Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Kiedy UFO przybedzie?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1725
Poprzednia strona | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | .. | 86 | 87 | Następna strona

Kiedy UFO przybedzie? :wesoly: :odlecial: :zdziwiony:

wendol:
Założymy się Motylku, że Wrona nie odpowie?
Widocznie tak ma w zakresie obowiązków nie wchodzić w dyskusje i robić swoją czarną robotę. Gdyby dyskutowała musiała by uczyć się i zmieniać swoje stanowisko poglądy. Tak iż od początku wydało mi się to jakieś sztuczne i po niejakim czasie udowodniłem sobie co i kogo reprezentuje.

motylek:
A co do dzieci to one są zawsze prawie uśmiechnięte, najwięcej mam "kolegów" z przedziału wiekowego 2-13 lat, z takimi to zawsze łatwo się dogadać mówią prosto z mostu, nie kluczą nie dają podtekstów.
To zupełnie naturalne. Chyba wszystkie mamy to "wkalkulowane" w naszą babską osbowość. A zasada "małe jest piekne" i jeszcze, że jest słodkie, milusińskie itd... jest chyba oczywista w naszym podejściu do ludzi. Te zasady potęgują się zwłaszcza wtedy, gdy maluchy nas czymś zaskakują, np. dwulatek czytający wszystkie litery, albo bez przerwy śpiewający wiele piosenek :)

Utwierdzam sie w tym, ze nie jestescie Polakami i dlatego nie rozumiecie moich skrotow myslowych i popularnych stwierdzen w srodowisku polskim. Z Polakami rozumie sie swietnie w kazdym miejscu na swiecie !

Wrona:
ze nie jestescie Polakami
jo, jo jem ślonzok z mazur alem w stolicy utknął Gośka- jesteś ewenementem na skale światową, tworzysz zbiór matematyczny który nas nie obejmuje, i na szczęście poza tym takie życie nie wszyscy będą klaskać jak ktoś uzewnętrznia swój wewnętrzny świat i sposób pojmowania świata zewnętrznego może brakować woli i chęci a nawet często możliwości, mocy przerobowej własnego cpu :-) każdy ma do tego prawo, niezbywalne

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Nie widzimy obcych, bo żyją na planetach wewnątrz czarnych dziur! Taką nowatorską koncepcję budowy kosmosu i złożoności wymiarów zaproponował profesor Wiaczesław Dokuczajew Rosyjskiej Akademii Nauk. – podaje internetowe wydanie Daily Mail. http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Nie-znalezlismy-obcych-bo-,wid,13316931,wiadomosc.html

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Gdzieś czytałem taką wątpliwość dotyczącą ugięcia czasoprzestrzeni że gdyby takie coś istniało musiały by być i miejsca w którym działo by się to odwrotnie, bo tylko wtedy była by zachowana równowaga. Tak iż teoria jest co najmniej mało dopracowana. Te przedstawienie sobie rzeczywistości jako czegoś ugięcie to tylko sposób tego interpretacji. Poza tym że wiemy tyle ile pozwala się nam wiedzieć a wręcz ukrywa prawdę typu istnienie istot plazmoidalnych w atmosferze, lub ewentualności światów równoległych. Możemy istnieć prawie obok czegoś czego nie widzimy czego przykładem jest dziwna postać na zdjęciu z Nowego Jorku policjanta na koniu i istoty przebiegającej w tle. Yeti też nie musi być na stałe w naszej czasoprzestrzeni. Może wydarzenia 2012 otworzą taką możliwość przynajmniej dla części nas pospolitych ludzi że będziemy mogli przekraczać te wymiary, jakiś uboczny skutek jakiś doświadczeń.

Wrona:
Utwierdzam sie w tym, ze nie jestescie Polakami i dlatego nie rozumiecie moich skrotow myslowych i popularnych stwierdzen w srodowisku polskim. Z Polakami rozumie sie swietnie w kazdym miejscu na swiecie !
Wrona przemówiła! :) Ale jak zwykle nie odpowiedziała, tylko się wykręca. Obawiam się Wrona, że Ty sama nie rozumiesz swoich skrótów myślowych, skoro nie potrafisz ich wytłumaczyć. I ciekawy jestem, z jakimi Polakami tworzysz w środowisku jakąś "niszę ekologiczną", gdzie macie nawet własny język, którego reszta Polaków nie rozumie. A tak w ogóle, to prawdziwi Polacy są pod Pałacem - pod krzyżem i tam jest prawdziwa Polska! :))

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pewnie wrona jest specjalnym typem "Polaka" i tylko z takimi "typami" umie się porozumieć na świecie. Przyjdzie nam to komentować ten "typ" tak ma.

wendol:
A obejrzałeś ten wywiad? http://www.youtube.com/watch?v=RZqvNTn-ISQ
Obejrzałem. Było w nim poruszonych kilka wątków ale jak zapewne chodziło Ci głównie o fragment dotyczący mocy sprawczej myśli. Też jestem tego zdania tyle że to działa w stosunku do jednostki podmiotowej :) Aby zadziałało w szerszym aspekcie potrzeba ludzi, wielu ludzi zdolnych przełamać pozytywnymi wyobrażeniami złą aure. Tyle że to niewykonalne bo tu właśnie tkwi pułapka w którą ludzie są uwikłani Bardzo trudno jest pozytwnie myśleć gdy przygniatają troski dnia codziennego. Gdzie się człowiek nie obróci, bombardowany jest negatywnymi energiami. Może galaktyczny promień światła :) odwróci ten stan rzeczy ale na razie jest jak jest i bez pomocy z zewnątrz marne mamy szanse by to zmienić.

rosomak:
Aby zadziałało w szerszym aspekcie potrzeba ludzi, wielu ludzi zdolnych przełamać pozytywnymi wyobrażeniami złą aure.
Myślę, że to nie musi być prawdą. Oczywiście dla Ciebie tak jest bo jesteś o tym przekonany, ale to tylko dla tego. Nic nie zależy od czegoś na zewnątrz. Cały swój świat kreujesz sam i tworzysz go aktywnie, lub dopuszczasz jakieś możliwość i powstają one przez twoją pasywność.

Pomoc z zewnątrz, czy z wewnątrz już jest i swoje robi. To nie jest tak, że ktoś tam na szczycie piramidki sobie siedzi i rządzi. Ten system, by trwał potrzebuje całej masy "popleczników" na każdym "szczeblu piramidy" - ludzi o różnym stopniu wtajemniczenia. I o to właśnie chodzi, by tych ludzi na tyle wtajemniczyć, by zrozumieli o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. System nie działa samoistnie - to ludzie go tworzą i utrzymują, i chodzi o to (jak już wcześniej wspomniałem), by ludzi uświadomić, że to im nie służy. Spoko - ludzie "budzą się" coraz szybciej, coraz więcej widzą, rozumieją i są coraz bardziej niezadowoleni z tego, co widzą. To pierwszy krok - uświadomienie. Z drugiej strony system (ludzie, którzy są najwyżej) też widzi, "co się święci", więc próbuje się zabezpieczyć idąc w kierunku totalnej inwigilacji, kontroli itp., ale to nerwowe i ryzykowne ruchy, które mogą jednocześnie spowodować dalsze przebudzenie i opór społeczeństwa. Moim zdaniem system już przegrał, bo ludzie nie zgodzą się na drastyczne posunięcia w rodzaju chipów (chociażby rzecznicy praw obywatelskich się na to nie zgadzają), plan masowych szczepień też się nie powiódł - nie mogli zmusić ludzi do tego, a zastraszyć społeczeństwo też się nie dało. System musi więc działać w maskach i tłumaczyć, że o co innego im chodzi - że to wszystko dla naszego dobra. Na zdjęcie masek się nie odważą - muszą się starać uzasadnić każdy swój ruch i to coraz bardziej, bo część ludzi coś już podejrzewa i chodzi o to, by ta świadomość się nie rozszerzyła. Zdjęcie masek i gra w otwarte karty doprowadziłaby do konfrontacji, w której nawet różne siły "rządowe" odwróciłyby się przeciwko nim - sprzyjają, popierają póki wierzą, że to jest dobre. No dobra - wyobraźmy sobie, że grupa "na samym szczycie" zaczyna bez ogródek niszczyć ludzi - są na tyle mocni, dysponują czymś takim, by "w pojedynkę" wygrać ze wszystkimi?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Obyście mieli rację :) A czy są mocni? Są, a ich siła polega na skrywaniu się w cieniu, na dezinformacji, Do tego mają w rękach media- a wiadomo- co w tv lub prasie przyjmowane jest jako prawda.

Czesio:
Myślę, że to nie musi być prawdą. Oczywiście dla Ciebie tak jest bo jesteś o tym przekonany, ale to tylko dla tego.
Czesio, to zwykła zasada zachowania energii- Gdyby było jak piszesz to jedna osoba, super czarny charakter:D mogłaby strącić świat w otchłań. Pozostaje jeszcze zasada dźwigni: "Dajcie mi odpowiedni punkt podparcia, a poruszę świat! ..." Tylko co ma być tą dźwignią?

Jedno jest pewne, ze za pieniadze ludzie zrobia dzisiaj wszystko. Wystarczy jeden "dyrygent", ktory placi, a cala "sfora" bedzie robila pod jego dyktando dopoki bedzie placil. Jak jestes tylko robotnikiem, to sie nie zastanawiasz, co produkujesz. Robotnika nie da sie oswiecic, bo on bez pracy przestaje zyc. "Dyrygent" natomiast moze byc czlowiekiem - diablem i dopoki bedzie zyl, to inny nie bedzie, bo ten typ tak ma !!! To nie jest koncert zyczen Panowie !

W momencie większej "rozpierduchy" system ekonomiczny też się wali, jak i wszystko pozostałe - pieniądz przestaje mieć znaczenie, bo i tak niczego nie zapewnia. Pieniądz sam w sobie nie ma żadnej wartości (ot papierek) - to tylko sprawa umowna i działa póki system jest w stanie coś za to zapewnić. Sprawnie działający system powoduje, że pieniądz jest coś (mniej lub więcej) wart. Lepiej mieć kawałek ziemi i coś tam sobie uprawiać, hodować, zamiast zbierać papierki. "Dyrygent" się papierkami nie naje, a jak się wyda, co robił, zacznie się to walić, a jeszcze będzie walczył i ludzi zabijał, to przyjdą do niego i jego w pierwszej kolejności zjedzą. To on - on jest wszystkiemu winien - i sprawa załatwiona - rozniosą go na strzępy. Pamiętasz Czauczesku w Rumunii?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wracając jeszcze do kwestii wartości różnych rzeczy, to np. telewizor nie ma dla mnie osobiście żadnej wartości, są natomiast rzeczy, które mają konkretne zastosowanie i są bardzo przydatne (różne narzędzia w szerokim tego słowa znaczeniu) i te mają dla mnie ogromną wartość. Nieraz ludzie się dziwią, po co mi jakieś noże, latarki itp. podczas gdy sami kupują jakieś nowe "super wypasione" telefony komórkowe. Nic nie odpowiadam, tylko się uśmiecham, po czym zachwycam się ich telefonami i mówię, że mam gorszego :) Niedługo się przekonają, do czego przydadzą się im ich gadgety :) Dziś doszło do śmiesznej sytuacji, bo kolega chwalił się nowym telefonem, a ja jakoś zbyt małym zachwytem zareagowałem - no starałem się mu "dogodzić", ale chyba nie dość entuzjastycznie, więc kolega już na koniec stwierdził, że i tak jego telefon jest lepszy od mojego, bo ma więcej funkcji - rozbawiła mnie jego "ostatnia deska ratunku" (żebym się zmartwił chyba), więc powiedziałem, że mój prosty telefon jest lepszy :)) Wszystko jest względne...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
Gdzieś czytałem taką wątpliwość dotyczącą ugięcia czasoprzestrzeni...
Sam Tesla ponoć uważał, że to nieprawda. Tutaj o tym było chyba, więc powtórzę: http://www.youtube.com/watch?v=5MFTU2yCT0A
wendol:
kolega już na koniec stwierdził, że i tak jego telefon jest lepszy od mojego, bo ma więcej funkcji
Jak małpie dać komputer kwantowy, to ilość funkcji nie pomoże, bo zdolny człowiek z liczydłem i kartką papieru zdziała 100xN% więcej ;), więc posiadanie czegoś lepszego nie ma żadnego przełożenia na wykorzystanie i najczęściej po prostu nie ma sensu. W telefonie mam tylko to, czego potrzebuję, ważne żeby bateria długo trzymała, a duży wyświetlacz i mnóstwo aplikacji temu nie sprzyjają ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

he.mój tel nawet mms-ów nie ma ;) mam za to super baterię i jeszcze zawsze w kieszeni zapasową. Jeszcze nigdy nie byłem niedostępny, bo bateria padła... ;) Zadzwonię, wyślę sms i tyle... nawet "fajnych" dzwonków nie mam :) I telewizji nie trawię też. Jż ładnych kilka lat... :) Fajnie mi z tym Pozdrawiam

aha. Uważają mnie za zacofanego. Za dinozaura, czy coś. A niech sobie myślą co chcą...

Ehhh..tyle bym chciała napisać, ale zwyczajnie mi się nie chce. Fajne tematy są poruszane, a tu taki leń:( Mój telefon, nawet dźwięku nie ma. A ostatnio pies mi go pogryzł.Ktoś mi powiedział nie pamiętam kto, że jemu to wstyd by było go wyciągnąć, a ja na to że on jest do dzwonienia, a nie do patrzenia. A tak na marginesie to i nawet nie do dzwonienia bo nie lubię rozmawiać w taki sposób, wole jak mam słuchacza koło siebie, a na dodatek jestem podczas rozmowy sztuczna:/
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1725
Poprzednia strona | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | .. | 86 | 87 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.