Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Aborcja w rozumieniu Brata, czyli GRZECH, szatański odruch!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 206

Postanowiłem wydzielić ten wątek z dyskusji jaka toczy się pomiędzy mną a Bratem, ponieważ nie ma on związku z jje treścią w temacie: "Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK"
Brat:
Zdrowy rozsądek i wiedzę!? Ty się słyszysz!? Porównujesz istotę żywą do projektu architektonicznego? Ty się nie słyszysz.
ISTOTĘ??!! Ty się chyba nie słyszysz!! Jaką istotę? Znasz etymologię słowa"istota"?? Nie mamy tutaj do czynienia z istotą!!
Brat:
oldspirit: "Zarodek jest tylko potencjalnym człowiekiem" A Ty jesteś potencjalnym zabójcą potencjalnego człowieka :/ Może nie pamiętasz, ale zapewniem, ze Ty też kiedyś byłeś "projektem", "potencjalnym człowiekiem". Ciekawe co by było gdyby jednak Twój projekt odrzucono :/
Urodziłbym się w innej rodzinie, w takiej, w której uznanoby, że mogą mnie do siebie zaprosić. Albo w takiej, w której bieda i zgrzytanie zebów - to zależy, ale po co mamy przemawiać wiarą?
Brat:
kościół kupczy sakramentami, a Ty kupczysz życiem.
Bzdura! W myśl Twojego myślenia, jeśli jesz mięso kupczysz życiem tak samo jak ja będąc za aborcją w początkowym stadium rozwoju zygoty. Różnica między nami polega na tym, że ja nie jem mięsa, więc?
Brat:
Już z tego powodu wolałbym Kościół od spotkania z Tobą :/
Widzisz do czego doprowadza Cię ten Twój Kościół? Do zachowań aspołecznych! Odrzucasz innych ludzi z powodu odmienności ąwiatopoglądowej! Jakie to mają być te katolickie dzieci, jeśli serwuje im się podobnej Tobie demagogię?
Brat:
Chronisz nagle strasznie dzieci, które są "niby" tak strasznie zagrożone przez celibat, a te które są zagrożone przez masowy mord ignorujesz i nazywasz projektami i jeszcze bezczelnie powołujesz się na wiedzę!
Można by teraz powiedzieć, że jesteś beszczelnym głupcem. Zycie oddałbym za dzieci, a Twoją głupotę na stosie spalił, gdyby to było możliwe, bo dzięki takim poglądom jak Twoje - wciąż króluje na tym świecie nienawiść, wojny, kseno i homofobia. Jak śmiesz nazywać usunięcie połączonych komórek morderstwem?? Kto daje Ci takie prawo??
Brat:
Tak... masturabacja o ile nie wiesz wedle nauki Kościoła ( popatrz... znowu twierdzisz że ją znasz ) jest grzechem. Natomiast definicja grzechu ( chyba ją znasz, znawco nauczania kościoła ) nie pokrywa się z polucją ani z owulacją, bo przypominam grzech musi być świadomy i dobrowolny.
I po co się chwalisz, że nie zrozumiałeś ironii w tym tekście??
Brat:
A co do Twoich wywodów to "projekt" nie składa się z ołówka i kartki niestety, dopiero ich połaćzenie daje projekt :/ Więc bez sensu są Twoje ostatnie wywody.
A co to zmienia? Projekt, pozostanie tylko projektem, to od projektanta zależy czy wcieli go w życie, czy też nie.
Brat:
Zaś wracając do ochrony życia aż od poczęcia (...)
Jak to szumnie brzmi - OCHRONA ŻYCIA. Temu podobne demagogiczne hasła wciąż jedynie potwierdzają, że Ty i Tobie podobni chcecie nadać nawet plemnikom twarze, nie mówiąc już o połączeniu się ich z jajem. Jeśli chcesz być tak konsekwentny w chronieniu życia, to nie możesz nawet kichnąc, bo sakujesz tym samym na śmierć - mnustwo komórek, które przeciez żyją, nie mozesz także niczego jeść, bo tym samym mordujesz życie!
Brat:
- wedle elementarnej wiedzy: dziecko "powstanie" z Twojego projektu jeśli nic się nie uczyni.
I tu masz problem - bo jeśli Bóg istnieje i dał nam rozum oraz wolną wolę - to także po to, byśmy w sposób racjonalny, przemyślany regulowali liczbę urodzeń nie próbując doprowadzać do swojego, czy też cudzego nieszczęścia na Ziemi. Jesteśmy wszak powołani do radości i miłosci, a nie cierpienia i amrazmu, nieprawdaż?
Brat:
Więc znó wracając do twgo głupiego porównania o architekturze, możnaby powiedzieć, że ów "projekt" podczas zabójstwa jakim jest usunięcie ciąży zostałby ukradziony i zniszczony architektowi. W tym punkcie kolego nie masz żadnej racji.
Głupie tutaj jest tylko Twoje infantylne nazywanie mądrego stanowienia o życiu swoim i swoich bliskich (bo tym jest przemyślana aborcja), które nazywasz zabójstwem. Powiem Ci coś - ktoś dokonał na Tobie strasznego zabójstwa, a jest nim akt pozbawienia Cię nieskrępowanego myślenia, zdolności patrzenia na swiat nie poprzez rozwartą paszczę ideologii, a poprzez racjonlaną nad nim refleksję. Pozdrawiam i zdrowia życzę.

miron:
A ja nadal nic nie rozumiem!
I nie zrozumiesz :) Ja niektóre rzeczy piszę w przenośni lub między wierszami. Nie mam zamiaru tłumaczyć łopatologicznie. Chciałem pokazać na swoim przykładzie jak ludzie są różni, i że mogą się dobierać, łączyć, dzielić na zasadzie wspólnoty różnych interesów, sympatii, chęci doznań. Widzę, że jednak ludzie (chyba większość) przykładają swój szablon i jak pewnych rzeczy nie rozumieją - to tłumaczą je za pomocą znanych im określeń, po czym stwierdzają, że czyjeś postępowanie i tak nie jest zgodne z szablonem, więc je krytykują i atakują. Jak chcesz zrozumieć Miron, to przeczytaj wszystko jeszcze raz, ale na spokojnie, bez przykładania szablonu na każdym kroku i oceniania, wyłącz emocje i podejdź do tego, jak do jakiejś fikcji literackiej, spróbuj się zdystansować, a może coś zrozumiesz - tak na czysty rozum. Jak nie chcesz zrozumieć, tylko bzdurnie oceniać i wyciągać wnioski przy niezrozumieniu nawet tak prostego materiału, to znaczy, że to nie jest materiał dla Ciebie. Nie musisz tu wszystkiego czytać. A potrafisz nie porównywać wszystkiego w życiu do siebie, do swojej nikłej wiedzy i małego doświadczenia, i nie oceniać? Poza tym widzę, że niektórzy ludzie mają zaniki pamięci i nie pamiętają co było napisane kilka wypowiedzi wcześniej lub w innych wątkach. I jak z tak niedoskonałym aparatem magazynującym i przetwarzającym informacje można wyciągać jakieś wartościowe wnioski? Dość już napisałem. A zasoby forum są przebogate. http://media.putfile.com/Sam-na-linie http://media.putfile.com/01-Przytul-mnie-zycie http://media.putfile.com/Kolor-teczy http://media.putfile.com/06-Tabu---obcy-lad-84 http://media.putfile.com/Walking-in-my-shoes-77 Moja żona się dziwi, że mi się jeszcze chce pisać na tym forum. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że najgorsi są ci z poczuciem misji. No dobra - polecam więc "Misję" i spadam, bo mi ręce opadają.
miron:
dotychczas nie miałeś racji
Twoja racja jest bardziej Twoja, niż moja moja, ale moja jest mojsza. Ale czyja racja większa? ;D

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Jak lubisz nie brać za włąsne czyny odpowiedzialności, szukasz tylko uciechy nawet kosztem zabawy z uczuciami drugiego człowieka, bagatelizujesz całą sprawę a wręcz wyśmiewasz dojrzałość do życia w związku a do tego pysznisz się swoją "pseudowolnością" ( pseudo - bo uzależnioną od pychy ) to gratuluję. I życzę powodzenia...
sentencja trafna!:) nie dziwi mnie postawa wendola pelna dziwacznosci, wymyslnych zachowan, pogladow typowy ekscentryk a zarazem egotyk uwielbia kierowanie wlasnej i cudzej uwagi na siebie samego i nadmiernie zajmowac siebie i innych wlasna osoba

No wreszcie Franko coś z sensem napisał niestety.
wendol:
Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że najgorsi są ci z poczuciem misji.
To niestety też o mnie było.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Papież: aptekarzu, nie sprzedaj antykoncepcji

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Hmm... Czy racjonalnym jest zabójstwo? Czy decyzja o życiu bezbronnego człowieka jest racjonalna? Czy popierasz starożytny rzymski model społeczeństwa niewolniczego - w którym każdy niewolnik był rzeczą w majestacie prawa? To wbrew pozorom odległe porównanie jest analogiczne do sytuacji obecnej: dzisiaj zabija się bezbronnych ludzi poczętych BEZ ICH WIEDZY I UDZIAŁU. Czy człowiek dorosły, biorący odpowiedzialność za swoje czyny i życie może to życie tworzyć i gasić? Po co tworzyć świeczkę gdy za cel ma się jedynie jej zgaszenie a nie to aby dawała światło? Zaś co do antykoncepcji to wypowiadałem się już wiele razy i chyba nie muszę się powtarzać? Pozdrowienia :-) Pax :-)

Takie odległe porównania są przejawem demagogii i fanatyzmu. Zaś co do aborcji i antykoncepcji, to wypowiadałem się już wiele razy i chyba nie muszę się powtarzać? Każdy przypadek powinno się rozpatrywać indywidualnie - to bardzo delikatne i osobiste problemy, i trudne decyzje. Nie można narzucać rozwiązań, które mają obowiązywać bezwzględnie, bo życie pisze różne scenariusze. Ciesz się Bracie, że sam nigdy nie musiałeś podejmować tak trudnych decyzji, i ciesz się, że nikt nie podejmował ich za Ciebie. Edukacja i jeszcze raz edukacja - człowiek dorosły, biorący odpowiedzialność za swoje czyny i życie używa antykoncepcji lub form współżycia nie prowadzących do powstania nowego życia - jest naprawdę wiele bardzo ciekawych i ekscytujących sposobów :) Mniej patosu i staraj się znaleźć tzw. "złoty środek", a będziesz bardziej strawny Bracie. Pozdrowienia :-) Pax :-) http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rysunki_full_color_1884102.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I najlepszy środek antykoncepcyjny może zawieść a wtedy rodzi się pytanie czy przyjąć konsekwencje tego co się stało czy też pójść po pozornie najmniejszej lini oporu. Jakby nie patrzeć, życie jest wciąż cudem którego nie zrozumieliśmy do końca, pomimo tego że daleko zaszliśmy w kwestii jego biologicznych podstaw. Do jego zrozumienia nie wystarczy jednak tylko biologia, istnieje jeszcze niepoznana strefa w której jesteśmy jak dzieci we mgle i jak we mgle powinniśmy się w niej poruszać- bardzo ostrożnie. "Kobiety, które zdecydowały się w swoim życiu na przerwanie ciąży, zgodnie mówią: To nie jest decyzja, którą łatwo podjąć. Zawsze istnieje ryzyko, że nie będziesz mieć więcej dzieci i że kiedyś będziesz jej żałować. Ale czy mało jest kobiet, które żałują, że urodziły dzieci? pytają." Cytat pochodzi z artykułu w Przekroju Nie wiem czy wiele jest kobiet które żałują że urodziły dzieci, wydaje mi się to raczej ewnementem. Powiedziałbym raczej że mimo wszystko istnieje więcej takich u których występuje tzw syndrom poaborcyjny Dlaczego on występuje? Czy dlatego że następuje konflikt pomiędzy intelektem a wewnętrznym przekonaniem? Jeśli by tak było to czy aborcja(pomijając sytuacje wyjątkowe)nie jest sprzeczna z naszym kodeksem moralnym?

Aborcja jest sprzeczna z naszym "kodeksem moralnym", z naszym "wewnętrznym głosem", z naszym sumieniem, więc należy się starać stworzyć takie warunki, by takich przypadków było jak najmniej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Każdy przypadek powinno się rozpatrywać indywidualnie - to bardzo delikatne i osobiste problemy, i trudne decyzje.
Jakbyś wyjął mi to z ust. Co przecież nie oznacza, że decyzje te są moralnie relewantne. Natomiast nie zgodzę się: złoty środek przy życiu i śmierci? Dziwisz się, że traktuję życie na serio a nie jako element filozofii czy teorii? Nie - życie i śmierć to sprawy zbyt poważne aby patrzeć na nie przez pryzmat złotego środka. Jak chcesz patrzeć na zagadnienie śmierci i życia szukając złotego środka? Nie ma stanu przejściowego pomiędzy śmiercią a życiem tutaj na Ziemi. Więc o czym chcesz edukować? Mówię tu cały czas o aborcji i eutanazji.

Chyba jak zwykle udajesz, że nie wiesz, o co chodzi. Czasem trzeba rozważyć pomiędzy życiem osoby już żyjącej, a płodu. Pomiędzy skazywaniem przyszłego dziecka na całe życie jako kaleki, na życie w rodzinie patologicznej, wielodzietnej, bez środków do życia. I pozostaw te wybory ludziom, których to dotyczy. I nie mów przypadkiem, że jesteś rzecznikiem płodów, że płód do 3-go miesiąca ciąży ma większe prawa niż jego matka, czy ojciec. A edukować należy zarówno Ciebie, jak i rodziny, w których "co rok, to prorok" - edukować w dziedzinie antykoncepcji i odpowiedzialności za siebie i za swoje dzieci. Człowiek odpowiedzialny decyduje się na tyle dzieci, na ile go stać - zarówno finansowo, jak i czasowo i mentalnie - chce swoim dzieciom zapewnić jak najlepsze warunki życia. Ile masz dzieci Bracie?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Czasem trzeba rozważyć pomiędzy życiem osoby już żyjącej, a płodu
Jest to jedna sytuacja. A eutanazja i aborcja przy braku zagrożenia życia osoby już żyjącej? Czy płód nie jest więc osobą "już żyjącą"? A czym? Osobą "jeszcze nie żyjącą"? Może więc zabijać noworodki zaraz po urodzeniu jak jednak matka się rozmyśli. Wogóle dać możliwość uśmiercania własnych dzieci do 3 lat po urodzeniu jeśli rodzice stwierdzą, ze "dziecko jest wadliwe" lub jednak nie będą wydawać pieniędzy na jego utrzymanie?
wendol:
I pozostaw te wybory ludziom, których to dotyczy.
A kto ma bronić praw osoby, która ma się narodzić? Niestety ona jeszcze przed narodzinami nie ma głosu. Występują tu jako potencjalny adwokat: po 20 latach od urodzenia ta osoba sama będzie mogła się obronić i wypowiedzieć na temat swojego życia, wtedy będę mógł zamilknąć i wtedy będzie to wybór osoby, której ta sprawa dotyczy. Niestety wcześniej inni muszą udzielić jej głosu:/ I to jest właśnie sytuacja patologiczna. Chcesz odpowiedzialnością za błędy rodziców obarczać ich dzieci?
wendol:
Człowiek odpowiedzialny decyduje się na tyle dzieci, na ile go stać - zarówno finansowo, jak i czasowo i mentalnie - chce swoim dzieciom zapewnić jak najlepsze warunki życia.
I to jest i powinna być norma. Natomiast odchyleń od normy nie powinno się regulować i "prostować" poprzez szkodę dla innych ludzi. Pax

I znowu demagogię siejesz :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Po drugiej stronie lustra

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jaką demagogię? Tylko prawdę. Dziecko nienarodzone jest człowiekiem. Pax

Brat:
Może więc zabijać noworodki zaraz po urodzeniu jak jednak matka się rozmyśli. Wogóle dać możliwość uśmiercania własnych dzieci do 3 lat po urodzeniu jeśli rodzice stwierdzą, ze "dziecko jest wadliwe" lub jednak nie będą wydawać pieniędzy na jego utrzymanie?
Właśnie taką demagogię siejesz.
Brat:
A eutanazja i aborcja przy braku zagrożenia życia osoby już żyjącej?
Przy braku zagrożenia życia i zdrowia osoby żyjącej lub jeszcze nienarodzonej? Są jeszcze tzw. "względy społeczne" (trudna sytuacja materialna, patologiczna rodzina itp.). Trzeba edukować i upowszechniać antykoncepcję, a będzie dużo mniej takich dramatów, i przede wszystkim podnosić stopę życia. Jeśli zaś chodzi o eutanazję (którą wrzucasz do jednego wora z aborcją), to chciałbym mieć możliwość decydowania o swoim życiu, gdyby stało się ono dla mnie udręką.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widzisz ten cytat to nie demagogia ale wyraz obawy przed kolejnym krokiem w rozumieniu życia i śmierci. Dziecko nienarodzone jest człowiekiem. Człowiek umierajacy też jest człowiekiem. I nikt nie ma prawa ingerować w jego życie. Czy on sam moze to robić? Może - przez popełnienie samobójstwa - społęcznie niedopuszczalnego i złego. Eutanzja to samobójstwo w świetle prawa. Nie może być na to zgody. Są to kwestie moralności i dlatego trudno o consensus. Dla mnie życie ludzkie jest wartością nadrzędną - nad wszystkim. Tuż pod życiem powinna być wolność - i jedno i drugie powinno być chronione w sposób bezwzględny - zarówno przez mechanizmy społeczne i prawne.

Brat:
Eutanzja to samobójstwo w świetle prawa. Nie może być na to zgody.
To się nie zgadzaj (i Tobie podobni), ale pewne procesy postępują i są nieuchronne. I nie zmuszaj do życia osoby, która nie ma na to ochoty - jej sprawa, jej wybór. Ciesz się, że masz ochotę na życie i przyjemność z niego, a nie chorujesz np. na jakąś nieuleczalną chorobę, która codziennie przysparza Ci niewyobrażalnych cierpień fizycznych i psychicznych. Wykaż się czasem empatią i nie bądź taki bezwzględny.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widzisz Wendolu "procesy" o których piszesz są dla mnie dewaluacją wartości nadrzędnych. To już nie jest postęp wg mnie ale jego wypaczenie i wykorzystywanie haseł rozwoju dla przykrycia realnego obniżenia poziomu współczesnej moralności.
wendol:
Ciesz się, że masz ochotę na życie i przyjemność z niego, a nie chorujesz np. na jakąś nieuleczalną chorobę, która codziennie przysparza Ci niewyobrażalnych cierpień fizycznych i psychicznych. Wykaż się czasem empatią i nie bądź taki bezwzględny.
Poruszyłeś tutaj tak na prawdę najistotniejszy problem i w zasadzie jedyny argument przemawiający za eutanazją. Pytanie sprowadza się do tego czy można przyjąć odbieranie sobie życia jako społecznie dopuszczalną formę rozwiązywania problemów. W życiu źle mi się dzieje, żona mnie zdradziła, nie mam pracy więc - mam prawo się zabić? Bo moje subiektywne odczucie w danej chwili mówi o łatwości tej drogii? Podobnie z osobami nieuleczlanie chorymi: dzisiaj nie ma na ich chorobę lekarstwa, ale czy zapewnisz że pojutrze nie powstanie jakiś nowy specyfik, który wyleczy chorego w 100%? Jakbyś czuł się wtedy? W jeden dzień zabijasz człowieka ( na jego prośbę ), a na drugi media podają że właśnie skończyły się badania nad lekiem nowej generacji... Sprawa jest bardzo delikatna - ale jeśli zgodzimy się na eutanazję, możemy równocześnie zgodzić się na samobójstwa. Popierasz postawy samobójców?

Nie popieram samobójców, ale nie mam prawa decydować za osobę zainteresowaną - jej życie, jej sprawa i ma prawo do decydowania o sobie.
Brat:
W życiu źle mi się dzieje, żona mnie zdradziła, nie mam pracy więc - mam prawo się zabić? Bo moje subiektywne odczucie w danej chwili mówi o łatwości tej drogii?
I jak zwykle popadasz w demagogię. Nie bluźnij - to nie jest łatwa droga (jak i życie potrafi być bardzo ciężkie). Takich decyzji łatwo się nie podejmuje - poprzedza je przeważnie wieloletnia depresja, a i w ostatniej chwili ludzie często zmieniają zdanie, bo człowiek (jak i zwierzęta) posiada instynkt samozachowawczy. Nawet w przypadku aborcji namawia się kobietę do zastanowienia, mówi jej się o skutkach (fizycznych i psychicznych), daje jej się czas (np. 2 tygodnie) i ponawia rozmowę z pytaniem, czy jest pewna tego, co chce zrobić.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nie popieram samobójców, ale nie mam prawa decydować za osobę zainteresowaną - jej życie, jej sprawa i ma prawo do decydowania o sobie.
Skoro nie popierasz samobójstw to jak możesz popierać samobójstwa w świetle prawa? Jesteś niekonsekwentny. Nie popadam w demagogię, tylko podaję przykład.
wendol:
Takich decyzji łatwo się nie podejmuje - poprzedza je przeważnie wieloletnia depresja
I o czym ma to świadczyć? O dopuszczalności moralnej samobójstw? Nie - raczej o tym, że takie zachowania można leczyć. Nie rozumiem Cię: nie popierasz samobójstw ale już zabójstwa gdy się człowiek sam zabić nie może - owszem. PS. No to może też nie popierasz zabójstw, ale czasem jak się człowiek wkurzy to może sobie kogoś zabić bo ma prawo decydowania? ---> to jest demagogia.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 206
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.