Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Most zapora
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161

To co dzieje sie w Polsce jest nienormalne i dlatego sugeruje, czy czasem pod pozorem budowania jakiegos mostu na Wisle i na Odrze ktos nie zatrzymal w sposob sztuczny biegu rzek ? Moga byc pod woda zrobine zapory, ktore spietrzaja wode na obu rzekach. Ta powodz moze byc zrobiona celowo !!! Zawsze przeciez chodzilo o zniszczenie Polski. Teraz sa dostepne wszelkie mozliwosci techniczne zeby to zrobic. Wiem, ze nie ma polaczenia telefonicznego z baltyckim wybrzerzem i to juz od dosyc dawna. Moga byc zablokowane ujscia rzek i dlatego woda tak szybko sie spietrza i zalewa cala Polske. Bardzo prosze o zastanowienie sie nad tym. To nie jest niemozliwe do wykonania w dzisiejszych czasach !!! Pod pozorem budowy moga byc robione rozne rzeczy przez obcych inwestorow, ktorzy dzialaja zawsze dla rzadu swiatowego.

Orinoko:
"Odwieczna to prawda, że tylko ten, komu życie dobrze wygarbowało skórę, może być szczęśliwy." Mikołaj Gogol
Jestem tego przykładem. Pod całą resztą cytatów też się mogę podpisać. NIE JESTEM OBOJĘTNA na sprawy innych - bo nie widać, jak płaczę nad nimi. Wiem jak to jest, gdy nikt ręki nie poda i trzeba użyć własnej mądrości (ile by jej było), żeby dać sobie radę. Uśmiecham się przez łzy, zobaczyłam jakiś promyk wskazujący drogę, a tu Orinoko grzmi, żebym się wstydziła. Juz mi przechodzi:) Dobranoc :)

Dobranoc :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

motylek:
Orinoko: Ale moje szczescie i radosc nie ida w parze ze szczesciem i blogostanem z innymi ludzmi, wiec przynajmniej sie z tym nie obnosze.
1 wypowiedz:)
motylek:
Orinoko: Uwielbiam obnazac radosc i szczescie i dzielic sie .
Napoczątku zganiłaś za dzielenie sie radością- a potem sama stwierdziłaś że lubisz sie nim dzielić to tak jak osoby które napisały że im słońce świeci. To jest nie spójność pierwsza reszty nie będe szukać bo nie mam czasu:) I tak jestem bystra(niekoniecznie jak woda w klozecie;)).

motylek:
I tak jestem bystra
No Ty to masz oko, możesz pracować jako debugger kodów aplikacji :) Albo pomóż nam w rozwikłaniu smoleńskiej zagadki... lepsze to niż wytykanie nieistotnych błędów pojedynczych ludzi ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
w rozwikłaniu smoleńskiej zagadki..
hmmm nie ma zagadki:P już pisałam, że w tym punkcie jestem ignoranką bo i tak prawdy się nie dowiemy, a jak już to za jakieś 70lat:)
Raptor:
lepsze to niż wytykanie nieistotnych błędów pojedynczych ludzi ;)
to nie było wytykanie tylko zwrócenie uwagi na brak spójności wypowiedzi. Orinoko drażniła wypowiedz wendola i Ancik więc napisała posta ja na niego odpowiedziałam bo mnie też drażnił i doszło do hmmm dyskusji. Ja też zmieniam często zdanie , ale bez przesady:) Raptorku ciężko by mi było nie odpowiadać jeżeli ktoś prowadzi ze mną rozmowe potem nie odpowiada, albo odpowiada nie na temat. Śliczne słonko świeci:) Ps. I jak to melisa+tytoń?

Orinoko:
Uwielbiam byc szczesliwa i zadowolona. Ale moje szczescie i radosc nie ida w parze ze szczesciem i blogostanem z innymi ludzmi, wiec przynajmniej sie z tym nie obnosze.
Nieladnie tak wyciagac urywek z kontekstu calosci zdania i mysli i imputowac komus ( w tym przypadku mnie ) cokolwiek Twojego. Nie swiadczy to o bystropsci umyslu lecz o glupocie i sofistyce. Jesli nie jarzysz to wytlumacze prosto i zwiezle Ja- blogostan i szczescie Ktos - odmienny stan szczescia i blogostanu ( powinnam ujac to w cudzyslow) WNIUOSEK- wiec sie z moim szczesciem nie obnosze :-) Nie umiesz inaczej motylek , ok! nie kazdy ma te umiejetnosc nie skupiania na sobie uwagi.

Ancik1410:
Odpuść, bo widzę, że chyba miałaś dziś zły dzień. Nie zniechęcisz mnie do ludzi pozytywnie nastawionych
Skad wniosek, ze ja jestem negatywnie nastawiona i zachecam Ciebie do tego samego. Boze, to tak trudno zrozumiec ze choc sama jestem zadowolona potrafie zauwazyc i dostrzec problemy innych? i chyba nie sa z tego powodu w euforii ? Z Twojego tekstu powyzej wnioskuje, ze wiecej mamy wspolnego niz przeciwnego. Czasem tak trudno o zrozumienie intencji i dzialan, poniewaz za duzo ludzie biora pod swoj adres .
wendol:
Niektórzy też podchodzą do szczęścia jak do jakiegoś deficytowego towaru, który jeśli ktoś posiada, to zabraknie go dla kogoś innego.
Zazdrosnicy, ktorzy nie potrafia cieszyc sie . Czasem mala krytyka powoduje lawine emocji i wnioski zbyt daleko idace. Zwlaszcza gdy sie kogos nie zna. Nie znam takich ludzi, o ktorych piszesz wendol. Cierpienie jest nieodlaczna czescia zycia czlowieka i tylko personalnie od kazdego zalezy jak je widzi : jako cierpienie, ktore boli czy jako czesc zycia z ktora trzeba sobie radzic.
wendol:
A może niektórzy czują się winni nieszczęściu innych, że to w jakiś sposób przez nich ktoś inny cierpi, jest ofiarą itp. i mają poczucie winy, gdy są szczęśliwi?
Takie dewagacje juz same w sobie sa jakby usprawiedliwieniem swojej mysli- w tym przypadku Twojej- . Czy Ty sie tak czujesz? Bo mnie taka mysl sie nawet nie zrodzila? Dlaczego mam sie czuc winna, bo mi takie poczucie imputujesz chociaz nie zwracasz sie personalnie :-)

motylek:
i doszło do hmmm dyskusji
Hmmm, no właśnie.
motylek:
I jak to melisa+tytoń?
Normalnie :) Polecam wam przynajmniej to pierwsze na uspokojenie. Chociaż dziś jest dobry dzień na zieloną herbatę z miętą i piwko.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Orinoko:
Nie swiadczy to o bystropsci umyslu lecz o glupocie i sofistyce.
Tak jestem głupia i nie zrozumiałam twojej wypowiedzi-zainterpretowałam ją w sposób naganny-cytowałam specjalnie duży wycinek żebyś mi tego nie zażuciła, ale cóż.
Orinoko:
nie kazdy ma te umiejetnosc nie skupiania na sobie uwagi.
tak jestem bardzo sukpiona na sobie wkońcu jestem gwiazdą ludzi fantazją;p nieinteresuje mnie stan innych moje życie polega na tym aby TYLKO mi było dobrze drażni mnie szczęście innych- a o problemach już nie wspomne no bo co wkońcu kurcze blade(jak by to powiedział mikołajek) jestem pępkiem świata(głupim i interpretującym świat pod siebie) Szybko oceniasz ludzi Orinoko i twoja umiejętność poznawania i szufladkowania ludzi jest imponująca. Ja mam nauczkę-aby nie wdawać w rozmowe z tobą ponieważ twoje wypowiedzi są takie same jak polityków.

Chodziło mi z tym tytoniem czy w formie wziewnej-a melisa zaparzona? Bo napisałeś że pijesz ziółka melisa+tytoń i sie zastanawiam właśnie co z tym tytoniem:)

Orinoko, walka na tyle frontów musi być męcząca. Może meliski jednak? :) Strażak nie bez powodu nie dolewa benzyny do ognia. Nikomu niczego nie musisz udowadniać. Zupełnie nic na tym nie stracisz. Wręcz przeciwnie, zyskasz mnóstwo czasu ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

motylek:
Chodziło mi z tym tytoniem czy w formie wziewnej-a melisa zaparzona?
Cóż, nigdy nie wpadłem jeszcze na pomysł zaparzania tytoniu wrzątkiem, ale ciekawy, nie powiem. Może kiedyś ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Cóż, nigdy nie wpadłem jeszcze na pomysł zaparzania tytoniu wrzątkiem, ale ciekawy, nie powiem. Może kiedyś ;)
No właśnie ja tez nie więc mnie to zaintrygowało:)

Ancik1410:
Uśmiecham się przez łzy, zobaczyłam jakiś promyk wskazujący drogę, a tu Orinoko grzmi, żebym się wstydziła. Juz mi przechodzi:)
Zupelnie niepotrzebnie przywiazujesz wage do slow zwlaszcza na forum. To nie jest miejsce gdzie powinnismy umiejscowic nasze emocje. Rowniez tez nie jest to miejsce aby kogokolwiek pouczac, mnie czy ja- na jedno wychodzi. To nawet nie jest miejsce aby przejawiac swoja radosc czy smutek, "pokazac" tu swoj aktualny stan emocji. Z jednej strony albo ktos grzmi z drugiej osmieszy, jeszcze z innej napietnuje albo dosadnie stwierdzi tempote lub chorobe. Niby zwykle relacje miedzy ludzmi, z taka roznica , ze tu w wiekszosci nikt, nikogo nie zna. Zycia, charakteru, osobowosci , mysli, zainteresowan, radosci lub problemow - obcy ludzie - brak emocjonalnego zwiazku, powoduje ze latwo sie ocenia, rani lub poucza bo nie widac oczu , lez, usmiechu ,oblicza czlowieka po drugiej stronie. Swietnie sie tu czulam gdy mozna dzielic sie informacjami, wiedza , gdy jeden drugiego uczy w tematach nas interesujacych ( dlatego tu zagladamy ) ale gdy zaczynaja wchodzic emocje i rozne szczesliwosci ( rozne: poniewaz co dla jednego jest radoscia i szczesciem dla drugiego juz nie musi byc ) powodujac uwypuklenie osobistych stanow na dzis - ma to o tyle dla mnie znaczenie by swoim szczesciem nie ranic drugiego- bo i tak mozna . Co innego gdy widze dana osobe, rozmawiam z nia, spedzam z nia czas - to jest prawdziwe zycie, szczescie i radosc bycia z kims i dla kogos. Dzielic sie swoim szczesciem realnie a nie obnazac sie i polecac je jak leniwe pierogi babci wirtualnie. Chcialabym aby choc jedna osoba jesli juz TU poruszamy taki temat mnie zrozumiala. Strasznie nie lubie marnowac Czasu- a jest on dla mnie bardzo wazny - gdyz te chwile wczoraj lub dzis moglabym przeznaczyc na swoj odpoczynek lub sprawianie innym i sobie przyjemnosci bycia.

Raptor:
Orinoko, walka na tyle frontów musi być męcząca. Może meliski jednak? :)
Spox , mam niesamowita podzielnosc uwagi :-) udowadniac niczego nie musze to fakt, a zmeczona juz jestem niezrozumieniem, to tez fakt :-)))) i zaserwuje sobie meliske, kwiatek lawendy i miety- znakomita mieszanka- polecam !

No widzisz Orinoko jakie fajne wnioski wyniknęły z tego zamieszania. Człowiek całe życie się uczy i użera, żeby na koniec dojść do jednego mądrego stwierdzenia :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

WILDCARDzie - nie jestem prawnikiem, ale w twoim przypadku myślę, że przydałaby się dobra porada prawna. Przy Uniwersytecie Warszawskim istnie coś w rodzaju spółdzielni udzielającej darmowych porad prawnych. Jeśli jesteś zainteresowany, prześlę Ci numer telefonu. A narazie najważniejsze jest utrzymanie rodziny - więc praca jakakolwiek, żeby się odkuć i mieć z czego żyć, a w międzyczasie możesz szukać czegoś bardziej odpowiedniego (nie znam całej Twojej sytuacji, mam nadzieję, że nie nie przesadzam z poradami, poza tym chyba już do tej pory ktoś coś podobnego napisał - jeśli się rada powtarza , to przepraszam). A w przyszłaści jeśli ponownie zechcesz spróbować własnych sił w biznesie, zacznij od analizy SWOT - będziesz wiedział, czy się opłaca i czy warto się za to brać. pozdrawiam

Oj Orinoko - jakieś trzy osoby zauważyły niespójność Twoich wypowiedzi, gdy się odniosłaś do kwestii bycia szczęśliwym przy osobach nieszczęśliwych. Choć jeszcze raz powtórzę, że nie o tym pisałem, tylko o tym, że jak widzę szczęśliwą osobę, to też mi dobrze do tego stopnia, że potrafię się wzruszyć. Ty popatrzyłaś na to od strony osoby nieszczęśliwej, bo coś Cię wyraźnie tu zabolało. Starałem się zrozumieć, co może Tobą powodować. Ty zaprzeczasz, a jednocześnie potwierdzasz.
Orinoko:
ma to o tyle dla mnie znaczenie by swoim szczesciem nie ranic drugiego- bo i tak mozna
No właśnie - ja cały czas próbuję dociec, dlaczego to może w taki sposób na kogoś wpływać, podaję możliwe przyczyny, a Ty dalej tłumaczysz, że tak jest (co już dawno zauważyłem), bo... tak. Skoro zaprzeczasz podanym przeze mnie możliwym przyczynom takiego stanu rzeczy, to podaj sama przyczynę, która powoduje takie, a nie inne podejście do kwestii szczęścia. Dlaczego np. swoim szczęściem można zranić drugiego? I dlaczego poruszyłaś taki temat i teraz tak się plączesz? Rozumiesz chociaż sama siebie? Zastanów się nad tym głęboko, a jak już zrozumiesz siebie, to będziesz też rozumiała innych ludzi - to się bardzo przydaje w życiu. Ja się już "wysiliłem" i podałem możliwe przyczyny, Ty zaprzeczasz, więc teraz... dawaj sama :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Dlaczego np. swoim szczęściem można zranić drugiego?
Gdy to poczujesz, zrozumiesz i nie bedziesz sie pytal !
wendol:
I dlaczego poruszyłaś taki temat i teraz tak się plączesz?
Bo jestem zaplatana, omotana i nic nie wiem !
wendol:
Rozumiesz chociaż sama siebie?
Ty juz wiesz, ze za cholere nie rozumiem ani siebie, ani Ciebie ani nikogo !
wendol:
Zastanów się nad tym głęboko, a jak już zrozumiesz siebie, to będziesz też rozumiała innych ludzi - to się bardzo przydaje w życiu.
Do porady podaj jeszcze wspolrzedne glebokosci zasnanowienia i szerokosci zrozumienia tak bardzo przydatnych w zyciu.
wendol:
Ty popatrzyłaś na to od strony osoby nieszczęśliwej, bo coś Cię wyraźnie tu zabolało.
No i po co moje wysilki w zastanawianiu sie kiedy Ty juz mnie zakwalifikowales do osob nieszczesliwych i cierpiacych .
wendol:
Oj Orinoko - jakieś trzy osoby zauważyły niespójność Twoich wypowiedzi, gdy się odniosłaś do kwestii bycia szczęśliwym przy osobach nieszczęśliwych.
I kazda z tych trzech ma racje, prawde i madrosc zyciowa. Rzeczywiscie z niespojnoscia sie nie dyskutuje, wiec daruj juz sobie i nie znizaj swej szlachetnej madrej szczesliwosci do niespojnej, zalosnej i zbolalej nieszczesliwosci , ktorej przy calej swej radosnej szczesliwosci nie jestes w stanie zrozumiec. Jak sie ciesze, ze jestescie wszyscy szczesliwi !!!!:-)))))

Zamiast rozmawiać poważnie, to teraz sobie jaja robisz i unikasz konkretnej dyskusji. A teraz zadziwię co poniektórych i powiem, do jakich wniosków doszedłem. Otóż, uwaga - wielki wpływ na te kwestie, o których tu rozmawiamy ma... Jezus :)
wendol:
A może w niektórych, nazwijmy to kulturach nieszczęście, cierpienie itp. jest uznawane za cnotę, której powagi nie należy "bezcześcić" zadowoleniem, szczęściem, radością? A może niektórzy czują się winni nieszczęściu innych, że to w jakiś sposób przez nich ktoś inny cierpi, jest ofiarą itp. i mają poczucie winy, gdy są szczęśliwi?
Pomyślcie o tym. Tu już nawet nie chodzi o to, że przy kimś niezadowolonym zachowujemy się tak, a nie inaczej, że wyobrażamy sobie, że będzie go to drażniło itp., że nie wypada... Kiedyś fryzjerka wyznała mi, że jej rodzice nie lubią, jak ona się cieszy, jest zadowolona z życia, uśmiechnięta, szczęśliwa... Jak to, dlaczego? - Zapytałem. Odpowiedziała, że uważają, że tak nie wypada, że to nie na miejscu itp. Zapytałem, czy oni przypadkiem nie są bardzo wierzący, nie chodzą za często do kościoła? Odpowiedziała, że są bardzo wierzący i co najmniej w każdą niedzielę chodzą do kościoła... Powiedziałem jej, że Bóg chce żebyśmy byli szczęśliwi, że bardzo go to cieszy... Zobaczyłem jakąś ulgę na jej twarzy, dziewczyna się rozpromieniła... To dość skrajny przykład, ale zastanówcie się, czy te sprawy nie odciskają przypadkiem i na was jakiegoś piętna...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.