Gdzieś tam wcześniej napisałem, że Cię szanuję... Powyższym tekstem ten szacunek skasowałeś. Długo by pisać...
przesadziłeś koleżko z tym:
| nicze: |
| stanem maniakalno-depresyjnym |
| nicze: |
| jesteś świetnym materiałem na alkoholika. |
| nicze: |
| To że byłeś pedantyczny i bardzo zacięty na dojściu do celu
to według tej koleżanki jest wyznacznikiem posiadania psychiki alkoholika |
Mógłbym odbić piłeczkę:
Mam szwagra. Gość starszy ode mnie- stary kawaler... Żyje tylko dla siebie i psuje powietrze. Nie liczy się z nikim i z niczym, tylko ze swoim "ja chcę", "ja wiem lepiej"...
Napisałeś kiedyś (w którymś tam wątku) do kogoś, że kolega (ja) był zbyt często bity po głowie, to mu odwala (czy jakoś tak- nie chce mi się tego szukać, żeby zacytować).
Otóż ten mój szwagier miał tak: od dnia kiedy się urodził mamusia kręciła się koło niego, podcierała nosek, podcierała tyłeczek. Podnosiła i tuliła gdy się przewrócił, walczyła ze wszystkimi, którzy mu dokuczali. Każde jego wypowiedziane zdanie, każda wykonana czynność była przez nią podsumowywana: "o! jak porządnie to zrobiłeś", "o! jak ładnie"' "o! masz rację", "o! jaki ty jesteś mądry!"', "eeeee! nie słuchaj ich- ty masz rację", "eeeee! oni są głupi- nie zwracaj uwagi". Jak jadł: " smakowało synku?", "może chcesz dokładkę, bo zgłodniejesz zaraz...", "może jednak ci dołożyć?", "na którą godzinę chcesz kolację?"...
Dużo by pisać. Porobiło się tak, że mamusia na każdym kroku chwaliła synusia, a synuś mamusię... Obydwoje wyrobili sobie (przez te wzajemne pochwały manię wyższości. Wszyscy są głupi, tylko oni są mądrzy. Wszyscy się mylą ,nikt nie ma racji oprócz nich. w każdej dziedzinie życia, we wszystkim w ogóle...
Ten szwagier- tak powstaje człowiek, który od urodzenia "ma rację", który "wie więcej", który "wie lepiej", któremu nie zaprzeczysz choćby nie wiem co, bo wtedy się okaże, że jesteś zbyt głupi, żeby cokolwiek zrozumieć... Jak mu się przeciwstawisz, to w najlepszym przypadku będzie Cię unikał, nie będzie się odzywał, będzie rozmawiał tylko z mamusią- bo ona przyzna mu przecież "zasłużoną" rację... W gorszym przypaku będzie Cię oskarżał o różne "Twoje dolegliwości", brak wiedzy, zbyt młody wiek (żeby zrozumieć), a nawet o choroby psychiczne! Bo przecież jak on śmie myśleć inaczej niż ja!? Jak on ma czelność się buntować, przeciwstawiać! Przecież to ja mam rację. To ja przecież jestem mądrzejszy!
Wtrącę coś- przypomniał mi się polski film: "Dzień świra", jak główny bohater oglądał telewizję i tam przemawiał jakiś polityk:
"(...) nasza jest tylko racja.... i to jest święta racja... Nawet jeśli twoja racja jest twojsza, to moja racja jest mojsza, niż twojsza!!!!! (...)"
Ten mój szwagier ma teraz dobrze ponad czterdziestkę. Rano wyrusza do pracy, a mamusia (kobieta po dwóch rakach, wielu operacjach...) w środku zimy wyskakuje spod kołdry i zapierdziela, żeby synkowi otworzyć bramę, żeby nie musiał wysiadać z samochodu. Może martwi się, żeby synek się nie zaziębił, ale nie do końca (chociaż to też). Co innego ona- schorowana baba- spod kołdry na mróz...
Zapytałem ją kiedyś po co to robi.. Odpowiedź: bo korki są i nie ma czasu. Jeszcze się spóźni do pracy, to mu otwieram, żeby nie tracił czasu... (aaaaaaaaaaaaaa!!!!!!) Odpowiedziałem jej: to niech wyjeżdża o 30 sekund wcześniej, bo tylko tyle zajmuje: wysiąść z samochodu, otworzyć bramę i wsiąść z powrotem... i dojechać bez zamykania bramy za sobą- bo tak to zwykle się odbywa... Ona mi na to: ale to musiałby wcześniej wstać. Nie wyśpi się...
Qrwa, ja pierdole! Takich bym wieszał!
To są tak zwane maminsynki, co myślą tylko o własnej dupie, mają manię wyższości i nie mają zamiaru nic robić poza dogadzaniem samemu sobie i oskarżaniem tych głupich o całe zło tego świata. A starymi kawalerami wolą zostać bo to silniejsze od normalnych naturalnych popędów... Po co mu żona, dzieci... Toż to same problemy! Znajdźcie normalną kobietę, która będzie tak obsługiwać tych starych byków tak samo jak mamusia. Czy tak zła kobieta (czytaj żona) będzie mu tak właziła w dupę jak mamusia?
Z moich doświadczeń: nicze to właśnie Twoja charakterystyka. Jesteś właśnie takim synusiem, urodzonym z racją i nigdy nie zgodzisz się z kimś kto myśli inaczej niż TY. Wolisz mu zarzucić to, że nie przemyślał wszystkiego, że jest za głupi.
Kto na tym forum ma czelność mierzyć się z intelektem niczego!!!??? Bezczelne głąby!
| nicze: |
| Na pewno mam więcej lat od Ciebie i jestem bardziej przemyślany |
Nie sądzę byś był w ogóle przemyślany, człowieku...
| nicze: |
| podzielę włos na czworo a może i osiem po to aby dojść do sedna sprawy |
dziel go sobie nawet na 32, 64 czy 128- jebie mnie to, ale nie wciskaj mi, że masz rację, bo Ty przecież jesteś wielki nicze... I wiesz lepiej, bo jesteś starszy. Przypomnij sobie tylko te pierdoły, którymi wszystkich chciałeś przekonać o jakimś panu Mariuszu, który twierdzi że ziemia jest wklęsła, a nie kulista i jak głupio próbowałeś wszystkich przekonać, że warto to rozważać. W takiej sytuacji teleskopy jakimi dysponuje ludzkość oglądałaby nie syriuszaB tylko... chińczyków na drugiej "pół-wlęsło-kuli".
Szkoda pisania na negację tych Twoich idiotyzmów co do których masz przecież rację bo jesteś mądrzejszy, starszy, bo jesteś "nicze".
Nie zamierzałem czytać tych Twoich wypocin, bo przeczytałem pierwszą linijkę (nie powiem: zdanie, bo w Twych mądrych wypowiedziach nie ma zdań) i od razu przewinąłem na koniec. Rzuciło mi się w oczy:
| nicze: |
| Wiem że nie chciałeś abym się wypowiedział
ale mogłeś tylko obejrzeć filmiki a nie czytać dalej |
... i mnie zainteresowało...
Filmików nie oglądałem i raczej nie zamierzam.
Szkoda tylko, że nie ma dopisku (jak zwykle): "po rosyjsku. nie wszystko zrozumiałem, ale dobrze facet mówi". Jak można tak stwierdzić nie rozumiejąc treści!!! Jeszcze jeden dowód na Twoją "wyższość": nie przyznam otwarcie, że nie rozumiem. Przecież jestem zbyt mądry, żeby nie rozumieć..."
Alkoholikiem nie byłem nie jestem i nie zamierzam nim zostać- mimo, że pasuję do schematu Twojej "uprzedzonej" do pewnych zachowań koleżanki. Pedantyzm? To, że lubię jak coś jest zrobione solidnie? Że nie lubię chińszczyzny? Wolę kupić buty za 300 zł bo takie mi zwykle na 3 lata wystarczają, a po tym czasie jeszcze w nich w robocie biegam jakiś czas. Miałem ostatnio buty "Puma" przez 4 lata (3 lata do normalnego użytku i rok na budowie). Jak kupiłem buty za 60 zł to po miesiącu były do wywalenia (nie wymienię marki). To nie pedanteria, tylko praktyka. Lubię dobrą jakość, bo to się opłaca. To jest ekonomiczne, a nie pedantyczne.
No chyba, że mi mamusia kupi- wtedy mógłbym się skusić.
| nicze: |
| chodzi o to aby nawet mając jakąś wadę tą wadą nie rujnować życia najbliższym |
Tutaj mi jakąś patologię przypisujesz totalną... Jakbyś mnie znał osobiście (moją przeszłość, jak wyglądało moje życie), to może pozwoliłbym Ci się wypowiedzieć na mój temat, panie idealny. W dupie byłeś, gówno widziałeś, nic nie wiesz... Ale wykrzykujesz swoje opinie na całe gardło. Oceniasz bez jakiejkolwiek próby wczucia się w czyjąś sytuację.
Wiem, że to co napisałeś, wydedukowałeś z moich wypowiedzi- z jakichś słów wyrwanych z kontekstu... Ale nie wiesz co mnie skłania by myśleć o sobie źle i tak siebie opisywać. Nie będę Ci tego tłumaczył, bo taki typ nie znający w ogóle prawdziwego życia- jak Ty- nie zajrzy o co chodzi...
Generalnie: facet to świnia, szuja, cham ,pierdoła... Wszystko co może powodować łzy kobiety to właśnie ten cham! Tak mnie wychowano. Tak mnie wychowała matka- nienawidzę facetów, przez co nienawidzę też samego siebie. I to jedyna odchyłka o jaką możesz mnie posądzić i jaką Ci potwierdzę... Facet to zło tego świata i jak piszę, że moja żona płacze, to nie koniecznie musi być przeze mnie- ja po prostu tak uważam, że to przeze mnie. To najbardziej obiektywna opinia na swój własny temat, jaką mogę teraz wydać...
Wysoki samokrytycyzm to moja natura- tak po prostu, ale Ty koleżko za bardzo "zachwiałeś łódką".
Nicze. Ten właściwy Nicze ( czyli Nietzsche) napisał tak: (nie pamiętam dokładnie, więc zacytuję mniej- więcej)
"kto nie za dobrze o sobie myśli, jest lepszy niż przypuszcza"
Weź to sobie do serca, człowieku i nie noś głowy tak wysoko.
Nie jesteś lepszy od innych... wyobraź sobie...