Poczytałem co napisaliście i usilnie chciałem coś od siebie dołożyć.
Spałem 2,5 godziny... Mój mózg śpi jeszcze i teraz (po zalogowaniu) już nie wiem co chciałem dodać... :(
I, cholera, nadal nie potrafię wystukać na klawiaturze swoich myśli. Ja zawsze byłem sam ze swoimi teoriami- częściej gadam sam do siebie, niż do innych. Czyni mnie to świrem, ale kto nim nie jest? Sam siebie "rozumiem bez słów" :D
Może zaznaczę co mi się spodobało w Waszych wypowiedziach, co popieram. Kliknę "lubię to" :DDD
Mądrze (moim zdaniem) i po mojej myśli:
| wendol: |
| Jezus był fajnym gościem i niezłym "luzakiem" (rzecz charakterystyczna dla ludzi na poziomie), do religii podchodził bardzo praktycznie, "życiowo" - najważniejszy dla niego był człowiek - można powiedzieć, że człowiek, a nie "paragraf", czyli jego zdaniem religia miała służyć człowiekowi (ułatwiać życie), a nie odwrotnie |
I ten "komiczny" FAKT też jest super:
| wendol: |
| Oczywiście cała młodość Jezusa była "nieistotna" (tzn. niewygodna), więc ją pominięto (lub "wycięto") - wiemy tylko, że się urodził, po czym umarł na krzyżu (i oczywiście zmartwychwstał), a reszta jest... legendą :)
|
Bardzo podobają mi się "zestawy" wyrwane z kontekstu:
| nicze: |
| Czyli wasza dyskusja jest na poziomie wrony chłopaki |
| nicze: |
| Ja wrony nie podejrzewam o logikę i jakąś mądrość
i wyciąganie wniosków |
:D
Właśnie też tak myślę, ale nie pod wszystko można to podciągnąć (bo nie tylko religia, ale i historia robi ludziom zamęt w głowie- dziś ktoś jest bohaterem, jutro będzie zdrajcą. Zależy kto opłaca kronikarzy/historyków/ewangelistów):
| nicze: |
| A z punktu widzenia intelektu
konkluzja że jest mniej ludzi wierzących w czyjąś winę
wynika z tego że tych winnych przybyło
|
Fajnie:
| wendol: |
| Ważną kwestią jest to, jak się do tego podchodzi - gdyby odbierać to tak, jak Kościół tłumaczy, to nie pozostaje nic innego, jak tylko się załamać. I o to Kościołowi chodzi - by złamać człowieka, by się bał, by nie ufał samemu sobie i innym (bo przecież człowiek jest grzeszny), by bał się bezwzględnego Boga (piekło na wieczność), by przepraszał, że żyje. Jak nie będzie miał poczucia własnej wartości, będzie czuł się "gorszy", to będzie pozwalał, by jakiś byle ksiądz go pouczał i ganił - oto Kościołowi chodzi - to jest dla nich priorytet. Taki człowiek ma tak zrytą psychikę, że uważa za normę to, że ktoś go do czegoś zmusza, coś mu narzuca i sam też tak robi - taki człowiek to "ideał" dla każdej władzy, więc państwo popiera religię. |
A tego będę bronił zawsze!:
| wendol: |
| Jezus mówił coś zupełnie innego - był skromny, nie wywyższał się (nie miał kompleksów), do niczego ludzi nie zmuszał, a jedynie łagodnie przekonywał. Do czego i w jaki sposób? Ano do tego, by byli dla siebie dobrzy |
Jeśli, Wendolku, pozwolisz- będę się posługiwał tym tekstem jak swoim, bo jest świetną szpilą trafiającą w sam środek środka tarczy. Tekst roku!:
| wendol: |
| Wg mnie religia uczy wręcz czegoś odwrotnego - kładzie nacisk na... nacisk :) |
A dwa poniższe cytaty bardzo mnie rozbawiły :D Oczywiście można je uznać za wyrwane z kontekstu, ale świetnie pokazują jak bardzo trzeba uważać, żeby nie walnąć czegoś, czego tak naprawdę się nie myśli. Wszystko przecież można zinterpretować po swojemu i wszystko jest świetnym powodem do gniewu/wojny (kwestia właśnie w interpretacji. Dlatego ja niewiele piszę od siebie- jestem kiepskim "wyrazicielem swoich myśli". Ale swoje zdanie mam :) Wolę rozmawiać z kimś "twarzą w twarz", bo obserwując rozmówcę/słuchacza mogę odgadnąć po jego minie, czy to co mówię zrozumiał tak jak chciałem mu to przedstawić. Czasem niedomówienia można "w porę" wyprostować :D
Teksty pisane- nawet rozmowy telefoniczne- dają więcej możliwości niewłaściwej interpretacji. Wolałbym tego unikać, żeby się nie musieć głupio tłumaczyć, odkręcać nabazgrolonych słów, czy przekonywać, że nie to miałem na myśli...
| nicze: |
| wendol:
Nic dodać nic ująć
ładnie napisane |
| nicze: |
| Może dlatego łatwo mi przychodzi negacja wszelkich zagadnień które uważam za ograniczające.
Czyli ładnie napisane |
Generalnie:
ŚWIETNIE SIĘ WAS CZYTA i nie prędko odejdę z tego forum :D
Pozdrawiam wszystkich zdroworozsądkowych :)