| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Jezus fałszywym prorokiem? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 47 |
|
Czym dla boga jest ziemski dzień? Czym jest tysišc lat?
W dniach ostatecznych ma się pojawić fałszywy prorok, ale czy za swojego życia będzie on w stanie zasiać odpowiedni zamęt? Czy te "dni" nie sš tysišcami lat?
Spójżmy obiektywnie na wiat przed i po Jezusie, czy ten po jest lepszy?
Teraz na topie sš muzułmanie którzy zabijajš w imię boga, ale w imię boga zabijano od zarania dziejów, a zabijać za człowieka (który już dawno nie żyje) zaczeli chrzecijanie. Co dobrego pozostawił po sobie Jezus? - Słowa, słowa które przed nim padały już setki razy, słowa które dla każdego normalnego człowieka sš oczywiste. Co złego? - za mało miejsca aby to wszystko spisać.
Czyż Jezus nie jest idealnym fałszywym prorokiem? Mówił i głosił dobro a pozostawił po sobie bandę pseudo-dobrych ludzi którzy głoszšc jego imię zabili wiecej ludzi niż ktokolwiek wczeniej w imię czegokolwiek (kogokolwiek).
Wszyscy którzy wierzš w Boga, wierzš też że Ziemia (i życie na niej) jest etapem przejciowym, a dostšpienie mierci i znalezienie się przy boku pana jest największym błogosławieństwem. A co robi pseudo syn boży? Wskrzesza tych szczęciarzy będšcych już u boku boga i sprowadza spowrotem na ziemski padół.
Czyż to nie szatan jest panem na ziemi i próbuje ludziom wywyższyć życie na ziemi ponad to u boku boga? Przykładów jest mnóstwo.
Zapewne najważniejszym argumentem obrońców jezusa będzie to że nie może on odpowiadać za tych wszystkich ludzi którzy w jego imieniu zabijali, lecz "czy słudzy szatana wiadomie służš swemu panu?"
|
|
|
Ty szkiełko i oko (było kiedy takie fajne pisemko dla młodzieży) albo nic nie wiesz o pochodzeniu Biblii, albo nie chcesz wiedzieć. Dla ułatwienia: na tym forum znajdziesz sporo informacji na ten temat. Z twojego odwracania uwagi od sedna sprawy i porażajšco pokrętnej "logiki" wnioskuję, że chyba masz co wspólnego z funkcjonariuszami KK, a może nawet sam jeste jakim księdzem.
Po pierwsze Boga nie trzeba przepraszać. Jeżeli sam nie jeste w stanie dokonać obiektywnej oceny swoich czynów jeszcze za życia, to dokonasz jej po mierci wraz z innymi duszami. Bardzo pomocny będzie twój opiekun duchowy (anioł stróż).
Kwestia oceny twojego postępowania przez księdza to bardzo mieszna sprawa, wiadomo że najważniejsze w tym wypadku jest to, czy postępowałe zgodnie z wytycznymi KK. Poza tym wiele sztucznych grzechów bierze się u biednego człowieka z obwiniania samego siebie za niespełnianie "powinnoci" wobec KK.
U protestantów np. nie ma spowiedzi przed księdzem.
Kiedy poszedłem do spowiedzi (już tego nie robię) i powiedziałem, że chcę się wyspowiadać z tego, że tracę wiarę w Kociół Katolicki. Powiedziałem, że widziałem w telewizji Papieża, który mówił o pokorze człowieka wobec Boga, człowieka wobec człowieka, ale zapomniał o pokorze Kocioła wobec człowieka. Zapytałem: "dlaczego le czynicie", odpowiedział, że to jest służba i muszš robić co im każš ich władze, powiedziałem że też pracuję w służbie, ale innej. Mimo starań pokuty nie usłyszałem, a słuch mam bardzo dobry. Mówił tak cicho, że nie miałem szans usłyszeć.
Jeli chcesz się dowiedzieć czego więcej na temat swojej wiary, to goršco namawiam Cię do poczytania tego forum.
Sam przed chwilš znalazłem co takiego: http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&i=2419&t=2417 - polecam.
I nie zapominaj, że twoja religia jest tylko jednš z wielu, a Bóg jest jeden i jest ponad tymi wszystkimi ograniczajšcymi i dzielšcymi głupotkami.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
człowieku, erystycznie jeste nikły! nie rzucaj oskarżeń, nie popierajšc ich absolutnie niczym. pokaż "pokrętnš" logikę w moim rozumowaniu, pokaż niewiedzę o biblii, pokaż odwracanie uwagi od sedna!. poza tym nie przekonujesz mnie, że Boga nie trzeba przepraszać, zresztš nie podajesz żadnego argumentu - Chrystus twierdził, że jednak trzeba, jest wiele fragmentów w nowym testamencie, które mówiš o koniecznoci pojednania z Bogiem itp.. poza tym akurat nie identyfikuję się jako specjalnie z KK, traktuję kociół jako rodek osišgnięcia celu - zbawienia, w życiu kieruję się za wyłšcznie naukš Chrystusa, niemniej księża niejednokrotnie okazywali się dla mnie bardzo pomocni. i nie chodzi tutaj o sprawy zwišzane z dogmatami KK, ale raczej o etykę. wiem, jeli kto jest tak genialny i niesamowity jak ty, że sam potrafi do wszystkiego dojć, sam potrafi ocenić wszystkie własne czyny obiektywnie, to owszem, widocznie nie musi chodzić do spowiedzi :-P. ale sš też zwykli ludzie, dla których słowo człowieka znajšcego się na etyce jest jednak pomocne. oczywicie duże znaczenie ma też fakt, u kogo się spowiadasz, bo rzeczywicie niektórzy księża zamiast nauki o etyce zacznš wpajać dogmaty KK, co niekoniecznie musi ułatwiać życie. i uprzedzam, nie zamierzam dyskutować z ludmi którzy zarzucajš innym pokrętnš argumentację, a sami nie majš praktycznie żadnej i rzucajš oskarżenia na wiatr. jeszcze jeden taki numer jak poprzedni post i po prostu przestanę z tobš dyskutować. sorry za ton, ale tak się nie robi
|
|
|
Nie strasz, że się obrazisz i przestaniesz ze mnš dyskutować :)
Napisałe co bardzo miesznego: "wiedzcie, że absolutnie na wszystkie wasze zarzuty już redniowieczni teologowie opracowali argumenty porażajšce swojš logikš!", więc się do tego odniosłem.
Widzę, że jednak nie zapoznałe się z tym forum. Powiniene najpierw nadrobić zaległoci w edukacji, a dopiero póniej się wypowiadać.
Mam dobre serce i ci to ułatwię:
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=11722&p=26
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=56183&p=2
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=56183&p=1
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&i=56006&t=55874
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=8137&p=1
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=31754&p=1
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=26961&p=5
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=49681&p=11
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=49681&p=7
Jest tego oczywicie dużo więcej, możesz sam poszukać, nie będę przecież robił tego za ciebie.
Do wszystkiego sam nie doszedłem, wielu ludzi pomagało mi na mojej drodze poszukiwań. Szukałem i znalazłem, ale ty chyba nie lubisz szukać i się uczyć.
"Zwyczajna ludzka logika wyranie wskazuje, że wiara w Boga, bez względu na fasadę kocielnych murów i spisanš na kartach ksišg historię powstawania zrębów każdej z religii, zawsze prowadzi do jednego: do usilnej a wiadomej pracy nad własnš ułomnociš. Do takiego postępowania w życiu, aby wyrzšdzić sobie i innym jak najmniej krzywdy. Aby uszlachetniać się w myli, mowie i uczynku. I nic więcej. Ucieczka przed tym obowišzkiem poprzez doktryny wiary nic tu nie zmienia. Nawet najbardziej niesamowite i wyssane z palca kocielne historie sš tylko echem ludzkich poszukiwań i powinno się je traktować jako nic nie znaczšce akty kryminalne, a nie jako próbę porozumienia z własnym wnętrzem. Sš one po prostu nieistotne. I choć wygodniej jest udawać, iż prawdziwš drogš do zbawienia jest klepanie formułek i omiatanie kocielnych figurek, tak naprawdę liczy się tylko praca nad sobš."
Traktujesz kociół jako rodek osišgnięcia celu - zbawienia?
"Kwestia integralnoci z Bogiem nie istnieje, gdyż jestemy jego częciš, nigdy nie porzuconš. Rozpatrywanie tego w kontekcie jakiejkolwiek tradycji religijnej jest dla was stratš czasu. Przynosi jednak sporo zysków stanowi kapłańskiemu. Tymczasem Jezus uczył, że człowiek sam dla siebie jest najwyższym kapłanem. Nadszedł czas, by nareszcie obudziło się to, co zatruli nasi poprzednicy, przedstawiajšcy się za mędrców. Człowiek, tracšc własnš ważnoć, traci z oczu ideę Boga."
"Sam Bóg nigdy nie pragnšł własnego czczenia. Wręcz odwrotnie, uczył poprzez innych, że to On chce czcić efekty własnej pracy, że najważniejszym zadaniem człowieka jest nie oddawanie się patosowi religijnemu, lecz poszukiwanie samego siebie, swoich zwišzków z przyrodš i drugim człowiekiem. Włanie to nazywa się poszukiwaniem Boga, czyli siebie. Interpretacja w duchu materializmu duchowego jest zaprzeczeniem nauk Jezusa. Bóg nie jest żadnym wyższym urzędnikiem, o którego łaskę trzeba zabiegać. On stara się o nas i to jest najpiękniejsze. I to wystarczy. Lepiej zajšć się sobš, niż skazanymi na porażkę próbami poznania Zakresu Jego Wielkoci."
A teraz co lekkiego i przyjemnego na rozlunienie:
Buzu
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
wierzšce szkiełko i oko
Rozumiem twój tok mylenia i nie dziwię się , że tak do kwestii religii podchodzisz. Jeli Tobie taka forma odpowiada- Twój wybór i poczucie spokoju wewnętrznego. Róznica między Tobš a innymi polega na tym , że wielu na tym forum czerpie swoje informacje i wiedzę z różnych ródeł, nie tylko z tych które akceptuje KK. Może się Tobie wydawać , że negacja Biblii wynika z niedoinformowania , lecz niestety jest odwrotnie. Nie można negować czego , o czym ma się znikome pojęcie. Dla Ciebie Biblia jest spójna, jednorodna, autentyczna i OK! jeli tak jš traktujesz. Jednak nie dla wszystkich ! Nie wynika to z niewiedzy ale ze studiowania Biblii. Sam podział na Stary i Nowy Testament jest już czym bardzo niejasnym. Jeli Nowy wypiera Stary, to nie bierze się nic ze Starego pod uwagę.To tak jakby spisał swój testament a potem go zmienił. Jaka czę wówczas będzie aktualna ze starego a inna z nowego ? Stary wówczas zupełnie traci swojš moc ! A jednak proroctwa dotyczšce Mesjasza sš jak najbardziej akceptowane, co wygodne dla KK jest przyjęte a co nie odrzucone? Pieszsz o Abrahamie o jego próbie wiary......i zgadza się próbę owš przeszedł w " oczach" Boga jak i swojego narodu . Owa próba dotyczyła jednak wiary w Jednego Boga ! Piszesz o spowiedzi jak o seansie z psychoterapeutš, takš rolę może odegrać nie tylko ksišdz ale każdy człowiek o szczerym i otwartym sercu.
Widocznie wiara Twoja jest oparta na tym , że postrzegasz Biblię jako prawdziwš w tłumaczeniu, redagowaniu i interpretacji. Przez wiele lat też tak sšdziłam, ba! wierzyłam, do czasu gdy zaczełam sama sprawdzać, czytać, konfrontować z róznymi innymi przekładami. I jaki tego skutek? A taki , że w końcu dokopałam się do wydania hebrajsko-polskiego wydania interlinearnego z kodami gramatycznymi, transkrypcjš i indeksem rdzeń. Zdziwiło mnie bardzo wiele, powiem więcej zszokowało ! Może gdybym tak bardzo się nie zagłębiała w poszukiwaniu uczciwego pierwowzoru bez naleciałoci i tendencji kocielnych byłoby inaczej. Do tego gdy dodałam słownik hebrajski okazało się , że polsko języczna Biblia jest tłumaczona wyłšcznie z greki ! Co dziwne to poszczególne ewangelie w większoci spisywane były w języku greckim i to samo dyskontuje autentycznoć Biblii gdyż słowa hebrajskie niejednokrotnie mówiš zupełnie o czym innym. Ale to zbyt długi temat by rozdrabniać tš kwestię na czynniki pierwsze.
Własnie poszukiwania sprawiły, że w "autentyczny", "niezmienny" przekaz obecnych wydań nie wierzę.Jeszcze w pierwszym i drugim wydaniu Biblii zamiast " Pan" było imię Boga , występowało ono ponad 7000 razy, obecnie zaledwie kilkanacie , zaraz sprawdzę dokładnie....dokładnie 21 razy " Tysišclatka " 1 raz w " Gdańskiej" Warszawsko Praska " 3082 " Webster Bible " 11 razy razy , " Warszawska " 6 razy " King James Version " 4 razy ," Young's Literal Translation " 5674 razy , w miejscach gdzie nie sposób było to zmienić. Mogę Ci podać dokładne wersety gdzie imię Boga występuje ! Już sama ta zmiana o czym mówi ! Sam widzisz ludzie sš tylko ludmi i na przestrzeni wieków czynili niejedne zmiany, fałsze w imię tzw. " prawdy kocioła" a to znów dla podniesienia rangi politycznej, z historii dobrze pamiętasz chyba jak to Papieże wiedli prym na dworach królewskich, to od nich zależało kto będzie władcš pod warunkiem przyjęcia wiary chrzecijańskiej. Nasz Mieszko też nie był od tego wolny:) i co mu z tego ? kiedy nie pokrólowł ? Ale za to utorował drogę synkowi !
Jeli takie zmiany poczyniono to co dopiero mówić o całej reszcze !
Poczytaj trochę innych ródeł tylko sam musisz wiedzieć, czy jeste na to gotowy i na ile jest silna Twoja wiara w Boga, nie w religię ale w Boga !
Pozdrawiam
|
|
|
ej, ej spokojnie, po kolei. wendołowski proponuje mi zapoznanie sięz treciš forum, co samo w sobie jest dla mnie niewykonalne, ponieważ biblia, religie, okultyzm i te sprawy same w sobie mnie aż tak bardzo nie interesujš, wiem o nich tylko tyle, ile wiedzieć, moim zdaniem, powinienem. na forum trafiłem przypadkiem i poirytowało mnie to, że większoć tekstów prezentuje niski poziom i niskš wiedzę ich autorów. prawdš jest, e czytałem tylko teksty zwišzane z tematem o jezusie jako fałszywym proroku i NIC WIĘCEJ. i nie mam zamiaru. nie odbierzcie tego le, nie twierdzę, że to forum jest głupie i udzielajš się na nim sami niedouczeni przemšdrzalcy, zwłaszcza, że darek udowodnił mi, iż rzeczywicie można na tym forum znaleć ciekawe rzeczy. swojš opinię kreowałem wyłšcznie na dyskusji o jezusie jako fałszywym proroku i swoje zdanie na temat jej tragicznego poziomu podtrzymuję. nie mówiłem niczego o innych dyskusjach! po drugie, swoje argumenty brałem z pewnej wiedzy o biblii i religii, ale przede wszystkim z logicznego mylenia, którego luk nadal darek mi nie wytknšł, choć na nie krzyczał. przytoczył mi garć cytatów i ma nadzieję, że mnie nimi zahuka, nie widzi jednak, że chcę dyskutować z nim i chcę zobaczyć jego własne słowa i przemylenia! nie chcę czytać czyich przemyleń i zagłębiać się w dyskusje forumowiczów, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, chcę poprowadzić lunš dyskusję w ramach wieczornego odpoczynku. czy aż tak wiele wymagam, darku? wczeniej też uraczyłe mnie antyklerykalnymi cytatami znanych poetów. czy dla ciebie fakt, że co powiedział jaki znany poeta podnosi wiarygodnoć informacji? bo dla mnie. może mi co mówić nawet sama Szymborska, a i tak w to nie uwierzę, dopóki nie poprze ich logikš. i od ciebie oczekuję włanie tego: logicznego odparcia moich wczeniejszych wywodów, akapit po akapicie, a nie garci cytatów innych ludzi. inna sprawa, że nawet nie zauważyłe, że z moich wypowiedzi wynika, że z wieloma rzeczami, które postulujš przytoczone przez ciebie cytaty, po prostu się zgadzam.
zauważyłem, że jedna z różnic między nami polega na tym, że ty się zwyczajnie zraziłe do kocioła, choć wydajesz się wierzyć w Boga. dlaczego się zraziłe? bo zobaczyłe zepsucie i zakłamanie funkcjonariuszy KK, bo irytowało cię jego hierarchicznoć, historyczne naleciałoci, balast zbrodni, które kociół popełniał w zamierzchłych czasach itp. ale ja pytam: co z tego? co z tego, że funkcjonariusze KK sš nieraz zakłamani, skoro wiele razy można natrafić wród nich na wspaniałych, dobrych ludzi, którzy (nie wlewajšc w słowa nauki czysto katolickiej) wysłuchajš cię, pomogš nieraz bardzo konkretnie (materialnie) itp. czy ty naprawdę nigdy w życiu nie spotkałe fajnego księdza? ale dalej: co z tego, że obrzšdek i zasady funkcjonowania sš pełne historycznych naleciałoci? czy fakt, że odmawiasz modlitwę wyuczonš na pamięć uniemożliwia ponowne jej reinterpretowanie za każdym razem i cisły kontakt z Bogiem? otóż nie! mi się to włanie podoba! podoba mi się, że jest kociół - specjalne miejsce, gdzie w ciszy i skupieniu mogę oddać się rozmowie z Bogiem, podoba mi się, że mogę tam uczestniczyć w bardzo teatralnej formie kontaktu z Bogiem, podoba mi się, że mogę zobaczyć tam innych chrzecijan, podoba mi się, że wreszcie mogę liczyć na wrażenia estetyczne: podziwiać piękno katedr i nowoczesnych kociołów, doceniać wysiłek ludzi, którzy na to pracowali itp. wytkij mi, co w tym złego? także pytanie, jakie znaczenie ma, co robi kociół kiedy? były zbrodnie, było hamowanie postępu itp., ale tego już NIE MA! kociółobecnie jest inny, ma inny kształt niż kiedy, kieruje się innymi wartociami. papież w najnowszej encyklice przyznaje nawet, że seks sam w sobie nie jest zły! nikt ju ci nie mówi, jak masz się kochać z kobietš, nikt ju nie nawołuje do wojny i nienawici, nikt nie powie "zabij niewiernego". jeszcze trochę, a nawet nikt już nie będzie ci mówił "nie zakładaj prezerwatywy" (choć na aborcjękociól się nigdy nie zgodzi). czy nie widzisz tego, że dzisiejszy kociół jest tak bardzo inny od tego sprzed nawet kilku wieków? i mnie się to podoba. chcę uczestniczyć we mszach, korzystać z pomocy księży-psychoterapeutów, modlić się zarówno swoimi słowami, jak i tradycyjnymi modlitwami. dlaczego wydaje ci się to mieszne? i jeszcze co: co z tego, że sš li księża? czy fakt, że kilkaset czy nawet kilka tysięcy kłosów na polu jest chorych znaczy, że zboże jest złe? nie. mogš one zepsuć smak chleba, ale nadal ten chleb będzie sycšcym pokarmem, który umożliwi przeżycie. przekaz jest chyba jasny? nie nadinterpretuj, że twierdzę, że katolicyzm, czy nawet chrzecijaństwo sš jedynš drogš do zbawienia, wszak można jeć chleb z mški kukurydzianej, żytniej czy nawet ziemniaczanej, jednak co trzeba jeć. wierzę w zbawienie i wierzę, że muzułmanie go dostšpiš, dostšpiš protestanci itp. cała istota wiary to... po prostu wiara w Boga i praca nad samym sobš. a w mojej opinii kociół katolicki jest instytucjš, która najlepiej może mi w tym pomóc, co chyba uzasadniłem jasno.
Doro
dziękuję za otwarte podejcie do mojego sposobu mylenia i dziękuję za porady, choć z nich... nie skorzystam. dlaczego? zwyczajnie nie będę miał na to czasu. studiuję na pierwszym roku trudnych technicznych studiów i pracy jest mnóstwo, by zdobyć stypendium. bez niego za nie przeżyję na drugim roku, jestem więc w kropce i nie kryję, że nie będę miał czasu na tak dokładne zagłębienie się ani w to forum, ani na dokładne analizowanie tajemnic biblii. co za się tyczy sedna tematu, to prawda, że dotychczasowe tłumaczenie oparte było na przekładzie Wujka z XVI albo XVII w., nie pamiętam. On za tłumaczył z Septuaginty, czyli przekładu greckiego, który był tłumaczony w oparciu o oryginał. ale nie możesz nie wiedzieć, e obecnie korzysta się z przekładu biblii tysišclecia, który jest przekładem bezporednio z oryginału. z tego co wiem, kociół dopszucza korzystanie ze starych przekładów, jak i nowych z biblii tysišclecia. naturalnie nadal mogš być przekłamania, których nie sprawdzę, ale nic na to nie poradzę, bo jakiemu tłumaczowi muszę w końcu zaufać; hebrajskiego uczyć się nie zamierzam.
trochę o istocie nowego i starego testament. obecnie kociół za najważniejszy uznaje oczywicie nowy testament, ale nie jest tak, że stary przestał zupełnie obowišzywać. raczej nie należy tego rozumieć jako "testamentów" w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, ale jako np. ustawę. była stara ustawa i wychodzi nowa jej wersja, która wprowadza do starej poprawki. to, co w nowej zostaje zmienione w stosunku do starej, jest obowišzujšce. to jednak, co ustaliła stara, a czego nowa nie zmieniła, nadal obowišzuje według starej. dlatego stary testament czyta się w kociele, kociół go drukuje i dopuszcza do użytku, nie naley jednak doń bezkrytycznie podchodzić. jeli pisze tam gdzie "zabij niewiernego" to sprawd najpierw, czy czasem Jezus nie mówił czego innego - tak należy, moim zdaniem podchodzić do obu ksišg. w ten sposób nawet opierajšc się na naiwnym tłumaczeniu Wujka możemy odkryć w obu księgach dużo mdroci i znaleć sporo dobrych wskazówek. czy naprawdę dotarcie do samego ródła jest niezbędne do prowadzenia szczliwego zycia według Bożych reguł. mylę,że nie jest konieczne, choć może być pomocne.
pozdrawiam
ps; padam z nóg dzisiaj, jakby były jakie rašce niespójnoci w pocie, to wytknijcie, ustosunkuję się do nich następnym razem, kiedy nie będę tak bardzo zmęczony
|
|
|
wierzšce szkiełko i oko
To prawda , że Tysišclatka to tłumaczenie z oryginału hebrajskiego i aramejskiego oraz greckiego. Zrozumiałym jest , że Stary Testament jest przetłumaczony z oryginału hebrajskiego i aramejskiego ( jak inaczej ? ) lecz Nowy Testament tylko z greckiego " Septuaginty " hmmmm ciekawe, czyżby hebrajski oryginał nie istniał prócz zwojów z Qumran ???? W takim razie nasuwa się pytanie ewangelici ( prócz Łukasza bo ten był grekiem) byli hebrajczykami?
Rozumiem , że nie jeste w stanie edukować swojej wiedzy Biblijnej głębiej niż ta jakš KK przekazuje.
Ja rozumiem , że KK preferuje tylko i wyłšcznie NT z małymi wyjštkami w ST jak inaczej? przecież to jest podstawa religii KK .
Rozumiem , że kierujesz się logicznym myleniem i na bazie tego jeste w stanie przyjšć bšd odrzucić to czy tamto. Wnioskuje z Twojej wypowiedzi , że wiarę przyjmujesz przez poznanie a nie mniemanie. Gdyby trzeba było traktować oba Testamenty jako ustawy, to znaczy , że Bóg zmienia zdanie, jest niesłowny . A tak przeciez nie jest ! Ja wiem , że ST nie przestał obowišzywac , jednak bardzo szczštkowo .
Nauki Jezusa , którymi i ja się kieruję sš dla każdego drogowskazem , chociaż sš to nauki , które majš swoje ródło w Qumran.
Zadziwiajšce jest to , że sam Jezus mówił , że nie przyszedł znieć Prawa lecz je wypełnić - a Prawo to nic innego jak Tora ( Biblia Hebrajska ) jak Stary Testament bo przetłumaczony.
Niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym, dlaczego Apostołowie bezporednio nie spisywali nauk Jezusa i uzyskałam odpowied nie gdzie indziej jak w NT" Niektórzy z tych, co tu stojš, nie zaznajš mierci, aż ujrzš królestwo Boże przychodzšce w mocy Marek 9;1 Oni poprostu oczekiwali juz, teraz, zaraz. W końcu byli pod jarzmem rzymskim. Ba ! nawet nie myleli o nowej religii .
"czy naprawdę dotarcie do samego ródła jest niezbędne do prowadzenia szczliwego zycia według Bożych reguł. mylę,że nie jest konieczne, choć może być pomocne."
Na to pytanie moge odpowiedzieć tylko w taki sposób : szczęliwe zycie można prowadzić również bez docierania do ródeł - jak kto woli ! - I mogłabym takie zycie chłodne sobie prowadzic, bez zagłębiania się w te odwiecznie poruszajšcy umysły i serca wielu ludzi zagadnienia. Problem w tym , że jeli zadaje się pytania - to szuka się odpowiedzi . Gdy logicznie rzech bioršc mam odpowiedzi, które prowokujš do dalszych innych pytań....to jest proces, którym się żyje ot tak na codzień, przy obowišzkach, radociach, smutkach - dowiadczajšc życia w każdym jego aspekcie i wierzę , że pomimo moich dociekań - żyję "według Bożych reguł". Jeli zycie w dobroci, miłoci, poszanowaniu jest Bożš regułš- to nie jest tak le :))))))
Pozdrawiam
|
|
|
Mówisz, że wydaję się wierzyć w Boga - no tak, ale ty nadal mylisz wiarę w Boga z religiš. Ja pojęcia "Bóg" używam zamiennie z takimi okreleniami jak: Absolut (nie mylić ze szwedzkš wódkš), Miłoć, ródło.
Tobie na zapoznanie się z moim spojrzeniem na te sprawy, zwyczajnie nie starczy czasu. Może to i dobrze, bo najwyraniej to w co wierzysz daje ci poczucie bezpieczeństwa, stabilizację, radoć, szczęcie, energię do życia i spełnienie. Czego chcieć więcej?
Różni ludzie, różne pragnienia, różne dšżenia, różne możliwoci.
Smakuj życie po swojemu.
Bardzo miło przybliżyć sobie w jaki sposób Boga i mieć własnš religię i własny kociół.
Kociół jest coraz lepszy, już nawet nie zabija i zezwala na seks.
Ja wolę szukać Boga w innym człowieku - jak nauczał Jezus.
Jeste dobrym człowiekiem, ale moim zdaniem za bardzo skupiasz się na jednej doktrynie. Wybór każdego człowieka należy uszanować - każdy ma własnš cieżkę.
Jako dowód poszanowania wyznawanych przez ciebie wartoci, pragnę zadedykować Ci tę oto piosenkę.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 47 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |