Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Maszyną jestem?..
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 27

Czy mamy wolną wolę czy jesteśmy tylko bezwolnymi automatami, maszynami, którym tylko się wydaje, że myślą i mają tzw. "Wolną wolę", w dzisiejszych czasach już prawie tylko teoretyczną. W naturze zachodzą różne reakcje, które nie dzieją się bezprzyczynowo, zachodzi w nich jakaś mechanika, od której maszyny niewiele się różnią od nas, są tylko z innego budulca no i nie mają narazie jeszcze tak zwanej "inteligencji", po prostu u nas zachodzą inne procesy, procesy biologiczne, biomechaniczne. A więc jesteśmy tylko Biomechanicznymi istotami z odruchami warunkowymi, świadomość to prawdopodobnie tylko wytwór mechanizmu, bo jest jeszcze kilka rodzajów świadomości w ciele. Kilka innych systemów, każdy może działać niemal sam. W dzisiejszych czasach ludzka świadomość, ego i podświadomość przybiera formę agresywnego neurowirusa. Ludzkość chyba trawi jakaś nowa choroba-"neurowirus". Pozostaje ciągle pytanie czy jesteśmy wytworem mechanizmu i czy wogóle jest coś nie mechanicznego. Teraz przykład czy możemy być maszyną czy czymś innym: Możliwe, że gdybym kontemplował Boga, uznałbym się za jego część, coś boskiego, potem boska część uznałaby się całkowicie za Boga. Tzn., gdy myślę, że jesteśmy mechaniczni uznaję się w pewien sposób maszyną. Z wieloma rzeczami da się tak zrobić, właściwie ze wszelką ideą, wszelkim choćby trochę logicznym pomysłem, choć nie koniecznie logicznym, bo w ślepej wierze i kontemplacji przez pryzmat opinii, uprzedzeń i wyuczonych opinii, jesteśmy tylko maszynami, cokolwiek powiemy lub zaprzeczmy będzie zawsze dla nas prawdą. Wszystko można udowodnić i zaprzeczyć, a najniesamowitsze jest to, że zawsze ma się jakieś argumenty, w które każdy mógłby uwierzyć, każdego da się przekonać, nie czy, ale tylko jak, w jaki sposób, zawsze jest jakiś sposób. Możliwe, że człowiek to coś więcej niż tylko biomechaniczna istota z odruchami warunkowymi, dopiero zaczynamy poznawać formę naszej egzystencji. Osądźcie sami.

To było oczywiœcie do Gosi Wrony. [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

DW Ty sie lepiej zajmij soba, bo jestes monotematyczny i niezrownowazony !!!

A propos wolnej woli i róbta co chceta :)))))) Oj ludziska, ludziska w balona nas robiš wszyscy i wszędzie. ŒWIECZKOWY BIZNES !!!!! Artykuł wysłany przez: De_Monik dnia 12-01-2006 o godz. 17:41:00 Dział: Koœcioły i religie Aż mnie dzisiaj zatrzęsło, jak się o pewien FAKT potknęłam. Zatrzęsło i do tej pory trzęsie! Posłuchajcie tylko! Rzecz dzieje się na plebani (nie ustępujšcej kubaturze pobliskiemu koœciołowi). Tam, spełniajšc babcinš proœbę, nabywałam za tradycyjne "co łaska" opłatek i œwieczkę Caritasu (bo ksišdz w koœciele mówił, że już sš i żeby kupować bo to na dzieci idzie). No to poszłam i kupuję. Opłatek 2 zł (babcia dałaby 10 zł ale ja nie dam, bo to w końcu ja w tej chlapie i błocie do tej plebanki wielkiej jak koœciół... Poza tym babcia wcale wiedzieć nie musi). Œwieczka 5 zł (to cena, którš zaproponowała babcia, ja dałabym 10 ale to w końcu nie moje pienišdze). I teraz najlepsze... Jako, że mam w zwyczaju gadać z ludŸmi o różnych takich, to i teraz zagaduję paniš (pakujšc œwieczkę i opłatek między ksišżki w plecaku). Opowiadam jej o tym, że jak dziadek żył to na te œwieczki Caritasu zawsze 5 zł dawał, ale œwieczek nie odbierał. Bo to dla dzieci przecież, a jak już coœ dzieciom dawać, to jak to w zamian coœ im zabierać? Niech sobie i œwieczkę, i 5 zł. majš. A teraz HIT! Pani mi na to (z lekkim przekšsem, zabolało jš widać moje opłatkowe skšpstwo) - Phi! Na dzieci to i tak idzie dopiero to co powyżej 5 zł. Reszta zostaje u księdza. Na to ja (żeby się upewnić, czy się nie aby przesłyszałam). -To znaczy, że dziadek przez wszystkie te lata odkšd œwieczki kupuje od księdza, to na dobrš sprawę żadnemu dziecku nie pomógł? Pani na to (lekko wydymajšc usteczka). - No przecież mówię - na dzieci idzie tylko to co powyżej 5 złotych. Więc ja dalej w ton nierozgarniętego głuptasa. (Takim się wybacza więcej. A i ludzie jakby szczerzej z głuptasami, bo ci przecież i tak nie pojmš) - To znaczy, że jakbym dała 10 złotych, to 5 bierze ksišdz, a 5 idzie na dzieci? Pani (wyraŸnie już węszšc interes) - Tak! Tak to pani daje 5 złotych na dzieci. Chce pani œwieczkę? Ja (udajšc, że nie widzę podsuwanych mi pod nos 10 centymetrów niebarwionego wosku): - A te œwieczki za które dziadek płacił, to gdzie sš? (i nie czekajšc na odpowiedz). A ksišdz to musi płacić za te œwieczki, bo to musi być przecież spory wydatek dla parafii, prawda? Pani (w uœmiechach, jakbym największš na œwiecie gafę strzeliła): - Nie, za te œwieczki to Caritas płaci. Z tych pieniędzy co powyżej 5 złotych. To chce pani œwieczkę? Ja (aż za dobrze już wiedzšc na czym stoję): - Nie, wie pani, nie chcę. Wpłacę od razu 10 złotych na konto Caritasu. Poza tym mam już przecież jednš (dorzucam, klepišc plecak). PóŸniej jeszcze tylko moje "dziękuję", na Pani "z bogiem" i już idę ulicš. A tu ta bryja i obrzydliwoœci lecšce z nieba. W dodatku jakiœ niesmak okrutny i mierzwienie w końcówkach palców. Już wiem, że właœnie zaczynajš mi kršżyć we krwi nowe słowa. Zaczynam liczyć. Co miesišc kupuję w kiosku Ruchu wkłady do zniczy. Szeœć sztuk. Wysokoœć 10 cm. Plastikowa oprawa, żeby wosk się nie rozlewał. Cena 2,40zł, a to daje 40 groszy za sztukę. Mój wkład, od chwili wyprodukowania, przeszedł z ršk do ršk przynajmniej dwukrotnie, a to daje dwie dodatkowe marże (hurtowš i detalicznš). Bardzo delikatnie liczšc 20 procent narzutu. Zostaje 32 grosze. Moja caritasowska œwieczka otoczona jest kolorowym kartonikiem nawołujšcym do składania wszelkich ofiar w tym udzielania pomocy dzieciom - w naszej rozgrywce elementowi przetargowemu. Kartonik szary, gramatura œrednia, lakierowany z jednej strony. Wielkoœć po rozcięciu 10x18 cm. W dodatku w opinii mojej babci "wyjštkowo w tym roku brzydki". Sprawdzam jeszcze gruboœć knota (może to on tak zaważył na cenie caritasowej œwieczki). Ale nie, jest dokładnie tak samo gruby jak te zwyczajne za 40 zł od sztuki. Tyle że tamte knoty znacznie dłuższe (producent widać pomyœlał o poparzonych palcach tych co wcišż żyjš). Może więc w grę wchodzi "okazyjnoœć" zakupu? W końcu idš œwięta, ceny mogš skoczyć w górę. Sprawdzam na paragonie z wczoraj. Nie, moje œwieczki nie poszły w górę. Widać ich okazyjnoœć œwišteczna nie dotyczy. Uœmiecham się w duchu, bo przecież gdyby, to oznaczałoby to wydatek 30 złotych na wkłady do zniczy. Babcia nie byłaby zachwycona, a dziadek pewnie leżałby po ciemku. Ważę obie œwieczki w ręce. Bez różnicy. Poza cenš - rzecz jasna. Wycišgam mojš œwieczkę z plastikowego opakowania. Bo może ona jakaœ oszukana jest? Ale nie. Zwykła, gładka, biała œwieczka. Zdejmuję więc kartonik z caritasowskiego produktu, a tam niespodzianka! Naklejka! A na niej WIELKI czerwony krzyż, data 2005, na górze przypomnienie o Wigilijnym Dziele Pomocy Dzieciom j napis "Chrystusa naœladować". Przez głowę przemyka mi informacja o tym, że bšdŸ co bšdŸ Chrystus Żydem był, a wiadomo Żydzi smykałkę do handlu majš. Ale to chyba nie o takie naœladownictwo chodzi. A teraz refleksja - w latach 2001-2002 pracowałam dla pewnej warszawskiej fundacji i muszę przyznać, że z samych wpłat indywidualnych potrafiliœmy mieć do 1000 zł. (słownie: tysišca) dziennych wpływów. Pamiętam też cokwartalne raporty z działalnoœci i napięcie z jakim œledziliœmy roszady na liœcie najlepiej prosperujšcych fundacji w kraju. Na niej nieodmiennie od lat Owsiak z kwotš przekraczajšcš wszelkie ludzkie wyobrażenie. PóŸniej długo, długo nic i wreszcie Caritas, a póŸniej znowu długo-długo nic i Akcja Humanitarna. A póŸniej to już tylko takie maleństwa jak ta nasza fundacja. Ale wiecie, raz w tym kwartalnym wyœcigu, zajęliœmy 6 miejsce! Z kwotš 380 tys. złotych. Właœnie tyle po odjęciu kosztów własnych, opłaceniu pracowników, biur i kwoty (również z trzema zerami), o którš nikt nie œmiał zapytać mogliœmy przekazać na naszš działalnoœć statutowš. I przekazaliœmy. I też na dzieci.. I refleksja kolejna. My - maleństwo, a jednak udało nam się takie cudo. Caritas przy nas GIGANT. GIGANT, w dodatku lekkš rękš odpalajšcy po cztery i pół złotego od każdej wyprodukowanej œwieczki i wcišż GIGANT! Jak to robiš?! A może oni tam (naœladujšc Chrystusa) też znaleŸli jakiœ sposób na cudowne rozmnożenie? ______________________________________________________________________ Jak widać jesteœmy jednak maszynami, kręcš nami jak chcš koœcioły, politycy, szefowie, koleżanki, koledzy, matki, ojcowie, bracia i siostry - resztę listy niech każdy sam uzupełni.

Jechałem kiedyœ tramwajem, a tu facet z puszkš PCK siedzi. Podszedłem do niego i wrzuciłem złotówkę. Ucieszył się i powiedział, że dobry człowiek jestem, ale niedawno jakiœ zły człowiek głoœno powiedział, że on na koœciół zbiera i nikt mu już nic nie dał. [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To jest maszyna! http://i.frazpc.pl/pliki/2002/auto/1138197905350296.jpg [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.youtube.com/watch?v=YzznD_Jj7pU&search=robot%20humanoid%20khr-1%20Robonova%20Japan%20khr1%20gripper [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Œwiadomy umysł nie potrzebuje argumentów. Wymagajš ich wojny, które sš produktami wewnętrznych maszyn. Wielokrotnie piszę o programach żyjšcych w wewnętrznych œwiatach każdego z nas, przestrzeni w których kreuje się Twoja i moja rzeczywistoœć, œwiatach połšczonych jednš planetarnš œwiadomoœciš. Fakty, z którymi zapoznasz się za chwilę, sš informacjami z wyższych stanów œwiadomoœci, w których dystans do przedmiotu obserwacji jest rzeczš naturalnš i umożliwia jasne przyjrzenie się procesom, na których oparta jest cała rzeczywistoœć Ziemi i całego Universum. Na poczštku chciałbym przedstawić inspirację, która przyszła do mnie podczas obserwacji istot zamieszkujšcych naszš pięknš planetę. Wszystkie bez względu na gatunek i swoje miejsce w ewolucyjnej hierarchii, cechuje jeden główny program, warunkujšcy przetrwanie. Jest nim program Wojownika, który obecny jest w każdym z nas. Nawet osławiony tandem kata i ofiary jest w istocie spotkaniem wojowników, których różni jedynie poziom siły, decydujšcy o ich funkcji i roli w zaistniałym układzie. Czy jesteœ teraz w stanie retrospektywnie cofnšć się myœlami do wielu zdarzeń we własnym życiu, w których Twój wewnętrzny wojownik, warunkował Twoje zachowania? Nie ważne czy chodziło o obronę czy atak, którego być może można było uniknšć, ważne jest to co czujesz przenoszšc się w tamte chwile. Zwykle pojawia się podniesiony poziom emocji zwišzany ze zdarzeniem. Spróbuj poobserwować te odczucia w sobie i argumenty które stały za tamtš postawš. Z dystansu czasu często okazuje się, że działanie nasze było irracjonalne, a powody takiej a nie innej postawy pozostajš nieœwiadome lub widoczne jedynie w argumentach wojny, które nadawały mu wtedy jakiœ sens. Tak czy inaczej program wojownika zrealizował swój cel. Pojawia się pytanie - na ile to był Twój cel? Możliwoœć pełnego spojrzenia na konstrukcję wewnętrznych œwiatów, wymaga obudzenia wewnętrznych zmysłów, co dzieje się w procesie podnoszšcej się œwiadomoœci, gdzie punkt uwagi przenosi się w œwiaty opiekunów duchowych, do których bramy znajdujš się wewnštrz każdego z nas. W wewnętrznych œwiatach dostrzec można wiele warunkujšcych programów, które odpowiedzialne sš za poszczególne zachowania, postawy i decyzje, których przyczyn nie jesteœmy œwiadomi do czasu, kiedy wewnętrzne œwiatło nie zacznie rozœwietlać naszej ciemnej strony – mroku, jako elementu integrujšcego œwiatło w całym wszechœwiecie. Żeby dokładniej opisać rzeczywistoœć programów należy opisać ich naturę, co będę czynił cyklicznie poszerzajšc ten obraz o nowe elementy, wynikajšce z podróży po œwiatach niewidzialnych, na poziomy Œwiadomoœci Pozaplanetarnych, gdzie widzenie naszej rzeczywistoœci jest tak zdystansowane, że umożliwia zobaczenie wszystkich procesów, na których oparty jest cały program życia. Natura programów jest stosunkowo nieskomplikowana i zarazem genialna w swojej prostocie. Program nie posiada własnej pamięci i uczuć, czerpie je ze swojego żywiciela, docierajšc do naszych najskrytszych przeżyć, lęków i radoœci. Dzięki nim posiada wiedzę czasem większš od naszej, ponieważ żyjšc w mroku wie o sprawach, co do których my zastosowaliœmy proces wyparcia. Jednak jego inteligencja, czyli możliwoœć modyfikacji i kojarzenia zespołów zachowań, nie przekracza naszej, a jeœli nawet, to niezwykle rzadko. Szukajšc potwierdzeń tej idei, otrzymałem informacje z zakresu nowoczesnej radiestezji, która wprost zaczyna mówić o tzw. neoprogramach, dzielšc je na pozytywne i negatywne. Programy takie działajš na takich samych zasadach, różnišc się jedynie formami zachowań i celami, które majš do zrealizowania. Zobrazować to można zasadami białej i czarnej magii, które różniš się jedynie intencjami działania, jednak procesy i rytuały sš bliŸniaczo do siebie podobne. Hermetyczna koncepcja œwiata, w której to co na dole to na górze, dokłada następne znaczenia i sposoby pojmowania opisywanych tutaj spraw. Jeœli będziemy pamiętać, że procesy œwiatów niewidzialnych powtarzajš się w rzeczywistoœci zewnętrznej, zobaczymy że opisywane tutaj programy sš jak cywilizacje. Majš swoich ojców i matki, synów i córki, posiadajš wspólne pochodzenie, którego poczštki sięgajš powstania programu Planetarnego Logosu, sterujšcego rzeczywistoœciš i procesami życiowymi ziemi. W każdym z nas w częœci nieœwiadomej żyjš programy, które realizujš cele zupełnie irracjonalne, choć - o czym na końcu - nie sš one tak absurdalne jak można byłoby sšdzić. Program wojownika, który opisałem na poczštku jest inspiracjš do podróży po œwiecie, w którym obecni sš np. Wewnętrzny Krytyk - sterujšcy ocenš, Prowokator - œciagajšcy przeciwników, Œledczy - doszukujšcy się we wszystkim manipulacji, i wiele innych programow, których œlady bytnoœci możesz odnaleŸć w sobie i własnych zachowaniach. Często nie sš one do końca sš zrozumiałe, może jedynie argumentowane odpowiednio, prowadzšce np. do agresji w przypadku Wojownika. Argumentami jakby naszymi, lecz w dystansie do siebie samego, zobaczysz z czasem, że słowa co prawda sš jakby Twoje, ale ich sens, warunkujšcy Twoje postawy, tworzony jest przez coœ innego. Tym czymœ jest program, który dzięki inteligencji ludzkiego żywiciela i jego nieœwiadomoœci, rozwija się spokojnie latami i dojrzewa w wewnętrznych œwiatach każdego z nas. W trakcie studiowania tego wielce inspirujšcego zjawiska, doszedłem do wniosku, że programy przypominajš żywe istoty. Niby-byty, które tak jak i my potrzebujš odżywiania, komunikujš się pomiędzy sobš w przestrzeni żywiciela jak i pomiędzy wszechœwiatami różnych osób, przemieszczajš się w wewnętrznych œwiatach połšczonych w jeden wewnętrzny niewidzialny superœwiat, który jest odbiciem rzeczywistoœci widzialnej naszym zewnętrznym zmysłom. Jednak nie sš one żywymi istotami, a jedynie sztucznymi tworami, warunkujšcymi rózne stany psychiczne i nasze decyzje, które kształtujš nasze życie, mniej lub bardziej szczęœliwe. Obserwujšc ich złożonoœć zaczšłem zauważać analogie do rzeczy widzianych przed oczami i zaczšłem nazywać je wprost - maszynami. Jednak przychodzšca tutaj na myœl idea matrix przedstawiona przez braci Wachowskich, jest tylko komiksowym uproszczeniem tej rzeczywistoœci maszyn i realnoœci ich działania. Dodatkowym elementem różnišcym tamte obrazy i wiele innych wštków, w których jesteœmy np. kosmicznym eksperymentem obcych jest to, że jak pokażę na końcu, nie jesteœmy skazani na bezsensownš walkę z niewidzialnym. Co do maszyn to jak wspomniałem, majš dostęp do całej naszej bazy danych, która tworzy naszš psychicznš konstytucję. Działajš w komfortowych warunkach, ponieważ jedynie żywiciele ponoszš skutki ich czynów. One same pozostajš od nich wolne. Swobodnie grupujš się w rodziny i tworzš następne pokolenia wyspecjalizowanych w działaniu i celach maszyn en-tych generacji. Działajš poza czasem, podczas kolejnych inkarnacji i szukajš zbieżnych celami maszyn w innych żywicielach. Jakby bawišc się naszym kosztem, realizujš swoje cele. W tym kontekœcie jesteœmy marionetkami w ich rękach, odgrywajšcymi scenariusze napisane przez nie same. Scenariusze te tworzš zwišzki, napięcia i prywatne wojny, genialnie argumentowane, dzięki ich wiedzy o nas i wrażliwych miejscach, dzięki którym można nami sterować. Brzmi to już nieco psychiatrycznie:), bo właœnie zakłady zamknięte / i nie tylko / pełne sš żywicieli maszyn, ludzi nieœwiadomych faktów, o których tutaj piszę. Istoty z problemami psychicznymi posiadajš we własnych wewnętrznych œwiatach maszyny o celach wysoko - destrukcyjnych, które całkowicie przejęły nad nimi kontrolę. Leki psychotropowe obniżajš energetykę i œwiadomoœć, a los takich ludzi jest w ramach jednej inkarnacji przesšdzony, przynajmniej w skrajnych stanach chorobowych. Obrazem ich działania sš również opętania, w których zdolnoœć przebierania się i zmiany ról maszyn jest czasem zdumiewajšca. Czasem sš w stanie odegrać role diabła, bóstwa, anioła czy czyjegoœ przodka, lub czegokolwiek co jest żywe w psychice ich żywiciela, dzięki czemu mogš wpłynšć na jego zachowanie i decyzje. W tym właœnie sensie podnoszenie œwiadomoœci o sobie jest jedynym sposobem i metodš umożliwiajšcš wyrwanie się z tej matni oddziaływań maszyn, których schronieniem jest nasza nieœwiadomoœć. Ich Domem jest nasz nieœwiadomy mrok, który rozproszyć można jedynie uniwersalnš falš serca, œwiatłem miłoœci ródła, które jest oœwieceniem, w znaczeniu poza-teologicznym. Podnoszšca się œwiadomoœć daje właœnie dystans do własnych uwarunkowań, stworzonych na potrzeby maszyn i przez nie same. Otrzymujemy nowe widzenie i wiedzę o tym kiedy i jakie programy zaczynajš w nas działać, jaki jest ich cel i jakich skutków możemy się spodziewać. Przede wszystkim jednak metody, które wprowadzam od roku 2006, mówiš o tym w jaki sposób uzyskać wolnoœć od destrukcyjnych wpływów maszyn. Jak budować szczęœliwe zwišzki, które łšczy coœ więcej niż program seksu, dzieci i wspólnego dachu, ponieważ relacje międzyludzkie sš wyjštkowo wyraŸnš przestrzeniš do obserwacji życia programów-maszyn. Większoœć zwišzków ma charakter karmiczny, w znaczeniu cykliczny, a więc jest efektem działania maszyn, które pełniš role wykonawców naszego programu życia, zwanego œlepym losem. Dochodzimy do miejsca, w którym podam parę informacji bardziej praktycznych w zakresie tego co przedstawiłem w tej częœci Wojowników mroku. Maszyny nie czujš, jednak odżywiajš się emocjami żywiciela. Ten prosty fakt jest nieocenionš wskazówkš do obserwacji ich działalnoœci. Kiedy czujesz w sobie narastajšcš falę emocji znaczy to, że któraœ z maszyn zaczyna swój bal. Możesz zatrzymać się i nie poddać się automatyzmom działania, które ona wymusza. Po jakoœci emocji możesz rozpoznać funkcję maszyny i jej pochodzenie. Niższe emocje zasilajš maszyny rezydujšce w przestrzeniach dolnych czakr. Maszyny wyższe-pozytywne odżywiajš się emocjami delikatnymi w przejawie, zachwytami i radoœciami. Ich domem sš czakry wyższe, zwišzane z niebem. W układzie 9 czakr serce stanowi centrum układu, jakim jesteœmy. Tutaj właœnie łšcza się œwiaty ziemi i nieba, tutaj znajdziesz więcej odpowiedzi i pomocy w transformacji maszyn. Zgodnie z powyższym, z maszynami nie można walczyć, bo to oznaczałoby bitwy skazane na porażkę. Należy pamiętać, że sš one tak dokładnie wplecione w naszš energetykę, że jakakolwiek próba wycięcia ich lub zniszczenia doprowadza do jeszcze większych traum i cierpienia... oczywiœcie wyłšcznie dla ich żywiciela. Jedynš drogš jest ich transformacja na stronę œwiatła, dzięki łagodnoœci i przenikliwoœci serca i jego pozaplanetarnej inteligencji ródła. Teraz pełniej można zrozumieć nauki serca pewnego nauczyciela, którego programy doprowadziły na krzyż i ukuły z tego mistrza wizerunek na swój młyn, program winy i kary. Który stał się dogmatem tysišce lat. Dzięki czemu łatwiej realizowało się im własne cele, a nie jest to jedyna historia, która powstała z ich udziałem. Na koniec jeszcze o ocenie ich roli i działania. Jeœli zaczynasz teraz odczuwać jakiœ dyskomfort, pojawia się emocjonalne wzburzenie i rozchwianie, już wiesz czego to jest znak - któraœ z Twoich maszyn zaczyna bronić własnego cyrku. Nie można jednak maszyn oceniać negatywnie, o czym przekonasz się juz za chwilę. Otóż działajš one zawsze na naszš korzyœć, ponieważ Universum jest nastawione na tętnišce ze ródła życie, które jest harmoniš pomiędzy wzrastaniem i upadaniem, równowagš pomiędzy œwiatłem i ciemnoœciš, pomiędzy pršdami wznoszšcymi i opadajšcymi. Maszyny zawsze działajš na naszš korzyœć. Zgodnie z tym, wszystkie traumy jakie miałeœ, choroby i życiowe tarapaty, dawały Ci jakšœ korzyœć. Przykładowa choroba może przynosić takš samš korzyœć jak coœ jej pozornie przeciwnego, np. może dawać poczucie spokoju i wytchnienia od zgiełku życia. Niedyspozycja zaspakaja często potrzebę bliskoœci i możliwoœć „poużalania się” nad sobš, przejawienia sobie samemu tej tkliwej łagodnoœci, którš można otrzymać podczas jakiejkolwiek szczerej medytacji serca. Choroba jest nader często pokutš za winy, karš, której się spodziewamy, i której oczekujemy. Wszechobecna korzyœć to przejaw boskiej opieki i podstawowy czynnik, który sprawia, że nie jesteœmy przegrani w walce i nie musimy ze sobš i z innymi toczyć absurdalnych, bo nie naszych wojen. Zamiast tego możemy œwiadomie obserwować wewnętrzne œwiaty, w których powoli skończš się rzšdy maszyn, a nastanš Twoje, w glorii chwały. To wielka chwila, gdy przetransformujesz swój pierwszy program, choćby najmniejszy, i przestaniesz identyfikować siebie ze stanami psychicznymi, których twórcami sš maszyny, konstruujšce całe garnitury argumentów, byœmy podjęli kolejnš automatycznš decyzję. Z drugiej strony Twoje relacje z innymi nabiorš zupełnie nowego wymiaru, ponieważ wspólna œwiadomoœć ich obecnoœci w kolektywnych œwiatach wewnętrznych sprawia, że będziesz wiedział kiedy zaczynajš działać maszyny, dla których jesteœmy wyłšcznie narzędziami i żywicielami. Jeœli spojrzysz na swoje życie, w KAŻDYM nawet najciemniejszym i traumatycznym zdarzeniu dostrzeżesz jakšœ korzyœć dla siebie, którš zapewniła Ci jedna z Twoich maszyn, dobierajšc sobie programy i sterowanych nimi aktorów do sztuki, która w jakimœ sensie miała być spełnieniem Twoich marzeń, o bezpieczeństwie, spokoju, radoœci posiadania lub o odkupieniu absurdalnych win. Œwiadome życie jest podróżš na granicy œwiatów, widzialnego i niewidzialnego. Jest możliwoœciš spojrzenia z zupełnie nowej perspektywy na przyczyny wszystkiego w nas i w naszym życiu. Jednak najważniejszš rzeczš jest możliwoœć zdobycia wiedzy o tym jak zaczšć żyć pełniš siebie i przestać być marionetkš w rękach dobrotliwych dziwacznie maszyn. http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1099 [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 27
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.