Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
klątwy
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139

Ktoś z was zna może jakiś sposób na wykończenie człowieka klątwą lub czyms takim? Może są jakieś strony poświęcone tej tematyce?

et tu Ozyryss... contra me? ;P osobiście (jak przystało na wiedźmę ;) )kieruje się zasadą - że czas zawsze działa na niekorzyść mojego wroga

Moim zdanie trzeba podchodzić trochę "z głową" i nie wierzyć we wszystko co się przeczyta

Błogosławieni którzy widzieli,a nie uwierzyli

darzyć czyjeś "wypociny" i jego wierzenia- szacunkiem, a samemu w nie wierzyć to dwa różne światy - Anka

Zgadzam się z tym Lilith, ale dla mnie darzyć szacunkiem to po prostu "nie mieszać z błotem" lub nie wyśmiewać, a wiara wiarą.

Lilith, muszę powiedzieć, że nie czytałaś tego wątku... Inaczej nie twierdziłabyś, że jesteś jedyną osobą, która wierzy w stare zapiski, przekazy ustne i podania. Ja również wiem, że można rzucić klątwę przy użyciu myśli, słów, gestów, znaków, ale nigdzie o winogronach nie słyszałem... A my tutaj raczej nie staramy się stworzyć almanachuczarnej magii z zastosowaniem, tylko spróbowac wyjaśnić niektóre rzeczy. Ja chylę czoło przed nauką, zwłaszcza że pewnego dnia wyjaśni także niewyjaśnione. Ale to z winogronami to mi zakrawa na kpinę... Ale próbować nie będę. :)) Jestem mimo wszystko matematykiem i wiem, że nie ma zerowego prawdopodobieństwa... A NUŻ zadziała...? Pozdrawiam wiedźmę i coraz bardziej żałuję, że Szczecin jest tak daleko.

a czemuż to drogi Leto żałujesz że do szczec masz tak daleko? ...bo wiesz - jak robisz pyszne naleśniki to możesz mi je w paczce przysłać ;) pozdrawiam serdecznie

Akurat naleśników nie robię. ;) A wracając do tematu - ostatnio okazało się, że i mnie jest potrzebna jakaś mandala do neutralizowania magii wokół mnie. :/ Potrzebny mi jakiś patent do obrony przed szkodliwym wpływem - prawdowpodobnie innych osób, ale też być może sił nieosobowych. Tak czy owak, choć wątpię, bym stał się celem jakiejś konkretnej klątwy, to uważam, że dostałem się pod wpływ negatywnej energii czy siły. Nie podoba mi się to. Liczę na waszą pomoc.

Polecam "obrone psychiczna" na "ataki psychiczne" Jest masa ksiazek na ten temat i w sieci tez znajdziesz . [%sig%]

Będę musiał poszukać - i będę nieopisanie wdzięczny za udostępnienie mi wskazówek, może w postaci URL'i... A może URL'ów ? [%sig%]

Blysne czysta glupota ale co to jest URLì.... [%sig%]

:))) Nawet taki łoś komputerowy, jak ja, wie czym jest URL ! :))) Nie wiem, jak to się rozwija, ale chodzi mi o adres WWW. ;)) [%sig%]

;):);)jednak blyslem czyms;) ja poprostu na google szukam:daj chaslo "atak psychiczny" mnustwo URL znajdziesz. [%sig%]

Matematyka jest alfabetam, za pomocą którego Bóg opisał wszechświatleto;0

Z tym akurat zgadzam się bez zastrzeżeń - i dlatego człowiek ma teraz takie problemy z odczytaniem tego alfabetu... Większość alfabetów została podyktowana przez Bogów. Czy to nas czegoś nie nauczyło...? Że jednak Bogowie to nie tylko gołebice, krzaki gorejące czy kłęby dymu na górze Synaj... Bogowie zesłali Futhark Wikingom, Sanskryt Hindusom, Torę Hebrajczykom... Całe szczęście, że matematyką podzielili się z szeroką grupą odbiorców. [%sig%]

Ciekawym faktem jest odwieczna wiara w bogów.Wszędzie gdzie jakakolwiek kolebka życia stadnego ,istnieje wiara w bogów ,czy boga.Ciekawe jest dla mnie to że różnią się trochę od całej reszty [starych] i obecnych wiar w cokolwiek -Aborygeni,-oni przywiązują też wielką wagę do snów.Nie chowają swych zmarłych a [marzenia] senne są dla nich inną rzeczywistością.Nie czytałem jak dotąd -skąd u aborygenów się wzieło tak znaczne wartościowanie snów.Nie wielu dziś jest [oryginalnych] w swej prostocie życia -aborygenów lecz ci ,którzy jeszcze żyją tak jak ich przodkowie, są jedną z najbardziej starych kultur na globie a i ich cechy antropologiczne nie bardzo pasują do innych grup antropologicznych.Nie zakładali osad i nigdy nie stosowali pisma czy innych znaków.Aborygeni jednak wierzą w bogów.-cze.

przypomniałam sobie,a właściwie cały czas o tym pamiętam,tylko tutaj o tym wspomnę, że...za każdym razem kiedy rzucam na kogoś klątwę (nie jest to znowu aż tak często z przyczyny którą zaraz opiszę) więc za każdym razem kiedy się tego podejmowałam,kiedy "święcie" chciałam wierzyć że mi się powiedzie,kiedy składałam przy tym odpowiednie modły do odpowiednich bogów...bla bla bla...zakończenie-zwieńczenie mojego rytuału-dla mnie,bo o "ofiarach" nie mówię- miało podobny charakter... była to albo całkowita niemoc (fizyczna) mojego ciała następnego dnia,albo potężne wyczerpanie i senność tuż "po" (może coś robiłam źle?a może wręcz przeciwnie? tak czy siak teraz używam innych "metod") dziękuje za chwilę uwagi /cześć

Ej próbował ktoś z "tymi" pokrojonymi winogronami?

Dobre antidotum na klštwy to http://www.dobro.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.