Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Wrona:
Kto nami rzadzi do cholery ???
Najskuteczniejsi ze wszystkich oszuści, krętacze, złodzieje i zabijaki - generalnie psychopaci, którzy mają za nic innych - najwięksi ze wszystkich egoiści.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8189613,Uwaga__szef_patrzy.html

http://www.geekweek.pl/przejedz-97-km-bez-pedalowania

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Polska na skraju bankructwa finansowego – prof. Artur Śliwiński Aktualizacja: 2010-07-27 10:37 pm Rząd ogranicza kwotę długu do zaległych i niezapłaconych zobowiązań ze strony instytucji publicznych. Pomija zobowiązania w dłuższym horyzoncie czasowym. Kryzys w Grecji rozpoczął się właśnie od nadmiernego ukrywanego długu publicznego Poprzednio rzadko się zdarzało, aby ważne, lecz niewygodne dla rządu problemy społeczno-ekonomiczne przebijały się do opinii publicznej. Informacje były zamiatane pod dywan: przemilczane lub bagatelizowane. Tym razem w sprawie zadłużenia publicznego Polski jest inaczej. Fakt istnienia gigantycznego długu publicznego jest dostrzegany oraz szeroko komentowany przez media krajowe i zagraniczne, a to za sprawą opracowania naukowego Janusza Jabłonowskiego z departamentu statystyki NBP oraz Christopha Müllera i Bernda Raffelhüschena z Uniwersytetu we Fryburgu. Problem jest nadzwyczaj poważny. Oszacowany dług publiczny stawia Polskę na krawędzi bankructwa. Opracowanie wspomnianych autorow jest całkowicie wiarygodne, chociaż autorzy zastrzegają się, iż jest ono pomyślane jako materiał do dyskusji. Rozdźwięk między rzeczywistością a obrazem Polski jako “oazą pomyślności”, kształtowanym przez rząd Donalda Tuska, międzynarodowe organizacje finansowe oraz większość mediow, nie może pogłębiać się w nieskończoność. Wreszcie nadszedł moment, że wizerunek ten rozsypuje się jak stłuczone lustro. Zadłużenie publiczne (czyli instytucji publicznych – od rządu poczynając, a na samorządach kończąc) wynosi ok. 3 bilionow złotych, co oznacza, że na jedną polską rodzinę przypada 285 tys. złotych. To zaś przy obecnej kondycji materialnej rodzin, praktycznie pozbawionych dochodow kapitałowych, obciążonych utrzymaniem osob bezrobotnych i posiadających niskie oszczędności, jest nie do udźwignięcia. Nie może być pocieszeniem, że podane kwoty są jedynie szacunkami statystycznymi. Za nimi kryją się realne, obecne i przyszłe ciężary finansowe, od ktorych nikt nas nie uwolni. Ze wspomnianego opracowania wynika, że zadłużenie to ma charakter obciążenia wielopokoleniowego, a więc niejako obecne pokolenie “funduje” następnemu pokoleniu ciężary nie do pozazdroszczenia. Opracowanie koncentruje się na wydatkach i dochodach o charakterze socjalnym, w tym zwłaszcza systemu emerytalnego i służby zdrowia. W tym głownie zakresie jego autorzy formułują wnioski i postulaty, ktore powinny zostać uwzględnione w polityce finansowej rządu. Jawne (oficjalnie publikowane) dane o zadłużeniu Polski to tylko wierzchołek gory lodowej. To zadłużenie rzędu 45 proc. PKB, podczas gdy zadłużenie ukryte wynosi aż 183 proc. PKB, czyli czterokrotnie więcej. Przypomnijmy, że na ogoł przyjmuje się, iż gorny pułap bezpiecznego długu publicznego wynosi ok. 60 proc. PKB (co zostało uwzględnione w Konstytucji RP, ktora nie zezwala na zaciąganie długu publicznego powyżej 3/5 PKB). Jednak z ekonomicznego punktu widzenia sprawy nie są proste. Taki pułap bezpiecznego zadłużenia budzi poważne wątpliwości, gdy odnosi się do krajow słabych gospodarczo, a ściślej – ubogich w kapitał narodowy. Niektorzy obniżają więc poprzeczkę do 20-30 proc. PKB. Czy gospodarka polska po dwudziestu latach “prywatyzacji” jest bogata w kapitał narodowy, ktory mogłby posłużyć do zniwelowania (konwersji) części zadłużenia? Na pewno nie. Do tego dochodzą poważne wątpliwości, czy w świetle obecnego kryzysu ekonomicznego pogląd o bezpiecznym 60-procentowym pułapie zadłużenia jest w ogole do utrzymania. Wiele krajow przekonuje się, jak łatwo wpaść w kryzys finansowy mimo takiego zaworu bezpieczeństwa. Opracowanie ma jednak pewne mankamenty, związane z przyjętym świadomie założeniem utrzymywania w dłuższej perspektywie obecnych warunkow społeczno-gospodarczych i politycznych w Polsce. Założenie to zostało bowiem sformułowane z myślą: “co będzie, jeśli nic się nie zmieni pod tym względem?” (z wyjątkiem “prywatyzacji”, bo niby co można poźniej prywatyzować;). Dlatego pełni ono znakomicie rolę prognozy ostrzegawczej. Jednak z drugiej strony nie bierze pod uwagę “pozasocjalnych”, a zwłaszcza zewnętrznych uwarunkowań kreacji zadłużenia publicznego. Warto poświęcić im kilka zdań, gdyż nie są to uwarunkowania nasycone optymizmem. Nie należy się temu dziwić, zważywszy na najpotężniejszy w czasach nowożytnych światowy kryzys ekonomiczny. Chodzi przede wszystkim o zjawisko określane mianem “efektu kuli śniegowej”. Polega ono na sprzęgnięciu się trzech czynnikow: wzrostu zadłużenia publicznego, braku wzrostu gospodarczego oraz wysokich stop procentowych. Sprzężenie to prowadzi do przyspieszonego (i niejako samoczynnego) wzrostu zadłużenia. Obsługa zadłużenia pochłania wowczas coraz większą część wpływow budżetowych, przypominając tykanie bomby zegarowej. Nawet pobieżny przegląd danych statystycznych pozwala zorientować się, że Polska jest w zasięgu sygnalizowanego “efektu kuli śniegowej”. Ważnym czynnikiem, ktory należy brać pod uwagę, jest mechanizm kryzysu finansowego. Wspołczesne kryzysy finansowe (z lat 90. ubiegłego wieku, a także kryzys w Grecji) mają z reguły dwie początkowe fazy: wzrostu zadłużenia publicznego oraz ataku spekulacyjnego ze strony międzynarodowych grup finansowych. Wzrost zadłużenia spełnia rolę farby podkładowej, na ktorą kładzie się czarny kolor drenażu spowodowanego atakiem spekulacyjnym. Choć jest to kwestia dyskusyjna, atak spekulacyjny na Polskę nie jest obecnie czymś niemożliwym. Konsekwencje pozorowanej polityki Określenie “polityka śmieciowa” służy do ukazania fenomenu działania rządow poprzez aktywność pozorowaną, nie dążących do rozwiązywania problemow społecznych i gospodarczych, nie podejmujących merytorycznej dyskusji, lecz nastawionych populistycznie (schlebiających płytkim gustom i skłonnościom elektoratu politycznego). Nie jest to fenomen wyłącznie polski, choć od kilku lat dominujący w polityce rządu w Polsce i w związanych z nim mediach. Chociaż polityce tej przypisuje się czasem głębsze treści liberalne, w praktyce sprowadzają się one do zaniechania poszukiwania i rozwiązywania problemow społeczno-ekonomicznych. Jest to polityka krotkowzroczna i niebezpieczna. Ważnym elementem tak uprawianej polityki jest brak dialogu społecznego i wypełnianie prożni sieczką propagandową. Autorzy opracowania analizującego dług publiczny sformułowali jednoznaczne oceny i postulaty pod adresem rządu. Co więcej, wskazali na obszary i grupy społeczne, gdzie problemy zadłużenia mają zasadnicze znaczenie (słusznie uznając, że ewentualna lub raczej konieczna reforma musi opierać się na identyfikacji najbardziej wrażliwych obszarow i grup społecznych). Dlatego warto postawić pytanie, jakie były obecne rządowe reakcje na przebicie się informacji o gigantycznym zadłużeniu Polski. Odpowiedź na to pytanie jest niestety bardzo nieprzyjemna, choć niezaskakująca. Rząd konsekwentnie trzyma się dotychczasowego stylu sprawowania władzy poprzez niepodejmowanie wyzwań. Opracowanie Jabłonowskiego, Müllera i Raffelhüschena stara się “przeoczyć” lub zbagatelizować. Premier nadal mowi o Polsce jako oazie sukcesu, chociaż w świetle tego opracowania jest to oczywisty absurd. Minister finansow, na ktorym spoczywa obowiązek zarządzania długiem publicznym, się nie wychyla. no akurat dzisiaj mi sie sniło tak emocjonalnie-przypominajaco że za mało robie, brak reakcji na to wszystko, czy ktos to musi robic za nas??, wydaje mi sie ze to po wpisie zbyszka o tym prokuratorze(niemiec) który pozwał tuska i komora w imieniu rodzin katynskich za szkodzenie panstwu.

dalsza część o długu publicznym Rząd dobrze wie o dramatycznej sytuacji. Już we wrześniu ubiegłego roku ukazał się (przemilczany) raport Pawła Dobrowolskiego z Instytutu Sobieskiego “Wysokość długu publicznego Polski”, w ktorym na uwagę zasługiwały dwa elementy. Pierwszy – iż oficjalnie uznawany dług publiczny w Polsce jest mocno zaniżony wskutek manipulacji statystycznych. Drugi – że dług ten wynosi ok. 220 proc. PKB (czyli o 8 proc. mniej niż według szacunkow przedstawionych we wspomnianym wyżej opracowaniu). Raport Dobrowolskiego skłonił panią poseł Annę Sobecką do interpelacji poselskiej, na ktorą otrzymała nie tylko wymijającą, lecz wręcz arogancką odpowiedź. W odpowiedzi podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansow Dominik Radziwiłł stwierdził, że “Przedmiotowy raport zakłada kwalifikowanie do PDP [państwowy dług publiczny - przyp. red.] rownież przyszłych, w pewnej mierze potencjalnych zobowiązań, ktore ciążyć będą na budżecie centralnym, w szczegolności z tytułu przyszłych wydatkow na renty i emerytury, opiekę zdrowotną czy oświatę, a ktore nie stanowią tytułu dłużnego”. Głownym punktem tego wyjaśnienia jest sprzeciw wobec zaliczania do zadłużenia publicznego “przyszłych, w pewnej mierze potencjalnych, zobowiązań”. Radziwiłł stwierdził w imieniu Ministerstwa Finansow, że wszystko jest w porządku, gdyż do tego zadłużenia należy wliczyć jedynie zobowiązania bieżące i wymagalne (czyli niewykonane). Dla osob słabo poruszających się w tej materii ta wypowiedź może wydawać się przekonywająca. A więc warto zatrzymać się nad jej sensem. Przytoczone stwierdzenie ogranicza kwotę długu do zaległych i niezapłaconych zobowiązań ze strony rządowej (i pozostałych instytucji publicznych). Pomija zobowiązania w dłuższym horyzoncie czasowym. Zarządzanie długiem publicznym musi koniecznie opierać się na ocenach tych zobowiązań w dalszej perspektywie; musi sięgać po przewidywania dotyczące narastania długu publicznego i jego konsekwencji. W przeciwnym przypadku zarządzanie długiem jest absolutnie niemożliwe. Wychodzi na to, że rząd (lub minister finansow) nie zarządza długiem publicznym Polski (lub czynią to pokątnie, czego raczej nie można traktować poważnie). Jednak w ramach “polityki śmieciowej” wydaje się to całkiem logiczne. Co to oznacza? Koncentrowanie uwagi na obecnym stanie zadłużenia publicznego i “obcinanie” długu obciążającego następne lata prowadzi do… silnego wzrostu zadłużenia. Czyli przyczynia się do pogłębienia zapaści finansowej państwa. Chodzi o tzw. grzech fiskalizmu polegający na tym, że taka krotkowzroczność powoduje, iż obciążenia budżetowe rosną w latach dobrej koniunktury, zaś pod presją wysokich kosztow są ograniczane w latach dekoniunktury, czyli przebiegają procyklicznie. To zaś tworzy pułapkę zadłużenia, w ktorą wpada nie tyle rząd, ile całe społeczeństwo. Pośrednio dłużnikiem jest bowiem nie rząd, lecz społeczeństwo. Dlatego wypada przypomnieć, że obecne standardy zarządzania zadłużeniem publicznym wyraźnie zakładają konieczność ujmowania tego zadłużenia w dłuższym horyzoncie czasowym. Tutaj ograniczę się jedynie do przypomnienia zalecenia MFW i Banku Światowego, iż “głownym celem zarządzania długiem publicznym jest zapewnienie, że potrzeby finansowe rządu i jego zobowiązania płatnicze są spełnione przy najniższych możliwych kosztach w perspektywie średnio- i długoterminowej, zgodnie z zasadą ostrożnego ryzyka”. Trzeba wyraźnie podkreślić: “w perspektywie średnio- i długoterminowej”, a nie doraźnie. Manipulacje statystyczne Radziwiłł w cytowanej odpowiedzi na interpelację poseł Sobeckiej uspokaja, że stosowana przez rząd definicja długu publicznego “jest zbieżna z definicją stosowaną przez Komisję Europejską w ramach procedury nadmiernego deficytu”. Definicja – tak, ale metody liczenia – nie. Metody liczenia zadłużenia publicznego w Polsce zdecydowanie naruszają unijną metodologię oceny długu publicznego, a ponadto są to naruszenia tendencyjne. Unijna metodologia opiera się na metodzie memoriałowej (czyli ewidencji faktycznych zobowiązań;), w Polsce zaś przyjęto dla liczenia zadłużenia metodę kasową znacznie zmniejszającą kwotę tych zobowiązań (polegającą na pomijaniu odroczonych w czasie płatności). To zresztą było właśnie zasadniczym punktem sprzeciwu w raporcie Dobrowolskiego, ktory przypomina, że “realistyczne opisanie pozycji finansowej bardziej skomplikowanych podmiotow wymaga księgowości memoriałowej”. Czy mamy do czynienia w tym przypadku z “kreatywną księgowością”? Raczej z zalegalizowaniem “kreatywnej księgowości” i wykorzystaniem jej do upiększenia rzeczywistości. W Polsce od dłuższego czasu płyną sygnały o dokonywanych manipulacjach statystycznych. Odpowiedzią rządu na podejrzenia i zarzuty jest odgorne milczenie. Po ujawnieniu tendencyjnego zaniżania długu publicznego Grecji Komisja Europejska (ściślej – Eurostat) zamierza bardziej rygorystycznie przyglądać się rozlicznym manipulacjom statystyczno-księgowym. Jak dotąd rząd Donalda Tuska nic sobie z tego nie robi. A sprawa jest poważna. Bez rzetelnej bazy informacyjnej rząd nie może realizować podstawowych funkcji w zakresie ochrony interesu publicznego. I nie realizuje. Niepokojące wydaje się rownież to, że także NBP udzielił wyjaśnień dotyczących opracowania Jabłonowskiego, Müllera i Raffelhüschena w podobnym duchu (chociaż nie ciążą na nim zarzuty manipulacji). W niepodpisanym piśmie z 8 lipca br. czytamy, że ich opracowanie dotyczy “obliczenia potencjalnych zobowiązań, ktore mogą stanowić obciążenie budżetu w przyszłych okresach” (co jest oczywiste). Ale jednocześnie pada stwierdzenie, że to nic nadzwyczajnego, gdyż “podobne obliczenia przeprowadzone dla innych krajow wykazywały wyższy lub podobny poziom luki stabilności”. Czyżby fakt, iż gdzieniegdzie wybuchają pożary, miał posłużyć za usprawiedliwienie zaniechania gaszenia pożaru własnego domu? Czy to coś zmieni? Zdaniem uważnych obserwatorow, ujawnienie rzeczywistej skali zadłużenia publicznego Polski powoduje, że obecny rząd jest już skończony. Jeśli się jeszcze trzyma, to wskutek słabej lub opoźnionej reakcji społeczeństwa. Społeczeństwo dało się poznać jako bardzo słabe pod względem wykształcenia i świadomości ekonomicznej. Wielu ludzi uwiodły neoliberalne hasła, w myśl ktorych o sukcesie decydują wyłącznie indywidualne chęci i ambicje, niezależnie od sytuacji społecznej i ekonomicznej kraju. Ci ludzie stali się, choć najczęściej bezwiednie, sojusznikami pasożytow żerujących na majątku publicznym; zagranicznych i krajowych. Teraz ci ludzie będą płacić za swoją lekkomyślność i brak zrozumienia dobra wspolnego. Chociaż może być jak w Grecji, w ktorej kryzys rozpoczął się właśnie od nadmiernego (ukrywanego) długu publicznego. Rządy Konstantinosa Karamanlisa (przewodniczącego liberalnej Nowej Demokracji w latach 2004-2009, partii podobnej do Platformy Obywatelskiej) doprowadziły do niewypłacalności w sektorze publicznym, wystawiając Grekow na atak spekulacyjny ze strony międzynarodowego kapitału finansowego. Teraz Antonio Samaras (nowy przewodniczący Nowej Demokracji) pierwszy zażądał postawienia odpowiedzialnych za kryzys przed Trybunałem Stanu, oskarżając ich o zdradę narodową. W kręgach mających dobre rozeznanie w sytuacji społecznej i ekonomicznej Polski zaskoczenia nie widać. Z jednej strony miały one nadzwyczaj łatwe zadanie, gdyż fakty same wskakiwały im do ręki. Wystarczyła elementarna wiedza metodologiczna z zakresu ekonomii i historii gospodarczej, aby uchwycić rzeczywisty stan gospodarki. Ale z drugiej strony stało przed nimi nadzwyczaj trudne zadanie: skruszyć mur milczenia i arogancji rządu oraz mediow. To drugie przychodziło z trudem. Do czasu kiedy sprawy osiągnęły – niestety – skalę katastrofy. Czyli do dzisiaj. Prof. Artur Śliwiński Autor jest profesorem doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych, pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Handlu i Finansow Międzynarodowych im. Jana Pawła II w Zielonej Gorze, wieloletnim wykładowcą analizy koniunktury gospodarczej na Uniwersytecie Warszawskim. Oryginał na www.bibula.com

tam widzę temat co o tym sądzicie na głównej i jest wymieniony barrack obama jego imię oznacza po hebrajsku zrzucony z nieba http://www.youtube.com/watch?v=mK_zh-X21f0 (piorun zrzucony na ziemię) barrack obama to nic innego jak następny bardzo dobry znajomy całej ferajny waszyngtonu ze szkoły skulls and bones to wszystko jest ukartowane a barrack to nastepny oszust http://religiapokoju.blox.pl/2009/03/Barrack-Obama-sfalszowal-swiadectwo-urodzenia.html poza tym z innej beczki teraz (illuminati,masoni --a i niemożna mówić ze masoni nie istnieli 5000 lat temu istnieli od początku wytworzenia i kreowania systemu jaki mamy tylko mogli się nazywać nawet XXX w Egipcie czy gdzie kol wiek teraz się nazywają masoni i illuminati kontynuują to co zapoczątkowali ich poprzednicy) tu macie osoby który się od można powiedzieć wyleczyły przejrzali na oczy http://www.youtube.com/watch?v=BwYQtQlGmGo http://www.youtube.com/watch?v=BiIAS37t_lM A tutaj macie o ufo w paru częściach to jest ciekawe całkiem: http://www.youtube.com/watch?v=OW78l1tOj14 oraz http://www.youtube.com/watch?v=kGkHr5Ndcns

φίλος κόσμος

http://nt.interia.pl/komputery/programy/news/nadchodzi-rosyjski-windows,1512729 Władze Rosji zmieniają zdanie i planują stworzenie własnego systemu operacyjnego w oparciu o rozwiązania jądra Linux... Narodowy system operacyjny ma być w 100 proc. rodzimym produktem. Gwarantem tego ma być decyzja o tym, że przy jego tworzeniu pracować będą tylko rosyjskie firmy i specjaliści.... System operacyjny w pełni kontrolowany przez rząd kraju.... Drugie Chiny jak nic :-) Orwell przewraca się i wali w dechy.....świat za pare lat...nieciekawy- wszystko zdaje się zmierzać po z góry ustalonym torze jak w/g jakiegoś chorego sceenariusza

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://www.konservat.pl/index.php?sp=art&art=0951&path=arty2010#nc No właśnie... Chińczycy. W tym toskańskim mieście żyje ich już około 40 tysięcy, co na ogólną liczbę 185 tysięcy mieszkańców jest liczbą imponującą. Do drugiej zbrodni doszło tuż za murami Starego Miasta, to właśnie tam zaczyna sie Chinatown. Centrum chińskiej dzielnicy to Via Pistoiese, ulica na której znajdują się sklepy, kawiarnie czy punkty małej gastronomii, wieczorami jest oświetlona czerwonymi lampionami. Chinczycy czują się tu jak u siebie w domu a miejscowych Wlochów oraz europejskich turystów jest tu bardzo niewielu. Przekonał się o tym na własnej skórze reporter "Financial Times", ktory chciał wieczorem odwiedzić dyskotekę w Chinatown. Drogę zagrodził mu rosły skośnooki ochroniarz, który zakomunikował zdumionemu reporterowi, że "Europejczycy nie są tu mile widziani"... otuż i to :-) za kilka lat być może codzienność

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Zaden kraj nie ma wlasnej drogi rozwoju. Wszyscy sa kontrolowani przez Anglie. W zadnym kraju nie ma projektu, o ktorym nie wiedzialaby Anglia. Anglia pozwoli na niego lub nie, a najszybciej w rezultacie wykorzysta go do wlasnych celow. Dopoki nie zacznie sie glosno i otwarcie mowic o systemie szpoiegowskim ECHELON, to nie wolno nikomu wierzyc w samodzielnosc. Jezeli Rosja o czyms mowi, to znaczy, ze pracuje dla Anglii i pod jej nadzorem.

Bzdury piszesz i tyle :[,Daruj juz sobie z ta Anglia

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Druga-Ziemia-moze-lezec-w-naszej-Galaktyce,wid,12527092,wiadomosc.html?ticaid=5a9f5

http://www.geekweek.pl/zielone-osiedle-zjezdzalni-w-danii

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zeby jeszcze Slonce grzalo zima, to by snieg topnial ! Dania teraz bedzie ogrzewac trupami. Gazety juz od miesiaca sie o tym rozpisuja.

http://www.youtube.com/watch?v=DGSp2Not_Ss

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dzięki ostatnim postępom Bruce'a Liptona w biologii komórkowej nauka obwieszcza ważny ewolucyjny punkt zwrotny. Przez prawie pięćdziesiąt lat utrzymywaliśmy się w iluzji, że nasze zdrowie i przeznaczenie były zaprogramowane w naszych genach - koncepcja ta odnosi się do determinizmu genetycznego. Podczas gdy masowej świadomości obecnie wpajany jest pogląd, że charakter czyjegoś życia jest ustalany genetycznie, radykalnie nowe rozumowanie rozwija się na wiodącej krawędzi nauki. Biolodzy komórkowi rozpoznają teraz, że otoczenie, zewnętrzny wszechświat i nasza wewnętrzna fizjologia i co najważniejsze, nasza percepcja otoczenia, bezpośrednio kontroluje aktywność naszych genów. Ten film dokonuje szerokiego przeglądu mechanizmów cząsteczkowych, którymi świadomość otoczenia wpływa na genetyczny przepis i prowadzi ewolucję organizmu. http://davidicke.pl/index.php/filmy/68-bruce-lipton/250-bruce-lipton-the-new-biology.html

Podobny temat dawno już był na forum przypomnę link http://www.paranormalium.pl/nowa-biologia-umysl-ponad-genami,716,40,artykul.html

Fajnie nicze ze byl :-) Nie szkodzi zobaczyc 2 godzinnego wykladu , ktory bardzo obrazowo i na przykladach z zycia wzietych potwierdza , ze umysl jest ponad materia. Byc moze to w umyslach siedzi sobie jako programik rowniez homoseksualizm , biseksualizm lub heteroseksualizm :-)

Jeśli chodzi o poruszane przez Ciebie zagadnienia to program wgrywany jest już w fazie poczęcia. Po prostu zależy to czy dzieci są dziećmi miłości czy zrobione od niechcenia. jak już wcześniej też parę razy podkreślałem {dla Natalii} w czasopiśmie Nieznany Świat był wywiad z hipnoterapeutą który leczy takie zawirowania. To może było z sześć lat temu. I on to ujął dokładnie że z jego praktyki wynika że zawsze w takim wypadku chodzi o to że rodzice nie byli sobą zainteresowani. Jeżeli facetowi czy kobiecie wszystko jedno lub właściwie ma obrzydzenie do tej drugiej osoby to dziecko jest potem wybrakowane w sensie emocjonalnym. Ono nie jest w stanie się zainteresować płcią przeciwną. Potrzeby jakieś ma ale niewłaściwie je lokuje. Przyjaźń jest przyjaźnią i jest sensowne mieć dużo przyjaciół ale w ramach jednej płci to miłość nie ma sensu to energetycznie nie ma pasi. Ten hipnoterapeuta cofał się do tego stanu poczęcia i zmieniał ładunek emocjonalny tamtego aktu. Mówił że skuteczność praktycznie 100 procentowa. Jaki sens ma związek nie oparty o wspólne {własne biologiczne} dziecko. Tylko taki że dziś nam się podoba a jutro nam nie po drodze i do widzenia. Przyjaźnić to się zawsze można tylko czy przetrwa to próbę czasu. Tak iż mniej pogmatwane jest bycie w układzie hetero i wszyscy których wyleczył byli zdecydowanie bardzo zadowoleni.

nicze:
Jeśli chodzi o poruszane przez Ciebie zagadnienia to program wgrywany jest już w fazie poczęcia.
Masz racje poniewaz jak twierdzi Bruce Lipton z czym sie zgadzam , ze dziecko jest programowane genetycznie w macicy w odpowiedzi na postrzeganie srodowiska przez matke. Rowniez i pozniej gdy matka wychowuje , to dziecko od czasu noworodka uczy sie jak wychowywac wlasne dzieci. Kiedy dziecko dorosnie to wychowa dziecko w sposob jakie samo bylo wychowywane.Kiedy wychowujemy dziecko to nie tylko wychowujemy kolejne pokolenieale wplywamy na nastepne pokolenia. Zwiazek tego nie jest genetyczny ! To srodowisko moze spowodowac roznice w zachowaniu i zwiazane ze stresem ( co jest bardzo istotnym czynnikiem nie tylko zycia plodowego dziecka ale w caloksztalcie ) wyrazenie genu , ktore sa przekazywane nastepnemu pokoleniu. To znaczy, ze to jak Ty zyjesz disiaj zmodyfikuje geny i zachowania Twojego dziecka - i mojego rowniez :-) ktore bedzie wychowywac jutro . Poniewaz mozna to przekazac natychmiastowo w jednym pokoleniu . Dlategom istotna jest swiadomosc zwiazkow, rodzicielstwa i milosci.

Tam jest jeszcze kwestia pól energetycznych rodziców w trakcie poczęcia, prace Reicha sprzed przeszło pół wieku.