| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Przechodzę | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 59 |
|
Na katolicyzm. Brat przekonał mnie. Jezeli w kimś tkwi taka siła i odpowiedzi na wszystko to wiara katloicka jest istota potężną. Brat, chcę się nawrócić, co teraz mam robić ?
|
|
|
Otóż nie. Odpowiedzi już znalazłem. Teraz już tylko wykonywać wolę Bożą.
|
|
|
Old niczego Ci nie zarzucam. Co Ty wygadujesz :) Masz jakąś obsesję na swoim punkcie Old :D
Old ty mnie nie oceniasz tylko "nazywasz po imieniu". Pozwól więc, że nie będe komentował tego co nazywasz po imieniu. Bo jest to Twój prywatny osąd, z którym nic nei mam wspólnego. Koniec.
Old nie czytasz moich postów. powiedziałem że nie będe komentował Twoich wywodów pod moim adresem. To mija się z celem. Przynajmniej moim. Nie zauważyłeś że od dawna omijam stwierdzenia, które tyczą się mnie osobiście. Ta dyskusja nie moze być o mnie czy o Tobie, ale o tym w co wierzymy, co uznajemy. Więcej dystansu.
Ta odpowiedź była na jedyny problem, który spełniał powyżej przedstawione wymagania.
Goli, to że przybywa pytań to chyba świadczy o rozwoju. Ale moze się mylę. jeśli zna się pytanie, można na nie znaleźc odpowiedź... gorzej jeśli się go nie zna.
Wszytskiego dobrego :) Pax vobiscum :)
|
|
|
Brat:
"Old niczego Ci nie zarzucam. Co Ty wygadujesz :) "
A to poniżej np. to niby co takiego?
Brat: "źle mnie oceniłeś jak zresztą zawsze to czynisz."
Zarzut, że niby Cię źle oceniam i czynię to ZAWSZE.
Brat:
"Old ty mnie nie oceniasz tylko "nazywasz po imieniu". Pozwól więc, że nie będę komentował tego, co nazywasz po imieniu. Bo jest to Twój prywatny osąd, z którym nic nie mam wspólnego. Koniec."
Oj, nie drogi Bracie, to nie jest li tylko mój prywatny osąd. Bezpowrotnie straciłem posty, na ich pisanie poświęciłem swój czas, zostały wycięte niesłusznie jak przyznała moderatorka i w brew zasadom całkowicie wykasowane, nie zostały przechowane jak to się na portalu wiara.pl zwykle robi. A potem czytam tekst następnego katolika, niejakiego Brata:), takiej oto treści, odnoszacej się do tych dwóch nie czytanych przez niego postów:
Brat:
"Wybacz nieodzyskiwalną mądrośc która utraciłeś w poście."
To czym się posłużyłeś pisząc to zdanie zostało przez ze mnie nazwane po imieniu i to nie jakiś tam jak to nazwałeś mój prywatny osąd, to właśnie się tak nazywa Bracie. powtórzę:
old:"W sposób ironiczny odnosisz się do tego co napisałem nawet nie poznając z tego jednej literki, a gdy nazywam to po imieniu, czyli obłudna ironią, Ty mówisz mi, że źle Cię oceniłem. Przypomnę po raz wtóry już - NIGDY NIE OCENIŁEM TWOJEJ OSOBY. Co najwyżej nazywam po imieniu to, co z CIEBIE wychodzi i to - czym się często posługujesz."
I wciąż to, co powiedziałeś pod moim adresem w stosunku do tych utraconych postów zostaje obłudną ironią. Bracie - nie mówię, że jesteś na wskroś obłudnikiem, lecz zwracam uwagę na to, że obłudą się posłużyłeś, więc nie jest to ocenianiem Twojej osoby, lecz tego czym się posłużyłeś w danej chwili. Gdybym nazwał Cię obłudnikiem, to by była ocenienie Twojej osoby.
Brat:
"Old nie czytasz moich postów."
Nie Bracie, to Ty nie czytasz moich - sam się do tego już nie raz przyznałeś. Ja - czytam wszystkie Twoje posty.
Brat:
"powiedziałem że nie będe komentował Twoich wywodów pod moim adresem. To mija się z celem. Przynajmniej moim. Nie zauważyłeś że od dawna omijam stwierdzenia, które tyczą się mnie osobiście."
O taaak!! Ty oczywiście możesz sobie pozwolić na takie oto między innymi słowa:
Brat:
"źle mnie oceniłeś jak zresztą zawsze to czynisz."
"jak zwykle nie widzisz pozytywnej strony całości"
"Wyrzucili Cię za nic w Twoim mniemaniu. Z mniemaniami się nie dyskutje?"
"Wybacz nieodzyskiwalną mądrośc która utraciłeś w poście."
"poza tym ostatnio nie widziałem żeby Cię ktoś wyrzucił OlD :D Sporadyczny wypadek"
(jestem wyrzucany stamtąd niemalże zawsze ilekroć tam jestem.)
"Old gdybym był podobny do ciebie to pod swoimi postami wklejałbym: "Obłuda to dla mnie obrzydlistwo."Old Spirit
;) Ale staram się być normalny"
(Wychodzi na to, że ja niby nie jestem normalny.)
"Old... jeśli nie zauwazyłeś każdego dnia są na tym czacie tematy o których rozmawiają ludzie z księdzem :) I bynajmniej nie jest to temat o astralnych przewodnikach tylo o czymś znacznie bardziej powaznym. Jeśli wpadasz i robisz co Ci się podoba to nic dziwnego ze Cię wywalają."
Pod tym powtórzę, to co już wcześniej pisalem, ale Ty oczywiscie w swej igorancji nie raczyłeś odpowiedzieć.
old:"Nie było Cię ani razu wtedy (spotkaliśy się na czacie 1 raz), gdy mnie wyrzucano, więc kłamstwem jest mówienie, że zostałem wywalony za "usilne i nahalne ignorowanie księdza i pisanie co mi się podoba". Ani razu też nie wspomniałem na tamtym czacie o energetycznej stronie życia, eterycznych formach istnienia, astralu, itp., więc kolejnym kłamstwem i naciąganiem sytuacji jest z Twojej strony mierne tego sugerowanie. Mówisz : "Jeśli wpadasz i robisz co Ci się podoba to nic dziwnego że Cię wywalają." Co Ci daje prawo by tak mówić? Zasłona anonimowości? Posługujesz się obłudą drogi katoliku, zachłystający się wyziewami dmuchanego ego. Jak zwykle zachowuję się kulturlanie, zabieram głos w dyskusji i przedstawiam fakty oraz swoje poglądy."
Brat:
"W którym miejscu zasugerowałem że Twoje sumienie jest nieczyste? po raz kolejny kłamiesz w zywe oczy przeinaczając moje słowa na swój włany sposób."
A poniżej powtórzę, w którym miejscu to zasugerowałeś, Bracie.
(old):
"Napisałeś:
Brat: "Sielankowy obrazek... nie znam twej przyszlości, ale wiem jedno - kiedys się rozbijesz. czy teraz czy później... Każdy się rozbija kto zapomina na czas się ubezpieczyć... dotknie Cię coś czego twoje "czakry" i strumienie energii nie będa potrafiły uleczyć. Dotknie Cię Twoje własne sumienie."
"DOTKNIE CIĘ WŁASNE SUMIENIE". A kiedy to sumienie "dotyka" ludzi?? Wtedy gdy jest czyste?? Wtedy się odzywa??
Powiedziałeś, że nie znasz mojej przyszości, ale WIESZ jedno. Powiedziałeś Braciszku, że WIESZ. A skad niby ta pewność? Skąd ta Twoja wiedza, że dotknie mnie sumienie? Jeżeli dotknie, a Ty o tym WIESZ, znaczy, że mam je nieczyste, ponieważ gdyby było czyste - "nie dotykało" by mnie."
Brat:
"Mogę tylko ostrzec - że kiedyś upadniesz... każdy kiedyś upadnie i dotknie go cierpienie. I wtedy albo staniesz się wrakiem człowieka - wykończony psychicznie, albo utopisz smutki w czymś niekoniecznie najwłaściwszym."
Oj tak - chylę czoła przed tak potężnym jasnowidzem jakim jest Brat:) W rzeczy samej, mam jedynie dwa wyjścia - albo stanę się "wrakiem człowieka - wykończony psychicznie", albo utopię "smutki w czymś niekoniecznie najwłaściwszym"!! Brawo dla tego katolika!
Brat:
"Old jesteś ślepcem bez dwóch zdań dalszej dyskusji."
Mówiłeś też, że NIC NIE WIEM o ludziach kościoła. (Brat:"Zacni, ale tak na prawdę nic o nich nie wiesz.")
Brat:
"W takim razie zaiste jesteś gimnazjalistą zbuntowanym i zaślepionym buntem..."
Brat:
"Więc nie widzę powodów dla których piszesz co piszesz bo jest to po prostu pisanie od rzeczy..."
Brat:
"[...]głupio wręcz popatrzyłeś na całą sprwę..."
Brat:
"Old jak na razie Ty na każdym kroku nie okazujez mi nawet minimum z minimum szacunku."
Brat:
"Ciągle wytykasz innym ich błedy i stawiasz ich w złym świetle nie potwierdzając swych słów."
O, to może się podobać najbardziej :) Jak powiedział kiedyś Winter "ręce i spodnie opadają".
Nie chce mi się jak na razie wymieniać więcej. Jest tego dużo Bracie, czyli twoich komentarzy pod moim daresem, zarzucanie mi kłamstw itp. Nie udowodniłeś żadnego mojego rzekomego kłamstwa. Jeśli powyższy posy jest dla Ciebie zbyt długi, użyj metody o której wspominałe. Odpowiadaj po kawałku.
|
|
|
Bracie. Mówisz, że chcesz dyskutować o tym w co wierzymy, co uznajemy. Wcześniej jednak powiedziałeś, że dyskusje na tematy religijne, tematy wiary nie mają sensu - zdecyduj się wreszcie, na jaki temat Ty w ogóle chcesz dyskutowac?
Pozdrawiam
|
|
|
Old. Wada internetu jest to, że można odczytywaać słowa w sposób jaki nam pasuje. Przyjmij w odniesieniu do mnie że będe pisał np < ironicznie > itp jeśli będę chciał uzyć ironii itp.
W innym przypadku czytaj mnie "na sucho" nie dodając sobie wybranej przez Ciebie modulacji.
Zresztą - nadal nie piszesz na temat. Wyraziłem swoją przykrośc z powodu, tego że straciłes post. Może masz rację, że w sposób chamski został on wyrzucony. Ale to Ty to przeżyłeś, nie ja. Ja moge zaświadczyć o czymś zupełnie innym. O tym, że na forum wiary dyskutuje wiele osób, róznych osób. Myślą, rozmawiają i jakoś im to nawet dobrze idzie. Może jesteś wyjatkiem potwierdzającym regułę?
Nie komentuję już tego bo to bez sensu. Old, nie odpiszę na to co napiszesz a co tyczyło się bedzie forum wiary, bo dyskusja jest bezcelowa.
Old - moja pewność wynika z wiary.
Nie jestem jasnowidzem. jestem realistą widzącym ludzie, żyjacych dookoła. Choć ciągle za mało ich widzę wg mnie.
Old - odwołuję wszytko co powiedziałem pod Twoim adresem. Przepraszam za moje słowa. Chcesz czegoś jeszzce? nie mam zamiaru zaczynać dyskusji od nowa w atmosferze kłótni. Czyste konto.
Trzymajcie się ciepło :) wszytskiego dobrego :) Pax vobiscum :)
|
|
|
No tak - Ty sobie coś piszesz o portalu wiara, ale od razu zastrzegasz, że jak ja coś jeszcze napiszę to Ty już nie odpowiesz, doprawdy - jesteś nad wyraz cudowny Bracie:)
Jak to nie napisałem na temat?? A kto jak nie Ty zaczął w tym wątku o portalu wiara.pl?? Napisałem więc co mnie i innych tam spotyka. Ludzie powinni mieć PEŁNĄ informację, a nie tylko "ochy" i "achy" dewockie oraz gładziutkie uśmieszki i zapewnienia, że jest tam cacy.
Moja pewność wynika z doświadczeń i poczucia pewności tego, czego w ich wyniku się dowiedziałem(abstrachuję w tym momencie od portalu wiara.pl).
Twoje pytanie - czy chcesz czegoś jeszcze, jest nie miłe. Nigdy, niczego od Ciebie nie chciałem, więc pytanie to dodatkowo pozbawione jest zasadności.
Nie żywię do Ciebie żadnej urazy. Jeśli chcesz dyskutować, proszę bardzo :) Ale nie odpowiedziałeś na pytanie :
Mówisz, że chcesz dyskutować o tym w co wierzymy, co uznajemy. Wcześniej jednak powiedziałeś, że dyskusje na tematy religijne, tematy wiary nie mają sensu -zdecyduj się wreszcie, na jaki temat Ty w ogóle chcesz dyskutowac?
Na koniec wyjaśnij jeszcze o co Ci konkretnie chodzi z tym rzekomym "dodawaniem przeze mnie jakiejś wybranej modulacji"? I powiedz jaką modulacje mam sobie wytworzyć aby prawidłowo (po Twojemu? ) odebrać Twe słowa:
Brat:
"Wybacz nieodzyskiwalną mądrośc która utraciłeś w poście."
Pozdrawiam
|
|
|
Nie no Old. Bo powiedziałem wszytsko co wiedziałem. I nic więcej dodawał nie będę.
Hmm... no więc, czy ty tworzysz pełną informację? Napisałes jedynie że Ciebie tam oszukano... i wasciwie to by wystarczyło. Ale co dalej robisz - rozpisujesz się na ten temat. Nie mam Ci tego za złe ale uważam za bezsensowne. Stąd dalej nic nie napiszę.
Przepraszam za moje pytanie skoro poczułeś się nim urażony...
Old, to że coś jest bez sensu nie znaczy że tego NIE MA. Poodbnie z dyskusją.
Napisałem już, ale powtórzę. Skoro nei bylo tam nic poza tym zdaniem to masz to odebrać jakbym mówił normalnie, bez uczucia.
Wszytskiego dobrego :) Pax
|
|
|
Brat:
"Nie no Old. Bo powiedziałem wszytsko co wiedziałem. I nic więcej dodawał nie będę."
A poszerzanie swojej wiedzy to co? Pies? Nie można stać w miesjcu - Alleluja i do przodu! :)
Brat:
"Hmm... no więc, czy ty tworzysz pełną informację? Napisałes jedynie że Ciebie tam oszukano... i wasciwie to by wystarczyło. Ale co dalej robisz - rozpisujesz się na ten temat. Nie mam Ci tego za złe ale uważam za bezsensowne. Stąd dalej nic nie napiszę."
Na moim podwórku pies sąsiada nasadził kupę wielkości palnetoidy, jeden z moich rezolutnych synków po wybiegnięciu na podwórze zaliczył z tą planetoidą bliskie spotkanie ostatniego stopnia. Wchodzę tu i opisuję ten fakt - Brat będzie mi zarzucał, że nie napisalem o tym jaki pies sąsiada jest piękny, chyży, sprężysty, jakie fajne kupy sadzi.
Zarzuci mi także, że nie opisałem przepięknej trawy na której ów pies w swej wspaniałomyślności pozostawił naturalny fakt i przejaw sprawnie działającego przewodu pokarmowego i rozciągliwosći odbytnicy do rozmiarów monstrualnych, a takze dowodów na obfitość i nasycenie w bogate składniki odżywcze
karmy podawnej mu przez sąsiada.
Zarzuci mi także, że nie opisałem piękna słońca, które to oświetlało ten cudowny pieski twór na trawie. Zarzuci mi takze, że nie opisałem wspaniałych cech motorycznych mego synka, które w tak charakterystyczny sposób dały o sobie znać w postaci nienagannej techniki biegu, szybkości i precyzji w obraniu kierunku zorientowanym na wzmiankowany już obiekt.
Brat, Ty możesz mi zarzucić miliony, miliardy, setki tysięcy różnych rzeczy!! Bardzo lubisz te liczby, prawda?
Brat:
"Przepraszam za moje pytanie skoro poczułeś się nim urażony..."
Nie jesteś w stanie urazić mnie czymkolwiek, już niejednokrotnie Ci to mówiłem, więc daruj sobie tą miernych lotów ironię. A jeśli to nie ironia, to tym bardziej sobie daruj, nie lubię przesłodzonych potraw.
Powiedziałem, że Twoje pytanie jest NIE MIŁE. Nie powiedziałem, że poczułem się nim urażony!! Jeśli zjem ochydnie słodki kawałek tortu - to będzie to dla mnie nie miłe, nie poczuję się zaś urażony tym faktem!
Brat:
"Old, to że coś jest bez sensu nie znaczy że tego NIE MA. Poodbnie z dyskusją."
Zapomniałeś o interpretacjach i nie możności dostrzegania czegoś lub nadwrażliwości w dostrzeganiu - czyli widzenia tego czego nie ma.
Jeśli chcesz przeczytać, że coś, co może być uznawane za pozbawione sensu i mimo to może istnieć, proponuję Ci ponowną lekturę moich wcześniejszych postów ze szczególnym zwróceniem uwagi na te, których jak dotąd nie przeczytałeś.
Nie odpowiedziałeś jednak wciąż na pytanie - na jaki temat Ty w ogóle chcesz dyskutowac? Stwierdziłeś jedynie fakt, o którym pisałem już dużo wcześniej, że coś, co może wydawać się bezsensownym - może istnieć. Uważasz, że dyskusje na tematy religijne i tematy wiary są bezsensowane. Czy rzeczywiście chcesz dyskusji toczącej się w oparach absurdu, dyskusji bezsensownej?
Brat:
"Napisałem już, ale powtórzę. Skoro nei bylo tam nic poza tym zdaniem to masz to odebrać jakbym mówił normalnie, bez uczucia."
To więc o takie "napisanie", jak to poniżej Ci chodzi? Na pierwszym planie zdanie o które chodzi, a na drugim jak mniemam to, co powyżej nadmieniłeś, że już napisałeś na ten temat:
Brat:
"Wybacz nieodzyskiwalną mądrośc która utraciłeś w poście."
Brat:"Old. Wada internetu jest to, że można odczytywaać słowa w sposób jaki nam pasuje. Przyjmij w odniesieniu do mnie że będe pisał np < ironicznie > itp jeśli będę chciał uzyć ironii itp. W innym przypadku czytaj mnie "na sucho" nie dodając sobie wybranej przez Ciebie modulacji. [...] Wyraziłem swoją przykrośc z powodu, tego że straciłes post"
Wystarczy jedynie bezmyślnie uśmiechnąć się szeroko i zacząć klaskać. Czy Ty mnie masz za głupca Bracie? Wyraziłeś przykrość? Twoja wypowiedź jest CAŁKOWICIE CZYSTA OD OBŁUDNEJ IRONII??? Na wyjaśnienie, które przytoczyłeś nawet nie opłaca się urągliwie zacharczeć odbytnicą.
Brat:
"Skoro nei bylo tam nic poza tym zdaniem to masz to odebrać jakbym mówił normalnie, bez uczucia."
Wszystko, cokolwiek mówisz, piszesz itd., nie odbywa się bez udziału emocji. Wg. Ciebie mówienie NORMALNE, to mówienie bez uczucia?? I co znaczy "jakbym mówił", mam sobie wmawiać, że to co piszesz nie jest tym co piszesz? Braciszku, gdy zabierasz się za pisanie tutaj - zanim coś klikniesz, połknij coś na koncentrację.
Pozdrawiam
|
|
|
Old temat ten mnie nie intersuje, więc pozwoliszże nie będe marnował więcej czasu :) nie obrażaj się - po prostu stał się temat wyjątkowo nudny.
|
|
|
Katolika nie obchodzi to, że ktoś przeszedł na katolicyzm!! To taki katolik z Ciebie Bracie?
|
|
|
Wykazałem Ci dość wiele powyżej (dłuższy nieco post), lecz oczywiscie masz prawo umyć ręce. Masz prawo być znudzonym.
|
|
|
Np. to, że mylisz się w przypadku twierdzenia jakoby istniały jakiekolwiek teksty pisane bez emocji, co Ty Bracie uważasz za normę. Dowód raz jeszcze poniżej:
Brat:
"Skoro nei bylo tam nic poza tym zdaniem to masz to odebrać jakbym mówił normalnie, bez uczucia."
Wykazałem Ci także pokrętność tłumaczenia zdania :
Brat:
"Wybacz nieodzyskiwalną mądrośc która utraciłeś w poście."
Czuć w nim ironię, a Ty usiłujesz wmawiać, że jest ono jej pozbawione. Ciężko Ci się przyznać do tego, co jedynie tylko ugruntowuje w przekonaniu, że Twój katolicki umysł czasami "wionie betonem", że tak powiem :)
Wykazałem, że chcesz abym odbierał to co piszesz na Twoją modłę, czy tak - by zapewniał Ci to pewnien komfort. Dowód:
Brat:"Skoro nei bylo tam nic poza tym zdaniem to masz to odebrać jakbym mówił normalnie, bez uczucia."
"[..]MASZ TO ODEBRAĆ[...]" --- jakże typowe.
Wykazałem, ze nie chcesz odpowiedzieć na pytanie czego dowodem są Twoje następujące po moim posty. Pytanie wciąż brzmi:
Na jaki temat Ty w ogóle chcesz dyskutowac? Stwierdziłeś jedynie fakt, o którym pisałem już dużo wcześniej, że coś, co może wydawać się bezsensownym - może istnieć. Uważasz, że dyskusje na tematy religijne i tematy wiary są bezsensowane. Czy rzeczywiście chcesz dyskusji toczącej się w oparach absurdu, dyskusji bezsensownej?
Odpowiedziałeś wreszcie w innym wątku, po moich kolejnych nagabywaniach. Odpowiedź Twoja jest taka, że możesz dyskutować w oparach absurdu i bezsensowności - co jest głupotą.
Wykazałem Ci, że nadinterpretujesz sądząc, że poczułem się urażony Twoim pytaniem. Dowód:
Brat:"Przepraszam za moje pytanie skoro poczułeś się nim urażony"
Powyższe wywiodłeś zaś z takich oto moich słów:
old:"Twoje pytanie - czy chcesz czegoś jeszcze, jest nie miłe. Nigdy, niczego od Ciebie nie chciałem, więc pytanie to dodatkowo pozbawione jest zasadności."
Pzrypomne więc raz jeszcze, że powiedziałem, iż Twoje pytanie jest NIE MIŁE. Nie powiedziałem, że poczułem się nim urażony!! Jeśli zjem ochydnie słodki kawałek tortu - to będzie to dla mnie nie miłe, nie poczuję się zaś urażony tym faktem!
Wykazałem Ci, że Twoje zarzuty co do jednostroności w przypadku opisania przez mnie faktów swoistego traktowania na forum i czacie portalu wiara.pl, są paranoiczne. Vide hipotetyczne zdarzenie z psem i kupą wilkości planetoidy.
Pozdrawiam
|
|
|
Dobrze więc - czy to jest najważniejsze na tym forum? mogę Ci przyznać we wszytkim rację, mogę wzytkiemu zaprzeczyć. Ale nie interesuje mnie szczerze co ty uważasz na temat tego co napisałem, ale interesuje mnie to co miałem na myśli ja pisząc to.
No to odbieraj inaczej - z uczuciem - i dyskutuj sam ze sobą na ten temat. Nie mam zamiaru tłumaczyć Twojemu umyslowi że się mylisz, bo nie mam jak Ci tego wytłumaczyć. Wiem swoje a Ty możesz myślec co cchesz.
A Ty nie dyskutujesz w oparach absurdu Old?
I mam prośbę... nie piszmy esejów na forum. Dyskutujmy na gg, na żywo... i tutaj też dyskutujmg ale tak jakbyśmy mówili na gg. Bez kilometrowych zdń i zawiłości. krótko i po prostu jakbyśmy rozmawiali "na żywo". Będzie wszytkim lepiej to przetrawiać.
|
|
|
Brat:"nie interesuje mnie szczerze co ty uważasz na temat tego co napisałem, ale interesuje mnie to co miałem na myśli ja pisząc to. "
Mogę napisać:" Jesteś głupkiem, a jedyną wartością, którą się kierujesz jest łysinizm intelektulany". Potem zaś, gdy zaczniesz coś w związku z tym pisać, powiem:
"nie interesuje mnie szczerze co ty uważasz na temat tego co napisałem, ale interesuje mnie to co miałem na myśli ja pisząc to. " Kumasz te czaczę Bracie?
Zawsze można powołać się na to, że nie miało się na myśli tego co adresat odebrał. Zawsze można powiedzieć, że źle zinterpretował, nadinterpretował, że odbiera poiprzez pryzmat uprzedzeń i negatywnego nastawienia... Posługiwanie się czymś takim podczas rozmów jest niepoważne i aroganckie.
Sprawę gg już poruszaliśmy.
|
|
|
old - zdanie:
"Jesteś głupkiem, a jedyną wartością, którą się kierujesz jest łysinizm intelektulany "
raczej nie pozostawia żadnych wątpliwości co do wydźwięku. Natomiast moje zdanie takowe pozostawia i jego interpretacja ( DOPOWIEZENIE ) należy do mnie.
Zawsze mogę tak powiedzieć. Ale uwierz mi na słowo, ze mówię tylko prawdę. Zaufaj mi :)
Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Twoje zdanie NIE POZOSTAWIA ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI CO DO WYDŹWIĘKU!!!! A brzmi ono:
Brat:"jeteś wrogiem kościoła - kościół Cię nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg."
Interpretacja nie należy jedynie do Ciebie, a jak to nazwałeś "DOPOWIEDZENIE" nie jest interpretacją, a dopowiedzeniem wlaśnie.
Czy my jednak w tym wątku gadamy o tym samym zdaniu? Wygląda na to jakbyś dodatkowo prócz wątku na którym poruszamy te kwestię rozpoczął dywagacje w tym względzie także i tutaj. A może ja to zrobiłem? Być może. Proponuję Ci abyś wreszcie zdecydował na odparcie argumentów zawartcyh w tekstach do których odnośniki podałem w temacie "Dlaczego Bozia nie była dziewicą i inne".
|
|
|
Old... ak na razie czekam... w temacie indoktrynacja odpowiedziałem na jedno... jakoś nie znalazłem tam nic szczeghólnie zajmującego...
Pax vobiscum :)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 59 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |