Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Idealne państwo
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 207

Czym jest ? Jak je zbudować? Do czyich bądź jakich korzeni się odwoływać ? Kto ma być władcą bądź niewolnikiem? A może nie powinno być hierarchi ? Czy wiedza Bogów i powoływanie się na nich ma znaczenie? Na te i inne pytania chce waszyh odpowiedzi. Przedyskutujmy po koleji używjąc swej wiedzy i próbują wykreować idee państwa marzeń , możliwego jednak w realizcji. Dzielcie się wszystkimi spostrzeżeniami jakie macie i rzucajcie je tutaj - worek złota się zapełni.

Winter. nie przeklinaj. My tutaj właśnie starmy się skleić dyskusję. Więc jak? nadal uważasz że trzeba nam robotów co nami pokierują? Zauważ że takiego robota musiałby stworzyć człowiek, co jest totalna głupotą, bo to ludzkie prawa rzadziłyby ludźmi przez co w sumie nic nie zmieniłoby się... I jeszcze raz powtarzam że byłby to system zbyt zbliżony od socjalizmu... pozdroweinia :)

Dlaczego zbliżony do socjalizmu ? Co nazywasz ludzkimi prawami ? Musisz to wyjaśnić.

Jak to co? Ludzkie prawa są stworzone przez ludzi a nie powiesz mi że maszyna ma się czegoś na mnie uczyć... Natomiast zbilżony do socjalizmu bo każdy miałby równo. A ja bym robił gów... i też miałbym równo. nie podoba mi się to... Pozdrowienia :)

Dlaczego równo ? Prawa rynku by się nie zmieniły. Zmieniłby się system rządzenia a nie system gospodrczy. Brat, co ty bredzisz ? A co do praw - maszyna posługiwałaby się prawami takimi ,jakie ludzie jej aprogramują. A jeżeli to nie wyjdzie to znaczy ,żę ludzkie prawa są złe.

Cholera, jak ja tego nienawidzę: zaczynać apiać to samo, żeby wyjaśniać oczywistości, których być może ktoś nie rozumie.... Najbardziej chodziło mi o Twoje słowa, Bracie, z wypowiedzi z 24/08/2003: "A cóż mamy jak nie demokrację?" Nie zrozumiałem kontekstu. Bo ja doskonale wiem, że "teoretycznie" mamy demokrację - ale po pierwsze sam ustrój z zasady jest idiotyczny (no mówię, może sprawdzał się, gdy go wymyślił Arystoteles, gdy w Grecji starożytnej panowały inne zwyczaje i ludzie naprawdę przywiązywali wagę do czegoś więcej, niż kasa), a po drugie został koszmarnie wypaczony właśnie przez tak absurdalne zjawiska jak "prawo rynku", "ekonomia", "zdrowa konkurencja" (ha, ha !), czy "ludzkie abmbicje" - będące w rzeczywistości tylko albo zawiścią przeradzającą się w pazerność, albo zwyczajna ktrótkowzroczność nakazująca tym przy żłobach (wybranych "demokratycznie" !) zachowanie stanowisk nawet kosztem totalnego zeszmacenia się, korupcji, współpracy ze swiatem przestępczym itd. To, co ja proponuję RZECZYWIŚCIE jest zbliżone do socjalizmu, ale Brat - co już pisałem na innych wątkach, być może na katoliku - nie rozumie znaczenia tego słowa. "Wszystkim po równo" to komunizm i to też wypaczony. W systemie proponowanym przeze mnie następowałby SPRAWIEDLIWY podział funkcji społecznych (obsadzenie miejsc pracy, stanowisk decyzyjnych, itd) oraz dóbr konsumpcyjnych i innych. Sprawiedliwy, czyli dostosowany do potrzeb i możliwości jednostki lub społeczności. JEST to możliwe. Ale NIE w demokracji.

Hej Leto nie wiem jak ale twój wpis z 17.07 jakoś mi umknął, ale już nadrobiłem zaległości, nie mam stałego łącza i nie mogę śledzić wątków na bieżąco… Ale od początku naprawdę myślisz iż moja koncepcja byłe dobra, po prosty nie znalazłem nikogo kto by ją chciał kontynuować, pyzatym dowiedziałem się iż w USA już próbowano stworzyć państwa miasta, i znów ludzie zawiedli… jak zawsze… Co do bio statków, to nie było zdziczenie wątku, chciałem to poddać pod dyskusję, otóż według mnie bez rozwoju techniki nie mamy szans... Nie będzie to na zasadzie wszystkich jak zasugerowałeś, tak jak teraz jest zapotrzebowanie na pilotów, to nie szkolimy całej populacji na pilotów. Kiedyś na pewno (jak Bóg da) powstanie flota bio statków… i kadra pilotów, ale ja już pewnie będę za bardzo stetryczały by nim zostać… Wiem z twoich wypowiedzi iż odrzuca cię na samą myśl o połączeniu z maszyną, nie widzisz w tym sensu, (przyzwyczaj się do myśli iż jesteś połączony z maszyną elektrochemiczną, z ciałem) powiedz jaki sens widzisz w marzeniach, tylko przeszkadzają one w pracy, nie pozwalają się skupić, a może nie… Zauważyłeś pewnie już iż Brata odrzuca na samą myśl o tym iż maszyny mogłyby nami kierować, w makówce mu się nie mieści, ale nawet ten system by padł… Twoim dzieciom będzie już się to wydawać naturalne iż mogłoby tak być… To z państwem technokratycznym to niezły plan, ale ludzie to zawalą… Dajmy na to Brat dał by wszystkim detonatory autodestrukcji kompa… kłótnia sąsiedzka, jeden sąsiad dostał od kompa wyrok za wszczynanie awantur, a że wyrok mu się nie spodobał to naciska guzik i cały sys trafiło… Ja uważam iż gdy ludzie rozwiną się do odpowiedniego stanu świadomości co przewiduję nieprędko (a może się mylę ) to każdy system rządów będzie dobry, każdy bez wyjątku… teraz naginają system tak żeby im było dobrze, a wtedy będą naginać tak by ogółowi było dobrze… Co do systemu rządzenia na dzisiaj to najlepszy byłby system 3 kastowy jak powiedział Leto… Ale pod warunkami: 1. W najwyższej kaście znajduję się 1 osoba najwyższy kapłan, władca który jest po to by służyć, nie by rządzić. 2. W kaście średniej jest 7- 16 osób rada czy jak ich tam nazwać, nigdy więcej ani o osobę, oni także służą 3. Reszta społeczeństwa jest równa, nikogo z kast wyższych nie obchodzi co robią oni w swych domach, jaki mają światopogląd, co jedzą (choć jak światli doradzają te rzeczy ogółowi) natomiast nigdy jednostce. Kasty wyższe zajmują się zapewnieniem bezpieczeństwa, gospodarką, zatrudnieniem wszystkim dla dobra ogółu… nigdy natomiast nie zajmują się jednostką, są nieprzekupni i to jest najważniejsze prawo, za wzięcie w łapę wylatuje z kasty… nawet najwyższy kapłan, są oni szkoleni od młodości, nie pragną niczego od kasty niższej, mają wszystko co jest im potrzebne, i czego naprawdę pragną (ale jeśli są światłymi naprawdę to nie pragną niczego z wyjątkiem służenia ludziom), poza kasą, tego nie mają… Mam nadzieje że Leto masz jeszcze net, nie chce mi się pisać na darmo… A i co do kłótni z Bratem to jest dno, on nic nie rozumie, udaje że nie rozumie, albo nie chce rozumieć, wśród fanatyków myślenie jest nie popularne, jeszcze doszliby do wniosków… wniosków nie chcę nikogo obrażać… To do nast.r Sew

Sew , po prostu uściśliłeś to co ja miałem do powiedzenia. Kapłani nie żądaliby materialnych rzeczy bo mieliby je zapewnione. Jedynym dla nich priorytetem byłaby działalność w rządzeniu. To dawałoby prstiż( umiejętne rządzenie ) . Wtedy niemożliwe aby coś się zawaliło. Kapłani musieliby być szkoleni od małego a także można b było ich genetycznie modyfikować. Cze

A co do Brata to : Trudno zerwać się do lotu , kiedy ręce opadają

Dokładnie każdy wie co trzeba zrobić ale nikt nie robi, żyjemy w świecie obłódnym... Uściśliłem to co mówił Leto i to co mówił Winter tak jak ja to widzę, i czekam na opinie, czy taki świat mógłby się sprawdzićw tak nierozumnium i ograniczonym społeczeństwie jak Polacy, czy potrzeba znów wojny aby ich obudzić... A i co do wypowiedzi Leto 17.07 to moja opinia nie była apokaliptyczna wręcz przeciwnie, wskazuje przyczyny i skótki, może i drogę... dla tych którzy chcą ją dostrzec... Pozdrawia Sew

To z państwem technokratycznym to niezły plan, ale ludzie to zawalą… To znaczy, że jest to kiepski plan. Równie dobrze można głosić, że doskonały system będzie taki, gdzie ludzie będą się nawzajem 'kochać' (czyt. chcieć dobra drugiego człowieka). Plan doskonały tylko ludzie zawalą. /czyli kiepski plan/

Nie całkiem, jeśli zrozumieją, dobry plan, jeśli zawalą dobry plan ale realizacja do dupy...

Wiecie co ? Chyba ludzie ludzie wszystko zawalą. Możę trzeba by stworzyć genetycznie ulepszoną ludzkość ? I tu jest nadzieja. Czekam na opinie.

Moja opinia jest prosta: NIE. Spróbujcie pomyśleć konstruktywnie w końcu. Jesteśmy tu i teraz, a nie gdzieś tam. Zacznijcie myśleć jak zmienić rzeczywistą rzeczywistość a nie tą którą sobie wymyśleliście. Zacznijcie od poznawania ekonomii.

No , to już akurat znamy. Teraz chodzi o ustrój polityczny , nie ekonomiczny.

Sew (i cała reszta czcigodnych dyskutantów): mam jeszcze net i co jakiś czas badam zmiany na tym forum. Więc co do Ciebie - dokładnie TO miałem na myśli, aczkolwiek jest to plan idealny, a więc doskonały, a więc niemożliwy. Zadziałałby w laboratorium i ja sobie zdaję sprawę, że w naturze takie warunki nie wystąpią, by ten rodzaj ustroju wprowadzić. Jednakże ma to na celu skupienie uwagi ludzi i wymyślenie czegoś na kanwie tego pomysłu - dlatego oczekuję konstruktywnej krytyki planu państwa trójkastowego. Oczywiście, Twoje warunki absolutnie zgadzają się z moimi założeniami: 1) społeczeństwo najniższej kasty robi co chce, nie może tylko przejść do kasty wyższej. 2) najwyższy kapłan (czy najwyższa oligarchia) nie "bogaci się", ani nie "wykorzystuje" pozostałych kast, głównie dlatego, że pozostając w całkowitej izolacji nie POTRZEBUJE dóbr ani zaszczytów należących do kasty najniższej... To przecież takie proste ! Ale bardzo mi przyjemnie czytać komentarze do moich słów. Teraz czekam na dalsze szlifowanie planów ! Może rodzaj połączenia ? Oligarchia kapłanów wspomagana superkomputerem - Maszyną...?

Cze Leto pisałem już chyba jak nienawidzę skrajnego realizmu, ale trudno się nie zgodzić iż byłby to system idealny, niemożliwy do zrealizowania, ale… Dajmy na to USA wszyscy wiemy iż panuje tam system demokratyczny, ale czy na pewno… Ostatnio się nad tym zastanawiałem dlaczego ich demokracja wypaliła a nasza nie, no i nie zwalając na ich większą zapobiegliwość, lepszą powojenną pozycję, większą charyzmę itd. Itd… To jest proste w naszej „demokracji” prezydent nie ma nic do powiedzenia, jest debilem reprezentantem… a rząd robi co chce i nie ponosi za swe czyny odpowiedzialności bo kogo tu oskarżyć spośród setek darmozjadów… Natomiast w USA jest „demokracja” w której ludzie wybierają prezydenta, senatorów, itd… Jaka jest różnica… ogromna w rzeczywistości amerykanie wybierają osobę rządzącą, [kasta najwyższa] dwu izbową (nie stu izbową jak u nas) [kastę średnią], rząd, a sami amerykanie są w kaście najniższej… Czy prezydent pragnie tego co ludność, tak ale po to nie sięgnie, dzieła na rzecz obywateli, gdyby się sprzeniewierzył obywatelom i jawnie przeciw ich interesom wystąpił to by już nie był prezydentem, a wypełniając należycie swoje obowiązki doczeka się emeryturki, cały naród pracuje, on rządzi, i na emeryturze tylko konsumuje, a ponadto jest lubiany przez obywateli za jego służbę to też jest jakaś motywacja… Wiem wiem nie jest to system idealny jaki sobie wymarzyliśmy, a nawet bardzo wielu ludzi krytykuje ich system, (ale o taki pytacie nie za idealny ale …) konsumpcjonalizm, itd…ale to jak rzyją zalerzy głównie od świadomości obywateli, która u nich się powoli zmienia, jedynym ich prawdziwym problemem jest pracocholizm, a co za tym idzie brak zastanowienia się nad wartościami wyższymi, brak czasu dla rodziny, ale ja ma rodzinę w stanach, tak jak pewnie wielu z was, i wiecie co, tam społeczeństwo hoduje sobie naprawdę ludzi Ok.! i to przed durze O, co by o nich nie mówić, że nie potrafią wkręcić żarówki itd. To potrafią być w porządku w stosunku nie tylko do swoich ale i do innych, wiem iż ty Leto nie lubisz tych innych, ale jeśli będziemy mówić budujemy lepszy świat, ale tylko dla Polaków, nie mamy powodu by poznawać i męczyć się z innymi Europejczykami, a co dopiero z innymi „kolorami” ale takie myślenie prowadzi do nienawiści i strachu, przed tym czego nie znamy i nie akceptujemy… Takie państwo próbowali już budować, przede wszystkim Hitler, (nie to żebym kogoś na forum do niego porównywał, wskazuję po prostu na przykładzie) choćby komuna, najpierw nie nawiedzimy Akowców, potem się nam inni nie podobają, dochodzimy do eliminowania wszystkich wrogów politycznych, a to już jest despotyzm i ucisk, a przecież chcieliśmy taki fajny system zbudować… Mam nadzieje iż zrozumiecie moje przydługawe wywody tak jak chciałem to przekazać, a nie opatrznie, wytłumaczyłem w miarę precyzyjnie by nikt nie tworzył własnej (błędnej) interpretacji Pozdrawia Sew

Sew... Muszę przyznać, że jeśli to mnie porównałeś do Hitlera, to bardzo mi to pochlebia. Pomyslcie, co by się stało, gdyby Niemcy hitlerowskie nie zostały zmuszone do udziału w II Wojnię Światowej: Powstaje państwo skonsolidowane, jednorodne, gdzie produkcja zaspokaja potrzeby obywateli. Jest rządzone silną ręką oligarchii wojskowej - a właśnie w systemach militarnych następuje najlepsze wykorzystanie dóbr - nic się nie marnuje, i nie tworzy się rzeczy zbędnych. Jest postawione na maksymalny funkcjonalizm przy zachowaniu minimalizmu. Nie ma luksusów - za to to, co jest, działa i zaspokaja wszystkie potrzeby. Zwróćcie choćby uwagę na sprzęt wojskowy, od odzieży po pojazdy. Więc państwo tak zarządzane miałoby ogromne nadwyżki budżetowe, które mogłoby przeznaczać na badania dążące do poprawy istniejących wynalazków, rozwiązań technicznych i społecznych, etc. Ma to wszystko dwie wady. 1) w systemie tym zazwyczaj ogranicza się swobodę jednostki i nie kładzie się nacisku na jej rozwój duchowy - jedynie fizyczny i intelektualny. To ostatnie - celem tworzenia naukowców i administratorów. 2) taki system jest możliwy TYLKO w przypadku istnienia ciągłego zewnętrznego zagrożenia. Wtedy militaryzm ma bodziec do dalszego, lepszego rozwoju. Podobny, jeśli nie taki sam, system jest opisany w "Roku 1984" Orwell'a.

Nawet nie piepsz Leto napisałem iż nikogo nie poruwnałem do hitlera to przykład tak jak komunizm co może się stać z państwem idealnym (a nawet dobrym) gdy zaczyna się odrzucać inne narody (ludzi o odmiennych poglądach) jako nieporządanych w naszym I.P. z takich czy innych powodów...

A myślałem , że chodzi ci o mnie ; )

Może i masz racie z tym państwem ale, nie zrozumiałeś co ja napisałem, lub też cię moja odpowiedź nie satysfakcjonuje… Napisałem iż państwa nie da się zbudowana nietolerancji, tego próbował Hitler, najpierw nienawidzimy żydów, Polacy stanęli na drodze więc i Polaków, później walczymy z całym światem o nasze błędne idee których nikt nie chce, i to jest chyba zrozumiałe że nie chcą (gdyby tobie ktoś powiedział, budujemy lepsze państwo ale ty masz się wynosić (a może lepiej siebie i twoją rodzinę zutylizujemy) bo do niego nie pasujesz, wątpię abyś przyjął taką koncepcję… A teraz do rzeczy trzeba by zrobić tak iż ludzie mieliby demokrację, selekcja kandydatów na prezydenta byłaby dopuszczalna ale 20 kandydatów musiałoby pozostać, selekcja polegała by na testach psychologicznych, czy kandydat wziął by a łapę za coś tam, czy troszczyłby się o obywateli czy o siebie, czy mógłby się zbuntować, i niech ludzie sobie wybiorą prezydenta, ale takiego z uprawnieniami, nie jakiegoś kalosza reprezentanta, tak samo niech wybiorą premiera a on 17 współpracowników, jako organ kontroli, większość władzy dla prezydenta… I niech rządzi, ludzie mają wolne wybory a ci którzy są świadomi mają 3 kastowy system… No i jak podoba się realizm w wydaniu Sewa… Pozdrawiam PS. przeczytajcie 4 linijkę od dołu z mojej wypowiedzi, nikigi do Adolfa nie poruwnałem, chyba że macie taki super wąsik kwadratowy...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 207
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.