| Marcijen: |
| Niema nic gorszego jak fanatyzm, ale fanatyzm może być obustronny i nie wolno o tym zapominać.. |
Fanatyzm religijny może przybierać różne formy.
Np. chęć "nawracania" innych - niektórzy nawet czują się w obowiązku, by to robić. W dawnych czasach ludzie byli bardziej "gorliwi" i w tym celu używali ognia, miecza itd.
Obecnie, co najwyżej mogą spalić na stosie książki z bajkami o Harrym Potterze - i tu widać, co jest najważniejsze dla każdego totalitaryzmu - by człowiek nie miał dostępu do różnych informacji, by nie mógł sam wybierać, by nie miał wyboru - cenzura była charakterystyczna m.in. dla komunizmu.
Oglądam czasem z córkami TV Trwam - można tam poznać różne oblicza fanatyzmu, z których większość ludzi nie zdaje sobie sprawy - to naprawdę otwiera oczy i naprawdę polecam, żeby się dowiedzieć, do czego może doprowadzić fanatyzm.
Z drugiej strony można spotkać się z fanatykami, którzy mówią, że trzeba walczyć z Kościołem.
Moim zdaniem Kościół wystarczy olać - nie trzeba, a nawet nie powinno się z nimi "walczyć", bo wtedy będą mogli powiedzieć, że są "prześladowani". Tylko, że jak oni próbują politycznie narzucić coś wszystkim, a ktoś się z tym nie zgadza, to też potrafią powiedzieć, że są "prześladowani" - że to atak na wiarę, religię, na Kościół i Boga... i na Polskę :)
Ci ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że są narzędziem w ręku Kościoła, który po prostu chce rządzić, mieć coraz większe wpływy, więcej pieniędzy itp.
| Marcijen: |
| To moje autorskie zdanie. |
Moje "autorskie" zdanie jest takie, że człowiek ma zagwarantowaną prawnie wolność wiary, wyznania, religii, sumienia..., więc nie można nikomu zabronić chodzenia, czy niechodzenia do kościoła, ale przestrzeń publiczna powinna być wolna od symboli jakichkolwiek religii - dotyczy to zarówno islamu, jak i np. katolicyzmu - miejscem dla takich rzeczy są świątynie: kościoły, czy meczety - tego nie można zabronić.
Ja osobiście uważam, że jakaś forma duchowości jest potrzebna człowiekowi.
Moim zdaniem zarówno fanatyzm religijny, jak i całkowity brak duchowości, to nie są dobre rzeczy.
Jak ktoś lubi, to niech sobie chodzi do jakiegoś kościoła, ja jednak nie lubię religii, bo to podejście "ściśle uproszczone", związane z przewodnią rolą jednej partii... - o przepraszam - jednego kleru.
Zamiast w coś bezmyślnie, fanatycznie wierzyć - wolę oprzeć się na nauce. Religia jest dla mnie przeciwieństwem rozumu i nawet jest tam powiedziane wprost, że masz się nie zastanawiać, nie mieć żadnych wątpliwości, bo to "złe", bo prowadzi do "zwątpienia" itp.
Zamiast czytać książki religijne, które są co najmniej nielogiczne (zapoznałem się z tą ideologią), wolę dowiadywać się o poważnych badaniach na ten temat, np.:
https://studioastro.pl/wp-content/uploads/2017/08/swiadomosc-wielowymiarowa-w-swietle-badan-naukowych.pdf