Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dyskryminacja mezczyzn
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39

Według mnie kobiety zbyt bardzo wykorzytsuja swoje prawa i maja ich za duzo. Moze to nie jest az tak bardzo widoczne ale rola faceta coraz bardziej wygasa. Jezeli przezyjemy ten caly 2012 rok to swiat bedzie wygladal jak w Sekmisji. Coraz czesciej kobiety podejmuja sie prac ktore powinni wykonywac mezczyzni np. Dzisiaj w telewizji pokazali kobiety ktore buduja domy. To przez nie wzrasta bezrobocie. Kobiety powinny siedziec w domu i pilnowac dzieci, a faceci zarabiac na dom. Własnie tak powoli sie wszystko niszczy. Kobiety nie mozna uderzyc, bo nie wypada. Kobiecie trzeba ustapic miejsca. Ostatnio widzialem na ulicy taka sytuacjie. Dziewczyna zucila chlopaka i razem z kolezankami go zpoliczkowaly. Nastepnie on odchodzil to jedna z nich krzyknela : "boisz sie zostac?" Chłopak zeby nie wyjsc na jakiegos boidupka wrocil do nich. Napluły mu w twarz i nawyzywaly. Co on moze zrobic ? Uderzyc ? Nie mowie tutaj tego zeby wrocic do starych metod gdzie kobieta to predmiot. Mowie tu o takiej rownosci. Nie wiem czy ktos to zrozumial, najwyzej cos jeszcze dopisze jak mi sie przypomni :]

www.google.pl

Strasznie coś dzisiaj nabuzowana jesteś. Piszesz i piszesz... wyrzucasz z siebie pretensje do całego świata.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Być może...

meduza

A może po prostu wkurza mnie wielkość i doskonałość innych, tych ktorzy mają patent na wszystko i innych chcą sobie podporządkować. Przytakujesz, jesteś gut, negujesz to fee, a jak jeszcze polemizujesz i wytoczysz armaty, to trzeba Cię szybko uciszyć i zniszczyć , Stanowisz zagrożenie dla intelektu przywodców. O marności świata tego. Oczywiście zaraz dowiem się ,że nie rozumiem, że mam zły dzień, za szybko pisze, a za wolno myślę . A ja mam po prostu swoje zdanie. Wolno mi? Przepraszam, że wyszłam przed szereg. Absurd jakiś. A to co piszę to ma potwierdzenie w realu, niestety nie u każdego. Niektórzy piszą o sobie takim jakim chcieliby być w rzeczywistości maja jeszcze dużo do zrobienia. I to by było na tyle

meduza

Nie ma ludzi doskonałych i mających patent na wszystko, a Ty masz kompleks niższości, dlatego widzisz te sprawy tak przejaskrawione i tak Cię to drażni, że atakujesz nieatakowana.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

meduza:
Wbrew obiegowej opinii to nie kobiety uzależnione są od mężczyzn, lecz męzczyźni od kobiet. (...) Są uzaleznieni od kobiet jak od narkotyku.
http://pl.youtube.com/TLoveVideo A tak w ogóle, to za dużo "dzieł" wściekłych emancypantek się naczytałaś, które chcą zamienić jedno przegięcie na drugie. Tradycyjne role społeczne ulegają zatarciu, a ludzie odkrywają w sobie cechy uznawane za charakterystyczne dla drugiej płci. Niech każdy tworzy sobie układ, jaki mu odpowiada. Niech ludzie dobierają się tak, by się uzupełniać. Od wszelkich ludzi chcących wprowadzać globalne wzorce uchroń nas panie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Staraj się przez cały czas być świadomy tego co robisz i myślisz - zarówno w dzień, jak i w czasie marzeń sennych. Analizuj każdą silniejszą emocję, zastanawiaj się nad jej przyczyną tak długo, aż dotrzesz do jej źródła i zrozumiesz, skąd się wzięła. Wówczas będzie już łatwo oddzielić energię od przyczyny, która ją wywołała, i wykorzystać tę energię w innym celu. Zacznij od drobnych spraw i stopniowo przechodź do większych. http://www.sm.fki.pl/SMN.php?nr=trucizny

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No nie wiedziałem, że pod tym linkiem (http://pl.youtube.com/TLoveVideo) zmieniają się domyślnie odtwarzane teledyski. Chodziło mi o to: http://pl.youtube.com/watch?v=1lOvjyc-y68, ale "Polish Boyfriend" też może być ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nie ma ludzi doskonałych i mających patent na wszystko, a Ty masz kompleks niższości, dlatego widzisz te sprawy tak przejaskrawione i tak Cię to drażni, że atakujesz nieatakowana
Pozornie takich ludzi nie ma ale ja znam jedną, która racji innych nie przyjmuje. Tylko to co jej jest właściwe. Za diagnozę psychologiczną dzieki człowieku z manią wyższości i patentem na życie. Nie chodzi tu chyba o udawadnianie racji. Czas to pokaże i zweryfikuje.Nie mam na celu powadzenia walk. A Ty nic nie rozumiesz i nie chcesz nawet zadać sobie trudu by zastanowić się nad innym punktem widzenia. I to Twój błąd i strata. Może kiedyś dorośniesz do dyskusji /bo jak dotąd to do dyskusji nie dopuszczasz/ z kimś o odmiennym spojrzeniu. Poczekam. Na razie uciekasz od trudnych tematów zbywając je milczeniem lub w obronie swych poglądów atakujesz. A ja swoją wartość znam, a że Ty tak mnie chcesz lub widzisz to już Twój wybór. Tylko trochę czegoś żal... Acha, I nigdy nie chciałam nikogo urazić. Jeśli tak się stało sorry bardzo. I na zakończenie nauka nigdy nie ignoruj kobiety bo to nie jest ładne i świadczy o braku klasy /patrz niedojrzałość/

meduza

Rzucasz jakieś niecelne slogany i ogólniki. Zaczęłaś i nadal atakujesz. Zastanów się dlaczego tak robisz. Widzę, że najbardziej pejoratywnym określeniem Twoim zdaniem jest niedojrzałość, więc nadużywasz tego hasła z braku lepszych pomysłów. Dojrzały/dorosły w Twoim (i Tobie podobnych osób) pojęciu nie mam zamiaru być nigdy. No dobra - dosyć tych pustych stwierdzeń i plucia pod wiatr. Porozmawiajmy o szczegółach. W którym miejscu ja atakuję - a nie Ty? :) Czy gdzieś może napisałem, że jesteś niewartościowa? - Straszny kompleks się kłania. Jakie jest konkretnie to Twoje spojrzenie i punkt widzenia? I w ogóle o czym my tu rozmawiamy? O jakie trudne tematy chodzi? I żeby była jasność - mnie nie sposób urazić (a niektórzy są chorobliwie przeczuleni na swoim punkcie) - boli mnie jednak, gdy widzę jak ktoś sam sobie robi krzywdę. I coś mi się zdaje, że nie zajrzałaś do tego linka z "Systemu Miłości".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Niech Ci będzie , ja atakuje , Ty oaza spokoju, ja nie mam racji i jestem pełna kompleksów Ty pod każdym względem idealny.Zadowolony, o to chodziło? Ciesz się jak to Cię dowartościowuje. Dalszą rozmowę uważam za zbędną. Wyszedł z tego czeski film nikt nic nie wie . A to już było przerabiane. Dobrze,że choć jedna ze stron wyszła z tego zwycięsko. Zawsze musi być bohater pozytywny i czarny charakter. Więc już wszystko wiemy. Pozwolisz ,że na pytania nie odpowiem bo są bezsensowne - NIE CZYTASZ UWAŻNIE, POMYŚL... A tylko utwierdzam sie w przekonaniu,że tak naprawdę to prawdziwej konfrontacji się boisz. Uciekaj dalej i bądż w tym szczęśliwy.A kompleksy zostawmy każde swoje sobie. Ok? Nie dostrzegasz nic poza tym co chcesz widzieć i tyle.Ta forma wypowiedzi mi nie odpowiada. A to Ty , a nie ja chlernie drażliwy jesteś i w każdej formie dialogu od razu przyjmujsz pozycję lepszego, mądrzejszego i leż u stóp rozmówco, może pokażę Ci właściwą drogę. Absurd. Zawiodłam się, nistety.... A slogany i ogólniki. Przecież to Ty w tym celujesz.Jeden konkretny przykład i dowód poproszę a nie tę papkę, od ktorej już trochę mdło i może coś własnego a nie cytaty z mądrych ksiąg. Bo ja mogę przykładami sypać, choćby o tej niedojrzałości, ale to chyba nie miejsce...A Ty jak powtarzam od konfrontacji uciekłeś. Masz rację tak lepiej prawda- moja prawda mogłaby zaboleć, a do tego się nie przyznasz wielopłaszczyznowy jestes. Masz dar psucia i tyle. Chylę czoła nad Twą wyższością!

meduza

Masz Ty problem z tą wyższością/niższością. Wszystko rozpatrujesz w tych kwestiach? Znowu nic konkretnego nie napisałaś i dalej brniesz we własnoręcznie stworzone bagno... ręce opadają. Poczytaj trochę o kompleksie niższości, a może zrozumiesz dlaczego tak Cię niektórzy ludzie drażnią, bo inaczej ciężkie życie będziesz miała analizując ciągle aspekt niższości/wyższości - spalasz się. Strasznie dwubiegunowy ten Twój świat i bezsensownie tracisz energię roztrząsając stale wszystko w kwestiach czarne/białe, dobre/złe, lepsze/gorsze, wyższe/niższe. Atakujesz od samego początku, rzucasz jakieś puste frazesy, po czym wymagasz od drugiej strony konkretnego ustosunkowania się - to jest chore dziewczyno. Wytłumacz może najpierw o co Ci chodzi, ale wygląda na to, że sama nie wiesz. Zarzucasz mi (no właśnie - ciągle coś Ci się nie podoba), że cytuję "mądre książki". O własnych przemyśleniach i wnioskach pisałem na tym forum tak wiele, że teraz pokazuję, że są one zbieżne z tym, co przeczytałem później w różnych książkach. To coś mojego własnego okazało się tożsame z przemyśleniami i wnioskami innych ludzi, które zawarli w swoich książkach. W sumie to piękne i pocieszające, że każdy na własną rękę z czasem (może w kolejnych wcieleniach) dochodzi do tego samego. Naprawdę jest to budujące, bo okazuje się, że "strudzeni poszukiwacze" docierają do czegoś, co istnieje - do prawdy uniwersalnej, do Źródła. Ale ci poszukiwacze mają to do siebie, że nigdy nie stwierdzą, że wiedzą już wszystko, i ruszają w dalszą drogę po ścieżkach poznania i nie spoczną nigdy, nigdy się nie nasycą i zawsze będzie im mało. Jak już Meduzo poradzisz sobie ze śmiesznymi problemikami i pułapkami ciągłego porównywania, to możesz ruszać dalej. Nikt tej drogi nie przejdzie za Ciebie, możesz otrzymać jakieś wskazówki, ale drogę musisz przebyć sama - jak każdy. Może kiedyś spotkamy się na szlaku - podczas odpoczynku przy ognisku, po czym każdy pójdzie dalej własną ścieżką. Podobno istnieje gdzieś cel - Wielkie Ognisko, w którym połączymy się wszyscy i staniemy się na powrót Jednym. Podobno niektórzy już tam doszli i stali się tożsami z tym Wielkim Płomieniem. To była moja własna wariacja na temat :) Ładna?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Może to nieładnie, ale ja też odpowiem na to pytanie. Przeczytałem i się wzruszyłem, ale twardy będę - mężczyźni nigdy nie płaczą. Tylko, że ja cholera nie jestem mężczyzną! Jestem samotną istotą, która nie wie nawet kim jest, a ludzie są tacy dziwni, małostkowi i tracą czas i energię na jakieś głupotki, zamiast cieszyć się, ekscytować, smakować, poznawać i iść, ciągle iść w stronę Słońca... No dobra, zaczynam rozwodzić się nad rzeczami oczywistymi, a Gothic 3 czeka - osłabię jeszcze ten skostniały system i wraz z innymi buntownikami wyzwolimy kolejne miasto. Gdzie ja teraz miałem pójść po wsparcie? :) Work together for good/God

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Strasznie dwubiegunowy ten Twój świat i bezsensownie tracisz energię roztrząsając stale wszystko w kwestiach czarne/białe, dobre/złe, lepsze/gorsze, wyższe/niższe.
Widzisz, nie czytasz uważnie. Już to kiedyś przerabialiśmy i krzyczałam Ci ,że widzę szarość! Czy możesz czasem wyłączyć ten swój programator i spojrzysz na świat tak po prostu bez ubierania w niepotrzebne otoczki, bez zbędnej analizy, wartościowania i dostrzeżesz piękno właśnie w tej szarości, mojej szarości, która dla Ciebie jest czarno-biała. I to też Ci chciałam pokazać. Nie udało się.
wendol:
Jak już Meduzo poradzisz sobie ze śmiesznymi problemikami i pułapkami ciągłego porównywania, to możesz ruszać dalej.
Ja nie chcę ruszać dalej, bo tu jest pięknie może dlatego,że wszyskiemu daleko do doskonałości. I poprzez to jest to fascynujące, ciekawe i inspirujące. Doskonałość jest nudna. I to też Ci chciałam pokazać. Nie udało się.
wendol:
Atakujesz od samego początku, rzucasz jakieś puste frazesy, po czym wymagasz od drugiej strony konkretnego ustosunkowania się - to jest chore dziewczyno.
Ja puste frazesy? Czytaj uważnie,to Ty nie potrafisz stawić czoła wyzwaniu, uciekasz i mydlisz oczy/nigdy nie stawiłeś czoła konkretnemu wyzwaniu, tylko ble,ble i ucieczka/. Już takiej postawy mamy dość w okienku TV. To też chciałam Ci przekazać. Nie udało się. Podsumowując. Jedyne co mi się udało to wkurzyć Cię mimo, że jesteś oazą spokoju. Tak się przedstawiasz. I nie ciągnijmy dalej tego wątku bo w ogóle się nie rozumiemy. Tylko zastanów się czy moja agresja nie była spowodowana Twoją postawą, zachowaniem ,reakcją na jakiś gest,mój ciepły gest i Twoim zmrożeniem jego istoty. A potem to już tylko samonakręcająca się sprężynka.Może nawet o tym nie wiesz...
wendol:
To była moja własna wariacja na temat :) Ładna?
Ładna i taka poetycka. To zawsze w Tobie ceniłam i tym mnie ujmujesz. Masz wyobraźnię i duszę . To piękne i cenne. Tak niezwykłe w dzisiejszych czasach. Tu przyznaję Ci rację jesteś ponadczasowy,mogłabym tego słuchać i słuchać lub właściwiej i precyzyjniej czytać i czytać. Ale czasem jednym słowem potrafisz zabić to wszystko. Ja też wrażliwiec jestem i potem to boli, bardzo boli. A gdy pokazałam Ci ,że boli, wytknęłam to stałam się wg Ciebie atakującą bez powodu agresją. Powód był, dla mnie był, tylko Ty go nie dostrzegłeś.Przykre... Właściwie to powinniśmy sobie trochę pobujać w obłokach. Chyba wtedy jest milej. Ja swoje armaty zabieram z pola bitwy i choć z dużą zadrą w moim jestestwie to wracam do domu. Pamiętaj przyjacielu, że płynie czas , że płynie czas i goi rany, tylko dajmy mu czas, dajmy czasowi czas, bo bardzo by było szkoda nas.

meduza

meduza:
Widzisz, nie czytasz uważnie. Już to kiedyś przerabialiśmy i krzyczałam Ci ,że widzę szarość! Czy możesz czasem wyłączyć ten swój programator i spojrzysz na świat tak po prostu bez ubierania w niepotrzebne otoczki, bez zbędnej analizy, wartościowania i dostrzeżesz piękno właśnie w tej szarości, mojej szarości, która dla Ciebie jest czarno-biała. I to też Ci chciałam pokazać. Nie udało się.
Co innego deklarujesz, mówisz (krzyczysz), a co innego wynika z Twojego podejścia. Dobrze, abyś te deklaracje wprowadziła w czyn - popracuj nad tym. Fajnie, że po mnie powtarzasz i się zgadzasz z wytyczonym kierunkiem :)
meduza:
Ja nie chcę ruszać dalej, bo tu jest pięknie może dlatego,że wszyskiemu daleko do doskonałości. I poprzez to jest to fascynujące, ciekawe i inspirujące. Doskonałość jest nudna. I to też Ci chciałam pokazać. Nie udało się.
A się czepnęłaś tej "doskonałości" :/ Nieraz mówiłem, że nie istnieje coś takiego i jest to droga bez końca. Zrozumiesz to kiedyś? Oj masz Ty ten kompleks - wyrwij się wreszcie z tego. Dasz się wreszcie dowartościować? :) No dobra - ruszaj swoje cztery litery i w drogę - nie ma miejsca, gdzie można osiąść na stałe - tylko w ciągłym ruchu powstaje coś nowego :) Na tym polega przejawianie się - na ciągłym ruchu i tworzeniu. Trwanie to żadna droga - chyba nie chcesz stale oglądać TV Trwam? :) W pajęczynę zaczynasz obrastać - już ja Cię zmobilizuję do działania ;) Powstań! I dokop mi przynajmniej ;) Jak Cię "wkurzę", to może jeszcze coś z siebie wykrzesasz :) Jak chcesz mi przyłożyć, to musisz mnie najpierw złapać :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Co mi zrobisz jak Cię złapię? Przykładać Ci nie będę bo może jestem złośliwa, ale nie mściwa. A Ty ciągle o kompleksach. Masz problem? Chcesz pogadać? Znowu armaty? Nuda.

meduza

wendol:
Co innego deklarujesz, mówisz (krzyczysz), a co innego wynika z Twojego podejścia. Dobrze, abyś te deklaracje wprowadziła w czyn - popracuj nad tym.
A może to Ty przetrzyj okulary... Może czegoś nie dostrzegasz, może nie chcesz zobaczyć - popracuj nad tym.
wendol:
No dobra - ruszaj swoje cztery litery i w drogę - nie ma miejsca, gdzie można osiąść na stałe - tylko w ciągłym ruchu powstaje coś nowego :)
No właśnie rusz się od tego komputera, za oknem toczy i życie , ciekawe życie, wbogacające życie. Odkryj coś nowego. To też może być piękne. Poznaj prozę codzienności, usłysz tempo życia, dostrzeż piękno w brzydocie, usłysz jak pulsuje ziemia. Wszystkiego w wirtualnym świecie nie odnajdziesz. Tak sądzę. Więc jeżeli Cię dogonię lub jeżeli gdzieś, kiedyś się odnajdziemy to chwyćmy się mocno za ręce i pokaż mi uroki Twoich prawd, a ja zaprowadzę Cię tam gdzie pewnie jeszcze nie byłeś , a wg mnie warto. A udawadnianie sobie kto ma rację to bezsens.Czyny, czyny i jeszcze raz czyny a nie słowa. One tak mało znaczą.

meduza

meduza:
A Ty ciągle o kompleksach. Masz problem? Chcesz pogadać? Znowu armaty? Nuda.
Znowu armaty?? To, że mówię o Twoim kompleksie niższości, który powoduje, że atakujesz ludzi, którzy Cię drażnią (a czasem wystarcza Ci, że po prostu istnieją, byś się wkurzyła), bo wg Ciebie jakoś się "wynoszą" - to wszystko nie są żadne armaty, to wszystko nie obniża Twojej wartości, bo to są tylko jakieś Twoje wyimaginowane problemiki koszmarki. Po prostu zacznij działać świadomie - zrozum siebie, zrób coś z tym, a przestaniesz być toksyczna dla siebie i otoczenia. Już nie wiem jak z Tobą rozmawiać, aby Cię nie urazić - trzeba chyba na paluszkach i jak z jajkiem. Powtarzasz cały czas coś po mnie, a oprócz tego piszesz jakieś oczywiste rzeczy. Ty myślisz, że jak doszedłem do wielu spraw? - Ano poprzez praktykę, obserwację, przemyślenia, wnioski, doświadczenia, bo sucha wiedza jest niewiele warta, gdy nie wprowadzimy jej w życie. Więc nie mów mi, abym żył, bo właśnie żyjąc się uczę, wyciągam wnioski, a dopiero później, przez przypadek czytam, że ktoś też do tego doszedł i o tym napisał. Piszesz jakbyś nie czytała tego, co piszę - powtarzasz po mnie i blablasz coś, aby tylko mówić. Napisałem już tak wiele, że nie mam zamiaru się powtarzać - materiału jest dostatecznie dużo, abyś wybrała coś dla siebie. Czy Ty czasem zastanawiasz się nad mechanizmem własnego działania, starasz się zrozumieć ten proces i jego przyczyny? Zamiast bezproduktywnie pisać w kółko to samo, to daj se luz, trochę ciszy, spokoju - usiądź (lub się połóż) i "porozmawiaj" ze sobą, poznaj tą zagadkową osobę, zrozum ją, pociesz, pogłaszcz, przytul. W sumie nie powinienem już nic pisać, bo widzę, że lubisz, by ostatnie słowo należało do Ciebie. Tylko, że potem mi wygarniesz, że Cię lekceważę, olewam - a tego przecież kobiecie robić nie można, bo to świadczy o niedojrzałości. Jesteś takim kłębkiem sprzeczności i pretensji do całego świata, że nie życzę już sobie, abyś się do mnie zbliżała. Dojdź najpierw do ładu z samą sobą, bo w innym przypadku nie ma szans, abym nie działał Ci na nerwy i abyś przestała mnie atakować, bo np. jestem "nieprzeciętny", "wspaniały", "idealny" itp. - to Twoje słowa i Twoje kompleksy - zrozum to wreszcie, bo inaczej wiecznie będziesz miała z kimś problem. Przestań wreszcie oceniać - po prostu żyj i daj żyć innym. Dopiero następnym etapem jest miłość, ale zanim się nie oczyścisz, to możesz tylko zrobić krzywdę sobie i komuś innemu. Przykro mi i smutno, bo jesteś w sumie fajna, dowcipna (znamy się nie tylko z forum) i inteligentna, ale coś Ci przeszkadza wyrwać się z kamiennego kręgu, zrzucić z siebie więzy i stać się lekką, radosną, cieszyć się z samej siebie i ogólnie z życia. Ja mam taki "problem", że jeśli już się z kimś zadaję na poważnie, to otwieram się, oddaję cały i nie ma wtedy dla mnie tabu, czy jakichś blokad, ograniczeń, barier, które ludzie wznoszą by się przed czymś ochronić. No właśnie - przed czym? Chyba przed samymi sobą. Boją się szczerości nawet przed samymi sobą, boją się winy i kary, potępienia, boją się, że okażą się "gorsi"... ręce opadają, mam dosyć tego wszystkiego. To Twój błąd przemija, a nie Ty Potrafisz czasem zażartować z samej siebie? Wyzwól się, stań się lekka i zacznij kochać Wszystko - siebie, a nawet tych "lepszych" :), bo zawsze znajdą się i "lepsi" od nich, ale nie o to w tym wszystkim chodzi, nie po to jest życie by się ciągle zadręczać... po prostu ciesz się beztrosko z każdej chwili - wyciśnij z niej wszystkie soki :) - tu i teraz.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Jesteś takim kłębkiem sprzeczności i pretensji do całego świata, że nie życzę już sobie, abyś się do mnie zbliżała.
Po raz kolejny dziękuje za diagnozę Panie Doktorze od dusz. A w ogole to z rozpaczy chyba sie popłaczę. A Ty przeczytaj wszystko to co do tej pory do mnie napisałeś i zobaczysz jaki to powtarzający się bełkot bez odniesienia do rzeczywistości i prawdziwych Twoich zachowań.Kochasz obrażać! Brnij w to dalej. I nigdy nie mierz drugiego człowieka swoją miarą. Powodzenia ja kończę bo nic do Ciebie nie dociera, a przed konfrontacją uciekłeś. Bardzo dojrzałe. Gratulacje. Wolę być toksyczna niż zarozumiała.

meduza

Normalnie szok http://img383.imageshack.us/img383/3316/sick4te.gif W głowie się nie mieści. Niektórym nie da się pomóc i jeszcze cię pogryzą. Przykre. Normalnie omijam takich ludzi z daleka, ale kiedyś wyskoczył na mnie zza rogu jakiś pies (zrobił to po raz kolejny, gdy wracałem z pracy, zresztą atakował tak samo innych) i po prostu dostał kopa. Niektórzy po dobroci nie rozumieją. Miałem się z nim gryźć? Aha - i rada na przyszłość - bądź "zarozumiała" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.