| wendol: |
| Co ja tu nawypisywałem?
Jak coś czasem napiszę, to później sam się wstydzę tego, co wymyśliłem i czuję się winny. |
Dobrze, że ja raczej zadaję pytania, niż mówię coś twierdząco i nie wstydzę się przyznać do błędu, jak dowiem się więcej na jakiś temat.
Na tematy "kościółkowe" wiem całkiem sporo.
Najpierw (jako dziecku, czy nastolatkowi) nie pasowało mi to w sensie logicznym, czy filozoficznym ("czułem", że coś jest "nie tak"), a później zacząłem poznawać szczegóły.
| wendol: |
| Zaraz wysłucham do końca... |
Wysłuchałem.
To była rozmowa z pastorem.
Niech by spróbował tak z księdzem katolickim - zaraz by go wyklął od "różnych" :))
No fajnie, ale ten rozmówca też jest ograniczony, bo "zamknął się w Biblii".
Jezus, co by o nim nie mówić i jak go szanować, nie był jedynym "mądrym" i sam nie twierdził, że jest.
Sam też nie wymyślił "tradycji chrześcijańskiej".
Np. kwestia chrztu. Udzielił mu go Jan Chrzciciel (w wieku "dojrzałym"), a zwyczaj ten był symbolem "obmycia się z grzechu" i polegał na tym, że "delikwent" zanurzał się cały w rzece (nurkował), czy wręcz "tonął", po czym wynurzał się ("rodził na nowo") i "wkraczał w nowe życie". W ten sposób ludzie radzili sobie z wyrzutami sumienia i wcale nie chodziło o tzw. "grzech pierworodny" (ten związany z Adamem i Ewą), tylko o bardziej "doczesne" sprawy :))
Dodam coś jeszcze (więcej szczegółów) - wyjście z rzeki po "chrzcie" odbywało się pomiędzy nogami kobiety - dziewicy, co miało dodatkowo kłaść nacisk na "powtórne przyjście na świat bez grzechu" i symbolizować narodziny "w czystości" :)
Ot cała tajemnica "niepokalanego" poczęcia Jezusa :)
Nieraz zastanawiałem się, ile w tradycji, przekazie Kościoła jest niewiedzy, a ile celowej manipulacji "owieczkami".
No cóż - patriarchalny Kościół Katolicki po prostu nie lubi kobiet (boi się ich, bo stanowią zagrożenie dla ich władzy), więc "wyciął je" z religii, uzasadniając swój celibat i wmawiając ludziom, że Jezus przyszedł na świat za sprawą "ducha świętego" (Józef podobno bardzo się zdziwił :)), Maria była "czysta" (bo seks jest "zły"), a Jezus nie miał później żony, bo jak to tak, z kobietą? :))
A plony tego zbieramy do dziś w świadomości ludzkiej, że kobieta to jakaś "gorsza istota", bo "szatan ją zwiódł", a Jezus był "zbyt czysty", by z kobietami się zadawać.
To jest celowa manipulacja Kościoła, a ta religia jest chora i mnóstwo zła na Ziemi wyrządziła. Podtrzymując ją, Kościół ma coraz więcej na sumieniu - coraz więcej tragedii ludzkich - zwłaszcza kobiety na tym cierpią i są poniżane przez innych ludzi, jak i przez księży.
Tyle.