| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Jak ludzie wyobrażają sobie Boga. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162 |
|
Istnieje wiele religii monoteistycznychtakich,
takich jak judaizm, chrzecijaństwo lub islam.
Każdy wyznawca religii monoteistycznej wyobraża sobie Boga na swój własny sposób. Może, wszystkie te religie dotyczš tego samego, jedynego Boga albo istnieje więcej niż jeden Bóg. Możliwe też, że jedna religia jest słuszna.
Co sšdzicie na ten temat?
|
|
|
Chodziło by mi o tę część wypowiedzi pana Jana
Właściwie nawet o pierwsze zdania bo reszta ma charakter nawiedzony.
Ale jeżeli nie rozumiemy wstepu to reszta i tak jest bez sensu.
Możemy przyjąć coś na wiarę.
Jeśli byśmy zrozumieli pierwsze zdanie to możemy wyciągnąć własne wnioski a nie polegali tylko na tym co wymyślił nasz Pająk {w sensie Polak}.
1. Poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych. Jak zas wiadomo fale poprzeczne propaguja sie wylacznie na granicy dwóch osrodków. To zas oznacza, ze fale elektromagnetyczne maja taki poprzeczny charakter tylko poniewaz, a takze istnieja tylko dlatego, ze oprócz naszego swiata fizycznego istnieje takze ten "inny swiat" w którym mieszka Bóg i nasze dusze. Poprzeczne zas fale elektromagnetyczne propaguja sie wlasnie wzdluz granicy owego przeciw-swiata i naszego swiata fizycznego. Wlasnie dlatego sa one falami poprzecznymi. Po wiecej informacji - patrz formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-swiata opublikowany w punkcie #D3 strony internetowej o nazwie "dipolar_gravity_pl.htm".
2. Korpuskularna i falowa natura swiatla i materii. Jest ona doskonale znana fizykom. Z kolei jej istnienie oznacza, ze swiatlo i materia istnieja jednoczesnie w az dwóch odrebnych swiatach, tj. naszym widzialnym swiecie materii (w którym sa one korpuskulami) oraz niedostepnym dla nas przeciw-swiecie w którym mieszka Bóg, zas po smierci rezyduja takze nasze dusze. (W przeciw-swiecie swiatlo i materia zachowuja sie jak fale.) Po wiecej informacji na ten temat - patrz punkt #D1 strony internetowej "dipolar_gravity_pl.htm".
Po prostu aby coś takiego twierdzić to trzeba mieć jakieś rozeznanie w temacie.
A takiego rozeznania "szkoła"{myślę o oficjalnej nauce} nie daje.
Stąd istotne jest rozumienie o co chodzi z tym drugim ośrodkiem,
Może zrozumienie tego
dawało by mozliwość lepszego rozumienia "eksperymentu filadelfijskiego".
Czyli pytanie nie jest banalne w skutkach.
Jak i rzetelna wiedza.
Dlaczego światło raz zachowje się jak fala a raz jak cząstka.
Czasem zależy to tylko od tego czy chcemy to obserwować.
Czyli fizycznie {nasza obecność} wpływamy na wynik obserwacji.
Właściwie Pająk odsyła do swoich publikacji ale jeszcze tego nie oglądałem ale z góry poza tym obawiam się że napisał to tak że sporo osób ze zrozumieniem tego co napisał będzie miało problem.
Czasem ludzie coś piszą, mówią, zakładając że podstawy to wszyscy powinni rozumieć a tak niestety nie jest.
|
|
|
"fale elektromagnetyczne są poprzeczne, czyli we wszystkich punktach pola wektor natężenia pola elektrycznego E oraz wektor indukcji magnetycznej B są wzajemnie jak i prostopadłe do kierunku rozchodzenia się fali elektromagnetycznej."
Ale nie wiem co to oznacza w praktyce.
Nie wiem też skąd u Pająka wniosek, że fale poprzeczne propagują się wyłącznie na granicy dwóch ośrodków. Skoro wszystkie fale elektromagnetyczne są poprzeczne, to nie da się wykazać różnicy między charakterem fal w jednolitym ośrodku i na granicy ośrodków, chyba, że to z jakichś wysoce abstrakcyjnych równań wynika, a nie z doświadczeń.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Jan Pająk napisał coś takiego;
Największą liczbę dobrze zakamuflowanych dowodów na istnienie przeciw-świata zawierają podręczniki fizyki. Aby wskazać tu choćby jeden z licznych przykładów owych dowodów, to osoby znające fizykę dosłownie potykają się o niego podczas studiowania fal radiowych. Mianowicie, wszelkie fale istniejące we wszechświecie dzielą się na dwie zasadnicze katagorie, tj. tzw. "fal poprzecznych", oraz "fal podłużnych". Fale poprzeczne powstają wyłącznie na granicy dwóch ośrodków - np. często widzimy je na powierzchni morza, lub na powierzchni falującej flagi. W głębi danego ośrodka propagują się wyłącznie fale podłużne. Tymczasem fale radiowe wykazują wszelkie cechy fal poprzecznych. To zaś oznacza, że muszą się one propagować na granicy dwóch światów - znaczy "naszego świata" oraz "przeciw-świata". Gdyby więc przeciw-świat nie istniał, nie byłoby wogóle możliwe powstanie poprzecznych fal radiowych.
Nie wiem czy jego rozumowanie jest prawidłowe.
Jako stosunkowo łatwe do zastanawiania się trzeba by było włączyć w to fale dźwiękowe ale te chyba z uwagi na rozchodzące się zagęszczenia były by falami podłużnymi.
Na razie czytam nowego nexusa i jest o efekcje antygrawitacyjnym naładowanego wirującego dielektryka czyli coś dla Spina.
Zmiejszenie wagi 20-40% sporo.
|
|
|
To jest również interesująca strona:
http://www.electrino.pl/
Na początku autor wypunktował własne postulaty omawiające naturę wszechświata.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
czytałem gościa wcześniej już na forum
zdrowo patrzy na świat
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Tak wygla to sensowniej niż fiksacje Janka Pająka.
Ma wymiar naukowy jest cokolwiek skomplikowane jak ktoś chce to zrozumieć ale trudno.
Janek dwadzieścia cztery lata temu dostał "iluminacji" i od tej pory głosi jakąś teorię której wcale nie rozwinął i nie udowodnił.
Chyba przez system traktowany jest jako porzyteczny idiota bo nic albo niewiele wnosi a dla wszystkich może być przykładem ciasnoty wyobraźni. Dlatego jest tolerowany.
|
|
|
Janek jest dość dziwny i jakoś nie pociąga mnie wgląd w jego teorie nawet. Jego podejście do tematyki jest zbyt fanatyczne żeby móc mówić w jego przypadku o wiarygodności. Trzeba mówić po ludzku i do ludzi przede wszystkim jak się chce coś przekazać.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Tak dobrze to ujmujesz on jakoś zapadł się w swoje fantasmagorie i
trochę szkoda czsu na śledzenie wątku intektualnego jego wypowiedzi.
Natomiast czytam tę pracę Bazijewa i wydaje się być sensowna.
Na razie mam wątek predkości światła
to jest w treści forum
http://electrino.pl/Forum/viewtopic.php?t=51&sid=87e258db933bd2fd0f2d80c321c23587
Jak ktoś chce może sobie to po tematach przejrzeć
czyli mamy potwierdzenie tego do czego sami doszliśmy.
|
|
|
A tak w ogóle mam jedną uwagę nie bardzo rozumiem koncepcję swiatła białego. Bo tam można pobrać jaką tabelkę prędkości i akurat określona jest prędkość dla światła białego też.
Niby w szkole uczą że można takie cos rozłożyć na składowe pryzmatem.
Ale jeśli składowe poszczególnych kolorów przemierzały by próżnię z różnymi prędkościami czy oznaczło by to że razem biegną jakoś jednakowo.
To takie pytanie na szukanie dziury w całym.
Tam w teści tej strony jest że gdzieś tam budują specjalny teleskop żeby sprawdzić ten efekt różnych prędkości dla różnych kolorów docierających z gwiazd.
Czyli możliwe że całkiem niedługo coś takiego się dowiemy.
Jak nikt na tym nie położy reki.
|
|
|
Ciekawa jest ta teoria z różnymi prędkościami widma. Przy odległościach kosmicznych oznaczałoby to, że w danej chwili nie mamy kompletnego obrazu i musimy czekać na otrzymanie reszty informacji kilka minut a potem dopiero złożyć to do kupy. Tzn. w przypadku ludzkiego oka nie ma problemu, bo jego odbiór mieści się w wystarczająco wąskim paśmie, którego składowe nie mają względem siebie zauważalnych opóźnień. Czyli w tym naszym ludzkim zakresie mamy wszystko jak trzeba, problem jedynie z pełnym spektrum.
Z wyników pracy takich instalacji jak ten i inne teleskopy czy LHC pewnie dowiemy się jakieś 10% ustalonej treści ubarwionej przyjętym PR-em, resztę śmietanki tylko dla oczu odpowiednich specjalistów. Jeśli ktoś robi takie kosztowne inwestycje to na pewno nie po to, żeby się tym dzielić z pospólstwem, temu tylko cokolwiek na uspokojenie, żeby się nie burzyło, że ktoś zamiast uzdrowić system wydają bajońskie sumy na swoje zabawki, z których żadnego pożytku nie ma.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Z tabeli predkości wynikają różnice całkiem spore.
Ale jeżeli dana gwiazda tkwi w danym miejscu firnametu bardzo długo to to to czy czekamy na składowe predkości parę tygodni parę lat czy parę set lat to nie robi nam większej różnicy.
Stąd skomplikowanie instrumentu który by to wykazał i zmierzył.
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
przepraszam się pomyliłem nie wiedziałem jak odpowiadać, i wstawiłem dwa tematy takie same proszę je skasowa
a terraz do sedna
Szukając Prawdy - Przemyślenia nad aspektami dzisiejszego życia
Witam odwiedzających mojego bloga, życzę miłej lektury i zaznaczam,że nikogo do niczego nie zmuszam, pamiętajcie aby kierować się tym co czujecie, zapomnijcie o zasadach rządzących naszym światem i wsłuchajcie się w głos własnego serca, własnego ducha i zgodnie z tym kierujcie swoim życiem. Tak jak Jezus powiedział, miłość jest najważniejszym kluczem naszego bytu, to miłość ma wyznaczać drogę naszego życia. Miłość do wszystkiego co żyje oczywiście.
A więc do dzieła…..
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że to są tylko i wyłącznie moje przemyślenia, lecz oparte o różne teksty i teorie tego świata.
A więc od pewnego czasu, co najmniej kilku lat zastanawiam się nad sensem życia, rozmyślam nad wieloma aspektami życia i religii i stworzyłem pewną własną filozofię która skleja się w mniej więcej logiczną całość (tym czym zawsze się kierowałem, to moje wewnętrzne odczucia, które czasem nachodziły mnie znienacka jakby nie były moje J )
Każdy z nas ma swoje własne zasady życiowe, którymi się kieruje, każdy inaczej myśli, jest jednak coś co nas łączy mianowicie „WIARA” w różnej postaci i przez ostatnich kilka lat rozmyślań, stworzyłem pewną teorię,która nie burzy podstawowych zasad Cheścijaństwa.
Prawie każdy z nas przyzna, że musi istnieć pewna siła,która stworzyła to wszystko co istnieje wokół nas, my nazywamy tę siłę bogiem i zapewne on istnieje, ale czy rzeczywiście pod taką postacią jak większość myślii jak uczy nas kościół.
Pamiętajmy, że ta siła wyższa może być zdolna do rzeczy dla nas niepojętych i to jest podstawą moich rozmyślań, a podstawą mojej teorii,jest to, że Bóg jest po prostu pewną siłą, która wypełnia wszystko dookoła,która nie tylko stara się dbać o nas „ludzi”, może się też objawiać w przeróżnych formach w wielu różnych światach i zdaję sobie z tego sprawę, że ja jestem (moja dusza) częścią wielkiego (niepojętego dla człowieka) systemu, jestem konkretnie cząstką wszechświata i nie ma znaczenia w jakim ciele przebywam, ważny jest tylko rozwój tej duchowej części, ale oczywiście mam prawo czuć przynależność dodanej społeczności z którą czuję duchową więź.
Więc wracając do sedna, zapewne Bóg jest ojcem wszechświata tak?
- Ja przyjmuje, że tak.
Skoro tak, to kocha wszystkie swoje dzieci..
Co może oznaczać dzieci w pojęciu Boga?
- najprawdopodobniej wszystko, wszystko co stworzy
więc ptaki, zwierzęta, ludzi, każdą żywą istotę, wyobraźmy sobie, że stwarzamy taki ogromny świat w którym wszystkie idealnie się komponuje, czyż nasze serce się nie raduje, chcemy dbać o najmniejszy szczegół naszego ogródka i z radością patrzeć jak wszystko pięknie dojrzewa.
Potem naszły mnie kolejne przemyślenia:
Dlaczego wszechświat (kosmos) jest tak wielki (miliardy gwiazd i galaktyk) jeśli, nasz ojciec (Bóg) chciał nam dać piękne rozgwieżdżone niebo, to my i tak widzimy tylko gwiazdy naszej galaktyki, to po co jeszcze te miliardy innych galaktyk, jestem wręcz przekonany, że istnieje na wielu innych planetach życie, a my nie jesteśmy jedynymi dziećmi naszego ojca i każde to dziecko/stworzenie Bóg kocha i wlewa w niego cząstkę swojej duchowości,energii, mocy jakby tego nie nazwać.
Jeśli jest takim mądrym, czułym ojcem ( duchem, energią lub czymkolwiek innym), to my jesteśmy dla niego tylko mało rozgarniętymi dziećmi,które potrzebują opieki, a on pragnie nas nauczać i próbuje w najróżniejszy sposób nam pewne rzeczy uświadomić. Wysyła nam proroków, zsyła znaki (biblijna sodoma i gomora) wszystko robi to po to, abyśmy dojrzeli w godny sposób,wychowuje swoje dzieci, tak jak my wychowujemy swoje. I tak o to zsyła nam Jezusa(kolejne jego dziecko) i to jest kolejny sposób na nauczanie nas i tak u naszsyła Jezusa, a na innym świecie, gdzie są jego kolejne dzieci, tworzy całkiem inne rzeczy, ponieważ chce stworzyć bardzo różnorodny ten wszechświat, i tak oto na inne planecie, mógł stworzyć coś w rodzaju magii, która kieruje ich życiem, a z kolei gdzieś indziej rolę Boga i łącznika z wielkim majestatem ojca pełni natura itd. A i tak wszystko łączy jedna wielka energia Boska i ten Ojciec, tym wszystkie kieruje.
Moja teoria może wydawać się naciągana, ale to wszystko zależy jak mocno w coś wierzymy, czyż to, że jakiś tam Bóg nas kocha nie może być naciągane, albo że w ogóle istnieje?
Wszystko leży w kwestii wiary.
Możecie pomyśleć, że ok. coś w tym jest co pisze, ale zadacie pytanie, czemu to nas Bóg wybrał? czemu do nas wysłał swojego Syna? bo ok. mógł wiele rzeczy robić, ale syn to syn, to nie jakaś rzecz.
No więc odpowiadam, czy to co wydaje ci się prawdziwe, co według ciebie jest prawdziwe, to rzeczywiście takie musi być? A może ktoś tylko stworzył wokół ciebie iluzję? Jakim problemem jest wmówić dziecku, żeby nie szedł do lasu bo coś pożre przykładowo.
Nie mam zamiaru w tej chwili twierdzić, że Bóg i jego syn icała religia to ułuda, w żadnym wypadku, ale pragnę dobitnie przekazać moją filozofie, że nie wszystko musi być takie jak nam się wydaje, nie jesteśmy sobie nawet wstanie wyobrazić w jaki sposób myśli nasz Ojciec, chodzi mi tylko o to, że u nas to może być Syn Boga, ale to jest tylko kolejny sposób na nauczanie nas, przekazywanie czegoś nowego, kolejnych prawd, pytacie, dlaczego nas wybrał, a skąd wiadomo, że wybrał, a dlaczego to ma być coś wielkiego w pojęciu Boga, to jest wielkie dla nas, to ma być wielkie dla nas,my też jesteśmy synami i córkami naszego Ojca, a to samo mógł zrobić w innych światach na innych planetach, tylko, że pod inną postacią.
Nie mam zamiaru nas przyrównywać do Jezusa, bo to by był brak szacunku wobec tak wspaniałego Syna Ojca, ale pragnę tylko zaznaczyć, że to jest tylko kolejny jego syn, tyle, że zrodzony z czystej energii Boga.Dosłownie to samo mógł uczynić na setkach innych planet, gdzie mieszkają jego dzieci.
Wiem, że to może być ciężkie zrozumienia, ale spójrzmy na to wszystko oczami Boga, to był w rzeczywistości tylko kolejny jego syn a całe zdarzenie nie miało tak wielkiej dla niego wagi, tylko chodziło o przesłanie dla wszystkich tu na ziemi i to dla nas miało mieć ogromną wagę.
My przyjeliśmy go za świętego, Syna Boga, Jedynego Prawdziwego Syna, a my co? [pozwolę tu sobie na odrobinę zuchwalstwa] PODRÓBKI?My nie jesteśmy prawdziwymi synami i córkami Naszego Ojca?
Powiem tak umysł człowieka nie jest wstanie pojąć tego wszystkiego.
Zapytacie pewnie, więc czemu właśnie ten Syn Boga musiał cierpieć za nas wszystkich?
Może najdzie was refleksja, że wszystko rozwiązuje ten owy symbol i liczy się tylko przesłanie.
Ale to tylko część prawdy, powiem wam tak, jeśli miałbym się postawić na miejscu Boga, czyli jako ojciec swoich dzieci, to patrzę jak się staczają, zapominają, co jest najważniejsze, i czego ich przez wieki uczyłem, mordują się w bezsensownych wojnach, serce, aż się kraje i podejmuje poważny krok poświęcenia jednego dla obudzenia wielu. Bóg pewnie najbardziej opłakuje Jezusa, ale też ma nadzieję, że tym nam pomoże.
[Też jest mi ciężko pojąć pewne rzeczy, próbuję patrzeć na świat nie oczyma zwykłego człowieka, a próbuję wyobrazić sobie ten cały cud stworzenia, istnienia itd. To jest bardzo ciężkie, gdy rozmyślam nad wieloma aspektami i staram się ułożyć pewną filozofię, to wiele razy nachodzi mnie uczucie, bezradności, że już dalej nie mogę, nie jestem wstanie tego pojąć,jest tyle nieścisłości, których nie mogę wyjaśnić, ale staram się zachować spokój, słuchać własnej duszy, wierzyć w to co mówi mi serce] Więc brnę dalej…
Być może najdzie was myśl, że Jezus w takim razie nie mógł istnieć, jeśli brać pod uwagę inne światy, ponieważ Bóg nie dałby żadnemu z nas cierpieć za resztę, bo czemu miałby to zrobić, ten człowieczy Syn Boga, nie był niczemu winien ale to jest właśnie nasze człowiecze myślenie, pojmowanie i o tym właśnie mówię, zostawcie ramy naszego pojmowania, nie mamy nawet pojęcia jak rozumuje Bóg. To fakt ciężko zrozumieć, dlaczego Bóg stwarza człowieka,który musi umrzeć taką śmiercią, skoro w innych światach mógłby zrobić to bez ofiar, ale zaraz… zaraz…
Przecież w innych światach, nie musiała zajść taka potrzeba,bo tam jego dzieci, może tak głęboko się nie stoczyły.
[hmmm staram się interpretować nasz świat poprzez swoje wnętrze i samoistnie wpadają mi pewne stwierdzenia do głowy, w końcu po śmierci, łączymy się prawdopodobnie z naszym Ojcem, z jego energią, stając się częścią jego pewnie od razu zaczynamy rozumieć sens tego świata, wszystko pojmujemy, a tutaj jesteśmy uwięzieni w ciele duchem i odseparowani od tej wiedzy, jednak posiadamy tego ducha i wierzę, że potrafimy nawiązać duchowy kontakt z naszym Ojcem, oczywiście bezwiednie, i czasem jesteśmy wstanie odebrać jakieś przekazy lub nachodzą nas pewne myśli]
I jak powtarzam kieruje się swoim wewnętrznym ja.
Także mówiąc o Jezusie… hmmm…. Zastanówmy się…
Mam synów i córki na ziemi, staczają się na dno, muszę coś z tym począć, bo inaczej utracę tyle swoich dzieci, hmmm a może, spróbować im wysłać najczystszą duszę jaką mogę, wiem, że to ryzykowne, ale być może za nim pójdą i zaczną się uczyć od niego, a czy Bóg przewidział śmierć Jezusa?
Bo widząc przyszłość byłoby bezsensownie stwarzać coś, co by się wiedziało jak się zakończy, po co wysyłać, Jezusa, skoro i tak umrze, a ludzie i tak z czasem znów zaczną się staczać, zamknąłby się w kole bez wyjść.
I tu naszła mnie refleksja, że Bóg widzi przyszłość w wielu ścieżkach, polega to na tym, że widzisz wiele rozwiązań, wiele dróg i każda inaczej może się skończyć, (i nie każda kończy się śmiercią Jezusa) i tylko postępowanie jego synów i córek na ziemi zadecyduje o efekcie końcowym, więc widząc wiele dróg próbuje kierować nas tą najlepszą.
Jedno może się nie zgadzać, i tu moje wyjaśnienie, może burzyć trochę naszą wiarę, ale wszystko zależy od sposobu interpretowania.Jeśli by Bóg nie maił w zamiarach śmierci Jezusa, to czemu jest powiedziane, że umrze za nasze odkupienie, ale według mnie nie ma czegoś takiego jak grzech pierworodny, to jest znów symbol najprawdopodobniej po prostu tego, że ludzie pewnego razu zaczęli się staczać i trzeba było ich obudzić, jeśli nie mógł tego dokonać Jezus za życia, to niech chociaż jego śmierć obudzi nas z tego zagubienia i według mnie to jest właśnie to odkupienie grzechów.
A nawet jeśli ja się mylę, i prawdą jest że odkupił nas za ten pierworodny grzech i od początku planował taki los dla swego Syna, to skąd możemy wiedzieć, że to jest prawda, czy Biblia jest księgą bez skażeń, nieomylną i jedyną? Z tego co wiem, prawdy Jezusa były przekazywane ustnie, później po jakimś czasie spisywane, skąd wiadomo, że nikt sobie niczego nie dodał, nie dopisał, że niektórzy księża widząc, w tym ogromną siłę władczą, nie wykorzystali okoliczności i nie ułożyli pewnych stwierdzeń tak, aby podpasowały pod głupi lud, żeby łatwo było nim sterować. Ileż to było ewangelii a w Biblii są tylko cztery.
Z tego co mi się wydaje, to ludzie mieli tworzyć kościół, to miłość miała nas jednoczyć i sprawiać, że będzie lepiej, a tymczasem prawdziwe przeznaczenie słowa "kościół" zostało zepchnięte do postaci, budynku z cegieł, do którego idziemy aby odbębnić swoje i wydaje się nam, że będziemy zbawieni, nawet jedna osoba na drugą nie spojrzy, a jak spojrzy to czy możesz się spodziewać miłego uśmiechu? Czy raczej, spojrzenia badającego ciebie, oceniającego, a jak się nie spodobasz, to ujrzysz tylko krzywe spojrzenie, mówiące „Nie siadaj koło mnie”
Czy teraz słowo kościół określa takie zachowanie? A gdzie się podziały fundamentalne zasady tegoż kościoła, gdzie podziała się ta próba jednoczenia się i zrozumienia?
Czyż kościół nie stał się po prostu instytucją, która nami manipuluje, a my ślepo idąc tą ścieżką, poddaliśmy się temu zjawisku i sami przyczyniliśmy się do takiego obrazu kościoła, ten kto ma odwagę niech przyzna się, że idzie do kościoła, żeby odbębnić swoje i mieć spokój, mówi sobie, pójdę do spowiedzi, wypowiem grzechy, a tych których nie wypowiedziałem, to zapomniałem w oczach księdza, a tak naprawdę po prostu nie chciałem ich powiedzieć, ale ksiądz i tak mi da rozgrzeszenie, wiec mam z głowy, jeszcze tylko komunia i już po problemie i Ojciec już mnie przyjmie do siebie, a z jakiej racji? Jeśli masz ciężkie grzechy, których w ogóle nie odpokutowujesz.
Komunia to tylko kolejny symbol, co mi da jeśli [brzydko się tu wyrażę] nawet zeżrę 1000 opłatków, jeśli moje serce ani dusza nie będą czyste.
To nie wykonywanie rozkazów zapewni nam zbawienie [rozkazy może trochę ostro powiedziane, ale mam na myśli wykonywanie tych symboli], to nasze zachowanie określa nasze całe życie, to nasze dobre i złe uczynki kształtują nasze życie, czy jeśli nie chodząc do komunii, a na co dzień zachowując się prawidłowo i przyjmując w swoje serce nauki Boga i Jezusa to nie zostanę przyjęty w ciepłe objęcie Ojca? Który z tych dwóch przedstawionych ludzi zasługuj bardziej na to?
No cóż, pozostawiam to już wam moi czytelnicy do oceny tego i całego artykuły.
|
|
|
Ludzie zwiazani z religia popelniaja jeden zasadniczy blad. Wierza, ze tylko jednego Mesjasza przyslal na Ziemie Bog. Chrzescijanie mysla, ze byl to Jezus. Islamisci mysla, ze byl to Mahomet, a Zydzi, ze byl to Mojzesz itd. Wierni zapatrzeni w swoich idoli traca z pola widzenia ludzi, ktorzy caly czas rodza sie na Ziemi i maja cos do powiedzenia i cos robia. Ludzie przez wiare przestali sie miedzy soba szanowac i dostrzegac Mesjasza w kazdym czlowieku, ktory przeciez tez pochodzi od Boga. Kazdy czlowiek przynosi z soba jakies przeslanie, ale patrzymy na siebie z pogarda i nie wierzymy sobie nawzajem, bo tylko liczy sie ten kogo sie wylansuje, chocby juz dawno nie zyl !!!
W wiekszosci, ludzie nie zyja !!! Ludzie tesknia !!! Tesknota jest stanem, ktory zabija czlowieka i nawet zwierze. Tesknota oslabia wszelka inicjatywe i dzialanie. Tesknota zaslepia i rozprasza. Tesknota zabija. Przyznaj sie sam przed soba za czym tesknisz, a okaze sie ze jestes ubezwlasnowolniony.
Nie drepcz w miejscu czlowieku. Zdobywaj wiedze i stan sie samodzielny na starosc, bo tylko wtedy Twoje tezy sa dojrzale i cos warte dla nastepnych pokolen.
|
|
|
Nie wiem, co powiedzieć Wrona - nie mam nic do dodania :)
Jestem pełen uznania dla Twej przenikliwości.
Potrafisz jednak pisać z wielkim sensem.
Olej HAARP-a, a będziesz naprawdę wielka - może nawet sama siłą woli będziesz zmieniała rzeczywistość - ja tak do pewnego stopnia robię i jest super - wszelkie "zbiegi okoliczności" (synchroniczność zdarzeń) bardzo mi sprzyjają - zwłaszcza, gdy robię coś dobrego dla innych. Bóg takim pomaga.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
no to może wendol tu się coś wypowiedz o moim tekście xD
No a co do wron, świetny post, kolejne bardzo ciekawe przemyślenie.
|
|
|
Obiecuję, że się wreszcie wypowiem :)
Muszę się jednak skupić, wczuć i mieć wenę - trochę zawyżyłeś poziom obszernością i głębokością przemyśleń :)
Po wstępnym przeleceniu tego tekstu wzrokiem mogę stwierdzić, że jest zasadniczo zbieżny z moimi przemyśleniami, wglądami i rozpoznaniami.
Na razie polecam Ci zapoznanie się choćby z tym wątkiem od pierwszej strony.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Niestety nie mam takich głębokich przemyślen jak wasze..
Jezus wysłany przez Boga hmmm my wszyscy jesteśmy jego wysłannikami może Jezus był tylko hmmm odrobine bardziej oświecony?
nie umniem tego wytłumaczyć, ale jeżeli było tak jak mnie tego od zawsze uczyli to wydaje mi sie to wszystko śmieszne i troche bez celowe...
zresztą chyba nie zalezy mi na analizowaniu tego..od kąd pamiętam ja uważałam że bóg jest i on jest ze mna zawsze. zawsze czułam sie bliżej jego w lesie aniżeli w kościele jak jestem w tej instytucji to zastanawiam sie ile mozna by było dzieci nakarmić zamiast zrobienia np cudnego outaża z marmuru... komunia jakiś absurd przyjmowanie ciała a po co skoro mam czesć duszy boga w sobie? spowiedz- co to ksiądz ma lepsze chody że jak ja mu powiem moje grzechy on powie je bogu to będa mi odpuszczone po wypowiedzeniu paru tysięcy magicznych zdrowasiek?
Bóg zna wszystkie moje grzechy większe i te mniejsze i wydaje mi sie że on mi już je wybaczył a czy będe musiała je odpokutować mam nadzieje że tak bo już wogóle nie było by sprawiedliwości jak to zrobie nie wiem dowiem sie po śmierci wiem że to nie będzie odpokutowanie tylko i wyłącznie dla boga tylko będe musiała wynagrodzić grzechy które uczyniłam drugiemu (chyba ich tam za dużo nie mam no al emoże to być tylko mój osąd ) a jak będe wynagradzać temu drugiemu to i tak będe je wynagradzać bogu bo każdy z nas jest jego cząstką...
|
|
|
motylek, no i to chodzi, widzę, ze pojmujesz sprawę, ja tlyko trochę bardziej rozbudowałem to, ale czuję tak jak ty, że Bóg jest wokół nas, i dosłownie mam te same przemyślenia jeśli chdozi o komunie spowiedź itp co ty, ale to juz pisałem wyżej w swoich przemyśleniach
|
|
|
bardzo ładnie piszecie
między teoriami prawda drzemie :-)
myśle że to przed czym nas ostrzegano czyli postacią szatana złego itp które miało by się wedrzeć negując własne istnienie mogło się w którymś momencie krok po kroku stać i w tej chwili jak na dzieje ludzkości może to być kilka dziesiąt czy set lat zmienia oblicze i kształt wiary egzystując doskonale w kapitaliżmie zmieniwszy nauki chrystusa i zmieniając stopniowo wszystko poslugując się terminami wolności i miłości.
możemy mieć wpajany błędny obraz rzeczywistości
tak jak gdzieś pisałem- być może więcej Boga w filmie avatar niż krytyce watykanu do tego filmu a jak wziąść pod uwage dzieje kościoła podboje krzyżackie itp.. to prawie jasne
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |