nastšpiła ekspansja, wręcz inwazja buddyzmu, hinduizmu i taoizmu na kulturę Zachodu. Wtedy to w Europie i w Ameryce pojawili się oraz zdobyli szerokš popularnoć nauczyciele wschodnich religii, tacy jak Daisetz Teitaro Suzuki i Shunryu Suzuki, Jiddu Krishnamurti czy Chogyam Trungpa a także laureat pokojowej Nagrody Nobla, Dalajlama - oraz ich europejscy i amerykańscy wyznawcy, popularyzatorzy i naladowcy: Allan Wilson Watts, Eugen Herrigel, Lama Anagarika Gowinda, Ole Nydahl, Philip Kapleau czy Baba Ram Dass (Richard Alpert).
Wydaje się, że niemal obowišzkowa w obrębie ruchu beatników fascynacja religiami azjatyckimi brała się stšd, iż prawie każda z nich głosiła idee stojšce w zasadniczej sprzecznoci z hierarchiš wartoci obowišzujšcš w odrzucanej przez młodych buntowników kulturze euroamerykańskiej. Nie bez znaczenia również było i to, że religie Wschodu dostarczały bogatej strawy duchowej: oferowały zazwyczaj konkretne „przepisy” na uzyskiwanie religijnego dowiadczenia, co było już właciwie tylko wspomnieniem w mieszczańskiej z ducha i protestanckiej codziennoci małych i dużych skupisk ludzkich Ameryki, gdzie dominował kult pienišdza i skrajny pragmatyzm. Natomiast nauki pochodzšce z kręgu większoci religii orientalnych surowo piętnowały ten „nikczemny materializm" (okrelenie D. T. Suzukiego), odrzucały większoć praktycznych i akceptowanych w kulturze zachodniej celów ż