Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy człowiek posiada duszę?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205

Przyrodnicy doszli do wniosku, że życie powstało na Ziemi w wyniku naturalnych procesów fizykochemicznych, około 4 miliardy lat temu. Z prostych związków nieorganicznych ukształtowały się bardziej skomplikowane cząsteczki budujące żywe komórki, które uważa się, za kolebkę życia na Ziemi. Zakładając, że prawo ewolucji Darwina jest prawdziwe, wszystkie organizmy żyjące na ziemi mają jednego, wspólnego, nieorganicznego przodka. Pewne jest, że związki nieorganiczne nie mają duszy. Dlaczego więc miałby posiadać ją człowiek? Czy dusza może powstać w wyniku naturalnych procesów?

chcesz żebyśmy potwierdzili, czy zaprzeczyli twojemu doświadczeniu?

Chcę, abyście się do tego po prostu ustosunkowali.

Być może po prostu te siły was po prostu olały. Może to i dobrze dla was. Po co otwierać drzwi do innych wymiarów żeby coś z tamtąd was potem prześladowało. Nikt z was nie był dobrym medium to raz Dwa nikt z was nie wierzył w to że to jednak istnieje a taki brak wiary to blokuje takie zjawiska. Nie jesteście godni żeby odpowiadać na wasze niezbyt mądre pytania. Tamta strona i tak was wydupczy z enegii bo to głównie o to chodzi. Ja tam dziękuję za wszelkie kontakty z tamtą stroną. To może nie tak że nie wiem jak się obchodzić z drugą stroną. Tylko po co ją przywoływać. Szacunek zmarłym i dziękuję ja szanuje ich kimkolwiek byli za życia i wice wersa oni muszą szanowac mnie. Mogę się zawsze pomodlić o to aby mieli tam po drugiej stronie spokój ducha. Jestem życzliwy dla tych którzy potrzebują tam dobrej myśli. Jak zmarł ojciec mojej matki czyli mój dziadek akurat byliśmy wieczorem z mamą w kuchni to "coś" zapukało w okno. A z samego rana mój brat cioteczny przyjechał z wiadomością o śmierci. To czy mi jest potrzebne jakieś przywoływanie kogoś. Wystarczy że ktoś się ze mną pożegnał. To tylko z idiota trzeba sie dziesięć razy żegnać żeby ten zauważył że o ktoś się z nim żegna. Komuś z tamtej strony jest obojętne czy wy wierzycie. Wtedy jeszcze telefonów tak nie było 25 lat temu. Nie mam głupich pytań. Zastanów się Mustang nad problemem że jeśli to się nie odezwało to i tak nie przesądza to czy to jest czy tego nie ma. Po prostu nie chciało się wam dać wykorzystać za mało oferowaliście.

Mustang:
Jeżeli chodzi o sam fakt posiadania duszy przez człowieka a nawet istnienia demonów, można podać wątpliwość istnienie świata niematerialnego.
Można. Ale… 1. Na początku wszystko (czyli nic) wybuchło i już miało zasady i prawa (?) następnie się organizowało w różne struktury według tych praw (poza tym zupełnie przypadkowo ;) aż powstało życie. Czyli suma uporządkowanych reakcji chemicznych. I w pewnym momencie dzieje się coś nadzwyczajnego materia (czyli co?) uświadamia sobie swoje istnienie, z materii zrodziła się świadomość. Coś materialnego stworzyło coś nie materialnego (dość dziwne to nie?). 2. Zastanawiałeś się kiedyś czym jest materia (od cząstek subatomowych w dół)? Z czego jest zbudowana?
Mustang:
W Halloween wraz z kumplami przeprowadzałem seans spirytystyczny. Niestety próby przywoływania duchów znanych ludzi, zmarłych bliskich, czy też demonów nie przyniosły żadnego rezultatu. strzałka tabliczki oui- ja nawet nie drgnęła. Nie słyszeliśmy żadnych dziwnych odgłosów, a przedmioty w pomieszczeniu nie tańczyły, ani nie lewitowały. Nikt z nas nie miał żadnych dziwnych snów. Próbowaliśmy przeprowadzić seans na różne sposoby, używając różnych inwokacji, rożnych rekwizytów.
to że wam nic nie wyszło niczego nie potwierdza i niczemu nie zaprzecza. Nie rozumujcie jak naukowcy (od siedmiu boleści): ‘’jak czegoś nie widzę to to nie istnieje!’’ Jeden z drugim nie widzi fal radiowych ale w nie wierzy, człowiek widzi tylko w zakresie długości fal 380-780 nm. Czy jest logiczne stwierdzić, że poniżej tej wartości i powyżej nic nie ma? Według naukowców TAK! Nawet zwierzęta mają inne zakresy widzialności operują na innych częstotliwościach i widzą to czego my nie widzimy. Ludzie też nie są idealnie skalibrowani i niektórzy widzą troszkę w innym zakresie, np. potrafią zobaczyć promieniowanie podczerwone leżące tuż obok spektrum ’’zwykłego’’ człowieka. Zakres fal elektromagnetycznych jest w zasadzie nie ograniczony. Jest nieskończona ilość rzeczy których nie widzimy! Może tam są duchy może niema ale na pewno nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić naszymi oczyma!
Mustang:
Czyżby to całe zamieszanie wokół wywoływania duchów, było jednym wielkim oszustwem?
to możliwe ;)

Mustang:
Jeżeli chodzi o sam fakt posiadania duszy przez człowieka a nawet istnienia demonów, można podać wątpliwość istnienie świata niematerialnego.
I moze to byl powod milczenia ,gdyz byla to proba sprawdzania.Ja Ci zycze by na tej ciszy sie sprawa zakonczyla.A tutaj wkleje Ci fragment rozmowy z pewnego forum ,czym jest tabliczka ouija i dziwie sie ze tak bez rozwagi po nia siegnoles:)Pozdrawiam... Tablica ouija to nie zabawka. Większość ludzi chciałaby choć raz sprawdzić jej działanie. Kiedy już to zrobią, często woleliby nigdy nie mieć jej w ręku. W dużym skrócie, tabliczka ouija to drewniana plansza, na której wypisane są litery alfabetu, cyfry od 0 do 9, słowa TAK i NIE oraz ŻEGNAJ. Poza tym potrzebny jest specjalny wskaźnik, na którym kładą palce wszyscy uczestnicy spotkania. Jedna z osób głośno woła o odpowiedź ze świata duchów. Kontaktująca się zjawa może w jakiś sposób zamanifestować swoją obecność. Następnie uczestnicy zadają pytania, a duch odpowiada na nie poprzez wskazywanie kolejnych liter, cyfr lub słów. Sceptycy twierdzą, że to ktoś z obecnych popycha wskaźnik. Jest to oczywiście możliwe i na pewno się zdarza. Zwolennicy magicznych seansów tymczasem uważają, że to przywołany duch kieruje palcami osób. Czasami tablica ujawnia fakty, których nikt z obecnych nie mógł znać... Tablica ouija jest najpopularniejszym sposobem kontaktu z inną sferą lub przynajmniej jest uważana za umożliwiającą taki kontakt. Istnieje mnóstwo relacji z seansów z jej użyciem. Co ciekawe, osoby które brały w nich udział często przestrzegają innych przed podobnymi doświadczeniami. Pokusa jest jednak dla wielu zbyt silna... Wierzyć czy nie wierzyć? Zawsze warto jednak zachować maksymalne środki bezpieczeństwa. Na pewno nie zaszkodzą. Przywołanego ducha należy zapytać trzy razy, czy jest dobrym duchem. Dopiero za trzecim razem powie prawdę. Nigdy nie należy prosić ducha o udowodnienie jego obecności i „mocy” poprzez przesuwanie przedmiotów w pomieszczeniu lub gaszenie świec. Może to otworzyć przejście między sferą duchów i naszym światem, do czego nie wolno dopuścić. Zawsze należy podziękować za kontakt i poprosić ducha o spokojne odejście tam, skąd przybył bez krzywdzenia nikogo. Porady te zostały sformułowane na podstawie wielu relacji z użycia ouija. Oto niektóre z nich: Dwóch braci postanowiło sprawdzić, czy ouija rzeczywiście działa. Początkowo nic się nie działo, ale w pewnym momencie wskaźnik zaczął się poruszać. Jeden z chłopców poprosił o dowód, że kontakt naprawdę jest prawdziwy poprzez zaprezentowanie czegoś nadnaturalnego. Rezultaty tej prośby były zaskakujące i przerażające. Tabliczka odpowiedziała, ze dziadek jednego z ich przyjaciół umrze w ciągu tygodnia. Żyrandol zaczął się kołysać. Temperatura w pokoju spadła i chłopcy zaczęli się trząść z zimna. Całe pomieszczenie wypełnił odrażający odór śmierci. Nagle wszystko ustało i w pokoju zrobiło się zupełnie cicho. Chłopcy otworzyli szeroko okna, aby pozbyć się smrodu rozkładających się zwłok i postanowili zapomnieć o całym wydarzeniu. Jednak kilka dni później dowiedzieli się o śmierci dziadka jednego z przyjaciół, dokładnie jak zapowiedziała tablica. Mimo że chłopcy wyrzucili tablicę ouija, spokój nie powrócił do ich domu. Nawet po kilku latach od czasu do czasu żyrandol zaczyna się kołysać, w pokoju robi się zimno i powraca obrzydliwy zapach. Jeszcze straszniejsze doświadczenie spotkało pewną rodzinę z Toronto. Rodzice z dwójką dzieci postanowili spędzić wieczór na zabawie z tabliczką ouija. Początkowo wszystko szło dobrze, rodzice kierowali wskaźnikiem, było mnóstwo śmiechu. W pewnym momencie jednak wskaźnik zaczął poruszać się sam. Dorośli sądzili, że to któreś z dzieci zrozumiało zabawę i zadawali pytania dalej. Gdy więc „duch” zapytał, czy może złożyć im wizytę, zgodzili się. W ich salonie rozpętało się piekło. Pojawiło się coś, co zaczęło ich atakować. Cała rodzina została poparzona i pogryziona. Nie mogli wydostać się z pokoju. Ataki trwały przez ponad godzinę. Następnie wszystko ucichło tak nagle, jak się zaczęło. Wszyscy wymagali pomocy lekarskiej.

nicze:
Ja tam dziękuję za wszelkie kontakty z tamtą stroną. To może nie tak że nie wiem jak się obchodzić z drugą stroną. Tylko po co ją przywoływać. Szacunek zmarłym i dziękuję ja szanuje ich kimkolwiek byli za życia i wice wersa oni muszą szanowac mnie. Mogę się zawsze pomodlić o to aby mieli tam po drugiej stronie spokój ducha. Jestem życzliwy dla tych którzy potrzebują tam dobrej myśli.
Tylko trzeba zaznaczyc ze po tej drugiej stronie ,nie znajduja sie tylko ,duchy ,dusze osob zmarlych ,lecz i byty, istoty z poziomow wyzszych niz czlowiek ,ktore wlasnie na takie zabawy sa bardzo chetne ,ale ta zabawe to one maja do konca ,lecz osoba zainteresowana raczej dosc konkretnie przetrzepany zad :)
Smok:
to że wam nic nie wyszło niczego nie potwierdza i niczemu nie zaprzecza. Nie rozumujcie jak naukowcy (od siedmiu boleści): ‘’jak czegoś nie widzę to to nie istnieje!’’ Jeden z drugim nie widzi fal radiowych ale w nie wierzy, człowiek widzi tylko w zakresie długości fal 380-780 nm. Czy jest logiczne stwierdzić, że poniżej tej wartości i powyżej nic nie ma? Według naukowców TAK! Nawet zwierzęta mają inne zakresy widzialności operują na innych częstotliwościach i widzą to czego my nie widzimy. Ludzie też nie są idealnie skalibrowani i niektórzy widzą troszkę w innym zakresie, np. potrafią zobaczyć promieniowanie podczerwone leżące tuż obok spektrum ’’zwykłego’’ człowieka. Zakres fal elektromagnetycznych jest w zasadzie nie ograniczony. Jest nieskończona ilość rzeczy których nie widzimy! Może tam są duchy może niema ale na pewno nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić naszymi oczyma!
Naturalnie mozna starac sie sporo wytlumaczyc w naukowy sposob.To czego nie widzisz i czego sie nieda dotknac,to co wydaje sie absurdalne ,naturalnie wtedy Twoja podswiadomosc ,zaraz znajduje na to wytlumaczenie ,ze to zdarzenie nienaturalne ,nieistniejace,ale to nie znaczy ze wlasnie sie nie wydarzylo,tylko dlatego ze ty takiej mysli nie dopuszczasz.Ja z autopsji wiem ,ze dzieja sie rzeczy ktorych nie da sie wytlumaczyc i wyjasnic naukowo ,przynajmniej rzeczy ktore dotknely mnie osobiscie...

emocja:
Naturalnie mozna starac sie sporo wytlumaczyc w naukowy sposob
emocja:
Ja z autopsji wiem ,ze dzieja sie rzeczy ktorych nie da sie wytlumaczyc i wyjasnic naukowo...
ale tylko dla tego, że nauka jaką znamy jest do dupy... bazuje na założeniach które sobie wymyśliła i przyjęła za pewnik poprzez wielokrotne powtórzenie jej zwolenników i tępienie przeciwników ;) jeśli mam jakąś teorie wyjaśniającą funkcjonowanie rzeczywistości a potem znajduje od niej wyjątki, lub nawet zdarzenia przeczące jej. logiczne jest w tym wypadku ją odrzucić lub zmodyfikować. ALLLLE NIEEEEE nauka wtedy mówi ''I tak mam racje tamto nie może istnieć'' lub wspomni o wyjątkach (swoją drogą instytucja wyjątku jest absurdalna) lub błędzie mieszczącym się w granicach błędu statycznego lub całkiem zamiecie zjawisko pod dywan. PS. współczesna nauka zmienia się w religie z wiernymi wyznawcami i heretykami których się tępi. Jej kapłani wieszczą jak było jak rzeczy się mają i jaka będzie przyszłość. Podamy jako gatunek ze skrajności w skrajność jest to nasza cecha charakterystyczna. Od euforii do wściekłości, od duchowości do technologiczności i td. sam czytuje i oglądam różne wiadomości i powiem wam (to już taka zupełna dygresja), że zdań naprawdę wyważonych jest bardzo ale to bardzo mało, reszta to skrajności. A prawda zawsze leży po środku.

Ho, Ho, Ho znalazlam kogos, kto ma dokladnie taki sam poglad na wspolczesna nauke jak ja. Pozdrawiam.

Dlatego by nie wpaść w ten wir bredni jakie powtarzają ludzie sobie, trzeba spocząć w swojej własnej naturze i tam szukać odpowiedzi! Ludzie są jak papużki powtarzają i sądzą, że mają racje. ;) Proste prawda, a jakże uszczęśliwiające!

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Smok:
A prawda zawsze leży po środku.
Pewni mozemy byc tylko jednego ,ze wszysycy dostaniemy na koniec lopata w zad:)

Ależ nauka wie całkiem sporo o "tych sprawach", ale ta mniej oficjalna nauka, a z jej osiągnięć korzystają już od dawna różne służby - z tych bardzo specjalnych :) To wiedza nie dla "szaraczków" i jej upowszechnienie wiązałoby się ze zbyt dużymi zmianami i stratami dla wielu grup interesów. Ale to i tak nastąpi - prędzej, czy później, i będzie to "koniec świata" :) A teraz fragment książki Stanleya Baltazara Werlinga pt. "Parapsychologia w ofensywie". Po raz pierwszy w historii ludzkości mamy cały szereg dowodów na życie pozagrobowe. Do niedawna wiara ta opierała się na teologicznych i filozoficznych teoriach, z powodu czego nie była brana poważnie pod uwagę przez niezainteresowane masy. W ostatnich kilku dziesięcioleciach naukowe metody zostały zastosowane w badaniach zjawiska ukazywania się zmarłych, komunikacji ze zmarłymi, separacji duszy i ciała (OBE), przeżycia ludzi po ich śmierci klinicznej (NDE), opanowanie ciała przez inną osobowość (possession), reinkarnacji. Rezultaty tych badań udowodniły, że dotychczasowe teorie wytrzymują najbardziej krytyczne i skrupulatne egzaminy, co oznacza, że nie są już teoriami, lecz naukowo sprawdzonymi faktami. Ponieważ siła dowodów na nieśmiertelność duszy leży nie w jednym lecz w wielu działach parapsychologii, jestem zmuszony w tej jednej książce zmieścić wszystkie te działy. Zrozumiałe, że każdy z nich będzie przedstawiony w krótkiej formie, podkreślam jednak jeszcze raz, że aby zrozumieć istotę sprawy należy poznać całość. Jeszcze do niedawna poszczególne działy parapsychologii można było określić jako niedokończone drogi prowadzące do nikąd. Właśnie druga połowa XX wieku, w której to zostały poczynione olbrzymie postępy w parapsychologii, pozwoliła dokończyć te urwane drogi i nagle ujrzeliśmy, że prowadzą one do jednego punktu. Fakt ten zmienił sytuację radykalnie. Wszystko nabrało sensu i przejrzystości. W momencie gdy drogi te zbiegały się w jednym punkcie, najmniej znaczące szczegóły nabrały wagi i znaczenia. Często okazywały się być brakującym ogniwem, łączącym poszczególne działy w całość, będąc również dowodem realności tej całości. Nie ulega wątpliwości, że kulminacyjnym punktem błyskawicznego rozwoju parapsychologii był fakt zaakceptowania tej nauki przez "American Association for Advencement of Science" (Amerykańskie Stowarzyszenie dla Postępu Wiedzy). 30 grudnia 1969 roku w hotelu Statler-Hilton w Bostonie, na rocznej konwencji AAAS, wpłynął wniosek o przyjęcie parapsychologii w poczet istniejących nauk. Wniosek uwarunkowano wynikiem głosowania. Przedstawiciele poszczególnych nauk głosowali 170 "za" i 30 "przeciw". W ten sposób parapsychologia, po ponad 100 latach swej niezależnej egzystencji, znalazła się oficjalnie pomiędzy innymi ustalonymi naukami. W konsekwencji tego została wprowadzona w ponad 100 uniwersytetach jako przedmiot i w 75 w formie specjalnych kursów. Fakt ten zaważył o szalonym postępie nauki. Praktycznie uniwersytety przejęły dalsze studia i doświadczenia. Posiadając najbardziej nowoczesne instrumenty, pieniądze, czas i co najważniejsze, entuzjazm, przyśpieszyły proces potrzebnych doświadczeń. Wszystkie eksperymenty z dziedziny ludzkiego dualizmu, telepatii, psychokinetyki, ekstra sensytywnej percepcji (ESP) itp. były i są przeprowadzane według ustalonych metod naukowych. Już w 1984 roku kierownik działu filozofii na uniwersytecie Stanu Georgia w Atlanta, doktor filozofii Robert Almeder oficjalnie publicznie oświadczył - "Po raz pierwszy w historii ludzkości, mamy dostateczne dowody na życie pozagrobowe". Powyższe oświadczenie ukazało się w czasopismach naukowych "na Zachodzie" w Ameryce Północnej i Południowej oraz w Azji. Sądząc z dotychczasowej reakcji świat naukowy oniemiał. Co robić z tym faktem?! Należy zdawać sobie sprawę, że świat nie jest przygotowany na tego rodzaju rewelacje, więc co robić? Naukowcy doszli do wniosku, że niech się martwią ci, którym ta prawda przeszkadza. Jedno jest pewne, że nowo odkryta prawda istnieje i nie odejdzie. Chowanie głowy w piasek tym razem nie pomoże. Gdy Mikołaj Kopernik "zatrzymał" Słońce i "uruchomił" planety, z naszą włącznie, uszło światu wiele dekad, nim przyjął ten fakt do wiadomości i jeszcze więcej, aby dostosować świat do nowego porządku. Zresztą na tym nie koniec. Parapsychologia korzystając z tych samych źródeł informacji, prawie w tym samym czasie doszła do wniosku, że również reinkarnacja jest faktem życiowym, niezaprzeczalnym. Aby uniknąć eksplozji, fakty dotyczące reinkarnacji i karmy są podawane stopniowo w formie książek na ten temat, pisanych przez najwyższe autorytety w tej dziedzinie. Gwałcenie prawdy powinno być karane jak każde inne przestępstwo kryminalne. Świadome głoszenie nieprawdy, jest znacznie większą zbrodnią niż nam się to wydaje, bo ludzie wierzący w nią idą w fałszywym kierunku, tracąc swój czas, energię i dobytek, aby w końcu zobaczyć, że zostali oszukani, że zmarnowali życie. A jednak prawda jest ciągle zniekształcana dla czyjejś własnej wygody, interesu, utrzymania teorii, dogmatów, doktryny lub innych fikcyjnych założeń. Prawda jest nienaruszalna. Jeśli ktoś ją skrzywi, nagnie, naciągnie - przestaje być prawdą. Wszystko co jest budowane na prawdzie jest niezniszczalne i odwrotnie, kto głosi nieprawdę nie powinien się dziwić, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i to co budował musi się rozpaść. Dlatego parapsychologia wcale się nie martwi, że ma tylu przeciwników. Wszyscy ci, zagrożeni prawdą, walczą jak mogą aby do niej nie dopuścić. Biedni, nie rozumieją, że nie ma siły aby zatrzymać prawdę. Jest to prawo natury. Piszę, bo chcę przekazać ważne wiadomości, tradycyjnie mało dostępne w Polsce. Piszę, bo wydaje mi się, że jest ważne, aby każdy znał prawdę. Co czytelnik z nią zrobi, to już nie moja sprawa. Nie będzie to książka, którą się czyta dla zabicia czasu. Treść może być dla niektórych ciężka do przełknięcia, a tym bardziej do strawienia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nasze mózgi są ciągle "prane". Szkoła, radio, telewizja podają nam interesujące nas wiadomości, bo inaczej byśmy nie słuchali, lecz są one zabarwione kolorytem, który programuje nasze mózgi według planu, przeważnie niezgodnego z naszym własnym. Po wielu latach nawet nie zdajemy sobie sprawy, że myślimy tak jak chcą "oni". Końcowy rezultat? - utrata zdolności samodzielnego myślenia. Nie wiem jak polski czytelnik będzie reagował na całkowicie nowe rewelacje zawarte w tej książce. Na Zachodzie, a szczególnie w Ameryce, gdzie naukowcy nie są skrępowani żadną cenzurą, te rzeczy już dawno przestały być rewelacją. W miarę ich wykrywania były podawane do publicznej wiadomości. Nawet w postępowej Ameryce parapsychologia była hamowana przez starsze pokolenia naukowców, wychowanych i kształconych w czysto materialnej nauce. Nazwijmy ich oględnie - konserwatystami. Ich wpływy z dnia na dzień maleją. Nie tylko dla tego, że wolno wymierają, ale ponieważ nie są w stanie powstrzymać napierającego postępu. Wbrew panującej negatywnej opinii społeczeństwa w Polsce, parapsychologia odgrywa obecnie główną rolę w kształtowaniu XXI wieku. Początek XX wieku był pod znakiem sensacyjnego odkrycia podświadomości przez Zygmunta Freuda. Wkrótce potem następna eksplozja - Karol Gustaw Jung rozpoznał w podświadomości elementy czysto duchowe, a więc nie z tego świata. Obu tym gigantom psychologii poświęcam więcej miejsca w późniejszych rozdziałach. Co do sceptyków, to myślałem, że znam wszystkie ich kontrargumenty. Badając opinie Polaków w związku z tą książką, szybko zorientowałem się, że byłem w błędzie. Sceptycyzm i krytycyzm są psychologicznie bardziej głębokie niż myślałem. W rzeczywistości jest to bardzo ciekawa sprawa, gdyż krytyka przeważnie nie wychodzi z odmiennych poglądów lecz jest wynikiem całkiem innych powodów, jak na przykład: brak wiedzy w danym przedmiocie, lojalność wobec własnych poglądów, upodobanie opozycji, pokazanie przez krytykę, że zna się dany przedmiot, oportunizm, lęk przed nowością, itp. Na zakończenie życzę każdemu czytelnikowi, aby otworzył swój umysł dla nowych, czasami trudnych do zrozumienia rewelacji, aby przyjmował nowe wiadomości bez uprzedzeń i cierpliwie, obiektywnie przeczytał zawartość tej książki od początku do końca. Ani ja ani czytelnik prawdy nie zatrzyma. Idzie ona naprzód do XXI wieku i wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że XXI wiek oczekuje jej, aby niepodzielnie zapanowała nad światem. Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkie jest znaczenie najnowszych odkryć parapsychologii, opisanych w tej książce. Prawdopodobnie zbyt wielkie, aby przeciętny człowiek mógł je przełknąć. Ponieważ jednak te odkrycia nie stracą wartości, prędzej czy później zostaną uznane. W tej chwili można je porównać do bomby zegarowej o niesamowitej sile wybuchu. Wszystkie obecne instytucje, których dogmatyzm jest sprzeczny z nowo odkrytą prawdą, przestaną wkrótce istnieć. Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian. Spróbujmy wyobrazić sobie, że powstanie tylko jedna uniwersalna "religia". Będzie to oznaczać koniec nienawiści i wojen religijnych. Jeśli czytelnik zrozumiał istotę reinkarnacji, przedstawioną w tej książce, dojdzie szybko do wniosku, że następny powód nienawiści i krwawych wojen - nacjonalizm, powoli się rozpłynie. Całkowite zrozumienie życia poprawi naturę ludzką przez usunięcie fikcyjnych, tymczasowych celów, osiąganych zazwyczaj przez krzywdę ludzką. Świat przestanie być miejscem kaźni ludzkiej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendol, piszesz o jednej uniwersalnej religii i jednocześnie podkreślasz że ludzie powinni poddawać analizie wszelkie otrzymane informacje. Zauważ, że religia jest bardzo skutecznym narzędziem manipulacji i trzymania ludzi w ciemnocie. Po co więc jest potrzebna ludzkości? Wybacz, ale mam wrażenie, ze w tym momencie zaprzeczyłeś samemu sobie. Piszesz również o idealnym świecie bez cierpienia. Ale to właśnie ono najwięcej uczy. A zresztą czy nie uważasz, że idealny świat bez żadnych pułapek życiowych i podstępów, na którym żyliby dobrzy ludzie, byłby nudny? Z resztą piszecie tylko o teorii. Mam zamiar udowodnić samemu sobie istnienie życia pozagrobowego i na własnej skórze przekonać się o istnieniu innego świata. Emocja, historie, które przytoczyłaś są bardzo ciekawe, bez względu na to czy są prawdziwe, czy nie. Czy mogłabyś przedstawić więcej takich opowieści?

Mustang:
Mam zamiar udowodnić samemu sobie istnienie życia pozagrobowego i na własnej skórze przekonać się o istnieniu innego świata.
Możesz to zrobić w każdej chwili. Jednak to wymaga niebywałej odwagi i/lub desperacji ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

[quote=Mustang]Mam zamiar udowodnić samemu sobie istnienie życia pozagrobowego i na własnej skórze przekonać się o istnieniu innego świata.[/quote Chce się wprowadzić w stan śmierci klinicznej. Powie Ci coś, światy ducha istnieją sa to światy mentalne i to kim byłeś tutaj tam przechodzisz z taką samą świadomością. Jest inny świat ... jak chcesz drązyć to idz w stronę tybetańskiej księgi umarłych. cytat::Wendol, piszesz o jednej uniwersalnej religii i jednocześnie podkreślasz że ludzie powinni poddawać analizie wszelkie otrzymane informacje:" Pan W. ma rację i to bardzo mądra osoba. Świat ducha masz w sobie i sam wiesz jak powinieneś żyć. Kim chcesz być i czym się zajmować. Potrzeba rozwijać ducha był silny i prowadził a raczej by prowadził przewodnik, on wie lepiej bo widzi szczerzej.

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Mustang:
Po co więc jest potrzebna ludzkości?
Bóg ma czas i wiele już przeszedłeś swoich reinkarnacji a z każdą z nich jesteś mądrzejszy i uczysz się nowego świata. Religia ma zwracać uwagę na to, że jesteśmy duchem, który przemieszcza się w tym ziemskich świecie. Słuchaj ducha a będziesz miał wszytsko co jest Ci potrzebne. Proś o prowadzenie a będziesz najszczęśliwsza osobą na świecie!

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Olla:
Proś o prowadzenie a będziesz najszczęśliwsza osobą na świecie!
Czyli mam się prosić o bycie zmanipulowanym?
Raptor:
Możesz to zrobić w każdej chwili. Jednak to wymaga niebywałej odwagi i/lub desperacji ;)
Nie mam zamiaru wchodzić w stan śmierci klinicznej. Po prostu chcę wywołać coś z innego świata.

proś świat ducha o prowadzenie. Światło!

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Mustang:
Nie mam zamiaru wchodzić w stan śmierci klinicznej.
Nie miałem na myśli śmierci klinicznej ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Mustang:
Wendol, piszesz o jednej uniwersalnej religii i jednocześnie podkreślasz że ludzie powinni poddawać analizie wszelkie otrzymane informacje. Zauważ, że religia jest bardzo skutecznym narzędziem manipulacji i trzymania ludzi w ciemnocie. Po co więc jest potrzebna ludzkości? Wybacz, ale mam wrażenie, ze w tym momencie zaprzeczyłeś samemu sobie.
"Religia".
Mustang:
Piszesz również o idealnym świecie bez cierpienia. Ale to właśnie ono najwięcej uczy.
Nie napisałem o idealnym świecie bez cierpienia, a jedynie o możliwości uniknięcia tego najbardziej skrajnego i bezsensownego cierpienia. Ograniczenie cierpienia nie oznacza jego całkowitego zaniku :) A zresztą masz rację - konstruktywne :) cierpienie uczy i jest ostatnią deską ratunku :) dla jednostek, do których inne tłumaczenie przez los nie dociera i bez tego wniosków nie wyciągną. Człowiek myślący szybko wyciąga wnioski i wprowadza korektę do swojego postępowania, podejścia do życia, świadomości - wystarczy, że raz "w łeb dostanie" i już zaczyna kochać świat i ludzi :) Może to śmieszne, ale o to tu właśnie chodzi. Poza tym to działa - później już nie spotykasz niczego, co by ci cierpienie sprawiło, a duperelami się nie przejmujesz :) Osiągasz stan wiecznego zadowolenia i miłości - i to tu, i teraz! To nie teoria - sam to wypraktykowałem przez lata, nie wiedząc nawet, że do tego zmierzam - po prostu obserwowałem od dziecka akcje i reakcje, i wyciągałem wnioski. Myślę, że obecnie można takie rzeczy w książkach wyczytać :) Tak więc wreszcie cierpienie staje się zbędne dla coraz większej rzeszy ludzi.
Mustang:
A zresztą czy nie uważasz, że idealny świat bez żadnych pułapek życiowych i podstępów, na którym żyliby dobrzy ludzie, byłby nudny?
Zgadza się :) Sielanka na dłuższą metę jest nie do zniesienia :) Ale coś takiego w czystej postaci praktycznie nie istnieje - no chyba, że w światach duchowych i dlatego różne byty chcą czasem doświadczyć trudności życia materialnego i wcielają się w takich ludzi na przykład :) Oprócz Ziemi jest dużo innych planet, które oferują różne wyzwania i możliwości wykazania się w wielu rodzajach działalności :) Na Ziemi ostatecznie możesz zostać artystą. Podobno niezły ze mnie artysta i dobrze mi idzie rozweselanie ludzi - np. w pracy często się śmieją z moich tekstów, ale serdecznie - ja też :)) Rozweselić Mustanga i sprawić, by był mniej patetyczny - to dopiero wyzwanie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mustang:
Z resztą piszecie tylko o teorii.
I tylko tyle możesz uzyskać od innych opowiastki dla niegrzecznych dzieci, teorie. Ktoś widział, ktoś czytał, bratu ciotecznemu kuzyna stryjecznego wydawało się coś. Tylko osobiście możesz czegoś doświadczyć, nauczyć (a nawet z tym może być problem). To, że ja ci opowiem, że wczoraj albo pięć minut temu to robiłem nie wiadomo co, że teraz piszę jako duch, że byłem napoleonem w poprzednim wcieleniu i takie tam, co ci to daje? to są moje doświadczenia nic z nich nie skorzystasz są moje a ty musisz mieć własne. Jaka zweryfikujesz moje doświadczenia? Skąd wiesz jaki ja widzę kolor kiedy ty widzisz czerwony? Co słyszę, co czuje? Doświadczenia są albo własne albo żadne.
Mustang:
Mam zamiar udowodnić samemu sobie istnienie życia pozagrobowego i na własnej skórze przekonać się o istnieniu innego świata.
badanie jest tendencyjne, masz założenie, chcesz coś udowodnić, na pewno znajdziesz sposób ;). Spróbuj poznać prawdę jaka ona jest to jest trudniejsze.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.