| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Kto w to wierzy? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 58 |
|
Wy na serio wierzycie w to co piszecie?
Każdy w co wierzy - jeden w Boga, drugi w UFO, trzeci w NIC...
Szkoda, że marnujecie swoje siły twórcze...
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Kwestia integralnoci z Bogiem nie istnieje, gdyż jestemy jego częciš, nigdy nie porzuconš. Rozpatrywanie tego w kontekcie jakiejkolwiek tradycji religijnej jest dla was stratš czasu. Przynosi jednak sporo zysków stanowi kapłańskiemu. Tymczasem Jezus uczył, że człowiek sam dla siebie jest najwyższym kapłanem. Nadszedł czas, by nareszcie obudziło się to, co zatruli nasi poprzednicy, przedstawiajšcy się za mędrców. Człowiek, tracšc własnš ważnoć, traci z oczu ideę Boga.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Nasza rzeczywistoć nie jest odrębnym wiatem, to jedynie częć systemu; jego centrum ze względu na stopień zagęszczenia materii. Jako istoty duchowe istniejemy równoczenie w wielu różnych aspektach i wymiarach.
To, w co wierzycie, lub w co nie wierzycie może ograniczać waszš moc i możliwoci.
Żyjecie w wiecie swoich własnych iluzji i ograniczeń, trzymacie się ich kurczowo, jak gdyby ich utrata oznaczała kres waszego istnienia.
Istniejš dwie drogi: Droga Strachu i Droga Miłoci. Miłoć i Strach nie mogš istnieć jednoczenie w tym samym miejscu. Wiele szkół mistycznych i ezoterycznych twierdzi, że uczyć się możemy jedynie poprzez cierpienie. Jest to doskonały argument pozwalajšcy ich adeptom usprawiedliwić swoje czyny. Zwykle cierpienie to wynika włanie z wyboru drogi strachu, z ucieczki przed miłociš.
Nie pozwalamy sobie na Miłoć, bojšc się zranienia. Projektujemy swój strach na to, co kochamy.
Ufamy jednie tym, którzy mylš tak samo, podziwiajš nasze poglšdy, widzš w nas swoich mistrzów. Daje nam to poczucie bezpieczeństwa, gwarantujšc jednoczenie, że nie opucimy więzienia własnych przekonań.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
jest wiele mšdroci w tym co mówisz Dariusz, ale wiedz że majšc na myli integrację z Bogiem miałem włanie na myli miłoć tylko że czasem trudno to co się myli okreslić słowami, praktyka pokazuje że tobie wychodzi to łatwiej niż mi, ale często mogę się podpisać pod tym co piszesz.
|
|
|
Korzystam z pomocy naukowych :)
Od małego czytałem dużo ksišżek, to się wyrobiłem.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Dariuszu nie napisałem że się boję :-) Choć wydedukowałe poprawnie - mam stracha przed grzechhem i głuoptš... ale to raczej nie jest niczym złym a wręcz przeciwnie - rzeczš zupełnie zdrowš.
Ale o religii nic nie napisałem. Poza tym jeli wierzysz że 2+2=4 to też wierzysz w dogmaty zane potocznie aksjomatami.
Wygodne jest wg mnie przyswajanie sobie WŁASNYCH pysznych wyjanień, zupełnie nieopartych na faktach czy dowiadczeniu. jest to po prostu pycha w najgorszej postaci.
Zgadza się z tym że wiedza jest dla badacza! Tylko wg mnie nikt z tutaj obecnych na forum za badacza uznany być nie może. Pozostaje więc tylko wiara przez małe "w".
Arweno ubolewać mi wolno a cel odniosę jeli tylko kto zacznie się zastanawiać nad nizinš ( jeli nie depresjš ) merytorycznš tego forum...
Wiara w Boga przyjmowana w pełni nigdy nie jest przyczynš strachu. Niepewnoć jest nieodłšcznym elementem każdej wiary - ale co innego niepewnoć a co innego domniemanie.
Antiusie moje motywy sš zgoła inne ale dziękuję za chęć zrozumienia :-)
Pezentujecie tutaj swoje poglšdy na wiarę - ale wiara zawsze pozostaje wiarš. Dlatego uważam, że nie powinine pisać m.in. Ty Dariuszu w trybie oznajmujšcym a w trybie przypuszczajšcym. Uważam, że nie jeste ( z całym szacunkiem ) autorytetem w kwestii wiary ( zresztš jak nikt na tym forum ). Dodatkowo, jak dla mnie, dyskwalifikuje Cię jako taki autorytet Twoja "pewnoć niepewnego".
Dariuszu Wiedza dana człowiekowi jest rzeczš niebezpiecznš. A pycha zawsze zamienia wiedzę w kłamstwo tylko dla samej próżnoci.
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Bracie, ja nie kreuję się na jakiego Guru i nie chcę aby mnie kto czcił, Jezus też tego nie chciał, a sam wiesz że jest sporo takich "wielce owieconych" wywodzšcych się zarówno ze sceny ezoterycznej, jak i cile chrzecijańskiej.
Poza tym, aby do czego się odnosić, należy to dokładnie poznać. Np. w jakiej gazecie napisano, że Madonna zajęła się kabałš. Madonna zaczęła studiować kabbalah, a nie kabałę, a różnica jest ogromna.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Bardzo ciekawe i mocne wywody tym razem. To jest to ! Szkoda , że jest tak póno ale chętnie "skonsumuję" Wasze myli, zdania, wiedzę - jutro.
Muszę przyznac , że takiej debaty dawno tu nie było , sprowokował jš Darek ale i innych głębokie przemylenia sa bardzo istotne - dajš do myslenia - i o to włanie chodzi, bymy wzjajemnie prowokowali siebie do mylenia, czego sobie i Wam życze.
:))))
|
|
|
Jeli Bracie nie jeste prawdziwym badaczem, to możesz przynajmniej zapoznać się z dziełami prawdziwych badaczy, np. Richarda L. Thompsona.
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=40360&p=4
A jak chcesz się obmiać, to polecam dzieła prof. Pajška.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Czlowiek, ktory wierzy jest naogol spokojny i nie wadzi nikomu. Badacze sa zawsze niebezpieczni w szerokim pojeciu tego stwierdzenia. Jedni badacze sa niebezpieczni, bo wprowadzaja swoje odkrycia do obiegu i nigdy niewiadomo, jak one zostana wykorzystane. Inni badacze sa niebezpieczni, bo wprowadzaja do obiegu falsz po to, zeby tylko zaistniec. Jeszcze inni badacze sa niebezpieczni, bo odkrywaja prawde, ktora niszczy uzurpatorow posiadania tajemnicy.
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Nie sšdzę, że to forum ma "nizinę merytorycznš". Kurcze, uważaj jak ci się podoba, brat, wnioskuj, dedukuj i ubolewaj, trzymaj się tego, co daje Ci siłę, wiarę i te wszystke inne wspaniałe rzeczy, ale mylę, że inni powinni sami odkrywać co jest dla nich najwygodniejsze, sami odkrywać, co daje mi siłę i lepsze życie. I czy to będzie ufo, duchy, krasnoludki, skrzaty, Bóg, Allah czy inne siły nadprzyrodzone to nie ma znaczenia. Ważne, że kształtujš w nas lepsze wnętrze, o ile je dobrze kształtujš. Jeżli nie, jeżeli tylko zamiecajš dusze, cóż... To już jest życie innych. Zresztš, skšd wiesz, że oni TYLKO wierzš w haapry i inne bliżej nieznane?? Może to tylko częć. Zresztš tutaj sš ludzie młodzi, niedowiadczeni, szukajšcych nowych wrażeń, doznań itd. Wierzę, przez duże "W", że znajdš wreszcie co, na czym będš mogli się oprzeć.
Uff.... Dyskusje z Tobš, brat, mnie wyczerpujš psychicznie. Ale sš potrzebne. Dzisiaj pisze próbny test gimnazjalny... brrr.... I'm scared. 3mcie kciuki.
!!Peace!No fighting!!
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Dariuszu nie móię że kreujesz się na guru... wg mnie po prostu chęć bycia innym kieruje Twoimi ruchami. Nie mówię że ta chęć sprowadza Cię na "złš drogę" ( jesli co takiego istnieje ) a może wręcz przeciwnei - ubogaca Cię. Ale mimo wszystko jest to chęć zguna, bo poparta tylko własnym "ja"... a tylko łasne ja nie jest autorytetem nigdy.
Dariuszu dla mnie ten badacz nie jest badaczem. Podkrelam że jest to dla mnie a wynika z tego, że nie znam jego dzieł ani autorytetu. Jak się zapoznam to będe mógł co powiedzieć. A czy na dzień dzisiejszy kto inny, sławny reprezentuje poglšdy tego Pana, którego cytujesz?
Zauważ, ze równie dobrze ja mogę podać Karola Wojtyłę jako wzór i autorytet naukowy w sprawach mojej wiary. Czy to co Ci przybliża? W podobnej stawiasz mnie sytuacji... z tym że Jan Paweł II jest bardziej znany niż pan Tomphson...
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Dla ciebie ważne jest, kto jest bardziej znany i w jakich kręgach, w jakim kraju.
Pod tym względem Polska jest doć hermetycznym krajem.
Dałem przykład pana Thompsona, bo jest to człowiek bardzo rzetelny, zebrał mnóstwo materiału dotyczšcego badanego przedmiotu i poddawał go różnorodnej analizie z zastosowaniem typowo naukowych procedur. W wyniku tego dużš czeć materiału odrzucił jako mało wiarygodnš z różnych względów, np. z powodu niskiej jakoci danych. Pozostały materiał spróbował najpierw wyjanić za pomocš tzw. konwencjonalnej nauki i w wielu przypadkach mu się to udało.
Dla kontrastu dałem przykład prof. Pajška, który w swej wierze w UFO przypomina mi Gokę z jej podejciem do HAARP-a. Otóż prof. Pajšk polega tylko i wyłšcznie na swojej przebogatej inwencji twórczej i jest w tym niedocigniony - jedyny w swoim rodzaju.
Literatury na ten temat jest całkiem sporo i stale jej przybywa, więc trudno tu mówić o moim własnym "ja". Mówisz o chęci bycia innym, to uwierz mi, że wielu z tych "innych" nie chciało by nimi być, bo majš z tego powodu sporo problemów. I tu włanie dochodzimy do kwestii rodowiska w jakim przebywamy - otóż ja np. w ogóle nie mam do czynienia z tzw. praktykujšcymi katolikami, więc dla mnie to oni sš jacy "inni". Powiem więcej, Polska to dziwny kraj, jest tu podobno bardzo dużo ludzi wierzšcych w Boga, a ludzie ci wcale nie dbajš o swój rozwój duchowy, co widać po ich zachowaniu na codzień - po tym jak traktujš bliniego swego.
Piszesz o Janie Pawle II, spoko, ale on był szefem jednego z odłamów jednej z religii występujšcych na Ziemi i nie był naukowcem, bo swój autorytet opierał na wierze.
Znaczenie religii na wiecie systematycznie spada i coraz więcej ludzi poszukuje duchowoci w czym głębszym i bardziej uniwersalnym niż materializm duchowy reprezentowany przez religie.
Zakończę słowami, które wyczytałem ostatnio gdzie na tym forum:
Allah jest wielki, ale papież też jest cool.
Wierzę w Chrystusa, ale mogę to negocjować.
:)
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
[quote]Wierzę w Chrystusa, ale mogę to negocjować.[\quote]
jak? pogadajmy
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 58 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |