| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Śmierć kliniczna... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 156 |
|
Co myślicie na temat śmierci klinicznej? Wiele się o niej słyszy...jest to podobno opuszczenie ciała przez dusze , bycie po tamtej stronie, a następnie powrót do "rzeczywistości" Ludzie, którzt przeżyli śmierć kliniczną mowią, że słyszą wrzystko co się dzieje i widzą nawet ludzi którzy siedzą nad ich ciałami opłakując ich...
Słyszałam, żę naukowcy wciąż badają to zjawisko, a mi zalerzy by wiedzieć coś więcej...proszę o wasze twierdzenia i poglądy...
PoZdRaWiAm :)
|
|
|
Ja przeżyłam śmierć kliniczną i jakie stąd wnioski?:
1) jest drugie życie, ale to już nie jest tak fajnie jak tu na ziemi (brak zmysłów)
2) nigdy nie chcę umrzeć, bo trafiłam do piekła i był tam taki przeraźliwy duch, któy nie chciał się ode mnie odczepić i zostawić mnie w spokoju
3) najgorzej obciązają człowieka winy wobec innych ludzi
Jest tunel pionowy, na górze niebieskie światełko i sąd zaraz po śmierci (ten sąd polega na tym, że człowiek jest albo lekki i leci do nieba w górę, albo ciężki i spada do piekła w dół) To wszystko potwierdzam.
|
|
|
Zastanawialiście się jak by to było gdybyście się obódzili w trómnie 3 metry pod ziemią ????
|
|
|
To jest mozliwe w dzisiejszych czsach przy udziale HAARP-a. Przeciez zmartwychwstanie jest przepowiedziane.
|
|
|
BŁAHAHAHAHAHAHA !!! Dawno się tak nie uśmiałem! Kiedy czytam posty w tym temacie, napisane przez osoby które w pewnym sensie interesują się tematem śmierci klinicznej. Jestem niezmiernie zaskoczony waszą niewiedzą na temat który Was kręci!
To mój pierwszy (i najpewniej ostatni) post na tym forum co za tym idzie rozpisze się troche. Sam byłem po za ciałem ponad 16 razy z czego może 5 wyjść było zaplanowanych. Samo zjawisko śmierci klinicznej to efekt błędnej interpretacji przez podświadomość stanu ciała. Podświadomość zbyt pochopnie *wyjmuje świadomość z ciała uznając że ciało nie nadaje się już do użytku. Oczywiście po zauważeniu swojego błędu sama podświadomość *wciągnie świadomość do ciała albo zostawi to w rękach samej świadomości. Sytuacji śmierci klinicznej w której podświadomość miała racje nie zanotowano. :P (Do ciała które nie nadaje się do użytku nie wrócisz chodź byś się pos***) Nie jest to jednak jedyna metoda na zrobienie z podświadomości *idioty. Wystarczy wywołać na sobie szok spowodowany bardzo głośnym dźwiękiem. Podświadomość wyrwie świadomość jak najszybciej z ciała uznając że realnie dzieje się coś złego (wybuch i tym podobne).
Jak chodzi o samą strukture *tamtego świata*. jest koszmarnie większy od znanego nam wszechświata, podzielony jest na niemal nieskończoną ilość planów z czego na każdym mogą znajdować się inne istnienia, unikalna fauna i flora. Założenie że po śmierci człowieka czeka sąd w którym jego dusza zostanie skazana na wieczne szczęście lub wieczne męki jest jak najbardziej prawdziwe. Tak samo jak przekonanie że po śmierci świadomość dostanie sie do płodu ludzkiego w myśl reinkarnacji. Oczywiście teoria wg. której nic nie ma po śmierci również jest prawdziwa. Aha... no i wszystkie inne teorie i wierzenia mają swoje miejsce. Dzieje się tak za sprawą tego iż wiara i wola człowieka mają ogromny wpływ na to jak postrzegamy tamten świat. Dlatego ktoś nieświadomy wypadku idzie sobie dalej ulicą ( nie zdając sobie sprawy z własnej śmieci), a ktoś, kto wie że umiera widzi tunel do nieba. Oczywiście gdyby był ateistą stracił by świadomość dopuki nie skończyła by się jej energia do *wolnej egzystencji.
Ów wymiar (dokładniej wymiar astralny, bo taką nosi nazwe) zawiera w sobie niebo i piekło jako efekt wyobraźni człowieka, nie jako prawidziwy raj (bo coś takiego jak prawdziwe piekło wogólnie nie istnieje). Podsumowując człowiek po śmierci może dostać się do piekła ale tylko za sprawą swojich wypaczonych poglądów i zrypanej psychiki która go tam wrzuciła. Jak chodzi o skale zjawiska podróży astralnych , sam znam w okolicach 14 osób które conajmniej raz w tygodniu opuszczają ciało aby oddać się tym jak niepatrzeć niesamowitym podróżom. Bzdurne jest również twierdzenie iż w tamtym świecie nie ma uczuć. uczucia , charakter i świadomość to właśnie dusza, na którą ciało nie ma wpływu. Wracając do skali zjawiska które można by porównać do sportu extremalnego o którym wiedzą naprawde nieliczni - istnieją całe społeczności ludzi którzy żyją realnie, a spotykają się w tym niezrozumiałym dla człowieka świecie.
Ok to narazie tyle, polecam wejść na www.google.pl i poszukać zagadnienia "podróż astralna"
Jeśli ktoś jest ździwiony tym co napisałem dodam że *tamten świat* jest tylko jednym z siedmiu isniejących (różnica międzi nimi jest tak ogomna jak ta między światem fizycznym a *tym drugim*.
Pozdrawiam. CHAOS
|
|
|
Trudno jest opisać stan śmierci klinicznej,gdyż nie ma podobnych stanów w których więkrzość z nas by ewentualnie była .
Osobiście byłem poza ciałem jakieś pięćset razy ,-tak pięćset i trudno mi dobrać pojęcia i oddać owy stan i odczucia ,które mnie dotyczyły wiele razy,
Powiem że nigdy nie akceptowałem jakichkolwiek podziałów ,typu-poziomy itp
osobiście mogę powiedzieć że [tam] jest się indywidualnym bytem [duchem] ,ma się zdolność konstruktywnego myślenia ,posiada się pamięć,ma się odczucia lęków i własnych zachowań
trafia sie w bardzo różne [miejsca],czasem umarłoby się ze strachu a czasem bywa tak [niesamowicie dobrze] że chciało by się nie wracać do ciała i świadomie się hamujemy przed powrotem
bywało że zabłądziłem [dwa razy] straszna panika
raz byłem tam gdzie "światłość"- [nie do opisania znanymi pojeciami]
byłem kilka razy w poważnych opałach-[napadany przez inne byty] kilka razy zrobilem podróże na ZNACZNE odległości
nocą widziałem SŁOŃCE
latałem w monolicie -nie ma się odczucia temperatór ,światło nie razi -jest niesamowicie białe [perłowe]-to słoneczne
można się przemieszczać z niesamowitymi prędkościami
i jest coś co mnie zaciekawiło ,-mimo wielu prób ,nie udało mi się w owym stanie mechanicznie zadziałać na materie,[w tym swiecie]
wyjście dzienne -i bycie na chodniku miedzy znajomymi -to uczucie nie do opisania,wręcz nieprawdopodobne ,-wprost trudno bylo mi uwierzyć że koledzy mnie nie widzą [byłem pewnien że mnie zobaczą i ciagle usmiechałem się -oczekując ich reakcji,jednak mnie nie widzieli ,pomimo że w swej geometrycznej postaci człowieka stałem między nimi,jeden kolega w gestykulacji przemachnoł przezemnie swą ręką .
nie ma żadnych barier ,przez które nie mozna by przejśc -dosłownie,nawet można na wskrość [przelecieć] przez Słońce
i mam teraz troche zmartwienie bo -w roku ubiegłym wyszedłem tylko pięć razy a w tym tylko raz, a w latach 1974-1980 wychodziłem ,czasem kilka razy w ciągu doby,liczba ,którą podałem [pięćset razy] jest liczba ostroznie niska ,by nie podać na wyrost ,lecz przyznam że nie liczylem -ale pięćset razy wyszedłem napewno
acha raz podjołem próbę wyciągnięcia [z astralnej postaci z innej spiacej osoby] bez powodzenia -została głowa ,której ni jak nie szło wyciągnąc ze śpiącego.
w stanie eksterioryzacji [OOB] ,spotkałem jeden raz inną osobe ,która była w OOB,-to starszy gość ,którego znałem z widzenia ,kiedy mijałem się z nim ,[już będąc w ciele] to -kiedy mijałem się z nim na ulicy ,to jednak spojżał na mnie i zatrzymał wzrok na moment ,lecz ja nie zagadałem a on w milczeniu poszedł w swoją stronę
Powiem co przeszkadza najbardziej w OOB -strach
jakie kożyści?-nigdy juz nie bedę bał się tzw. śmierci fizycznej-to dla mnie pełana akceptacja i zrozumienie [przemian]
ogólnie jest tam bardzo przyjemnie ,ale i bywało strasznie
acha ,co chyba istotne -trudno jest w czasie [wyjścia] z ciała ,-działać z wcześniej zamierzonym planem-udaje się ,lecz niezwykle żadko
Osobiście moje wyjścia są samoistne i ja uważam że są one wynikiem patologii zdrowia -przynajmniej w moim przypadku,ale podoba mi się ten stan -jest niezwykle ciekawy i ekscytujacy,to jakby [lepsze życie]
Jeśli mogę -to polecam nauke do OOB,- to nieopisane doświadczenia
pozdrówka
sorki za ort.-no i może nudziłem
inteligentnym jest kazdy kto zdaje sobie sprawe ze swej niewiedzy
|
|
|
Simonus nie 25 lat lecz 33 !! :PPP tyle wszyscy maja lat po smierci jak ich spotkasz kazdy jkest w takim wieku . Podobno Matka Boska to ujawniła ja jestem wierzący inni moga mieć inne zdanie na ten temat..
|
|
|
ja się zgadzam z czarna gwiazdą prawie w 100%......napisał wszystko dokładnie tyle ze ja pewnie nie potrafiłabym tak tego ując......
Dlatego trudno jest kłucic sie z kims na temat tego jak wyglada Bog i czy Maryja i Jezus przywitają nas u nieba bram bo kazdy z nas wyobraza to sobie inaczej
niejako kazdy z nas ma racje...!
|
|
|
Ja też byłem w śmierci klinicznej, przez wypadek jak mialem 20 lat teraz mam 30, wydaje mi sie że nic nie pamiętam specjalnego ale bylo coś nie moge tego rozgryśc bo być może to był jakis sen. Ale pamiętam taki motyw że jak sie obudziłem to strasznie chcialem wrocić tam sporotem nie wiedząc sam czemu .. i strach przed śmiercią zniknąl calkowicie.
|
|
|
wedlug mnie te wszystkie widzenia tunelow i tej drugiej strony to tylko wytwor naszej wyobrazni gdyz nasz mozg caly czas pracuje
|
|
|
Śmierć kliniczna jest to opuszczanie ciała fizycznego przez duszę,
widzisz ciało z góry lub z boku, znajdujesz się w świecie astralnym,
zjawisko to da się wywołać u człowieka zwane jako OOBE :-)
|
|
|
WITAJCIE.ZNACIE MOZE JESZCZE INNE STRONKI Z PRZEŻYCIAMI OSÓB KTÓRE DOWIADCZYŁY MIERĆ KLINICZNĽ? ITP? BARDZO BYM PRPSIŁ O LINKI ;-)
POZDRAWIAM
|
|
|
Jako kto kto przeżył nde moge powiedzieć tylko jedno...sam niepotrafie dobrać słów...najbardziej odpowiednie słowa znalazł mellen t. benedict. papa
|
|
|
Co takiego przeżyłem, pewnego wieczoru podczask brania prynica doszło do zatrucia dwutlenkiem węgla. Straciłem przytomnoć. Idšc do łazienki była godż 22.30 uzyskałem przytomnoć w szpitalu 24. Pamiętam rozliczenie przed Bogiem całego swojego życia z detalami, tunel długi, końiec bardzo owietlony po minięciu tunelu spotkanie z Bogiem. Ta jasnoć ta miłoć tociepło Ci ludzie stojšcy za Bogiem w koło pełno kwiatów atmosfera nie do opisania. Słowa Boga ,że mam wracać, że na ziemi mam co do spełnienia (do tej pory nie bardzo wiem co) mój upór,że nie chcę wracać.Niestety jest powrót wracam przez piękne obłoki wokoło cisza spokój i błoga cisza na chmórce siedzi dziecko, które bawi się obłoczkami, smieje się( najbardziej z powrotu pamiętam to dziecko cišgle o nim mylę i zastanawiam się czy w tym kierunku co mam do spełnienia na ziemi).I w tej chwili dopiero zobaczyłem swoje ciało i ta moja dusza ,która niechce wjć w to cało. Budzę się na korytarzu szpitala i słysze słowa lekarza wypowiedzia ne do rodziny "wraca".Teraz mierci już się nie boje i wierzę ze tam jest dobroć miłoć i co pięknego. Prawdo podobnie , że od tamtej pory bardzo się zmieniłem tak mówiš bliscy ja tego nieodczówam.
Pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 156 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |