|
|
No włanie, czy macie wiadomoć,. że prawie każdy posiada opiekuna duchowego, który obserwuje nasze posunięcia w życiu i (czasami) podpowiada jak postšpić w danej sytuacji?
Otó, wklejam tutaj dialog pomiędzy osobš, która zajmuje się pismem-intuicyjnym a Opiekunem Duchowym
oto treć przekazu:
Odpowiadała: Marta, Energia Zawiatowa.
Spisał (pismem intuicyjno-automatycznym): Lido
Spisano: 21.04 - 24.06.1999r.
Uwaga: Treć przekazów jest autentyczna i nie wypaczona przez spisujšcego.
Opowiedz, kim jest opiekun duchowy? Czy to okrelenie jest w ogóle właciwe, czy może należałoby używać innego? Czy ono nie uwłacza Energii, która pełni tę funkcję?
"Opiekun duchowy jest to ENERGIA, która prowadzi człowieka przez życie. Jest ona cały czas przy nim, pomaga mu w trudnych chwilach, choć ten o tym nie wie. Od siły i ENERGII opiekuna duchowego mogš zależeć wydarzenia, które toczš się wokół tej osoby. Jednak nie do końca. Otóż opiekun duchowy nie może ingerować we wczeniej zaplanowane życie człowieka. Jeżeli ten chciał osišgnšć wysokie wzmocnienie energetyczne to jego życie może być trudne, pełne bólu. Opiekun duchowy będzie dbać o to aby dana osoba nie zboczyła z wczeniej obranego kierunku, nie została opanowana przez złe emocje. Będzie również podsuwał tej osobie pozytywne myli tak aby mogła ona zrealizować swój cel. Czasem jednak opiekun niewiele może zrobić jeżeli osoba zbyt daleko odeszła od tego co było jej przeznaczone, zbyt oderwała się od wiata duchowego. Czasem też jest zbyt słaby by móc skutecznie pomagać w trudnych sytuacjach. Kolejnš rolš opiekuna duchowego, duszy opiekuńczej, przewodnika życiowego - tutaj nazewnictwo nie gra roli - jest umożliwienie powrotu duszy w ZAWIAT. Czasami jest to trudne, gdy dana osoba zbyt mocno zwišzała się ze wiatem materialnym, jego dobrami i przyziemnymi emocjami. Opiekun duchowy pomaga odwrócić się w kierunku WIATŁA, przekroczyć granicę pomiędzy wymiarami, ostatecznie zerwać ze wiatem materialnym. Opiekun duchowy to ENERIGA, która z WOLNEGO WYBORU chce prowadzić danš osobę przez życie. Nikt jej tego nie nakazuje, nikt jej nie zmusza. Robi to šcznie z MIŁOCI do tej osoby, chęci niesienia pomocy. Bycie opiekunem jest to funkcja odpowiedzialna, jest przejawem najwyższej miłoci i dobrej woli. Nie może w tym być nic uwłaczajšcego, bo niby dlaczego pomaganie innym, którzy przechodzš próbę życia ma takim czym być? Jest to wyraz zrozumienia i chęci pomocy, ponieważ ENERGIA, która jest opiekunem duchowym jest wzorem do którego dšży ENERGIA w materii. Jest ona zatem większa niż ta, która jest w ciele ludzkim, nie może być jednak dużo większa gdyż zadanie takie - osišgnięcie zbyt dużej wibracji - mogłoby przekraczać możliwoci człowieka. Osoby, które majš opiekuna duchowego, a szczególnie te które majš go silnego, zwykle odczuwajš głęboki zwišzek z niematerialnš częciš życia, wiatem duchowym, wiarš. Osoby, które go nie majš, a niestety sš też takie, często zagłębiajš się w poznawanie materialnej, typowej dla Ziemi strony życia. Nie wieżš i nie widzš zwišzków pomiędzy wiatem duchowym a materialnym. Nie oznacza to oczywicie, że każda taka soba, którš spotkamy nie posiada swojego opiekuna. Osoby bez opiekuna bardzo często musiały wyrzšdzić dużo zła innym osobom lub prowadzić życie pełne egoizmu, tak że inne ENERGIE odwróciły się od niej."
Rozumiem, że przed wejciem w ciało dana Energia dogaduje się z innš Energiš aby ta druga była jej opiekunem? Jak to się odbywa? Co obie te Energie zyskujš z takiego układu Człowiek-Opiekun? A może co tracš, a jeli tak to co?
"Tutaj w ZAWIATACH tworzymy społecznoć. Nie jest to co prawda taka sama, ani nawet podobna, społecznoć jak wasza, jednak łšczš nas pewne więzi. Mamy swoich bliskich, tych których kochamy, choć oczywicie kochamy się także nawzajem. Nie ma zatem w tym nic dziwnego, że gdy jeden z nas wyrusza w "podróż" aby powiększyć swój ładunek, Ci którzy go kochajš chcš mu w tym pomagać. Kiedy ja będę chciała wejć w ciało znajdš się też tacy, którzy powięcš dla mnie trochę "czasu". U nas czas w pojęciu ziemskim nie istnieje, bo czy mógłby istnieć czas dla kogo kto nie miał swojego poczštku i nie zna końca? Nie tracimy również nic podczas swojej opieki, doznajemy jedynie podobnych uczuć, jak ta osoba. Gdy ona cierpi, my także cierpimy, gdy cieszy się my także się cieszymy. Jest to wielka wspólnota uczuć. Nie możemy jednak powiększyć swojej ENERGII jako że bytujemy w wiecie idealnym, nie musimy podejmować decyzji, nie dowiadczamy materialnych uczuć oraz niewiedzy."
W jednej z odpowiedzi wspomniała, że "ENERGIA, która jest opiekunem duchowym jest wzorem do którego dšży ENERGIA w materii. Jest ona zatem większa niż ta, która jest w ciele ludzkim." Mylałem, że Energie sš sobie równe. Co to więc znaczy, że jedna Energia jest większa od innej?
"ENERGIE w Zawiatach sš różne. To jest włanie jedyna rzecz jaka nas rozróżnia i o nas wiadczy. W tym idealnym wiecie, wiecie gdzie nie mamy ciał materialnych posiadamy jedynie swój unikalny ładunek. Ten ładunek może być duży, mały lub nieskończony, a także dodatni i ujemny. ENERGIE dodatnie różniš się od tych ujemnych jednak to nie znaczy, że sš ZŁE na co by wskazywała nazwa "ujemne". Sš po prostu inne. Tak to jest w naszym wiecie i naprawdę za życia nie jestecie tego w stanie zrozumieć. To co wiecie powinno wam wystarczyć, a zrozumienie przyjdzie wraz z przejciem w Zawiat. Trudno jest wytłumaczyć dlaczego jedne ENERGIE sš większe drugie mniejsze. To nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwociš, że jedni majš mniej, drudzy więcej. Po to jestecie na Ziemi aby włanie pracować nad swojš ENERGIA i to co SAMI osišgniecie to macie. Warto tutaj zauważyć, że wszystkie stworzenia żywe majš swojš ENERGIĘ, tylko że jest ona inna od naszej. To jest zupełnie inna płaszczyzna rozwoju, tak można by powiedzieć, lecz mimo swego innego i małego ładunku, pełnoprawna, to znaczy, że jest traktowana dokładnie tak samo jak inne i to samo co inne ENERGIE może robić. Jedyne co jš ogranicza to jej własny ładunek. A im jest on większy tym większe sš możliwoci danej ENERGII. Można obrazowo powiedzieć, że nasz ładunek jest jak paliwo w samochodzie. Czym masz go więcej tym dalej możesz zajechać, zwiedzać przepiękny Wszechwiat, doznawać wspaniałych uczuć. Gdy masz jej za mało musisz "zatankować" czyli wejć w ciało i przeżyć swoje życie, aby od nowa przez setki lat robić to na co masz ochotę. To chyba tłumaczy dlaczego mamy inne ładunki energetyczne. Jestemy po prostu różnymi indywidualnociami choć zbudowanymi z tej samej ENERGII, i tak jak WSZYSTKO we Wszechwiecie różnimy się od siebie."
Czy opiekun opiekuje się tylko jednym człowiekiem, czy kilkoma? Jeli tak to w jakich okolicznociach?
"Bycie czyim opiekunem duchowym to bardzo odpowiedzialna i zajmujšca rola. Trzeba tutaj podkrelić, że nie możemy znajdować się w kilku miejscach naraz, czy obejmować widokiem całš Ziemię. Możemy za to z szybkociš myli przemieszczać się w dowolne miejsce, wysyłać i odbierać informacje. Dlatego też zazwyczaj opiekunem duchowym jest się tylko dla jednej osoby na raz i jest to osoba, z którš wišżš nas pewne uczucia, gdyż robimy to dobrowolnie, nie można nas do tego zmusić, a Ziemskie dziwne zasady moralne u nas nie obowišzujš. Zdarza się oczywicie, że będšc opiekunem duchowym pomaga się innym, np. w przejciu w Zawiat. Jest to jednak rola krótkotrwała i nie wišże się z dłuższym opuszczeniem osoby którš się opiekujemy. Powiedzieć też trzeba, że rola opiekuna, która dla Was może wišzać się z wieloletniš udrękš, takš nie jest. Po pierwsze dla nas, którzy jestemy niemiertelni i wieczni, ta chwilka spędzona w ciele człowieka to jedynie nieznaczšcy moment, po drugie jest to zajęcie bardzo ciekawe i uczšce, podczas którego czujemy wiele uczuć, tych które doznaje dana osoba, przeżywamy wiele ciekawych sytuacji. Jest to więc swego rodzaju przygoda. Różni się ona jednak od przygody jakš przechodzimy będšc w ciele. I tutaj można to zilustrować obrazowo. Wy jestecie rzeczywici, rzeczywicie cierpicie, doznajecie uczuć, podejmujecie ważne decyzje. My jestemy jak widzowie w kinie, możemy się emocjonować, przeżywać ciekawe momenty, a także porażki, jednak na nas samych nie ma to żadnego wpływu i my także nie mamy na Was wpływu, jakby nie liczyć tego co podszeptujemy wam do ucha. To wszystko jednak mieci się we wczeniej ustalonym scenariuszu. I na koniec znowu obrazowo jawi się odpowied na zadane pytanie. Czy można być opiekunem więcej niż jednej osoby? Jest to podobne przeżycie co oglšdanie dwóch filmów na raz. Oczywicie jest ono wykonalne, jednak w praktyce nie stosowane."
Czy człowiek ma tylko jednego opiekuna czy może mieć kilku? Jeli tak, to od czego to zależy?
"Człowiek zazwyczaj ma kilka bliskich osób, które znajdujš się w Zawiatach i czekajš na jego powrót. Sš to np. członkowie jego rodziny z tego lub poprzednich żyć. Oni także emocjonujš się jego przeżyciami, martwiš się jego problemami i cieszš sukcesami. Nie sš jednak dla tej osoby tym wzorcem energetycznym do którego dšży i który jest stale przy niej. Posiadanie wielu opiekunów jest zupełnie nie potrzebne, gdyż wprowadziło by to tylko pewien chaos. Pozostali, czyli wszyscy bliscy, nie angażujš się czynnie w życie takiej osoby. Nad wszystkim czuwa opiekun, ustalony jeszcze przed wejciem w ciało. Nie ma też takiej możliwoci aby opiekun mógł być złym opiekunem, poza oczywicie jego ładunkiem który mógłby być zbyt mały lub zbyt duży. Jednak ponieważ wybór dokonuje się przed wejciem w ciało to możecie być pewni, że jest odpowiedni. Oczywicie nie oznacza to, że energia opiekuna jest tak duża, że podczas życia osišgniecie dużš porcję ładunku. Wszystko to zależy przede wszystkim od Was. Planujšc sobie życie możecie uczynić je prostym i wygodnym lub znojnym i pełnym bólu. Jeżeli jestecie na tyle ambitni i nie boicie się to wybieracie tš drugš opcję. Jeżeli nie chcecie zbyt dużo wycierpieć to wybieracie łatwiejsze życie, które jednak nie da takiej porcji ładunku. Nad tym wszystkim czuwa jeden opiekun. Jest on jak reżyser, który pilnuje aby aktorzy nie odeszli zbyt daleko od scenariusza. To wy jestecie tymi aktorami i nigdy nie wiadomo czy poradzicie sobie z rolš. Tak więc wiecie już, że macie jednego, odpowiedniego do waszej roli opiekuna oraz wielu takich, którzy ciskajš za Was kciuki. Jest jeszcze jedna sprawa warta poruszenia. Otóż od ENERGII Waszego opiekuna, a więc i porednio od Waszej ENERGII, zależy to na ile będzie on w stanie Was chronić przed innymi, często niezbyt pozytywnie nastawionymi lub psotnymi ENERGIAMI. Jeżeli jest ona słaba to stajecie się bardziej podatni na ZŁO, gdyż Wasz opiekun w pewnych momentach będzie bezsilny, zbyt słaby aby zawrócić Was ze złej drogi. Jeżeli jestecie wysoko rozwinięci i Wasz opiekun ma dużš ENERGIĘ, to potrafi Was ochronić przed takimi dowcipnisiami, którzy mogli by Was wepchnšć w nałogi, złe postępki, a nawet zbrodnie. Dlaczego tak jest i czy to jest sprawiedliwe? To jest sprawiedliwe, ponieważ gdy macie małš ENERGIĘ, gdy w poprzednich życiach "nabroilicie" i nie uzyskalicie potrzebnego wzmocnienia, to musicie stawić czoła trudnemu wyzwaniu, starać się opanować to do czego macie skłonnoci i to przed czym nie macie należytej obrony. A tym wszystkim jest włanie skłonnoć do czynienia zła. Jeżeli przezwyciężycie swojš wolš te trudne chwile to nie będziecie musieli tego więcej robić, chyba że w przyszłych życiach sami z siebie uczynicie dużo zła, a to się niestety zdarza. Jeżeli nie przezwyciężycie swoich słaboci, to życie takie pójdzie na marne i będziecie musieli próbować dalej, tyle tylko że wtedy może być znowu ciężej, ale to już tylko za Waszš sprawš."
Czy każdy człowiek ma opiekuna? A jeli nie ma to dlaczego?
"Niestety nie każdy ma opiekuna. Jak już powiedziałam opiekunem duchowym zostaje się dobrowolnie, nie można do tego nikogo zmusić. Dlatego niektóre byty nie sš w stanie nikogo takiego pozyskać jako, że podczas swojego życia lub żyć musiały wyrzšdzić wiele szkody i nie zaskarbić sobie niczyjej miłoci. Wydaje się to prawie niemożliwe a jednak tak bywa. Osoby, które na Ziemi wyrzšdziły dużo zła i mylały tylko o sobie sš często tak samo traktowane w Zawiatach, choć oczywicie nikt im nie wyrzšdzał będzie krzywdy. Wystarczy, że nie będš mogły czuć tej wielkiej miłoci jakš siebie obdzielamy. Jest to jednak ich wina, ponieważ swoim postępowaniem zasłużyły sobie na swój los. Osoby takie będšc na Ziemi nie sš tak uduchowione jak te które posiadajš opiekuna, często nie wierzš ani w życie pozagrobowe ani w żadnš religię. Wierzš tylko w swoje dobra doczesne i zapewnienie sobie jak najlepszego bytu, często kosztem innych. "Żyje się tylko raz" - to często domena takich ludzi. Teraz zapewne wiecie jak jest ona błędna i że postępujšc zgodnie z niš wyrzšdzacie sobie krzywdę. Musicie pamiętać, że to czego nie dokonacie teraz, to czego unikalicie a mielicie to przeżyć i przezwyciężyć będziecie kiedy musieli zrobić, a może to być jeszcze trudniejsze. Wracajšc do osób, które nie majš opiekunów to często sš one także tak przywišzane do wiata materialnego, że po swojej "mierci" nie zdajš sobie sprawy, że powinny obrócić się w stronę WIATŁA i odejć w Zawiat. Gdy taki stan trwa zbyt długo, gdy dana osoba często przez kilka waszych lat egzystuje pomiędzy wiatami tułajšc się po Ziemi, jednak nie posiadajšc ciała, wtedy PAN Zawiatów z woli swojej wielkiej miłoci wyznacza jednego z Nas by stał się opiekunem takiej osoby i pomógł mu w przejciu w Zawiat. Nie oznacza to oczywicie, że wyznaczony byt musi tego dokonać, gdyż nawet PAN Zawiatów zgodnie ze swojš wolš i zasadš Wolnostojeństwa nie może nikomu niczego nakazać. Zazwyczaj znajdujš się jednak chętne osoby, które sš tak samo jak PAN pełni miłoci do innych. Na tym się jednak kończy ich rola i byt, który nie może sobie znaleć opiekuna będzie musiał w następnych wcieleniach swoimi poczynaniami pozyskać czyjš miłoć. Warto zaznaczyć, że przedstawiony opis osoby, która nie ma opiekuna nie oznacza, że ludzie których znacie a tak się zachowujš także nie majš opiekunów. Na złš drogę zejć można także majšc nawet bardzo silnego opiekuna, a nie posiadajšc opiekuna można zrobić dużo dobrego. Wszystko zależy od Was."
Czy zwierzęta, roliny i inne istoty żyjšce na Ziemi też majš opiekunów? Jeli tak to czy sš to takie same Energie jak te, które opiekujš się ludmi ?
"Zwierzęta sš innym rodzajem ENERGII. Sš to ładunki tak małe, że stanowiš odrębny gatunek, jak to można ujšć. Majš oczywicie te same prawa, nikt nie traktuje ich tak jak na Ziemi i nikt nie może im wyrzšdzać zła, sš to jednak mało rozwinięte ENERGIE. Ich egzystencja jest podobna do naszego, tak samo przychodzš na Ziemię by się rozwijać, sš jednak zasadnicze różnice między ludmi a zwierzętami. Ludzie mogš sami podejmować decyzje, kierować się rozumem, za zwierzęta ograniczajš się do przeżywania prymitywnych odczuć, ich możliwoci decyzyjne zostały ograniczone przez instynkty. Mimo to ich rola jest bardzo ważna, między innymi dla Was na Ziemi, bo przecież od zwierzšt i rolin zależy także i wasza egzystencja. Byty te sš tak prymitywne, a rola ich na Ziemi jest tak mała, że nie potrzebujš one opiekunów, a już na pewno takimi opiekunami nie mogły by być byty ludzkie. Nasza ENERGIA jest w porównaniu do nich olbrzymia i takie działanie nie miało by sensu. Nie ma większego sensu aby byty takie były same dla siebie opiekunami ponieważ ich rola na Ziemi jest bardzo ograniczona i sprowadza się do samej egzystencji oraz zapewnienia kontynuacji gatunku. Nie ma tutaj tak jak w przypadku ludzi możliwoci samo rozwoju i podejmowania decyzji. Zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi posiadajš tak zwany przez Was dodatkowy zmysł, który chroni ich przed nieszczęciami i pozwala komunikować się. Ludzie takich zdolnoci nie majš, bo uniemożliwiało by to Wasz rozwój. Jednak zwierzęta, jako że nie mogš rozwijać się na płaszczynie duchowej i umysłowej, a jedynie emocjonalnej majš takie cechy odblokowane i w tym sensie stanowiš one swoistš rolę opiekuna pozwalajšcego na przeżycie w trudnych ziemskich warunkach."
Czy Energia będšc opiekunem człowieka i schodzšc na Ziemię traci co ze swojego ładunku?
"Zacznijmy od tego, że opiekun duchowy nie schodzi na Ziemię. Dla nas Ziemia to jedna z wielu planet i mała czšstka całego Wszechwiata, do którego mamy nieograniczony dostęp. Gdybymy dosłownie schodzili na Ziemię to mielibymy ciała, a więc bylibymy ludmi. A tak jest to po prostu taka sama obecnoć w Zawiatach jak zawsze, tylko częciej bywamy włanie w pobliżu osoby, którš się opiekujemy. Sama opieka nie jest bardzo energochłonna ponieważ nie zużywamy ENERGII w Waszym sensie. Tak więc to co się tutaj dzieje nie ujmuje naszego zapasu, a to co musimy wykonywać, np. aby się z Wami kontaktować, czy podsuwać Wam ciekawe myli jest tak nikłš czšstkš ENERGII, że praktycznie niezauważalnš. Jednak sš takie zajęcia, które wyczerpujš naszš ENERGIĘ, chyba że który byt ma jej nieograniczony zapas. Jest tak wtedy gdy osišgnie tak wysoki rozwój, że nie musi się już więcej doładowywać. Wolš PANA jego ENERGIA jest niewyczerpalna. Jednak taki byt nie nadaje się na opiekuna ponieważ jego ENERGIA jest zbyt duża. Dlatego też byty, które sš opiekunami posiadajš ograniczonš w naszym sensie ENERGIĘ, którš mogš w pewien sposób tracić. Nie jest to utrata dosłowna, bo taka ENERGIA nie ginie, jednak staje się niedostępna. Dzieje się tak przede wszystkim wtedy gdy podróżujemy po Wszechwiecie, zachwycamy się jego wspaniałymi miejscami, doznajemy cudownych uczuć. W tym sensie każda podróż na Ziemię zabierała by nam trochę własnej ENERGII. Tak też się czasami staje. Czasami ponieważ opiekun duchowy zazwyczaj nie oddala się od osoby, którš się zajmuje i egzystuje gdzie w przestrzeni Zawiatowej blisko Ziemi. Można powiedzieć, że ma taki własny dom tyle że w sensie energetycznym, blisko swojego podopiecznego. Jest to korzystne z wielu przyczyn nawet pomimo tego, że przecież możemy przemieszczać się z prędkociš naszych myli. Jednak taka bliskoć naszej ENERGII pomaga zarówno nam jak i samej osobie, którš się opiekujemy. Można zatem powiedzieć, że byt który jest opiekunem traci niewiele swojej ENERGII, tym bardziej że Wasze życie trwa niewspółmiernie krótko do czasu jaki jest potrzebny na 'wyładowanie się'."
Czy opiekun kiedy inkarnował, np. na Ziemi, aby poznać warunki bytowania i ewentualnego rozumienia tutejszych spraw, zanim podejmie się opieki nad innym człowiekiem?
"Nie jest to konieczne. Większoć ENERGII kiedy inkarnowała. Tylko nieliczne, a można powiedzieć że tylko kilka nie inkarnowało wcale. Przecież nawet syn PANA zwany u Was Jezusem Chrystusem inkarnował po to aby dać ludziom nadzieję na zbawienie. Zrobił to z własnej woli i takie ENERGIE też się zdarzajš. Jest to akt najwyższej miłoci i chęci powięcenia. Nie potrzeba zatem inkarnować aby być opiekunem i nie wpłynie to na jakoć takiej opieki ponieważ Nasza wiedza jest IDEALNA. Oczywicie wchodzšc w ciało, np. na Ziemi, zyskujemy wiele cech które charakteryzujš ten wiat. Sš to cechy bardzo indywidualne i wzbogacajš każdy byt. Dlatego na pewno jest dużym plusem jeżeli byt inkarnował kiedy w Waszym wiecie. Specjalnie podkrelam, że w Waszym jako że mógłby to robić w innym, kompletnie różnym od Ziemi i takie dowiadczenie nie było by już takie przydatne. Jednak jeżeli dany byt już kiedy inkarnował na Ziemi to zazwyczaj z przyzwyczajenia, a może nawet i nostalgii powraca na niš, a jeli nie chce tego zrobić osobicie może stać się czyim opiekunem. Jest to oczywicie kwestia ustaleń pomiędzy ENERGIAMI o czym już wczeniej wspominałam. Takie dowiadczenie NIE MA żadnego wpływu na Waszš drogę życiowš i na pomoc jakš opiekun Wam niesie. Bo przecież czy mówicie po chińsku czy arabsku jestecie takimi samymi ludmi. Tak samo opiekun, choć może mieć pewne wyniesione z poprzednich żyć nawyki, skłonnoci i ogólnie mówišc używać takich a nie innych sformułowań lub mieć takš a nie innš osobowoć to tak samo będzie opiekował się Wami. Będzie realizował Wasze ustalenia i robił to co wczeniej uzgodnilicie. To jakie Ty będziesz miał cechy charakteru, jak będziesz się zachowywał itp. zależy także od tych ustaleń i oczywicie od Twojej woli. Jednak opiekun, jego przeszłe dowiadczenia nie majš wpływu na Ciebie oraz na ENERGIĘ jakš będziesz zdobywać egzystujšc w ciele ludzkim."
Czy za życia na Ziemi człowiek może (jeli by chciał) w jaki sposób odwdzięczyć się swojemu opiekunowi, wyrazić mu wdzięcznoć za opiekę? Czy to jest w ogóle zbędne?
"W tym momencie poruszyłe bardzo ważnš kwestię. Każdy człowiek ma swojš wolnš wolę i może robić to co mu się podoba. Jednak pomimo to niektórzy robiš rzeczy, które sš dla nich ciężkie, kosztujš ich dużo wysiłku. Dlaczego? Można powiedzieć, że chcš zyskać jak największš ENERGIĘ, jednak zastanówcie się ilu ludzi na Ziemi wie o tym o czym w tej chwili mówimy. Zdecydowana większoć żyje w niewiadomoci, nie wie do czego ma dojć, błšdzi po omacku. Jednak mimo tego znajdujš się tacy którzy z własnej woli robiš takie rzeczy, sš na tyle rozwinięci duchowo i wewnętrznie owieceni, że wydaje im się to wręcz konieczne. Zmierzam do tego, że to jakie jest tutaj Wasze życie, to co robicie ma głęboki oddwięk w Zawiatach. Martwiš nas wojny, cieszš Wasze sukcesy. Cieszymy się też gdy czynicie dobro, martwimy gdy postępujecie egoistycznie lub robicie komu krzywdę. Można zatem powiedzieć, że Wasze uczucia i emocje nie sš Nam obce, że je potrafimy tak samo przeżywać. Cieszymy się gdy o Nas mylicie, a robicie to przecież często wspominajšc zmarłych. Możecie się też za nas modlić, co na pewno daje nam dużo satysfakcji i miłoci. Można zatem powiedzieć, że te wszystkie dobre czynnoci sš swoistš podziękš i działaniem przynoszšcym nam wiele radoci. Nie chodzi o to abycie składali nam ofiary, czcili jako Bogów, czy wręcz bali się. Możecie nawet w ogóle nie wiedzieć, że istniejemy, nie chcieć się nam odwdzięczać, jednak swoim postępowaniem często takš podziękę nam dajecie. W tym momencie bardzo dobra będzie analogia ucznia i nauczyciela. Każdy wychowawca cieszy się kiedy jego podopieczny dobrze się uczy, rozwija się i osišga sukcesy. Kiedy wszystko się dzieje dobrze to niepotrzebne sš już kwiaty, bombonierki i specjalne podziękowania. Musicie także zdać sobie sprawę, że wszyscy zarówno na Ziemi jak i w Zawiatach żyjemy na tym samym Wszechwiecie. Dlatego to co robiš inni nie jest Nam ani Wam obojętne. Złe i dobre uczucia wysyłacie w Kosmos jak antena nadawcza i możecie być pewni, że one nie zniknš, one się kumulujš i wpływajš na nas wszystkich. Dlatego żyjšc dobrze nie robisz to tylko dla siebie ale również dla innych, i odwrotnie nie możesz żyć dobrze tylko dla innych, bo jednoczenie robisz to też dla siebie. Taki zwišzek jest nierozerwalny i jego zrozumienie może zmienić wiatopoglšd wielu z Was. Wtedy przestanš być Wam obojętni inni ludzie, zapragniecie pomagać im, dzielić się z nimi swojš miłociš, a dzięki temu pomożecie również sobie. I to włanie będzie dla Nas Zawiatów największa satysfakcja."
Spotkałem pewnš dziwnš teorię o opiekunie, choć w wietle twoich informacji wydaje się to nieporozumieniem i proszę o potwierdzenie lub zanegowanie. Otóż według tej teorii opiekunem człowieka może być dla siebie on sam, czyli on jako Energia, która częciowo bytuje w ciele fizycznym a częciowo przebywa w sferze ducha i stamtšd doglšda swojš częć w ciele fizycznym.
"Jest to teoria całkowicie nieprawdziwa. Dusza człowieka i on sam to jedno. Gdyby człowiek miał się "rozdzielić" to nie mógłby dokonywać w życiu tego co najważniejsze, a jego ENERGIA nie mogła by wzrastać tak jak wzrasta wcielajšc się CAŁKOWICIE w ciało. Można powiedzieć, że niektórzy ludzie majš instynkt, intuicję. Jest to jednak wynik odblokowania pewnych kanałów do wiedzy Wszechwiata oraz silnego opiekuna. Nie jest to jednak możliwe aby człowiek sam, a chociażby jego czšstka mogła dawać mu takie zdolnoci. Byłoby to mniej więcej równoznaczne z więniem który jest w swoim więzieniu osadzonym i strażnikiem. Kolejnym powodem dla którego taka możliwoć nie wchodzi w grę jest integralnoć i niepodzielnoć ENERGII, która stanowi byt. Jest to jednoć. Oczywicie istniejš przypadki zespolenia, a także rozpadu ENERGII jednak takie zdarzenie nie podlegajš już odpowiedzi na to pytanie. W tym przypadku często byty łšczš się w jedno lub powstajš nowe w pełni autonomiczne byty."
Czy opiekun przez całe życie jest ten sam? Czy mogš być przypadki, że kto sobie zaplanował, że w jakim momencie życia na Ziemi, kto inny przejmie nad nim opiekę, np. po osišgnięciu pewnego stopnia rozwoju?
"Nie jest to możliwe aby tak dynamicznie rozwijać się na Ziemi, żeby musieć zmieniać opiekunów podczas swojego życia. Poza tym wchodzšc w ciało ZAWSZE wybieracie sobie takiego opiekuna, który będzie najbardziej odpowiedni, będzie mógł prowadzić Was przez całe życie, a jego ENERGIA będzie odpowiednia. Kolejna sprawa to długoć waszego życia. Choćby trwało ono 120 lat to jest to jedynie mrugnięcie oka w nieskończonoci naszego bytu. Zatem dla Nas jest to chwila, która nie może być aż tak wyczerpujšca, aby kto inny musiał przejšć rolę opiekuna. Oczywicie czasem zdarzajš się przypadki, że kto może opiekuna zastšpić, kto równie bliski danej osobie. Jednak dzieje się to na bardzo krótki okres Waszego czasu i zazwyczaj wtedy gdy opiekun ma jakie ważne zadanie do wykonania. Nie sš to przypadki na tyle częste i długie aby były warte opisywania. Macie więc przez całe życie tego samego opiekuna i nie ma potrzeby aby go zmieniać. Jeżeli opiekun nie radzi sobie ze swojš rolš, to jest to zazwyczaj Wasza wina, bo to Wy na Ziemi podejmujecie najważniejsze decyzje, sterujecie niejako swoim życiem. Jeżeli więc wybralicie sobie trudne życie i takiego opiekuna, który nie ma tyle siły aby Was wyprowadzać ze wszystkich opresji to po to abycie sami ćwiczyli swojš duszę i wolę. Nie ma tutaj odwrotu, nie da się zmienić "programu". Jeżeli dokonacie złego wyboru - podczas swojego życia - to niestety taki będzie Wasz los na jaki sobie zasłużycie. Tak samo też opiekun nie może "obrazić" się na takš osobę, choćby robiła rzeczy najgorsze. Po pierwsze dlatego, że my się nie obrażamy i ROZUMIEMY to co dzieje się u Was nawet jeli to bardzo Nas boli. Trudno, skoro zgodziło się zostać opiekunem, trzeba wypełnić swojš rolę do końca, a osoba która postępowała le będzie musiała jeszcze raz spróbować naprawić to co zrobiła le, choć to nie znaczy, że z tym samym opiekunem, a może nawet bez opiekuna. Tutaj warto zaznaczyć, że opiekun duchowy nic nie traci na złym postępowaniu jego podopiecznego ponieważ ma on swojš własnš wolę i ponosi pełnš odpowiedzialnoć za swoje czyny."
Polecam także super ksišżkę, Trylogia Plejadian : ) ksišżka traktuje o dialogu pomiędzy spisujšcym a energiami wyższymi, które opisujš wszystko jak to jest tutaj na tym wiecie (ziemi) ułożone, dlaczego dowiadczamy tyle nienawici, smutku, cierpienia - goršco polecam : )
|