Piłka nożna mnie nie interesuje.
Właściwie żaden sport wyczynowy, bo to niezdrowe.
Sport, jako rekreacja jest bardzo potrzebny i zdrowy.
A "czarownice" toleruję.
Sam czarów nie lubię.
Wolę styl Wiedźmina - miecz, amulety, eliksiry (suplementy diety), proste "znaki" obronne i ofensywne...
Miękkie sztuki walki, latarka, laser, paralizator, gaz.
Broni palnej nie lubię, choć bardzo dobrze strzelam.
Kiedyś grałem dużo w komputerowe gry RPG - wybierałem najczęściej coś w rodzaju Paladyna (świętego rycerza), który świetnie władał bronią białą i miał moce do walki z siłami zła.
Już od dłuższego czasu nie gram w gry komputerowe, a telewizji nie oglądam od lat - u rodziców czasem popatrzę.
Mam kilka mieczy i dobrze nimi władam - kwestia percepcji, skupienia, spokoju, szybkości, ale miecz to dla mnie narzędzie do rąbania drzewa na ognisko - tak się "wyżywam".
Nikomu krzywdy nie zrobię, bo wiem, co robię.
Odnośnie księży, to też są potrzebni, ale nie kato, bo nie przekazują prawdziwej wiedzy duchowej, tylko jakieś "popłuczyny".
Najzabawniejsze jest to, że księża też czytają książki ezoteryczne (kiedyś w polskim radiu ksiądz leciał całymi cytatami z książki, którą czytałem - wybrał coś o Bogu), ale traktują to jako wiedzę "tajemną" - nie dla "owieczek", które straszą, że to "złe", żeby mieć nad nimi przewagę.
Ja jestem zwolennikiem edukacji w najszerszym tego słowa znaczeniu, choć rzeczywiście są tacy, co i łyżką potrafią sobie krzywdę zrobić, jak to się mówi.
Rzeczywiście nie wszystko jest dla wszystkich, ale ludzie dojrzewają (przynajmniej niektórzy), a to jest tajne forum :)
Oczywiście nawet tu wszystkiego nie powiem :)
W książkach też nie ma wszystkiego, ja też wszystkiego nie wiem :)
Czasem wchodzę w bardzo wysokie obszary świadomości, ale niektóre informacje nawet mi mogłyby zaszkodzić i utrudnić życie, zamiast ułatwić - czasem lepiej zbyt dużo nie wiedzieć.
Wszystko w swoim czasie :)
Tylko, że nie podoba mi się, że system (państwowy i religijny - niektórzy tam naprawdę dużo wiedzą) trzyma ludzi w niewiedzy, by nimi rządzić i manipulować.
Celem nadrzędnym systemu jest dbałość o to, by się nie rozpadł, tylko że z czasem system coraz bardziej się komplikuje, po czym zawala pod własnym ciężarem.
Już kilka razy w historii (prehistorii) Ziemi zawalały się bardzo rozwinięte cywilizacje, po czym następowały "wieki ciemne" (nawet całe tysiąclecia), bo tylko "elity" posiadały większą wiedzę i nie chciały się nią dzielić z innymi, w obawie przed utratą władzy, więc wiedzę zabierali do grobu, a przecież dobrami materialnymi i wiedzą (w tym duchową itp.) trzeba się dzielić z innymi, by wszystkim lepiej się żyło - lżej, weselej, dostatniej itp., bo inaczej to wszystko jest bez sensu i zbyt dużo razy będziemy powtarzać te same lekcje - po to tylko, by jakaś wąska grupa napawała się władzą i pieniędzmi kosztem innych - to uwstecznia i rządzących, i rządzonych... i zabija ducha - zostaje tylko "skorupa", beton itp. - w głowach i w otoczeniu, a to nie jest naturalne środowisko życia człowieka - dlatego tak nam się to nie podoba i dlatego z niego uciekamy.
Człowiek lubi być wolny, "polatać sobie" i spędzać czas wśród przyrody, ale mając w razie czego do dyspozycji zdobycze cywilizacji takie choćby, jak ciepła woda, dach nad głową i zdrowa żywność, na którą nie trzeba polować :)
Nie lubię tłumów.
https://www.youtube.com/watch?v=zYMHFSc7Tsg