Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Wendolu - nie jestem kompromisowy, tylko nie szukam na siłę jakichś nieścisłości tam gdzie ich nie ma. Biblia jest pisana językiem przenośni - Stworzenie Świata i człowieka to też metafora. A zbiegów okoliczności nie ma :-) No cóż... tekst faktycznie z przyszłości :D Aneczko... Bóg jest wszechmocny i stwozył warunki w których powstał wszechświat. A opis Biblijny nie jest opisem, który mamy brać dosłownie, ale metaforycznie. Jak wiersz :-)

Brat:
Wendolu - nie jestem kompromisowy, tylko nie szukam na siłę jakichś nieścisłości tam gdzie ich nie ma. Biblia jest pisana językiem przenośni - Stworzenie Świata i człowieka to też metafora.
Czy to jest najnowsza, oficjalna, ogólnie obowiązująca wykładnia Kościoła katolickiego?
Brat:
A zbiegów okoliczności nie ma :-)
Polska język, trudna język, ale mówimy o tym samym. http://www.wendol.cba.pl/progs/Boleakalele.mp3 :)
Brat:
No cóż... tekst faktycznie z przyszłości :D
Ale napisany językiem bardziej zrozumiałym dla współczesnego człowieka niż Biblia, w której zresztą wiele namieszano nawet niechcący podczas tłumaczeń, bo nie dość, że trzeba znać bardzo dobrze język, to trzeba też znać realia kulturowe tamtych czasów, aby dobrze przetłumaczyć pewne pojęcia. Ten mój tekst pochodzi z tej strony: http://www.wingmakers.pl i też podobno jest tekstem objawionym :) A oto materiał multimedialny pomagający nam zsynchronizować się z wibracjami Ziemi: http://www.bolt.com/wendol/video/WM/427018 Aneczka powiedziała mi, że nie jesteśmy stąd i dlatego niszczymy Ziemię - i trudno nie przyznać, że coś w tym jest.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Ani nie najnowsza ani nie "obowiązująca" - co rozumiesz pod pojęciem obowiązywania? No cóż - każdy wierzy w to co uważa za słuszne :-)

Podobno nie ma dowolności i jeśli nie uznajesz w całości obowiązującej wiary, to nie masz prawa nazywać się katolikiem - tak słyszałem od jakiegoś księdza.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ponoć na Mszę nei chodzisz, a już na pewno nie szukasz w takim ukłądzie sposobności do rozmowy z księżmi :-) Mylę się? A co do dowolności :D "W całości obowiązującej wiary" - możesz skonkretyzować? Bo chyba zbyt szeroko pojmujesz to pojęcie :-) Znasz katolickie wyznanie wiary? Pax :-)

Brat:
katolickie wyznanie wiary
haaaaaaaaaa, i jak to wyglada? w niedziele na msze, od swieta do kosciola, na pogrzeb, slub... i co dalej robia ci katolicy, zeby udowodnic swojej religijnosci? modliles sie kiedys Bracie wlasnymi slowami (szczerze, nie jakies ojcze nasz wystukane w minute i zdrowaski), o to zeby Cie Bog zbawil, a nie zebys zaliczyl kolejna klasowke, dostal fajna zabawke pod chójanke, albo zarabial duzo pieniedzy?

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Bracie Na mszę nie chodzę, ale z księdzem można się spotkać nie tylko na mszy w kościele. W pracy np. mamy kapelana - ale to równy gość. Jest wegetarianinem, prowadzi zdrowy tryb życia, jakieś sporty uprawia, bierze udział w spotkaniach z ludźmi wyznającymi trochę inny system wiary, medytuje z nimi. Ty chyba Bracie grzeszysz :) Tamten ksiądz, o którym mówiłem, stanowczo stwierdził, że nie można sobie wybierać w co wierzymy, a w co nie. Albo wierzymy w całość wiary katolickiej, albo nie jesteśmy katolikami. To chyba zresztą logiczne? Ksiądz mówił jeszcze coś o tzw. "wierzących, ale nie praktykujących" i też stanowczo stwierdził, że jak się wierzy, to trzeba chodzić do kościoła, bo jeśli się tego nie robi, to znaczy że się nie wierzy. P.S. Kiedyś zdarzało mi się chodzić do kościoła.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Aneczko - oczywiście :-) A kiedy? Dzisiaj. Ehh... wybierasz w co wierzyć: czy być Katolikiem, Prawosławnym, Muzułmaninem, Niewierzącym czy stworzyć sobie własną religię. A zapytałem co to jest dla Ciebie "całość obowiązującej wiary". Jestem katolikiem i wierzę w to w co wierzą katolicy :-) No to skoro zdarzało Ci się to zaraz po kazaniu w Święta i Uroczystości Katolicy składają wyznanie wiary. Pax :-)

"Całość obowiązującej wiary"? Podstawa - święta księga danej religii - tu Biblia. No może jest jeszcze kwestia jej interpretacji, ale wykładnię podają chyba księża. A wyznanie wiary, to jakieś uproszczone jest, ogólne i mało szczegółowe. Coś mi się właśnie przypomniało - jak to szło? "... grzechów odpuszczenie...", ale zaraz, co w takim razie z piekłem - z wieczną karą? Zaczynam się w tym wszystkim gubić. Może mnie oświecisz Bracie?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Oświecić niestety ja Cię nie mogę. Ale Vis Maior działa :-) Podstawą jest owszem księga i jak słusznie zauważyłeś Biblię się interpretuje. Wykładni się nie pdoaje tylko odkrywa - każdy człowiek tak jak umie. A Kościół w tym pomaga. Wyznanie nie jest ani ogólne, anie mało szczegółowe - zawiera się w nim esencja wiary. Zresztą nazwa łacińska - Credo - mówi sama za siebie. Przytoczę w całości: "Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie - Amen." To jest filar i podstawa wiary katolickiej. W to właśnie wierzę. Jak i wszyscy katolicy :-) Pax :-)

A tak może być?: Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, stworzyciela Nieba i Ziemi; i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na Niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen I jak ma się to "grzechów odpuszczenie" do piekła? I jeszcze coś (z Twojej wersji): "Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów" Jakich grzechów? Chodzi o grzech "pierworodny"? Co to ma być? Odpowiedzialność zbiorowa, ciągnąca się przez pokolenia, na wieczność? I na czym niby polegał ten grzech? Bo jakoś nie rozumiem. Bogu zależało, aby ludzie nie znali prawdy (drzewo wiadomości dobrego i złego)? Jakaś dziwna ta wiara. Moim zdaniem to bluźnierstwo, aby tak postrzegać Boga. Wg Starego Testamentu Bóg to okrutnik, zadufek, niedowartościowany prymityw, zazdrosny, mściwy władca itp. Można tak jeszcze długo wymieniać. Ale takie pytania odnośnie tej wiary postawiłem już jako dziecko i jakoś nikt mi na nie nie odpowiedział. Dzieci mają tą przewagę nad dorosłymi, że zadają pytania, podczas gdy dorośli wierzą nie zastanawiając się nawet w co wierzą i dlaczego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

bracie moj bracie: NIE WIERZE!! ale niech Ci bedzie, nie jestem w stanie nic powiedziec, umieram i nie chce mi sie myslec. do jutra jak sie zreinkarnuje. poszlam spac...

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

:-) Wendolu cieszę się jako Katolik, że wyrażasz zainteresowanie wiarą Katolicką :-) Owszem Twoje wyznanie to "wersja skrócona" Credo, które ja podałem. Odpuszczenie grzechów dokonało się przez Jezusa Chrystusa, który ponad wszystko pragnie, aby wszyscy ludzie trafili do nieba. Jest to nieskończona i niepojęta Miłość. Do piekła ma się tak - że Miłosierny Bóg nie chce, aby ktokolwiek tam trafił i dlatego wybacza - wybaczenie jest cechą najdoskonalszą i najbardziej szlachetną - wypływa z czystej esencji Miłości, którą jest Bóg :-) Wszystkie grzechy zmywa Chrzest - nie tylko pierworodny, ale też wszystkie inne wczesniej popełnione ( dotyczy to osób dojrzałych wstępujących do kościoła ). Zło jest sprzeciwem wobec Boga. A Bóg stworzył w Raju dla pierwszych ludzi takie warunki, żeby nie znali zła. Ale niestety poprzez zbieg różnych zdarzeń ludzie zaprzepaścili tą szansę - i my płacimy za to do dziś. Opis Adama i Ewy jest oczywiście tylko przenośnią, z której wypływa jednak głęboki moralny sens. Wg Starego Testamentu? Nie prawda! Niestety ludzie sami są sobie winni. Może za wojny obarczysz winą Boga? Albo za ludzką pychę? Dobrze, że zadawałeś pytania. Szkoda, ze nie uzyskałeś odpowiedzi. Ale obawiam się, że choćbym napisał na tym forum cztery traktaty na temat wiary to i tak byś ich nie przyjął... jak to trafnie określiłeś "dorośli ślepo wierzą nie zastanawiając się nawet w co i dlaczego". A przypuszczam, ze Ty też jesteś dorosły :-) Nie używaj w dyskusji broni obosiecznej :-) Przykro mi Aneczko, że nie wierzysz :-) Ale za to tysiące Katolików, w tym ja, wiary nie tracimy! :-) Pax :-)

Brat:
Zło jest sprzeciwem wobec Boga. A Bóg stworzył w Raju dla pierwszych ludzi takie warunki, żeby nie znali zła.
Zło to pojęcie lokalne. Bóg jest wszystkim i nie można w żaden sposób mu się przeciwstawić. Zło wzbogaca możliwości rozwoju i przejawiania się Stworzenia, jest katalizatorem skłaniającym do zmian, wprowadza dynamizm rozwoju. Ludzie, aby się rozwinąć potrzebują także poznania zła, aby wyciągnąć z tego naukę i się wszechstronnie rozwinąć, wzbogacić. Dobro się wzmacnia i hartuje w spotkaniu ze złem, aby lśnić jeszcze silniejszym światłem. Moja żona zabrania dzieciom wielu rzeczy, aby je uchronić przed złem, ale w ten sposób, bez samostanowienia, niczego nie zrozumieją, nie rozwiną się; na szczęście jestem jeszcze ja i daję im doświadczyć wielu rzeczy.
Brat:
jak to trafnie określiłeś "dorośli ślepo wierzą nie zastanawiając się nawet w co i dlaczego". A przypuszczam, ze Ty też jesteś dorosły :-) Nie używaj w dyskusji broni obosiecznej :-)
I znowu z tą bronią wyjeżdżasz. Czy wy Katolicy tak już macie, że ciągle o walce myślicie? Jestem wiecznym dzieckiem, cały czas się dziwię i zadaję pytania, cały czas się uczę i rozwijam, i ciągle mi mało. A Kościół to pasterz kierujący stadem owieczek i baranów, które takimi pozostaną, bo boją się odłączyć od stada. Ta religia została wymyślona dla niewolników, aby wytłumaczyć im, że cierpienie jest cnotą, aby się nie buntowali, a czeka ich nagroda na tamtym świecie. Bóg jest w tej religii oczywiście typowym władcą tamtych czasów. Naprawdę nie rozumiesz Bracie jak ta religia ma działać na ludzi?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I jeszcze dwie kwestie:
Brat:
Wszystkie grzechy zmywa Chrzest - nie tylko pierworodny, ale też wszystkie inne wczesniej popełnione ( dotyczy to osób dojrzałych wstępujących do kościoła ).
Zgadza się, ale to taki symbol. Wiesz na czym to polegało? Chrzest miał symbolizować śmierć i powtórne narodziny. Narodziny z "czystej" kobiety - z dziewicy. Delikwent zanurzał się cały w wodzie i "umierał", po czym wynurzał się przechodząc między nogami wspomnianej dziewicy i w ten sposób rodził się powtórnie - tym razem już bez grzechów. I tak też było z Jezusem.
Brat:
Odpuszczenie grzechów dokonało się przez Jezusa Chrystusa
W dawnych społeczeństwach odpuszczenie grzechów danej społeczności odbywało się dzięki kozłom ofiarnym. Zrzucano na takiego kozła wszystkie winy, po czym wyganiano go na pustynię, gdzie zdychał odkupując winy tych ludzi. Równie "sprytne", co niedorzeczne. Do śmierci Jezusa dorobiono później podobną ideologię i tak został "barankiem bożym, który gładzi grzechy świata" - rewelacja :) W Polskiej literaturze też mamy takiego co "cierpiał za miliony". Są dwa dominujące modele istnienia, które kształtują wzajemne powiązania i przeznaczenie rasy ludzkiej. Te modele egzystencji są następujące: - model ewolucyjno-zbawicielski - model transformacyjno-samostanowiący. Każdy człowiek wytwarza swój system wierzeń z jednego bądź obu tych modeli egzystencji. Model ewolucyjno-zbawicielski jest dominującym modelem głoszonym przez Hierarchię. Jego podstawowe zasady są takie, że życie rozwija się dzięki stosowaniu metodologii Hierarchii typu nauczyciel - uczeń i że różni nauczyciele (zbawiciele) są darowani rasie ludzkiej, żeby umożliwić pod-hierarchiom przyswajanie sobie i kontrolowanie informacji. Przez takie działanie jednostki są pozbawione mocy i odłączone od swej suwerenności. Podstawowe równanie modelu ewolucyjno-zbawicielskiego wygląda następująco: instrument ludzki + Hierarchia = związek z Bogiem przez zbawicielstwo. W przypadku modelu transformacyjno-samostanowiącego egzystencji, jego podstawowe zasady są takie, że istota jest bezgraniczna, nieśmiertelna i suwerenna. Cała informacja płynie od Inteligencji Źródła do istoty i dlatego istota jest odpowiedzialna za to, by stać się samo oświeconą i samo wyzwoloną przez dostrojenie siebie do Inteligencji Źródła i "odstrojenie" samej siebie od Hierarchii. Każdy jest swoim własnym mistrzem i każdy przekształca się z istoty ludzkiej w Suwerenną Całość wewnątrz kołyski czasu i przestrzeni. Podstawowe równanie modelu transformacyjno-samostanowiącego egzystencji jest takie: Istota + Inteligencja Źródła = równość Pierwszemu Stwórcy. Jednym z wyzwań dla jednostki jest rozpoznanie tych dwóch dominujących modelów egzystencji i zintegrowanie ich w celu zaprojektowania modelu syntezowego. Model syntezowy powoli wynurza się na Terze-Ziemi i - z wysokim prawdopodobieństwem - będzie stawał się dominującym modelem istnienia w tym wszechświecie. To będzie model egzystencji, który najlepiej pozwoli na zjednoczenie świadomości bez godzenia w suwerenność istoty i Pierwszego Stwórcy. To pozwoli istocie być dynamicznym zbiornikiem Inteligencji Źródła i eksplorować nowe pola wibracji jako w pełni świadoma placówka Pierwszego Stwórcy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Twoje zdanie i twoja wiara jest Twoją wiarą. I nie mam prawo w nią ingerować ani jej krytykować :-) Natomiast żadnych sprzeczności logicznych nie zauważyłem żebyś wykazał czy stworzył :-) A czy ja pomyślałęm o walce mówiąc o broni obosiecznej? Broń nie zawsze musi być wykorzystywana do walki... a "broń obosieczna" to po prostu przenośnia. Mogłem napisać tak: piszesz argument sam przeciw sobie"... czy to takie trudne do zrozumienia? No cóż... "wieczne dziecko" to wygodna pozycja :-) Ehh... Twoje subiektywne zdanie jest twoim subiektywnym zdaniem. Jeśli twierdzisz, że Zmartwychwstanie jest religią wymyśloną dla niewolników to Twoja sprawa. Dla mnie jest takie rozumienie jest nielogiczne :-) Religia ma działać na ludzi i ma im pomagać. I religia katolicka taka właśnie jest... :/ Z Jezusem powiadasz? :D No ciekawe - prawdę powiedziawszy nie wiedziałem :D :D :D O tym przechodzeniu pod nogami kobiety - możesz podać źródło? A chrzest jest owszem narodzinami dla nowego życia. Owszem - dawne "kozły ofairne" żydowskie były zapowiedzią doskonałej ofiary Jezusa. I cóż w tym niedorzecznego? Skoro chcesz zostać "równym Pierwszemu Stwórcy" to gratuluję i życzę szczęścia... :-) Ale próbuj... jak Ci wyjdzie to mi się objaw i wciągnij w to i mnie :-) Wchodzimy na dyskusję o doktrynie katolickiej a jest to przecież niedorzeczne. Zakładam, że i tak nie zgodzisz się z moją wiarą, a ja szanuję Twoją "quasi-religię" i mógłbym się zgodzić z jej założeniami, ale mnie bardziej przekonuje i więcej mid aje ideologia katolicka. Uważasz, że taka dyskusja jest Ci potrzebna? Albo komukolwiek? Pax :-)

Brat:
Przykro mi Aneczko, że nie wierzysz :-) Ale za to tysiące Katolików, w tym ja, wiary nie tracimy! :-)
hehe, dobre, dobre nie wiem czy nie najlepsze :D a wasze motto brzmi: jesli wiara czyni cuda trzeba wierzyc ze sie uda ;) Ale musze Ci przyznac racje co do czasu, w ktorym powstawal swiat. W Bibli jest wzmianka o tym ze czas dla Boga nie gra roli: minuta trwa godzine, godzina wiecznosc, a wiecznosc minute, tak wiec ktoz moze wiedziec czy nie powstawalismy dluzej niz ten biblijny tydzien. Aleeeeeeee czemu wszystkie malpy nie zewoluowaly (dobrze napisalam?), albo czemu np. ryby sie nie rozwinely przecier powstaly na ziemi - wg bibli - o dzien wczesniej niz my, powinny miec wieksze szanse na ewolucje (bo przecier nie wiadomo ile ten dzien trwal) Z poważaniem pozdrawiam!!

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Bracie Taka dyskusja byłaby mało medialna, gdyby odbywała się w cztery oczy, ale tu mamy forum i ktoś to sobie przeczyta i będzie miał z tego większy pożytek niż Ty.
Brat:
Wchodzimy na dyskusję o doktrynie katolickiej a jest to przecież niedorzeczne.
Dlaczego? Dla mnie doktryna katolicka jest niedorzeczna. Nadal nie rozumiem jak to jest z tzw. grzechem i ofiarą - to jakieś prymitywne, pogańskie zwyczaje. Stwierdzę sobie, że biorę na siebie grzechy wszystkich Polaków i jak zostanę zabity w odpowiednio okrutny sposób, to znaczy, że te grzechy zostały odkupione? Bóg ojciec miał coś do zarzucenia ludziom, ale jego syn stwierdził, że będą niewinni gdy sam zostanie zabity, bo ta wielka złość Boga musiała zostać jakoś skanalizowana - chociażby przez zabicie (lub raczej samobójstwo) własnego syna.
Brat:
A czy ja pomyślałęm o walce mówiąc o broni obosiecznej? Broń nie zawsze musi być wykorzystywana do walki... a "broń obosieczna" to po prostu przenośnia. Mogłem napisać tak: piszesz argument sam przeciw sobie"... czy to takie trudne do zrozumienia?
Ja to bardzo dobrze rozumiem, ale chodziło mi o symbolikę walki, która co poniektórym przychodzi do głowy podczas dyskusji. Nie mogła to być broń obosieczna, bo bycie "wiecznym dzieckiem" jest dla mnie cnotą - już wytłumaczyłem dlaczego.
Brat:
No cóż... "wieczne dziecko" to wygodna pozycja :-)
Czy wygodna? Na pewno bardzo ekscytująca, bo nie stoję w miejscu, mam głód poznania i ciągła nauka sprawia mi niezwykłą przyjemność. Pytałeś się Bracie o źródła, i właśnie odnalezienie ich zajęło mi całkiem sporo czasu (co i gdzie kiedyś wyczytałem). Czyżbyś się zainteresował pogłębieniem swojej wiedzy? Dziwne to bardzo, ale niech tak będzie. Oto bibliografia: http://www.lideria.pl/img_big/71977.jpg Tajemnica świętego rodu: Jezus, Maria Magdalena i ich dzieci Wielka tajemnica templariuszy: Graal i Zakon Syjonu Czy dziewictwo Maryi jest mitem? Jaki związek istniał między Marią Magdaleną i Jezusem? Dlaczego ewangelie nie wymieniają imion braci Jezusa? Jakie pokrewieństwo łączyło Piotra, Judasza i Jezusa? Jakie klucze kryją w sobie Parsifal i święty Graal? Co wydarzyło się w Montsegur? Ta książka ujawnia, co jest prawdą w intrygujących kwestiach poruszonych w Kodzie Leonarda Da Vinci i zgłębia wiele innych sekretów, na temat których Dan Brown milczy. Czy prawdą jest, jak twierdzili katarowie i templariusze, że Jezus nie urodził się w Betlejem? Dlaczego chrześcijaństwo wymazało ze swego przesłania wszystko to, co mogłoby dowodzić żeńskiego wpływu na elementy kultu? Jakich sekretów strzegł Zakon Syjonu? Jakie były przewinienia templariuszy? Dlaczego templariusze nie chcieli wierzyć w boskość Jezusa? Jaki wielki sekret Kościoła doprowadził do upadku rycerzy Świątyni? Czy Maria Magdalena i jej syn mieszkali w "trójkącie katalońskim"? Dlaczego Wizygoci i arianie głosili, że są nosicielami krwi Chrystusa? Langbein Walter Jorg "TAJEMNICE BIBLII" Gardner Laurence "GWIEZDNY OGIEŃ ZŁOTO BOGÓW" Gardner Laurence "UKRYTE DZIEJE JEZUSA I ŚWIĘTEGO GRAALA" http://www.latarnia.cba.pl/biblioteka.html http://www.lideria.pl/img_big/60783.jpg http://www.wingmakers.pl

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Aniu cieszę się ze się zgadzamy co do czasu. Natomiast "nasze" ( katolickie? ) motto brzmi: Miłość. Wątpię by ta rozmowa komuś pomogła :-) Grzech i Ofiara. Człowiek popełnił grzech sprzeciwiając się Wszechmocnemu Stwórcy, za który nie mógł Bogu wynagrodzić niczym. A że Bóg jest Miłosierny to pomógł ludzi w wynagrodzeniu grzechu. Trzeba też podkreślić, że Bóg - Miłość nieskończona pragnie być jak najblizej ludzi mimo tego, że oni się Mu sprzeciwiają. Bóg jest jeden... :-) To tak jak mi - ciągła nauka jest elementarną częścią poznania istoty życia :-) A chyba wszyscy do tego dążymy - nawet jeśli niektórzy czynią to podświadomie :-) No cóż... zapewne pan Ramon Hervas jest wybitnym badaczem... :-) I zapewne podał jakieś dowody :-) Każdy wybiera to w co chce wierzyć. A tak zapytam z ciekawości: czytasz książki związane z Biblią, "światem duchowym" :-) A czy przeczytałeś samą Biblię? Czytałeś traktaty Ojców Kościoła? Czytałeś pisma np Jana Pawła II? Mam nadzieję, że tak... bo jeśli nie to zauważ, że w podobny sposób ktoś chciałby się nauczyć gotowania z książki z biografiami słynnych kucharzy... No cóż... nie muszę dodawać, że zapewne ten ktoś nie odróżniłby pomidora od ogórka... ;-) Ciężko jest gotować w takiej sytuacji :-) Pax :-)

Brat:
Grzech i Ofiara. Człowiek popełnił grzech sprzeciwiając się Wszechmocnemu Stwórcy, za który nie mógł Bogu wynagrodzić niczym. A że Bóg jest Miłosierny to pomógł ludzi w wynagrodzeniu grzechu. Trzeba też podkreślić, że Bóg - Miłość nieskończona pragnie być jak najblizej ludzi mimo tego, że oni się Mu sprzeciwiają. Bóg jest jeden...
I tu mamy poważny problem w zrozumieniu siebie nawzajem, bo wywodzimy się z różnych środowisk. Ty prawdopodobnie przeżyłeś typowe wychowanie katolickie i posłuszeństwo jest dla Ciebie cnotą samą w sobie, niezależnie od tego, czy zwierzchnik ma rację, czy jej nie ma. Tym zwierzchnikiem może być rodzic, przełożony w pracy, lub sam Bóg, który w Starym Testamencie jest przedstawiony jako prostak i prymityw. A wiesz dlaczego? - Bo Stary Testament nie opisuje działań Boga, tylko "bogów" - istot dysponujących dużymi możliwościami, ale nadal niezbyt rozwiniętych duchowo. Ja mam takie szczęście, że od dziecka ojciec traktował mnie poważnie i mogłem z nim porozmawiać po partnersku, a zresztą bardzo szybko mu udowodniłem, że w niektórych kwestiach nie ma racji - na początku bardzo się denerwował, ale z czasem mu przeszło. Podobnie mam w pracy, gdzie nieraz "ściąłem" się z kierownikiem, ale że facet jest obiektywny, to wreszcie musiał mi przyznać rację. Religia katolicka uczy za to bezwzględnego posłuszeństwa i wyrabia w ludziach strach przed karą za nieposłuszeństwo i błędy popełniane w trakcie nauki na własnych błędach. Dziwi mnie, ze Ty tego wszystkiego nie rozumiesz, ale może masz inne potrzeby emocjonalne, bo ja jestem dumnym duchem, a Ty owieczką.
Brat:
A tak zapytam z ciekawości: czytasz książki związane z Biblią, "światem duchowym" :-) A czy przeczytałeś samą Biblię? Czytałeś traktaty Ojców Kościoła? Czytałeś pisma np Jana Pawła II?
Ta..., od tego zacząłem, ale bardzo szybko z tego wyrosłem. Myślę, że JP II był naprawdę wielkim człowiekiem (miał charyzmę), ale... no cóż, jego wybór w jakim kierunku poszedł - ja nie mógłbym stanąć na czele takiej organizacji (i to nie ze względów formalnych). "Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens" Jan Paweł II

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.