Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Co o tym sądzicie?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 333
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 16 | 17 | Następna strona

Spisek czy co? Ja widzę na tym filmie ludzi,a wy? http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100415/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/903154058

http://r1.bloodwars.interia.pl/r.php?r=177332

http://www.globalnaswiadomosc.com/smolenskwywiadzcork.htm na końcu między wierszami w wywiadzie z Małgorzatą Wasserman można dojść do ciekawych wniosków o ile ktoś jeszcze nie czytał tego
najbardziej interesujący kawałek:
O co jeszcze pytał rosyjski prokurator? Czy przyjechałam razem z ojcem do Rosji, kiedy ostatni raz się z nim widziałam, kiedy przekraczałam razem z nim granicę. Kolejne pytanie dotyczyło tego, kto z nim przyjechał. Zapytałam, czy mam wymienić nazwiska wszystkich pozostałych 95 osób, które zginęły w katastrofie. Po tym pytaniu powiedziałam, że chcę już zakończyć czynności i nie będę dalej zeznawać. Tym bardziej że moja bratowa i dyrektor biura ojca czekali na mnie na dole. Stwierdziłam, że chcę zabrać rzeczy taty, i mimo że wcześniej powiedzieli, że będę musiała oddać krew – bo ich nie interesuje materiał genetyczny pobrany w Polsce – odmówiłam. Wówczas dowiedziałam się, nie oddadzą ciała ojca, dopóki nie pobiorą mi krwi. Zgodziła się pani? Tak, ale zanim to nastąpiło, prokurator zapytał mnie, na ile wyceniamy to, co się stało. Odpowiedziałam, że ta tragedia nie ma ceny i nie jest w stanie wyobrazić sobie, co przeżywamy. Dodałam, że nie będziemy skarżyć państwa rosyjskiego za tę katastrofę, na co on stwierdził, że nigdy nic nie wiadomo. Po oddaniu krwi pojechała pani do hotelu? Ponieważ towarzyszące mi osoby musiały opuścić budynek, zadzwoniłam do polskiej ambasady i po kilkunastu minutach przyjechał nasz przedstawiciel, który towarzyszył mi do końca czynności. Nie skorzystałam z propozycji prokuratora, że osobiście odwiezie mnie do hotelu. Jak zakończyło się przesłuchanie? Powiedzieli mi, żebym podpisała oświadczenie, że mogą spalić rzeczy ojca. Zadzwoniłam do mamy, ona chciała je odzyskać. Wtedy rosyjska psycholog stwierdziła, że są to strzępy ubrania pobrudzone krwią, benzyną i błotem i właściwie nic z nich nie zostało. Ostatecznie zgodziłam się więc na ich spalenie i podpisałam dokumenty. Teraz tego żałuję. Dlaczego? Bo czas na analizę i przemyślenia przyszedł w Polsce. Rozpoznałam rzeczy ojca, które mi oddano: prawie niezniszczone blankiety biletów LOT, z których korzystał w Polsce na trasie Kraków–Warszawa, różaniec i etui, harmonogram pobytu w Katyniu, telefon komórkowy, który nie był uszkodzony i działał. Jeżeli ubranie było kompletnie zniszczone, to gdzie był telefon i dlaczego ocalał? Skąd Rosjanie wiedzieli, że to jest właśnie jego telefon? Dlaczego w tak dobrym stanie zachowały się papierowe bilety i harmonogram, które ojciec miał przy sobie, a ubranie w katastrofie zostało całkowicie zniszczone? Na te pytania chyba mi już nikt nie odpowie.

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Katastrofa w Smoleńsku: Wniosek - Tusk przed Trybunał Stanu 28-04-2010 http://www.globalnaswiadomosc.com/wniosekdots.htm dobre jest uzasadnienie- bo daje nam laikom obraz tego cco powinno co było i co zaniechano np. specjalnie

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=7656&Itemid=3 W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK...CZYLI HONORU BRAK

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

tekst:
Katyń 1940 Jak poinformowały rosyjskie media Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej, w ramach ocieplania stosunków polsko – rosyjskich, przygotowuje scenariusz rekonstrukcji historycznej (z elementami inscenizacji) rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu podczas II wojny światowej. Ambasador Grynin przekazał już specjalne zaproszenie na rekonstrukcję dla Jarosława Kaczyńskiego i całego klubu parlamentarnego PiS. Strona rosyjska proponuje posłom PiS – u czynne uczestnictwo w przygotowywanym przedstawieniu i prosi o podanie dokładnych rozmiarów, aby zdążyć na czas z uszyciem odpowiednich mundurów, w których goście z Polski mieliby wystąpić w przyszłym roku w Katyniu.
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=7650&Itemid=4 :-))))) nie złe

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Miedzynarodowa Komisja http://wiadomosci.onet.pl/2167134,11,item.html W Kazdej zbrodni jest wazny motyw. Samo babranie sie w "robocie" jest juz bardzo niesmaczne. Przeciez, nie jest wazne, jak zabil !!! Wiadomo juz na pewno, ze katastrofa w Smolensku, to czyjas robota. Trzeba wiec szukac motywu, zeby nie dopuscic do giniecia nastepnych ludzi. Zabili szczyt na razie ! Miedzynarodowa komisja moze byc narazona na smierc niektorych jej przedstawicieli, ktorzy czasem moga powiedziec o jedno slowo za duzo. Sklad takiej komisji nie jest przeciez przypadkowy. Ktos tych ludzi wyznacza ! Jezeli ktokolwiek z Polski zechce narazac ludzi organizujac komisje miedzynarodowa, to jest zbrodniarzem !!!! Nie zrobil nawet tego Bush po zawaleniu sie WTC.

Wrona:
Jezeli ktokolwiek z Polski zechce narazac ludzi organizujac komisje miedzynarodowa, to jest zbrodniarzem !!!!
Pewnie! najlepiej dac sie zarznac i nie robic nic !! A Ty co Wrona robisz???? siedzisz cicho i milczysz ??? Boisz sie o wlasna dupe??? Alez skad ! nieugiecie i niestrudzenie mowisz o HAARP -ie. Maja cie za wariatke aczkolwiek niegrozna ale Ty i tak robisz swoje. Smolensk powinien byc pobudka ale nie bedzie ! Nie dlatego, ze nikt nic nie wie, ze nic nie widzi, ze jest slepy, ze niczego osobiscie na wlasnej skorze nie doswiadcza ale dlatego ze jest WYGODNY!!! i cholernie strachliwy! Tlumaczy sie tez i tym, ze to nie ten czas, przyjdzie na to czas, nie ma srodkow, brak organizacji.....ble,ble,ble i tak jest zawsze. Oczywiscie najlepiej nic nie robic i co jedynie to przescigac sie na forach w madrosciach i wiadomosciach. Ot , nieszkodliwe pieprzenie oszolomow. I zyc wlasnym zyciem, na ile sie tylko da. Dzieki ale ja jestem wojownicza !!! i kurna zalezy mi nie tylko na tym aby zyc tak jak ja chce ale zalezy mi na tym by wrocic tu, do miejsc i doswiadczac innego wymiaru zycia, gdzie ZYCIE znaczy JA,TY i MY ! Kazdy system wladzy predzej czy pozniej rozpada sie i to wlasnie dzieki odwadze ludu!!!!

Okoliczności i realia się zmieniają dlatego coś przestaje mieć sens dlatego się rozpada i zmienia, nie koniecznie na lepsze .

nicze:
Okoliczności i realia się zmieniają dlatego coś przestaje mieć sens dlatego się rozpada i zmienia, nie koniecznie na lepsze .
Wiem i rozumiem ale nawet kon zmeczy sie idac ciagle pod gore:) nie mowiac juz o czlowieku . Co rozumiesz w takim razie pod pojeciem "lepsze" :)

http://www.youtube.com/watch?v=YzAw0nWSb5s&NR=1 To jest chyba to "lepsze" bo ludzie maja wybor i ta kobieta, ktora przypatrywala sie i uczestniczyla w cierpieniu czuje sie pewnie wyjatkowa i specjalna ale chyba nie dlatego, ze brala w tym udzial !!! Coc widac z jej spokojnej i rzeczwej relacji spokoj tzw. sumienia :) mocna baba !

Lepsze dla ogółu, zawsze bardziej takie "lepsze" ma zadowolić interes tych co maja więcej do powiedzenia nawet jak ich na wierzchu nie widać.

Wrona:
Jezeli ktokolwiek z Polski zechce narazac ludzi organizujac komisje miedzynarodowa, to jest zbrodniarzem !!!! Nie zrobil nawet tego Bush po zawaleniu sie WTC.
Co za kretyńskie wnioskowanie. Nigdy nie miałem takiej deliry, nawet po totalnym zaćpaniu. Skup się na harpie, bo Ci lepiej wychodzi ;) Mimo wszystko, pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

http://www.youtube.com/watch?v=DwXTBiW5rec&NR=1 dziś jeszcze raz wróciłem do tego filmiku i tak wpadłem na myśl że w tym błocie- nic nie mogło się rozbić- to raz jak poduszka dwa powinien być doskonały ślizg wniosek tylko jeden- była jednak eksplozja

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Może się zderzył z czymś w powietrzu. I tak jak mówił ten operator zwłok nie widział specjalnie nie potykał się o nie czy ich części a prawie 100 osób to jest dużo. Tu tak coś śmierdzi ze wcale nie wiadomo co zaszło.

Może ten filmik http://www.youtube.com/watch?v=NCBmUuB31Rs&feature=related Ten efekt z działaniem tego pola plazmy to też mógłby być jak zderzenie z czymś. Czyli taki generator mógł być w użyciu. Zaburzenie w postaci mgły też mogło być dodatkowym efektem tego pola.

Istnieje jeszcze taka hipoteza i mysle, ze rowniez trzeba ja brac pod uwage. Poniewaz dostalam tekst w poczcie musze skopiowac calosc . czyli : Kłamstwo wiarygodniejsze niż prawda. Hipoteza zakładająca , że w Smoleńsku nie było samolotu prezydenckiego Nr 101, a w TV widzieliśmy jedynie samolot bliźniak nie przestała być aktualna. Przeciwnie, wydarzenia jakimi jesteśmy świadkami po opublikowaniu tego przypuszczenia -co miało miejsce 16 kwietnia – dodały jedynie nowych argumentów na korzyść hipotezy samolotu dublera. Chodzi tu o dwa fakty szeroko rozpowszechnione w mediach, które swymi skutkami maja odwrócić uwagę od spostrzeżeń świadków miejsca katastrofy, z których jasno wynikało , że ciał ofiar nikt nie widział w Smoleńsku. Fakt pierwszy, publikacja bardzo krótkiego filmu w YOUTUBE, w którym to widać i słychać coś co wskazuje na likwidacje ocalałych rozbitków samolotu 101. Fakt drugi to skandal związany z plądrowaniem rzekomego miejsca katastrofy z rzeczy osobistych ofiar a nawet wygrzebywanie szczątków ciał. Jest to bardzo dziwny zbieg okoliczności. Jest zastanawiające to, czy te dwa fakty nie są reakcja na słabość oszustwa smoleńskiego? Spontanicznie ujawnionego w TVP na miejscu w Smoleńsku w kilkadziesiąt minut po rozbiciu samolotu o polskich znakach lotniczych. Musi być oczywiste to, że te dwa w/w zdarzenia medialne mają dać „wrażenie” oczywistości rozbicia się samolotu 101 na lotnisku w smoleńsku. Film - przypadkowo zrobiony telefonem komórkowym - , który ukazuje „sugeruje” likwidacje osób, które katastrofę przeżyły. Według sugestii audio wizualnych przekazanych przez to nagranie, rozbitkowie wychodzą z wraku samolotu, a tam czekają na nich oprawcy. Rozpoczyna się wymiana ognia i po 1 minucie wszystko jest gotowe – ci co przeżyli – rozbitkowie - zostali zlikwidowani w 100 procentach , a widzą to miliony internautów. Pozostaje pytanie: dlaczego zatem przeżył sam autor tego filmu? Jak to możliwe, że uszedł z życiem? Czy nie po to aby zainstalować film na internecie? Nie ma w filmie niczego co jest jakimkolwiek dowodem przestępstwa. Mimo to skorumpowana prokuratura gorliwie bada jego zawartość. To podczas kiedy, ani Wiszniewskiego ani Bahra nikt nie wzywa na przesłuchanie. Naoczni świadkowie miejsca masowej zbrodni - Wiśniewski i Bahr - leżą poza zakresem zainteresowań polskiego prawa. Film ten jest nadzwyczaj udanym przykładem manipulacji zbiorowej. Internauci całymi milionami budują w swych świadomościach przekonanie , że na pokładzie samolotu byli jednak ludzie. Czyli jest to zbiorowe odwrócenie uwagi od spostrzeżeń Wiśniewskiego, Bahra oraz innych świadczące o tym, że ciał tam nie było. Nie był to zatem samolot 101. Przypuszczalnie – tak jak to bywa - sprawcy zbrodni dużo chętniej przyjmą na siebie ciężkie podejrzenia - a fałszywe, aniżeli pozwolą odsłonić słabe nawet poszlaki, które mogą naprowadzić na prawidłowy trop. Trop , który mógłby okazać prawdę o tym zamachu. Sam film mógłby jednak być – paradoksalnie - dowodem na prawdziwość hipotezy „samolotu bliźniaka”. Otóż o słuszności hipotezy bliźniaka świadczyć miałby ten krótki fragment likwidacji tych którzy przeżyli. Oprawcy musieliby wiedzieć , że na pokładzie miało znajdować się jedynie parę osób, a nie dziewięćdziesiąt sześć. W ciągu tych kilkunastu sekund osoby te zostały odnalezione i zlikwidowane. Gdyby miał to być prawdziwy samolot prezydenta musiałby być tam i załoga i cała delegacja . Wyszukiwanie i dobijanie 96 osób musiałoby zająć jakieś dobre 30 minut a nie 20 sekund. Drugim szachrajstwem mającym uśpić czujność analityków wydarzeń jest farsa odnajdywania przedmiotów osobistych należących do ofiar katastrofy. Kiedy już „wszytko zostało znalezione i zabezpieczone” nagle w 3 tygodniu po katastrofie na jego sugerowanym miejscu tragedii odnajdują się przedmioty osobiste ofiar. Portfele, telefony i pieniądze o dużych wartościach. A przecież teren był tak dokładnie zbadany, ziemia przekopana na jeden metr w głąb! Zamachowcy tak bardzo zapatrzyli się w oszustwa WTC – 11 września - że i w Smoleńsku, tak jak w Nowym Yorku odnalazł się paszport osoby mającej znajdować się na pokładzie. Przypomnijmy, w WTC w wielkim ogniu, stopiła się nawet stal ale paszport rzekomego dowódcy porywaczy nie spłonął. W Smoleńsku tak samo. Mówią, że ciał nie widzieli, a tu patrz, nawet paszport się znalazł! Otwarcie miejsca katastrofy dla poszukiwaczy nie jest przypadkowe. Poszukiwacze chodzą tam i grzebią, dzięki temu , że znajdują tam nawet pieniądze motywacja grabieży jest podtrzymywana. Nagłaśnianie tych aktów sprawia, że problem pytań nt. Braku ciał w samolocie bliźniaku utonie w morzu faktów na temat grabienia przedmiotów osobistych rozbitków. Bo skoro są rzeczy osobiste to musieli być i pasażerowie. Brak kontroli nad tym miejscem nie jest przypadkowy. Bo gdyby tak było to ta – kiedy indziej - żenująca sprawa byłaby natychmiast zatuszowana a teren byłby natychmiast szczelnie odizolowany. Problem plądrowania tego miejsca jeszcze długo pozostanie na łamach prasy. Lekcja ta musi być utrwalona w świadomości ogółu. Jak jednak hipoteza samolotu bliźniaka wpisuje się w przebieg zamachu? O ile jest bardzo prawdopodobne to, że zarówno załoga jak i inni na pokładzie zostali odurzeni lub zabici gazem bojowym w trakcie lotu, to pozostaje pytanie czy zamachowcy byli na pokładzie , czy też nie. Nie można też wykluczyć tego, że w samolocie 101 utworzono tzw. kocioł. Ci wszyscy, którzy wchodzili kolejno na pokład byli natychmiast mordowani a ich ciała układane wgłębi kabiny. Tej ewentualności nie można wykluczyć z dwóch powodów: Faktu spóźnienia pary prezydenckiej na lotnisko oraz wyjątkowego przypadku braku kamer telewizyjnych jakie zawsze były podczas wchodzenia prezydenta na pokład samolotu. Lech Kaczyński mógł być już zabity w pałacu prezydenckim i to łącznie z oficerami BOR. Metoda ta choć klasyczna jest trudniejsza do wykonania niż metoda gazu bojowego, która to jak się przypuszcza jest często stosowana przy porywaniu samolotów pasażerskich, a które są przerabiane na katastrofy. Weźmy to po kolei. Zaatakowanie załogi oraz pasażerów samolotu pasażerskiego gazem jest nad wyraz proste. Jak wiadomo samolot taki lecąc na wysokości 3000-9000 metrów musi mieć - wg przepisów lotów - własna instalacje tlenową. Jednakże wpuszczenie gazu do samolotu – droga wentylacji ogólnej niosłoby ze sobą problem nierównomiernego rozejścia się tej substancji w samolocie jako całości, co mogło być zauważone przez potencjalne ofiary. Poza tym wstępna manipulacja taką instalacją mogłaby być wykryta przez serwis naziemny w Warszawie. Najlepszym rozwiązaniem jest tu posłużenie się system masek tlenowych, które są na wyposażeniu każdego takiego samolotu. Maski takie same wypadną na głowami pasażerów i co ważne pilotów, kiedy tylko pojawi się jakikolwiek alarm na pokładzie. Tym alarmem może być; pożar, dekompresja kabiny, inne podobne problemy. Procedura jest taka: natychmiast po alarmie wypadają maski, pilot oznajmia powód, zachęca wszystkich do założenia masek na twarze. Kapitan tak jak inni zakłada też i swoją maskę, aby oddychać tą droga. Procedura nakazuje kapitanowi równoczesne załączenie AUTOPILOTA . I to w zasadzie wszystko. Załoga wdycha gaz , którym jest odurzona lub zabita. Zamachowcy drogą zdalną przejmują rozmowy rutynowe z ew. Wieżami kontrolnymi lub podobne. Wieże rozmawiając z porywaczami są przekonane , że mają bieżącą łączność z załogą. Jeżeli samolot nie musi lądować bez katastrofy na ziemi, to fizyczna obecność zamachowców na pokładzie jest zbędna. Trudność pojawia się o ile samolot jest mało nowoczesny , a potrzeba sprowadzić go na ziemie bez kolizji. Tu–154 był takim samolotem , który pod tym względem mało nadawał się do takiego zdalnie sterowanego lądowania. A samolot 101 wylądował bez szwanku – to niemal pewne. Należy zatem założyć, że zamachowcy musieli być na pokładzie. Fakty mówiące o tym, że; -nie było kamer TV w chwili kiedy prezydent Kaczyński wsiadał do samolotu, -nie można było otrzymać informacji z lotniska w Warszawie co ilości osób na pokładzie -niejasność co do powodów spóźnienia pary prezydenckiej na lotnisku wskazują na to, zamachowcy na samolotu TU-154 nr 101, musieli wsiąść na jego pokład już w Warszawie. Jeżeli tak, to był wśród nich porywacz pilot , który przejął stery od nieprzytomnych lub martwych pilotów prezydenta L. Kaczyńskiego. Z chwila zameldowania do centrum dowodzenia , że samolot 101 został przejęty, nastąpił moment wprowadzenia do akcji „samolotu bliźniaka”. Bliźniak został podłączony ruchu jako samolot 101, podczas kiedy samolot prezydenta leciał w głąb Rosji. To właśnie bliźniak krążył nad lotniskiem w Smoleńsku z załoga lub na autopilocie. To z tym pilotem lub zamachowcem podszywającym się pod pilota – już tu samolotu bliźniaka - rozmawiała wieża w Smoleńsku. Rosyjski kontroler nie kłamał. Kontroler mógł rozmawiać z fałszywym pilotem, który -możliwe - siedział w samolocie dowodzenia zamachem. Taki samolot był zauważony nad Smoleńskiem – był to przypuszczalnie rozpoznany Antonow. To z tego powodu kontroler prawdziwie powiedział, że pilot Tupolewa miał problemy z językiem, dokładnie: z liczbami. Pilot w bliźniaku lub podający się za pilota zamachowiec w Antonowie mógł rzeczywiście błędnie dyskutować – problem wysokości co nie uszło uwadze wieży. A mogło to być jedynie udawanie problemów językowych – jako konieczność grania na czas. Kiedy bliźniak – lecąc na autopilocie - znalazł się we właściwym punkcie – został osadzony na ziemi. Odbyło się to poprzez detonacje ładunku wybuchowego w skrzydle. Skrzydło zostało ucięte i tym sposobem osiągnięto precyzyjne miejsce rozbicia samolotu bliźniaka. Popełniano jednak błąd lub nastąpiły inne okoliczności niż te które przewidywano. Samolot ten nie miała paliwa w ilości należnej do wkalkulowanego wybuchu. Skutkiem czego zniszczono by ślady manipulacji a przede wszystkim ukryto by fakt braku ofiar na pokładzie. Wszystko miało spłonąć. W popiołach ukryto by fakty; braku ciał oraz ogromnego (nietypowego) zniszczenia konstrukcji samolotu. Brak pożaru sprawił, że opóźniono alarm. To tu i dlatego powstał problem braku określenia czasu rozbicia bliźniaka. Nie było też już czasu na przeredagowanie komunikatu władz Smoleńska: Wszyscy zginęli a duża ilość ciał jest całkowicie zwęglona – tak ogłoszono. Możliwe, że samolot miał lecieć bez paliwa ale miał zapalić się na ziemi od nafty, którą wstępnie rozlano na miejscu zaplanowanego wypadku. Było jednak coś co nie zagrało, rozlane paliwo nie wywołało pożaru i samolot nie spłonął. Należy uważnie zwrócić uwagę na to co ukazują filmy ze scenami gaszenia pożaru. Otóż widać tam palącą się ziemie, a nie palący się samolot. Wrak samolotu nie ma śladu płomieni! Pierwsze co powinno się zapalić to opony kół podwozia. Koła te znajdowały się w najbliższej bliskości rozszarpanego zbiornika i powinny spłonąć, pozostały jednak nietknięte. Filmy wideo pokazują zaś coś odwrotnego niż zwykle: płonie ziemia ale nie samolot. Oznacza to, że podkład był polany paliwem i to podkład płonie ale słabym płomieniem, coś zawiodło. Co zaś stało się z samolotem 101 i 96 osobami na pokładzie? Samolot ten osadzono na ziemi gdzieś na tajnym lotnisku lub nawet doraźnie utwardzonym terenie, ważne aby nie było świadków. Okolice bardziej na wschód. Było to daleko od Smoleńska. Fakt ten wyszedł na jaw, kiedy Jarosław uparł się aby ciało Lecha Kaczyńskiego zabrać natychmiast do Polski. Ciało należało najpierw przewieźć do Smoleńska. Samolot 101 lecąc z prędkością 800-900 km/h mógł osiągnąć dość daleką odległość, która sprawiła ten właśnie kłopot. Wymagań Jarosława Kaczyńskiego nie wzięto tego pod uwagę przy planowaniu. Ciało Lecha trzeba było specjalnie przerzucić do Smoleńska. Siły operacyjne w takich sytuacjach posługują się helikopterami . Prędkość lotu helikoptera jest 4 razy niższa niż Tu1-54. Oznacza to , że transport taką drogą też może być 4 razy dłuższy. I to było powodem , że samochód z Jarosławem Kaczyńskim był wstrzymywany w drodze do Smoleńska, gdzie miał zidentyfikować zwłoki Lecha. Jest niemal pewne, że samolot 101 nigdzie nie rozbił się. Świadczyć musi o tym stan zwłok Lecha Kaczyńskiego. Zwłoki te szybko „znaleziono”, zidentyfikowano i dostarczono do Smoleńska. Świadczy to o tym, że nie był to losowy przypadek zmiażdżenia ciała w trakcie uderzenia samolotu o ziemię. Miejsce prezydenta było przy kabinach pilotów. Stan zwłok byłby podobny do innych z tego samego miejsca w kadłubie Tupolewa. Pilotów nie znaleziono, ciało żony prezydenta było trudne i do odnalezienia i do identyfikacji. Bez wątpienia 96 zostało zamordowanych. Nie wiadomo jaka była to śmierć, może wszyscy byli martwi już w Warszawie. Może kapitan nie dotknął nawet steru samolotu. Czy ginęli od kuli w głowę, czy od trucizny? Można przypuszczać, że ciała ofiar celowo masakrowano to granicy nierozpoznawalności, a to ze względu na obawę związana z ew. sekcja zwłok. Oględziny ciała mogą ujawnić to czy ciało zostało zmasakrowane u osoby żyjącej, czy też po zgonie. Ustalenie tego momentu mogło poważnie obnażyć kulisy zamachu. Istotne jest to, że w Smoleńsku rozbił się bliźniak, nie było tam ciał, samolot ten nie spalił się tak jak zaplanowano, skutkiem czego pozostały dowody poszarpanych blach pokrycia co świadczy wyraźnie o podłożonym ładunku detonacyjnym. Czarne skrzynki nie świadczą zaś o czymkolwiek. Towarzysze napiszą cały zapis na nowo. Jeżeli zapisy skrzynek mogłyby coś okazać to nic innego jak tylko kolejna fuszerkę fałszerzy i zbrodniarzy. Tak jak po partacku rozbili samolot bliźniak - nie potrafili go spalić na miejscu, tak mogą też coś pomylić w nowo tworzonym zapisie. Towarzysze nad Wisła pomogą towarzyszom w Moskwie zatuszować ew. uchybienia. A są także towarzysze w szerokim świecie, ci też pomogą. Należy mieć świadomość co do tego , że zamach nie był robotą ani jednej osoby ani jednego państwa. Zamach ten jest rezultatem zmowy międzynarodowej – przypuszczalnie nowej Jałty. O ile inicjatywa , inspiracja lub doraźne korzyści mogły przeważać w jedną lub drugą stronę to jednak nikt nie robił tego na własna rękę.

to jest nie mo żli we analiza jest najciemniejszą i najbardziej pokręconą z teorii spiskowych i nie ma sensu a podejrzewam że być może jest napisana po to by ośmieszyć i pokręcić, podzielić środowisko węszące coraz bardziej wokół właściwego kierunku co do filmiku- to uważam że zrobili czyszczenie papraki za kase którzy już słowa nie powiedzą podejrzewam że nikt nie wysłał tam doborowego oddziału który z góry miał zniknąć potem z powierzchni ziemi więc u zwykłych najemników możliwe potyczki w całej konstrukcji i dlatego wyszło strzały wyszły i zabójstwo pseudo kamerzysty było by gwoździem do trumny więc teraz można tylko ośmieszać i kręcić- dezorientować

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Bardzo interesująca teoria. Skoro w WTC nie uderzyły żadne samoloty, to taki scenariusz jest równie możliwy. Jest w nim niestety kilka naciąganych wnioskowań, jak to z rozlaną substancją palną i niespalonymi oponami (jak dla mnie absurd)... i parę innych twierdzeń "skoro... to niewątpliwie".

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Najbardziej zastanawiajace jest brak cial na miejscu katastrofy . To powoduje, ze domniemywa sie, iz moglo dojsc do sytuacji opisanej wyzej. Krazyl film na YouTube, ktory pozniej szybciutko zostal usuniety, na jakims lotnisku w oddali z data po katastrofie nasz rzadowy Tu-154 . Wiele z posrod wysuwanych hipotez opowiada sie za takim tokiem myslenia, lecz zgodze sie rowniez ze zbyszkiem, ze jest to dosc pokrecone. Ciekawe jednak albo my nie wiemy o tym, ze autor filmu, juz dawno nie zyje. Bo niby jak mozemy to sprawdzic? ze jakis gostek powie badz napisze na forum, ze autor filmu ma sie dobrze?
Orinoko:
Zamach ten jest rezultatem zmowy międzynarodowej – przypuszczalnie nowej Jałty.
Tylko, ze nadal pozostaje pytanie bez odpowiedzi, kto i jaki mialby powod ?? upatrujac sobie taki cel. No nie ludzmy sie, Polska nie nalezy do bogatego kraju, ktory gra jedne z pierwszych skrzypiec na arenie swiata. Nie mamy wielkiego glosu w ksztaltowaniu gospodarki i polityki europejskiej.

Orinoko:
Najbardziej zastanawiajace jest brak cial na miejscu katastrofy
Odnoścnie ciał, to są pewne zdjęcia z miejsca zdarzenia, na których je widać. Na jednym doliczyłem się około 5-6.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

O tym zdjeciu piszesz?? http://i39.tinypic.com/juis28.jpg%3Cbr%20/%3E jaka mozna miec pewnosc, ze to wlasnie ta katastrofa w Smolensku ??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 333
Poprzednia strona | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | .. | 16 | 17 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.