Coś tam o Jezusie było, że nie wiadomo, czy istniał, bo znani historycy tamtych czasów o nim nie wspominają...
Była już debata na temat Jezusa historycznego, jego osadzenia na tle wydarzeń i kultury tamtego okresu i miejsca, ale kościółkowi nie chcieli o tym słyszeć, bo... coś mocno namieszali i chcieli wierzyć w religię, która przynosi im zyski.
Jezus najprawdopodobniej był założycielem jednej z "sekt", jakich było bardzo wiele w tamtym czasie. Chrzty już się wtedy odbywały - "obmycie z grzechów", ale Jezus był podróżnikiem, poznał różne wierzenia i niektóre ze sobą połączył. Był mądry, uduchowiony, lubił ludzi i lubił im pomagać.
Rzymianie potrzebowali nowej religii, która uspokoi lud i zadowoli "wszystkich", więc wymyślili mit o Jezusie jako ofierze dla Boga za grzechy ludzi. Fakt, że ten motyw przewijał się już wcześniej wielokrotnie w innych kultach, ale prości ludzie o tym nie wiedzieli, a że byli "poganami", to ofiary dla bogów rozumieli, więc... się przyjęło.
Jezus podobno był niezłym buntownikiem i wcale nie nadstawiał Rzymianom drugiego policzka, więc go... wyeliminowali (prawdopodobnie pozwolili mu zbiec po torturach na krzyżu), po czym wymyślili tą całą historyjkę religijną, że tak miało być, a winą profilaktycznie obarczyli jakichś Żydów, z którymi zresztą mieli na pieńku. Śmierć Jezusa na krzyżu to mógł być też dobry bajer, żeby przyjaciele go nie szukali, a że ktoś go widział żywego "po śmierci", to... "zmartwychwstał" i właśnie szedł do nieba - uciekał, bo jeszcze banicję (bana) dostał i z kolei nieprzyjaciele mogli go bezkarnie zabić.
Tak więc o Jezusie zrobiło się głośno dopiero, gdy wymyślono tą religię.
http://docplayer.pl/12063270-O-czym-90-katolikow-nie-wie.html
"Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła". Papież Leon X.
Bardzo, ale to bardzo zainteresowała mnie postać Jezusa (jest mi bardzo bliski) i wielokrotnie o nim pisałem.
Miałem też wizję z nim związaną, gdy w kościele przyglądałem się jego figurze na krzyżu - o tym "cudzie" też pisałem.
Gardner tłumaczy, że Jezusa od śmierci uratowało wstawiennictwo córki tetrarchy rzymskiego, która Jezusa... bardzo lubiła.
Wygląda więc na to, że jakieś pozareligijne źródła na temat Jezusa jednak są, tylko niewygodne dla... wierzących i dla niewierzących też, bo im się wszystko, co z religią związane z Kościołem kojarzy, więc wolą być ateistami.
Oj Kościół wiele rzeczy ludziom obrzydził.