| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| silnik grawitacyjny. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
|
Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania .
mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam
kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem.
Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej .
Szukam kontaktu na temat silnika a.g.
Marian.
|
|
|
Tak czy siak ponawiam apel do maniaków nie bojących się ryzyka i mających dostęp do warsztatu o zbudowanie prototypu silnika rtęciowego.
Im więcej osób się zgłosi tym większe szanse powodzenia. Proszę o e-mail:organizator@poczta.fm
KONSTRUKCJA NIE WYDAJE SIĘ MOCNO SKOMPLIKOWANA a satysfakcji sporo:
Plan budowy:
1) zbudowanie dwóch dysków (zbiorników rtęci)
2) zbudowanie wału napędowego z przekładnią + montaż silnika napędzającego wstępnie
3) osadzenie dysków na wale napędowym
4) zainstalowanie podgrzewacza rtęci (piec, piec indukcyjny..lub inne koncepcje)
5) zainstalowanie cewki tesli do jonizacji rtęci
6) zainstalowanie obudowy (dzwonu) -ochrona przed promieniowaniem
7) napełnienie dysków rtęcią
Tak to sobie wyobrażam mniej więcej.....
Jak ktoś ma chęci to proszę o maila.
Jak ktoś ma uwagi konstrukcyjne to mogę założyć nowe
forum.
|
|
|
No a rysunek jakiś zrobiłeś jak to sobie wyobrażasz - poza tym dyski dwa to za mało ;)
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Jak jesteś zainteresowany współtworzeniem tej machiny to się odezwij na maila. Nie będę tworzył rysunków dla wszystkich
|
|
|
|||
|
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Wydaje mi się Archi że to dobry pomysł napisz więcej jak to widzisz ?
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Igor,istota budowy jest prosta i łatwa w budowie.Mam już źródła rtęci.
Wystarczy zbudować mały model, jeśli poleci to będzie sukces i to tyle.
Natomiast co do szczegółów to szlifierka kątowa ma 11000 obrotów, jeśli damy przekładnie 5 X to otrzymamy prędkość wystarczającą do podstawowego wzbudzenia energii rtęci. Dzwon służy jedynie do ochrony przed "promieniowaniem". Tak naprawdę to nie jest żadne promieniowanie
tylko zgodnie z "Vimaniką" rozpieprza organizm zakrzywienie czasoprzestrzeni które powoduje działanie tego silnika. Natomiast pasażerowie lub osoby stojące obok (w odpowiedniej odlełości) nie poczują nic.Dzwon dodatkowo kieruje energię do ziemi i tworzy vektor kierunku wznoszenia. Takie wiadomości w skrócie. Jak chcesz się w to bawić pisz na privie, bo nie jestem do końca przekonany że to bezpieczny temat na forum
|
|
|
Igor, co do budowy.To napisz mi na privie jakim warsztatem dysponujesz.
Tak na marginesie dodam że nie jestem pierwszym i zapewne ostatnim który uruchomi po raz kolejny tą technologię. Moim skromnym zdaniem to działa i jest już wykorzystywane (nieoficjalnie).
|
|
|
Igor Ci zrobi wszystko, co chcesz... z drewna :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Z tym rozwalaniem organizmów,organów to bardziej ma charakter zaniku pola pamięci co każda komórka ma tworzyć w danym organie.
Komórki są cały czas prawdopodobnie normalnie żywotne ale wykasowany mają program do czego służą.
To tak jak ktoś tam usiłował jakimiś giga hercowymi modulacjami {około 13giga} wpłynąć że rzutuje się obraz jedenego organizmu na drugi i ten się do niego upodabnia mimo innego DNA.
|
|
|
Nicze,być może tak jest . W każdym razie to najbardziej niefajna część eksperymentu. Nie można na chwilę obecną ustalić wielkości "promieniowania",jak masz jakiś pomysł ochrony to pisz-bo chcę pożyć mimo wszystko
|
|
|
Nie mam zielonego pojecia jak by to mogło funkcjonować.
Mam za mało danych.
Opisy w tych radzieckich sf które kiedyś czytałem były mało fajne w opisie skutków tego. Myśląca breja.
Czy jest to pole elektromagnetyczne. Raczej nie.
Takie by się dawało materiałami żelaznymi czy miedzianymi ekranować.
Czy w opisach tych indyjskich jest mowa o ołowiu.
Jeśli tak, to znaczy że praktykując doszli oni do tego że jest to efektywne i najtańsze.
Należy mieć na uwadze że skutki jednego promieniowania elektromagnetycznego daje się osłabiać drugim promieniowaniem o niższej częstotliwości.
Czyli skutki promieniowania rentenowskiego można redukować ultrafioletem a te następne światłem słonecznym.
Czyli jak ktoś się opalał w reaktorze to potem go migusiem do solarium trzeba wysłać.
Wtedy łańcuchy DNA się naprawiają.
Być może zagrożenie jest tylko w określonych kierunkach.
|
|
|
Nie poratuję Ciebie.
Ja to czytałem w sf w latach 70.
Po prostu w latach 60 czy trochę wcześniej mieli pewnie jakieś wpadki w doświadczeniach to tak mimo chodem któryś z poczytniejszych pisarzy coś tam wplótł potem o jakiś rozpadających się brejowatych ludziach którzy tylko siłą woli starali się jeszcze funkcjonować.
Ator skąś musiał wziąść pomysł na opowiastkę.
Musiał się opierać na czymś realnym, musiało mu się o uszy obić jako wypadek przy doświadczeniach.
W sf było dużo ciekawych spostrzeżeń przemycanych. Wtedy przynajmniej.
Przykłady.
Któryś wrzucił że plazma zachowuje się jak coś żywego, myślącego i reagujacego.
Dlatego pioruny kuliste są mało przewidywalne.
Albo jak częsototliwości radiowe pobudzają stany emocjonalne człowieka i jego mozliwości intelektualne.
Czyli jak widzisz wszystko jest już już w miarę poznane od lat 50 czy 60, a teraz to nawet nie wiadomo w którym miejscu stoi i jak jest zaawansowane.
Sądzę że teraz nie ma już takich wypadków.
Bo albo się tego teraz już nie robi bo są inne patenty albo jak się robi to się zna wszystkie zagrożenia.
|
|
|
Może ma ktoś pomysł na wykonanie przekładni zębatej,lub linkowej
tak aby te dyski się ładnie kręciły. Tak poza tym to nie trzeba wg mnie mieć ton rtęci, chodzi o to że to pary rtęci dają takie efekty "chyba" rozpędzone do 50 000 obr/min. Nawet nie trzeba tego za bardzo podgrzewać,pod wpływem wewnętrznego tarcia rtęć przejdzie do stanu lotnego
|
|
|
Archi25
3 dni temu o 23:56
Nie potrzebna jest rtęć choć się wydaje niezbędna, na początek wystarczy para wodna odpowiednio naładowana - para jako nośnik ładunków - które podobnie do trocin włożone do wody będą się kręci np w wirze wodnym w odpowiedni sposób.
Rodzaj oparów - (elektroplazmy) odpowiedzialny jest tylko za siłę (poziom mocy).
Musisz Archi pamiętać, że standardowe zjawiska antygrawitacyjne czy efekty tunelowania z którymi zetknęli się piloci statków powietrznych miały miejsce nie w oparach rtęci ale w oparach wody (pary wodnej - chmurach ) odpowiednio naelektryzowane.
Ale czy to będą opary rtęci ci wody są one tylko nośnikiem ładunków (ładunków odpowiednich) , zatem cały problem w tym o czym mówiliśmy to znaleźć nośnik dla ładunków i za jego pomocą odizolować ciało stałe podlegające grawitacji od działania grawitacji.
Pozdrawiam
Igor
ps. reszta kierunków poszukiwań to już Broń grawitacyjna ;)
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Rozważałem przez jakiś czas po co pod silnikiem rtęciowym piecyk konwencjonalny i doszedłem do wniosków że im wyższe obroty tym niższa temperatura. A jeśli spadnie poniżej zera to efekt zaginie i vimana spadnie. Co do twojego posta to zgadzam się,ponieważ niemcy w swoich projektach mieli generatory van de graffa
|
|
|
A zastanawiałeś się kiedyś nad tym dlaczego duchy lub zjawy zawsze pojawiają się w obłoku mgły - elektroplazmy ?
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |