| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| samobójstwo | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
|
Nałatwiej sie zabic tak:
Jed do Krakowskiej Nowej Huty...i krzycz:"Jebać wisłe i cracovie...PO_LI_CJA!!!"
Taki wpierdol dostaniesz ze nie wstaniesz...
|
|
|
A po jasnš cholere sie zabijać?Póniej mozesz tego zalować!I to bardzo!
A jak chcesz sie zabic szybko no to skocz z zajebiscie wysokiego budynku lub góry
Jest zajebicie!!!A co najlepsze nie giniesz od upadku...tylko zabija cie twoja wiadomoć(a jak wiadomosc nie zadziala to i tak sie zozpaćkasz w ulamku sekundy)
Pozdro od Wallooka...Miłego lotu życze
|
|
|
Albo film CONSTANTINE i zastanów się czego oczekujesz od mierci...
|
|
|
Gosiu co się dzieje?
Uszy do góry Słoneczko!
Będzie dobrze!
|
|
|
Pewnie dasz radę.... ale jak masz problem to pisz..... co sie dzieje?
|
|
|
Wsać se głowe w piasek i pszekręć głowę o360 stopni a następnie pierdnij
|
|
|
A po co się zabijać? Female, Goka - żyjecie jeszcze? Trzeba odwrócić się tyłem do problemów i wyżalić tutaj. Dobrze robi na takie głupie chęci zmiana rodowiska, najlepiej wyjechać gdzie. Pozdrawiam
|
|
|
Moje życie to czarna dziura ale wyjciew z niej jest tylko jedno... MIERĆ ... I to wlanie cghcę zrobić nikt z mojego otoczeniea nie zna mnie jak by chcial... nie opowiadam nikomu o swych problemach... Choć mama Wiele ukochanych przyjaciółek... Czy kto wie jak Zapobiec zbilżajšcej się mierć którš sama sobie zadam....
Idę... Potykam się... Upadam... Staram się wstać... Nie zawsze mi to wychodzi... I tak przez całe życie... Pełne cierpień... upadków... upokorzeń...
Nie chcę już żyć... Mam dosyć... Wychodzę z domu... Idę przed siebie... Widzę autostradę... Przejeżdża samochód...
Chwila bólu... I koniec cierpienia... Nie ma mnie już... Wszystko skończone... Odeszłam...
|
|
|
jestem zrozpaczona i najchetniej skonczylabym ze swoim zyciem...z dnia na dzien ta mysl wydaje mi sie coraz bardziej normalna i nie przeraza mnie tak jak na poczatku.Nikt mnie nie kocha ,jestem do niczego,nie wiem po co sie rodzilam,cudem zreszta...Gdybym umarla przy narodzinach,oszczedzilabym sobie 22 lat cierpienia.Sa takie chwile kiedy po prostu prosze Boga ,by mnie do siebie zabral...Ale przeciez samobojcy nigdy nie ida do nieba...
|
|
|
o rany ludzie po cholere sie zabijać co z tego że życ trudniej a co myslicie że kurna łatwo będzie nigdzie nie jest łatwo ni w piekle ni w niebie ni na ziemi. w piekle przypalaja w niebie wódy nie daja jedynie na ziemi jest w miare git :D. A to że żyje sie do dupy to tylko od ciebie i innych zalezy. Jak se pocielisz to tak sie wypisz znajdz sobie hobby albo zapisz sie na aerobik jak sie pomęczysz to przynajmniej poczujesz że żyjesz.
|
|
|
mam 14 lat i już wiele razy chciałam popełnić samobujstwo .czytałam wiele wypowiedzi i prawie każca nich prowadziła do Boga.naprawdę rozumię że można nawrócić sie i uwieżyć w boga w ostatniej chwili lecz nie rozumięich mantalnoci.
|
|
|
Normalny... normalnoć... norma...
A jaka jest norma?
Normalna?
|
|
|
żyj w tym wiecie aż sie zanudzisz na mierć a na koniec zrób sok z melona deptanego przez mozambijskich Kenijczyków na górze St.smród podczas burzy gradowej w której lód jest wielkoci krokodylego jaja z Kirgistanu
|
|
|
samobojstwo jest to straszna rzecz dla ludzi ktorzy rozpaczaja za osoba ktora to zrobila..wiem bo sama to przezylam :( nikt niewie dlaczego to zrobil..niby mial wszystko a jednak czegos bylo mu brak...ale dlaczego?Dlaczego nie zwrocil sie do nikogo o pomoc..wstydzil sie? bał? tyle juz czasu minelo a kazdy zastanawia sie ''dlaczego?''...to juz jednak zostanie dla nas zagadka..ale ile to trzeba miec odwagi zeby odebrac sobie zycie!!Z jednej strony podziwiam go za to ale z drugiej mam OGROMNY zal do niego za to ze nas zostawil...nie wiedzial ze taki bol pozostawi..nikt sie nie spodziewal ze wlasnie on...Mowi sie ze wszystko jest z gory przesadzone,ze tak juz musi byc bo wszystko zalezy od Boga,ale saobojstwo to grzech i tak mialo byc?Mial popelnic samobojstwo?Tak ustalil Bog?no ale przeciez to grzech!!Wlasnie tego nie moge zrozumiec..tak bardzo kocham a nawet mu tego nie zdarzylam powiedziec..i to jest prawda ze docenia sie czyjas wartosc dopiero gdy sie kogos straci.. tak mi go brak.... nadal pozostaje pytanie "DLACZEGO"..... musialam sie wygadac...nie miejcie mi tego za zle...
|
|
|
Ja czytam to co napisalicie to aż mi sie lepiej zrobilo. Ktos napisal o wspólnym samobójstwie! to niezły pomysł! Mam depresje i przeżyć dla mnie kolejny dzień to jak zdobycie mistrzostwa wiata. Teraz skonczylem studia i niemam za co żyć! W domu ucieszyliby sie gdybym sie wyprowadził. I co robić? Zawsze moge sobie strzelić w łeb. Ale czy inni by sie z tego nieucieszyli? czy niesprawiloby im to wiecej radoci? A moze wreszcie by ich to nauczylo czego! Może trzeba im takiego kopa od życia! Ale dlaczego ludzi wokół mamy uczyc nasza mierciš? Wiem! zadaje duzo pytan bez odpowiedzi. Sam niemam do kogo napisac ani z nikim pogadac! Niewiem jak wy ale mnie koszmary wykanczajš! ja rano budze sie tak zmeczony i wciekły, czasami mokry z potu ze niemam ochoty juz na nic! CHCIAŁBYM ZNALEĆ PRACE! MIEC co jesć! zaspokojenie podstawowych potrzeb! ożenic sie z moja dziewczyna i miec dziecko! ale jak mozNA CHCIEC MIEC DZIECKO JAK NIECHCE SIE ŻYC! trzymaliscie kiedys niemowle? łza sie kreci w oku gdybym mógł unieć swoje własne dziecko ku górze! wtedy warto zyc i jest po co życ! odpowiedzialnoć zobowiazuje! jesli bedziecie sie zabijac to dajcie znac! niechce tu sam pozostawać! pa
|
|
|
Rezygnacja, zwštpienie, beznadzieja...
Może dlatego dostrzega się tylko negatywnš stronę życia...
Nie widzšc ludzi którzy nas kochajš i dla których warto żyć...
mimo wszystko...
|
|
|
Piotrze,
Też długo po studiach szukałam pracy, taki pech, że po moim kierunku jej zaczęło brakować akurat jak mój rocznik kończył... po jakim czasie pożałowałam, że nie urodziłam się rok wczeniej...
W końcu znalazłam... nie wytrzymałam więcej niż pół roku...
wiadomie wybrałam brak pracy bo mnie oszukiwano i czułam, że nie wytrzymuję psychicznie...
Wiesz co, ale wtedy gdy odchodziłam czułam się szczęliwa i po wielu miesišcach nie uważałam tego za błšd... teraz też tak mylę...
Każdy ma prawo do tego by żyć godnie, być traktowanym jak człowiek i do decydowania o swoim życiu...
I wiesz, włanie o tym mylałam jak odchodziłam... i teraz Tobie to mówię...
Nikt nie ma prawa decydować o Twoim życiu,
nikt nie ma prawa wpędzać Cię w mierć
- ludzie mšdrzy sami się nauczš, głupcom nie pomoże nawet przykład twojej mierci
(zresztš czy dla głupców warto... powięcać to co mamy dla siebie?)
Cierpliwoci Piotrze, choć ciężko... zrób co możesz a potem poczekaj... będzie dobrze, nie jeste sam...
Życie jest tylko Twoje, możesz je w każdej chwili skończyć... ale po co?
Lub możesz wycišgnšć z niego wszystko co najlepsze... może nie w tej chwili... ale może warto czekać.
Umiechnij się Piotrze, bo smutek nic Ci nie pomoże.
Więc może na dobry poczštek taki mały, radosny wybór...
Pozdrawiam!
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |