|
|
Współczuję.
Trudno już dodać coś więcej do wyjaśnień duch'a - faktycznie, wielu znakomitych naukowców zgadza się co do tego, że powstanie życia jest zjawiskiem powszechnym, jeśli tylko są spełnione określone warunki do jego zaistnienia. Dalej, logiczną konsekwencją jest ewolucja, jeśli znów, coś jej na drodze nie stanie. Byli nawet matematycy, którzy używając teorii o prawdopodobieństwie obliczyli (czy raczej - oszacowali), że w samej tylko naszej biednej galaktyce sa tysiące, jeśli nie MILIONY planet, na których istnieje zycie w przybliżeniu równe nam pozycją, jesli chodzi o stopień złożoności organizacji i inteligencji.... Innymi słowy, założenie, że tylko nas Bóg stworzył, jest co najmniej osobliwe.
Zaś co do tahyonów (mionów, bozonów, mezonów, neutrin) to ja osobiście mam zdanie dość odmienne.... To było tak: kilkadziesiąt wieków temu już Grecy zauważyli, że materia składa się z "elementów". Dla nich były to żywioły, tylko cztery. Potem trochę czasu upłynęło, nowa religia szerzyła się jak zaraza i pochłonęła luminarzy nauki, aż narodził się Niels Bohr i stwierdził, że atom jest najmniejszą składową materii. Potem inni faceci, z biednym Albertem na czele, znaleźli protony, neutrony, elektrony... I TEŻ stwierdzili, że to "elementarne składniki materii" ! Potem inni faceci zbudowali pierwsze cyklotrony, betatrony, synchrotrony i inne zabawki zużywające energię elektryczną za pieniądze podatników, i stwierdzili, że poszczególne cząstki elemetarne składają się z trzech kwarków. Potem z sześciu. Potem okazało się, że mają coś, co się nazywa spin. Teraz nie wiem już, co znaleźli, bo jak słyszę o kolejnych "podstawowych cegiełkach, z których zbudowana jest materia", to zaczynam się turlać ze śmiechu. Im lepsze noże, tym łatwiej się tnie tę materię na coraz mniejsze kawałeczki... Być może za kilka(set) lat dojdą do tej malutkiej, zwiniętej jak precelek struny, której drgania określają stan materi, a więc i jej postać.... Coś, co obecnie postulują fizycy teoretyczni, lecz "naukowcy" ich wyśmiewają, szydząc: "Pokażcie nam tę waszą strunę, to uwierzymy !". No cóż, nie pokazują, bo widocznie akcelerator CERN"u jest za mały i zbyt tani - trzeba zbudować większy i kosztowniejszy, żeby banda twardogłowych fizyków doświadczalnych wreszcie przejrzała na oczy....
Uff.. Rozpisałem się, i nie wiem po co. Ci, którzy się ze mną zgadzają, nadal się będą ze mną zgadzać, a ci, dla których jest to nie do pojęcia, nadal będą mnie wyśmiewać. A, na pohybel im...!
|