O drewnie tu było :)
To z Carrefoura okazało się kiepskie - szybko się spaliło.
Ale to niemieckie z Amazona to... cud, miód i orzeszki :)
Tylko kilka kawałków zużyłem, bo nie chciało przestać się palić - bardzo kaloryczne :)
Zakaz spowiedzi dla dzieci? Psycholożka ocenia to jednoznacznie
Moje córki miały traumę związaną ogólnie z religią, bo są inteligentne i wrażliwe.
Teraz chodzą do psychologów (żeby się wyleczyć z tego, co im religia zrobiła, a konkretnie ich bardzo religijna matka) - polecam, bo to dużo lepsze od jakiegoś... przepraszam za wyrażenie... księdza.
Matka mnie namówiła, żebym też poszedł do... fajnej psycholożki :)
Potwierdzam, że fajna, ale sztywna - może dlatego, że to było pierwsze spotkanie i mnie "badała".
Przedstawiła się, po czym opowiedziała o swoim wykształceniu i doświadczeniu. Odpowiedziałem, że oprócz tego trzeba to czuć i dodałem, że wcześnie zaczęła. Dość młoda kobieta, a już długo pracuje w zawodzie.
Powiedziała, że takie spotkanie trwa godzinę, ale jak bym się poczuł niekomfortowo to mogę wyjść wcześniej.
Odpowiedziałem, że się jej nie boję, przynajmniej na razie i nie mam zamiaru uciekać :)
Pogadaliśmy o różnych rzeczach, powiedziałem że podoba mi się rozmowa, bo się rozumiemy.
Stwierdziła, że nie mam problemów, że mam wszystko przemyślane (przepracowane)... więc po co przyszedłem?
Powiedziałem jej o pomyśle mojej matki, ale wytłumaczyłem, że nie tylko z tego powodu tu jestem - że po prostu chciałem.
Powiedziała, że spotyka się z ludźmi różnie: raz na tydzień, raz na miesiąc... i że presji nie wywiera, że można z nią porozmawiać o czym się chce.
Przyznam, że chciałbym z nią jeszcze porozmawiać... wielokrotnie i długo, bo to mądra kobieta i sympatyczna.
A wracając do religii i spowiedzi, to jak się kiedyś "Kowalski" spowiadał, to było to "średnio użyteczne" dla Kościoła - tzn. tylko na szczeblu lokalnym, bardzo lokalnym, ale jak się spowiadał jakiś książę czy król, to takie tajemnice wychodziły, że dopiero Kościół mógł uprawiać wielką politykę.
Czasy się zmieniają, ale mentalność niektórych ludzi nie.
Kościół nadal miesza się do polityki, rządzenia, zamiast siedzieć w kościele i zajmować się "zbłąkanymi owieczkami".
Rozumiem, że księża kreują się na mentorów, specjalistów od sumienia itp., ale w praktyce kiepsko to wygląda.
Na pewno znają się na tej swojej religii i moim zdaniem powinni na tym poprzestać (bo na innych rzeczach słabo się znają) - niech nauczają "owieczki" - tzn. tych, co do nich przychodzą, zamiast wyłazić z kościoła i wpychać wszędzie swoje brudne łapy żądne władzy i pieniędzy.
Żeby rządzić, to trzeba się na tym znać i generalnie być specjalistą w jakiejś użytecznej dziedzinie, natomiast Kościół rządzić chce, ale specjalistami są od... teologii, we wszystko chcą się wtrącać, ale odpowiedzialności nie ponoszą żadnej, bo są...
nietykalni.