| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| silnik grawitacyjny. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
|
Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania .
mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam
kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem.
Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej .
Szukam kontaktu na temat silnika a.g.
Marian.
|
|
|
juz tyle teori przeczytalem na tym forum o tym napedzie i jak to niby zrobic ale nik chyba jeszcze nie napisal czy zadzialalo to wszystko bo czytalem o zamiarach realizacji tych projektow i o kupowaniu rteci chcialbym zeby ci ktozy juz to zrobili i jesli im nawet nie wyszlo to napisali o tym zebysmy dalej nie bladzili i nie popelniali tych samych bledow bo widze ze juz od dluzszego czasu jest ten temat i na 100% juz ktos to robil pozdro
|
|
|
Dla przypadkowych ludzi problem jest nie do ugryzienia bo to jest kwestia co najmniej sporych nakładów na zrobienie doświadczenia.
Gdybyś miał budżet na to z milion złoty to może byś coś osiągnął,
oczywiście wstępnie.
To jest specyfika że najpierw jest doświadczenie potem długo nic.
a dopiero potem coś można budować jak z lini.
Ci którzy się na to, ten temat porywają trochę nie widzą że mogli by zrobić coś prostrzego co też warte było by zainteresowania i co mogli by doprowadzić do końca.
Są tak samo przypadkowi jak Ty który weszłeś na to forum.
Ci którzy robią to w "państwowych' placówkach badawczych nie wychodzą poza swoje grona.
Bezsens tego w takim ZSRR prowadził do tego że kilka zespołów prowadziło te same badania i te same odkrycia dokonywane były wielokrotnie.
Może podobnie jest w Stanach.
Wracając do istoty twojego pytania.
Ja na ten przykład nie umiem zrobić takiego silnika na magnesy stałe choć jakieś tam próby podejmowałem.
A pewnie na tym forum nikt za to się nawet zabierał.
Jeśli się nawet nie zabierał to co tu mówić o takim projekcje jak ten z tematu głównego.
Rzecz taka jak ten silnik na magnesy wymaga co najmniej sporej precyzji.
Ja takiej nie mam.
Jest to tylko jakaś zabawka w którą przede wszystkim nie należy wierzyć że jest ona praktyczna ale żeby robić coś dalej to przez taki etap trzeba też przejść.
Jeżeli ja zrobiłem bardzo solidną komorę do elektrolizy i ona nie działa satysfakcjonująco to ja nie widzę powodu porywać się na tak poważne tematy.
Czy tu ktoś się odezwał co robił coś takiego jak elektrolizę wody, nikt.
Temat jest fajny bo nie jest wcale drogi.
Odpadowa blacha kwasówka złom kosztuje w cenie 5 złoty za kilogram może 4 złote
ale nawet 11 złoty w sklepie.
Trzeba mieć jeszcze potrzebę tego zrobienia.
Dla mnie jest ciekawe że na środku kamienia który ogólnie jest zimny daje się rozpalić punkcik materiału do jasnego świecenia czyli ma z co najmniej 1800stopni celsjusza.
Oczywiście można sobie kupić zabawke kupną czyli urządzenie fabryczne tylko że to kosztuje parę tysiecy złoty i może wtedy mieć pięć kilowatów i już do cegoś tam małego się pewnie nada.
Ale nakład finansowy będzie 10 czy 20 razy wiekszy i nic wiecej już z tego sam nie będę mógł zrobić.
Robiąc coś samodzielnie nie ma istotnej różnicy w tym że teraz mam zasilenie 500wat jak było by to potrzebne będzie 5 kilowat czy dziesięć.
Kwestia jest w tym że jak na razie popełniłem jakieś błędy, które uniemożliwiają mi dalsze testowanie tematu.
Że komorę zrobiłem z pleksi a teraz
chciałbym obniżyć ciśnienie zeby sprawdzić jak w różnych warunkach to działa przy różnej temperaturze i nie mogę. Mam do tego nawet specjalnie pompę ssącą.
Po prostu to co mam, ma efektywność całkiem podobną jak ta fabryczna
a chciłbym mieć wiekszą i chciałbym to przynajmniej sprawdzić.
Co z tego że byłbym teraz rozbudował swoje 500wat do 5kilowat, nic.
Gdyby moje 5kilowat było tak efekttywne jak 10 kilowat jakiejś tam firmy kosztujące 20 razy wiecej to już było by ciekawe.
Jest to jednak hobby zabawa na wolny czas.
Czy "fabryka" nie zrobiła odpowiednich badań i na pewno nie buduje czegoś co ja już nie przeskoczę i zawsze będę gorszy.
Nie wiem jak nie sprawdzę, nie będę wiedział.
Na swoje urządzenie mogę wydać tysiąc złoty ale dwudziestu tysięcy na produkcję fabryczną bym nie wydał.
Bo pewne rzeczy są albo hobby albo muszą przynosić brutalnie zysk.
W tym doświadczeniu jestrealne uzyskanie różnych wydajności.
Bo przepływ prądu zależy od temperatury może rozpad zależy od ciśnienia. kształt komory też moze mieć znaczenie.
Jest możliwe przeskoczenie fabryki.
Posiadanie czegoś co działa jak 10 kilowatów fabrycznej produkcji jest ciekawe.
Ktoś może mieć hobby budowanie silnika ale czy go zrobi.
Dlaczego nie mógłby zająć się innymi ciekawymi pracami na przykład doświadczeniami pana Łągiewki.
Kiedyś też mnie to interesowało ale też nie wiele osiagnąłem a temat jest prosty i tani tylko nie w zgodny z obowiązującymi ideami.
|
|
|
Ujmijmy to tak,
za sto złoty możesz zrobić prosty model potwierdzający słuszność idei zderzaka pana Lucjana.
Ale teraz żeby samodzielnie zrobić coś co sie nadaje do zamontowania w samochodzie musisz wydać 10 tysiecy i będzie to takie sobie.
Jak wydasz 100 tysięcy na dopracowanie teori to moze zrobisz cos co troche przypomina prostotę i małe wymiary rozwiązania pana Lucjana.
Ale on pracował nad tym z 15 lat jak nie dłużej.
I dlatego sens czy bezsens, zadowolenie z siebie w takich wypadkach ma taką wieloznaczną postać.
Ale tak naprawdę jak by pan Lucjan Tobie powiedział jak to ma wyglądać to kosztowało by to może 800 złoty docelowo nadające się do zamontowania .
To jest cena tych eksperymentów po drodze.
Jednostkowo nie były one drogie ale sprawdzenie każdego materiału kazdego szczegółu razem da ci takie duże sumy.
Ktoś jest przeszczęśliwy że coś mu się udało trochę
a inny jest nieszczęśliwy bo nie jest to tak doskonałe
jak to co by chciał skopiować czy wydaje mu się że jest możliwe do zrobienia.
Dlatego silnik grawitacyjny z tego tematu można sobie omawiać głównie teoretycznie, jeśli ktoś na poważnie usiłuje coś brać i robić to oczywiście należy wesprzeć go pomysłami ale lepiej te pomysły podglądać na rozwiązaniach rządowych do których nie ma oficjalnego dostępu.
Oni wydali na to dziesiątki czy setki milionów jakiś tam pieniedzy.
Kto im podskoczy zastanawiający się czy jest gdzieś taniej rtęć bo na razie może sobie kupić kilogram za 2 tysiące złoty.
|
|
|
dlaczego w tym temacie nie pojawiła się kobietka :))))))))
|
|
Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem |
|
Bo to jest nudny techniczny temat i jeszcze nikt nie ma się czym chwalić.
|
|
|
IGOR
Mnie męczy jeszcze inne pytanie dlaczego tam musi występować ruch wirowy o tak dużej prędkości do 60 000 ?
Igor mysle ze takie obroty sa potrzebne do zainicjowania reakcji samonapedzania sie wirnika.
Teoretycznie aby wytworzyc antygrawitacje nalezy nadac elektromagnesowi ruch brotowy wokol osi poprzecznej Razem z elektromagnesem rotuja generowane przez niego pola.Czestotliwosc tego ruchu musi byc taka sama jak czestotliwosc zmian pradu zasilajecego, z jednoczesnym przesunieciem fazy obrotow o90 stopni do przodu w stosunku do czestotliwosci pradu
|
|
|
Mysle ze gdzies za mieciac rospoczne wstepne pruby silnika
narazie musze rozwiazac pare problemow technicznych zwiazanych z wyczymaloscia wirnika ,ktore wynika z koniecznosci odizolowania walcow z rtecia. Musze zastosowac tuleje teflonowe w miejscu mocowania lozysk i walcow a to drastycznie wpynie na wyczymalosc wirnika, koniecznosc zastosowania tych tuleji wynika z przeplywu duzego pradu przez wirnik
Nie znam metali nie przewdzace pradu? no chyba ze Chinskie
PS zeby wyczymal z 10 minut na maksymalnych obrotach
|
|
|
|
|
|
witam.kiedyś czytałem o tym w początkach moich zainteresowań-były doświadxczenia z krążkami wprawionymi w ruch do 200 000obr na min urządzenie zawieszone na dynamometrze-po ogłoszeniu że zaobserwowano spadek masy-oczywiście ucichło.dzisiejsze silniki mają dość duże obroty mimo to nieodlatują wiele urządzeń wykorzystuje wysokie obroty i mimo czasem szarpnięcia siłą bezwładności nic więcej się nie dzieje więc uważam że jest jakaś prędkość graniczna po okręgu z pewnością uzależniona od masy i promienia obiegu różna z pewnością dla różnych materiałów użytych do wirowania-dlatego tak piszę bo czytam i o płynach np woda i ruch wirowy i rtęci i dyskach z nadprzewodnika jak równierz i żyroskop co uwzględnia zupełnie inną konstrukcję.Ci co wydali tyle kasy wiedzą co najłatwiej wykonać najłatwiej wykorzystać i do czego zjawiska które poznają przy okazji-np pompy kawitacyjne.dlatego ich pojazdy są profesjonalne dlaczego tajne wszyscy wiemy-poza tym ciężko stawiać świat na głowie skoro nasza fizyka jest nieścisła w miejscach które są niezrozumiałe dla wielu-bo pewnie niemieli tych milionów powstawiano stałe, niektóre prawa i zasady mogą okazać się niepełne bądz fałszywe.jedno jest pocieszające że ciągle idziemy do przodu i ciągle poznajemy nowe czasem tylko martwi że można wejść na ścieżkę z której niebędzie odwrotu.wielu by po prostu niezrozumiała tego więc łatwiej mówić ufo a prymitywne ludy dalej uwazają zwykłe samoloty jako pojazdy bogów.poza tym co tu dużo mówić w środowisku w którym żyjecie wy ja niemożna rozmawiać na takie tematy bo ludzie patrzą jak na wariatów.ale :-) to tacy właśnie wariaci pchają świat na przód.dlaczego piszę o predkości granicznej i o tym że ten sam efekt-na wiele sposobów? wystarczy przeanalizować konstrukcję samolotu, śmigłowca szybowca rakiety pocisku latawca a nawet zwykłe piórko na wietrze-efekt ten sam lub podobny inna konstrukcja inne wartości graniczne prędkości i materiały.myślę że te 60 000 obr może być granicą dla odpowiedniej konstrukcji dysku-trzeba tylko uwarzać by przed osiągnięciem tej prędkości dysk się nierozleciał bo kilogramowa połowa dysku o promieniu 25 cm podejrzewam że stalową osłonę do 1 cm przebije,oby nie więcej-i tu jest problem sprawa wytrzymałości dysku i wywarzenia wręcz doskonałego bo jeden gram więcej wytworzy taką siłe na rozrywanie że przy 20 000 będzie po zawodach a nawet jeśli wytrzyma-to poleci całość w bok-jak pocisk. myślę równierz że chodzi tu po prostu o wytworzenie przez urządzenie własnej grawitacji wiele by to teoretycznie tłumaczyło.poza tym obserwacja planet też do tego skłania.człowiek niewymyśla nic nowego-tylko powiela to co natura dawno stworzyła i zwykła obserwacja to początek sukcesu.w większości chodzi nam przecierz tylko o potwierdzenie zjawiska więc bhp to podstawa a życie najwarzniejsze.i odpowiem za siebie dlaczego akurat ja niezabieram się za budowę tego urządzenia,przynajmniej narazie -bo ilość połykanej wiedzy jest paradoksalnie wprost proporcjonalna do niewiedzy-mam takie wrarzenie po sobie- jedna odpowiedz rodzi kolejnych kilka pytań a Ci co uważali że wszystko wiedzą i robią dobrze to co robią-zbyt często umierają.ja stawiam na nadprzewodnik i żyrokompas, ale to jak co nieco doczytam-pozdrawiam hej
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Nikt tutaj nie podejmuje tematu dlaczego w wirze wodnym dochodzi do zasania czegoś lekkiego pływającego po wodzie i wyrzucenia dołem z leja.
Jeśli ktoś na rzece wpadnie w wiry to absolutnie powinien zanurkować i wyjść z wiru dołem.
Usiłując pływać na powierzchni tylko się zmeczy.
To są aspekty tej siły która pojawia się do środka takiego wirującego ośrodka.
A w szkole o tym nie mówią bo musieli by przedstwić wzory na takie zachowanie przedmiotów. I w ogóle być bardziej precyzyjnym w opisie zjawisk.
A szkoła nie jest miejscem do uczenia myślenia tylko ograniczania intelektualnego.
Podchodzi sie tam tak, jeżeli zrobisz to i to, to dziewiędziesięciu paru procentach sytuacji będzie to słuszne.
Taki człowiek nie chce nie ma ochoty zastanawiać się że zna regułę bez wyjątków.
A te wyjątki są być może ciekawsze od reguły.
Przy takim wirowaniu taka siła ściąga ściąga taki wirujacy przedmiot do środka.
Taki opis bardzo dawno temu znalazłem w książce "popularno naukowej"
że pod koniec XIX wieku wały prądnic były na wale miękim i po prostu po przektoczeniu pewnej granicy obrotów same się centrowały.
Tak jak Zbyszek pisze to po prostu o tym nie wie.
To była wiedza dla inżyniera z XIX wieku.
Wybiurczo niektórych takiej uczono i jeszcze wzoru na taką siłę,
bo nawet widziałem ten wzór w tej książce.
Tyle tylko że mając wtedy ze 13 lat nie przywiązałem uwagi że trzeba go sobie gdzieś zapisać ku pamieci.
A temat taki jest na tą chwilę dla większości nie do ugryzienia.
Przekracza to nasze ciasne horyzonty wyniesione ze szkoły.
Ale jeżeli Spin na poważnie chce coś z tym robić niech zacznie od stwierdzenia że mam rację nadmieniając Jemu o tym.
Może warto taki efekt uwzględnić w konstrukcji.
Bryły sztywne inaczej sie zachowują, miękie inaczej.
Może to uprościć konstrukcję a moze utrudnić.
Może podgrzewanie służy żeby rtęć nie zamarzała i nie była sztywna i nie dawała niecentrycze siły odśrodkowe i te w drugą stronę.
Chopie po prostu o to się potkniesz tak czy inaczej.
Zacznij od mniejszych doświadczeń z wodą.
Czy coś takiego mogło by się wydażyć.
Po prostu na pewnych etapach lepiej robić rzeczy przemyślane.
Bo przeróbki jak coś zrobisz nie tak będą Ciebie kosztowały i czas i środki.
A to jest ten sam materiał do budowy.
Albo go spieprzysz albo zrobisz coś co da następne ciekawe wnioski.
Ależ oczywiście jest to twoje doświadczenie i twój czas i nakłady.
Pozdrawiam.
|
|
|
Mysle ze masz racje mam zamiar wyprobowac ruzne opcje i zobaczyc ktore dadza najlepszy efekt, dzis sporo udalo mi sie zrobic zostala jeszcze oska wirnika.
Pozdrawiam
|
|
|
myśle że we wszystkich sposobach otrzymania antygrawitacji chodzi o to samo, ten sam efekt który można otrzymać na wiele sposobów trzeba tylko materiał ciało stałe ciecz mase elektron czy inne molekularne cząstki w odpowiedniej ilości wprawić w odpowiedni sposób ruch i prędkości po okręgu w oparciu o jeszcze jedną oś obrotu na obrzeżach np obracającej tarczy to może występować łatwiej w rtęci jako że ciężka i jest cieczą nie są znane mi żadne doświadczenia poparte dowodami ale tak to rozumiem-że wspomiany ruch wirowy tam wystąpić może.wielu o tym wspomina i wiele to potwierdza od starożytności sprzed naszych dziejów opisanych bo coraz bardziej zdaję sobie sprawe prawdziwych dziejów ziemi po przecieki z prac badawczych dzisiejszych naukowców. dlatego wspomiałem wcześniej o kawitacji.wielu otwarcie twierdzi że wystarczy wręcz woda-i pewnie rację mają-kwestia rozwiązań i użytych materiałów.kiedyś planowałem wykorzystać tarczę twardego dysku z gotowym tulejowaniem przerobić silniczek zbudować pasującą obręcz w środku pustą do modelu dysku i umocować go-wywarzyć i przetestować-zapęłnić go rtęcią z np termometrów-do doświadczenia niewiele potrzeba-zawiesić na zwykłej wadze wiszącej i przeprowadzić test-był to pomysł na przede wszystkim tani eksperyment i raczej niepowinien się rozlecieć.dziś czytam-czytam-jeszcze raz czytam i nie tylko o tym łatwiej coś ogarnąć patrząc z góry-dziś kolejny dzień atomowe wojny bogów i ludzi plus odkrycia archeologiczne sprawy związane z ewolucją człowieka wcześniej wynalazki i eksperymenty hitlerowców trochę to co można było znależć o nowej szwabi trochę o iluminatach nowym porządku świata równierz o sprawach watykanu na przestrzeni lat i chociażby przepowiedniach np rok 2012 nbiru itp-na wiele przymykam oczy choć nie neguję że tak niemogło być czy niebędzie.daje to pewien obraz mozaikę zastanawia i dochodzi się do wielu wniosków jakiejś wiedzy.na dzień dzisiejszy-przy takim eksperymencie z rtęcią niewiem jak jest z promieniowaniem-pierwsze eksperymenty i hitlerowców i póżniej ekip naukowców w rosji skończyły się śmiercią pierwszych ekip, choć mogło chodzić nie o rtęć-bo różne wersje a o tlenki o ile się nie myle boru i czegoś tam jeszcze-mam to wszystko na penie ale w necie łatwo znależć-potem ustawiano różne materie substancje produkty a nawet zwierzęta badając wpływ-nigdzie żadnych wyników sami szukacie więc wiecie żadnych wskazówek aż do przecieków z nadprzewodników-a nawet patentów w stanach.chodzi o to że na ten temat-NIKT za dużo niewie niema wzorów praw twierdzeń badań opublikowanych-wszystko owiane tajemicą niedomówieniami. a nikt niechce skończyć jako rozpadająca się masa choć i nietwierdzę że niespróbuję tego zrobić tak jak wspomiałem w oparciu o nadprzewodnik.hej pozdrawiam. swoją drogą wiele tekstów i publikacji zamula konkretnie umysł robiąc sieczkę i myślę że niemożna tu wykluczyć celowych działań a wiele to poprostu bajki i bzdury żerujące na tym że ktoś czyta i chyba chodzi o to że reklamy wyskakują.czytałem publikacje pająka-szok-takie pole magnetyczne zdolne unieść kilka ton-czuję ze rozerwało by człowieka.hoć kolejne psycho teorie już więcej sensu miały:-).hej pozdrawiam.
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Jedno jest pewne dlaczego koło UFO jest niebieska poświata => to zatrzymane elektrony w silnym polu magnetycznym ;)
Pozdrawiam
Igor
ps. trzeba energia otoczyć szczelnie materię wtedy grawitacja tego nie widzi ;))
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
zbyszek123
2 dni temu o 21:22
Zbyszek kiedyś rozmawiałem z fachowcem z dziedziny techniki wojskowej i chłopina powiedział, że oni sami nie wiedzą więc po woli ujawniają rożne rzeczy to może jakiś amator na to wpadnie.
Fakt promieniowanie jest zbyt silne - jeśli wytwarzane jest w tradycyjny sposób np za pomocą wysokich energii => możesz zostać jako pilot wykastrowany w takim cudzie ;)
Ale nawet gdyby i ten argument odrzucić to i tak zostaje problem nr jeden jak skutecznie opuścić układ słoneczny => poza znaną metodą w trumnie ;))
Zresztą jeśli chodzi o połączenia portalowe pomiędzy planetami to powstają one według nowej teorii co 8 minut np pomiędzy ziemią a słońcem.
Zjawisko nazywa się FTE flux transfer event ;)) http://tinyurl.com/67uvh2
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
prawde powiedziawszy uważam że nigdzie tak dobrze nam niebędzie jak tu na ziemi-dlatego oponowałbym przy jak najdłuższym pozostaniu tu:-).ten napęd kluczowym dla człowieka jest może tylko nierozwinie się wystarczająco do momentu duchowego rozwoju człowieka-i ktoś nad tym czuwa bo skoro na ziemi tyle dało się popsuć to tam daleko w kosmosie można jeszcze więcej.taki ojciec dyrektor i jego krucjata :-) z rozgłośnią podprzestrzenną, i między galaktyczną flotą albo jeszcze kto lepszy z pomysłem na nowy porządek wszechświata
dzięki igor-jutro doczytam ten kierunek
myślę ze antygrawitajla dla naszych nol i ufo to jedno napęd to drugie-znacie zasadę dziłania jonolotu-dla czegoś co nieważy to bardzo dobry myślę napęd, poświata mogłaby być zjonizowanym powietrzem-jeszcze gdyby udało się np wykorzystać efekt kawitacji. torpedy podobno uzyskują prędkość dzwięku w powietrzu napewno coś takiego wytworzyć też można.niektórzy uwarzają że wogule to sposób na antygrawitacje.ciężko mi to narazie wszystko objąć umysłem poprostu mam niedoczytane a ostatnio ciężko bo tylko praca-praca i jeszcze raz praca
hej pozdrawiam
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
|
|
|
Dzieki Spin ciekawe jest to o miedzi.
Są błędy logiczne w rysunkach, poza tym że są z różnych "parafii".
Autor wrzucił co miał.
Nie ma powodu do snucia domysłów że na pierwszym rysunku woda w kubku będzie wypychana do góry.
Lej kręcacej się wody w szklance zawsze w dół.
Przedmiotem nie dopowiedzenia jest to że mała róznica ciśnień góra dół w zależności od ośrodków jest siłą napędzającą duże wirowanie.
O to wirowanie głównie chodzi.
Tłumaczenie tego jest sprzeczne z pewną powszechnie obowiązującą prawdą która jest tylko gówno prawdą.To tylko o tym wspominam dla tych którzy wiedzą o co chodzi.
Ogólnie celem jest jednak wirowanie bo ono zmienia stan materii i coś tam powoduje z grawitacją.
I oczywiście jakiś ruch elektronów ale rysunek o elektronach też mnie nie przekonał.
Pozdrawiam.
|
|
|
Musze przyznac ze zaciekawil mnie temat tak zwanej antygrawitacji miekiej ale niebardzo moge to ugrysc zwlaszcza od strony technicznej' a zwlaszcza to ,
Jest to WIRUJACY TORUS W DWOCH KIERUNKACH: w osi symetrii prostopadlej do plaszczyzny torusa oraz wzdluz osi toroidu.
|
|
|
Tak to o miedzi dotyka istoty problemu w zasadzie jest tam wyjaśnione wszystko ;)
Pozdrawiam
Igor
ps. dobry link ;)
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |