Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Otóż Wendolu niestety posiadasz w niektórych sprawach mylne mniemanie... :-) Piszesz, ze Bóg jest przedstawiony jako prostak i prymityw w Starym Testamencie... ponawiam więc pytanie: czytałeś Ty Stary Testament? Jeśli tak to podaj proszę fragmenty, w których jest "prostakiem prymitywem"... Bogów... czy Ty się dobrze czujesz? :-) Zapewne tak jak ja po aramejsku umiesz jedynie milczeć... i jakim prawem chcesz dokonywać egzegezy staroaramejskich tekstów!!?? No cóż... :-) Nie wiem z jakiego punktu widzenia piszesz. możesz odbierać katolicyzm jako religię strachu... ale niekonieznie katolicy ją tak odbierają. Mogę mówić za siebie ( za kilku bliższych przyjaciół również? ) i powiem: dla mnie katolicyzm to religia nie strachu tylko Miłości i pokory :-) "Dumnym duchem" :-) Skoro jesteś dumnym duchem to powinieneś akceptować zachowania i wierzenia innych a nie je negować. Tym bardziej jeśli nie posiadasz zadnych logicznych argumentów poza "nie rozumiem". Czy posiadasz? :-) "Zacząłeś"? Możesz uściślić? jak szybko skończyłeś? Może jestem monotematyczny ale nie chce mi się wierzyć, zebyś przeczytał choćby 10 % Biblii... No z formalnych to przede wszystkim :-) Ale z drugiej strony nie zdziw się jak Cię powołają ;-) Dawniej jeszcze gdy lud Rzymu wybierał papieża każdy mół nim zostać. Dzisiatj "teoretycznie" też każdy może zostać papieżem... byelby go kolegium Kardynalskie wybrało... taka ciekawostka :-) Pax :-)

"Wszystko przemija, piasek zostaje" Jakiś Jawa.

Oto święte słowa ludzi pustyni :) Ty Bracie nic nie rozumiesz - oczywiście, że nie jest napisane w Starym Testamencie, że Jahwe to zakompleksiony cham, ale jego czyny mówią same za siebie. Elohim to liczba mnoga. "Bóg" też powiedział po słynnym incydencie w raju, że ludzie są teraz tacy jak my - znają pojęcie dobra i zła. Biblię przeczytałem całą jak byłem mały - dużo obrazków miała :) Innych baśni też trochę przeczytałem. Stary Testament jest oparty na tekstach sumeryjskich, a one ściślej i dokładniej opisują te dawne wydarzenia niż późniejsze kompilacje religijne. No wytłumacz mi Braciszku jak to jest, że jeden bierze na siebie grzechy innych, zostaje zabity i wszyscy są już czyści. Gdzie tu sens, gdzie tu logika? I co to są te tzw. "grzechy"? I zastanów się jeszcze jak powstałeś (Twoja dusza) i po co jesteś na Ziemi? Po co jesteś potrzebny Bogu? Aby być doskonale posłuszny? To w takim razie jaki jest sens Twojego istnienia? Gdybyś czytał Biblię uważnie, to dostrzegłbyś jak wiele jest w niej sprzeczności i niedorzeczności. Święte księgi rażą sprzecznościami, dając wyraz coraz większemu niezadowoleniu mądrzejszych z każdym pokoleniem wyznawców i powodując nawet odejście wielu duchownych z łona Kościoła, i - co znamienne - ruchy reformatorskie. Błędy owe - twierdzą oni - nie mogłyby zaistnieć, gdyby teksty biblijne pisane były pod dyktando Ducha Świętego. I trudno odmówić im racji. Wielu niejasności pozbawione są odkryte w latach 1947-56 w Qumran przedchrześcijańskie rękopisy, na których oparto znaczną część tekstów Nowego Testamentu i z których zaczerpnięto wiele kazań przypisanych potem Jezusowi i jego uczniom, co daje ogólne wyobrażenie o sposobie kompilowania Pisma Świętego. Odnalezione w grotach teksty liczą prawie osiemset rękopisów, z których największy, będący pierwowzorem Księgi Izajasza (o tysiąc lat wcześniejszym od znanej do tej pory kopii hebrajskiej Biblii), jest zwojem mierzącym ponad siedem metrów długości. Oprócz pierwowzorów pism świętych natrafiono również na pisma codzienne, jak i mające charakter historycznej tajemnicy. Mowa o "Wojnie Synów Światłości z Synami Ciemności", o której dotąd nikt nie słyszał, a która rzuca jaśniejsze światło na koincydencję Starego Testamentu z Wedami. Jeśli Bracie swoją wiedzę o Biblii będziesz czerpał tylko z niej samej, to daleko nie zajdziesz. Polecam Ci zwłaszcza tą książkę z czaszkami na okładce, oraz oczywiście wszystkie książki Sir Laurence Gardnera.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Hehe, oczywiście, że na wszystko w biblii jest wyjaśnienie. Może przytoczę: Eeee, ten tego, no niezbadane są wyroki boskie.

Albo tak: "Bo to wielka tajemnica wiary". http://www.amber.sm.pl/img/okladki/007100/007125.jpg To jest Bracie naprawdę dobra książka - tłumaczy wiele błędów i nieścisłości zawartych w Biblii, odpowiada na wiele pytań. No, chyba że Ty Bracie już wszystko wiesz i nie masz żadnych pytań - to w takim razie przepraszam za zawracanie Ci głowy. Ale rzuć jeszcze chociaż okiem na tą książkę: http://www.mareno.pl/okladki/big/8392245318.jpg http://www.mareno.pl/okladki/000/8392245318.jpg Zauważ, że nawet wielu księży, profesorów teologii zastanawia się nad takimi rzeczami. Natomiast Ty Bracie wiesz chyba już wszystko i nie masz ani pytań, ani nie potrzebujesz czytać książek. Z Bogiem Bracie!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ehh... które czyny Jahwe mówią same za siebie o jego "zakompleksieniu i hamstwie"??!! "Ellohim" ponawiam pytanie czy znasz aramejski? A gdybyś dał obcokrajowcowi przeczytać mowę szlachcica polskiego i on znalazłby tam wyrażenie: "Wy kumie" to też napisałebyś, że kumów było dwóch? :/ Dywagacje gdy nie ma się najbardziej elementarnych wiadomości nie są wskazane... :-) Wendolu przy całym moim szacunku do Ciebie a może własnie przez niego - czy uważasz, ze przeczytanie książki do matematyki dla klasy pierwszej podstawówóki daje Ci wiedzę, dzięki któej możesz dyskutować z matematykami po studiach? Hmm... Biblie dla dzieci przeczytałeś? Grzech jak już pisałem to sprzeciwienie się Bogu - czyli zło. A Bóg jako, że jest ponad złem to wyzwala człowieka przez Miłość. Bez sensu? Gdy kochasz to czy jesteś gotów oddać życie za bliskich? Doskonale posłuszny? O jakim posłuszeństwie piszesz? Bóg wymaga ode mnie Miłości - jak od każdego wierzącego. Czy to coś złego? :D Ty mi tu o czytaniu Biblii nie mów :D A Ty jakież to sprzeczności wyczytałeś? Jeśliz aś Ty swoją wiedze o Biblii będziesz czerapł tylko z książek traktujących o jej "pozaziemskich tajemnicach" to też daleko nie zajdziesz... Co do ksiąg z Qumran to się do nich nijak nie ustosunkuję, bo zapewne jak Ty czerpię o nich wiedzę tylko z książek popularnonwukowych i czasopism tudzież z Internetu... nie badałme nigdy tych pism i powiedzieć mogę o nich tyle co Ty: zawierają setki licznych fragmentów i niekiedy całości Ksiąg Satergo testamentu, sporządzone były przez wspólnotę żydowską ( esseńską? ) zniszczoną przez Rzymian. Poza tym były tam jeszcze pisma odnoszące się jak piszesz do życia codziennego. Ale nie słyszałem jeszcze o jakichś sprzecznościach pomiędzy tekstami z Qumran a tekstami Starego testamentu... Nie wiem czy nie zauważasz tego, że im większa ilość ludzi interpretuje jedno badanie do tym ciekawszych dochodzi wniosków? I tak badacz X napisał relację a Y ją przeczytał i napisał swoją. Potem przyszedł Z i opierając się na Y opisał wszystko jeszcze raz... Potem przyszli A B C D E i wszyscy oni nagle odkryli sensacje nie mając tekstu źródłowego w rękach a co gorsza ( o zgrozo! ) opierając się nie na teoriach badaczy ale na okrzykach pana Z. Ehh... i oczywiście można przyjąć Twój punkt widzenia jako słuszny. Można założyć cokolwiek. Opierając się nawet na autentycznych tekstach. Ale z równą dozą prawdopodobieństwa mozna założyć cokolwiek innego. Mamy wolność i każdy wybiera wedle swojego mniemania. Jakkolwiek to mniemamnie byłoby niedorzeczne dla innego człowieka... I nic nie wiem o rzekomych "kazaniach Jezysa" z Qumran... było tam cos takiego? Przecież te teksty powstały przed Narodzeniem Chrystusa... :-) Hmm a może Wy macie coś lepszego niż "wielka tajemnica wiary" :D Widzieliście UFO, zwoje z Qumran albo COKOLWIEK co by świadczyło na 100% o tym w co wierzycie? :D Otóż "wielka tajemnica wiary" jest udziałem każdego człowiek bez wyjątku - jakąkolwiek wiarę sobie obiera :-) Nie wiem wszystkiego - a nawet nikłej części tego co chciałbym wiedzieć... a co do książek może powalisz mnie jakimś argumentem z nich wyciągniętym? ;-) Pax :-)

Mam wyrywać coś z większej całości i Cię tym "powalać"? Po pierwsze nie mam zamiaru Cię "powalać", bo to niezdrowe. Po drugie, Twoja wiara bierze się z niewiedzy i gdybyś tylko chciał to zmienić, to sięgnąłbyś sam do tych książek. Niektórym ludziom wydaje się, że pewne rzeczy są nadal niezbadaną tajemnicą. Pewne rzeczy jednak już wiemy. I nie wypowiadaj się Bracie na temat książek, których nie przeczytałeś. Nawet w łonie Kościoła toczą się spory odnośnie tych tematów. Pamiętasz Wyckret w K.O.T.O.R. wizytę w wiosce ludzi pustyni? Ucieszyli się, że jestem zainteresowany ich wiarą i zaczęli mi o niej opowiadać, ale gdy zacząłem zadawać im zbyt dużo dociekliwych pytań, to stwierdzili, że jestem niewierny i się na mnie rzucili z bronią. Przypomina mi to postawę niektórych współczesnych.
Brat:
Ehh... które czyny Jahwe mówią same za siebie o jego "zakompleksieniu i hamstwie"??!!
Wszystkie. Spędzał on czas na doświadczaniu ludzi (stworzonych na swój obraz i podobieństwo) różnymi klęskami i plagami, tępił jakiekolwiek przejawy ich postępu i samodzielności. Wieża Babel sięgała podobno nieba i ludzie przez to chcieli stać się równi Bogu. Podobne bzdury możemy znaleźć i w "Nowym Testamencie". Za przykład niech nam posłuży żałosna historia drzewa figowego. Jezus odczuł głód. A widząc z daleka drzewo figowe okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz po podejściu bliżej, nie znalazł nic oprócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: "Niech już nikt nie je owoców z ciebie" - i drzewo uschło. Zawarta w tej przypowieści nauka poddaje w wątpliwość rolę Jezusa jako obrońcy wszystkiego co żywe, a nadto każe się zastanowić nad stanem jego psychiki. Nie wydaje mi się jednak prawdopodobne, by Jezus przechodził okres zamroczenia umysłowego i szukał zimą truskawek. Czemóż więc miały służyć te barwne opowieści? Przekonaniu wiernych do idei chrześcijaństwa? Otóż nie, gdyż Jezus nie był jedyną chodzącą legendą tamtych czasów. Tworzenie mitu miało ukryć niewiarę piszących w totalną ponadczasowość Jezusa Chrystusa!... Miało też otoczyć zasłoną tajemnicy jego prawdziwe przesłania. Ci którzy z taką gorliwością rozsławiali jego imię, w ogóle nie rozumieli jego nauk, czego dowodzi cała historia Kościoła. Cuda miały nadać im charakter uniwersalny.
Brat:
"Ellohim" ponawiam pytanie czy znasz aramejski? A gdybyś dał obcokrajowcowi przeczytać mowę szlachcica polskiego i on znalazłby tam wyrażenie: "Wy kumie" to też napisałebyś, że kumów było dwóch? :/ Dywagacje gdy nie ma się najbardziej elementarnych wiadomości nie są wskazane...
Nie obrażaj Bracie badaczy, których wiedza na ten temat jest znacznie bogatsza od Twojej! El - Bóg, Ellohim - Bogowie, tak określano również "aniołów". U Sumerów mamy ponadto: An-un-na-ki (pięćdziesięciu przybyłych z nieba na Ziemię, w Biblii jest to "pięćdziesiornik" z pięćdziesięcioma) i jeszcze mamy "Nefilim" - "ludzi ognistych rakiet".
Brat:
Jeśliz aś Ty swoją wiedze o Biblii będziesz czerapł tylko z książek traktujących o jej "pozaziemskich tajemnicach" to też daleko nie zajdziesz...
Nie możemy wszystkich aspektów religii tłumaczyć jej związkami z kosmitami, choć niewątpliwie odegrali oni niebagatelną rolę w powstawaniu zrębów pierwszych trwałych struktur państwowych i religijnych. Niemniej sam rozwój duchowy leżał tyko w mocy człowieka i nikt i nic nie mógł w tym nas wesprzeć. Zwłaszcza Kościół.
Brat:
Grzech jak już pisałem to sprzeciwienie się Bogu - czyli zło. A Bóg jako, że jest ponad złem to wyzwala człowieka przez Miłość. Bez sensu? Gdy kochasz to czy jesteś gotów oddać życie za bliskich?
Czyli co? Recepta jest prosta? Wystarczy tylko słuchać Boga? To po co istniejemy? Jaka ma być w tym nasza rola? I nadal nie wytłumaczyłeś mi, jak to działa, że ktoś oddaje życie za "grzechy" innych. Czyli co? Bóg jest wkurzony tym, że ktoś się go nie słucha i musi za to kogoś ukarać? I obojętne mu, kto poniesie karę? Przecież to nie przemawia nawet do bardziej rozgarniętych dzieci, mających rodziców na poziomie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu miło mi że nie chcesz mnie powalać. Ale jedną rzecz możesz chyba dla przykładu podać? Wygodniej się rozmawia o jednym temacie niż ogólnie o wszystkich... no cóż... a jak Ty wypowiadasz się na temat Biblii? :D Proponuję zająć się tematem prostym: Bóg w Starym Testamencie. Piszesz, że "wszystkim"... Otóż Wieża Babel: obraz ludzkiej pychy - sama budowa nie byłą ncizym złym. Zły był cel: chęć dorónania Bogu - niedorównanemu. I Bóg pokazał nikłość dążeń ludzkich gdyby chciały prześcignąć Boga :-) Drzewo figowe: dziwny to przykład i oczywisty. Jezus pokazał moc wiary. Nie chodziło tutaj tylko o zniszczenia, ale o wiarę. Sens można rozpatrywać głęboko: Jezus wierzył, że znajdzie na drzewie owoce ( mimo wczesnej pory było to drzewo obsypane już liścmi ) i zawiódł się. Jako Bóg wskazał w tym wypadku moc wiary - przeczytaj fragment dalszy Mk 11, 20-26. Tam cała rzecz wyjaśnia się jeszcze głębiej. Jezus pokazuje na przykłądzie drzewa figowego moc wiary - która może tylko budować. Gdy drzewo nie wydaje owoców a tylko liście - przynosi straty właścicielowi ( płacono od drzew podatki w tamtych czasach ) Jezus więc uczynił tylko to co uczyniłby każdy dobry gospodarz. Możnaby o tym pewnie jeszcze wiele napisać, ale już chyba nei potrzeba. No tak :D Zauważ, ze jeśli cytujesz swoich "wybitnych badaczy" to niestety nie znano słowa "rakieta" do XX wieku :-) A mówimy o czasach przed Chrystusem... i ponawiam pytanie - czy gdyby naukowiec dał naukowcowi pisma Polskiej szlachty z XVII wieku piszące "Wy kumie" czy jest szanse, że ten drugi obcokrajoweic pomyślałby o liczbie mnogiej? Ehh :-) Boga nie tzreba słuchać - trzeba go kochać. Kochać Boga w drugim człowieku, w naturze, w zwycięstwie i w przegranej. Zawsze i wszędzie kochać. Naszą rolą jest na Ziemi Miłość i jej szerzenie :-) Ofiara za grzechy - znana od zawsze. W formie libacji straożytnych itd itp. Aby przebłagać bóstwo ( Boga jakiejkowliek religii ) skłądano Bogu ofiary - dary. Jednakże potrzeba było złożyć raz na zawsze ofiarę doskonałą. I taka ofiara została złożona - z Miłości dla Miłości. Hmm... pewnie trudno Ci to zrozumieć z punktu widzenia niekatolika. Ale samą intencję ofiary chyba pojmujesz? :-) Pax :-) Trzymajcie sie ciepło :-)

http://img160.imageshack.us/img160/2698/icon41lt1.gif Coś kręcisz Bracie. I nadal nie rozumiem Twojego tłumaczenia. Mam nadzieję, że przynajmniej Ty sam coś z tego natchnionego religijnego bełkotu rozumiesz http://img47.imageshack.us/img47/6564/icon287ub.gif
Brat:
Otóż Wieża Babel: obraz ludzkiej pychy - sama budowa nie byłą ncizym złym. Zły był cel: chęć dorónania Bogu - niedorównanemu. I Bóg pokazał nikłość dążeń ludzkich gdyby chciały prześcignąć Boga :-)
No rzeczywiście - budując wieżowiec ludzie mogliby dorównać Bogu http://img47.imageshack.us/img47/6564/icon287ub.gif Coś ostatnio Bóg się jakiś dziwnie wyrozumiały i łagodny zrobił :)
Brat:
No tak :D Zauważ, ze jeśli cytujesz swoich "wybitnych badaczy" to niestety nie znano słowa "rakieta" do XX wieku :-)
No tak, ale były już wtedy "ogniste włócznie", którymi jeden "bóg" potrafił strącić z nieba innego "boga" w jego latającym rydwanie. Mamy też pięćdziesięciu przybyłych z nieba w lśniących ognistych rydwanach pośród huku burzy. Mamy też niesamowite znaleziska archeologiczne - bardzo precyzyjne elementy wykonane ze stopów metali, których wykonanie byłoby bardzo trudne i dla współczesnych metalurgów. Polecam Ci jeszcze takie pozycje: http://www.merlin.com.pl/images_big/10/83-918516-3-X.jpg http://www.lideria.pl/img_big/34133.jpg http://prokop.com.pl/okladki/kiedybog.gif I w ogóle polecam Ci zapoznanie się z tematem, który sam niedawno odkopałeś: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=6784&p=8 Nie zapoznałeś się jeszcze do tej pory z książkami polecanymi tam przeze mnie? Zgroza! To w takim razie o czym Ty chcesz ze mną dyskutować? Przecież nie znasz podstawowych faktów, które nie są dziś już żadną tajemnicą. Iluminaci nazywają takich bydłem. Owce to bydło? Nie jestem skory do tak dosadnych określeń, ale po raz kolejny zauważam Bracie, że Twoja wiara bierze się z niewiedzy, ale też z czegoś innego, bo Ty mimo wszystkiego nie chcesz zmienić tego stanu rzeczy. "Szukajcie, a znajdziecie" No cóż - niektórzy nie chcą szukać. Ich wybór, ich wolna wola, ale niech się nie wypowiadają jako znawcy tematu, bo ci, którzy spędzili kawał życia na poszukiwaniach mogą poczuć się obrażeni. Wygodnie gadać, że nic nie jest pewne - oprócz oczywiście Biblii :) - niż samemu wreszcie się ruszyć i zacząć robić cokolwiek. Stanie w miejscu nic nowego nie wnosi.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Ofiara za grzechy - znana od zawsze. W formie libacji straożytnych itd itp. Aby przebłagać bóstwo ( Boga jakiejkowliek religii ) skłądano Bogu ofiary - dary. Jednakże potrzeba było złożyć raz na zawsze ofiarę doskonałą. I taka ofiara została złożona - z Miłości dla Miłości. Hmm... pewnie trudno Ci to zrozumieć z punktu widzenia niekatolika. Ale samą intencję ofiary chyba pojmujesz? :-)
Nie pojmuję! Toż to pogaństwo i barbarzyństwo w najczystrzej postaci! Wspaniałe tradycje katolicy przejęli - nie ma co. I co ma niby dać innym taka ofiara? Jakąś ułudę oczyszczenia? Total bezsens. Może wierzysz Bracie w jakiegoś pogańskiego bożka i składasz mu ofiary? Np. z siebie? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pamiętam. Ale w efekcie wioskę...spacyfikowałem. Tłumacz nie pomógł.

Ciekawy spór filozoficzny, tak czytam ale konkluzja jest i tak jedna swoje trzeba przeżyć o resztę się można spierać. Pozdrawiam Igor ps. ja wiem tyle, że gdybym żył w Średniowieczu grzalibyście o mnie ręce ;)

Niech Moc Będzie z Tobą

Ciebie Igor należałoby spalić na stosie za to, że się Tarotem zajmujesz. I powinieneś być wdzięczny, bo ogień oczyszcza. To jedyny sposób, aby uratować Twą duszę :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No dobra, jeżeli założyć ogólną fałszywość bogów, po co ich maskarada? Po co jakaś inteligentna cywilizacja chciała by być wywyższana przez zacofaną rasę? Może nie chciała. Może to my nazwaliśmy ich bogami. Przyszedł taki w skafanderku, jakiejś maseczce, wyciągnął spluwę, a taki zacofany człowieczek opisał to jak umiał-dzięło boskie. Achhh, ochhh bóg! Jakoś tak już jest. Ale to, że czegoś nie rozumiemy, nie znaczy, że jest boskie. Równie dobrze, można by znaleźć jakaś zapadłą wiochę w środku dżungli, zostawić im zapalniczkę, sznurowadło i okulary przeciwsłoneczne. Wracając za 5-10 lat zobaczylibyśmy te przedmioty na ołtażach, i ludzi kłaniających się przed nimi. Kościół mówi, że nie powinno się modlić do posągów, obrazów, i innych dzieł sztuki, ponieważ wywyższalibyśmy samo dzieło, nie stwórcę. Wszystko fajnie, ale wszystko robią dokładnie odwrotnie. Uważam, że religia to rzecz primitywna, wynikająca z niezrozuminia.

Ano. Istoty o wysokim poziomie rozwoju duchowego nie życzą sobie, aby ich czcić.
wyckret:
Może to my nazwaliśmy ich bogami. Przyszedł taki w skafanderku, jakiejś maseczce, wyciągnął spluwę, a taki zacofany człowieczek opisał to jak umiał-dzięło boskie. Achhh, ochhh bóg! Jakoś tak już jest. Ale to, że czegoś nie rozumiemy, nie znaczy, że jest boskie.
Taki np. Ezechiel dość szybko zorientował się, że nie ma do czynienia z Bogiem, tylko z rodzajem istot ludzkich.
wyckret:
Kościół mówi, że nie powinno się modlić do posągów, obrazów, i innych dzieł sztuki, ponieważ wywyższalibyśmy samo dzieło, nie stwórcę. Wszystko fajnie, ale wszystko robią dokładnie odwrotnie.
Kościół tak mówił tylko na początku. Później to zmienili, bo handel dewocjonaliami zaczął im przynosić duże zyski. Każdy obraz bóstwa jest tylko przybliżeniem i zniekształceniem. To tak, jak wyobrażanie sobie Boga jako staruszka z siwą brodą. Bóg nie jest człowiekiem, a tym bardziej nie jest mężczyzną - to byt niematerialny. Religia to uproszczenie mające przemawiać do określonego typu ludzi. A że wokół takiej idei zbudowano jakąś instytucję, która wykorzystuje ludzi i dba o to, aby się nie wydostali z pewnych schematów - to po prostu karygodne.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Generalnie rzecz biorąc nie wierzę w znakomitą część "prawd podawanych do wierzenia" przez Kościoły chrześcijańskie (czy też chrześcijańskimi się nazywające) - instytucje ludzkie, ograniczone duchowo, kulturowo, społecznie i psychologicznie, ale mimo to roszczące sobie prawo do reprezentowania Prawdy Absolutnej. Bóg przedstawiany przez teologie Kościołów chrześcijańskich to - w swym zalążku - Jahwe Starego Testamentu (mozaizmu i judaizmu), którego chrześcijaństwo kościelne odziedziczyło z całym dobrodziejstwem inwentarza; osobną postacią jest Allach islamu. Na niewiele zdała się podjęta przez Jezusa Chrystusa próba ukazania Boga jako miłościwego Ojca Niebiańskiego - Kościoły chrześcijańskie wymodelowały swój obraz Boga jako nadkosmicznego i kosmicznego Despoty i Tyrana właśnie na wzór Jahwe, Demiurga - Zadufka i Okrutnika - orientalnego satrapy, grecko-hellenistycznego hegemona czy rzymskiego imperatora, w sumie - Pantokratora teologii bizantyńskiego cezaro-papizmu, rzymskiego papizmu i germańskiego protestantyzmu. Ten kościelny twór żąda całkowitego zniewolenia człowieka i nazywa je przejawem swej miłości, a gdy człowiek broni swej wolności, skazuje go na wieczną mękę w piekle. Czy ta hipokryzja i okrucieństwo nie wystarczą, by nie wierzyć w takiego Boga? Jawiąc się w takim symbolu budzi on tylko lęk, a nie miłość - i nie zapominajmy, że on właśnie był wzorcem "chrześcijaństwa" kościelnego i wszelkich potworności jego dziejów. (Obraz ten ma jeszcze jedną nieznośną wadę: Bóg ten jest całkowicie pozbawiony poczucia humoru.) Jerzy Prokopiuk

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Prokopiuk bardzo dobrym jest autorem - sam go promuję na swojej stronie, nawet rzekłbym, że nie tyle jego co Steinera i Antropozofię. Bardzo podobała mi się jego książka Szkice Antropozoficzne - naprawdę fajna i wartościowa pozycja. Pozdrawiam Igor ps. pewnie bym płonął ale tarotem tylko by podpalono stos za inne nie jedynie słuszne poglądy ;)

Niech Moc Będzie z Tobą

Bracie Specjalnie dla Was towarzyszu postanowiłem jeszcze zgłębić kwestię słowa "Elohim". O tym, że "Elohim" to liczba mnoga od słowa "Bóg" dowiedziałem się już wcześniej. Szukałem u Sitchina, Danikena i u Gardnera, ale dopiero u Johanna Kossnera (wpadła mi w ręce jego książka) znalazłem coś, co mam nadzieję, że i Ciebie usatysfakcjonuje. Oto ten fragment: Elohim - to jedno ze sformułowań, które było jednoznacznie klarowne już w Starym Testamencie i kabalistycznych mitach Stworzenia, ale z czasem zostało całkowicie zniekształcone przez tłumaczy starych tekstów. W księgach tych nie ma mowy o tym, że Bóg stworzył nasz materialny świat, tylko że świat został stworzony poprzez Ducha Elohim. Elohim są pewnym rodzajem stwórczej hierarchii, działającej na wielu poziomach (Trony, Cherubiny, Serafiny itd.). Hebrajskie słowo oznaczające Boga podczas fazy stwarzania - to Elohim. Słowo to jest liczbą mnogą, pochodzącą od żeńskiej formy w liczbie pojedynczej Alh (= Eloh), utworzonej przez dodanie końcówki "im". Ponieważ "im" jest końcówką liczby mnogiej dla rodzaju męskiego, to przez dodanie jej do żeńskiej formy Eloh - im, powstaje żeńska potęga, jednocząca się z męską zasadą, przez co jest zdolna do spłodzenia potomstwa. Elohim - jako kreatywna, dwupłciowa potęga Boga - są bezpośrednimi autorytetami Stworzenia, odpowiedzialnymi za Materialne Stworzenie w ogóle, a przez to szczególnie za ludzi ziemskich. Człowiek ziemski został stworzony według praobrazu Adama Kadmona (emanacji z prapunktu Światła) jako czasowa forma wyrazu w ramach Stworzenia Materialnego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jerzy Prokopiuk - Należy do Antyklerykalnej Partii Postępu RACJA, obecnie do RACJI Polskiej Lewicy. Swój obecny światopogląd nazywa holistycznym spirytualizmem. Za punkt centralny swojego światopoglądu uznaje człowieka, chciałby go także interpetować jako symbol, jako most między światem duchowym a fizycznym. Jego myśl mieści się w nurcie ruchu Nowej Ery. Dużo miejsca w swoich pracach poświęcił demonozofii steinerowskiej. Można w nich dostrzec sentyment do Lucyfera, czyli demona, który w demonozofii steinerowskiej oznacza złudzenie i reprezentuje sztukę i literaturę, ponieważ Robert Walter twierdził, że sam Steiner był postacią lucyferyczną. zrodlo pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Dużo miejsca w swoich pracach poświęcił demonozofii steinerowskiej. Można w nich dostrzec sentyment do Lucyfera, czyli demona, który w demonozofii steinerowskiej oznacza złudzenie i reprezentuje sztukę i literaturę, ponieważ Robert Walter twierdził, że sam Steiner był postacią lucyferyczną. Obcy jest mu jednak sentyment do Arymana, który w demonozofii steinerowskiej reprezentuje zniszczenie ducha, na przykład poprzez dominację techniki nad człowiekiem i potrzeb materialnych nad duchowymi. Fascynuje się manicheizmem, mimo to określa się mianem chrześcijanina, szacunkiem darzy buddyzm, ale uważa, że dla człowieka Zachodu odpowiedniejsze są wzorce europejskie, czyli na przykład ezoteryczne chrześcijaństwo bez wpływu chrześcijańskiej ortodoksji. Chyba też jestem postacią lucyferyczną. I może zapiszę się do tej partii postępu - wygląda smakowicie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.