| nicze: |
| weźmy jednak kwestie techniczne |
O tym właśnie też pisałem. Odrzucasz obecną nauką tylko i wyłącznie przez jakieś tam teorie spiskowe
| nicze: |
| tu liczy się tylko władza i pieniądze |
,których też nie możesz udowodnić, ale w nie wierzyśz. Ślepo wierzysz. Bo taką wiara dopełnia niedoskonałości Twoich idei.
Podobnie jest w kościółku- jak czegoś nie da się wytłumaczyć logicznie- pada słowo "cud". I "wiernym" to wystarcza za wytłumaczenie...
Po co brać pod uwagę prawa fizyczne, które w większości przypadków świetnie się sprawdzają, świetnie tłumaczą otaczający nas świat i zachodzące w nim zjawiska... Lepiej zanegować to wszystko- nazwać spiskiem rządzących tym światem- byleby tulko to, co zostawimy pasowało do naszej teorii, prawda?
Jeśli chodzi o kwestie które poruszyłeś- to też da się wyjaśnić przy pomocy praw fizycznych, jakiś nauczane są dzieci w szkołach.
Ja też kiedyś wyszedłem z założenia, że coś tu może nie grać i na jakiś czas postanowiłem olać tą całą naukę... Mogłem wymyśleć wiele teorii, wiele urządzeń, które działały by, gdyby tylko fizyka, jakiej mnie uczono, była "fałszywa". Moje urządzenia były jednak "zatrzymywane" głównie przez trzecią zasadę dynamiki Newtona... Długo by opowiadać.
Co do Twojego światła, sposobu jego "wędrówki", "powiększania się" zachodzącego słońca czy księżyca... Odpowiedzi na te pytania również znajdziesz w podręcznikach do fizyki- do szkoły podstawowej (przeczytaj je ze zrozumieniem), Jak Ci nie wystarczy- skorzystaj z książek bardziej szczegółowo opisujących te zjawiska. Takich z wzorami i obliczeniami (chociaż ja osobiście uważam, że w fizyce powinno być nieco mniej matematyki, wszak fizyka to sztuka obserwacji tego co się dzieje w naturze).
Jak Ci to nie wystarczy, albo nie ogarniasz, to włącz swój ulubiony portal (youtube) i znajdź kanał "SciFun". To filmy tworzene przez pasjonata nauki, pasjonata fizyki, astronomii. Gość świetnie tłumaczy- łopatologicznie. Jeśli nadal tego nie będziesz ogarniał, to... przykro mi...
Wiesz, że światło porusza się po prostej, ale chyba nie bierzesz pod uwagę tego, że ten kierunek nie jest "sztywny", że może się zmieniać. Chociażby pod wpływem grawitacji... Dlatego mogę widzieć brzeg oddalony (jak to napisałeś" o 10, czy 100km, a nie przez wklęsłość Ziemi.
Jak go znajdę to Ci dam link (aaaaa- poszukam teraz...)
http://www.youtube.com/watch?v=I5ZtKiJl6Pg
...zdaje się, że to właśnie w tym filmiku fajnie jest wytłumaczone to, co Ciebie interesuje- sposób rozchodzenia się światła. Tytuł tego filmu jest inny, ale między innymi właśnie tego dotyczy.
Co do "dużego" słońca w czasie zachodu... Brałeś pod uwagę np optykę? Nie wydaje Ci się, że gruba, wypukła warstaw atmosfery działa jak soczewka? I ta soczewka powoduje zniekształcenia obrazu? Między innymi z tego powodu wysyłamy teleskopy w przestrzeń kosmiczną (poza atmosferę), żeby wyeliminować te zakłócenia obrazu. Np teleskop Hubble'a...
Patrząc na zachód Twoje oczy odbierają światło przechodzące przez grubszą warstwę atmosfery. Przez soczewkę o zupełnie innych parametrach, niż ta którą mamy, gdy obserwujemy słońce w zenicie.
Szkoda więcej pisać- obejrzyj film. Tam Ci Darek Hoffmann (tak się nazywa ten człowiek) pokaże nawet, że teoretycznie moglibyśmy nawet oglądać naszą przeszłość on-line. Przy odpowiednim układzie czarnych dziur( masywnych obiektów z olbrzymią grawitacją) zakrzywiających "wiązkę" światła. I to się wszystko trzyma "kupy"! I to ma sens, więc po co to odrzucać- bo pan Mariusz spał na lekcjach fizyki?
A tu masz odpowiedź na niektóre z radzieckich naukowych filmików, które często tu linkujesz (i sam ich do końca nie rozumiesz) i przekonujesz wszystkich- facet dobrze gada...
http://www.youtube.com/watch?v=WFyX9-c1AiE
Posługuję się teraz Darkiem Hoffmann'em, bo on to potrafi bardzo ładnie "ubrać w słowa" i powinny to do Ciebie dotrzeć. Jak tego nie zajarzysz (to są naprawdę proste rzeczy), to ja już nie wiem w ogóle jak z Tobą rozmawiać...
Znajdziesz tam też wiele, wiele innych ciekawych fizycznych praw objaśnianych przez tego gościa (i jest w tym naprawdę dobry!)- poszukaj sobie...
| nicze: |
| ja źle nie chciałem a wyszło jak wyszło |
ja też nie chciałem źle. Nigdy nie chcę, bo po co mi to...?
Ja nie odczuwam już żalu, więc jeśli chcesz- wyciągam rękę na zgodę...
Cześć.

Cześć.