| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Zaklecia | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36 |
|
Blagam igorku Pomoz zakochalalam sie do upadlego nie potrafie sie od niego odkochac on mi gada ze chce byc singlem a ja go kocham do szalenstwa prosze pomoz bedzie cos miedzy nami i pomoz mi zeby bylo bo go bardzo kocham i chce zeby to zrozumial ze go kocham bardzo
|
|
|
Dziewczyny sa bardzo samotne. Trzeba wiedziec, ze kobieta dla kobiety jest zawsze rywalka. Mezczyzni maja wspolne zainteresowania, a kobiety bardzo indywidualnie prowadza dom. Dla kobiety milosc mezczyzny jest bardzo wazna, bo mezczyzna jest jedynym jej prawdziwym przyjacielem. Ten zwiazek dla kobiety ma zupelnie inny wymiar. Mezczyzna nigdy nie jest sam, bo zawsze z kims jest zwiazany poprzez rozwijajace zainteresowania. Mezczyzna jest naturalnym spolecznikiem, a kobieta naturalna egoistka.
Dziewczyny teraz coraz odwazniej szukaja przyjaciela, ale to zawsze jest dla nich ta jedyna deska ratunku zeby normalnie zyc, wejsc w wielki swiat - z kobiecego punktu widzenia. Dzieki mezczyznie kobieta poznaje swiat i dzieki niemu sie rozwija. Kontakt kobiety z kobieta trzyma sie od zawsze na tym samym poziomie - upiekszanie. Damskie kontakty nie wychodza poza ten zakres. Naturalnie i podswiadomie kobieta dazy wiec do czegos wiecej, co osiaga tylko w kontaktach z mezczyzna. Mezczyzna tych problemow nie ma i dlatego w kobiecie tak naprawde szuka tylko sexu i piekna.
|
|
|
Powyższe jest całkiem rozsądnie sformułowane,
nie widzę tutaj jakoś specjalnie dziury w całym.
Można było by tylko dodać że niestety takie poczynania nasze są motywowane egoizmem.
Czasem poza egoizm nie wychodzą.
I z powodu tego że ktoś robi coś tylko pod swoje dobro to strony drugie są tylko dodatkiem szybko zmienialnym.
Czyli w takich relacjach męsko-damskich traktują się przedmiotowo.
Facet jest idiotą do zapewnienia utrzymania
kobieta ciastkiem z dziurka niezbędną do zaspokojenia popędu.
Tylko jeśli w tym ciastku poza zewnętrznymi walorami nie ma wewnętrznego piękna to lepiej obchodzić się z daleka.
|
|
|
Generalnie zgodzę się z postem Wrony, prócz ostatniego zdania, bo na mężczyznę tak samo stymulująco działa taka relacja i nie stoi przez to w miejscu.
Skoro już ktoś zdecydował o podziale na aspekty płci, to żeby odzyskać jakąś integralność, chcąc nie chcąc trzeba doświadczyć takiego połączenia.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
...dlatego np. dla takich kapłanów, było niegdyś wręcz obowiązkiem bycie "żonatym".
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Egoizm dotyczy zarówno kobiet i mężczyzn, po prostu przejawia się na różne sposoby. To że dotyczy kobiet w tym określonym kontekście, nie znaczy to, że nie mają ogromnego potencjału, który mogły by ukierunkować inaczej.
Wendol przypomniał mi o czymś co już kiedyś słyszałem. Kobiety mają potencjał, tylko nie potrafią go ukierunkować, skatalizować w określonym kierunku. Nie skupiają się na jednym zajęciu, zaniedbując inne. Intuicyjnie starają się zająć wszystkimi aktywnościami, w równym stopniu. Mężczyzni nadają formę, podkreślają znaczenie swoich działań, zaniedbują jedne, kosztem innych, nadając im większą wagę.
Obie płcie są sobie potrzebne, tylko mają swoją specyfikę, którą warto próbować zrozumieć.
Jeżeli można mieć do kogoś pretensje, to do systemu który nie tłumaczy tej i wielu innych spraw, w sposób należyty. Bo później dochodzi to jakiś absurdalnych twierdzeń, z cyklu "kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa", jakby byli stronami w jakimś konflikcie.
Już kiedyś o tym wspominałem, że zamiast tych osłabiających psychikę głupot, na lekcjach religii, powinno prowadzić się w szkołach zajęcia z autoanalizy, psychologii.
|
|
|
Jak dobrze, że zneutralizowaliście temat. :)
Już myślałam, że wybuchnie konflikt męsko - damski na forum. :)
Wczoraj próbowałam odpowiedzieć Liszajowi, ale dwa razy komputer kasował mój tekst przy wysyłaniu go do tematu. Najwidoczniej nie powinnam tego pisać, przynajmiej na forum. Odpowiem Ci Radku na maila, ale nie wiem, czy dziś zdążę:)
|
|
|
Po prostu szukamy jakiejś prawdy po to żeby pełniej przejść przez życie.
Nie interesuje nas kto jest bardziej winny tylko analizujemy dlaczego.
Swoją droga Gośka zrobiła niezłą samokrytykę płci,
myślę że w życiu zbyt często chcemy się oszukiwać
znaczy może inaczej nie nazywamy rzeczy po imieniu bo przez to nie musimy się tego widzieć.
A tak, wmawiamy sobie że jest inaczej.
|
|
|
|||
|
Jak widać - ciężko jest się ze mną pokłócić.
Radek - jednak odpiszę na forum, bo jakoś wszyscy zamilkli (czyżby przeze mnie?). :)
W skrócie chodziło mi o to:
(nie wiem, czy będę dobrze zrozumiana, ale piszę to po raz trzeci i to po ciężkim dniu)
|
|||||||
|
Ciekawa dyskusja się wywiązała, więc wątek zostaje :)
Nie zgadzam się jednak z uogólnieniami tego typu, co Wrona przedstawiła - tzn. statystycznie, w większości tak to może wyglądać, tylko że... mnie takie kobiety nie interesują.
Ja szukam partnera, a nie "zabawki" do seksu, bo jeśli związek na tym ma się opierać, to... to mamy odpowiedź, dlaczego tyle związków się rozpada... To płytkie, puste związki, które nie dają spełnienia, bo zbyt mało łączy ludzi w takich przypadkach.
Mnie nie podniecają głupie dziewczyny, choćby nie wiem jak ładne były. Nic tak na mnie nie działa, jak kobieta mająca własne zdanie, mądra, mająca poczucie własnej wartości, a wręcz dumna. Czyli generalnie podobają mi się istoty androgyniczne, czyli pełne.
Tzw. typowa kobieta jest... nudna, schematyczna, podobnie jak... typowy facet :)
Coś tu wcześniej było mówione o "zaklęciach", o Tarocie... Ogólnie o wróżbach i dlaczego niektórzy ludzie są tak niesamodzielni...
Zauważyłem, że większość "klientów" Igora to kobiety. Skąd to się bierze? - Ano z rodzaju podejścia do życia związanego z płcią. A dlaczego jest to związane z płcią? - Ano przede wszystkim wynika to z tradycyjnego podejścia do ról społecznych, z wychowania...
Kiedyś było naprawdę źle widziane, gdy kobieta przejawiała własną inicjatywę... i niektórym tak zostało :) Kobieta więc najczęściej jest bierna.
Co mi się nie podoba w podejściu niektórych kobiet ogólnie do życia? - Ano ich postawa roszczeniowa i ich podejście do miłości.
Wymagają one wręcz od Tarota (poprzez Igora) zmiany określonego stanu rzeczy - wywarcia wpływu zwłaszcza na tzw. "miłość" (w ich mniemaniu). Nie rozumieją (lub nie chcą zrozumieć), że miłość nie polega na "kombinowaniu" (jakiejś taktyce), obiecywaniu, wymaganiu czegoś, czy wręcz wymuszaniu. To wtedy nie ma nic wspólnego z miłością, a narzucanie czegoś w ten sposób ma skutek odwrotny - skutecznie zniechęca, odpycha drugą osobę. Miłość to coś spontanicznego - coś, co musi "zagrać", wpaść w "rezonans" z drugą osobą i nie sposób tego wymusić - to działa lub nie, i nie można mieć pretensji do drugiej osoby, że tego nie czuje i wymagać, by to poczuła, by się "postarała"... bo nie o to w tym wszystkim chodzi - nie na tym to polega. To nie jest kwestia, że sobie stwierdzę, że kogoś tam będę kochał, albo nie, a z drugiej strony spotkam się z pretensją, że "nie chcę" kogoś kochać. Ktoś tu czegoś nie rozumie i myli pojęcia, i niestety takich ludzi jest sporo - tu jest zaburzone wręcz jakieś społeczne postrzeganie miłości.
A teraz przyjmijmy, że jakiejś dziewczynie (bo tych głównie ten problem dotyczy) udało się jakoś "taktycznie" związać faceta ze sobą... Czy taka kobieta nie rozumie, że to jest złe zarówno dla niej, jak i dla faceta? Przecież dość szybko się okaże, że to im spełnienia nie daje, a jedynie rozczarowanie, bo... miłość nie będzie "działała" przecież jednostronnie. Pewne rzeczy nie dają satysfakcji, gdy są tylko kwestią jakiejś umowy - gdy brak jest połączenia na poziomie energetycznym, gdy "prąd" nie przepływa :) I właśnie przepływu tego "prądu" wymusić się nie da, a bez tego owszem można wykonywać pewne czynności, zachowywać się jak "wzorowa" (a raczej wzorcowa) para, ale prawdziwej satysfakcji, zadowolenia, spełnienia to nie przyniesie. A później pojawiają się "ucieczki", konflikty, kłótnie, awantury... Nie da się wymusić miłości i basta - tyle na ten temat - większość powinna już zrozumieć :)
Część jednak nie chce zrozumieć :)
Oczekują np. od Igora, że coś im "załatwi" :)
Tarot...
Tarot świetnie pokazuje obecną sytuację i to, co z niej wynika - jej kierunek rozwoju, trend...
Tarot nie jest więc narzędziem oddziaływania na jakieś sprawy, wydarzenia, a jest środkiem do zrozumienia... siebie :) W tym sensie może prowadzić do zmian, gdy coś wreszcie zrozumiemy. No cóż - może nam ułatwić to zrozumienie, pod warunkiem oczywiście, że chcemy słuchać, a nie przedstawiamy pozycji roszczeniowej i nie mówimy: "chcę, by było, jak chcę i Igor zrób, by tak było".
Już nie raz próbowałem wyjaśnić (nawet w "ZAKLĘCIACH") szerzej te kwestie - kwestię zrozumienia i działania, ale... To jest tak, jak kiedyś próbowałem mojego braciszka nauczyć matematyki... Jak mu próbowałem tłumaczyć, to uciekał - nie interesowało go to - on chciał jedynie, bym odrabiał za niego pracę domową i "dał mu spokój".
I tak właśnie niektórzy podchodzą do Igora - ma coś zrobić za nich, bo im się nie chce - za dużo wysiłku to wymaga, czasu, wzięcia na siebie odpowiedzialności, wzięcia losu w swoje ręce, a pewności odnośnie rezultatu nie ma. Igor natomiast załatwi wszystko szybko, sprawnie, "czysto" - "zleceniodawca" się przy tym "nie pobrudzi" - nie będzie się musiał emocjonować, przeprowadzać trudnych (czasem nieprzyjemnych) rozmów, dokonywać wyborów...
Ale po co ja tłumaczę oczywiste sprawy? :)
Ano po to, że przynajmniej dla niektórych takie oczywiste one nie są lub są, ale te osoby "rżną głupa" z pełną premedytacją - z wyrachowania, wygodnictwa itp. Więc cóż takim "spryciarzom" mogę powiedzieć? - Powiem tak: nie róbcie z siebie ofiary losu, bo i tak nic wam to nie da :)
I tym optymistycznym i jakże mobilizującym akcentem kończę ten wywód :)
"Bibliografia" :)
Miłość:
http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=124696&p=1
Niedojrzałość mężczyzn i kobiet:
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1235
Androgynia:
http://www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=87
http://pl.wikipedia.org/wiki/Androgynia_(psychologia)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
Widzisz kasiaradom85 Ty masz wyższe wibracje , więcej światła niż twój znajomy.
On prawie go nie ma ,bo się od niego odgrodził i nie przyjmuje miłości od Ciebie ,po prostu jej nie znosi.
To jest jak woda i ogień, resztę sobie sama domyśl.
Coś mi się widzi że na Twoją miłość do niego mają wpływ dwie nie miłe osoby,używają swego rodzaju telepatycznej hipnozy, abyś zaniżyła wibracje i otworzyła się przez niego na mrok.
Jeśli się wypowiesz to ich zneutralizuje i za jakiś czas sama do tego dojdziesz o czyn napisałem.
Na razie jesteś trochę manipulowana niestety.
Sama posiadasz pewne możliwości telepatyczne, to słyszysz nie jako sugestie innych i oni to wykorzystali.
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |