Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Amerykanizm
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162

Jankowski: Amerykanizm - ideologia intelektualnej prostytucji [2007-11-12 06:36:18] "Antyamerykanizm" to wg współczesnej filozofii przemysłowej prezentowanie i konfrontowanie niezależnych poglądów na forum publicznym. Innymi słowy "antyracjonalna" i "antyamerykańska" stała się więc sama demokracja. "Marksizujący postmoderniści, zieloni, antyglobaliści, rozbrojeniowcy i pacyfiści, antyimperialiści, antykapitaliści, ekolodzy, orędownicy pokoju i antyrasiści są (...) towarzyszami drogi (...) antyamerykanizmu, wojującego islamu i antysemityzmu" - takimi treściami inspiruje swych czytelników w sposób nieprzejednany jedna z najpłodniejszych wylęgarni talentów polskiego piśmiennictwa korporacyjnego, opiniotwórczy magazyn "Wprost", który zdecydował się w roku 2007 wydać wspominki PRL-owskiej propagandy. Najwyraźniej komuś w redakcji łezka w oku się zakręciła.[1] Choć słownik języka polskiego nie mówi nam nic na temat "antyamerykanizmu", neologizm ten okazał się funkcjonalnym elementem żargonu publicystycznego w agresywnej technice perswazji, której celem jest wytworzenie społecznej aprobaty dla panującego systemu ekonomicznego i usankcjonowanej globalnej hierarchii. Sztandarowi demagodzy magazynu "Wprost" niejednokrotnie ujawniali swą dewocję z ekshibicjonistycznym uniesieniem. Szewach Weiss demaskował "antyamerykanizm" jako "antyracjonalizm".[2] Ktoś inny nazywał go "największym zboczeniem świata".[3] Tytan intelektu, Jan Winiecki, zabłysnął chyba najjaśniej, tłumacząc, że antyamerykanizm to "kompleks niższości, połączony z zawiścią wobec ludzi sukcesu i kraju sukcesu, wobec Amerykanów i Stanów Zjednoczonych", który "obserwujemy od lat". Nasilenie nastrojów antyamerykańskich, wyjaśniał ten znawca przedmiotu, związane jest z "narastaniem świadomości własnej impotencji".[4] Rozumiemy więc, jak trudną i delikatną misję socjotechniczną dźwiga na swych barkach redakcja czasopisma, którą kieruje pragnienie bezkompromisowej walki z impotencją. Jest to przecież walka z wszystkimi ideologiami, które kroczą wspólną drogą antyamerykanizmu. Nie odkryjemy Ameryki, stwierdzając, że jedną z rzeczy, najbardziej uporczywie akcentowanych w naszej współczesnej korporacyjnej kulturze, jest uprzedzenie do wszelkich ideologii. Quasi dyskusja polityczna, w jakiej zatonęły już dawno resztki zdrowego rozsądku, toczy się w atmosferze absurdalnego przekonania, że obiektywną opinię może wyrażać tylko człowiek nie posądzony o sympatyzowanie z jakąkolwiek rozpoznaną ideologią. Celem masmediów jest kształtowanie przekonania, że nowoczesna kultura przemysłowa nie jest wytworem żadnej ideologii, a poglądy tych, którzy jej bronią, są obiektywne, naturalne i zdrowe. Wiąże się z tym wyraźne niezrozumienie zagadnienia, wskazujące na poziom ogólnej wiedzy na tematy społeczne w środowiskach najbardziej narażonych na korporacyjną indoktrynację. "Ideologie - czytamy w podręczniku do socjologii - to systemy opisowych i normatywnych przekonań i zasad, które bądź tłumaczą i uzasadniają społeczny status quo, bądź też, w przypadku kontr-ideologii, nawołują do rozwiązań alternatywnych i je uzasadniają". Ideologie to "ekrany poprzez które postrzegamy świat".[5] Przypuszczenie, że możliwe jest myślenie niezależne od ideologii, która nasze myślenie kształtuje, świadczy o wyraźnym niezrozumieniu tego pojęcia. Samo określenie "antyamerykanizm" implikuje konieczność istnienia amerykanizmu, choć dobrze przeszkolony propagandysta unika tej konkluzji jak ognia. To stanowisko doskonale ilustruje oświadczenie pewnego podziwianego we "Wprost" filozofa, który popisał się kiedyś wyczuciem obiektywizmu, mówiąc o sobie, że "nie ma poglądów proamerykańskich, lecz anty-antyamerykańskie". Kredo swojej filozofii przedstawił zaś następująco: "nikt nie może twierdzić, że Ameryka zagraża światowemu pokojowi, chyba że jest oślepiony i ogłuszony nienawiścią, która przesłoniła mu rzeczywistość".[6] Opinia ta ma duże znaczenie dla zrozumienia mechanizmu, jakim posługuje się każda propaganda, pojmowana jako technika perswazji, której celem jest kształtowanie opinii publicznej w duchu akceptacji istniejącej hierarchii społecznej, a więc w duchu kryptoamerykanizmu. Zadaniem propagandysty, wynajętego do prezentacji światopoglądu, stworzonego przez rządzące elity, jest opisywanie rzeczywistości jako konsekwencji naturalnych procesów, niezależnych od woli i wizji rządzących. Współczesna ekonomia giełdowa uchodzi za naukę, która funkcjonuje w sposób podobny do meteorologii. Doniesienie w rodzaju: "zachmurzenie na Wall Street pogarsza nastroje graczy" nie zdziwiłoby przecież nikogo. Rozpromienionym w słońcu, "naturalnym" procesom rozwoju gospodarczego stają jednak na drodze, trzaskające gromami niczym ponure burzowe chmury, wrogie ideologie, powstałe z "zawiści wobec ludzi sukcesu", jak wyjaśnia Winiecki. Ich twórcy - wichrzyciele porządku, "antyamerykaniści" a nawet terroryści - chcą zniszczyć panujący "ład i harmonię", utrzymywane dzięki inicjatywom milionerów-filantropów - naszych bogów słońca. Taki obraz kreują dla nas kapłani public relations współczesnej kultury przemysłowej. Jej najbardziej spektakularnym produktem - poza hałdami śmieci i zdegradowanym środowiskiem biologicznym - jest bezwolny, uległy, pozbawiony światopoglądu homo corporatus, czyli stworzenie biologiczne służące do konsumpcji produktów przemysłu i bezmyślnego wchłaniania jego odpadów w duchu zaszczepionej w nim nadziei znalezienia szczęścia, którego mityczną iluzją tryskają, niczym niewyczerpywalne gejzery, nowoczesne masmedia. Ten model konsumeryzmu przemysłowego, czczony przez ideologów współczesnego kryptoamerykanizmu, zdaje się nie mieć wiele wspólnego z ideą wolności i dążeniem do szczęścia, o jakim myśleli twórcy republikańskiej tradycji politycznej Stanów Zjednoczonych. Jeden z najbardziej wysławianych myślicieli politycznych Ameryki, Thomas Jefferson, przestrzegał w 1816 r. przed niebezpieczeństwem tworzenia "rządu wyniosłej arystokracji, opartego na instytucjach bankowych i inkorporacjach finansowych", gdyż poszerzanie zakresu władzy tych instytucji oznacza "koniec demokracji i wolności", oznacza rządy nad ograbionym i żebrzącym tłumem nędzarzy.[7] Bez najmniejszej wątpliwości, wielu twórców państwa amerykańskiego można z czystym sumieniem zaliczyć do grona pionierów współczesnego antyamerykanizmu, przeciwko któremu propaganda korporacyjna wytacza dziś najcięższe działa swego arsenału. "Nie powinno się ufać ludziom posiadającym władzę", przestrzegał James Madison[8], a Adam Smith w identycznym tonie tłumaczył, że "poszerzanie rynku i zmniejszanie konkurencji leży zawsze w interesie handlujących (...) Wszelkie propozycje zmiany prawa czy wprowadzenia nowych przepisów handlowych, które pochodzą z ich strony, powinny być zawsze rozważane z wielką ostrożnością i nie powinno nigdy wprowadzać się ich w życie bez długiego i uważnego badania i to nie tylko pełnego skrupulatności, ale przede wszystkim podejrzliwości. Wynika to z charakteru ludzi, których interes nie jest zgodny z interesem publicznym i których intencją jest podstęp i wykorzystanie społeczeństwa".[9] Ponurym konsekwencjom tej przestrogi nie udało się jednak przeciwstawić. Proces niezwykle gwałtownej industrializacji, która nabrała wielkiego impetu w drugiej połowie XIX w i w początkach XX w., umożliwił nowo powstałej, despotycznej elicie przemysłowej restrukturyzację korporacyjnego prawa. Akumulowane, przeogromne bogactwo służyło do poszerzania wpływów politycznych. Wtedy to jeden z najbardziej legendarnych reprezentantów współcześnie gloryfikowanego amerykanizmu, John Davison Rockefeller (jeden z tych, który najpewniej nie miał kompleksu niższości, który nie był impotentem i który po prostu "odniósł sukces"), przywłaszczył sobie główne bogactwo energetyczne naszej planety, ropę naftową. Mimo iż swój "sukces" zawdzięczał mało wolnorynkowym metodom działania takim jak: szantaż, przekupstwo, oszustwo, przemoc czy protekcja,[10] to - dzięki sponsorowanej przez niego propagandzie - do głównego nurtu kultury amerykanizmu wszedł jako prekursor filantropii. Filantropów było oczywiście więcej. Ci, którzy zdołali zbudować imperia równie prężne, co Standard Oil Company jednoczyli swe siły przeciwko społeczeństwu, przed czym 100 lat wcześniej wyraźnie przestrzegał w "Wealth of Nations" Adam Smith. Rozpoczynała się długa wojna o globalną hegemonię przemysłową, która zmieniła losy polityczne demokracji. W roku 1901 konserwatywny dziennik Bankers' Magazine złowieszczym tonem tłumaczył swoim czytelnikom: "wzrost znaczenia korporacji i spółek zmierza do wzmocnienia sił, których celem jest kontrola mechanizmów władzy i prawa do obrony własnych interesów. Teoretycznie wybory decydują o wszystkim; jednak duch politycznej kooperacji, która tworzy się poza strukturą prawa, zmierza do kontrolowania wyborów. Jeśli koniecznym okazuje się objęcie kontroli nad rządem (...) stowarzyszenia przemysłowe i handlowe mobilizują siły polityczne do realizacji swoich celów. Moc sprawczą posiadają ci, którzy płacą. (...) Biznesmen, samodzielnie czy też w porozumieniu z innymi, stara się kształtować politykę i rząd w sposób odpowiadający jego interesom. (...) W coraz większym stopniu ustawodawcy i wykonawcze organy rządu zmuszone są dostosowywać się do żądań zorganizowanych przedsiębiorców".[11] W roku 1913 kilku najbardziej wpływowych przemysłowców i bankierów, wśród nich: John D. Rockefeller, John P. Morgan, Paul Warburg i Bernard Baruch powzięło tajny plan utworzenia prywatnego banku, który, nazwany enigmatycznie Systemem Rezerw Federalnych, miał przejąć kontrolę nad gospodarką państwa. Frank Vanderlip, prezes National City Bank of New York, w swojej autobiografii pisał o tym zdarzeniu bardzo sugestywnie: "działałem tak skrycie i potajemnie jak każdy konspirator (...) Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie może dojść do ujawnienia naszych działań, gdyż w przeciwnym razie cały nasz wysiłek i zaangażowanie poszłyby na marne (...) Jeśli ujawniono by tylko, że nasze towarzystwo na wspólnym spotkaniu stworzyło projekt ustawy bankowej, nie miałby on żadnej szansy uzyskania poparcia kongresu (...) Nie widzę w tym jakiejkolwiek przesady, by cel naszej tajnej wyprawy do Jekyll Island określać jako stworzenie realnej koncepcji tego, co ostatecznie wdrożono w życie jako System Rezerw Federalnych".[12] Senator Charles August Lindbergh Sr. alarmował: "ustawa Rezerw Federalnych powoła do życia najpotężniejszy trust na ziemi. Jeśli prezydent podpisze ustawę, zalegalizowany zostanie niewidzialny rząd władzy monetarnej (...) ta inicjatywa finansowa jest największą ustawodawczą zbrodnią wszechczasów".[13] Prezydent Woodrow Wilson, który ufnie i naiwnie zatwierdził tę decyzję, przyznawał się później do nieszczęsnego błędu takimi słowami: "Wielki naród przemysłowy jest w tej chwili uzależniony od systemu kredytowego". "Nie tworzymy już rządu niezależnych poglądów, rządu wolnych przekonań, kierującego się głosem większości, stworzyliśmy rząd zależny od opinii i działający pod dyktando małej grupy wpływowych osobistości".[14] Ekonomista Milton Friedman komentował po latach, że "finanse są zbyt ważną rzeczą by zarząd nad nimi powierzać centralnym bankom. Oznacza to bowiem przekazanie władzy nad gospodarką państwa w ręce grupy ludzi, niepodlegających żadnej demokratycznej kontroli".[15] "Całe szczęście, że ludzie w tym państwie nie rozumieją naszego systemu bankowego i walutowego - oceniał Henry Ford - bo jestem pewien, że gdyby go tylko rozumieli, mielibyśmy na ulicach tego kraju rewolucję jeszcze przed jutrzejszym wschodem słońca".[16] Amerykańska elita finansowa miała ambitne i dalekosiężne plany. Celem, o którym dyskutowano, było stworzenie światowego rządu w prywatnych rękach elity finansowej. James Paul Warburg, syn głównego architekta Rezerw Federalnych i zarządcy potężnego banku Kuhn, Loeb & Corp., w wystąpieniu przed amerykańskim senatem pięć lat po zakończeniu drugiej światowej wojny przemysłowej oświadczył zdecydowanie: "Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Świata stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia".[17] Bankierzy od początku zdawali sobie sprawę, że plan tworzenia Rządu Światowego wymaga inwestycji w propagandę. "W 1915 r. John P. Morgan [najbogatszy bankier Ameryki] zebrał dwunastu czołowych ekspertów prasowych i zatrudnił ich do przygotowania listy najbardziej wpływowych gazet w USA i wybrania z niej najważniejszych, dzięki którym możliwa byłaby ogólna kontrola prasy dziennej w Stanach Zjednoczonych" - relacjonował kongresman Oscar Callaway. "Tych dwunastu specjalistów przygotowało listę 179 gazet i w procesie eliminacji wybrało najważniejsze (...) Oszacowali, że koniecznym jest przejęcie zaledwie 25 głównych dzienników. (...) Zakupiono je (...) każdej gazecie przypisano redaktora, odpowiedzialnego za nadzór i edycję materiału w kwestiach dotyczących przygotowania, militaryzmu, polityki finansowej i innych tematów krajowych i zagranicznych, uznanych za istotne z punktu widzenia interesów właścicieli".[18] Pomysł okazał się skuteczny. Wiele lat później, w roku 1991, ostatni żyjący wnuk (w trzecim pokoleniu) założyciela imperium naftowego Standard Oil, David Rockefeller, dziękował za wspieranie swej rodzinnej idei korporacyjnego "amerykanizmu" takimi słowami: "jesteśmy wdzięczni wydawcom Washington Post, New York Times, Time Magazine i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach" - zawyrokował jeden z najpotężniejszych plutokratów zachodniej cywilizacji.[19] Realizacja tego celu wymagała stworzenia szeregu wpływowych instytucji, które funkcjonowały poza systemem demokratycznej kontroli i w przeważającej większości tajnie. Do tych, które odegrały najważniejszą rolę w procesie globalizacji życia gospodarczego, należały: Council on Foreign Relations, Bilderberg Group, Trilateral Comminssion, Council of the Americas, Asia Society, Population Council, Foreign Affairs, Rockefeller Foundation, Group of Thirty, World Economic Forum, Peterson Institute (z obecnym przewodniczącym Leszkiem Balcerowiczem), Brookings Institution, Institute for Pacific Relations, International Executive Service Corporation, Rockefeller Brothers Fund i World Bank, by wymienić tylko najważniejsze inicjatywy polityczne dynastii Rockefellers, przeprowadzone pod płaszczem wolnorynkowej demokracji. W swoich wspomnieniach, wydanych w roku 2002, David Rockefeller wyjaśnił rzecz ostatecznie: "od ponad wieku ideologiczni ekstremiści (...) atakowali rodzinę Rockefellerów za nadmierną ingerencję - w ich mniemaniu - w działalność politycznych i gospodarczych instytucji Stanów Zjednoczonych. Niektórzy nawet sądzą, że jesteśmy częścią tajnej intrygi wymierzonej wbrew najistotniejszym interesom USA i określają mą rodzinę i mnie jako 'internacjonalistów', którzy wraz z innymi na świecie spiskują w celu stworzenia bardziej zintegrowanej globalnej struktury gospodarczo-politycznej (...) Jeśli to ma być zarzut, przyznaję się do winy i jestem z tego dumny".[20] W ten sposób tajona przez dziesięciolecia, idea stworzenia światowego, totalitarnego systemu przemysłowego, okrzykiwana przez prasę mianem "teorii spiskowej", ujawnia się w słowach i faktach jako "wyrafinowana" ideologia kryptoamerykanizmu, którego krytykowanie jest "antyracjonalne", jak nauczał z ambony "Wprost" zaangażowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Szewach Weiss. Nowy racjonalizm w ideologii kryptoamerykanizmu oznacza bowiem sztukę perswazji, prowadzoną pod nadzorem liderów przemysłu i realizującą plan tworzenia Rządu Świata w oparciu o mechanizmy ekonomiczne, których nie rozumie większość społeczeństwa. "Antyracjonalizm", czyli antyamerykanizm to we współczesnej filozofii przemysłowej prezentowanie i konfrontowanie na forum publicznym niezależnych poglądów obywateli, dążących do realizacji oświeceniowej idei powszechnego prawa do wspólnego podejmowania decyzji publicznych, kiedyś nazywane demokracją. Demokracja stała się "antyracjonalna" i "antyamerykańska". Kryminalna rzeczywistość polityczna współczesnych państw przemysłowych jest tak odrażająca, że w umysłach większości zdrowych obywateli nie może wywoływać pozytywnych skojarzeń, nie mówiąc już o motywacji do angażowania się w działalność publiczną, która powinna, jak się wydaje, być podstawą demokratycznego funkcjonowania społeczeństwa. Na tym polega dramat narodów, których potencjał intelektualny podporządkowany został jednemu nadrzędnemu celowi o religijnym niemal charakterze: podnoszeniu wydajności produkcji przemysłowej i "wykreowywaniu największej fikcji świata", jak trafnie skomentował w połowie XX w. historyk Daniel Boorstin. Tym, którzy nie mieli jeszcze okazji zorientować się, w jakim świecie żyją, pomocną w zrozumieniu rzeczywistości może okazać się niezwykle kształcąca anegdota, która pozwala w łatwy sposób zrozumieć głębię prawdy, jaką skrywa slogan na transparentach, dźwiganych od lat przez demonstrantów, protestujących od Bostonu po San Diego, "Revolution will not be televised".[21] Pewnej nocy, prawdopodobnie około roku 1880, znany nowojorski dziennikarz, John Swinton, był gościem honorowym na bankiecie, wydawanym przez liderów swojej branży. W pewnym momencie przyjęcia jeden z zaproszonych gości, nieznający zapewne ani Swintona ani kuluarów prasy, zaproponował, z czystej kurtuazji, wzniesienie toastu okrzykiem "za niezależną prasę!". Wtedy głos zabrał Swinton. Jego zdumiewająca i przez nikogo nieoczekiwana riposta przeszyła dreszczem zgromadzonych gości, torując sobie jednocześnie drogę do podziemia oficjalnej historii kapitalizmu. Brzmiała mniej więcej tak: "W obecnym momencie historycznym nie ma czegoś takiego, jak niezależna prasa w Ameryce. Wiecie o tym tak samo dobrze, jak ja. Nie ma jednej osoby wśród was, która odważyłaby się wyrazić na piśmie swoje szczere poglądy, a wiadomo, że jeśli by to nawet uczyniła, nie ujrzałyby one światła dziennego. Cotygodniową pensję dostaję właśnie za to, aby moje opinie nie ukazywały się drukiem (...) Inni z nas wynagradzani są w podobny sposób za podobną pracę i wiemy dobrze, że każdy, kto byłby na tyle głupi aby wyrażać swą szczerą opinię, wyląduje szybko na ulicy w poszukiwaniu nowej pracy. Jeśli ja pozwoliłbym sobie na to, aby moja szczera opinia pojawiła się w którymś wydaniu gazety, w przeciągu 24 godzin straciłbym posadę. Zadanie dziennikarzy polega na niszczeniu prawdy, na kłamstwie w żywe oczy, na wypaczaniu, oczernianiu, na płaszczeniu się u stóp mamony i sprzedawaniu swego kraju i rodu za codzienną pensję. Wy o tym wiecie i ja o tym dobrze wiem, więc po co wznosić te absurdalne toasty za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami w rękach bogaczy, którzy działają za kulisami. Jesteśmy ich marionetkami, oni ciągną za sznurki, my tańczymy. Nasz talent, umiejętności i nasze życie są własnością tych ludzi. Uprawiamy intelektualną prostytucję".[22] Przypisy: [1] G. Sudowski, Czerwony Gwiazdozbiór, Wprost, 02.4.2000; [2] S. Weiss, Antyamerykanizm, czyli antyracjonalizm, Wprost, 26.3.2000; [3] N. Gardels, Największe zboczenie świata, Wprost, 26.3.2000; [4] J. Winiecki, Antyamerykanizm, Wprost, 19.3.2000; [5] R. Hagedorn, Sociology, Holt, Rinehart and Winston of Canada, 1990, s. 42; [6] N. Gardels, Największe zboczenie świata, Wprost, 26.3.2000; [7] T. Jefferson cytowany w N. Chomsky, Chomsky on Democracy and Education, Routledge Falmer, 2003, s. 241 ("Prospects for Democracy"); [8] J. Madison, The Debates in the Federal Convention of 1787, ('all men having power ought to be distrusted to a certain degree') 11.7.1787; cytat, użyty w tekście, również przypisywany Madisonowi, ma nieco zmienione brzmienie. [9] T. Hartmann, Unequal Protection. The Rise of Corporate Dominance and the Theft of Human Rights, Rodale, 2002, s. 257, cyt. A. Smith, The Wealth of Nations, Book I, Chapter XI; [10] I. M. Tarbell, The History of the Standard Oil Company, edited by David Chalmers, Dover Publications 2003; [11] G. Kolko, The Triumph of Conservatism. A Reinterpretation of American History, 1900-1916, Quadrangle Books, Chicago, 1967, s. 162; [12] F. Vanderlip, From Farm Boy to Financier, 1935, cytowany w J. Perloff, The Shadows of Power. Council on Foreign Relations and the American Decline, Western Islands, 1988, s. 22 oraz w wikipedii pod hasłem 'Federal Reserve System'; [13] C. A. Linbergh, cytowany w www.wikipedia.org, 'Charles August Lindberg' oraz w J.P. The Shadows of Power, s. 23; [14] W. Wilson, The New Freedom, chapter: 8, 9, patrz: www.wikiquote.org 'Woodrow Wilson'; [15] D. Murdock, He rests, His Legacy Can't, National Review Online, 26.11.2006; [16] pochodzenie słów, powszechnie przypisywanych Fordowi, jest nieznane; intrygujące jednak, że identyczną opinię wypowiedział dziesiątki lat wcześniej prezydent Andrew Jackson, gdy atakował Second Bank of the United States; oświadczył przed Kongresem w 1829 r.: 'If the people only understood the rank injustice of our money and banking system there would be a revolution before morning'; niewykluczone więc, że Ford, krytykując system bankowy, po prostu cytował Jacksona; [17] J.P. Warburg, w wystąpieniu przed senatem USA, 17.02.1950; [18] O. Callaway, The Congressional Record, Feb 9, 1917, 2947-2948; [19] D. Rockefeller w wystąpieniu przed Radą Stosunków Międzynarodowych, Baden, Niemcy, czerwiec 1991; [20] D. Rockefeller, Memoirs, Random House Publishers, 2002, s. 405; [21] fraza Revolution Will Not Be Televised (Rewolucja nie będzie pokazywana w telewizji) pochodzi od tytułu pieśni Gila Scotta Herona, wydanej na płycie Small Talk at 125th and Lenox w roku 1970; [22] R. O. Boyer and H. M. Morais Labor's Untold Story, United Electrical, Radio & Machine Workers of America, NY, 1955/1979, (słowa przypisywane często mylnie redaktorowi naczelnemu New York Times, które wypowiedzieć miał rzekomo na spotkaniu New York Press Club w 1953 r., dziennikarz John Swinton zmarł jednak w 1901 r.). Zbigniew Jankowski Tekst ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych (www.psz.pl).

http://photofile.ru/photo/fishki_net/3596923/79097453.jpg

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

No tak - imperium :) Ja sobie teraz przeczytałem na Wolnych Mediach artykuł o kryzysie w USA: "Kryzys a finansjeryzacja kapitału". Artykuł długi i dość trudny :) ale konkluzja nie jest dla mnie nowością - już wiele lat temu na SGH profesor od ekonomii i dwukrotny rektor tej uczelni (zresztą bardzo fajny człowiek) mówił nam o nadciągającym kryzysie kapitalizmu i potrzebie wymyślenia innego sposobu redystrybucji dóbr, bo kapitalizm zwyczajnie staje się niewydolny w tej kwestii i hamuje globalny rozwój poprzez dyktat opłacalności i zysku rozumianego bardzo wąsko i konkretnie. Już wtedy usłyszałem, że najwięksi ekonomiści głowią się, co z tym fantem zrobić. Na rynku finansowym istnieją ogromne nadwyżki kapitału spekulacyjnego - tak, istnieje grupa, która dosłownie nie wie, co z pieniędzmi robić, ale jest przyzwyczajona do tego, że kapitał należy stale pomnażać i inwestować w to, co przynosi jak największy i najszybszy zysk. Jeszcze jakiś czas temu ten system jakoś się kręcił, ale ostatnio grupy finansowe (banki itp.) znacznie urosły w siłę i wobec tego nawet całe państwa mają "związane ręce". W USA nawet bank emisyjny jest bankiem prywatnym (!!!), a nie państwowym. Moim zdaniem lekiem na ten cały kryzys finansowo-kapitałowy może być powtórna nacjonalizacja niektórych sfer obrotu finansowego. Oczywiście niektóre grupy nie będą tym zachwycone, ale zrozumieją taką potrzebę w przypadku wielkiego krachu, gdy i ich dochody i kapitały zaczną gwałtownie maleć, bo przecież nie da się wycisnąć zysku z trupa. Na dłuższą metę tylko zrównoważony rozwój na sens, bo w przypadku zbyt dużych dysproporcji system przestaje właściwie funkcjonować. A czy jest możliwe, aby określone typy ludzi przestały chcieć się bogacić (bez umiaru) za wszelką cenę (za cenę ogromnej niesprawiedliwości i wyzysku)? Raczej nie, a zresztą tacy ludzie są siłą napędową kapitalizmu - wręcz wzorem do naśladowania. Z tego właśnie powodu nie ma co liczyć, że ktoś przejrzy na oczy zawczasu - jedyny sposób przemiany, to niestety krach i ogromny kryzys tego systemu. No cóż - będą jeszcze pewnie jeden przez drugiego sprzedawać deski z tonącego okrętu. Ktoś mi niedawno powiedział, że jak by więcej ludzi miało taką mentalność jak ja, to wszystkim by się lepiej żyło. No cóż - wielkim kapitałem nie dysponuję, ale swoje potrzeby mam już spełnione, więc nadwyżki rozdaję - najczęściej w postaci różnych "fantów", a jak widzę, że ktoś ma trochę pieniędzy, to pozbywam się tych rzeczy za symboliczną opłatą - tak, by dana osoba się lepiej poczuła, że jednak coś w zamian dała. Jednak najlepszą dla mnie zapłatą jest szczęście drugiego człowieka. Teraz z jednej strony się wzruszyłem, lecz zaraz pomyślałem sobie, jacy ludzie są beznadziejni, jakimi są egoistami, jak na tym świecie brakuje empatii, współodczuwania, poczucia bycia jednością z innymi. Teraz jednak znów się wzruszyłem :) bo pomyślałem, że przecież dokonuje się ogromna przemiana duchowa u ludzi na coraz większą skalę i już niedługo określone podejście do bliźniego będzie powszechne, bo nie będzie wynikało tylko z przekazu religijnego (który raczej do ludzi nie dociera, bo jest nakazem, czymś zewnętrznym), ale będzie wypływało z wnętrza każdego z nas, z potrzeby serca, z wrażliwości i chęci podzielenia się z innymi szczęściem i obfitością. No teraz to się wzruszyłem nie na żarty. Polecam wątek pt. "cel życia - rozwój duchowy" i życzę wielu pozytywnych wzruszeń - to otwiera serce i pozwala lepiej poczuć innych ludzi, a gdy na jakimś wyższym, subtelnym poziomie łączymy się z innymi ludźmi, to przeżywamy ogromną rozkosz Istnienia (szczęście z powodu samego istnienia). Przy odpowiednim otwarciu i wrażliwości możemy też poczuć Jedność z Przyrodą i poczuć tą wspaniałą, spokojną, zharmonizowaną, ale jakże silną energię i wręcz "roztopić się" w niej - polecam takie doznania, gdyż są niesamowicie przyjemne i mocno "ładują akumulatory" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tekst znalazłem na forum jednego z klanów FPS'a w którego aktualnie gram. Polecam poczytać, uśmiejecie się :) "Prawdziwa rozmowa nagrana na częstotliwości morskiej alarmowej kanał 106 pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami w 16 X 1997 roku. Hiszpanie: > > ( w tle słychać trzaski)...Tu mówi A-853, prosimy zmieńcie kurs o 15 stopni aby uniknąć kolizji, idziecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich. Amerykanie: (trzaski w tle)...SUGERUJEMY WAM, ZMIANĘ KURSU O 15 STOPNI NA PÓŁNOC ABY UNIKNĄĆ KOLIZJI ! Hiszpanie: > > Negatywnie...Powtarzamy Negatywnie... : zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe aby uniknąć zderzenia.... Amerykanie: ( słychać inny głos) TU MÓWI KAPITAN JEDNOSTKI MORSKIEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI, W DALSZYM CIĄGU SUGERUJEMY, ZMIEŃCIE SWÓJ KURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC, ABY UNIKNĄĆ KOLIZJI !!. Hiszpanie: Nie możemy podjąć takiej decyzji, gdyż nie uważamy jej za słuszną, ani możliwą w tym momencie!!! Zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe inaczej dojdzie do kolizji...!!!! Amerykanie: > > TU MÓWI KOMANDOR RICHARD JAMES, KTÓRY DOWODZI LOTNISKOWCEM USS LINCOLN, MARYNARKI WOJENNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH...!!!! DRUGIEGO CO DO WIELKOŚCI, OKRĘTU FLOTY AMERYKAŃSKIEJ, JEDNOCZEŚNIE INFORMUJE, ZE JESTEŚMY ESKORTOWANI PRZEZ; 4 OKRĘTY PODWODNE, 6 NISZCZYCIELI I 2 KRĄŻOWNIKI, UDAJEMY SIĘ W KIERUNKU ZATOKI PERSKIEJ W CELU PRZEPROWADZENIA MANEWRÓW! NIE SUGERUJE, A ŻĄDAM, ABYŚCIE ZMIENILI KURS O 15 STOPNI!!!! W PRZECIWNYM RAZIE BĘDZIEMY MUSIELI PODJĄĆ DZIAŁANIA KONIECZNE ABY ZAGWARANTOWAĆ BEZPIECZEŃSTWO TAK OKRĘTU, JAK ZJEDNOCZONEJ SIŁY TEJ KOALICJI. WY NALEŻYCIE DO PAŃSTWA SPRZYMIERZONEGO, JESTEŚCIE CZŁONKIEM NATO I TEJ KOALICJI...ZADAM STANOWCZO PODPORZĄDKOWANIA SIĘ I ZMIANY KURSU...!!!! Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcantara, Jesteśmy we dwóch, eskortuje nas nasz pies, mamy ze sobą nasze jedzenie, dwa piwa i kanarka, który teraz śpi... Mamy za sobą poparcie Radia La Coruna i 106 morskiego kanału alarmowego...... Nie udajemy się w żadne miejsce i nie mamy żadnej gównianej informacji które miejsce w rankingu zajmujemy ......... (cisza i po 3 sek.) ...Możecie przedsięwziąć środki, na jakie Wam tylko przyjdzie ochota, aby zapewnić bezpieczeństwo Waszego zasranego okrętu. Mówimy do Was z lądu stałego latarni morskiej A-853 z wybrzeża Galicji. Dlatego jeszcze raz sugerujemy zmianę kursu o 15 stopni na południe aby uniknąć kolizji. OK??????" :)

Możemy tylko pocieczyć się, iż komunistyczna Rosja dostała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oraz siedemdziesiątych/ osiemdziesiątych potężnego "kopa technologicznego" od oliwkowej rasy nordykoidalnej o czarnych włosach ibłękitnych oczach czyli TAU-CETI. Głównym obszarem wspólnych przedsięwzięć najtajniejszych jednostek rosyjskiego kompleksu wojenno-kosmiczno-przemysłowego był URAL(Swierdłowsk obecny Jekatierinburg jak miasto ściśle zamkniete dla przybyszów z Zachodu nad którym na początku lat sześćdziesiątych zestrzelono Powersa w jego szpiegowskim samolocie U-12) i SYBERIA. Prawdopodobnie rosyjskie centrum dowodzenia wojną termojądrową i zabezpieczeniem przed niespodziewanym atakiem USA, odpowiednik "NORAD-u", pod Kosvinskim Kamniem(1519m) i Konżakovskim Kamniem(1569m) na zachód od północnouralskiego Sierowa, ma podziemny ultratajny aneks do tajnych wspólnych prac rosyjskich wojskowych i uczonych i emisariuszy TAU CETI (opiekujących się całą Słowiańszczyzną od Serbów Łużyckich i Słowenców i Serbów i Chorwatów oraz Bułgarów Czechów i Słowaków poprzez Polaków,Białorusinów i Ukraińców po mieszkańców dalekiej Rosji przy Oceanie Spokojnym- Władywostoku od blisko 1300 lat). Putinizm ma wyrażne gadzie emanacje(przejście na dziki kapitalizm i oligarchizm i zróżnicowanie społeczne oraz nędzę bezdomnych i "biezprizornych"dzieci oraz przerażającą nędzę na rosyjskiej prowincji), ale na pewno Rosjanie nie zerwali historycznej współpracy technologicznej z Tau-Cetianami, którym zawdzięczają własne rozpracowane sprawnych kopii spodków latających o napędzie antygrawitacyjnym, zaparkowanych teraz zgodnie z dekretem Jelcyna na tajnym poligonie Diabła(strefa 666) na Nowej Ziemi za kręgiem podbiegunowym.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://englishrussia.com/?p=810

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://www.youtube.come/watch?v=taGChj5-BH4 rosyjska w kategorii "waga ciężka", potężna kilkusetmetrowa matka kosmiczna UFO z Nowosibirska z napędem antygrawitacyjnym zmęczona ciężkim ledwo, ledwo nadziemnym przelotem nad Wenezuelą Chaveza?

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://www.youtube.com/watch?v=taGChj5-BH4 jeszcze raz ruska mamka nad Wenezuelą Chaveza

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

www.youtube.com/watch?v=qZhrY4d_13A&NR=1 inne ujęcie ruskiej matuszki.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://www.youtube.com/watch?v=qZhrY4d_13A&feature=related

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Bardzo fajne, tylko, że akurat seria Los Rogues to grafika komputerowa: http://www.youtube.com/watch?v=9QqFUcKbT8g&feature=related Ale niezły klimat ma :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

a teraz Raptorze coś specjalnie dla Ciebie: "wywiad niemiecki powojennych Niemiec Zachodnich Gehlen"a, a potem amerykański w latach pięćdziesiątych XX iweku miały w Rosji ultraważnego naukowego agenta o kryptonimie PKR. Ujawnił on dzialającego w Rosji od 1928 ojca antygrawitacji niemieckiej zagorzałego komunistę Horsta Pinkela w konstrukcji floty rosyjskich spodków latających na południowym Uralu. Horst Pinkel był uczniem Waltera Lewetzowa, uczonego badającego napędy antygrawitacyjne w Niemczech w latach 1918- 1930. Rosyjskie badania Horsta Pinkela ukończono w 1941, efektem ich było skonstruowanie pierwszych pięciu rosyjskich spodków latających jeszcze w 1942. Według agenta PKR podstawową sprawą w wynalezieniu skondensowanego promieniowania fal grawitacyjnych zapewniającego wytworzenie napędu hyperprzestrzennego było zastosowanie stopu metalicznego którego formułę agent PKR przekazał potem Amerykanom. Ale na Uralu doszło do hybrydyzacji technologii prof. Horsta Pinkela z transferem technologii od extraterrestrialnej cywilizacji TAU-CETI, których efektem była budowa rosyjskich "COSMOSPHERES". Jeśli chodzi o los Rogues(Las Roques)część to fotomontaż w oparciu o wrażenie zdjętej matki na żywo a część video to autentyczne zdjęcia płynącej w powietrzu statku-matki.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://www.youtube.com/watch?v=CmDKLy7WjXk&feature=related

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Nie wiem czemu nie działa mi większość linków jakie tu wklejasz Reptoidzie, a przynajmniej mi się pojawia komunikat, że plik nie istnieje (dziwne). Co do historii kontaktów Rosjan z Tau-Ceti, to dla mnie pewna nowość. Tym bardziej, że odkąd żyję można obserwować politykę charakterystyczną dla Reptilian po obu stronach żelaznej kurtyny (zresztą już podczas rozbiorów Polski Rosja ukazała swoją drapieżność). Widocznie sprawa jest bardzo złożona, na co wpływa istnienie wpływów pochodzących z bardzo wielu źródeł i frakcji (zarówno inner- jak i extraterrestrialnych). Nie wątpię, że podobne konstrukcje, do tych przedstawionych na filmie gdzieś muszą istnieć, chociaż mam pewne wątpliwości co do funkcjonalności obiektu o takiej siatkowej budowie. Chyba, że wnętrze ma naturę między wymiarową lub znajduje się w tym samym czasie w innej gęstości.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Reptorze mam jeszcze coś dla Ciebie tytułem uzupełnienia. Oprócz posiadania interceptorów typu satelity KOSMOS 1217 z działami plazmowymi na pokładzie do eliminacji całej floty amerykańskich satelitów szpiegowskich, oprócz" COSMOSPHERES JUMBO " o udżwigu 70 ton o napędzie antygrawitacyjnym w liczbie 7, stacji plazmowego zestrzeliwania spodków w Tażdżykistanie(Nurek), zgodnie z relacją Paula Stonehill"a - popularyzatora rosyjskiej tajnej myśli technologicznej na Zachodzie - w kwietniu 1988 Rosjanie po raz pierwszy użyli antygrawitacyjnej technologii składania naszej czasoprzestrzeni w oparciu a algorytm matematyczny jej złożenia i rozłożenia zaprogramowany dla hiperprzestrzeni; - - do wielokrotnych podróży w czasie - w tym w czasy przełomów technologicznych na Ziemi za n.p. 300.000-400.000 lat. Pierwsza próba modułu rosyjskich STAR GATES, na początku lat osiemdziesiątych zakończyła się eksplozją modłułu i czarnej dziury robaczkowej na Wyspie Benetta w Arktyce i wyparowaniem z wyspą na zawsze z naszej czasoprzestrzeni biorących w eksperymencie rosyjskich naukowców, którzy albo zawiesili się pomiędzy dwoma czasoprzestrzeniami albo pozostali na wieki wieków amen na przykład w nowym układzie czasoprzestrzennym roku pańskiego robotronicznej ksężniczki panowania Hermengłidaśtaszi anno domini 3978...

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Interesujące. O działających Star Gates w różnych miejscach świecie jest mowa w wywiadach Projektu Camelot z Danem Burishem. Ma to być niejako replika technologii znalezionych antycznych gwiezdnych wrót (niemal jak w filmie), albo hybryda naszej i obcej technologii (albo wszystkiego po trochu). O tych stacjach obronnych wyposażonych w działa plazmowe do zwalczania UFO można znaleźć nawet filmy wykonane przez astronautów NASA na orbicie okołoziemskiej, które w tle pokazują obiekty unikające wystrzelonych promieni (bądź strumieni plazmy). Niestety nie pamiętam, w którym to filmie było. W The Dulce Book jest też relacja opisująca zestrzelenie UFO przez myśliwiec lotnictwa RPA, za pomocą prototypowej broni laserowej. Wydarzenie to zdaje się potwierdzać zuluski szaman Credo Mutwa, o którym można poczytać trochę na Wolnych Mediach (polecam całą serię - 7 części): http://wolne-media.h2.pl/?p=5802

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Nie wątpię, że podobne konstrukcje, do tych przedstawionych na filmie gdzieś muszą istnieć, chociaż mam pewne wątpliwości co do funkcjonalności obiektu o takiej siatkowej budowie. Chyba, że wnętrze ma naturę między wymiarową lub znajduje się w tym samym czasie w innej gęstości.
siatkowa koncepcja krażownika międzygwiezdnego wynika z zastosowania teorii pól torsyjnych Akademika Szypowa: RAN(Rosyjska Akademia Nauk)wyrysowuwuje w softwarze garficzno=przestrzennym, koncepcję giganta podboju kosmosu, krążownika międzygwiezdnego, wprowadza go algorytmicznie w zestaw pół torsyjnych w hiperprzestrzeni Szypowa z pewnymi elementami naszej czasoprzestrzeni na przykład ze sterownią dla kosmonautów napędu "hyper", a następnie wyprowadza go ponownie z "virtualu" pól torsyjnych Aleksandra Szypowa w przyziemny "real" naszej rzeczywistości jak do pokazanego lotu nad Wenezuelą Hugo Chaveza...
Raptor:
Co do historii kontaktów Rosjan z Tau-Ceti, to dla mnie pewna nowość. Tym bardziej, że odkąd żyję można obserwować politykę charakterystyczną dla Reptilian po obu stronach żelaznej kurtyny (zresztą już podczas rozbiorów Polski Rosja ukazała swoją drapieżność). Widocznie sprawa jest bardzo złożona, na co wpływa istnienie wpływów pochodzących z bardzo wielu źródeł i frakcji (zarówno inner- jak i extraterrestrialnych).
Rosja zostawiła sobie niezwykle sprytnie w mechaniżnmie obecnej struktury jej współczesnego bytu państwowego - potężne pola działania sił i struktur czysto komunistycznych na swoim ogromnym terytorium' jako możliwą alternatywę przejścia w niedalekiej przyszłości na pozycje zdecydowanie i pryncypialnie komunistyczne w wyniku n.p. zdobycia głosów w wyborach przez Komunistyczną Partię Rosji lub Narodowo - Bolszewicką Partię Rosji: http://www.kprf.org http://kprf.ru http://www.kompol.type.pl/test2/ http://www.nbp-info.ru http://mlodyfizyk.blox.pl http://mlodyfizyk.blox.pl/2007/02/Akademik-Szypow-2.html http://www.oswiecenie.com.pola_torsyjne.htm dalszy potężny transfer technologii pozaziemskich jako drugi etap poprzedniego transferu uralskiego od ciemnowłosych ,z błękitnymi oczyma Nordyków TAU-CETI do Rosji - tylko pod kategorycznym warunkiem ponownego jej przejścia na pozycje wojującego, zbrojnego, antyamerykańskiego, ekspansjonistycznego komunizmu światowego...

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

W latach 50-tych w USA jakiś kontaktowiec opowiedział (kiedyś o takich sprawach pisali w tzw. normalnych gazetach) o organizacji społeczeństwa jakichś kosmitów, po czym w mediach stwierdzono, że oni tam u siebie mają komunizm. Ktoś tu chyba mocno upraszcza i myli pojęcia :) Chociaż socjalizm (z ludzką twarzą) to niegłupi pomysł :) Ale do tego trzeba dorosnąć - musi się zmienić ogólna mentalność ludzka. Spoko - widzę, że już się zmienia, ale są tacy, którym się to nie podoba, więc będą dążyć do skłócenia ludzi, strasząc ich np. "terroryzmem". Jakiś polityk włoski opowiadał jakiś czas temu jak, gdy jeszcze był w służbach specjalnych organizowali zamachy "terrorystyczne" na zlecenie USA. Podobno następnym straszakiem (jak już "terrorystów" zabraknie) będą kosmici i podobno będą to kosmici "made in USA", ale o tym sza! Dobrze, że to tajne forum ;) No cóż - "wielcy tego świata" widzą, że mentalność ludzka się zmienia, więc demokracja grozi wreszcie wyborem "nieodpowiedzialnego elementu" (a takiego będzie coraz więcej), który może zepsuć ten piękny systemik, więc będą dążyć do bezwzględnej dyktatury - już bez zachowywania pozorów demokracji. Chcą oczipować wszystkie owieczki, by im jakiegoś numeru nie wywinęły :/ Tylko, że to wszystko teraz na jaw wychodzi, a powiem wam, że np. w USA organizacje pozarządowe są bardzo silne i zaskarżają niektóre pomysły do sądu i wygrywają. U nas rzecznik praw obywatelskich też coś robi. "Wszystko, co do tej pory skrywane, ujrzy światło dzienne - na jaw wyjdą kłamstwa, przestępstwa i zdrady. Plony wydane przez poprzednie tysiąclecie będą zbierane teraz. My, nowe dzieci świata - dzieci, których energia manifestuje się już od chwili urodzin - będziemy przyczyną dokonujących się zmian. Mrok zostanie wyparty - jednak nie bez walki. To właśnie my wyzwolimy karmę, energię i dobro, siejąc jednocześnie zniszczenie. Nowe zastąpi stare. Żadne z nas nie czuje strachu. Żadne z nas nie obawia się śmierci, podobnie jak żadne z nas nie boi się życia. Dzięki naszym zdolnościom, niegdyś tak powszechnym wśród ludzi, zmieni się życie, każdy jego aspekt, każda jego barwa. Nie będziemy się dopasowywać! Przynajmniej ci, którzy nie ulegną presji rodziców, nauczycieli, zwierzchników, społeczeństwa - jednak również i oni nie pozwolą zgasić płonącego w nich ognia. Będzie nas więcej i więcej! Będzie nas tak wielu, że nikt nie zdoła nas powstrzymać."

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Wszystko, co do tej pory skrywane, ujrzy światło dzienne - na jaw wyjdą kłamstwa, przestępstwa i zdrady. Plony wydane przez poprzednie tysiąclecie będą zbierane teraz. My, nowe dzieci świata - dzieci, których energia manifestuje się już od chwili urodzin - będziemy przyczyną dokonujących się zmian. Mrok zostanie wyparty - jednak nie bez walki. To właśnie my wyzwolimy karmę, energię i dobro, siejąc jednocześnie zniszczenie. Nowe zastąpi stare. Żadne z nas nie czuje strachu. Żadne z nas nie obawia się śmierci, podobnie jak żadne z nas nie boi się życia. Dzięki naszym zdolnościom, niegdyś tak powszechnym wśród ludzi, zmieni się życie, każdy jego aspekt, każda jego barwa. Nie będziemy się dopasowywać! Przynajmniej ci, którzy nie ulegną presji rodziców, nauczycieli, zwierzchników, społeczeństwa - jednak również i oni nie pozwolą zgasić płonącego w nich ognia. Będzie nas więcej i więcej! Będzie nas tak wielu, że nikt nie zdoła nas powstrzymać." Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię
Jako uzupełnienie, które trzeba tutaj jak najszybciej dopisać do powyższego niech świadczy fakt o priorytetowym znaczeniu "nanotechnologii" w ROSJI. Na nią są tam wydawane aktualnie miliardy dolarów. Budujesz model krążownika międzygwiezdnego ze sterownią w realu w skali nanotechnologicznej w Leningradzie(St.Petersburgu)przesyłasz go do pola torsyjnego Szypowa, transmutujesz n.p.bilion razy czy trylion razy wsiadasz do sterowni w realu, wchodzisz znowu w hiperprzestrzeń, wychodzisz z niej albo nad Wenezuelą Hugo Chaveza albo nad powierzchnią którejś z planet Riegel;a i atakujesz działem plazmowym cywilizację Reptoidów...

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Sidem poziomów(planów)rzeczywistości: 1.Absolutne nic. 2.Pierwotne pole wirowania(świadomość) 3.Prożnia. 4.Plazma. 5.Gaz. 6.Ciecz. 7.Ciało stałe. Niezwykły świat zaczyna się od poziomu 3. Jest to poziom, z którego wypompowano nie tylko cząstki materii, ale również wszystkie znane dzisiejszej nauce(fizyce kwantowej) pola. Prożnia jest żrodłem ogromnej ilości energii.1 cm3 prożni zawiera energię wystarczającą na zaspokojenie dziesięcioletnich potrzeb energetycznych całej ludzkości. Tam gdzie myśli stają się rzeczywistością. To Drugi Poziom - to pierwotne pole wirowania albo lewo albo prawoskrętnego.Pole świadomości.Składa się z elementarnych wirów czasoprzestrzennych, przenoszących informacje.Na tym poziomie myśl jest materialna, może istnieć samodzielnie przez jakiś czas, może oddziałowywać z tego pola na inne obiekty materialne.Co więcej, myśl odpowiednio ukształtowana i wzmocniona może się w tych wirach pola świadomości zagnieżdzić na stałe i stać się niezniszczalną, powodując jako zjawisko uboczne - już w naszym realnym świecie - szereg zjawisk parapsychologicznych(na przykład interakcja między niezniszczalną ideą marksizmu przekutą w czyn w pierwszym niemieckim socjalistycznym państwie robotników i chłopów a poczuciem "skromnego" acz rzeczywistego raju społecznego i socjalnego w byłej NRD). Z teorii próżni wynika, iż wszystko w naszym wszechświecie i we wszechświatach równoległych obdarzone jest świadomością.Oznacza to, że świadomość - nie jest ona wynikiem istnienia wszelakiej materii(n.p człowieka).ale podstawą zaistnienia wszelakiej materii.Zwolennicy Gaji znajdą w Giennadiju Szypowie poytwierdzenie swoich hipotez. Poziom 2. W dalszym ciągu omawiamy pole świadomości.Pole torsyjne(torsion - wirowanie,wir) rozprzestrzenia się miliardy lat świetlnych razy szybciej od prędkości światła i przenika każdą materię, nie tracąc przy tym na swojej intensywności. Z najodeglejszymi miejscami w naszym wszechświecie i we wszechświatach równoległych można połączyć się natychmiast.I bez zakłóceń. Każde ciało fizyczne (na przykłąd drzewo) wytwarza pole torsyjne(najczęściej prawoskrętne).Piramidy egipskie są przykładowo generatorami pola świadomości. Dusze ludzkie po uwolnieniu z materii przenoszą się(okresowo lub na stałe)do omawianego w niniejszym wątku pola świadomości. Poziom 1. Absolutne nic. Żródło pochodzenia wszechświata.Rodzi się z siebie pozostałe rodzaje materii. Istnienie absolutu jest konieczne dla zaistnienia wszystkich rodzajów wszechświatów.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Norymberga w Waszyngtonie Bitwa o St. Paul Protestujący przeciw RNC oskarżeni o terroryzm USA oskarżone o zbrodnie wojenne

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.