Znany ksiądz odchodzi z Kościoła. "Moje ręce są za krótkie, a władza..."
""Drodzy, po ciężkich latach domagania się od instytucji kościelnej stanięcia po stronie skrzywdzonych i wykluczonych, odkryłem, że ten system nie chce zmian. Moje ręce są za krótkie, a władza nade mną silna i skuteczna. Jestem nadal chrześcijaninem, ale w kościele Ewangelicko-Augsburskim, wreszcie u siebie, w bezpiecznym domu, Jezus, Ewangelia i człowiek, każdy bez wyjątku, umiłowane Boże dziecko, odkupione i zbawione ojcowską miłością Boga" - napisał o. Marcin Mogielski w mediach społecznościowych."
Też to odkryłem - wcześniej niż ten ksiądz.
Wielu przed nim to odkryło - księży i innych ludzi.
Też jestem nadal "chrześcijaninem", bo Jezus mądrym "synem człowieczym" był i basta.
Natomiast zdecydowanie odrzucam tą całą pogańską szopkę ze składaniem ofiar bogom i księżom.
Ten ksiądz się dziwi, że Kościół ma gdzieś ofiary pedofili w swoich szeregach i ich chroni, zamiast ofiary.
Sprawa jest dużo głębsza niż tylko krycie "swoich" i organizowanie marszów "w obronie papieża".
Ten ksiądz coś zauważył, ale ja powiem to wprost: ta instytucja ogólnie ma gdzieś ludzi, ma ich za "owce" do "strzyżenia" - różne ofiary są im potrzebne, by nimi rządzić i czerpać kasę.
W przypadku Kościoła jest to tym bardziej odrażające, że mają się za moralizatorów i pouczają innych.
Są "ponad" wszystkimi, bo powołują się na tego swojego Boga.
Pokory im brakuje w stosunku do innych ludzi, a zasadę przewodnią mają taką, że "wara ci grzeszniku od osądzania księży", bo inaczej ta szopka się zawali.
Po raz kolejny:
https://www.youtube.com/watch?v=GVogm6Cp5kk
"kk" na końcu - ciekawy zbieg okoliczności.
Można by powiedzieć, że to się odnosi do różnych kapłanów, religii, sekt i innych władz, ale KK (KrK lub KrzK) ma największe struktury, jest najbardziej butny i związany z władzą zwłaszcza w Polsce.
No tak - przecież Islam jest dużo gorszy. Tak, ale jesteśmy w Europie i to nie znaczy, że ze strachu przed innymi "szatanami" mamy szukać schronienia w Kościele i wiązać to z "Polskością".
Ten ksiądz znalazł "schronienie", odnalazł się w innym Kościele - przeszedł po prostu do konkurencji, tam znalazł pracę, bo ma kwalifikacje, doświadczenie w takiej działalności.
Politycy też czasem przenoszą się do innych partii.
Spoko ;)
Są różne partie, Kościoły i religie - mniej lub bardziej zachłanne i czasem przy okazji zrobią coś dobrego - nam pozostaje tylko wybrać "mniejsze zło".