Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

oldspirit:
Prędzej, czy później - ten szatański (katolicki) system musi upaść.
Pada coraz szybciej. Każda idea, która się wypaczy - pada. Ta uległa wypaczeniu niedługo gdy zabrakło Jezusa. Wypaczyli jego nauki, dorobili chorą ideologię i teraz sobie nim mordę wycierają. W padaniu wydatnie pomagają media, które już przestały się bać Kościoła. Mówią głośno, bo Kościół jest już na tyle słaby, że można, i ludzie już nie będą gadać, że to "atak na Kościół" - to znaczy będą gadać, ale takich została już tylko "garstka". Polska jest ewenementem na skalę światową, ale i w Polsce ludzie zaczynają przeglądać na oczy, bo doskwierają im m.in. wielguzy :) Gdyby taki Wielgus przyznał się od razu, to Kościół by tak nie stracił. Wielgus jest na tyle reprezentatywny dla środowiska kościelnego, że oni dla władzy i pieniędzy gotowi są robić największe świństwa - tak było, jest i będzie... póki się sami nie zniszczą, a staczają się w szybkim tempie i ludzie to widzą. Chwała mediom! :) Hosanna, alleluja itp. itd. :) A na wsi jak ludzie narzekają na Kościół - ale tam robią to po cichu, bo się jeszcze boją tych pasibrzuchów.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
"3.Zmuszanie tych, którzy zdecydowali się wstąpić w struktury KRzK na zasadach bliższego naśladowania Jezusa (kapłani)do silnej ingerencji w człowieczą naturę (celibat), co prowadzi do seksualnych dewiacji i homoseksualizmu (pod względem pedofilii środowisko księży katolickich jest grupą szczególną)." Co znaczy stwierdzenie "jest grupą szczególną"? Dokonujesz tutaj nadużyacia moim zdaniem.
Twoje zdanie jak już nie raz zdążyłeś przekonać mnie i innych - często jest naciągane. Wysnuwasz wnioski na zasadzie pobożnych życzeń, co za bardzo dziwić nie może ze względu na Twoją światopoglądową przynależność o specyficznym zabarwieniu. Jeśli Twoja instytucjonalna przynależność jest równie specyficzna, to już powinniśmy tylko kiwać z politowaniem głowami ;) Zanim zaczniesz ferować wyroki racz choć raz spróbować sięgnąć do źródeł, naukowych opracowań. Poniżej podaję Ci namiary, odnośniki i niektóre wyjątki wolnego tłumaczenia wyników badań, które wskazują na to, iż właśnie pod względem pedofilii i homoseksualizmu środowisko księży katolickich jest grupą szczególną. Kto jeszcze nie zaznajomił się z tzw. Sipe Report to polecam zaznajomienie się z tą problematyką, także osobom, które niejako z urzędu zajmują się zniechęcaniem antyklerykałów do antypedofilskiej kampani nagłaśniania zagrożeń oraz chronią kościelnych pedofilów (pewnie też są wśród nich liczni księża-pedofile). Zamieszczone poniżej tłumaczenie najistotniejszych (z uwagi na nasze potrzeby) fragmentów Raportu Sipe nie jest zapewne arcydziełem przekładu, ale wydaje mi się, że dość wiernie oddaje sens treści samego Raportu. "Nazywam się A.W. Richard Sipe. Zajmuję się psychoterapią, przy czym jestem także asystentem psychiatry w stanie Maryland. W roku 1953 złożyłem śluby zakonne w zakonie Benedytynów, a ślubowania kapłańskie w Kościele Rzymsko-katolickim złożyłem w roku 1959. W roku 1970 zakończyłem żywot zakonny i, za zgodą Rzymu, zrezygnowałem ze stanu kapłańskiego. 37 lat spędziłem jako doradca, psychoterapeuta i nauczyciel kleru katolickiego, oraz doradca i psychoterapeuta nauczający katolickich kleryków historii seksualnego zachowania katolickiego duchowieństwa. 18. Po ślubowaniach kapłańskich w roku 1959, dowiedziałem się, że niektórzy kapłani mieli doświadczenia seksualne z dorosłymi a nawet z nieletnimi, i że do pewnego stopnia zachowanie powyższe było lekceważone przez władze Kościola; atmosfera kryzysu wobec tej sprawy nie istniała. Tajny świat aktywności seksualnej, łącznie z praktykami z nieletnimi, znany był hierarchii katolickiej, a choć uważany za niefortunny i moralnie niewłaściwy akceptowany był jednak, mimo wszystko - niczym nieunikniony i łatwo wybaczalny błąd niektórych księży. Amosfera kryzysu nie pojawiła się dopóki, po latach, seksualne związki duchowieństwa z nieletnimi rozpoczęto dyskutować publicznie. Przed udostępnieniem wiedzy szerokiej publicznosci ofiary lubieżnych zapędow duchowieństwa były wyciszane oraz izolowane. Głównym celem hierarchii katolickiej bylo unikanie skandalu. 24.NCCN/USCC badania (rozpoczęte w 1968 a opublikowane w 1972r.- przyp. K.P.) wykazały, że: 1/3 księży katolickich w Stanach Zjednoczonych była niedorozwinięta emocjonalnie, 1/3 była na etapie rozwoju, a jedynie 1/3 była dojrzała. Badania te potwierdziły moje obserwacje emocjonalnego zdrowia oraz rozwoju kapłanów i wiernych, których obserwowałem i leczyłem w Menninger i w Seton, oraz podczas mojej pracy i badań jako terapeuta. 25. W roku 1977 dodatkowe badania, także prowadzone przez Brata Eugene Kennedy, wykazały, że: 57procent księży katolickich było emocjonalnie niedojrzałych, 29proc. było w okresie dojrzewania, 8proc. było wadliwie dojrzałych, a tylko 6proc. było dojrzałych emocjonalnie. SKŁADNIKI TAJNEGO SYSTEMU - AKTYWNOŚĆ SEKSUALNA WŚRÓD OFICIALNIE ŻYJĄCYCH W CELIBACIE KSIĘŻY I DUCHOWIEŃSTWA. 73. Jako stan bezżenny oraz praktykowanie idealnej wstrzemięźliwości, celibat wymagany jest od wyświęconych księży katolickich obrządku łacińskiego. (Kanon 277). Biskup katolicki zobowiązany jest dopilnować i zapewnić spełnienie tego wymagania. Celibat jest stałym warunkiem działalności księżowskiej. Daje to w sumie gwarancje, że każdy działający ksiądz katolicki jest nieszkodliwy seksualnie (bezpieczny). Powyższy obraz, a zarazem założenie, pieczołowicie pielęgnowany był przez amerykańskich biskupów oraz przełożonych zakonnych. 75. Oczywiście większość księży katolickich nie wykorzystuje seksualnie nieletnich. Ale ponieważ konsekwencje wykorzystania dziecka przez osobę posiadającą duchową władzę jest tak straszne, zgubne i długotrwałe, zatem nawet stosunkowo mała liczba złoczyńców wśród kapłaństwa jest sprawą nadzwyczajnego publicznego zainteresowania i troski. Co więcej, fakt, że takie wykorzystywanie występuje w innych grupach społeczeństwa nie pomniejsza potrzeby odpowiedzialnej akcji biskupów katolickich w Stanach Zjednoczonych, wobec własnych księży, biskupów oraz wyświęconych członków ich kościoła. 76. Jak stwierdziłem powyżej, w roku 1976 Dr. Bartemeier i ja mogliśmy ocenić, że 6% katolickich księży i osób zakonnych zaangażowanych jest w związki seksualne z nieletnimi. Jeśli my to wiedzieliśmy, to wierzę, że i biskupi również wiedzieli. 77. Brat Andrew Greeley, ksiądz sociolog achidiecezji Chicago oceniał, że 5-7proc. księży katolickich angażuje się seksualnie z nieletnimi. ..............................Koniec części I, z 3 ................................Część II 79. Jeśli rozważać pojedyncze instytucje katolickie czy diecezje, proporcja tych rzekomych (oskarżanych) czy faktycznych nadużyć seksualnych na nieletnich często przebiega wyżej niż moje oceny. Na przykład, kilka katolickich diecezji w Stanach Zjednoczonych ujawniło, że ponad 10proc. czynnych księży wykorzystywało seksualnie nieletnich. 80. W roku 1993 przeprowadzone zostały rozległe badania w kalifornijskim seminarium niższego stopnia (uczniowie 13-17 letni) przez niezależną komisję, składającą się z zakonnych i wyświęconych profesjonalistów z dziedziny pracy socjalnej, i psychologii, prawa i medycyny. Ujawniły one, że 25proc. zakonnych nauczycieli (bracia franciszkanie) miało nieodpowiednie kontaty seksualne z nieletnimi studentami, na przestrzeni 23 lat. 81. Podobny wzorzec (przebieg) niewłaściwego zachowania został udokumentowany w środkowo zachodnim seminarium niższego stopnia (uczniowie w wieku 13-17 lat) w latach 1968-1986, kiedy to 154 ofiar złożyło zażalenie o seksualnym wykorzystywaniu przez 6 księży-nauczycieli. Dodatkowe skargi zostały zarejestrowane przeciw 3 księżom-nauczycielom w latach 1972-1992. Moje badania sugerują, że tylko mała część wykorzystujących księży i zakonnych - w ramach danego środowiska, czy obszaru - kiedykolwiek była ujawniona, nawet jeżeli podjęte bywały poważne wysiłki dla wykrycia prawdy i ujawnienia przestępców. Tajny system ochrony otaczający księży i biskupów jest już solidnie okrzepły. 82. Moje badania pozwoliły na odkrycie, że seksualne wykorzystywanie w seminariach przez księży-nauczycieli musi być znacznych rozmiarów, gdyż aż 10proc. duchownych melduje o byciu napastowanymi oraz wykorzystanymi podczas nauki przed święceniami kapłańskimi. 83. Seksualne wykorzystywanie nie jest problemem unikalnym i dot. wyłącznie Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. W Kanadzie, arcybiskup Nowej Funlandii powołał niezależną komisję do badania długotrwałych skutków seksualnego wykorzystania nieletnich, w jednej ze swoich instytucji. Nowofunlandzkie badania wykazały, że 13 z 107 księży było seksualnie zaangażowanych z nieletnimi. Dodatkowych 23 braci zakonnych i pracownikow kościoła także zostało wykrytych i ujawnionych. Opublikowany raport który, zakończony w 1990 r., był odskocznią dla reform zapoczątkowanych przez Kanadyjska Konferencję Biskupów Katolickich i wprowadzony w życie w diecezjach w Kanadzie. 84. Przeprowadzone w 1991r. badania przypadkowej próbki duchowieństwa katolickiego w Afryce Południowej wykryło, że około 45proc. księży było seksualnie zaangażowanych z niewyszczególnionym partnerem, w ciągu minionych ostatnich dwu lat. Badania te przeprowadzone były przez księdza katolickiego - Victora Kotze. 85. Badania księży hiszpańskich, 1995r., pozwalają na stwierdzenie, że 7% wszystkich tamtejszych księży popełniło śmiertelny grzech przeciew nieletnim. To samo badanie donosi, że z badanych 354 księży, którzy byli aktywni seksualnie - 26proc. dopuściło się seksualnego wykorzystania nieletnich. Ogólnie, autor twierdzi, że 60proc. hiszpańskich księży katolickich jest aktywnych seksualnie. 86. W 1996r. Irlandzka Koferencja Biskupów, w pisemnym oświadczeniu zobowiązywała się do pełnej wspołpracy, z policją i władzami, mającej na celu ujawnienie seksualnych przestępców wśród katolickiego kleru i doprowadzeniu ich przed sądy świeckie. Konferencja Irlandzka także przeprosiła społeczność katolicką za swą długotrwałą zwłokę w odpowiadaniu na zawiadomienia o wykorzystywaniu (także znęcaniu się) dzieci przez irlandzkich księży katolickich. 87. Australijska Konferencja Biskupów, w maju 1996, potwierdziła podobny problem z duchowieństwem katolickim w Australii, i wydała oświadczenie o polityce współpracy ze śledztwem prowadzonym przez Komisję Królewska (Royal Commision). Zawiadomienie zostało odczytane w każdej parafii. 88. Jak już tłumaczyłem w innych sekcjach tego raportu, na przykładach biskupów, arcybiskupów oraz innych członków KE USA, hierarchia Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych znała problem seksualnego prowadzenia się duchowieństwa - od pewnego już czasu. Dobrze ustalone, poważne badania pokazuja, że przeciętny pedofil ma 250 lub więcej ofiar na przestrzeni swego życia. Nie mamy podobnych badań przeprowadzonych pod kątem efebofili. Brat Andrew Greely szacuje, że w Stanach Zjednoczonych żyje 100 000 -150 000 ofiar seksualnego wykorzystywania przez księży katolickich, i innych katolickich duchownych. 89. Szeroko rozpowszechnione seksualne wykorzystywanie nieletnich, przez duchownych katolickich, w Stanach Zjednoczonych, jest tylko jednym ze wskaźników nie-praktykowania celibatu przez duchownych katolickich. Cztery razy więcej katolickich księży i zakonnikow jest związanych z kobietami (niż jest związanych seksualnie z dziećmi), a blisko 3 razy tyle utrzymuje kontakty (homo) seksualne z dorosłymi meżczyznami. .............................Koniec części II, z 3 ...............................Część III 90. Odrębnym problemem wśród katolickiego kleru jest homoseksualizm: zwłaszcza w świetle potępiania przez Kościół praktyk homoseksualnych. Świadomi obserwatorzy, łącznie z władzami kościelnymi szacują, że 40-50proc. wszystkich katolickich księży ma orientację homo-seksualną, i że większość z nich jest seksualnie aktywna. Z moich badań - a oceniam, że 30proc. katolickich księży ma orientację homo-seksualną - wynika jednakże, iż tylko połowa z nich jest seksualnie aktywna. Patrz Lothstein, 34 Cathoilic Law Rev.89 (1994). 91. Do roku 1980, nie było opublikowanych badań dot. seksualnego zachowania katolickich księży, służących w publicznym duszpasterstwie powszechnym. Pierwsza rozprawa naukowa na ten temat została przeprowadzona przez księdza katolickiego, w roku 1980 (Institute for Advanced Study of Human Sexuaity). Końcową próbkę stanowiło 50 homo-seksualnych katolickich księży z całych Stanów Zjednoczonych, wiekowo wahających się pomiędzy 27 a 58 rokiem życia. Z tej próbki tylko 2 z 50 księży, czyli 4proc. było wstrzemięźliwych (całkowita abstynencja). Liczba poprzednich tej samej płci partnerów, dla populacji próbki, odkryła średnio 227 tej samej płci partnerów na każdego uczestnika badań. Wahając się od 11 uczestników zgłaszających 500 lub więcej partnerów, do 9 którzy zgłaszali nie więcej jak 10 partnerow. W sumie 49, czyli 98proc. próbki badanej stwierdziło, że planują kontynuować homo-seksualny styl życia w przyszłości. Dodatkowo, 88proc. stwierdziło, że pomimo swej aktywności seksualnej, złożyliby ślubowania celibatu ponownie. 92. Szeroko rozpowszechniony brak praktykowania celibatu jest istotny w odniesieniu do kluczowego zagadnienia seksualnego wykorzystywania nieletnich przez katolickie duchowieństwo. Ponieważ społeczność, która publicznie deklaruje seksualne bezpieczeństwo swoich członków a jednocześnie toleruje ich seksualną aktywność ogranicza tym samym zdolności biskupów, proboszczy, i innych księży, do właściwego kierowania, karania i badania kryminalnych czynnosci tych członków społeczności, którzy uprawiają wspomniane praktyki z dziecmi. Okazuje się jednak, że ujawnienie jednej części systemu - wykorzystujący lub/i znęcający się księża - zagraża ujawnieniem całego systemu, który popiera brak celibatowej jedności wśród kleru. 93. Duża liczba aktywnych księży homo-seksualnych dalej komplikuje sprawę, ponieważ potencjał publicznej kontrowersji i potępienia tego zachowania, zwłaszcza w świetle kościelnego własnego dyskredytowania homo orientacji - jako 'dziedzicznego obciążenia'. 94. Zagadnienie homo-seksualizmu jest czasem mylone z seksualnym wykorzystywaniem nieletnich z powodu nieproporcjonalnej liczby nieletnich płci męskiej - ofiar księżowskich zapędów seksualnych. Niektórzy badacze kliniczni twierdzą, że 90proc. księżowskich ofiar jest płci męskiej. Ja sam doszedłem do wniosku, że ksiądz wykorzystuje chłopców co najmniej dwa razy częściej niż dziewczęta. Jaka by nie była proporcja, jest jasne, iż ksiądz molestuje nieletnich chłopców proporcjonalnie dużo częściej niż pedofile generalnej populacji. Patrz Lothstein, 34 Cath. Law Rev.89 (1994). 95. Moim zdaniem, potrzeba zachowania tajemnicy, kontroli wiedzy publicznej na temat seksualnego wykorzystywania nieletnich przez katolicki kler, potrzeba uniknięcia odpowiedzialności za te przestępstwa, oraz potrzeba zabezpieczenia reputacji i finansów Kościoła katolickiego, doprowadziły do tego co powództwo w Dallas nazwało 'konspirowaniem: biskupów i innych duchownych przełożonych dla zatuszowania zbrodni przeciw nieletnim'. Poprzez te 'konspiracje' biskupi unikali zdecydowanej i odpowiedzialnej akcji w obawie przed skandalem, i pomimo znanego ryzyka skrzywdzenia młodocianych katolików, będących w zagrożeniu. Tajność w obliczu wiedzy o ryzyku skrzywdzenia dzieci jest nie tylko godna potępienia; jest potencjalnie przestępcza. 17.(...)Moje liczby szacunkowe co do seksualnego napastowania dzieci przez przedstawicieli kleru katolickiego są moim zdaniem konserwatywne (ostrożne i raczej zaniżone). Według J.Barone, księdza, psychiatry i kościelnego eksperta AIDS (do niedawna kierownika duszpasterstwa North American College w Rzymie), zapadalność na AIDS studentów przygotowujących się do kapłaństwa jest 11- krotnie wyższa niż w generalnej populacji. Barone robił swój research przez 7 lat. Raport ten jest ogólnie dostępny. Podam odnośniki do raportu i do podobnej tematyki http://www.richardsipe.com/reports/sipe_report.htm http://www.richardsipe.com/index.html http://www.priestsofdarkness.com/sipe.html http://www.sexpriestsandsecretcodes.com/ http://www.pinn.net/~sunshine/book-sum/sipe.html http://www.richardsipe.com/Articles/2005-10-05-Celibate_Myth.html Od 2002 r. archidiecezja bostońska wypłaciła 151 mln dolarów odszkodowań ofiarom seksualnych nadużyć księży - podano w sprawozdaniu finansowym arcybiskupstwa ogłoszonym w ubiegłym tygodniu. Wcześniej ujawniono, że w całych Stanach Zjednoczonych ofiary otrzymały prawie pół miliarda dolarów. Po wybuchu skandalu w 2002 r. ujawniono, że od roku 1950 zarzut pedofilii postawiono ok. 4500 duchownym. Ich ofiar, w 80 proc. chłopców, było ponad 11 tysięcy. http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006042402
Brat:
I co Ci do świadomego i wolnego wyboru wolnych ludzi? Polecam art. 31 ust. 2 Konstytucji.
Jeśli ten wybór zgaraża także i moim dzieciom (potencjalne ofiary księżowskiej pedofilii) to nie mam mieć nic do tego? Wendol. Tym razem autorem raportu jest ksiądz :) (Brat pewnie podniesie larum, że to były ksiądz ;) )

Ten link działa: http://www.richardsipe.com/Articles/2005-10-05-Celibate_Myth.html Należy jedynie skopiować go i wkleić w pasek wyszukiwarki explorera. Wracając do "upadania KRzK" - Wendol - ciekawe w jakim środowisku żyje Brat skoro nie wie o tym, że przybywa tych, którzy mają już szczerze dość po katolicku ujmowanej rzeczywistości? Albo rżnie głupa, albo jest... Bratem :)

Bywają też "święci", skromni braciszkowie - ujął mnie film pt. "Jasminum". Nasz Brat niestety wygląda mi na rzecznika jakiejś partii politycznej (KRzK). A może Brat właśnie żyje sobie w jakimś zacisznym klasztorku, czyta sobie wzniosłe, idealistyczne pisma i nie wie jak wygląda okrutna rzeczywistość? Jeśli tak jest, to myślę, że nie powinniśmy psuć mu spokoju ducha i przerywać kontemplacji. W takim przypadku mogę nawet zrozumieć jego niechęć do czytania tego, co mu serwujemy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Napisz wreszcie Bracie kim jesteś, bo za cholerę nie możemy Cię zrozumieć. Jesteś taki inny, dziwny i bardzo nas intrygujesz :) Homoseksualistą nie jestem, ale jakiś rodzaj sympatii do Ciebie czuję - jesteś taki tajemniczy :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.bolt.com/wendol/video/WM/427018

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
old spirit:
6. Hipokryzja uwidaczniająca się w bogactwie materialnym KK, która przedkładana jest nad bogactwo moralne co stoi w jawnej sprzeczności z nauką Jezusa.
Bogactwo materialne ponad bogactwem moralnym? A od kiedy to jesteś uprawniony do odbywania sądów i wydawania wyroków na temat bogactwa materialnego i moralnego? A skoro już wyrok wydałeś, to mozę ujawnisz choć jego podstawę?
Źródłą sa wszędzie, wystarczy jedynie rozglądać się bez ideologicznego zacięcia. Np., wydarzenie na które zwrócił uwagę Wendol Zachłanny Watykan. Samo wprowadzenie religii do szkół. Widać wyraźnie, ze w krzewieniu swojej morlanosci poprzez katechizację w szkołąch - KK traci, ale zyskuje finansowo.
Brat:
"7. Kupczenie sakramentami i posługami (chrzty, pogrzeby, śluby, itd.)" Pisałem o tym już, ale powtórzę, że księża nie odmówią posługi nawet bez ofairy, zaś ich składanie jest wolnym wyborem wolnych ludzi.
Księża odmawiają. Nie mówię, ze zawsze ale zdarza się, ze odmawiają. Status rodzinny ewentualnych "ofiarodawców" w ogóle nie powinnien tutaj wchodzić w grę. Wszystkie te posługi powinny być świadczone bezpłatnie. Wyobraź sobie Bracie ewangelicznego Jana Chrzciciela, który po udzielonych mszach zwija kasę od swieżo upieczonych ochrzczonych. Emisariusze KK i tak są opłacani przez wszystkich podatników w kraju - ale jeśli ktoś przedkłada bogactwo materialne nad moralnym - będzie szukał źródeł finansowania wszędzie.
Brat:
"8. Negatywny wpływ na przebieg wydarzeń historycznych poprzez krzewienie chrześcijaństwa za pomocą ognia i miecza. Działalność inkwizycji." Historia raczej wiele wpsólnego z tym co się dzieje współcześnie nie ma. Podobnie jak każda instytucja działająca dłużej niż 100 lat Kościół ma swoje ciemne karty, których nikt nie ukrywa. Ale bynajmniej to nikomu nie przeszkadza.
To nikomu nie przeszkadza?? To już po prostu chamstwo Bracie. Jak może nie przeszkadzać fakt tym wszystkim, innowiercom, ateistom i agnostykom, płacącym na KK, którzy posyłają dzieci na religie wbrew swoim poglądom jedynie dla tego by nie były one szykanowane, by miały przysłowiowy "świety spokój"? Toż to przecież wieki umacniania supremacji KK poprzez wprowadzanie swej religii ogniem i mieczem ma taki, a nie inny efekt. Historia ma ogromny wpływ na to, co dzieje się obecnie - co Ty wygadujesz za bzdury, że jest inaczej?
Brat:
"9. Praktyka spowiedzi jako odrażająca i demoralizująca, ponieważ sugeruje się wiernym, iż niekorzystanie z tego "sakramentu pokuty" może być przyczyną utraty zbawienia. Poniżeniem i podłością można nazwać pomysł zastraszania ludzi w wyniku czego niejako zmusza się ich do wyrzucania z siebie spraw najintymniejszych. Ktoś, kto wielokrotnie poniżał się tą praktyką będzie miał trudności z odzyskaniem poczucia własnej wartości i godności. Spowiedź może być także przyczyną podświadomego przyzwalania sobie na popełnianie wciąż tych samych błędów, ponieważ i tak w wyniku tej praktyki "można" na powrót "otrzymać czystą kartę"." Spowiedź w Twoim opisie jest zupełnie błędnym obrazem. Nie wiem czy kiedyś byłeś do spowiedzi, nie wiem też jak inni ludzie ją odbierają ale mogę napisać za siebie, że spowiedź przeciwnie - dodaje mi sił, pogłębia poczucie mojej wartości, sprawia, że czuję zainteresowanie Boga moimi sprawami, nie poniża mnie a podnosi moją wartość i dodaje sił. Skoro tak to jakim prawem piszesz jw. a wnioskuję, zę powinien być to problem powszechny. I dlaczego zakłądasz, ze jest? Znasz to co czują inni ludzie? Moze jednak większość, miły proroku, czuje tak jak ja?
Sam uchodzisz za proroka pisząc, że przedstawiony przeze mnie opis dotyczący spowiedzi jest błędnym obrazem. Przytoczyłem argumenty przemawiające za tym, że taki obraz spowiedzi jest naturlanym odzwierciedleniem temu podobnych prakty. Jako contrę - przedstawiasz idylliczny, sielankowy wręcz obraz.Mechanizmy psychologiczne są takie, jakie są i w omawianym przypadku - tak właśnie dają o sobie znać. Pisałem o podświadomości. Zainfekowany psudowartościami katolicyzmu - będzie wszem i wobec ogłaszał jaka to spowiedź nie jest święta, jednak praktyka i tak zrobi swoje w umyśle. Znany i ceniony włoski dziennikarz wykształcony na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie - Giordano Bruno Guerri - napisał ksiązkę pt. "Ja cię rozgrzeszam (Io ti assolvo, Baldini&Castoldi, Milano 1993). Książka Guerri'ego to zimny sondaż włoskich konfesjonałów, który dokumentuje zupełny brak przygotowania większości księży do wykonywania odpowiedzialnej misji spowiednika i pokazuje, jak szkodliwy dla jednostki oraz antyspołeczny jest sakrament spowiedzi.Kiedy ukazała się we Włoszech w 1993 roku była równie wielkim bestsellerem jak Kod Da Vinci Dana Browna i Watykan próbował wszystkich środków, aby podważyć wiarygodność autora. Guerri został oskarżony na stronach "Osservatore Romano" o to, że złamał tajemnicę spowiedzi świętej. Autor obronił się: "Ja jestem dziennikarzem a nie spowiednikiem, mnie tajemnica nie obowiązuje. Poza tym jako ateista nie wierzę w święty sakrament spowiedzi". Konkluzje Guerri'ego były bardzo gorzkie: "W normalnych trybunałach, kiedy uniewinnia się oskarżonych, wierzy się w to, że nie popełnili oni zbrodniczych czynów. W konfesjonałach natomiast uniewinnia się osoby, które wyznały swoje zbrodnie, a rozgrzeszenie księdza zmywa całkowicie nawet najgorszą winę i zastępuje państwowe trybunały". Jak wielokrotnie wyszło to w zarejestrowanych spowiedziach - osoby, które wyznały przestępstwa typu: zabójstwo umyślne (np. piractwo drogowe), zabójstwo z premedytacją (np. otrucie znienawidzonego ojca) czy morderstwo (np.: wyrok mafijny), nie tylko uzyskały rozgrzeszenie win, ksiądz namawiał je wręcz, aby nie szły na policję, bo Bóg im już wybaczył i zmazał grzech. Etyka i polityka katolicka Kościół występując w roli "reprezentanta Boga Zbawiciela" działa przede wszystkim w sferze intymnej jednostki, próbując wywierać jak największy wpływ na jej wolny wybór oraz ograniczając do minimum jej wolność osobistą. Nie przywiązuje natomiast żadnej wagi do tego, jaką rolę jednostka powinna odgrywać w społeczeństwie demokratycznym. W spowiedziach jakie zebrał Guerri ta sprzeczność jest bardzo widoczna. "Etyka katolicka" nie uznaje na przykład za „grzech ciężki" przekrętów fiskalnych, afer korupcyjnych, nie płacenia podatków, prania brudnych pieniędzy, przemytu narkotyków, pracy dla mafii czy innych przestępstw godzących w społeczność, jak: zatruwanie rzeki ściekami, wysypywanie odpadów radioaktywnych, umieszczanie w artykułach spożywczych składników rakotwórczych, itp. Kiedy Guerri przyznał się jednemu ze spowiedników, że jest bogatym biznesmenem produkującym artykuły spożywcze, ale dodaje do nich substancje, które mogłyby prowokować nowotwory, bo tak robi konkurencja, spowiednik rozgrzeszył go z tego, ale nie chciał mu dać rozgrzeszenia za to, że stosuje środki antykoncepcyjne. Kiedy Guerri wyspowiadał się, iż jest kurierem i dealerem narkotykowym, pracując dla mafii spowiednik był bardziej zainteresowany jego cięższym grzechem, życiem w konkubinacie. Kiedy autor książki podszył się pod księgowego, który oszukuje państwo na duże kwoty wypełniając fałszywe deklaracje podatkowe swoich klientów, aby uzyskać rozgrzeszenie wystarczył fakt, że powiedział, iż 8/1000 odprowadza na Kościół, nawet bez ich wiedzy czy zgody. Natomiast kiedy powiedział, że pracuje dla komunistycznego dziennika "Il Manifesto", bo nie dostał żadnej innej pracy jako dziennikarz i że musiał napisać tekst przeciwko lokalnemu biskupowi, rozgrzeszenia nie otrzymał. Grzech korupcji z udziałem polityka z partii prawicowo-katolickiej został jednak uniewinniony. Spowiedników interesuje tylko seks Sondaż przeprowadzony we Francji potwierdził, że 83% grzechów wyznawanych w konfesjonale to tzw. "grzechy seksualne". To dziedzina, w której Kościół specjalizuje się w końcu od 2000 lat. Nie dziwi więc, że księża spowiednicy pod tym względem są najlepiej przygotowani profesjonalnie, wiedzą wszystko o stosunkach seksualnych, masturbacji, miesiączkach kobiecych oraz o naturalnych metodach regulacji narodzin Billingsa i Ogino-Knausa. Nie dziwi więc, że w rozmowach o seksie w konfesjonałach czują się nad wyraz swobodnie, zadając biednym grzesznicom oraz grzesznikom bardzo krępujące pytania i często zapraszają do spowiedzi do zakrystii, aby mieć bliższy kontakt z zagubionymi owieczkami. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Giordano Bruno Guerri'ego w jego książce, jednym z pytań padających najczęściej w konfesjonale jest:"Czy się masturbujesz?". Większość spowiedników używa tego pytania, aby rozpocząć rozmowę na tematy seksualne i aby wywołać w spowiadającym się poczucie winy. Pytanie to jest bardzo często stawiane dzieciom w wieku komunijnym, co nasuwa wątpliwości, czy dzieci w tak wczesnym okresie powinny przystępować do spowiedzi. Księża, reprezentujący moralność i etykę Kościoła Katolickiego, uznają masturbację na równi ze stosowaniem środków antykoncepcyjnych, a co za tym idzie równą z zabójstwem życia nienarodzonego reprezentowanego przez plemnik. Co myślą i mówią spowiednicy o seksie? Dla większości księży (zwłaszcza starszych), u których spowiadał się Guerri i współpracująca z nim dziennikarka - seks oralny i analny to zachowanie zwierzęce, do którego zniżają się jedynie prostytutki zachłanne na pieniądze. Księża są przyzwyczajeni do żon uskarżających się na zbyt częste zachcianki mężów i do mężów narzekających na zbyt częste bóle głowy ich żon. W pierwszym wypadku, przekonują żony do posłuszeństwa małżeńskiego, w drugim dają mężczyznom wolną rękę do tego, by przymuszali żony do pożycia nawet siłą. Zalecają, aby małżeństwo zmówiło "Zdrowaś Maryjo" przed każdą kopulacją. Księża nie są przyzwyczajeni do mniej konwencjonalnych zachowań seksualnych, jak kobieta wymagająca większej uwagi od męża, stosunki seksualne w trójkącie, kazirodztwo, pedofilia, gwałt. Przed takimi problemami chowają głowę w piasek i odsyłają jak najszybciej z konfesjonału. W przypadku pedofilii rodzinnej, gdy ojciec wykorzystuje córkę nie namawiają do pójścia na policję, lecz do ochrony pozorów i dobra rodziny. Kiedy dziewczyna zajdzie w ciążę na skutek gwałtu lub kazirodztwa dla większości księży priorytetem jest oczywiście "życie nienarodzone", nawet gdy gwałt był szczególnie okrutny. Niektórzy księża dają jednak rozgrzeszenie za aborcję, gdy kobieta zaszła w ciążę na skutek gwałtu. W konfesjonale spowiednicy są bardziej wyrozumiali dla mężczyzn niż dla kobiet, stosując bez wątpienia pewne formy seksizmu i często poniżając kobiety. Oczywiście dla kościoła na pierwszym miejscu jest rodzina będąca fundamentem wspólnoty chrześcijańskiej. Księża, u których spowiadał się Guerri byli w stanie rozgrzeszyć nawet ciężkie zbrodnie oraz każdą zdradę, byle ratować małżeństwo kościelne. W stosunku do homoseksualistów (pomimo, że Nowy Katechizm nakazuje tolerancję), księża wykazują często pogardę, nazywając ich dewiantami oraz wysyłając do psychiatry. Doradzają zawieranie małżeństw heteroseksualnych, będących formalną przykrywką dla ich homoseksualizmu. W konfesjonałach dzieją się jednak rzeczy najbardziej nieprawdopodobne. Niektórzy spowiednicy sami spowiadają się ze swoich "grzechów seksualnych", jak homoseksualizm czy stosunki z parafiankami. Jak twierdzi Guerri "podczas pracy dziennikarki Claudi Rocchini, zdarzyło się zbyt wiele dziwnych przypadków, aby samoistnie nie nasunęło się pytanie, co robią spowiednicy z niektórymi stałymi grzesznicami? O tym, że po skandalu pedofilii w Kościele amerykańskim, to kolejna plama na watykańskim honorze — świadczą ostatnie seksualne skandale w Kościele włoskim. Chyba również polscy dziennikarze powinni pofatygować się do spowiedzi, by zobaczyć, co dzieje się w zaciszu naszych konfesjonałów..." (Artykuł Agnieszki Zakrzewicz Autor tekstu: Agnieszka Zakrzewicz; Dziennikarka i krytyk sztuki. Od 1994 r. mieszka w Rzymie.) Trafnie ujmuje kwintesencję spowiedzi waldemar Łysiak pisząc: "spowiedź jest rodzajem masochizmu. ... Jest zresztą czymś gorszym, gdy uwzględnić finał. To najstraszliwszy wymysł Jezusa albo jego tłumaczy, spowiedź i rozgrzeszenie! Absolutorium, carte blanche, wolne pole dla każdego łotra. Nawet coś z zachęty do łotrostw. Bo przecież "więcej radości w niebie z nawróconego grzesznika"... Kapitalne wyczucie ludzkich potrzeb! Nie każda ludzka kurwa chce zaraz przestać być kurwą, ale każda chce mieć taką możliwość, gwarantowaną przez jakiś bank. Na tym prostym spostrzeżeniu paru mądrych Żydów zbudowało religie i miliony świątyń... " (Dobry, s. 77) Najniebezpieczniejsze w spowiedzi jest to, że może przyczynic się do łotrostwa w całym życiu, bo delikwent i tak będzie przekonany co do tego, iż nawet na łożu śmierci dzięki jedynie tzw. "szczerej spowiedzi świętej" - może wyjednać sobie łaskę zbawienia. Fajne, więc hulaj dusza. Spowiedź to także narzędzie kontroli i władzy. Co odróżnia katolicyzm od innych odłamów chrześcijaństwa? Oddajmy głos publicyście Grzegorzowi Świnderowi: "TYLKO w religii rzymskokatolickiej spowiedź jest wyznaniem swoich grzechów nie BOGU ale KAPŁANOWI. I tylko w religii rzymskokatolickiej kapłan ma MOŻLIWOŚĆ odpuszczenia grzechów (idźcie i odpuszczajcie grzechy). Zauważmy, że kapłan może, ALE NIE MUSI odpuścić grzech. Ma więc wobec duszy grzesznika władzę RÓWNĄ BOGU. Jeśli kapłan nie odpuści grzechów, a BÓG się nad duszą nie zlituje (o taki obraz BOGA, srogiego i nieustępliwego kościół rzymskokatolicki dba od wieków) to dusza pójdzie do piekła. Tu występuje jeszcze jeden kościelny wynalazek - czyściec. Jeśli po śmierci ktoś będzie chciał polepszyć stan duszy zmarłego to TEŻ może to zrobić, oczywiście za ICH pośrednictwem , i oczywiście nie za darmo. Wystarczy przecież ogłosić że dusza MA JESZCZE SZANSĘ, wystarczy jej dopomóc (oczywiścieza ICH pośrednictwem i oczywiście nie za darmo). Jest to genialne i aż dziw bierze że myśleli nad tym około tysiąca lat. Jeśli więc ktoś jest gapa i nie zadbał o stan swojej duszy (a przy okazji o majątek KOŚCIOŁA) to po śmierci nie ma nic straconego, ktoś inny może to zrobić. O to by to zrobił już ONI odpowiednio zadbają (np. a pana zmarły dziadek to do kościoła nie chodził, przydała by się msza za jego smażącą się w czyśćcu duszę). Jeśli za to kapłan odpuści grzech (bo ma takie prawo nadane mu przez BOGA), to BÓG już nic nie może zrobić - MUSI przyjąć duszę do nieba. W tym przypadku to kapłan ma moc WIĘKSZĄ od BOGA, bo to ON decyduje o umieszczeniu duszy w NIEBIE o odpuszczeniu grzechów. Grzechy odpuszczone przez kapłana BÓG MUSI uważać za odpuszczone, ponieważ sam nadał MU takie prawa. Zauważmy jak potężną władzę dostał kler-nawet BÓG MUSIICH słuchać. Jest to władza NIEOGRANICZONA i biorąc pod uwagę mnogość grzechów odnosi się do KAŻDEGO. Biorąc pod uwagę NIEMOŻLIWE praktycznie do spełnienia ICH wymagania dotyczące życia, współżycia seksualnego, liczby potomstwa, zakazu rozwodów, modlitw itp. to KAŻDEGO wierzącego DOWOLNY ksiądz może wsadzić do piekła lub wynieść do chwały niebieskiej. Może (ale nie musi) zmienić los duszy nawet po śmierci dzięki wynalazkowi czyśćca. To genialne rozwiązanie (raz co prawda zawiodło wprzypadku Anglii ale to wyjątek potwierdzający regułę) zapewniło klerowi rzymskokatolickiemu NIEOGRANICZONE wpływy. Stali się ONI sędziami mogącymi praktycznie KAŻDEGO wysłaćna męki piekielne jeśli się IM nie podporządkował. KAŻDY władca, który miał coś na sumieniu (a który nie miał ?), jak nie chciał mieć świadomości wiecznych męczarni w piekle MUSIAŁ iść z NIMI na każde ustępstwo. MUSIAŁ (pod groźbą piekła) zapewnić IM swobodę działania , utrzymanie monopolu na wiarę i różne przywileje WSZYSTKIMI sposobami. DLATEGO właśnie ONI tak silnie utrzymywali, że władca musi być "pomazańcem bożym", a więc MUSI być im podporządkowany. Władca który by wierzył w coś innego (lub co gorsza był ateistą) nie dawałby ŻADNEJ możliwości manipulowania nim. Jak można postraszyć ateistę ogniem piekielnym, który jednak można zmienić na piękno nieba tylko wystarczy ... No właśnie, tylko CO ??? Jakież to żądania mogli mieć ONI od dawnych władców? Kogoś na stos, proszę bardzo, tępienie innowierców (teraz zwanych sekciarzami) łamiących monopol na wiarę, nie ma sprawy. Tylko proszę "ksindza" ja nie chcę do piekła. Dawni władcy już wyginęli, było minęło, co nas to obchodzi. Co nas może dziś interesować Działanie kleru kilkaset lat temu. Nie ma dziś stosów i będących "pomazańcami bożymi" potężnych królów, to już historia. Było, minęło, czyżby ??? Czy poseł chcący zgodnie z ICH nauką i z ICH poglądami wprowadzić prawo kanoniczne do prawa karnego to historia ? Czy rząd, który nawet zdymisjonowany w ostatnim "rzucie na taśmę" podpisuje wbrew interesom własnego kraju umowę z Watykanem to historia? Czy tępienie wyznawców innych religii (czasem wielkichi i starych, np. religie hinduistyczne) zwanych "sektami" (które różnią się od NICH tylko tym, że nie mają teraz na danym obszarze znaczenia politycznego) to historia ? A może wprowadzenie podstępem religii do szkół to też historia ? Chyba jednak nie. Władza KOŚCIOŁA nad ludźmi dalej trwa. Dalej ludzie będący przy władzy dla zbawienia swej duszy (przynajmniej tak uważają) są w stanie zrobić wszystko, nawet wbrew własnemu narodowi. Należy mieć to na uwadze jeśli będziemy myśleć o władzy KOŚCIOŁA jako o historii. Władza ta jest i dalej trwa, i trwać będzie dopóty, dopóki ludzie nie zrozumieją, że są to chwyty mającena celu uzyskanie władzy oraz pieniędzy i nie mające nic wspólnego ze zbawieniem ich duszy." Pozdrawiam

http://media.putfile.com/Synagoga-do-pieroga

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widzę że jesteś znawcą ich twórczości. To mój ulubiony kawałek z ich repertuaru (antypatii politycznych).

Brat:
"10. Przykładanie rąk do okradania ludzi nie mających niczego wspólnego z KRzK, poprzez bierną postawę wobec takich aktów. Przykład: wszyscy płacący podatki w Polsce, obojętnie czy to ateiści, czy protestanci lub świadkowie Jehowy płacą na kościół katolicki (utrzymanie szkolnych katechetów, dotacje na pokrycie składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe księżom. Utrzymanie kościołów; udzielanie duchownym pomocy materialnej i lekarskiej oraz organizowanie dla nich domów wypoczynkowych; objęcie duchownych ubezpieczeniem chorobowym; specjalne zaopatrzenie emerytalne społecznie zasłużonych duchownych; wykonywanie działalności charytatywno-opiekuńczej." Skoro prawo Ci przeszkadza zmień je.
To cały Ty. Żadnej współodpowiedzialności za zaistaniały stan rzeczy. Zachowujesz się tak, jakby Cię to w wogóle nie dotyczyło, a to przede wszystkim katolicy powinni coś z tym zrobć, ale nie - im bardzo na rękę ta sytuacja - czerpanie korzyści z środków finansowych wszystkich.
"Brat":
Poza tym przypominam, że uregulowaną sytuację prawną poprzez ustawę w Polsce posiada znacznie więcej kościołów i związków wyznaiowych niż tylko KK, i one również korzystają z w/w praw. I jest to sprawiedliwe jako, ze większą część podatkó płącą Katolicy większa ich część jest przekazywana Kościołowi. pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to Katolicy pokrywają koszty leczenia, emerytur i wypłat kapłanów innych związków wyznaniowych. Popatrz na liczby z Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kościoły_i_związki_wyznaniowe_w_Polsce Katolicy - 34 miliony Inne wiary - ok. 880 tysięcy więc podatki rozkaładją się w proporcji: 2% do 98%... więc to chyba jednak Katolicy płacą na utrzymanie innych wyznań, a nie odwrotnie, Panie Logiku.
No tak. Fajnie. Zapomniałeś tylko dodać, że katolików jest o wiele więcej dlatego koszty z tego tytułu (pieniądze podatników) są zupełnie nieporównywalne. Dlaczego nie próbujesz doprowadzić do takiej sytuacji, z którą ludzie mają do czynienia w innych krajach unii? Tam podpisujesz deklarcję - jeśli deklarujesz się, że jesteś np. katolikiem, ściągane sa od Ciebie stosowne podatki, jeśli deklarujesz się ateistą lub agnostykiem - nie ściąga się od Ciebie podatków na cele wyznaniowe. Wtedy dopiero by się okazało ilu tak naprawdę z przekonania katolików jest w kraju nad Wisłą. Należy sądzić, że obecne hurraoptymistyczne liczby uległyby gwałtownym spadkom. Przecież w tym kraju większość katolików jest niejako z rozpędu, wielu nie czuje się katolikami, ale zostali ochrzeczeni i wciąż figurują jako katolicy...

Brat:
oldspirit: 'A jeśli Kościół popełnia również zło - to nie jest ono wmieszane w zło całego Świata? Zastanów się. Kościół funkcjonuje poza tym Światem?' Nie dyskutujemy tutaj o partykuralnym źle, które ex definitione popełniają wszyscy ludzie, a więc i ludzie będący w Kościele, o czym pisałem i z czym nie dyskutuję, ale o złu które rzekomo popełnia Kościół samym swoim istnienim - a to jest już mania.
Nie rozumieme - dlaczego mania? Rzekomo? Na głowę udpadłeś? Przeciez nieraz przyznawałeś, ze zło w Kościele także występuje, teraz zmieniasz zdanie? Kto napisał, że Kościół popełnia zło samym swoim isteniniem? Zagolopowałeś się Bratku, widac, że brakuje Ci argumentów i zaczynasz wypisywać bzdury.
Brat:
oldspirit: Gdyby nauczano tak jak to bywało wcześniej - w salkach katechetycznych przy parafii - zakres problemu byłby dużo mniejszy. Skąd taka pewność? A co byś nspiasał gdyby w świecie, który chciałbyś stworzyć dzieci nie chodzące na religię do salek katechetycznych z a stanowiące powiedzmy 60% szkoły, nagle zaczęły obrzucać dzieci na religię uczęszczające obraźliwe słowa. Uważasz, ze to wyleczyłoby sytuację? Otóż nie. I nie zwalaj winy na rodziny katolickie, bo podobnie jak on winni jesteście Wy - nauczyciele.
Pewność ta stąd, że gdy religia była tam gdzie jej miejsce - takich problemów nie było. Nie wiem dlaczego próbujesz odwracać kota ogonem i piszesz o tym co by było gdyby większosć dzieci nie uczęszczało na religię - znów bajdurzysz bo brakuje Ci argumentów? Zapoznaj się z sytuacją w krajach, w których rzeczywscie większosc dzieciaków nie uczeszcza na religię - nikt tam nikogo nie szykanuje, problemy sa incydentalne, chowa się tam bowiem dzieci w poczuciu poszanowania do inności. A w Polsce? Jaki jest koń - każdy widzi. Przykład idzie jednak z góry. Oczywiście całoscią problemu nie można obarczaz katolickich rodzin, nieprawdą jest jednak, że nauczyciele są pospołu winni. A co nauczycielom do religii? Szkoły publiczne mają mieć charakter świecki, a nie wyznaniowy. Nauczyciel dysponuje bardzo ograniczoinymi środkami wychowawczymi, czterdzieści pięć minut godziny wychowawczej w tygodniu to jakieś nieporozumienie by móc rozwiązać wszystkie problemy wychowawcze uczniów. Nauczyciel zmuszony jest w większości wypadków jedynie do oceny zachowania z racji obwarowania przepisami i organizacją zajęć w szkole. Brakuje czasu na bardziej zindywidualizowane formy. Na terapię grupową, zajęciową... Nie mówię już o braku specjalistów z tej dziedziny. Pedagog szkolny zasypany jest papierami, brakluje zupełnie psychologów. Ich po prostu nie ma w szkołach. Nawet pielęgniarka nie jest we wsyztski dni bo brakuje funduszy, ale nic to - mamy przecież po kilka godzin religii - opatrzność Boża czuwa :( Problem jest powszechny i dotkliwy przede wsyztskim z racji nieodpowiedniego wychowania katolickiego, przeciętna rodzina katolicka nie posiada wzorców odnosnie wychowywania w duchu tolerancji, ekumenizmu i poszanowania dla odmiennosci światopoglądowej, itd. Wystarczy posłuchać ksenofobicznych i homofobicznych wypowiedzi naszych głównych polityków (notabene zagorzałych katolików i członków Opus Dei). Jak wspominałem - przykłąd idzie z góry. Śledzę to, co dzieje się na religiach, wiem, ze to całkowiecie chybiony pomysł. Tracą na tym wszyscy - Kościół (moralnie), podatnicy (finansowo), uczniowie (dydaktycznie). Ale co tam straty innych lub mniej ważne nasze - WAŻNE, ŻE KOŚCIÓŁ ZYSKUJE FINANSOWO!
Brat:
Twoim sposobem myslenia należałoby rodziców też rozgrzeszyć, bo przecież: "rodzice reagują"... a znam na tyle dobrze środowisko rodziców, żeby wiedzieć, ze reagują na mniejsze i to znacznie mniejsze problemy swoich dzieci...
To chyba jednak nie znasz na tyle środowiska rodziców. W tym wypadku występuje nieme przyzwolenie na zaistniały stan rzeczy! Nasza jest tylko RACJA i TYLKO MY ją mamy. ŚWIĘTA KATOLICKA WIARA TYLKO SIĘ LICZY, reszta to pogaństwo, sekty, kocia wiara. Takie przykłądy pojawiają się w katolickich domach i to jest fakt.
Brat:
oldspirit: 'Wzywa, gdyż naucza byśmy próbowali we wszystkim naśladować Jezusa.' (...)Śmierć Jezusa jest drogą ku Zmartwychwstaniu. Ile w Ewangeliach jest śmierci ( procentowo ) a ile życia? Układ sił ttuaj wynosi jakieś 1 do 25... pomyśl i Ty przez chwilę zanim zaczniesz głosić rzeczy, tóre mijają się z prawdą lub przemilczają inne równie istotne fakty.
Niczego nie przemilczam, nie mówię niczego niezgodnego z prawdą. Dobrze wiesz, że KK gloryfikuje cierpienie i ofiary. Pisałem o tym wystarczająco wiele w poprzednich postach, nie będę się więc powtarzał. Tam masz wszytskie argumenty.
Brat:
By o katolicyźmie wiedzieć odpowienio wiele nie wystarczy opierać się na własnych obserwacjach i domniemaniach tudzież kilku artykułach z gazet i tym podobnych rzeczach.
Ty chyba czasem sobie popijasz przed odpisywanie. Przeciez wspominałem Ci już, że był taki okres w moim żcyiu, że poważnie zastanawiałem się nad tym - by wstąpić w stan zakonny. Byłem już dojrzałym człowiekiekiem. Moja wiedza na temat tej religii - zapewniam Cię nie ma takich źródeł o jakich wspominasz powyżej. Wiele lat zdobywałem wiedze na temat tej religii, więc przestań już z tym bajdurzeniem o mojej rzekomej w tej materii niewiedzy.
Brat:
oldspirit: 'Sama nauka jest nic nie warta gdy nie poprzesz jej uczynkami.' No prosze - może Ty jednak jesteś Katolikiem? Na co drugiej Mszy słysze podobne słowa. A jeśli znasz naukę to wiesz do czego ona wzywa. A jeśli znasz uczynki wiesz jak dobre są i w jaki sposób przekuwają naukę na czyny. Chyba, ze jesteś zaślepiony, co i mi nomen-omen zarzucasz.
Dokładnie wyszczególniłem Ci, podając odpowiednie argumenty, które mówią o tym, że nauka swoje, a emisariusze KK swoje.
Brat:
oldspirit: Bzdury wypisujesz. Chodzi o zastaną sytuację. Kościół wie o tym i co robi by to zmienić?? Moje prywatne relacje z żoną nic nie mają do tego. Jak to nie? Kiedy idziesz do sklepu i Twoja żona robi zakupy nie masz wpływu na to co kupuje? To wina sklepu, że przy kasie trzeba płacić?! A może producentów. Kogo za tą sytuację będziesz winił, kiedy Twoja żona zapłaci za coś czego Ty nie chciałeś? Sklep czy żonę?
Wreszcie piszesz z sensem, wreszcie Twój umysł przebił się przez zasłonę kato-betonu. Użyłeś bardzo adekwatnego porównania, przyrównując KK do sklepu. Z tym, że to taki mega -mega hiepermarket, a nie tylko sklep. To taki KKmarket. Dałeś dowód temu, że uważasz za normalne, iż sakramenty kupuje się po prostu w KK. O czym więc z Tobą w tym momencie dyskutować? I Ty oburzasz się, gdy ktoś pisze, że KK kupczy sakramentami? Sam to przeciez potwierdzasz. jeśli chodzi zaś o stosunki - żona/mąż - zupełnie się mylisz, użyłeś nieadekwatnego porównania. Żona bowiem uważa w tym wypadku, że sakramenty są Święte - nie odwiodę jej od tego przekonania, tak uważa i już. W ogóle nie chce na ten temat dyskutować, przecież nie moge na siłę wymóc tego by odstąpiła od swoich zamaiarów związanych z światopoglądem, wiarą. Z kupowaniem w sklepie jest zupełnie inaczej - tutaj sacrum nie wchodzi w grę - można więc pertraktować. Ty oczywiście na swój odgórny sposób chcesz przyrównać jedno do drugiego, bo tak Ci wygodnie, bo tego wymaga chwila.
Brat:
Zastana sytuacja... no faktycznie kościół utrzymuje się z ofiar. Twoim sposobem powiem, ze już pisałem o tym, że nie trzeba kapłanowi płacić i jakie są możliwosci działania wiernych w tej kwestii.
Utrzymuje się z ofiar??!! Jeśli by tak było, wszyscy Ci, którzy płacą na KK (czyli wszyscy podatnicy w Polsce) musieli by to robić z własnej nieprzymuszonej woli. Nie kłam więc i mów donośnie jaka jest pradwa. Brać kasę jest cacy, ale jawnie mówić w jaki sposób - to już nie w smak?
Brat:
oldspirit: 'Chwytasz się kryterium ilosciowego w kwestiach w których nie ma ono w ogóle jakiegokolwiek znaczenia.' A ty czego się chwytasz pisząc o złu, które rzekomo wyrządził Kościół? To na co przede wszystkim ja wskazuję to dobro. I nie powtarzam z uporem maniaka, że 'zło zło zło w kościele było i jest zło' tylko, patrząc na dzieje dostrzegam dobro i zło, dostrzegam różne dziejowe zawirowania, dostrzegam słabych i grzesznych ludzi, którzy tworzyli kościół, dostrzegam też ludzi wielkich i świętych. ty zaś pomijasz drugą stronę i powtarzasz z uporem maniaka jw.:/
Ty chyba naprawdę jesteś maniakiem. Ile razy przypominałem już Tobie, że tor takiego charakteru tej dyskusji nadałeś sam? Mam kolejny raz wskazać na post w którym to uczyniłeś? Powiedziałeś, że nie bedziesz pisał o dobru w Kościele, proponując bym ja napisał w 10 punktach o złu. Wyszedłem Twojemu pomysłowi naprzeciw. Wiem, że to niewygodna Dla Ciebie sytuacja, ale przestań z uporem maniaka zarzucać mi coś, co jest zgodne z tym, czego sam chciałeś w tym temacie!!
Brat:
oldspirit: 'Spowiedź jest prajktyką poniżającą.' No więc widać poniża Ciebie, ale nie mnie. I żadnego Katolika, którego ja znam.
O spowiedzi napisałem wystarczająco wiele. Ta praktyka poniża każdego. Przypominam, że to jest podobne do uzależnienia lub popadnięciem w sekciarstwo - na początku nie widzi się tego, w czym się jest, uważając to za prawidłowość. A propos spowiedzi - przeczytałeś już książkę Guerri'ego?? Pozdrawiam

Klęska merytoryczna, brak konstruktywnej krytyki, old. Wyłożyłeś się jak klecha na drodze krzyżowej.

Chcesz mnie Liszaj sprowokować? Czy ironicznie kwitujesz to wszystko w sposób jaki uczyniłby Brat? (Choć on z pewnością nie pisałby o wyłożeniu się klechy) :)

sorry,ze wam to pisze,ale nie sadzicie,ze to co piszecie jest za dlugie i watpie,zeby ktos to czytal-----ja tego nie czytalam bo jest to za dlugie ;) pozdro

Przeczytałem :) Bardzo to ciekawe. Podziwiam Olda, że mu się jeszcze chce :) Nie pisz Oldzie tak dużo, bo Bratu na pewno zabraknie czasu, by to przeczytać :) A czas, by odpowiedzieć znajdzie dopiero, gdy tekst zejdzie na poprzednią stronę, zepchnięty nic nie wnoszącymi komentarzami :) I wtedy to będziesz mógł napisać wszystko jeszcze raz od początku, bo Brat oczywiście zapomni Twoje (i swoje) wcześniejsze wypowiedzi. Ja już to przerabiałem - Brat ma bardzo krótką i wybiórczą pamięć, i nie lubi czytać tego, co mu się proponuje. Nie polecaj mu książki, tylko mu ją jak najkrócej streść na tym forum ;) Inna sprawa, że pewnych rzeczy nie należy, a nawet nie da się streścić.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi: - Popatrz, a zaczynali od stajenki...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dwóch zydów patrzy jak na litnisko przylatuje papieski samolot, podjezdzaja limuzyny, papamobil etc. Podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi: - Popatrz, a zaczynali jako zwykly rodzinny interes, wtedy jezdzili jeszcze na osiolku...

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Wendol, dzięki Tobie obejrzałem Jasminum. Czyż wszyscy braciszkowie nie mogliby tak pachnieć, jak Czeremcha, Śliwa, czy Czereśnia? :) Dlaczego wszyscy oni nie postepują jak brat Zdrówko? :) Jednego za bardzo nie mogę zrozumieć. Nie wiesz dlaczego stygmaty u Zdrówka pojawiły się tylko z jednej strony? :) Lubię oglądać obrazy Kolskiego, tym razem także się nie zawiodłem.

Właśnie popijam herbatkę z jaśminem - jest pyszna! Zaraz chyba przestawię posążek z półki na półkę - nie przedźwigam się, bo jest malutki :) O stygmaty pytasz. A może po prostu pojawiają się najpierw z jednej strony. I co się dziwisz? :) Idę wziąć kąpiel. Co by tu dzisiaj za olejków użyć? Niech będzie sandał, cedr i róża.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No to ja lecę poszukać jaśminu do herbatki:) Ale moze wróćmy do tematu? Proboszcz nałożył podatek na wiernych
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.