Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
hmmm czytajcie tylko się nie denerwujcie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 13 | 14 | Następna strona

Czytając Wasze wypowiedzi odniosłem wrażenie że 80 % z was to prześmiewcy albo leserzy którzy przeczytali jedną gazetę i myślą że już coś wiedzą. Problem nie jest tak płytki jak się niektórym zdaje. Tutaj trzeba dogłębnej analizy i kontemplacji problemu. Nie można opierac swojej wiedzy na gazetach czy książkach albo filmach - bo one w 85 % < jeśli nie więcej > są kłamstwem. Należy umieć odsączyć te pozostałe 15% i wtedy doiero dyskutować. Nie chcę nikogo obrażać ani denerwować. Czytając niektóre komentarze można sie pomśmiać, ale dyskutujcie nie o tym co mogłoby by być gdyby, albo o tym co było bo on < bardzo wiarygodny prezenter telewizyjny >tak powiedział. Jeśli ktoś widział UFO - niech powie co przeżył. I wtedy dyskutujcie. Ale nie wierzcie tez w to że jakaś kobieta zobaczyła UFO w dzieciństwie. później miała sny o nich, następnie < kiedy miała 25 lat > przeczuwając że stanie się coś złego wyczuła że UFO po nią przyjdzie. PO czym faktycznie przyszło i przychodziło co nocy a ona była regularnie gwałcona i urodziła dziecko... trochę lekka przesada. Może dobre na scenariusz Z archiwum X ale... Albo opowieści o ludziach z głębi ziemi... A wicie co?? Ja leciałem samolotem a tu nagle zobaczyłem Anioła na chmurze. Zatrzymał czas i powiedział mi że jest przedstawicielem cywilizacji zwanej Euregitymianami, która mieszka w chmurach i posiada całą wiedzę światową. Kazał mi przekazać posłanie ziemianom że w szęśdziesiątymósmym roku panowania na niebie Effeza < nie wiem co to jest, ale czuję że chodzi o rok 2004 > przyjdą na ziemię i ogłoszą zaciąg na wyprawę krzyżową przeciwko innej planecie..., potem czas wróci do normy a ja Wam to teraz przekazuję. Jutro prześlę dokładne rysunki i opisy anioła, miast i pojazdów a pojutrze zrobię model tatku latającego. za trzy dni znów ich odwiedzę i tym razem wezme ze sobą 100 wiarygodnych przyjaciół i porobię im zdjęcia, które niestety w dziwny sposób sie naświetlą... ----- to jest żenujące. Takich bajek każdy człowiekk może wymyślać tysiące - zapytacie co mu z tego?? Sława, prestiż że to on zostal Wybrany i jeszcze wiele innych rzeczy. Konczę bo wiem że przynudzam. Na koniec APELUJĘ!!! NIE DAWAJCIE SIĘ ZWIEŚC POZOROM I PODCHODŹCIE SCEPTYCZNIE DO WSYZTSKICH SPRAW JAKIE WAM DAJĄ. Z GÓRY ODTRĄCAJCIE SKOŃCZONE GŁUPOTY CHOCBY NIE WIEM JAK BYŁY PRZEKONUJĄCE. JEŚLI UDA WAM SIĘ ZANLEŹĆ 10 PODOBNYCH OPISÓW < ALE NIE TYPU DUŻE OCZY I SZRA SKÓRA, TYLKO NIEZNANYCH > ZACZNIJCIE DZIAŁAC. DOWIADUJCIE SIĘ - MACIE INTERNET ZNACIE JĘZYKI TO PISZCIE DO TYCH CO ICH UFO PORWAŁO ALBO CO WIDZIELI. A JAK SĄ ANONIMOWI TO IM NIE WIERZCIE!!! LUDZIE ROZMAWIAJCIE POWAŻNIE, ODSĄCZAJĄC ZE STEKU IDIOTYZMÓW ESENCJĘ MĄDROŚCI!!! Uff ale się splułem... Mówię na serio - myślcie zanim napiszecie coś. nie mówię że UFO czy inne takie nie istnieją, tylko mówię, żeby nie wierzyć we wszystko - szczególnie w to co macie podane na tacy a sami tego nie zwerfikujecie. Jeśli ktoś chce nawiązać ze mną kontakt i porozmawiać na tego typu temety to proszę bardzo - służe radą pomocą i czym tylko jeszcze. Apropos - interesuję się zjawiskami niewyjaśnionymi od wczesnego zdieciństwa i mam wiele "materiałów" < bez przesady nie tylko gazet i filmów > którymi moge się podzielić

Oj, Bracie, widzę ześ bardzo zabiegany. Brakuje Twoich komentarzy do postów na stronie 9. Trzy ostatnie... pozdrawiam

Old Spirit. Nie trzeba bynajmniej kierować się zaślepieniem tylko dowodami i doświadczeniami. Chodzi mi o boskość Boga :D jak niedorzeczne są Twoje słowa! jak możesz zarzucać Bogu to, że nie jest Boski i wyśmiewać mnie za to że tak twierdzę??!! A o Boskości człowieka wiem na serio zbyt mało aby w jakikolwiek sposób o niej mówić. wiem w sumie tyle, że człowiek został stworzony an podobieństwo Boga... i tutaj moja wiedza się kończy... Heh... Antykatolik?? Mam czasami szczere wrażenie, że ludzie gorzej odbierają w dzisiajszych czasach katolików, którzy jawnie przyznają się do swojej religii niż chociażby homoseksualistów czy zabójców... ale to tak nie na temat... Leto :) Przechodziłem już podobną dyskusję na katolku. Tam przekonywałem innych o tym co daje wiara. Przekoywałem ich takimi pytaniami jakie TY zadałeś. po prostu prosiłem aby podali mi jeden dowód na cokolwiek. Żaden nie potrafił podać dowodu na nic. Bo szperając głębiej dochodziliśmy do aksjomatów, w które ślepo się wierzy. Tzn. niektórzy wierzą ślepo, a niektórzy nie. Ja zaliczam się do tych, którzy wierzą nieślepo. A dlaczego wujaśniałem tam. Możliwe, Leto, że masz rację. Ale tak szczerze jaki ma to związek z naszą dyskusją? jesli chcesz udowodnić moją niewiedzę z zakresu najnowszych badań fizycznych nie musisz tego robić bo przyznaje się że nie jestem autorytetem w dziedzinie fizyki. Ale popatrz na przekaz, na to co kryje się pod tymi przenośniami. Widzisz Leto - zaskakujesz mnie o tyle, że ja też twierdzę że nie mamy na nic dowodów. Nie mamy do pewnego momentu. Ale to jak już mówiłem inna sprawa. Ale miło jest słyszeć słowa podobne do tych, które sam wypowiadałem i to z ust "antykatolika". A wiesz co mnie się przypomina?? :D Ostatnio oglądałem program "Usterka" na TVN. Zazwyczaj nie oglądam TV ale ten program przypadł mi do gustu, szczefgólnie po odcinku z "magikami". Pewna podstawiona kobieta wzywała po kolei radiestetów, różdżkarzy itp ludzi którzy mięli jej pomóc. I owszem pomagali zdrowej dziewczynie wynajdując w niej różnorakie choroby. jeden pan stwierdził nawet że jest lesbijką ta podstawiona osoba. wiedzieli o niej wszytko, przekazywali jej energię i... odnajdowali za pomocą różdżki i wahadełka żyłę wodną. Owszem każdy znalazł tylko szkoda, że każda był w innym miejscu... I to całkowicie! Tak ubawiłem się przy tym programie, że łzy śmiechu lały się po mojej twarzy co minutę... Leto - nie udowodnisz mi istnienia zjawisk paranormalnych. Jak już mówiłem ja wierzę w zjawiska takowe, ale próba ich jakiegokolwiek udowadniania jest całkowicie bez sensu. Calkowicie bez sensu. Istnieje nagroda randiego, istnieją instytuty badawcze. Nie ma udowodnionych zjawisk paranormalnych. A człowiek nie znając zjawisk które go otaczają bierze się za zjawiska, które nie sa z tego świata. czy to jest mądre? To tak jakby dziecko nie umiejące pisać zaczęło próbować "napisać" powieść. To jest bez sensu. Zjawiska niewyjaśnione otaczały nas od awsze i nadal otaczają. Już nieraz o tym mówiłem. Tak samo jak twierdziłem, że natury tych zjawisk nalezy doszukiwać się nie w "paranormalnych ludziach", nie w teoriach i zagadkach tyko w dokumentowaniu faktów. Jesli dokumentowalibyśmy każdy niewyjaśniony przypadek oddzielnie < z uwzględnieniem oczywiście odpowiednich zasad >, z namaszczeniem i porównywali otrzymane wyniki, co do tego kto uczestniczył, kiedy, jak gdzie ze szczególnym uwzględnieniem sfery duchowej człowieka, moglibyśmy je w prowizoryczny sposób "badać". Wszelkie inne próby dowodzenia czegokolwiek są tak bezowocne jak porywanie się z motyką na słońce... Tyle razy już to mówiłem :D chyba skopiuję te wypowiedzi i później będe je tylko wysyłał ponownie :D Old, zaspokoiłem Twoją ciekawość?? :D ;) ;) ;) Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

A ja się będę cały czas upierał przy twierdzeniach, że SĄ zjawiska paranormalne, że MAJĄ fizyczne uzasadnienie, że WIELE z tych zjawisk ma już wyjaśnienie, tylko MY o tym nie wiemy... Tak po prostu. Nie chce mi się zbyt duzo dziś klepać, więc dam ci te twierdzenia do przemyślenia. Smacznego. [%sig%]

Brat:"...bo Boskość i nadprzyrodzoność tego człowieka(Jezusa, przyp. old spirit) nie podlega najmniejszej dyskusji." old spirit:"Boskość tego człowieka nie podlega żadnej dyskuzji? A jakimż to trzeba zaślepieniem kierować się aby wypowiedzieć taką niedorzeczność?!! [...] Brat:"Nie trzeba bynajmniej kierować się zaślepieniem tylko dowodami i doświadczeniami." Bracie, DOWODAMI? Więc nie przecz samemu sobie, powiedziałeś bowiem nieco dalej: Brat:"...ja też twierdzę że nie mamy na nic dowodów." A zaraz potem: Brat: " Nie mamy(dowodów, przyp. old spirit) do pewnego momentu." Pytam więc Bracie - gdzie leży granica? Od którego momentu mamy dowód wg. Ciebie? Ni słówkiem nie wspomniałeś o dowodach, pewności czy czymkolwiek mówiącym o tym, że Jezus jest Bogiem. Obecnie mówisz tylko o boskości człowieka o której jak sam przyznajesz nic nie wiesz, a raczej Twa wiedza ogranicza się do tego jedynie iż :"człowiek został stworzony na podobieństwo Boga". Brat:"jak możesz zarzucać Bogu to, że nie jest Boski i wyśmiewać mnie za to że tak twierdzę??!! " Ta "odezwa" przywodzi mi na myśl skojarzenie z powiedzonkiem:" rzucasz się jak wsza na łańcuchu". Nie zarzucałem niczego Bogu i nikogo też nie wyśmiałem. Bracie, Ty masz jakieś głosy? Nie pytam ironicznie, pytam z całą powagą ponieważ interesuje mnie ten temat. W którym momencie Cię wyśmiewałem? Brat:"Old, zaspokoiłem Twoją ciekawość?? :D ;) ;) ;) " Jesteś "Bratem" czy "braciszkiem" jeno? ;) pozdrawiam

Leto ja sie z Toba calkowicie zgadzam ale czym innym beda one dla chrzescijanina czym innym dla ateisty a czym innym dla agnostyka a jeszcze czym innym dla kogos kto wszystko szuka i wyjasnia energia bezosobowa :) ... ja jestem za mysalą chrześcijanska:)

Paweł: "... a jeszcze czym innym dla kogos kto wszystko szuka i wyjasnia energia bezosobowa :)" Pawle, proszę wyjaśnij mi, w jaki sposób można wszystko szukać energią bezosobową?I czy znasz kogoś, który w ten sposób "szuka"? Jeżeli chodzi o wyjaśnienia wszystkiego za pomocą energii bezosobowej, możesz uściślić, niby Leto wyjaśnia wszystko w taki "sposób"? pozdrawiam

Hmm... No własnie Old. Jakoś czułem, że w tej dyskusji ie obejdzie się bez tych tematów. Każdy człowiek jest indywidualny. Ale zapytam Cię: podaj mi dowód na jedną choćby rzecz. No nie wiem. Np. na to, że Ziemia jest okrągła < :D albo nie, bo wiem, że nie jest - tzm możliwe, że nie jest :) Leto mi wytłumaczył :D Dzięki Leto :) >, albo na to że kwadrat jest kwadratem. Nie gubię się w odpowiedziach, bo po naszej dyskusji < którą rozpoczałem wyżej > dochodzi się do ostatecznych wniosków, takich że nie ma na nic dowodów. Ludzie nie wierzący w Boga wierzą ślepo w aksjomaty. Na innych wątkach dowodziłem jeszcze że Bóg jest aksjomatem, ale to trochę inna historia. A skoro wierzycie ślepo w aksjomaty to czemu nie wierzycie w Boga? zapytacie co nam daje Bóg. Odpowiem: Bóg daje nam dowody na wszytko. Jeśli uwierzymy w Boga zacziemy mieć jeden wielki dowód na przwdziwość naszego świata. Otrzymamy szczęście, które staje się udziałem coraz mniejszej liczby osób. Ale to są wartości odgórne. Co otrzymasz więc jeśli uwierzysz w Boga. Otrzymasz dowody na świat dookoła. Bez Boga takowych dowodów nie ma - są tylko aksjomaty w które możesz ślepo wierzyć. A jak aksjomaty działają? Pewien uczony za parę tysięcy lat stwierdzi że woda ma trzy cząsteczki wodoru. I co? Upadnie cała chemia, fizyka, biologia. Wierząc w aksjomaty nie możecie mieć pewności że tak się nie stanie. Wiara lub też niewiara daje nam pewność. Daje nam pewność tutaj na Ziemi i coś < obiecane > po życiu tutaj. Wybór nalezy do nas. Oczywiście przedstawiłem w gigantycznym skróie cały szeereg wielogodzinnych dyskusji z innych wątków. Uwierzcie mi na słowo, że razem z niewierzącymi doszlismy do takich wnioskow. Mówiąc o boskości człowieka mam na myśli Ciebie i mnie. Nic o naszej boskości nie wiem. Czy to źle? A twoją sprawą jest już czy wierzysz w Jezusa jako Boga, proroka czy kogoś tam jeszcze innego. ja uznaję Go za Boga. Moje uznanie wyniak z faktów opisanych w Biblii, Ewangeliach i apokryfach. A także z szeregu innych cudów, objawień, uzrowień. Ale przede wszytkim: ja WIERZĘ, a jeśli mam wierzyć nie mogę wiedzieć czegoś na 100%. Dlatego jeśli chcesz, żeby objawił Ci się Bóg - nei licz na to. Jesli chcesz dotstać dowód od Boga na jego istnienie - dostajesz taki każdego dnia, ale nie chcesz go przyjmować. Co Bóg może więcej dla Ciebie zrobić? Stworzył Cię, napoił, nakarmił, przyszedł na świat dla Ciebie, wybacza Ci ciągle, dał się zabić dla Ciebie, został z Tobą i jest z Tobą nadal, kocha Cię, daje Ci wszytko o co Go poprosisz, a Ty nie chcesz w Niego wierzyć? Owszem, możesz nie wierzyć - dostałeś wolną wolę jeszcze od Niego. Heh... wyśmiałeś moje słowa zarzyucając że twierdziłem nieprawdę w momencie kiedy napisłeś że Bóg nie jest Bogiem. Czyli, że Bóg nie ma niby władzy Boskiej. To przeczy samej definicji Boga. Tylko tutaj - Bóg jest Bogiem zawsze. A jeśli przyjmuję, że Jezus jest Bogiem to chyba oczywiste jest, że ma moc Boską. Nie zaspokoiłem dlaje Twej ciekawości ?? ?? ?? :D:D:D:D Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

old spirit nie myślałem tu akurat konkretnie o Leto ale ogólnie ... Bracie ziemia jest geoidą czyli nie jest w dosłownym słowa znaczenia kulą :)))

Pawle, ogólnie??? Więc Twoim zdaniem Wszyscy Ci, którzy przedstawiają odmienne od katolickich, agnostycznych, ateistycznych czy też chrześcijańskich lub jakichkolwiek innych monoteistycznych religii wyjasniają i szukają wszystko za pomocą energii bezosobowych? Cóż to w ogóle za określenie: "szukać i wyjaśniać wszystko za pomocą energii bezoosobowej"??? pozdrawiam

Urywek wypowiedzi Brata o zjawiskach paranormalnych na podstawie oparcia się o program "Usterka" : "...Owszem każdy znalazł tylko szkoda, że każda był w innym miejscu... I to całkowicie! Tak ubawiłem się przy tym programie, że łzy śmiechu lały się po mojej twarzy co minutę... Leto - nie udowodnisz mi istnienia zjawisk paranormalnych. " Istnieje możliwość, że Tobie może nawet nikt niczego Ci nie udowodnić. Chodzi chyba o rozumienie pojęcia "dowód". Gdzieś tam Bracie wspominasz, że nie ma dowodów na nic i niczego na 100% pewni być nie możemy i zgadzam się z tym całkowicie ponieważ właśnie taki pogląd wyznaję w tej sprawie. Dodam tylko, że możemy CZUĆ iż coś jest pewne, pewne dla nas na 100% lecz nie można tego udowodnić i zawsze należało by pamiętać, że takie CZUCIE także może być uwarunkowane szeregiem różnych czynników. Ty jednak Bracie nie przedstawiasz spójności w swoich poglądach mówiąc, że Bóg daje nam dowody. Posłużyłeś sie ogromną nadinterpretacją pojęcia DOWÓD i w taki sposób nie może być ono traktowane tożsamo z jego wartością, rzeczywistym rozumieniem na bazie przypisanego mu znaczenia. Chyba, że zmieniłeś znaczenie tego pojęcia na swój własny użytek, wtedy jednak będzie ono dotyczyć tylko Ciebie i ewentulanie tych, którzy zaaprobują taką zmianę. Podpierasz się programem telewizyjnym, któremu daleko do obiektywności w ferowaniu wyroków dotyczących realności czy też fikcyjności zjawisk czy też paranormalnych umiejętności lub zdolności. Tak wąska grupka osób, całkowicie nie repreznatywna nie może stanowić o zajmowaniu jakiegokolwiek stanowiska za "tak" lub "nie" istnienia tychże zjawisk przez oglądających ten program ludzi. Ci którzy jednak zajmują takie stanowiska postępują wybiórczo, infantylnie i naiwnie dając się wciągnąć w osądzanie czegoś na temat czego nie mają odpowiedniej ilości wyczerpujących informacji oraz zbyt większego o tym pojęcia. Przypominają dzieci którym naprawdę nie wiele potrzeba by skłonić je do śmiechu. pozdrawiam resztę potem oczywiście

Old Spirit to były tylko przykłady tego za co ludzie uważają za różne wyjaśnione/niewyjaśnione (w zależności od pktu widzenia nie raz) zjawiska, energie itd a w mojej wypowiedzi nie wywyższłem poglądu chrezścijańskiego (tylko go poparłem :))

Pawle, poparłeś swój "pogląd chrześcijański"? A czymże niby?

tak poparłem ale nie wywyższyłem ... popieram w tym sensie że ten właśnie punkt widzenia tych spraw uznaje za prawdziwy - nie wdawałem się przecież w najmniejsze udowadnianie go (nie wiem czy jest taki sens), to jest moje zdanie i tylko moge je wyrazic, ewentualnie powiedzieć dlaczego tak uważam, nie neguje innych poglądów moge się jedyni z interpretacją nie zgadzać ale to inna bajka ... i tyle :)

Witaj old :) Wszystko ładnie tylko: Posłużyłeś sie ogromną nadinterpretacją pojęcia DOWÓD i w taki sposób nie może być ono traktowane tożsamo z jego wartością, rzeczywistym rozumieniem na bazie przypisanego mu znaczenia. Chyba, że zmieniłeś znaczenie tego pojęcia na swój własny użytek, wtedy jednak będzie ono dotyczyć tylko Ciebie i ewentulanie tych, którzy zaaprobują taką zmianę. O jaką nadinterpretację ściśle chodzi, bo nie mam zielonego pojęcia o co ściśle Ci "idzie"... I najważniejsze, czego ani ty ani ja nie powiedzieliśmy - czym jest dowód? Opisz proszę czym wg Ciebie jest dowód. Ale masz rację co do jednego Old - gdybym opierał się tylko na tym programie, czego zresztą nie powiedziałem, a Ty dokonałeś nadinterpretacji mojej wypowiedzi, to nie miałbym podstaw najmniejszych do wydawania jakichkolwiek opinii i osądów. Zresztą nawet gdybym był kimś innym niż jestem i tak nie miałbym prawa do wydawania osądów o rzeczach, które nie są moje abo które są nade mną. Chyba wszyscy zdajecie sobie sprawę, że można krytykować wszytko. Ale kiedy krytyka jest konstrktywna? kiedy sami zrobiliśmy więcej niż to co krytykujemy. Poza tym przepadkiem niewielu < wielu, ale my do nich nie nalezymy nie będąc specjalistami > jest ludzi posiadających dostateczną wiedzę aby coś krytykowac bądź zarzucać coś czemuś. odbiegłem od tematu. Więc ja tylko stwierdzam, ze było to dla mnie zabawne i ze śmiałem się przy tym strasznie :) . Ale o co chodzi - kontakty z wyższym światem < zjawiska paranoramlne > występują i o tym już mówiłem. Natomiast twierdzenie, że ktoś posiada paranormalną moc, zdolność, przypadłość, przedmiot lub cokolwiek innego dokumentującego zjawiska paranormalne jest przesadzone i nieprawdziwe w 100 %. Ludzie, którzy posiadają zdolności paranormalne < a wg mnie tacy istnieją > kryją sie i chowają z nimi. I nie ma w tym nic dziwnego. Natomiast kidy widzę lub czytam o zjawiskach paranormalnych chce mi się śmiać. Z tego zględu, że bajki opowiadali mi rodzice na dobranoc, a teraz można znaleźc wiele bajek, w które ludzie wierzą co jest oczywista złe. Wiele z tych historii paranormalnych wymyslałby 6-latek. tutaj ludzie dają sobą manipulować. Tutaj zaczynają się manipuylacje, a nie wtedy kiedy oglądam program, w którym pokazują ludzi z paranormalnymi zdolnościami. Sumując zjawiska paranormalne istnieją, a żaden z nas nie ma o nich wiedzy nawet 2 % . Chciałbym, żebyśmy wszyscy razem posiadali 1 % wiedzy. Byłoby to wg mnie i tak wiele. My nie wiemy nic o zjawiskach, które wykraczają poza nas. A chcąc wykroczyć poza nas trzeba najpierw poznać właśnie nas samych... a od poznania nam jeszcze daleko... Pozdrawiam :) trzymajcie się cieplutko :)

az dziwne za sam sobie ufam,no nie,to absolutnie nie pasuje do....wszystkiego i do wypowiedzi zimy i do lata to jest NOWE i niema na to zadnej miarki i nieda sie wziasc to pod uwage bo mysl ulotna iest ......bo to co wiesz to nic ale calkiem nic do tego co poznasz i sram na to ze magister jestem----zadajac 1 pytanie powstaja 3 nowe....... [%sig%]

Moge zrozumiec ze ktos na to odpowiedzi nie ma ale nie pojme ze ktos pytanie nie zroumie, no chyba ze go wiedza doczesnago swiata opetala i mysli ze boga za nogi trzyma....go ograniczyla. smutne jest to. ale to niestety jest glupota jaka nad swiatem jak dotej pory swietuje [%sig%]

majowie-zawsze fascynowała mnie ta kultura,jest sarozytną kulturą ale ,nie jes to kultura zacofana, zawsze zastanawiałem sie dlaczego oni tak wiele wiedziel o ufo,moze jednym z ich kapłanów był kosmita ,który pojawiał sie na obrzedach majów,sądzę ze to jest bardzo mozliwe.drugim moim spostrzezeniem ,i bardzo mocnym argumętem jest to ze w paru miejscach na świecie i to mniej w iecej w tym samym czasie rozwinęły sie podobne do siebie kultury np.egipt ,majowie,na haiti terz jakaś kultura której nie znam dokładnie,chińczycy -tak jakby komuś zalezało na uświadomieniu całego świata o nauce o astronomii ,i ruznego rodzaju nauk, myślę ze w taki sposób kosmici stworzyli nową cywilizacje , w której my uczestniczymy i jesteśmy pod ich obserwacją .nie ma innego rozsądnego wyjaśnienia tej całej gadaniny o ufo!!!!

Brat:"Mówiąc o boskości człowieka mam na myśli Ciebie i mnie. Nic o naszej boskości nie wiem. Czy to źle? " A czy zarzucałem Ci, że to źle?? Nie zarzucałem, więc po cóż to pytanie? Kolejna próba wodolejstwa? Brat:"...ja uznaję Go za Boga. Moje uznanie wyniak z faktów opisanych w Biblii, Ewangeliach i apokryfach. A także z szeregu innych cudów, objawień, uzrowień." Nie wiem co skłania Cię do tego by pokładać całkowitą ufność w zapisy tej księgi lecz Twoja to sprawa i Twój gust, a o gustach ponoć się nie dyskutuje. Co do apokryfów wydaje mi się, że w którymś poście mówiłeś, że je odrzucasz (nie mam dziś zbyt wiele czasu by to sprawdzać ale z pewnością niebawem to uczynię) lub chociaż nie pokładasz w nich zbytniej ufności. Skąd ta nagła odmiana? Podpieranie się czymś czemu nie ufasz i o czym dla zwiększenia efektu obecnie milczysz? Jeśli chodzi o "cuda, objawienia, uzdrowienia" to już naprawdę nie masz się czym podeprzeć, w dodatku tracisz na obiektywności ponieważ wcześniej dyskredytowałeś takie zjawiska, a wręcz wyśmiewałeś. Gdzie indziej znowu mówiłeś, że uznajesz iż one istnieją, zauważam dość wielkie sprzeczności w Twoich wypowiedziach. Wielkie dlatego, ponieważ dotyczą fundamentalnych kwestii mogących Ci uświadomić Twój błąd. Nie zauważasz, że Twe wypowiedzi są niespójne? "Cuda, obajawienia, uzdrowienia", pomijając fakt iż większość spośród nich są przez hołubioną przez Ciebie instytucję nie uznawane, ponad to nie stanowią żadnego kryterium warunkującego prawdziwość czy też dobre intencje tych którzy je czynią. Sai Baba także uzdrawia, wskrzesił także kogoś z martwych, uznajesz go za następną osobę Boga? Teraz to już będzie czwórca?;) Nie tylko Sai Baba rekomenduje się takimi zdolnościami, nie jest to żadne kryterium do tego by na podstawie tychże umięjętności przesądzać o świętości (boskości?) tychże osób lub tego, że za tymi umiejętościami kryje się Bóg, ze to on "zsyła łaskę" na te osoby. Za tym wszystkim może kryć się ktoś zupełnie inny wykorzystując pozytywne wartości i osoby do swoich niecnych celów. Np. taki Ojciec Pio, czy można mieć pewność, że za tymi wszystkimi zajwiskami które manifestowały się w jego obecności lub też przy współudziale jego działań, kryje się Bóg? Uważam, że wielu ludzi naprawdę kierujących się pozytywnymi wartościami zostało wykorzystane i wspierane przez pewne siły, którym zależy na tym aby chora struktura kościoła katolickiego wciąż trwała. Podparcie się "cudami, objawieniami i uzdrowieniami" może być uwzględnione co najwyzej w kręgach "dyskusyjnych" niektórych młodych licealistów w oparach absurdu, dymu papierosowego i marichuany ;) Bart:"Ale przede wszytkim: ja WIERZĘ, a jeśli mam wierzyć nie mogę wiedzieć czegoś na 100%. Dlatego jeśli chcesz, żeby objawił Ci się Bóg - nei licz na to." Oj, nie liczę :) Brat:"Jesli chcesz dotstać dowód od Boga na jego istnienie - dostajesz taki każdego dnia, ale nie chcesz go przyjmować." ???? Brat:"...ja WIERZĘ, a jeśli mam wierzyć nie mogę wiedzieć czegoś na 100%.", a potem: Brat:"Jesli chcesz dotstać dowód od Boga na jego istnienie - dostajesz taki każdego dnia..." KOLEJNA SPRZECZNOŚĆ! Bracie a skąd wniosek, że ja Boga nie chcę przyjmować? W myśl poglądu przeze mnie reprezentowanego, nie muszę go przyjmowac ponieważ on nie chce abym w jakikolwiek sposób czuł sie uzalezniony czy też pod wpływem. Mam w sobie kwintesencję, która niczym od samego Boga się nie różni, bowiem on także jest tą kwintesencją. Jest osobą, ja także mam taką osobowość w sobie, reszta to ubrania tylko. Mamy potencjalnie te same możliwości jak i sam Bóg. Bóg to jedynie nazwa mówiąca o sprawowanej funkcji, jeśli któraś z kwintesencji doświadczy tyle miłości co obecnie pełniąca tę funkcję i jeszcze trochę ponad, to ona zacznie ją pełnić. Kwintesencje nie myślą o tym, ich działania nie są nakierowane na zajęcie tej funkcji, mowa tylko o możliwościach, o znaku równości pomiędzy kwintesencją Boga i każdą inną. Mówię tu o możliwościach, które manifestują się w Macierzy nie tu - na Ziemi. Na Ziemi jedynie możemy dążyć do powiększania tychże możliwości poprzez doświadczanie miłości do której prowadzi ścieżka upstrzona wszystkimi ciepłymi uczuciami, w których radość zajmuje zaszczytne miejsce. Brat:"Co Bóg może więcej dla Ciebie zrobić? Stworzył Cię, napoił, nakarmił, przyszedł na świat dla Ciebie, wybacza Ci ciągle, dał się zabić dla Ciebie, został z Tobą i jest z Tobą nadal, kocha Cię, daje Ci wszytko o co Go poprosisz,..." Bzdury!!! Bóg robi dla mnie tyle ile wynika z tego iz pełni funkcje jaką pełni i robi to z prawdziwą przyjemnoscią, radością. Skąd to pytanie? Uważasz, że jestem nastolatkiem z czubem na głowie buntującycm się przeciwko złu tego świata i obwiniającym za to Boga? Krzyczącym: dlaczego nie chcesz dla mnie czegoś zrobić? Albo dlaczego robisz dla mnie tak mało?? Jeśli tak, zapewniam Cie - GRUBO SIĘ MYLISZ! Kwintesencje (Dusze) nie są tworzone przez jedną Duszę. Wstawki o napojeniu i nakarmieniu zostaw sobie na szółkę niedzielną Bracie, upiększ to jeszcze patetycznym pudrem i sukces fascynaji wśród steranych życiem babć zapewniony! Przyszedł Jezus na świat (o nim chyba mówisz?) by spełnić to co sobie założył, jednak niestety nie udało mu się to. Nie wypełnij misji całkowicie, nie zabezpieczył kodów swojej nauki, która rozumiana jest opatrznie i przeinaczana od dwóch tysięcy lat. Ale to temat, do którego być może jeszcze wrócimy. Wybacza mi ciągle?? A cóż mu zrobiłem takiego, że w Twoim pojęciu musi mi CIĄGLE wybaczać? Bracie, Ty i Tobie podobni dajecie posłuch zawoalowanym kłamstwom nakierowanym na to byście uwierzyli, iż jeno pyłkami jesteście, grzeszni z natury itd. Bzdury!! Jesteśmy wszyscy POTĘŻNI, jesteśmy zdolni do przeżywania miłości na drodze ciepłych uczuć, cierpienie jest negatywną wartością i największym matactwem jest to, iż tej pseudowartości przypisuje się zbawcze znaczenie!! Cóż za obłuda i dwulicowość, cóż za piekielny system!! Uginajcie karku, nadstawiajcie policzki, dajcie się poniżać i cieszcie się z tego ponieważ poprzez to upadabniacie się do cierpiącego Boga na Krzyżu... BLUŹNIERSTWO!! Bóg i inne Dusze (czyli my wszyscy) mają na uwadze jedynie egzystencję w niezakłóconym środowisku, gdzie można najczęściej, najwiecej itd. doświadczać miłości. To nie pokutniczy worek i skwaszona mina, uginanie karku i cieszenie się z tego iż nas upadlają, wykorzystują, to życie w myśl maksymy JESTEM WIELKI WEWNĄTRZ I NIE SZKODZĘ INNYM NA ZEWNĄTRZ!! "JESTEM WIELKI WEWNĄTRZ", ponieważ mam w sobie kwintesencję, która ma potencjalnie te same możliwości co ta Dusza, która obecnie pełni funkcję Boga. "NIE SZKODZĘ INNYM NA ZEWNĄTRZ", czyli innym ludziom ( a tym samym ich Duszom oraz swojej Duszy i swemu człowieczeństwu) oraz środowisku, czyli faunie i florze. To przyroda jest Świątynią Boga, Świątynią Duszy, a rytuały w pszepysznych budynkach są obrazą dla Dusz, fetyszyzm, bałwochwalstwo i pokraczne wyszydzanie, parodiowanie pozytywnych wartości! Bóg nie daje wszystkiego o co go tylko ludzie poproszą, a to dlatego ponieważ nie było by to dla nich pożyteczne. Modlitwy nie dochodzą bezpośrednio do Boga..Ale to osobny temat, być może kiedyś do niego wrócimy. Miłość Boga niczego nie może mi dać. Ponieważ uważam, iż miłości bezpośrednio przekazac się nie da, można jedynie do niej dążyć i przeżywać ją gdy się już osiągnie ten stan. A dąży się do niej właśnie między inymi poprzez radość i inne ciepłe uczucia. Można stać się przyczynkiem do powstania miłości u innych lecz bezpośrednio nie sposób jej przekazać. Bóg oczywiście jest tym przyczynkiem tak samo jak i każda inna dusza, ponieważ to Dusze stworzyły warunki, w których można uzyskiwac "miłość. Brat:"...a Ty nie chcesz w Niego wierzyć? Owszem, możesz nie wierzyć - dostałeś wolną wolę jeszcze od Niego." Skąd znów wniosek, że nie uznaję istnienia Boga?? On także ma wolna wolę, nie muszę wierzyć w Boga w myśl doktryn katolickich i nikt nie musi, ta wiara mi nic wartościowego nie daje. Wiem, że istnieje Dusza, która pełni tę funkcje lecz jej wizerunek, wizerunek każdej Duszy, którą każdy z nas ma w sobie jest zgoła odmienny od tego, który powszechnie jest uznawany, czy też domniemywany w kręgach religijnych. Brat:"Heh... wyśmiałeś moje słowa zarzyucając że twierdziłem nieprawdę w momencie kiedy napisłeś że Bóg nie jest Bogiem." To już bezczelność!! Udowodnij, w którym momecie wyśmiewałem Twoje słowa??!! Podaj dokładny cytat! Możesz sobie wierzyć, że Jezus jest Bogiem lecz gdy piszesz, ze to nie podlega żadnej dyskusji, wybacz, nie pozsoatwie tego ot tak sobie. Wierz sobie w Dogmaty lecz gdy mówisz o tym, że nie ma na nic dowodu, nie mów, że boskość tego człowieka nie podlega żadnej dyskusji. Brat:"A skoro wierzycie ślepo w aksjomaty to czemu nie wierzycie w Boga?" Do kogo Ty się zwracasz jesli można spytać? Kto ślepo wierzy w aksjomaty? Powiedziałeś, że gdzieś tam DOWODZIŁEŚ, że Bóg jest aksjomatem, więc Ty także wierzysz w aksjomaty lub chociaż w jeden tylko aksjomat. Zapewne uważasz, że nie wierzysz ślepo, a co daje Ci podstawy do twierdzeń, że inni ŚLEPO w aksjomaty wierzą? Co to znaczy wg. Ciebie wierzyć ślepo w aksjomat lub też nie ślepo? Brat:"zapytacie co nam daje Bóg. Odpowiem: Bóg daje nam dowody na wszytko. Jeśli uwierzymy w Boga zacziemy mieć jeden wielki dowód na przwdziwość naszego świata. Otrzymamy szczęście, które staje się udziałem coraz mniejszej liczby osób. Ale to są wartości odgórne. Co otrzymasz więc jeśli uwierzysz w Boga. Otrzymasz dowody na świat dookoła. Bez Boga takowych dowodów nie ma - są tylko aksjomaty w które możesz ślepo wierzyć. " O, to już po drobnych korektach można by użyć jako perełkę, którą można by rzucić pomiędzy uczestników szkółki niedzielnej. Widzę, że szlifujesz swój warsztat ;) Brat:"Uwierzcie mi na słowo[..] " Bez komentarza ;) Pozdrawiam serdecznie

Witajcie :) Brat:"Mówiąc o boskości człowieka mam na myśli Ciebie i mnie. Nic o naszej boskości nie wiem. Czy to źle? " A czy zarzucałem Ci, że to źle?? Nie zarzucałem, więc po cóż to pytanie? Kolejna próba wodolejstwa? Takim pytaniem najlepiej lejesz wodę przy okazji mnie wyśmiewając... rób jak uważasz, ale ja osobiście liczę na inteligencję ludzi, którzy czytają te wypowiedzi... Nie wiem co skłania Cię do tego by pokładać całkowitą ufność w zapisy tej księgi lecz Twoja to sprawa i Twój gust, a o gustach ponoć się nie dyskutuje. Skłania mnie to, że do wyjasnienia zjawiska życia, śmierci i człowieka nie napisał nikt jeszcze logiczniejszej rzeczy. Co do apokryfów wydaje mi się, że w którymś poście mówiłeś, że je odrzucasz (nie mam dziś zbyt wiele czasu by to sprawdzać ale z pewnością niebawem to uczynię) lub chociaż nie pokładasz w nich zbytniej ufności. Skąd ta nagła odmiana? Podpieranie się czymś czemu nie ufasz i o czym dla zwiększenia efektu obecnie milczysz? Nie wierzę w apokryfy jako w księgi, którym mozna ufać - oczywiście że nie wierzę, bo niektóre są niezachowane a reszta opisuje rzeczy niezwiązane z Bogiem. Ale napisałem tak, bo w niektórych apokryfach można się doszukac prawdy i potwierdzenia tego co jest napisane w Biblii. Ale możesz wykrelić apokryfy skoro tak bardzo pzweszkadzają Ci w mojej wypowiedzi. Jeśli chodzi o "cuda, objawienia, uzdrowienia" to już naprawdę nie masz się czym podeprzeć, w dodatku tracisz na obiektywności ponieważ wcześniej dyskredytowałeś takie zjawiska, a wręcz wyśmiewałeś. Gdzie indziej znowu mówiłeś, że uznajesz iż one istnieją, zauważam dość wielkie sprzeczności w Twoich wypowiedziach. Wielkie dlatego, ponieważ dotyczą fundamentalnych kwestii mogących Ci uświadomić Twój błąd. Nie zauważasz, że Twe wypowiedzi są niespójne? Nigdy nie wśmiałem żadnego cudu. Co najwyżej mówiłem że nie są mi one potrzebne do tego aby budować moją wiarę. One ją niejako umacniają, ale nigdy nie budują. Bez nich moja wiara również istniałaby. Oj, nie liczę :) Ale czasami można wywnioskować, że liczysz ;) . człowiek jest taką istotą, że musi w coś wierzyć - nawet ty wierzysz. W to, że nie ma Boga. Sam ten fakt daje do myslenia i jest jednym z dowodów... ???? Brat:"...ja WIERZĘ, a jeśli mam wierzyć nie mogę wiedzieć czegoś na 100%.", a potem: Brat:"Jesli chcesz dotstać dowód od Boga na jego istnienie - dostajesz taki każdego dnia..." KOLEJNA SPRZECZNOŚĆ! nie rozumiem - gdzie widzisz tutaj sprzecznośc. Rozwiń to dobrze? Mimo wielokrotnej lektury nijak nie znajduję sprzeczności. Dostajesz dowody każdego dnia. Ale to bynajmniej nie wyklucza wiary... Old. skoro więc jesteś bogiem to bądź. Ja Ci nie zabraniam. Tylko to dla mnie lekko śmieszne, ale badź. Skocz z okna i stwierdź że latasz. Zrób tysiąc innych rzeczy. Nigdy nie będziesz Bogiem. I nie bluźnij proszę, że morzesz nim być. Bzdury!!! Bóg robi dla mnie tyle ile wynika z tego iz pełni funkcje jaką pełni i robi to z prawdziwą przyjemnoscią, radością. Skąd to pytanie? Uważasz, że jestem nastolatkiem z czubem na głowie buntującycm się przeciwko złu tego świata i obwiniającym za to Boga? Krzyczącym: dlaczego nie chcesz dla mnie czegoś zrobić? Albo dlaczego robisz dla mnie tak mało?? Jeśli tak, zapewniam Cie - GRUBO SIĘ MYLISZ! To ile maz lat nie świadczy o tym jak się zachowujesz. Najstarsza z filozoficznych prawd. I nadal nierozumiana często... A pierwszego członu nie rozumiem. Piszesz, że ja piszę bzdury a później piszesz że robi coś dla Ciebie Bóg... a wcześniej stwierdzasz że nie ma Boga... zdecyduj się proszę. Przyszedł Jezus na świat (o nim chyba mówisz?) by spełnić to co sobie założył, jednak niestety nie udało mu się to. Nie wypełnij misji całkowicie, nie zabezpieczył kodów swojej nauki, która rozumiana jest opatrznie i przeinaczana od dwóch tysięcy lat. Ale to temat, do którego być może jeszcze wrócimy. Old gratuluję, że tak bystro i przenikliwie odkryłeś wszelkie zło, które kamuflowane żyło sobie spokojnie do dzisiaj w Kościele... Cieszę się, że Ty znasz dokładnie naukę Chrystusa. pewnie mówił o tym, że Bog nie ma a ludzie to debile? najprawdopodobniej... I nie pisz mi że leję wodę, bo po prostu nie ma słow aby odpowiedź na takie bzdury... To jest Winter najmądrzejsze zdanie jakie tutaj wypowiedziałeś: Bóg nie daje wszystkiego o co go tylko ludzie poproszą, a to dlatego ponieważ nie było by to dla nich pożyteczne. Jedno z bardziej poprawnych i mądrych stwierdzeń jakie się tutaj pojawiło. Oczywiście nie mozna go brać dosłownie. Bo Bóg zawsze coś daje, ale trzeba umieć to coś rozszyfrowac i trzeba umieć prosić. To dobrze, że wierzysz w Boga - kazdy gGo potrzebuje. Może Ciebie akurat przeznaczył do takiej roli? ja nie wiem. Ale zastanów się jeszcze raz nad wyborem jakiego dokonałeś - nie patrz na kościół przez pryzmat duchowncy lub kościoła jako instytucji - patrz na Chrystusa i Matkę Najświętszą. oni powinni Ci lepiej doradzić niż ktokowliek inny. To już bezczelność!! Udowodnij, w którym momecie wyśmiewałem Twoje słowa??!! Podaj dokładny cytat! Możesz sobie wierzyć, że Jezus jest Bogiem lecz gdy piszesz, ze to nie podlega żadnej dyskusji, wybacz, nie pozsoatwie tego ot tak sobie. Wierz sobie w Dogmaty lecz gdy mówisz o tym, że nie ma na nic dowodu, nie mów, że boskość tego człowieka nie podlega żadnej dyskusji. :D Bezczelność?????? :D :D :D :D :D :D Hmm... za takie małe przewinionko aż taki bluzg?? heh... jednak muszę stwierdzić że jestem cierpliwy i to bardzo :D Odkąd tutaj jestem nieraz mnie wysmiewano snuto na mój temat głupie i okropnie fałszywe domysły, ale ani razu nie zareagowałem aż tak straszliwei burzliwie. Nie będe się upierał bo Twoja wypowiedź była dwóznaczna. widać źle odczytałem jej znaczenie. Brat:"Uwierzcie mi na słowo[..] " Bez komentarza ;) Wyjęte z kontekstu, no ale... :D Uwierzcie mi :) Bo nikt nie poda mi dowodów na nieistnienie Boga i nikt nie poda mi dowodów na to, że KK nie ma racji. Tak samo ja nie mogę Wam niczego podać konkretnego poza tym co sam Bóg zechce Wadm dać... :) Do kogo Ty się zwracasz jesli można spytać? Kto ślepo wierzy w aksjomaty? Powiedziałeś, że gdzieś tam DOWODZIŁEŚ, że Bóg jest aksjomatem, więc Ty także wierzysz w aksjomaty lub chociaż w jeden tylko aksjomat. Zapewne uważasz, że nie wierzysz ślepo, a co daje Ci podstawy do twierdzeń, że inni ŚLEPO w aksjomaty wierzą? Co to znaczy wg. Ciebie wierzyć ślepo w aksjomat lub też nie ślepo? Zszedłeś z tematu - owszem dowodziłem, ze Bóg jest aksjomatem. Ale to bynajmniej nie jest podstawą do twiertdzenia, że wierzę ślepo w aksjomaty. To jest trudny temat, choć logiczny. Więc Bóg jest dowodem na aksjomaty. I zakładając wiarę w Jednego Boga ja od razu uzyskuję odpowiedzi na miliony pytań o to w co się wierzy. Owszem, musze założyć. Ale czy nie lepiej głowić się nad tym czy istnieje jeden Bóg niż mysleć nad tym czy 2+2 faktycznie = 4 ? Wierzyć w aksjomaty to przyjmowac je bez dyskusji. O, to już po drobnych korektach można by użyć jako perełkę, którą można by rzucić pomiędzy uczestników szkółki niedzielnej. Widzę, że szlifujesz swój warsztat ;) :D A żadnej bardziej logicznej i konkretnej odpowiedzi, w której nielałbyś wody nie masz ;) ;) ;) :D :D :D I na koniec zdanie, które bardzo mi się spodobało. Kluczem do poznania absurdow i ciemnych kart z historii Kosciola powinny byc cechy sredniowiecznej i nowozytnej europejskiej spolecznosci. Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

pytasz mnie Bracie czym wg.mnie jest dowód. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak dowód? Biorąc pod uwagę ideał dowodu, istnieje on tylko w teorii daleko wykraczającej po za nasz tzw. "materialny" świat, to jedynie można powiedzieć "pobożne życzenie", obaj bowiem się zgadzamy, że tak naprawdę NA NIC NIE MA DOWODÓW. Jednakże gdy zaczynamy dyskutować i próbujemy to robić z zachowaniem elementarnych i bardziej szczegółowych praw obowiązujących w logice, siłą rzeczy należało by się do niej stosować. Logika nie cierpi sprzeczności, które przekreślają jej sens, a Ty Bracie lubujesz się w sprzecznosciach nieco. Mówiąc o Twojej nadinterpretacji dowodu miałem na myśli właśnie sprzeczności od których nie stronisz. Mówisz :" na nic nie mamy dowodów", a potem: "Bóg daje nam dowody na wszystko". Idea Boga opiera się na wierze, a już na pewno stwierdzenie jego działalności w obliczu rzeczywistości nas otaczającej. Z drugiej jednak strony można niemalże wszystko udowodnić z logicznego punktu widzenia, spełniając oczywiście pewne kryteria, chodzi o logikę filozoficzną nazywaną tak dla odróżnienia od logiki formalnej, która jest dziś osobną nauką, bliżej spokrewnioną z matematyką niż z filozofią. Powszechnie wiadomo i się przyjmuje, że dowód w logice jest zapisem czynności dowodzenia (rozumowania mającego na celu wykazanie prawdziwości danego twierdzenia), jest to skończony ciąg zdań, z których pierwsze to założenia, czyli twierdzenia już dowiedzione lub aksjomaty, a ostatnie - zdanie dowodzone. Zdania w dowody powiązane są ze sobą związkami wynikania, co znaczy, że zdania następujące uzyskuje się z poprzedniego w wyniku przekształceń dokonywanych zgodnie z przyjętymi powszechnie regułami.( w encyklopedii powszechnej znajdziesz bardzo podobne wyjaśnienie). Stosując się do tychże reguł można naprawdę wiele udowodnić w obrębie logiki filozoficznej, natomiast chcąc zrobić to samo zachowując reguły obowiązujące w logice formalnej, gdzie matemtyka rządzi się bardzo sztywnymi prawami jest w niektórych przypadkach niemożliwe. Jednym z takich przypadków będzie próba udowodnienia twierdzenia "Bóg daje nam dowody na wszystko" lub "Boskość Jezusa nie ulega najmniejszej dyskusji". pozdrawiam Dowód, w logice zapis
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 13 | 14 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.