|
|
Szkoda ze rysunki nie weszły, szkoda al etak to wyglšda naprawdę, tak ajest mechanika planety, po co sie oszukiwac.
Może po to by łatwiej zyc?? Może ??
Własna krótka Próba analizy genezy obecnych problemów ekologiczno - geologicznych na Ziemi.
Kto kiedy powiedział, że jeżeli ma się co do powiedzenia z sensem więc wystarczy na to 3 minuty i na tyle ustalono długoć impulsu telefonicznego w aparacie telefonicznym, więc by nie zanudzać i nie męczyć znanymi wszystkim teoriami o dziurze ozonowej , rabunkowym wyrębie lasu w Ameryce południowej i na dalekim wschodzie postanowiłem na problem dzięki inspiracji Autora popatrzeć z innej perspektywy, perspektywy która jak mylę pomoże mi nie kopać się z przysłowiowym koniem.
Aby prawidłowo zrozumieć sen i cel funkcjonowania Ekofilozofii musi przypomnieć sobie i zrozumieć podstawowe prawa fizyczne rzšdzšce i kreujšce rzeczywistoć. A jak wiemy prawa fizyczne to prawa podstawowe bo powstałe przed biologicznymi. Jak zatem widzimy biologia to element wtórny w stosunku działań praw fizycznych. Zrozumienie tego zagadnienia nie jest jednak łatwe. Bo choć każdy miał fizykę już na poziomie szkoły podstawowej to nie każdy jednak sobie przypomina podstawowe zasady i prawa w niej obowišzujšce.
Czytajšc ksišżkę Pana Profesora pod tytułem „Technika a przeznaczenie” musiałem to sobie niestety z powrotem uzmysłowić na nowo, dziwne ale tak oczywista sprawa a tak mało się jej powięca uwagi jakby zapominajšc co jest bezporedniš przyczynš funkcjonowania pewnych stałych elementów życia fizycznego w postaci biologicznej na naszej planecie.
Jeszcze ciekawszym jest wniosek nasuwajšcy się podczas lektury przytoczonej pozycji autora , gdyż dochodzi się do następnego wniosku jakim jest zrównanie filozofa z Fizykiem teoretykiem bo w jednym i drugim przypadku obaj opisujš rzeczywistoć, jeden i drugi faktycznš jeden i drugi teoretycznš. A dlaczego tak jest postanowiłem sobie zadać pytanie i na nie odpowiedzieć:
- jest tak dlatego, że systematyka jednej nawet najbardziej rozbudowanej dziedziny nie jest w stanie dokładnie i czytelnie dla większoć odbiorców opisać skomplikowanej dziedziny życia, a tym bardziej całociowych procesów występujšcych na tak szerokiej płaszczynie jakš jest cała planeta.
Owszem pojawić się może zarzut o mechanizacji dyscypliny jakš jest Humanizm, ale uważam osobicie i jestem o tym przekonany, że cała dyscyplina jest dalej w toku swojej ewolucyjnej cieżki i nic nie stoi jej na przeszkodzie przed dalszym jej rozwojem w kierunku najlepszym dla dyscypliny jakim będzie jej skompilowanie z Cybernetykš.
Idšc tym tokiem rozumowania, może błędnego a może nie dochodzę do wniosku, że następnym wyższym poziomem Humanizmu będzie Cyber Humanizm. Rozumiem go jako całociowe zautomatyzowanie dyscypliny z czym obecnie bardzo powoli mamy do czynienia.
Wracajšc jednak do naszej rzeczywistoci w celu bardziej rozumowego zobrazowania problemów poruszanych przez autora musimy sobie zadać parę pytań i spróbować na nie odpowiedzieć poczym zastanowić się nad udzielonymi odpowiedziami i ich sensem.
• Czym jest dla nas nasza Planeta Ziemia?
• Czy tylko miejscem zamieszkania w kosmosie?
• Czy miejscem samorealizacji?
• Czy miejscem urodzin tylko czy mierci też?
• Kto tutaj kogo eksploatuje my planetę czy planeta nas?
• A jeli jest tak ważna to dlaczego jest tak nie ważna?
Sš to podstawowe pytania które nasuwajš mi się w kontekcie dalszych rozważań.
Zacznijmy jednak od podstawowego pytania w kontekcie ostatniej katastrofy spowodowanej przez tsunami w Indonezji w dniu 26 grudnia 2004 .
Fotografia nr 1
Jak możemy się doczytać w różnych czasopismach na temat tutaj rozważany obecne przyczyny różnorakich anomalii pogodowych niekoniecznie spowodowane sš przez nadmierna eksploatację zasobów mineralnych oraz rabunkowš gospodarkę rodowiska, oczywicie występujš w zwišzku z takim nie racjonalnym gospodarowaniem rodowiskiem pewne anomalie ale nie na tyle silne by doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na planecie. Jeli zatem nie do końca rabunkowa gospodarka to co? Wg. Naukowców amerykańskich z NASA przyczyn musimy szukać w działalnoci i wzmożonej aktywnoci słońca naszego głównego dostarczyciela energii.
Rysunek 1
Dawca Życia Dla Mieszkańców Ziemi Słońce
Otóż tam na słońcu może dojć do większych niż zwykle wybuchów termojšdrowych w skutek czego na planetę nasza ziemię spadnie więcej energii niż w normalnym cyklu napromieniowywania zwanym powszechnie wieceniem słońca. A jakie to ma znaczenie a no ma straszne gdyż nasza planeta na której mieszkamy tak jest dziwnie zbudowana że posiada ciężarki podobne do łuku, dzięki temu posiada to nachylenie do osi ekliptyki pod odpowiednim kštem.
Rysunek 2
Gwiazdy Polarne
Ziemia
Ponieważ kšt nachylenie osi zmienia się , zmienia się także północna gwiazda, gwiazda która znajduje się prawie dokładnie nad biegunem północnym. Obecnie gwiazdš północnš jest Gwiazda Polarna. 5 tysięcy lat temu był nim Thuban. Za 12 tysięcy lat będzie niš Vega.
Dzięki czemu dotychczas mieszkalimy w Polsce w klimacie umiarkowanym.
Ale idmy dalej, jeli wskutek zmniejszenia się warstwy ozonowej dzięki działalnoci człowieka promieni słonecznych zacznie przenikać więcej a obserwujemy, że przenika więcej wtedy te nasze ciężarki zacznš się zmniejszać a tym samym kšt nachylenia do osi eliptyki zacznie się zmniejszać a tym samym zacznš się przesuwać strefy klimatyczne z południa na północ, a za tymi strefami zacznš zmieniać swoje przebiegi fronty atmosferyczne wskutek czego dojdzie do ich zderzania się ze sobš wynikiem czego będzie występowania dziwnych zjawisk atmosferycznych takich co dotychczas nie występowały na naszym terenie takich jak tršby powietrzne.
Rysunek 3
Bieguny
Zatem Rysunek nr 2 pozwala nam dowodzić następujšce wnioski:
- żyjemy jako cywilizacja w rodowisku bardzo niestabilnym, które w każdej chwili może zmienić swoje oblicze, oczywicie w kategoriach jednostki jest to proces nie do uchwycenia, jednak w kategoriach cywilizacji bardzo poważna przeszkoda na drodze do dalszego rozwoju,
- rodowisko nasze już nie raz wystawiało nas na próbę i to rednio co 5 tys. lat, bo w takim cyklu zmienia się kšt nachylenia do osi czego wynikiem jest obserwowanie coraz to nowej gwiazdy polarnej, a według informacji odczytywanej przez archeologów z przeróżnych tabliczek to włanie rednio co 5 tysięcy lat nawiedzajš nas jakie kataklizmy co możemy sobie uzmysłowić – wyobrażajšc sobie topnienie Lšdolodu w miejscach pokazanych na Rysunku 3.
Przytoczone wyżej astrofizyczne wywody zostały specjalnie aby w dalszych tokach rozważań poszczególnych myli autora nie popać w mitogenetyczne toki rozważań, o rzy całej zawiłoci dialektycznej systematyki filozoficznej wcale takie trudne nie jest.
Pozwoliłem sobie na ten krotki wywód gdyż chciałbym przedstawić innš opinię na ten temat niż te powszechnie znane i panujšce w wiadomoci obywateli skšd innš nie przeczę że nie słuszne. Jako, że ja tylko patrzę na problem z punktu widzenia politologa to niestety nie mogę się tylko do jednej płaszczyzny rozważań odnosić ale do wielu gdyż politologia jako dziedzina interdyscyplinarna wyposażyła mnie w takowe możliwoci skutecznego oglšdania przedmiotów czy nurtujšcych mnie zagadnień wiec i tym razem pozwolę sobie na przytoczenie innego stanowiska, na które natknšłem się dzięki współczesnemu wynalazkowi zwanemu Internet.
Cyt :
„Ozon. Dziura ozonowa - czy istnieje?
1993-07-09. Dziury ozonowej nie ma, nie było i nie będzie - twierdzi dwóch amerykańskich naukowców.
Dziura ozonowa - oprócz efektu cieplarnianego, kwanych deszczów i eutorfizacji ( przeżynienia ) wód - należy do żelaznej listy nieszczęć, które ekologowie wymieniajš zawsze, gdy chcš dokuczyć politykom, przemysłowcom, a także zwykłym ludziom, bardziej zatroskanym stanem swoich kieszeni niż swego "naturalnego rodowiska". W wydanej ostatnio w Ameryce [ksišżce] (R.A. Maduro, R. Schauerhammer, "The Holes in the Ozone Scare", 1992) dwóch specjalistów od "dziury" dowodzi, że nie tylko żadnej dziury nie ma, nie było i nie będzie (czy też, co na jedno wychodzi, była zawsze, lecz nie ma z nami nic wspólnego), ale co więcej, posługujšc się niš ekologowie chcš zniszczyć wiatowy ład gospodarczy, rzucić na kolana kraje Trzeciego wiata, zniszczyć konkurencję największych rekinów przemysłu chemicznego i podkopać zręby "naszej judeo-chrzecijańskiej cywilizacji" na dodatek. Co gorsza wydaje się, że autorzy majš rzeczywicie sporo racji, gdy chodzi o meritum "sprawy ozonowej" - a co do wiatowego spisku ekologów to mylę, że zajęcie miejsca obok Żydów, masonów i cyklistów nie jest najgorszš rekomendacjš. Przynajmniej do cyklistów ekologowie czujš zresztš wyranš słaboć.”
Przytoczony cytat pozwolę sobie przywołać póniej analizujšc niektóre z poglšdów Pana Profesora Skolimowskiego.
Konsekwencjami takich a nie innych anomalii pogodowych jest sprzeciw USA co do wywišzywania się z postanowień Protokołu z Kioto o emisji spalin i gazów cieplarnianych. Bioršc pod uwagę powyższe USA i inne wysoko uprzemysłowione kraje nie będš się godzić na takie rozwišzania które wyhamujš ich wzrost gospodarczy a tym samym zniwelujš działanie mechanizmów podtrzymujšcych parametry podażowo popytowe gwarantujšc tym samym USA stabilizację gospodarczš i spokój wewnętrzny, a jak się wydaje jest to zespół najważniejszych parametrów z punktu widzenia Międzynarodowych Stosunków Politycznych.
Pozdrawiam
Igor
|