Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
"Cisza przed burzą..." czyli? PRZESĄDY:)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161

Co Wy myślicie na temat różnych przesądów i o wpływie jaki mogą mieć na postępowanie ludzi??? Czy czarny kot, przejście pod drabiną zobaczenie księdza z rana, czy psa w nocy przynosza nam pecha? Czy znalezienie pieniążka "orzełkiem do góry", zobaczenie kominiarza, przynoszą nam szczęście? czy może macie swoje talizmany "chroniące od pecha i przynoszące szczęście"? Jeśli znacie inne przesądy, piszcie o takowych i mówcie co myślicie!!! Ja uważam, że mają one w sobie troszkę racji, ale to wynika z tego, że jak człowiek czegoś złego oczekuje to zawsze znajdzie... Czy przydażyło Wam się mieć niebywałe szczęście albo pecha po "dokonaniu" jakiegoś przesądu? Ciekawy jestem bo znalazłem włanie pieniążka i nie wiem co mam zrobić, żeby przyniósł mi szczęście;) Pozdrawiam:)

1. nie powiem bo niczego nie udowodniłeś swoimi słowami ani niczego nie obaliłeś. A ja tekże nie mogę zarzucuić Ci kłamu, choćbym uważał całkowicie inaczej. Po prostu z wiarą się nie dyskutuje... wg Ciebie jest tak, a wg mnie inaczej ale zaden z nas nie udowodni że ma rację. Ani drugi nie obali argumentów pierwszego i vive versa. 2. możesz myslec że masz rację interpretując kościół i np. moje słowa, co nei znaczy ze masz rację. Moje słowa mogą być w 100% poprawnie zinterpretowane tylko prez mnie, a kościół przez Kościół... a Ty przez siebie. 3. Twoja sprawa skoro uważasz tylu ludzi za nic. Szanuję zdanie jednego człowieka i nigdy nie nazwę go pomylonym. Twoja sprawa co szanujesz Ty.

1. Ok. Więc odetnij sobie te kwestie w tym punkcie, które odnoszą się jak to mówisz do wiary. A odnieś do wszystkiego co Ci pozostanie. To oczywiscie tylko propozycja. Np. spróbuj sie odnieść do tego: Miliony ludzi umierało i umiera z głodu, a wciąż przybywa tych budynków(kościoły, sanktuaria, itd.). Wyobraź sobie Bracie co można by zrobić za to morze środków, które zostały przeznaczone na budowę i utrzymywanie tego wszystkiego. Ileż dzieci od śmierci głodowej uratować, ileż dzieci od śmierci w szpitalach, ileż dorosłych...it., itd... Ziemia jęczy, zanieczyszczenia sięgają zenitu, a jęki dochodzące z kościołów osiągają już niemalże stacatto na kosmiczną skalę. Czy to nie efekt myśloszlabanu? 2. Zmieniłeś w tym punkcie kwestię, którą poruszaliśmy (Twoje sowa:"Masz rację. miałem czas i dawałem się wciągnąć w tego typu dyskusje, od czego już sie odcąiłem i za co przeprosiłem." oraz potem: "Old, jeśli Cię to uszczęśliwi to cofam to co pwiedziałem i napiszę: sam rozpoczynałem tego typu dyskusje i brałem w nich udział. Dla mnie nie robi to najmniejszej różnicy." ) 3. Znowu stary TY!! UDOWODNIJ, że mam tych wszystkich ludzi za nic!!! Nie nazwiesz pomylonym, ale pogardliwie - maniakami już nazywałeś (ludzie mający naturalną zdolność podróży po za ciałem, a także Ci, którzy nauczyli się tego). Już niejednokrotnie mówiłem, że szanuję wszystkich i wszystko. powiedz mi dlaczego w tym punkcie wrzucięłs wtręt o nazywaniu kogoś pomylonym? Chcesz cos zasugerować? Jesli tak - od razu weź się za udowodnienie tego. Bo jeśli pijesz do mnie, że niby nazwałem kogoś pomylonym, to chyba tylko należy się w tym momencie cieszyć, że nie powiedziałeś mi tego w realu. Pewnie efekty tej rozmowy byłyby dla obydwu z nas nie miłe.

1. Miałbyś rację gdyby księza budowali koscioły dla siebie. Oni budują je dla Boga i wiernych. W mysl katolicyzmu nie wiemy ilu ludzi zostanie uratowanych prze modlitwę. Poza tym - niewybaczalne byłoby gdyby budowano tylko kościoły. Ale obok budowy miliony luzi pomaga tym dzieciom i ratuje się grube miliony dzieci własnie dzięki Kościołowi. 2. To co chcesz abym mówił? 3. Dowód: . Liczba katolików - argumentem. Bracie, daruj sobie tego typu "argumenty" Skoro to nie argument to znaczy że świadectwo tych ludzi jest dla Ciebie niczym. Skoro tak, to chyba udowodniłem.

1.Księża nie budują kościołów, oni tylko przyglądają się (czasem) jak powstają, budują je zwykli ludzie, robotnicy. Bóg nie potrzebuje żadnych kościołów, to kler wmówił ludziom, że potrzebuje. Podobnie jest z wiernymi - wmówiło im się (wykorzystując atawizmy i archetypy), że potrzebne są kościoły w których będzie można otrzymać wszystkie konieczne do zbawienia Duszy sakramenty i gdzie Jezus wciąż będzie odnawiał swoją ofiarę w myśl słów jednego z kardynałów: "ofiara mszy świętej przewyższa poniekąd czyn Kalwarii". Ludzie chcą iść do Nieba nie zważając często na zdrowy rozsądek, stach przed "wiecznym potępieniem" jest silniejszy. "Nie wiemy ilu ludzi zostanie uratowanych przez modlitwę", do modlitwy nie potrzeba kościołów. Mówisz o ratowaniu dzieci. To budynki je ratują?? Ludzie, którzy by je ratowali robili by to także i wtedy gdyby nie istniały te budynki, uratowali by więcej dzięki temu, ponieważ mieli by do dyspozycji o wiele wiele wiele wiele więcej środków na ratowanie. 2. Nie chodzi o to co ja chcę a to, abyś Ty zechciał częściej weryfikować to co mówisz i zastanowić się nad tym co ktoś pisze pod Twoim adresem. Nikt jednak na Tobie tego nie wymusi. Twoje pytanie w tym punkcie mówi, że nie ma chyba juz o czym w nim pisać. Więc pozostają dwa. Ten możemy już sobie darować. 3.old:"Liczba katolików - argumentem. Bracie, daruj sobie tego typu "argumenty" Brat:"Twoja sprawa skoro uważasz tylu ludzi za nic." Brat:"[...]świadectwo tych ludzi jest dla Ciebie niczym. Skoro tak, to chyba udowodniłem." Powyższe zestawienie Twoich słów mówi jawnie, że w żaden sposób nie udowodniłeś swego twierdzenia, dotyczącego tego, iż jakoby "uważam tylu ludzi za nic". Nie mówiłem NICZEGO na temat świadectw tych ludzi. Mówiłem o liczbie!!! Ta zaś NIE JEST w tym wypadku żadnym dowodem ani też podstawą do przypuszczeń, iż mój rzekomy błąd jest oczywisty. Ponawiam: UDOWODNIJ, SWOJE STWIERDZENIE : Brat:"Nie mam zamiaru wyprowadzać Cię z błędu, który jest oczywisty choćby ze względu na liczbą katolików."

1. miałbyś calkowitą słuszność old gdyby kościoły nie pomagały. Ale ponieważ pomagają to nie amsz słuszności. 2. myslę jak i Ty. 3. skoro mówiłeś o liczbie - masz rację.

1. Pozostaje więc tylko jeden punkt. Bracie, słuszność mam, a to dlatego, ponieważ w myśl przysłowia: "nie szkoda róż gdy płonie las". Przemyśl to Bracie i wreszcie ustosunkuj należycie do tego co w punkcie nr 1 napisałem. Gdyby ludzie mieli te srodki, które zostały wpompowane w rozbudowę i utrzymanie potężnych parceli kk las byłby już uaratowany całkowicie, lub w większości. Pozdrawiam

to normalne że przed każdą burzą jest cisza, chłodny wiaterek i nikt nie chodzi na dworze bo się robi pochmurno!

Old - ten sam zarzut możesz skierowac do prywaciarzy, właścieili firm, kocernów, rządów - oni obracają większymi środkami niż KRzK. Znacznie większymi a nie pomagają nawet w części tak jak Kościół. POwtarzam - miałbyś całkowitą słusznośc gdyby Kościól nie pomagał wogóle. Ale pomaga i dlatego budowa nowych świątyń nie jest niczym złym. Pax vobiscum :)

Braciszku juz ci o tym wspominałem, Washington Post (lub New York Times, nie pamiętam dokładnie), gdy podawał bodajże dwa lata temu listę najbogatszych instytucji na świecie i okazało się, że Microsoft spadł na drugą pozycję, bo na pierwszą wysunął się Watykan to pewnie wg. Ciebie był to blef? buehehe! Otwórz wreszcie oczęta! Firmy nie propagują nauki Chrystusa Bracie!! Kościół będzie oglądał się na innych, kościół pormujący miłość do bliźniego?? Będzie się usprawiedliwaił tym, że nie robi wszytkiego co może bo inni tego nie robią?? A może by tak zastanowić się nad sposobem życia Franciszka z Asyżu?? Nie możesz zrozumieć o czym mówię?? Gdyby ludzie mieli te środki, które zostały wpompowane w rozbudowę i utrzymanie potężnych parceli kk las byłby już uratowany całkowicie, lub w większości!!!

Old - otwórz Ty oczęta. KRzK nie jest najbogatsza instytucją na świecie. Środki, którymi rozporządza są jednak barzo ograniczone. Gdyby każdy oddał 1/10 tego co ma też byłby cały las uratowany i zabezpieczony. Kościół wzywa do miłości i sam ją daje. miałbyś rację, gdyby tego nie robił. Pax vobiscum :)

Nie robi tego w pełni, tak, jak chce tego Wasz "Bóg". Zadajesz kłam informacjom, dotyczącym Watykanu najbogatszej instytucji swiata sprzed bodajże dwóch lat? Znowu wplatasz "usprawiedliwienia" (?) w postaci tego, że "jakby każdy dał", rozmawiamy o Kościele - dlaczego nie chce dac tyle ile może? W myśl przykazania - kochaj bliźniego swego jak siebie samego? Środki którymi rozporządza są bardzo ograniczone?? Buahahahehehe.Tyle kościołów, tyle bogactwa!! Ograniczone hucią władzy i przepychu!

Zadaję klam tym informacjom. Skąd wiesz, ze nie daje tyle ile może? Utrzymuje się sam a resztę daje. To jest tyle ile może. Miałbyś rację gdyby kościół niczego nie dawał, ale że daje - nie masz racji. W porównaniu z innymi instytucjami środki Kościoła są bardzo ograniczone. Wszytkiego dobrego :)

przesad jeszcze rz przesad

Brat:"Skąd wiesz, ze nie daje tyle ile może? Utrzymuje się sam a resztę daje. To jest tyle ile może. Miałbyś rację gdyby kościół niczego nie dawał, ale że daje - nie masz racji." Nie daje tyle ile może. Gdyby kler spieniężył cały majątek Watykanu i odpowiednio nim zarządził, wtedy można by uznać, iż Ci ludzie (kapłani) są rzeczywistymi orędownikami nauk Chrystusa, prawdziwymi jego piewcami, a póki co nurzają się (zdecydowana większość) w hipokryzji. Nauki które głoszą stoją w sprzeczności z decyzjami, które podejmują. Dwa tysiące lat zabiegań o władzę i bogactwo w oparciu o rząd dusz. Ot czym jest ta instytucja. W pełni podzielam pogląd, że winą za widzenie świata w kategoriach dualistycznych przeciwieństw (Bóg/człowiek, człowiek/natura, Bóg/natura, dobro/zło itp.) obarczyć należy anonimowego autora żydowskiego, który w Księdze Rodzaju (1.28) nakazuje "czynić sobie ziemię poddaną" i wkłada te słowa w usta boga Jahwe. Winny jest również Jan Paweł II, który odszedł od 'kosmicznej demokracji' Jana XXIII na rzecz 'rygorystycznego dogmatyzmu' i postulowania tzw. 'wartości chrześcijańskich', które w przełożeniu z kościelnej nowo-mowy na zrozumiały język oznaczają brak swobody wypowiedzi w telewizji, radiu czy większości prasy (brak krytyki Jana Pawła II, czy polityki kościoła katolickiego), a w życiu powszednim, zwłaszcza na wsi i małych miastach, całkowitą władzę proboszcza nad jego 'owcami'. Polski papież odszedł też od postulowanego podczas spotkania w Asyżu dialogu z religiami niesemickimi. Nie spotyka się już z Dalaj Lamą, nie przysłał mu też telegramu z życzeniami z okazji sześćdziesiątych urodzin w 1995 r., mimo iż takie telegramy Dalaj Lama otrzymał od niemal wszystkich przywódców politycznych świata (z wyjątkiem chyba tylko Wałęsy). Katolicyzm końca XX w. staje się coraz bardziej sekciarski i zapatrzony we własne istnienie, które stawia ponad wszystko. Niektórzy sądzą, że Kościół postawił je nawet ponad istnienie ziemi, co by znaczyło, że jak każdy system totalitarny hołduje zasadzie "Po nas choćby potop". Jedyną wartością stało się dla niego przetrwanie za pomocą wszelkich dostępnych środków. Za "skandal" należy uznać fakt, że w 1998 roku, kiedy jeden z warszawskich proboszczów, dokonując rytualnego pokropienia (za niemałą opłatę zapewne) gruntu pod budowę supermarketu (sic! - nie kościoła), powtórzył cytowane wyżej słowa autora biblijnego o podporządkowywaniu sobie ziemi. To świat natury należy traktować jako sanktuarium, a nie jakiekolwiek budynki (kościoły), które dalekie są od spełniania tej roli. Brat:"W porównaniu z innymi instytucjami środki Kościoła są bardzo ograniczone." Racja, ponieważ siła rządzy władzy i życia w przepychu, którym to pożądliwością poddali się hierarchowie kościoła i większość pomniejszych jego "żołnierzy" - bardzo ogranicza te środki (nie pozwala na ich wykorzystanie zgodne z nauką Chrystusa).

Old - gdyby kler oddał wszytko przestałby istnieć bo nie mógłby pomagać. A tego chyba nie chcesz? Opisze to bardziej obrazowo - samolubna postawa średniowiecznych ascetów. Chcesz, aby kościół uczynił tak samo? To jest bez sensu. Twoje prywatne zdania... wg mnei Katolicyzm XXI w. jest bardzo posunięty do przodu. Wychodzi naprzeciw nowym oczekiwaniom i spełnia je. jest wielu księzy "przedsoborowych" ale jest także wielka ilośc kapłanów młodych, świerzych, żywych, którzy pójdą dla Chrystusa w ogień i pokonają wszytko. Błędy zdarzają się wszedzie i Kościół nie jest od nich wolny. Ale obok błedów zdażają się perły... i te perły błyszczą tym jaśniej im czarniejsze są winy. A co najlepsze tych pereł jest obecnie miliardy - ukrytych, przeszłych... Pax vobiscum :)

Brat:"Old - gdyby kler oddał wszytko przestałby istnieć bo nie mógłby pomagać. A tego chyba nie chcesz?" Jak to? Fanciszek z Asyżu przestał istnieć zaraz po oddaniu wszystkiego? Wtedy dopiero zaczęło się jego życie, które po jakimś czasie zostało nazwane świętym.To nazywasz samolubną postawą średniowiecznych ascetów? Zauważ, że nie mówiłem o "oddaniu" wszystkiego od zaraz, nie mówiłem o rozdaniu bezpośrednio. Mówiłem o odpowiednim zarządzaniu tym bogactwem. Spieniężenie majątku Watykanu i rozdanie go biednym nie było by sensownym wyjściem. Natomiast rzeczywista pomoc np. poprzez sfinansownie akcji wydźwignięcia krajów najuboższych z zapaści byłaby zgodna z naukami Chrystusa dostosowanymi do obecnych warunków funkcjonowania państw. Watykan posiada potężny potencjał intelektulany, który odpowiednio wykorzystany doskonale mógłby przyczynić się do przeprowadzenia takiej akcji. Jak jest obecnie wykorzystywany? W kierunku pomnażania bogactwa i walki o utrzymanie majątków. Nie ma wystąpienia hierarchów z apelem do wiernych, że kościoły nie są potrzebne, ponieważ każdy ma w sobie czastkę wieczną i tylko poprzez tworzenie miłości możemy zapewnić tej cząstce powrót do Nieba. Spieniężmy więc wszystkie materialne dobra kościoła i użyjmy w celach tworzenia miłości. Nie, to nie przejdzie prze usta ludziom, którzy za wszelką cenę będa dążyć do utrzymania supremacji.

Po co daleko szukać ? Wszyscy chyba pamiętamy jeszcze śmieszną historię o zajęciu przez komornika kościoła (!!) w jakiejś zabitej dechami dziurze, bo miejscowy proboszcz nie miał kasy na odszkodowanie zasądzone jednej z mieszkanek tej wsi. Gdzie była wtedy kuria ? Gdzie biskupi ? To nie były duże pieniądze ! Raptem jedno BMW mniej. Ale przecież czcigodny pleban d..ę by sobie odgniótł jadąc zwykłym Mercedesem...! Oj, widzę, że braciszek franciszkanów ma w pogardzie ! W takim razie odkryłem już twoje barwy - jesteś najczystszek krwi benedyktynem, oczywiście z naleciałościami jezuickimi, zaś twój styl działąnia upodabnia cię do dominikanów... Czyli ogólnie reprezentujesz trzy zakony, które najwięcej (i najgorzej) "przysłużyły" się chrześcijaństwu. Brawo ! Powinszować wyboru. "Samolubni asceci"... Nóż się w kieszeni otwiera. Kapituła w Perugii, gdzie franciszkanie przedstawili swoje postulaty odnowienia kościoła była bodajże najpiękniejszym wydarzeniem w niechlubnej historii tego tworu. Co z tego ? Wszyscy uczestnicy tejże kapituły byli później ścigani z rozkazu papieża, któremu nie w smak było nawoływanie do ubóstwa... Penitetiam agite !! [%sig%]

Old - Św. Franciszek z Asyżu to osoba, nie instytucja. Gdyby elita intelektualna Kościoła miała posłuch w krajach tzw. "III świata" inaczej moznaby było rozmawiać. Ale posłuchu nie ma. Przyznam - zgodne byłoby z nauką Chrystusa rozdanie ubogim bogactwa. Ale tak na prawdę zamiast pieniędzy bardziej ubogim przyda się miłość i pieniądze nie "do ręki" ale umiejętnie wykorzystywane. To Kościół robi. Jestem za ubóstwem w Kościele. Co nie znaczy, że Kościół ma rozdawać cały majątek. Kościoły tzreba utrzymać - księży też. Leto - nie mam Franciszkanów w pogardzie :D Zdziwiłbyś się :) Bardzo ich sobie cenię :) Historia Leto... znów historia :) Dzisiaj wszytko się zmeinia - na szczęście :) Pax vobiscum :)

Bracie> Gdyby elita intelektualna Kościoła poszła za przykładem Franciszka można by wtedy powiedzieć, że hierarchowie w RZECZYWISTOŚCI pragną dobra innych i próbują wypełniac naukę Jezusa zawartą w Ewangeliach. Watykan dysponuje ogromnym bogactwem matrialnym i intelektulanym, powtórzę więc: rzeczywista pomoc np. poprzez sfinansownie akcji wydźwignięcia krajów najuboższych z zapaści byłaby zgodna z naukami Chrystusa dostosowanymi do obecnych warunków funkcjonowania państw. Jak pogodzisz śluby ubóstwa z przepychem na plebaniach ??????? Z tuszą i bogactwem większości księży ??? Księży należy utrzymywać?? A co to jacyś biedni, niezdolni do pracy mydłkowie?????

Irytują mie już te pierdoły w stylu: Brat: "wg mnei Katolicyzm XXI w. jest bardzo posunięty do przodu. Wychodzi naprzeciw nowym oczekiwaniom i spełnia je. jest wielu księzy "przedsoborowych" ale jest także wielka ilośc kapłanów młodych, świerzych, żywych, którzy pójdą dla Chrystusa w ogień i pokonają wszytko. Błędy zdarzają się wszedzie i Kościół nie jest od nich wolny. Ale obok błedów zdażają się perły... i te perły błyszczą tym jaśniej im czarniejsze są winy. A co najlepsze tych pereł jest obecnie miliardy - ukrytych, przeszłych... " "Pójdą dla Chrystusa w ogień i pokonają wszystko" W jaki ogien ?? Jakie wsyztsko ?? Co robią?? Nie widać jakoś tych spektakularnych, heroicznych czynów !! "Perły, które błyszczą tym jaśniej im czarniejsze są winy..." - brrrrrr, żygać się chce !! Mdli mnie już od tych kanonów śliskości, pokrętnych słówek, które to niby mają uwypuklić miernotę!! Obecnie jest miliardy pereł !! Tfuu... Do jasnej cholery czy możesz przestać używać słów, które wywołują mdłości ??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.