Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Globalne ocieplenie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 610
Poprzednia strona | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | .. | 30 | 31 | Następna strona

Globalne ocieplenie- naukowcy bijš na alarm Globalne ocieplenie będzie znacznie poważniejsze niż do tej pory przewidywano. Naukowcy sugerujš, że wzrost temperatur może być niedoszacowany nawet o 75 procent, a skutki ocieplenia katastrofalne dla całej ludzkoœci. Naukowcy z Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz USA nie zgadzajš się z dotychczasowymi obliczeniami, które wskazujš, że podwojenie iloœci dwutlenku węgla w atmosferze podwyższy jej temperaturę maksymalnie o 4,5 stopnia. Takie sš oficjalne wskazania Międzynarodowego Panelu Zmian Klimatycznych odpowiedzialnego za tego typu prognozy. Obliczenia Panelu biorš pod uwagę dwa czynniki: obecnoœć dwutlenku węgla bezpoœrednio zatrzymujšcego ciepło oraz zmniejszone odbijanie promieni słonecznych przez powierzchnię Ziemi ze względu na topniejšce œniegi. Dwa zespoły naukowców publikujšce w Magazynie Badań Geofizycznych dodały trzeci czynnik: dwutlenek węgla dodatkowo uwalniany przez ekosystemy w zwišzku z ociepleniem atmosfery.REKLAMA Czytaj dalej Zespół amerykański obliczył, że maksymalny wzrost temperatury przy podwojonej iloœci dwutlenku węgla będzie miał zakres od 1,6 do 6 stopni Celsjusza, górna granica jest o 1,5 stopnia wyższa od prognozowanej dotychczas. Zespół europejski, który używał innej metodologii, wskazuje na jeszcze wyższe wartoœci i sugeruje, że przy najczarniejszym scenariuszu wzrost iloœci dwutlenku węgla spowoduje wzrost temperatur na lšdach o 8 stopni do końca wieku. Jeden z autorów publikacji, Peter Cox, dyrektor naukowy projektu zmian klimatycznych w brytyjskim Centrum Ekologii i Hydrologii, powiedział Polskiemu Radiu, że taki wzrost temperatur może przyczynić się do powstania gigantycznych huraganów i susz, a także wygaœnięcia Pršdu Zatokowego czy wyschnięcia lasów Amazonii ródło www.onet.pl

Zmian klimatu nie można powstrzymać? (27.01/17:21) - Amerykański Krajowy Instytut do spraw Oceanów i Atmosfery (NOAA), światowy lider w dziedzinie badań meteorologicznych, przestawił dzisiaj bardzo niepokojące dane na temat przyszłości globalnego ocieplenia. W raporcie naukowcy stwierdzają, że jeśli w tej chwili całkowicie zatrzymalibyśmy emisję dwutlenku węgla do atmosfery, to i tak skutki zmian klimatycznych byłyby nieodwracalne przez następne tysiąc lat. To świadczy o tym jak daleko zaszedł proces zmian klimatycznych. W badaniu naukowcy oparli się na przeliczeniu stężenia dwutlenku węgla w czasach obecnych oraz tych sprzed rozpoczęcia się ery przemysłowej. Naukowcy jednocześnie podkreślają, że mimo ograniczania emisji dwutlenku węgla przez światowe potęgi gospodarcze, nie można będzie w żaden sposób zapobiec wzrostowi poziomu światowych oceanów. Raport ten stawia pod znakiem zapytania dalsze kroki czynione przez kraje, które zamierzają ograniczać emisję gazów cieplarnianych. Jeśli nie można powstrzymać globalnego ocieplenia na następne tysiąc lat, to czy potrzebna będzie światowa konferencja klimatyczna, która odbędzie się w grudniu w duńskiej Kopenhadze? A może powinniśmy nadal starać się ograniczać emisję dwutlenku węgla, tak, aby po 3000 roku klimat powrócił do normalności? Na te pytania każdy z nas będzie musiał sobie odpowiedzieć w najbliższej przyszłości. Poniżej więcej na temat klimatu. www.twojapogoda.pl

Kombinują jakby tu jeszcze zastraszyć ludzi i przy okazji skutecznie dobić finansowo klasę średnią i kraje rozwijające się. Zastraszonymi ludźmi łatwiej manipulować.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Może dopiero w 2012 roku przy maksimum aktywności Słońca wszyscy przejrzą na oczy. Do tego czasu jednak na "walce z globalnym ociepleniem" niektórzy sobie kabzy nabiją - życzę im w takim razie, by zmiany były na tyle poważne, aby tymi papierkami mogli się co najwyżej podetrzeć :P Ja bym teraz nie walczył z ociepleniem, ale z "ocipieniem". Spoko - w sumie nie jest tak źle - coś już dociera do coraz szerszych rzesz i "walczący z ociepleniem" próbują jeszcze wciskać ciemnotę odnośnie tysiącletniej perspektywy. To jednak już ich ostatnie podrygi (konającej ostrygi) i ostatnie ciosy poniżej pasa. Do ludzi jednak z czasem coś dociera i nie denerwujmy się, że nie tak szybko, jak chociażby do awangardy na tym forum :) Kiedy to już pisaliśmy na tym forum, że to wpływ Słońca? - Oj dawno, ale teraz zaczyna się o tym mówić głośno i publicznie. Dobrze jest - wszystko idzie w dobrym kierunku - ku nieuchronnemu przeznaczeniu :) Dobrze, żeby pewni panowie przestali wreszcie walczyć o jeszcze pięć minut swojej władzy, a zaczęli już przepraszać, bo jak masy się o pewnych rzeczach dowiedzą, to nie będzie zmiłuj - zwłaszcza jak się ktoś dowie, że życie ma zmarnowane, bo był cały czas oszukiwany. Ja się nie będę mścił (pewne rzeczy już dawno przetrawiłem), ale za zszokowane masy ręczyć nie mogę. Radzę więc już zacząć się przyznawać i przepraszać. To tak ogólnie - w odniesieniu do wielu różnych kwestii :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Środki masowej manipulacji są tak dobre że w ciagu kilku miesięcy można zupełnie odwrócic kota ogonem tak że nikt nie zamierza sie do niczego przyznawać czy przepraszać. Można liczyć, że tylko rok 2012 i to co z tym bedzie zwiazane to coś będzie mogło zmienić. A tak spirala kontroli i wyprania mózgów się powiększy. I ktoś chciałby żeby ten moment już był przepchnięty. Bo potem pare tysięcy lat spokoju chyba ze gdzieś w pobliżu wybuchła by niespodziewanie super nowa. Zderzenie z dużym ciałem kosmicznym będzie wkrótce całkowicie zażegnane przez mozliwości jakie daje nauka. Planety nie rozwalimy komety tak W czyimś charakterze nie leży przepraszanie. Idź do sądu i komuś kto nie chce czegoś przyznać coś udowodnij. Takie poglady są mało realne. A straszyć zawsze ktoś kogoś będzie bo w tym jest interes.

Gdyby było globalne ocieplenie to jego skutki powinny być największe w pasie równikowym bo tam najwięcej operuje słońce. Czyli tam powinno być bardzo goraco i warunki nie do życia. A tam jeżeli nie wytniemy lasów to wcale te życie nie bedzie się chciało słabiej rozwijać. To my tam zrobimy pustynię bo wytniemy lasy. Oczywiście wycięcie tych lasów spowoduje tam katastrofe ekologiczną na bardzo długo może na setki lat lub tysiące. Na to są przykłady, czytaj dowody, gdzieś tam w Ameryce tam gdzie kilkaset lat temu było bujne życie i bujna ludzka egzystencja jest teraz kawał pustyni bo ta aktywność wytrzebiła lasy i życie nie powraca na te tereny. I czy takie fakty rozpatrywać teraz jako nieuchrone przeznaczenie. Czy nadmiar tych negatywnych zjawisk nie doprowadzi do wielkiej katasrofy ekologicznej. Po tak wielkim kryzysie jaki będzie celowo i specjalnie nam zafundowany to umże wiele osób których już nie trzeba będzie przepraszać. Ktoś absolutnie nie ma powodu martwić się tym że robi kogoś w konia. Każdy, aby dziś i aby do siebie. Czyli potem bedzie to można złożyć na karb a bo człowiek ma taką naturę czyli wszyscy jesteśmy sobie winni. W tym biegu ustawienia są takie że albo jesteśmy naiwni i nic nie osiągamy w życiu albo staramy się być w pierwszym szeregu szczurów depcząc wszystkich jak popadnie. Wendol subtelność poglądów i działań nie moze być synonimem naiwności. A ktoś na to liczy. To nie chodzi tylko o papierki. To chodzi o to, że wszelka aktywność ma sie w tej chwili przenosić na wzrost dobrobytu elit. I one to sobie przekuwaja w dobra materialne. To nie jest gospodarka naturalna. Nie produkujesz na potrzeby lokalnej społeczności, żeby była ona niezależna. Cały wysiłek idzie na to żeby wszyscy od wszystkiego byli zależni. A w ramach tych zależności żeby ktoś przy tym dobrze żył. I dostrzeganie tego jest obowiązkiem osoby uważającej się za elitę tego społeczeństwa.

Jesteś pesymistą Nicze, a ja umiarkowanym optymistą (realistą chyba nie :)) W szybkim tempie wielu nie wybiją i wszystkich nie uzależnią, choć znam takich, którzy nawet ogniska nie rozpalą, jak jest wilgotno. Miały być chipy dla wszystkich (jakoś rzecznicy praw obywatelskich i sądy się na to nie zgadzają), kasacja pieniądza itp., a 2012 już niedługo - nie zdążą. Ten system to nie prosta opozycja "my kontra oni". To konstrukcja wieloszczeblowa ludzi o różnym stopniu wtajemniczenia i wielu z nich zbiera tylko papierki :) A teraz powiem coś bardzo niepopularnego: na Ziemi jest dużo za dużo ludzi (znam tą kwestię również z przekazów innych cywilizacji i z innych wymiarów) i tak, czy inaczej wielu z nich zginie - w sposób mniej lub bardziej naturalny... i nic na to nie poradzicie :P

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

czy inaczej wielu z nich zginie - w sposób mniej lub bardziej naturalny... czy mi to grozi? zapytam może Igora to mi odpowie, bo TY raczej będziesz się migał...

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

No przeciez Nitsche był strasznym pesymista i ateista do ^2 !

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Czy Ci to grozi? Grozi każdemu :) Dziwne pytanie jak na kogoś, kto jeszcze niedawno chciał popełnić samobójstwo.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

hm... dlaczego piszesz jakby to była juz przeszłośc... sprawa jest otwarta...albo za jakiś czas, albo rok 2012 to rozwiąze !

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Pytasz jakby Ci zależało na życiu i jakbyś obawiała się śmierci. Chyba, że pytasz, bo nie możesz się doczekać "naturalnego" zejścia :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja się nie boje śmierci... boje się samotności i poczucie niezrealizowanego powołania! ale Ciebie pytać juz nie mam zamiaru !

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

hehe;) jedno przeczy drugiemu.Ona jest po prostu niezrównoważona emocjonalnie.Jest takie przysłowie : krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. ;)

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

Nic nie przeczy niczemu ! I nie jestem dla Ciebie "ona". w sumie to niebardzo mnie interesuje co o mnie myślą inni... niech sami buduja swoje szczeście najlepiej jak potrafią, ale nie krzywdzac innych- to bardzo trudne a wrecz niemozliwe!

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Ty to napisałaś ...;)

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

Olla:
w sumie to niebardzo mnie interesuje co o mnie myślą inni
A czy sama się nad sobą zastanawiasz? Wygląda na to, że nie i sama siebie nie rozumiesz.
wendol:
Ano właśnie, a nie tylko fochy stroić, że było przeznaczenie, a teraz go nie ma :) Na wszystko trzeba tak, czy inaczej zasłużyć/zapracować.
To do Ciebie Ollu, ale z innego tematu. Robisz coś, by zapobiec temu, czego się boisz, czy tylko siedzisz, narzekasz i myślisz o przeszłości, której nie cofniesz? Jeśli masz tylko narzekać, to może popełnij samobójstwo, a ulżysz sobie i innym :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Każdy szuka własnego sensu, sugerowanie samobójstwa nie jest poważne. Jestesmy tylko ludźmi i popełniamy błedy. Mamy się uczyć rozwiązywać sytuacje i popełniać ich jak najmniej i przechodzić przez te które popełnimy jak naj lżej. W jakiś sposób jestem zdecydowanym pesymistą bo chociażby oglądałem wywiad z byłym szpiegiem rosyjskim i zapoznawałem się z jego punktem widzenia. Link był wrzucony ze dwa tygodnie temu ale go powtórzę http://www.youtube.com/watch?v=BBxjPCuxrlQ&feature=related Z tej wypowiedzi wynika że istotne jest działanie a takie sprawy jak to że ktoś się "wycofa" i przemyśli, przemedytuje sprawy niektórym jak najbardziej odpowiada. W tym zakresie taka postawa jaką masz Wendol jest po prostu mile widziana przez pewne układy. Ja uważam że jeżeli ktoś nie przejrzy w 2012 roku to potem już nigdy nie przejrzy. Takie są realia. Nie będzie podstaw do poszukiwania prawdy. Drobne nieścisłości nie będą już podstawą do zjednoczenia ogółu. Czyli ktoś nie będzie zagrożony. To po co ma się już przygotowywać do przepraszania kogokolwiek.

WiLdCaRd:
Ona jest po prostu niezrównoważona emocjonalnie.
A kim Ty jestes ,ze masz odwage kazdemu latke przypinac? Olla,jest niezrownowazona, ja malo inteligentna :D Dlugo jeszcze bedziesz leczyl na necie swoje zakompleksione ego? Zrob sobie urlop od neta ,bo chyba juz real jebie Ci sie z matrixem ;-)

Powiedzmy, że mówisz o najbliższej przyszłości (i jednoznacznie czarno ją interpretujesz i widzisz), a ja mówię o troszeczkę dalszej przyszłości i jestem do tego niepoprawnym optymistą :) Ze źródeł zbliżonych do dobrze poinformowanych (tych ponadludzkich) wiem jednak, że nie będzie tak źle :) Do niektórych "na górze" też już dotarło, że nie ma odwrotu i, i tak przegrają (już przegrali). Pozwolę sobie teraz zacytować wypowiedź pewnej pani astrolog, z której dorobkiem się zapoznaję, i którą bardzo cenię, bo pisze ona wiele wartościowych tekstów odnośnie różnych tematów: "Rzeczą, która naprawdę może się zdarzyć w najbliższym czasie jest koniec obecnej cywilizacji, a właściwie kres obecnego porządku świata. Można to oczywiście nazwać końcem świata, a mówiąc dokładniej byłby to koniec "naszego świata". Sądzę jednak, że nie ma czego żałować, ponieważ na pewno nie będzie gorzej. Może być tylko lepiej. Wszystkie wzbudzające zaufanie przepowiednie mówią bardzo ciekawe rzeczy o roku 2012. Nie straszą one i nie sieją paniki, lecz przekazują pewną bardzo starą wiedzę, która stała się zrozumiała dopiero w naszych czasach. Takie przekazy pochodzą między innymi od Indian Ameryki Północnej i Południowej. Są one również otrzymywane jako tzw. channelingi od istot z innych światów i wymiarów. Mówią one o zapowiadanych od bardzo dawna wielkich zmianach na naszej planecie. W tych przekazach nie ma mowy o strasznym i mściwym Bogu, który wiedziony jakimś niezrozumiałym impulsem unicestwi całą Ziemię wraz ze wszystkim co żyje i surowo osądzi wszystkich złych grzeszników (których sam wcześniej stworzył, czyżby na własną hańbę i pośmiewisko???), strącając ich na zawsze do piekła, lecz o tym, że przyszedł czas, aby zmienić nasze myślenie i całe nasze życie. Mrok, w którym żyliśmy do tej pory osiągnął swoje najwyższe natężenie, ale podobnie jak przed świtem, gdy jest najciemniej, tak i teraz zbliżamy się do chwili, gdy ciemność zacznie znikać oświetlona promieniami nowej epoki. Do roku 2012 ciemność zagęści się najsilniej, a potem nastąpi przesilenie. Nasze czasy są przełomowe i dlatego są tak dramatyczne. Można to porównać do ścierania się dwóch potężnych frontów atmosferycznych. Działają na siebie dwie przeciwstawne siły - mrok i światłość, które należy pojmować symbolicznie. Zanim mrok ustąpi będzie próbował zrobić wiele zła. Wielu ludzi ulegnie złym podszeptom, ale ci, którzy wiedzą o co idzie gra nie dadzą się oszukać ani pozbawić nadziei." I jeszcze wkleję coś, co mi kiedyś z Tarota wyszło - na nim, na swojej intuicji i na przekazach/wizjach "z góry" nigdy się jeszcze nie zawiodłem: "Kiedyś (kilka lat temu) zajmowałem się Tarotem. Zaprzestałem tej działalności, gdy zauważyłem jakim perfekcyjnym narzędziem jest Tarot. To, co mi wyszło z Tarota, sprawdziło się później w najdrobniejszych szczegółach. Poza tym obcowanie z Tarotem powodowało u mnie pewną destabilizację wibracyjną i niezdrowe pobudzenie, ale to i tak nic w porównaniu z otwarciem czakry korony, którego kiedyś nieświadomie dokonałem. Dlaczego piszę o tym w tym temacie? Otóż kiedyś ustawiałem Tarota z pytaniem: "co się wydarzy w 2012 roku?" I właśnie dziś znalazłem kartkę z interpretacją tamtego rozkładu (rozkładu nie pamiętam, nie zapisałem). Oto ta interpretacja: JA 1. Twórcze spełnienie, realizacja działań natchnionych przez boski pierwiastek słonecznej energii. 2. Sława, zjednywanie ludzi. 3. Pomagaj ludziom, bądź sprawiedliwy. ŚWIAT 1. Transformacja. 2. Brak alternatywy. 3. Nie ma możliwości ominięcia tego procesu. 4. Przemiany są generowane z głębi duszy i są nieodwracalne. 5. Transformacja dotyczyć może sposobu myślenia, poglądów, starych przyzwyczajeń. PODSTAWA Zwracając się ku swojemu wnętrzu, odrzucając chwilowo logiczne postrzeganie rzeczywistości możemy uzyskać wgląd do źródła wiedzy, energii, miłości, przychodzących z prędkością błysku światła, po czym przyjdzie siła, moc i jasność spraw racjonalnych. PRZESZŁOŚĆ Zdobywanie, gromadzenie, próżność, pieniądze, władza. WYNIK Brak spełnienia, niepewność jutra, apatia i zniechęcenie, niechęć do działania, brak motywacji. JAŹŃ 1. Powrót i opamiętanie. 2. Zbudowano coś, co z racji swego ziemskiego pochodzenia nie jest doskonałe, bo jako materialne takie być nie może. 3. Są sprawy, których fizyczne zaniechanie lub zaniedbanie okażą się zgubne. OTOCZENIE 1. Negatywne emocje, nerwowy pośpiech. 2. Za późno na wpływanie na bieg sprawy. OCZEKIWANIA Należy spodziewać się zmiany na lepsze. REZULTAT 1. Moc sprawcza dla zabezpieczenia istotnych interesów naszego życia. 2. Surowy osąd. 3. Czyn i powodzenie mimo wielu przeszkód. Przy okazji znalazłem notatki ze spotkania z pewnym naukowcem z Moskiewskiego Instytutu Magnetyzmu Ziemskiego. Otóż, stale jest badany poziom wibracji Ziemi, i tak: w 1978 roku było to 7,8 Hz w styczniu 2005 roku – 13,5 Hz a na grudzień 2012 roku przewidują 80 – 90 Hz (wynika to z obserwacji i wykresu trendu) Mówią że w grudniu 2012 r. poziom wibracji Ziemi będzie tak duży, że spowoduje przeskok kwantowy do wyższego wymiaru. No cóż, pożyjemy, zobaczymy, ale ten rusek powiedział, że wielu (ci co nie dostosują się wibracyjnie, bo nie podniosą poziomu swojej świadomości) zginie jeszcze przed 2012 rokiem." Nie produkuj strachu Nicze i nie karm nim pasożytów - istot z innego wymiaru, bo zmienią Twoje życie w koszmar i już nigdy nie zaznasz szczęścia.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Olla:
Ja się nie boje śmierci... boje się samotności i poczucie niezrealizowanego powołania!
Myślisz, że śmierć rozwiązuje problemy? Śmiem twierdzić, że bardzo byś się na tym przejechała. Nikt nie zagwarantuje Ci, że po śmierci samotność nie będzie doskwierała Ci jeszcze bardziej, a niezrealizowane zadania nie nawarstwią się jeszcze bardziej. Nie ucieka się w nieznane z byle powodu. Nie przebiegałabyś przez zatłoczoną autostradę z zamkniętymi oczami po tym jak zawarczy na Ciebie pies.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 610
Poprzednia strona | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | .. | 30 | 31 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.