| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czy można spotkać swojego Stróża? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39 |
|
Czy zdarzyła się Wam kiedyś sytuacja by spotkać kogoś o kim pomyśleliście potem, że na Waszej drodze stanął Dobry Duch, Anioł Stróż, Święty...
|
|
|
najlepiej, jak wlaczysz sobie jakas muzyczke relaksacyjna, siadziesz wygodnie, lub sie polozysz..... nie pytam czy umiesz oddychac, bo pewnie tak. w kazdym badz razie wiekszosc "fachowcow" twierdzi, ze trzeba oddychac gleboko, ale kazdy nurek wie, ze to prowadzi do hiperwentylacji.... oddychaj swobodnie, tak by to Tobie nie przeszkadzalo. Teraz zamknij oczy i wyobraz sobie, ze idziesz wsrod krajobrazu, ktory lubisz.... las, wydmy, co chcesz...... idziesz do miejsca, w ktorym czujesz sie bezpiecznie, ktore sobie sama wizualizujesz. Wyobraz sobie, ze spotkasz tam kogos, komu ufasz, kogo kochasz, komu wierzysz.... Dla mnie byla to swiatynia grecka, ale nie mam pojecia dlaczego......
Bedac w miejscu, ktore wymarzylas, poczujesz rozne emocje.... zle, dobre, rozne.... jak bedziesz chciala plakac, to placz itd. I wtedy powinna pojawic sie jakas postac. nie bedzie miala okreslonej formy, bo Ty Jej nadasz ostateczna tresc. moze to byc Brad Pitt, czy ktokolwiek, ale plec wyczujesz. Czyli masz juz wizualizacje, ktora bedziesz powtarzac,np przed snem.... najpierw bedziesz czula emocje, potem, jak dojdziesz do wprawy Aniol bedzie przekazywal Ci informacje we snie.... A Ty kazdy swoj problem, bedziesz "konsultowac" z Aniolem.... To wszystko!!!!!!!!!!
Zycze powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)
|
|
|
czemu mnie to nie dziwi? jesli natomiast sni Ci sie od lat osoba, ktorej nie znasz w realu, to moze byc wlasnie Twoj Aniol.....
Na temat logiki Aniolow jest rewelacyjna ksiazeczka Marka Twina ( nie wiem, czy dobrze napisalem nazwisko, chyba nie.... to ten od Tomka Sawyera), pt "Tajemniczy przybysz" nie do zdobycia od jakichs 15 lat. Ale polecam.... Zwlaszcza poslowie, opisujace stosunek Autora do tego dziela.....
|
|
|
Ale oprocz Aniola stroza mozemy spotkac w swoim zyciu dusze z "Naszej Grupy". wiem, ze to niejasno brzmi, ale opieram sie na ksiazkach Newtona, nie do konca mu wierze, chociaz w duzej mierze pisze sensownie.
To sa ludzie, z krwi i kosci.... nie znamy ich, a przy pierwszym spotkaniu wydaje sie nam, ze znamy ich cala wiecznosc..... troche mieszam, ale wiesz o co mi chodzi? jesli chcesz wiecej informacji, to sluze, ale nie daje gwarancji, ze tak jest naprawde.....
Acha! najwazniejsza rzecz.... nie ma przypadkow !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wszystko ma swoj cel.................
|
|
|
Akurat jeśli chodzi o to ostatnie to mam wrażenie, że masz rację...
Znam kogoś o kim od samego początku znajomości myślę, że gdzieś się już kiedyś
spotkaliśmy lub spotkamy w przyszłości. I nie jest to mój facet.
Myślę, że jesteśmy sobie przeznaczeni w takiej czy innej relacji.
Czasami mam wrażenie, że telepatycznie siebie odbieramy.
I że ja jestem po to żeby wnosić w jego życie promyk,
a on po to żeby mi prostować drogi.
Nawet gdy zdarza nam się wejść w konflikt z jakiegoś powodu
to widzę, że oboje staramy się, aby wszystko było znowu dobrze.
Nawet jeśli to oznacza zmienianie siebie samego.
Czasami mam wrażenie, że broni mnie przed całym światem i przed samą sobą.
REMIGIUSIE, pisz jeszcze!!!
|
|
|
O duszach z "Naszej Gdupy", o duchach opiekuńczych jeśli coś o tym słyszałeś, o chociażby tym co jest w książce Marka Twaina, której jak sam piszesz nie można od 15 lat dostać.
Mój adres e-mailowy jest na pierwszej stronie tego wątku.
Pozdrawiam
|
|
|
Ok.nie czekam na odpowiedz, bo w miedzyczasie pisze dla znajomej prace z historii.
otoz Newton jest psychoterapeuta, leczacym za pomoca hipnozy. Dawno, dawno temu, (pol XX w.), pewna asystentka w Anglii zastosowala wobec grupy ludzi, ktorzy przyszli do niej sie zrelaksowac, zbyt mocna hipnoze..... Czesc posnela, a kilka osob zaczelo zachowywac sie bardzo dziwnie..... A to gadali dziwnymi jezykami, a to opowiadali o swojej smierci, dawno,dawno, temu..... i tak zaczely sie formalne badania nad zyciem przed zyciem..... Czyli Zachod dostal do reki instrument, ktorym mozna by sprobowac udowodnic istnienie reinkarnacji.... No tak, to wie mnostwo ludzi.... Ale ten doktor, jak go nazywaja, Newton, doszedl do wniosku, ze skoro reinkarnacja istnieje, to rodzimy sie pewnie w podobnych konfiguracjach osobowych i ze problem kompleksu Edypa nie trzeba rozwiazywac Freudem, ale zobaczyc, jakie byly relacje tych osob w poprzednim wcieleniu.... jak na psychologa, dosyc karkolomna teza.... tym bardziej, ze sie nie sprawdzila.... ale Ad rem....
Po latach badan doszedl do pewnych wnioskow. Dusze, jak sa tworzone przez Absolut (Brat uzyje slowa Bog), "dorastaja" w grupach, jakby klasach.... Cala grupa ma jakis cel do zrealizowania.... grupa uczy sie itd, itp.... Ziemia nie jest jedynym swiatem na ktorym bywaja, ale jednym z bardziej ponurych, ale tez dostarczajacym najwiecej materialow, a dla dusz, tym materialem sa EMOCJE. Autor opisuje szczegolowo klasyfikacje dusz, ich role, to, ze wybieraja sobie zycie, tak a propos dyskusji o aborcji.... jestem za pogladem sw Tomasza z Akwinu, ktory twierdzil, ze dusza wstepuje do plodu ok 5 m-ca ciazy.... Ja mam na to dowody... ale nie chce pisac na forum, sorry....
No wiec dusza wchodzi w cialo, rodzi sie w ciele ludzkim.... Wbrew pogladom Hindusow, ulomne cialo nie jest kara, ale swiadomym wyborem duszy, ma np nauczyc sie przyjmowac od innych wspolczucie.... Bo w poprzednim wcieleniu nauczyla sie dawac, a nie nauczyla sie brac.... jej wybor.....Jak to jest w kazdej klasie, sa prymusi i leniuszki. jedni awansuja, drudzy traca zycie na glupoty. po powrocie nastepuje rozliczenie, ale nie ma piekla, jak nas ucza, tylko jesli bylismy naprawde podli, to sami czujemy sie w obowiazku wrocic i wynagrodzic innym krzywdy, ktore im zrobilismy.... wtedy spotykamy sie znowu w starym gronie. ale jesli awansujemy, to idziemy w zupelnie nowe rejony, tracac kontakt z nasza grupa. jesli pogubimy sie tu, na ziemi, to nauczyciele wysylaja do nas poslanca, kogos z grupy, kogo znamy doskonale, ale nie tu, na Ziemi.... wtedy jego widok, jego slowa, brzmienie tychze, jakis gest, wywoluje naprwde niesamowite reakcje.... doswiadczylem tego, ale znow.... nie opisze tego na forum.....
Niestety, poslaniec Z REGULY ma swoje sprawy i nie moze z nami zostac, nie moze zostac tez naszym mezem, zona, a szkoda...... :)
Zostajemy sami, ale juz odmienieni.... Gdzie tu Aniol Stroz????????? Aniol, to ta najbardziej uduchowiona czastka nas samych!!!!!!!!!!!
ta, ktora ma bezposredni kontakt z Nauczycielami....
|
|
|
ale to nie wszystko. najpilniejsze dusze otrzymuja stopien Mistrzowski i juz nie musza sie wcielac, moga uczyc mlodsze dusze. Ale czasem sytuacja jest na tyle krytyczna, ze przychodza, i wtedy uczymy sie o nich na lekcjach historii. Teraz cos o nosicielach... czlowiek jest zwierzeciem, ale od swiata naszych braci odroznia go intelekt i tzw zycie wewnetrzne.... otoz to przynosza nam dusze. jesli w czlowieku zwyciezy pierwiastek zwierzecy, to jest zlym czlowiekiem, jesli wzniesie ponad swa zwierzecosc, spelni swoja misje.... Autor cytuje wypowiedz jednej kobiety, mieszkajacej w wiktorianskiej Anglii (sesja odbywala sie w USA, w latach 80-tych XXw), ktora miala wyjsc za maz, ale wypadla z karety, i kola zmiazdzyly jej nogi tak, ze jezdzila na wozku. Okazalo sie ze mala wybor.... mogla zostac szczesliwa mezatka, i nic by nie zrobila ze swoim zyciem, a dzieki wypadkowi, zostala nauczycielka i uczyla okoliczne dzieci czytania, pisania itp. Spelnila swoja misje.
Dusze Mistrzowskie mozna rozpoznac stosujac numerologie....
Dlatego mozna spotkac kogos, na kogo reaguje sie tak jak opisalas, ale niestety potem pozostaje smutek, bo ten ktos znika.... Zdarza sie tez, ze nie znika i wtedy oboje sa najszczesliwszymi ludzmi na Ziemi.
Moj adres t39om1@wp.pl
pozdrawiam. o ksiazce sprobuje napisac, jesli nie w nocy, to w ciagu dnia.....
|
|
|
Mark Twain umieral w domu, byl przy nim jego przyjaciel i wydawca.. lezac juz w lozku, poprosil przyjaciela aby ten wyciagnal z jakiegos miejsca rekopis i spalil go w kominku.....Mozesz sobie wyobrazic, co czul rasowy wydawca slyszac takie polecenie... Twain byl zbyt slaby by samemu to zrobic, a wydawca spalil troche zapisanych kartek i jakies bezwartosciowe szpargaly.... Po smierci pisarza, poskladal zapiski w calosc.... nie ma tego duzo, mimo iz Twain pisal to prze 40 lat!!!!!!!!!!! tzn robil notatki....
Ksiazka jest niedostepna, nie ma wznowien, nie wiem czemu.... Rzecz sie dzieje w dolinie, w Szwajcarii, gdzie wszyscy sie znaja, a dolina przez pol roku jest odcieta od swiata. nagle pojawia sie tam Aniol. Jego dzialania sa niezrozumiale dla ludzi, tym bardziej, ze oczekujemy od Aniolow by robili NAM dobrze. Ale co jest dobre dla nas, nie musi byc dobre dla naszych bliznich, albo nie jest zgodne z naszym przeznaczeniem..... Nie pamietam juz tresci, ale wstrzasnelo mna to dosyc mocno, bo zaczalem zastanawiac sie nad determinizmem, potem dotykalem innych dziedzin, i w sumie duzo wiem, ale jeszcze malo rozumiem.... to tak jak z chinskim pudeleczkiem.... otwierasz jedno, a w srodku niespodzianka! nastepne.... i tak w kolko......
Ale mam zyc 92 lata, wiec mam jeszcze duuuuuuuuuzo czasu.... Pozdrawiam! jak masz jakies pytania to pisz !!!!!!!! dobranoc......
|
|
|
tak.....bardzo to wszystko jest ładnie napisane remigiusu......zgadzam sie z toba chociaz nie musialam czytac tych ksiazek, bo mam taka osobe ktora wszystko przekazuje mi ustnie...:))
|
|
|
tylko jedna rzecz mnie w tym wszystkim niepokoi.... Skad sie w takim razie demony, i inne paskudztwa???????????
|
|
|
MARTYNIU,
Cytat ze stony Opoki - ks. Kazimierz Misiaszek
"W religiach występują pewne wspólne im elementy. Zaliczamy do nich prawdy wiary, zasady postępowania moralnego, formy kultu i organizacji wspólnot wierzących. Podstawą wszystkich religii jest wiara w Boga, w istniejący świat duchowy, w istoty stworzone przez Boga (aniołowie, demony, duchy opiekuńcze, a w religiach politeistycznych - niższe bóstwa). Uznaje się we wszystkich religiach, że zasady życia i postępowania moralnego pochodzą od Boga, zostały przez Niego objawione i są wyrazem Jego woli, a także drogą do osiągnięcia zbawienia".
Nie wiem po co te demony, ale miały być.
Pewnie tak jak drzewo DOBRYCH i ZŁYCH wiadomości.
REMIGIUSIE,
ja czekam cierpliwie. Nie śpiesz się.
A tak wogóle na jaki temat piszesz tą pracę z historii?
Pozdrawiam
|
|
|
Aga, spojrz na poprzednia strone.....
Pisze na temat stosunkow polsko-wegierskich i polsko-caeskich w sredniowieczu...Caly ten balagan dynastyczny.... jak to jest, ze faceci maja problem z tym kto jest kim, a kobiety lapia w lot, kto, z kim, dlaczego, i co z tego wyniklo....
|
|
|
remigius.....demony i inne stworki to poprostu złe energie.......a wiadomo ze świat składa sie z plusów i minusów.....nie samymi plusami człowiek zyje!
|
|
|
jak mawial klasyk jezykoznawstwa.... sa plusy dodatnie, i plusy ujemne....
pytalem w kontekscie teorii Newtona..... jakos o tym nie pisze, ciekawe dlaczego.....
Bo ze demonki hasaja po swiecie, to WIEM............................
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |